Dodaj do ulubionych

Ścierające buty

IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.05.03, 01:17
Jedyne buty, które nie powodują u mnie odcisków czy wręcz starcia do żywego
mięsa są tenisówki lub zimowe kozaki. Co wi takim wypadku robić z półbutami i
sandałami? Od zawsze mnie ścierają i od zawsze wraz z wiosną gwałtownie
wzrasta u mie zapotrzebowanie na plastry. Ale ile można. 2 miesiące temu
kupiłam sobie piękne pólbuty Ryłki mając nadzieję, że za tyle kasy ścierać
nie będą, że to w końcu delikaatna skóra. . Skóra delikatna, ale ściaea nie
skóra tylko napiętek. Nie dało żadnych rezultatów wybicie młotkiem tego
napiętka, łamanie, wygniecenie, nic. Co więc?
Ja wiem, że w obecnoci egzystencjalno-filozoficznych wątków mój wygląda
smerfetkowato, ale kiedy mam odciski na nogach nie jestem w stanie wyjść poza
najprymitywniejsze potrzeby
Obserwuj wątek
    • moniorek1 Re: Ścierające buty 17.05.03, 03:56
      Moja kolezanka tez ma taki problem bo nad pieta wystaja jej kosci i zawsze
      miala w tym miejscu obdarte nogi.Moze powinnas zglosic sie do ortopedy.
      • Gość: Richelieu* Re: Ścierające buty IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.05.03, 10:06
        moniorek1 napisała:

        > Moja kolezanka tez ma taki problem bo nad pieta wystaja jej kosci i zawsze
        > miala w tym miejscu obdarte nogi.Moze powinnas zglosic sie do ortopedy.


        ortopedy? co on na wystające kości pomoże, każe nosić buty korekcyjne dla już
        uformowaych i nie rosnących kości?
    • Gość: Nina Re: Ścierające buty IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 17.05.03, 11:25
      Jak zyje-zawsze,ale to zawsze mialam problem z poobcieranymi
      pietami/palcami/wierzchem stopy.Radze sobie nastepujaco:wyprawa po buty poznym
      popoludniem,gdy nogi sa spuchniete-wtedy po zalozeniu jakiegokolwiek buta na
      stopie czuc absolutnie wszystkie mankamenty;mierzac obuwie zwracam uwage na
      wszyskie,nawet minimalne mankamenty-jesli jest choc podejrzenie,ze nie sa tak
      wygodne,jak powinny-nie kupuje;zawsze mam przy sobie tzw.korki(korkowe wkladki
      pod piete)-z racji ksztaltu piety czesto wystarcza te wkladki i juz jest w
      porzadku.I na koniec-kupuje malo butow,ale za to takie,co do ktorych mam
      pewnosc,ze nie obrzydza mi zycia.Cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakosci-
      kilka lat temu kupilam letnie,z kozlecej skory-sa niewygodne,jak cholera i co
      przeszlam uzywajac je-to moje.
      Pozdrawiam
      PS.Jesli jestes mocno zdeterminowana to mozesz zamowic buty u szewca-ale to
      juz dosc kosztowna przyjemnosc...
      • Gość: siwa Re: Ścierające buty IP: 62.65.141.* 17.05.03, 13:56
        mnie tez obcieraly zawsze wszystkie buty, nawet zwykle trampki. nawet latem
        mialam pozaklejane nogi, bo obcieraly mnie rowniez sandaly. tak z reszta mam do
        dzis. odkad pamietam udalo mi sie kupic tylko 3 pary butow, ktore mnie nie
        obcieraly. czesto mam tez tak, ze np. chodze w butach przez caly sezon i juz
        jest ok, a kiedy np. po zimie zakladam ubiegloroczne wiosenne buty, to znow
        mnie obcieraja. ale ja mam fiola na punkcie butow i jak mi sie jakies naprawde
        podobaja, to zadne obcieranie mnie nie odstraszy, musza byc moje :-)
    • Gość: Zeta Re: Ścierające buty IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 14:15
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Jedyne buty, które nie powodują u mnie odcisków czy wręcz starcia do żywego
      > mięsa są tenisówki lub zimowe kozaki.

      ... mam ten sam problem, podejrzewam, ze jest to jakas nadwrazliwosc skory,
      albo jakas choroba????

      Jedyna rada. Gdy kupuje buty / buty uwielbiam/, to gdy ich mierze - to nic, ale
      to nic nie moge czuc, ze gdzies mnie cisna. Musza byc gatunkowo dobre, jesli
      nie b. dobre i miec co najmniej pol numeru wiecej w zapasie.
      Zle jezeli sadzisz, ze one sie uloza, bo w tym czasie pokaleczysz sobie stopy.
      Do polbutow i pantofli, nos zawsze ponczochy, lub cienkie skarpetki. Jedynie
      miekkie i odkryte sandaly nie wymagaja tego.
      Pozdrawiam,
      Zeta
      • Gość: Nina Re: Ścierające buty IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 17.05.03, 16:00
        >
        > ... mam ten sam problem, podejrzewam, ze jest to jakas nadwrazliwosc skory,
        > albo jakas choroba????

        To nie jest nadwrazliwosc ani choroba-stopy sa roznego ksztaltu a buty z
        masowej produkcji maja pewien usredniony ksztalt/wymiar.Kiedys,dawno
        temu,nawet w Polsce produkowano buty nie tylko uwzgledniajac dlugosc ale i
        szerokosc stopy.W tej chwili spotykam to tylko u nielicznych-glownie
        zagranicznych-producentow.
        Obie z siostra mamy tzw.jablkowate piety,sa po prostu zaokraglone czy jak to
        nazwac i to powoduje wiekszosc problemow z obcieraniem.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Zeta Re: Ścierające buty IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 17:13
          Gość portalu: Nina napisał(a):


          > Obie z siostra mamy tzw.jablkowate piety,sa po prostu zaokraglone czy jak to
          > nazwac i to powoduje wiekszosc problemow z obcieraniem.
          > Pozdrawiam.

          ... ja mam tak zwana wysoka i smukla piete, i problem ten sam co ty z okragla.
          Probowalam juz kupowac buty na zamowienie. Nic z tego nie wyszlo. Gorsza skora
          i wykonawstwo, a poza tym to zobowiazanie, ze jak zamowilas to bierz! No,
          chyba, ze chcesz walczyc z szewcem???

          Jedyne i w moim przypadku sluszne rozwiazanie, to kupowanie miekkich i
          wiekszych butow. Moje stopy sa tak wrazliwe, ze nawet musze odpruwac firmowa
          metke, wszyta w spod buta, bo podraznia mi stope.
          Nikt nie jest perfekt:)
          Zeta
    • anahella skad ja to znam:( 17.05.03, 17:21
      nie znam sposobu na buty. Z kazdymi butami mam bable na stopach i to nie tylko
      na pietach. Taka po prostu wrazliwa stopa.
    • kora3 Re: Ścierające buty 17.05.03, 23:26
      Współczuję :(( Znam z autopsji ..mnie nie tyle obcierają, co palą mi
      stopę ...dosłownie mnie palą ...Na szczęsie nie dotyczy to kozaczków (nie wiem
      dlaczego) i sandałków (wiem :)) sa "otwarte") ...Przyznam się,ze półbuty byly
      dla mnie największą pod słońcem katorgą, a jeszcze jak się zrobiło ciepłej to
      już koszmar .... Od paru sezonów półbutów ...nie noszę (chyba,ze w drodze tylko
      do biura i zaraz zamieniam) Zamieniam na takie półbuty bez pięt :)) Pzród
      pełny, a but klapek (modne ro dobtodziejstwo od paru sezonów na szczęscie) No i
      nic mnie nie obciera i nie pali ..ulga :))) Te buciki wyglądają elegancko i
      pasują nawet na wieczor ...Teraz mam takich z 3 pary i nie narzekam. Jeśli
      chodzi o sandały polecam lekkie klapeczki bez duzej liczby paseczkow (wpijają
      się w stopę) sama mam takie z dwoma paseczkami ...jedyna ich wada - nie mogę w
      nich prowadzić -reszta ideał :))))
      Polecam
      Pozdro Korcia
    • Gość: trawa Re: Ścierające buty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.03, 12:20
      tez kiedys nie lubilam polbutow:)))) dopiero jak sie troche "wyslizgaja" to
      mozna wytrzymac...tylko do tego czasu mozna je wrecz znienawidzic...ja mam
      nastepujay sposob: oklejam wnetrze buta (tam gdzie obciera wiec na piecie)
      szeroka tasma klejaca, wtedy pieta sie slizga i po klopocie, po jakims czasie
      tasma odpada,ale wtedy buty sa juz wystarczajaco rozchodzone

      no nie wiem czy wam to pomoze,ale mi ten sposob czestokroc zycie ratuje:)))))

      pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka