panna_tulipanna1
07.04.07, 21:03
zastanawia mnie taka oto sytuacja, moj M. dziwnie sie zachowuje: przez
ostatnie 2 dni moj facet ma sciszony telefon i tlumaczy to tym, ze chce miec
spokoj od wszystkich i zeby nam nikt nie przeszkadzal jak jestesmy razem. Nie
odebral telefonu kiedy ktos do niego dzwonil przy mnie - potem mowil, ze to
dzwonila jego matka a on nie chce z nia rozmawiac.
Mowi, ze telefon sluzy mu glownie do kontaktow ze mna Wiec dlaczego jak
jestesmy caly czas razem to trzyma go ciagle przy sobie? - odpowiedzial, ze
sie czepiam, bo przeciez ja tez czesto spogladam na swoj tel i nic w tym
dziwnego. Wczoraj gdy juz lezelismy w lozku, ja prawie zasypialam a on zaczal
grzebac cos w tel. jakby pisal smsa - gdy spojrzalam na niego to wyraznie sie
zmieszal i wyskoczyl z lozka, wyszedl do kuchni na chwile i tam pewnie
dokonczyl pisanie. Jak wrocil do lozka to staral sie ukryc telefon i zaczal
cos gadac byle mnie zmylic i odwrocic uwage;-)
pytalam sie go do kogo w srodku nocy pisze, a on mi: ze do nikogo, ze sie
czepiam, zmyslam i zaczal sie smiac. Do tej pory, jesli ktorys ze znajomych
do niego pisal lub dzwonil, to mi sam o tym mowil a tu nagle takie cos i
jeszcze robi ze mnie glupia. Dowodow rzeczywiscie nie mam, bo nie grzebie mu
po telefonie. Tu nie chodzi glownie o zazdrosc, tylko zwyczajnie mi przykro,
ze on zamiast powiedziec mi o co chodzi to pozwala mi sie martwic i snuc
chore przypuszczenia. Według Was
jestem wredna wscibska baba, ktora nie powinna wsadzac nosa w prywatne sprawy
faceta?
jak go rozszyfrowac? moze jakos podejsc? czy dac spokoj podejrzeniom?
Sory, ze zanudzam w swieta