Dodaj do ulubionych

OGame zabija miłość

16.04.07, 19:00
Mam problem z moim facetem ;( Jesteśmy razem 3,5 roku, od roku mieszkamy razem, pozornie wszystko jest ok, kochamy się, dobrze nam
razem i ogólnie wszystko cacy tylko jest jedna rzecz, która strasznie mnie drażni. Mianowicie mój facet od jakiegoś czasu jest
operatorem gry internetowej OGame i spędza przed kompem 80% wolnego czasu. Już nie wiem jak mam z nim o tym rozmawiać bo za każdym
razem kiedy próbuje poruszyć ten temat kończy się to awanturą ;( Ostatnio powiedział mi że ja też nie jestem ideałem i że nie
powinnam wymagać od niego żeby zmieniał się dla mnie, bo to tylko jakieś moje widzimisie ;(( Nie wiem co mam robić, do szału mnie
to doprowadza i on dobrze o tym wie ale nic z tym nie chce zrobić:( Niedobrze mi sie robi kiedy widzę jaki zafascynowany jest tym
swoim wirtualnym światem i nie zwraca uwagi na to co dzieje się obok. Zniechęca mnie tym do siebie i już powoli praestaje na niego
patrzeć jak na mojego boskiego faceta tylko jak na obrastającego w tłuszcz nudziarza... A może to ja jakaś pzrewrażliwiona jestem
i to ze mną jest problem? Co powinnam zrobić??
Obserwuj wątek
    • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 19:03
      Pozwolic mu spedzac czas tak, jak chce.

      Po jakims czasie ogame sie nudzi, wiem po sobie :-)
      • a_gu_196 Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 19:06
        Dokładnie. Sama grałam, dzień i noc, prawie zawaliłam szkołę :) Po prostu choroba.
        Ale jak wbiłam się na pozycję TOP100 i byłam nie do ruszenia, zaczęło mi się nudzić.
        Sprzedałam konto i dobrze, że się tak stało.
        A zaczęłam właśnie przez mojego faceta. On w to grał i siedział nocami - na
        początku też na niego wrzeszczałam i odłączałam internet, ale dałam sobie
        spokój. A za jakiś czas, zaczęłam się tym interesować i naprawdę mi się spodobało.

        Masz dwa wyjścia.
        Albo poczekać aż mu się znudzi, albo zacząć z nim grać - nie będziecie mogli się
        nagrać i... nagadać ;)
        • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 19:13
          Ja gralam dwa razy. Raz doszlam jedynie do top500, ale to bylo na 3 uni, ktore
          juz wtedy byl stare i nie bylo tak latwo sie wybic - poza tym i tak malo kto
          mnie juz mogl ruszyc, zwlaszcza ze bylo to przed czasami wprowadznia atakow
          calych sojuszow ;-) Drugi raz doszlam zaledwie do poziomu budowania pierwszych
          nanitow, i znudzilo mi sie, i czasu za bardzo nie mialam - ale fajna gierka, nie
          ma co :-) Dlugo trzeba pograc, zeby sie naprawde znudzilo :-)
        • emilia_k Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 00:09
          Zdejmij sukienkę, rzuć ją na monitor i jeśli wybierze gre zamist swojej kobiety
          w sexownej bieliźnie - znaczy, ze chłopaczyna przepadł.
    • julia0001 Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 19:04
      napewno nie byc lagodna, dobra i kochana...on po prostu zaniedbuje cie, ma cos
      co go bardziej interesuje niz ty, ja bym nie dala za wygrana...czasami
      wystarczy jedna mila i czula, bez krzyku rozmowa aby facet zrozumial co robi
      zle...
      • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 19:11
        ma cos
        > co go bardziej interesuje niz ty,

        aby facet zrozumial co robi
        > zle...

        Zbrodnia nieslychana! Facet woli pograc w gre niz pitolic o plotkach z pracy
        swojej kobiety!

        Kobieto - badz bardziej intersujaca, to nie bedzie mu sie tak ciezko oderwac.
        Kobieto - badz normalniejsza, sama sobie tez zagospodaruj wolny czas, pograj w
        gry, poczytaj ksiazki, poszydelkuj chociazby.
        Ja rozumiem, gdyby problem opieral sie na tym, ze facet dostal propozycje
        wyjazdu na stale do Niemiec, zeby tam dowodzic serwisem glownym gry, i
        zdecydowal sie na to bez konsultacji z partnerka. Wtedy okej, cos jest nie w
        porzadku, zachwiany system wartosci. Ale spedzanie wolnego czasu?
        • anulex Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 20:44
          Dla Ciebie wspólne spędzanie czasu to tylko "pitolenie o plotkach z pracy"? A
          seks, czułości, wspólne wyjścia do kin, teatrów i restauracji, spacery, rozmowy
          o wszystkim i o niczym (uczucia, polityka, filozofia, przeszłość, plany na
          przyszłość, pasje, plotki), spotkania ze znajomymi, gotowanie, jedzenie, granie
          w gry, wygłupy, wspólne oglądanie i omawianie programów telewizyjnych i
          radiowych i tysiące innych rzeczy?

          Facet poświęca 80% czasu grze komputerowej. Oprócz tego ma, mam nadzieję, inne
          zajęcia niezwiązane z jego kobietą. Ile czasu zostaje na to wszsytko co
          wcześniej wymieniłam? Niewiele. I nie wydaje mi się, żeby taka sytuacja była
          zdrowa. Rozumiem, kiedy ludzie są zmuszeni do rozłąki przez sytuację, ale tak?


          ---
          Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
          • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 20:52
            Niektore zajecia potrafia pochlaniac i uzalezniac. Mezczyzni sa na to o wiele
            bardziej podatni niz kobiety. Nalezy podejsc do tego z wyrozumialoscia, a nie
            robic awantury i rozwalac komputer jak Sethowi. Mozna podejsc i zrobic mu taka
            laseczke, ze zapomni o grze na cale kilka godzin. Mozna zaprosic znajomych i
            urzadzic male party. Mozna usiasc przy nim z ksiazka w lapce i sie przytulic.
            • anulex Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 21:12
              Nie chciałabym być z maniakiem komputerowym. Oczekuję, że będziemy z partnerem
              razem budować związek. On musi się w to angażować i zdawać sobie sprawę z tego,
              że żeby zbudować satysfakcjonującą relację musimy spędzać razem czas. Walka o
              wydarcie kilku chwil w tygodniu podczas których raczyłby po usilnych zabiegach
              z mojej strony poświęcić mi trochę czasu, wcale mnie nie bawi. Chcę faceta,
              który będzie się o mnie starał równie mocno jak ja o niego.

              ---
              Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
              • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 21:37
                Czyli jak ci facet dostanie na ten przyklad bzika na punkcie gry na wiolonczeli,
                zamkniesz mu ja na klodke w szafie, a jemu oswiadczysz, ze nie podoba ci sie, ze
                codziennie po kilka godzin rzepoli, zamiast budowac z toba zwiazek?

                Oczywiscie, ze trzeba ze soba spedzac czas, rozmawiac, uprawiac seks, zjesc
                kolacje, pozmywac gary. Ale nie mozna zbytnio ograniczac siebie nawzajem. A
                kobiety roztrzaskuja facetom laptopy za to, ze ci graja po 3 godziny dziennie w
                ogame'a.
                • anulex Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 22:01
                  Niczego nie będę zamykać na kłódkę. Takie praktyki mogę stosować wobec syna a
                  nie faceta. Oczekuję od partnera, że sam będzie potrafił wyczuć granicę. I
                  szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co bym zrobiła, gdyby zaczął zachowywać się,
                  jak chłopak autorki wątku.

                  3 godziny dziennie to dużo. Szczególnie, że większość ludzi kończy pracę koło
                  16-17, poświęca czas na dojazdy, ma obowiązki domowe, jakieś zajęcia poza
                  graniem (przejrzenie gazet etc). Nie wspominając już o sytuacji, kiedy mają
                  dzieci.

                  ---
                  Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
                  • eeela Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 22:21
                    No coz, mnie by nie przyszlo do glowy zabraniac, bo sama potrafie sie wciagac w
                    rozne rzeczy tak, ze mnie jakby nie bylo. I marudzacy nad glowa partner, ktory w
                    tym czasie nie potrafilby sobie sam czegos zorganizowac, tylko by mnie irytowal.
                    • iselle Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 22:24
                      ;)
                    • anulex Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 22:38
                      Hm, ostatnio dość rzadko widuję się z moim partnerem. Z konieczności. Nie nudzę
                      się. Potrafię sama sobie zorganizować czas. Mimo to gdyby ta sytuacja powstała
                      przez jego pasję związaną z grą komputerową, nie zaakceptowałabym tego.

                      Może to kwestia priorytetów. Najważniejsze, żeby każdy był w swoim związku
                      szczęśliwy. Jeśli dobierze się para maniaków komputerowych i nie będzie im
                      przeszkadzało, że poświęcają grom więcej czasu niż sobie nawzajem, to ok.
                      Niestety nie jest tak w przypadku autorki wątku i uważam, że ma pełne prawo
                      czuć się w zaistniałej sytuacji niekomfortowo.

                      ---
                      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • cala_w_kwiatkach Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 20:54
      Niedobrze m
      > i sie robi kiedy widzę jaki zafascynowany jest tym
      > swoim wirtualnym światem i nie zwraca uwagi na to co dzieje się obok

      to sie wyprowadz, moze zauwazy Twoja nieobecnosc po tygodniu...a jak nie - to
      jego strata
      • thelma3 Re: OGame zabija miłość 16.04.07, 21:15
        chyba nie zauważy:)
    • krakersik4 Moja znajoma miała dokładnie to samo!! 16.04.07, 22:24
      Jej maz tez ciagle siedział na tym głupim ogame, a ona tym bardziej sie
      denerwowała bo mieli małe dziecko. Zrobiła mu awanture i powiedziała ze ma sobie
      odpuscic te gierki, no i on rzeczywiscie posłuchał, teraz gra tylko raz na jakis
      czas, zajmuje sie dzieckiem i wszystko jest dobrze
    • grzeslaw1wielki Re: OGame zabija miłość 17.04.07, 10:27
      Moje Panie, jestem graczem Ogame na uni11 i kupa moich kolegów z pracy. Muszę
      powiedzieć jedno, że Ogame może uzależnić i to bardzo. Jeżeli ktoś spędza tyle
      czasu i jeszcze zostaje GO to już dla mnie masakra. Takiemu to najlepiej jak w
      Matrxie złącze to mózgu i wio z tym koksem.

      Lubię tą grę nie powiem ale żeby non top siedzieć to nie, na głowę można
      dostać. Żona mnie za to wyzywała, nic nie dało. Jak tak obserwuje ludzi to
      faceci muszą mieć jakąś rozrywkę, jedni walą w Ogame, inni siedzą całe weekendy
      na rybach, jeszcze inni całe godziny w warsztacie i podrasowują silniki w
      swoich krążownikach ulic a reszta chla piwo przed telewizja i na jedno
      wychodzi.
      • eeela Re: OGame zabija miłość 17.04.07, 10:53
        No wlasnie o to mi chodzi. Panowie juz tak maja, ze musza w czyms tam pogrzebac
        i nie potrafia sie temu oprzec. Lepiej to zrozumiec, starac sie mimo to
        wynajdowac rozne mozliwosci wspolnego spedzania czasu, ale nie robic awantur,
        wyrzutow i placzow. No, chyba ze facet obierze sobie za hobby lazenie do burdeli
        albo siedzi przy tej grze 10 godzin na dobe. Roznimy sie, inaczej reagujemy na
        siebie i swiat, i lepiej jest starac sie wzajemnie zrozumiec, niz oczekiwac, ze
        ta druga strona zacznie myslec i dzialac tak jak my.
        • emilia_k Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 00:11
          Co zrobić? Zdejmij sukienkę, rzuc ja na monitor, i jeśli wybierze gre zamiast
          swojej kobiety w sexownej bieliźnie - chłopaczyna przepadł:)
          • silic Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 07:34
            Ale wy kobiety proste jesteście....żeby nie powiedzieć : prostackie...
            • avital84 Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 08:52
              Masz coś do prostaczek, hę...???
            • emilia_k Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 11:58
              silic napisał:

              > Ale wy kobiety proste jesteście....żeby nie powiedzieć : prostackie...
              >
              >
              To facet jest prosty - obsługuje się go tylko jedną dźwignią:) Poza tym to nie
              jest prostu sposób myślenia, tylko coś co zwie się wyobraźnią - sprawdź sobie w
              słowniku, będzie pod literka ,,w", tak dla ułatienia.
              • eeela Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 12:17
                > To facet jest prosty - obsługuje się go tylko jedną dźwignią:)

                Mit. Sa jednak odrobine bardziej skomplikowani.
    • lim25 Re: OGame zabija miłość 18.04.07, 07:34
      :) a w moim wypadku było zupełnie inaczej ...ogame utrwalało związek (bo juz go
      nie ma :( ) bo ..ja sama grałam i gram jeszcze :) ...to był genialny temat do
      rozmów ...i wspólnej gry ...coż wiec mogę zaproponować załóż konto i graj :)
      • izul00 Re: OGame zabija miłość 19.04.07, 10:50
        Nie, grać nigdy nie zaczne bo uwazam ze to totalna strata czasu a poza tym to mam alergię na ogame i nigdy nie chcialabym doprowadzic do tego zeby było to głównym tematem naszych wspolnych rozmow. brrr az mnie ciarki przechodza jak sobie o tym pomyślę. Tak nawiasem mówiąc to juz nie jest tak źle, wyjasnilismy sobie wszystko. On już nie gra tylko administracją sie zajmuje, mam nadzieje ze z tym tez niedlugo skonczy (przynajmniej tak obiecał) póki co sytuacja jest lepsza :)
        • justynnka Re: OGame zabija miłość 19.04.07, 10:59
          mój mąż gra na ogame i na galaxy czy czymś takim.i spoko;) tyle ze jedne
          warunek - robi to wtedy kiedy ja już śpię.plus y są - nie marnuje naszego
          wspólnego czasu i nie zrzędzi ze się nie wysypia bo ma to na własne zyczenie.
          trochę stanowczości , dziewczyny;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka