Dodaj do ulubionych

Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę.

04.05.07, 10:40
Rzecz się działa w 2003 r. Małżeństwem byliśmy od 4 lat, dziecko wtedy miało
lat 3. Ja 29 lat, ona 26.Oboje pracowaliśmy, wiodło nam się całkiem dobrze.
Niemal żadnych zgrzytów, ot, czasem jakies tam drobne róznice zdań. Kochałem
ją jak wariat. I dobrą kobietą była. I nagle łup! Wyszło na jaw, że moje
kochanie od pół roku zabawia się z jakimś kolesiem. Lat 47, ochroniarz,
rozwodnik. duży łysy. Kark po prostu. Przeprowadziłem małe dochodzenie celem
ustalenia faktów. Proste chłopisko z tego mojego "szwagra" było. Po
zawodówce. Lubiło wypić i takie tam.
Świat mię się zawalił :(. rany, jak bolało. Wewnętrznie sie zwyczajnie
rozsypałem. Nawet nie zdawałem sobie sprawy jak tak rzecz może człowieka
sponiewierać. Były awantury. wyciągałem z niej każdy szczegół co robili,
kiedy i jak, dopasowywałem te puzzle do swoich ustaleń. Straszny byłem. I
straszne te tygodnie były. Dziecko tylko patrzyło. Ruchliwy berbeć słyszac
nasze długie rozmowy potarfił przez dwie godziny pchac swego ulubionego
resoraczka w te i z powrotem nie wydajac z siebie żadnego dzwięku. A synka
kocham nad zycie.Widziałem to ale żal, wsciekłość niemoc przesłaniały
wszystko.
Całymi dniami rozmyslałem dlaczego? Czy to moja wina> czy tylko jej?
Czytałem, rozmawiałem z ludzmi problem rozłożyłem na czynniki pierwsze.
Od niej nie dowiedziałem sie dlaczego. Bo nieskromnie mówiąc, nie jestem zły.
ani nieczuły. Brzydki też nie jestem. Ot, dziewczynie się lata dyskotekowe
przypomniały. O rozwodzie nie myślałem. Było dziecko i moja miłość. Tak.
kochałem. I zawsze bezgranicznie ufałem. Tym bardziej mnie to
powaliło.Najgorsze że sprawa wyszła na jaw bo moja mam i jej namierzyły ich
oboje w jakiems lokalu. I staneły murem za mną. Tylko to mnie jakoś
wzmacniało.
Co ciekawe, przez cały czas jej romansu jej zachowanie, nasze wzajemne
relacje nie zmieniły się ani na jotę. była tak samo kochana jak zawsze.
Zupełnie jakby nigdy nic. coś mi co prawda nie grało, ale kto tam myśli o
zdradach jak kocha i ufa.
Trzy lata wychodziłem z tego. Nie powiem, duża w tym jej zasługa - bo stał
się żoną idealną. zmieniła pracę na taką w której JA bedę pewien że nie
kombinuje na boku. Z własnej inicjatywy to uczyniła. Jest czuła, sumienna,
pełna ciepła i troskliwa. dziecko (teraz lat 7)jest szczęsliwe jak skowronek,
to po prostu widać.
We mnie zadra tkwi. wybaczyłem, bo nigdy kochac nie przestałem. ale ból
czasami wraca. jakaś sytuacja się przypomni, jakieś miejsce związane z tym
bolesnym czasem człowiek odwiedzi i coś ukłuje. Nie zapomniałem. I troche się
boję że to się kiedyś może powtórzyć, bo trudno uwierzyć że ktoś cię kiedyś
przestał kochac i znowu pokochał. Bo nie wiem czy miłość można wskrzesić, czy
nie będzie to tylko jej namiastka. takie zombi....
I ja się zmieniłem. Duzo cynizmu we mnie. Trochę uproszczeń w tym moim poście
ale nie mam już siły się rozpisywać.
a piszę chyba dlatego ze jest maj. A w maju się to wydarzyło...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 10:52
      Wiem co czujesz.. ja przezylem to samo (tyle, ze bez dziecka) rok temu... Wiele
      zalezy od poziomu zazdrosci. Ja na szczescie nie jestem w ogole zazdrosny wiec
      sam fakt, ze zona sie przespala iles tam razy z innym nie bzbudza u mnie jakis
      wiekszych emocji. Zona nie jest wlasnoscia moja i nigdy nie bedzie. Mnie
      najbardziej zabolal fakt, ze mnie oszukiwala i klamala.., Gdyby mi od poczatku
      sama powiedziala co i jak to nie byloby problemu. Nadmienie, ze wiedziala iz ma
      absolutne prawo do wlasnych wyborow i jesli ma ochote sie z kims przespac to
      wolno jej i jednyie chcialbym sie tego od niej dowiedziec.
      Podobnie jak u Ciebie, moja zona stala sie teraz naj, naj, naj zona...
      Nie lam sie, nie rozpamietuj.. to mniej wiecej tak jakbysmy chcieli
      rozpamietywac wszystkich facetow, ktorzy kiedykolwiek widzieli nasze zony nago
      i czuli jak to jest sie z nimi kochac.. bez sensu, wiernosc, grobowe deski itp
      to w sumie wymysl naszej kultury, ktora jest bardzo mila dla facetow i stara
      sie ograniczyc ich stres spodowowany strachem przed porownywaniem z innymi
      samcami ( atego sie przecdiez bardzo boimy).
      • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 10:57
        tak czytam i czytam i oczom nie wierzę...
        piszesz, że gdyby ci o tym powiedziała to nie byłoby sprawy
        wierzysz w to co mówisz?
        • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:03
          Nie wierze tylko wiem...
          • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:29
            kontik_71 napisał:

            > Nie wierze tylko wiem...

            i nie obeszło by cię to ? oby tylko była szczera?
            • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:37
              Widzisz... dla mnie najwieksza wartoscia jest wlasnie szczerosc i zwiazane z
              tym zaufanie... Cialo, seks sa zdecydowanie mniej wazne... bo przeciez
              akceptuje fakt, ze moja zona nie byla dziewica gdy sie poznalismy, akceptuje
              to, ze byli inni faceci i nie jestem tym jedynym... Akceptuje tez to, ze gdy
              jestesmy np na plazy to zdecydowana wiekszosc jej ciala jest wystawiona na
              widok innych samcow... nie jestem masochista i nie mam zamiaru zamartwiac sie
              takimi sprawami... A do tego... jesli sie kogos kocha to chce sie dla tej osoby
              wszystkiego co najlepsze.. pytanie jest tylko kto ma zdefiniowac co jest dla to
              znaczy "najlepsze"? Jesli ja to zdefiniuje to bedzie to odzwierciedlenie moich
              oczekiwan...Tak wiec jesli ta druga osoba definiuje to, poniewaz ja kocham,
              jestem zobowiazany respektowac i akceprowac jej wybory. Jesli takim wyborem
              jest seks z innym facetem to akceptuje to bo widocznie w tym momencie bylo
              to "to najlepsze"... Moze informacja, ze jestem ateista pomoze w zrozumieniu
              moich postaw :)
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:00
        Własnie o to chodzi. Te kłamstwa i oszustwa. Bo jak najbliższa osoba potrafi ci
        to zrobić to komu zaufać?!
        I wiem, to porównanie do innych samców...tylko jeśli ten konkurent to przy
        tobie zwykłe zero to co? I tutaj zwyczajnie wymiekam. Uczciwie przyznaję że
        tego nie rozumiem.
      • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:01
        No jak to?
        To zdrada jest ok?
        Po co wogóle być w związku skoro się zdradza
        W momencie zdrady nie ma już związku...
        • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:06
          Zdrada jest pojeciem wzglednym... ta tzw zdrada to nie tylko sciagniecie majtek
          przed innym... ona moze sie zaczyac juz na fantazjach i podnieceniu na mysli o
          innym facecie / kobiecie... Najlatwiej jest stwierdzic... bzykal/a to jest
          zdrada punkt i mogila...
    • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 10:58
      Bardzo Ci współczuję i szkoda że Twoja żona sie połasiła na taką głupotę..
      na pewno żałuje tego, ale niestety zepsuła wszystko...
      Nie dziwię Ci się, też bym nie zapomniała.
      Niestety często jest tak że ludzie nie zasługują na to co mają
      a Ci którzy sobie nie zasłużyli doświadczają przykrości.
      KOchasz swoja żonę, czy jesteś z nią tylko dla dziecka?
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:04
        butterfly - bardzo kochałem i bardzo kocham. Ale gdyby nie dziecko...naprawdę
        nie wiem jakbym się wtedy zachował. Dla mnie było oczywiste że dla jego dobra
        trzeba wrócić do normalności i ratować ten związek w ten sposób aby nigdy
        dzieciak nie czuł ze rodzice są nieszczęsliwi. Chyba się udało.
        • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:09
          A nie masz ochoty czasem ją zdradzić? Za karę, dla zemsty żeby lepiej się
          poczuć?
          • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:11
            butterflymk, przepraszam, ze to powiem, ale masz strasznie standartowe
            podejscie do tych rzeczy... Odwet, koniec zwiazku.. wzsystko takie twarde,
            kanciaste... Zycie nie jest takie, zycie sklada sie z odcieni szarosci i nigdy
            nie jest czarno-biale
            • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:31
              kontik_71 napisał:

              > butterflymk, przepraszam, ze to powiem, ale masz strasznie standartowe
              > podejscie do tych rzeczy... Odwet, koniec zwiazku.. wzsystko takie twarde,
              > kanciaste... Zycie nie jest takie, zycie sklada sie z odcieni szarosci i
              nigdy
              > nie jest czarno-biale

              myślę, że nie chodzi tu od jej podejście tylko o co innego. piszesz, że nic nie
              jest czarno białe i masz rację
              ale faktem jest że gośc cierpiał. a cierpiał bo się dowiedział.
              jaki z tego morał?
            • pomimo1 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:09
              Przeczytalam, struchlalam i pomyslalam,ze swietny z Ciebie facet.
              Nikt z nas nie zrobil idealow. Niestety. Czasem brak wzorcow we wlasnej
              rodzinie, czasem brak wiary w siebie samych popycha ludzi w rejony niezbadanej
              glupoty i absurdu. I tak pewnie bylo z Twoja zona. Dala dowody i wciaz je daje,
              ze jej zalezy na waszym zwiazku. Zyje ciagle z obciazeniem moralnym tego, co
              zrobila, a twoje postawa i wybaczenie tak naprawde byly najwieksza pokuta, bo
              o wiele latwiej odebrac surowa kare niz przyjac łaskę. Zycie bywa przewrotne i
              niestety, to jej teraz wspolczuje bardziej, bo to ona kazdego dnia moze patrzac
              na siebie pomyslec:
              -czemu ja mu to zrobilam? co takiego zrobil, bym zrobila taka glupote.

              I w odpowiedzi widzi kochajacego, oddanego faceta.
              Mnie na jej miejscu odechcialoby sie takich przygod i wrazen na cale zycie.
              Nie bagatelizuje tutaj tez twego cierpienia i zalu do niej. Na pewno bylo ci
              trudno i pewnie jest nadal... Tyle, ze zycie nie jest "kanciaste" ,jak
              wspomniales. Milosc dwojga dojrzalysch ludzi przechodzi czasem takie meandry,ze
              nie warto sie zastanawiac, czy dalej bedzie gorzej, lepiej, tylko dbac o te
              wspolne relacje.
              Mysle , ze jestes bardzo madrym i fajnym facetem, a Twoja zona Cie na pewno
              bardzo docenia.
              Powodzenia dla Was obojga.
              • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:29
                pomimo1 - ot, dobrze mądrego posłuchać...dałaś mi nadzieję tym postem
                • pomimo1 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:38
                  nie sluchaj tych debili,co Ci pisza, ze Ci sie zona teraz bedzie puszczac, bo
                  jestes frajerem. Gowno prawda.
                  Twoja zona byc moze ma niska samoocene, albo uwazala,ze na ciebie nie zasluguje
                  i byc moze z tego powodu wdala sie w romans z kims beznadziejnym. Czasem ludzie
                  podswiadomie probuja sie za cos ukarac.
                  Zycze to nie sielanka, a szczescie to nie stan permanentnego upojenia. takie
                  cuda to pewnie tylko po heroinie,al My jesyesmy zwyklymi smiertelnikami,ktorzy
                  stan szczescia osiagaja chwilami.
                  Szczescie to jest to,ze jestescie razem, ze ona docenia kim jestes i, ze jestes
                  obok.

                  Nie ma gorszego sedziego od wlasnego sumienia. Moze ona nie umie o tym
                  mowic,ale jestem pewna, ze ma obciazenie psychiczne ile zlego zrobila.
                  Rozwiesc sie jest tak naprawde najprosciej, a potem pozostaje szarosc dnia
                  codziennego...i mysli, czego nie zrobilem ?
                  Ty zrobiles to, co nalealo. Bogu dziekowac, ze nie jestes ograniczonaym oslem,
                  dla ktorego milosc to prosta droga przed siebie bez zakretow. Twoja zona musi
                  Ciebie bardzo doceniac i kochac i Ty ja na pewno tez.
                  Moi rodzice po takiej zdradzie zyli 30 lat razem i bylo OK.
                  I jestem pewna, ze dwoje madrych ludzi ,jak wy tez czeka duzo, duzo WSPOLNEGO
                  szczescia.
                  Sama jestem po rozwodzie, tyle, ze nie z powodu zdrady;) i zazdroszcze Ci
                  tego, ze masz swoja kobiete, a ona ma ciebie i, ze daliscie sobie rade z tym
                  probleme.
                  Glowa do gory i duzo, duzo radosci Zycze
                  • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:47
                    Pomimo, podpisuje sie pod tym co napisalas wszystkimi wyrostkami ciala... :)
                  • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:59
                    a może debili to w swojej rodzinie poszukaj?
                    • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 14:19
                      no właśnie, poszukaj u siebie w domu debili
                      bo nikt tu nikogo nie wyzywa
                  • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:08
                    Dzięki :)
          • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:15
            batterfly - tak, to nawet był pierwszy odruch. Szukać ukojenia,
            zapomnienia..jak zwał tak zwał. Tylko pomyślałem co mi to da? nie czyń drugiemu
            co tobie niemiłe. To mnie ostudziło. a jesli partner tej z którą zdradzę bedzie
            się tak samo skręcał jak ja? I przecież ją kocham. I mam zasady. jakoś tak
            wtedy myslałem i nadal tak to widze.
            • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:22
              A nie zastanawiasz się co mogła w nim zobaczyć takiego co by ją skusiło, a
              czego nie masz Ty?
              Coś mi się wydaje że ona by bardziej do tamtego pasowała....
              Jestem przeciwna żeby tkwić w takim związku gdzie ludzie sie kierują innymi
              zasadami. Dlaczego Ty trzymasz się zasad, skoro ona ma je za nic.
              ...I sama nie ma żadnych zasad?
              • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:35
                butterfly - zastanawiałem się nieraz, własciwie ciągle się zastanawiam. i tak
                jak pisałem, nie wiem co to mogło być. Własciwie wszystkiego mam wiecej niż on.
                łącznie z włosami ;) no czarnego wdzianka nie mam i butów z cholewkami. ale
                zarty na bok. koleś prosty jak drut. faktycznie w tym twoim zdaniu ze ona by
                bardziej do niego pasowała coś jest.
                • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:41
                  Czy uważasz że nie mógłbyś stworzyć normalnego związku z kimś innym
                  kto by Cię docenił i był Twoją częścią w 100% równocześnie przyjaźnić się z
                  Twoim dzieckiem?
                  • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:04
                    >Czy uważasz że nie mógłbyś stworzyć normalnego związku z kimś innym
                    > kto by Cię docenił i był Twoją częścią w 100% równocześnie przyjaźnić się z
                    > Twoim dzieckiem?

                    batterfly - zapewne mógłbym. Ale nie chce. dziecko kocha nas oboje.i tak byc
                    powinno. sam już nie wiem.
    • ifeelpreety Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:17
      Ja mysle ze oszuka cie jeszcze raz. Piszesz ze stala sie dobra zona. Teraz dupy
      daje pewnie ze 2 palantom.. Ciesz sie przynajmniej ze do domu ci nic nie
      przyniosla. Haaa, najlepiej zmien prace i zostan ochronioarzem.. I z kim ty sie
      w ogole ozesniles? Wziales szmate i o tym nie wiedziales?
      • asia96301 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:21
        Ja zdrady wybaczyć nie potrafię. I tak samo jak ty - nie dlatego, ze mój facet
        przeleciał jakąś panne, tylko że mnie oszukiwał. Gdyby to było jednorazowe,
        moze nie byłabym tak radykalna.
        Ale wydaje mi sie, ze tu chyba trzeba wybrać - albo czarne albo białe. Albo nie
        wybaczasz i sie rozstajecie, albo zostajecie razem, wybaczasz i starasz sie
        zapomnieć. Takie zostanie razem i pielęgnowanie w sobie cierpienia chyba nie
        doprowadzi do niczego dobrego
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:21
        ifeel - nie daje to akurat wiem. Pracy nie zmienie, bo na tych obwiesi w
        czarnych pseudomundurkach nie mogę patrzeć... no i czym jest najniższa krajowa
        wobec średniej x 2 ;)
        a ożeniłem się z kobietą która kochałem. Za "szmatę" sie nie obrażę bo sam tak
        ja nieraz okresliłem. czego żałuję.
        pozdr.
        • mamsonka Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:34
          Uwierz mi, że mozna kogoś przestać kochać i ponownie pokochać.....pokochać
          jeszcze bardziej niż kiedyś się kochało...
          • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:37
            jestes pewna?
          • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:40
            mamsonka napisała:

            > Uwierz mi, że mozna kogoś przestać kochać i ponownie pokochać.....pokochać
            > jeszcze bardziej niż kiedyś się kochało...

            zgadzam się cholera....
    • verita75 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:46
      Bardzo dobrze Cię rozumiem. U mnie dopiero niedługo minie rok i próbuję się z
      tego pozbierać. Na razie z niezbyt imponującym skutkiem ale myślę, ze tu trzeba
      więcej czasu. Mój mąż też stał się mężem idealnym. I boję się uwierzyć, że taki
      zostanie. Ale kto wie, skoro Twoja żona jest idealna już tyle czasu to może
      jest grupa ludzi, do których dochodzi ciężar tego co zrobili, wyciągają z tego
      lekcję...
      Mnie jeszcze boli do żywego, czasem jeszcze chcę uciekać, ale dzięki jego
      postawie daję ciągle nam szansę. I wściekam się, że dopiero teraz jest tak
      dobrze!
      Ja też się zmieniłam. Tez mam w sobie sporą dawkę cynizmu. Jestem zimniejsza, a
      przynajmniej taka chcę być. Tyle co kiedyś już nie jestem w stanie z siebie
      wykrzesać. Też się booję, że może się powtórzyć. Ale z drugiej strony coś
      takiego zawsze się może zdarzyć, w każdym związku. My już wiemy jak to jest i
      stąd nieufność. Niekoniecznie zaś z tego, że kto zrobił raz zrobi drugi... W to
      nie chcę wierzyć. Mimo wszystko.
      Życzę Ci powodzenia i siły na dalej...
      • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:50
        Wasi małżonkowie tylko udają idealnych.
        Nie rozumiecie?
        Jak można takie sytuacje ubieraż wogóle w kolory szary czy czarny czy biały?
        Może cazrnobiały w szare paski ;)??
        Chodzi o to żeby walczyć żebyście znowu mogli być sobą
        Żeby wartościowi ludzie skorzystali z waszych zasad i miłości...
        i żebyście razem mogli stworzyć coś fajnego..
        a nie zdrajcy którzy teraz udają super extra partnerów a za kilka lat znowu
        zrobili jakąś głupotę...
        • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:57
          butterfly - tak sie nie da. ja jestem sobą bo kocham. taki byłem i taki jestem.
          jest dziecko - a dla mnie ono jest wartością wrecz uniwersalną. wlaczyłem trzy
          lata. Mam wrażenie że wygrałem nie tylko bitwe ale i wojnę. I teraz mam to
          rozwalić? Nie dam rady. chociaż nie wiem w jakiej kondycji będę gdy nastepna
          wojna wybuchnie. Wiem tylko, ze lepiej być weteranem, niż rekrutem.
          • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:02
            gorn73 napisał:

            > butterfly - tak sie nie da. ja jestem sobą bo kocham. taki byłem i taki
            jestem.
            >
            > jest dziecko - a dla mnie ono jest wartością wrecz uniwersalną. wlaczyłem
            trzy
            > lata. Mam wrażenie że wygrałem nie tylko bitwe ale i wojnę. I teraz mam to
            > rozwalić? Nie dam rady. chociaż nie wiem w jakiej kondycji będę gdy nastepna
            > wojna wybuchnie. Wiem tylko, ze lepiej być weteranem, niż rekrutem.

            zazdroszczę twojej żonie
            serio
            ona już wie jak cię podjeśc i co zrobić
            nie twierdzę że coś się wydarzy - ale jak się wydarzy to
            a) albo się nigdy o tym nie dowiesz (co będzie lepiej dla ciebie)
            b) twoja skruszona zona ze łzami na koncach rzęs powie: "tak bardzo cię kocham,
            że nie mogłam tego dłużej kryć, wybacz, miłość do ciebie jest silniejsza i wiem
            że szczerośc jest dla ciebie wazna więc wyznam ze cię po raz kolejny zdradziłam"
            a ty jej wybaczysz bo przeciez się przyznała ....
            echhhh
            • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:12
              nutopia, ja dltaego założyłem ten topik, ponieważ obawiam się że drugi raz nie
              wybaczę. I nie bedzie skowytu. To akurat wiem. Dlatego boje sie powtórki
              • verita75 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:23
                U mnie tak samo. Wiem, ze nie wybaczę kolejny raz. Nie przejdę kolejny raz
                takiej długiej i bolesnej drogi. Też się boję.

                • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:32
                  verita75 napisała:

                  > U mnie tak samo. Wiem, ze nie wybaczę kolejny raz. Nie przejdę kolejny raz
                  > takiej długiej i bolesnej drogi. Też się boję.
                  >

                  verita.... po prostu miej to w nosie... zobaczysz ile spraw się inaczej układa
                  jak przestajemy się nimi przejmować...
              • nutopia Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:31
                gorn73 napisał:

                > nutopia, ja dltaego założyłem ten topik, ponieważ obawiam się że drugi raz
                nie
                > wybaczę. I nie bedzie skowytu. To akurat wiem. Dlatego boje sie powtórki

                wybaczysz - pamiętaj... łzy na końcówkach rzęs i uroczo zarózowiony nosek....
                gorn życze ci jak najlepiej bo... szkoda mi cię po prostu no!
        • verita75 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:00
          Może udają, może nie. Ja nie wiem tego na pewno a Ty nie znając sytuacji masz
          taką pewność. Wróżka???
          I nie chodzi o żadne kolory. Ludzie są tylko ludźmi. Zdarzają się upadki i
          jeśli ktoś z takiego upadku jest się w stanie podnieść, pozbierać,
          zregenerować, to czasem bardziej zaczyna dostrzegać i doceniać sprawy sprzed
          wypadku. Tak to jest. Ja nie mówię, że na pewno nic złego mi się z jego strony
          już nie przydaży. Ale tak samo w żadnym innym związku bym tego nie twierdziła.
          Bo już wiem jak może być.
          Ale kiedyś bym może i pisała tak jak Ty. Tylko widzisz tyle nas znamy ile nas
          zmierzono...
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 11:52
        verita 75 - daj sobie jeszcze rok, potem się to zaczyna powoli zacierać,
        przynajmniej ja tak miałem. coraz rzadziej złe wspomnienia atakują, kiedys
        myslałem o tym non stop, potem były lepsze dni, zamieniały się w tygodnie, a
        teraz to już miesiacami liczę...choć tak jak pisałem czasem cos ukłuje. Nie
        wiem ile lat trzeba żeby przestać o tym mysleć. Bo zapomnieć sie nie da.
        • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:04
          Oczywiście że Was nie znam i waszych sytuacji tez nie.
          Ale chyba piszecie coś co czytam i na to odpowiadam.
          Po prostu nie czuję abyście byli szczęśliwi
          i dziwię się że nie szukacie tego szczęścia...
          Nikogo nie osądzam i nie wróżę..
          takie są moje odczucia i dlatego zadaję pytania żeby zrozumieć..
          kto wie może sama będe kiedyś w takiej sytuacji?
          • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:09
            szczęsliwy to ja byłem zanim się to wydarzyło. potem już nie. a teraz staram
            się być. różnie to wychodzi. ale swego szczęścia na cudzej krzywdzie budować
            nie będę.
          • verita75 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:18
            Tu masz rację. Ja akurat nie jestem szczęśliwa w 100%. Kiedyś byłam, ale to
            dlatego, że bujałam w obłokach i miałam dość idealistyczną wizję związku. A
            stało się to co się stało i przez długi okres byłam bardzo nieszczęśliwa.
            Historia moja jest dość długa i zawiła, więc nie piszę, ale koniec końców mój
            mąż swoją postawą, odpowiedzialnością, cierpliwością przekonał mnie do tego bym
            nie przekreślała kilkunastu lat razem (mimo iż wiem, że on swoim czynem, w
            pewnym sensie przekreślał). Po prostu zaczynam wierzyć, że może jednak w życiu
            czasem można dać szansę nawet po czymś takim. Choć kiedyś mi się to wydawało
            niemożliwe.
            To co mamy teraz to jest ciężka praca. Włącznie z terapią u psychologa, wpierw
            jego, teraz naszą. I to daje efekty. I może kiedyś będę mogła powiedzieć, że
            jestem szczęśliwa. Inaczej szczęśliwa, już na pewno nie w tych obłoczkach:).
            • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:45
              Gdybyscie nie mysleli w schemacie "moj maz/zona = moja wlasnosci" to cala
              sytuacja bylyby duzo latwiejsza... Zycie jest dlugie i pokrecone. Skladajac
              sobie przysiegi nie mamy na dobra sprawe pojecia co czyniemy, wiec sa one
              raczej malo warte. Najgorsze sytuacje wynikaja wtedy gdy ranione sa nasze
              oczekiwania, oczekiwania, ze obietnica zlozona iles lat temu, nadal ma ta sama
              moc i nic sie w zyciu nie zmienio... A to przeicez jest bzdura, czasami sami
              robimy rzeczy ktore rok.dwa wszesniej nawet by nam do glowy nie przyszly... Im
              mniej oczekiwan tym mniej rozczarowan i bolu.
              • slawek73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:51
                łatwo powiedzieć "nie mysl w schemacie", równie dobrze można powiedzieć "nie
                kochaj". A czymże jest życie bez oczekiwań? Niczym.
                • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:54
                  Oczywiscie, ze mozna zyc bez oczekiwan... Wbrew pozorom takie zycie jest duzo
                  latwiejsze od takiego wypelnionego oczekiwaniami w stosunku do calego
                  otoczenia... Niczym jest zycie bez radosci a wlasnie zranione oczekiwania
                  odbieraja radosc
                  • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 12:57
                    Ja nie miałem wielkich oczekiwań. A okazuje się, iż nawet te małe trudno
                    zrealizować....
                    • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:01
                      Widzisz..jedyne oczekiwani, ktore maja szanse sie spelnic to sa oczekiwania w
                      stosunku do siebie samego. Nawet te sa czesto trudne lub wrecz niemozliwe...
                      jak chcemy wpisac w nasze oczekiwania takie rzeczy ja feromony, instynkt, itp?
                      To, ze Twoja zona miala afere z innym wcale nie musi znaczyc, ze Ty jestes w
                      czyms zly, lub gorszy. Powodem mogly byc wlasnie feromony, nie czujemy ich
                      swiadomie, nie zdejemy sobie z nich sprawy jednak potrafia kierowac naszym
                      zachowaniem... Moze dlatego nie potrafi Ci powiedziec dlaczego..
    • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:00
      Przecież wierność w małżeństwie jednak nie powinna być oczekiwaniem
      tylko raczej normalnością i pewnością...
      Inaczej po co się ktoś żenił lub wychodził za mąż?
      • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:05
        Ta wiernosc w malenstwie jest kulturowym i religijnym uwarunkowaniem, ktore
        niewielem a wspolnego z naszymi instynktami... Malzenstwo ma za zadanie
        stworzenie warunkow w ktorych potomstwo ma szanse ociagniecia wieku
        reprodukcyjnego. Instytucja malzenstwa wywodzi sie z czasow, gdy kobieta nie
        miala szansy na samodzielna egzystencje i jedynie przy pomocy mezczyzny mogla
        dochowac choc czesc potomstwa do wieku dojrzalego. W dzisiejszych czasach
        sytuacja sie nico zmienila.
        • butterflymk Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:10
          I całe szczęście że sie zmieniło.
          Skoro decyduję się wyjść za kogoś,
          to znaczy że jest to mój aniołek którego znalazłam
          i nie mam zamiaru go zdradzać
          bo daje mi wszystko co chcę i czego pragnę.
          • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:15
            W tym danym momencie.. bo czy to bedzie nadal wystarczyajace za rok, tego juz
            nie wiesz i jedynie masz nadzieje, ze tak.. i oczekujesz ze tak
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:11
        wlasnie dlatego batterfly napisałem że moje oczekiwania nie były wielkie ;) ale
        jak widać, to nie jest normalność. a jak się człowiek powłóczy po sieci forach
        itp. to ta wierność wydaje sie być wrecz anormalna....przerażające.
        • kontik_71 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 13:16
          Wiernosc nie jest anormalna... jest jedynie wymarzonym stanem, ktory
          niekoniecznie musi trwac... i z tego trzeba sobie od poczatku zdawac sprawe
    • facio60 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 14:06
      miałem sytuację podobną do Twojej.Tyle,że byliśmy razem lat naście.
      I wiesz co? Cierpiałem dwa lata,podobnie jak Ty.Też nie wyobrażałem sobie
      świata poza nią.Ale po cichu,zrobiła to samo drugi raz.Tym razem nawet diabeł
      by się nie domyślił.Wiedziała jakie mam słabe punkty,jak się zakamuflować.
      Ja myślę,ze takiej zadry nie da się usunąć.Już wiesz,że nie jesteś taki
      jedyny,i ona też to wie.Mnie pomogło poznanie innej kobiety.Tyle,że po pewnym
      czasie okazało się,że tamta to też k.....
      A dziś już wiem.Kobiety trzeba traktować instrumentalnie.Kobiety w pewnym wieku
      już nie są zdolne do miłości.One tylko kalkulują.Jeśli to zrozumiesz,wtedy
      będziesz szczęśliwy.Pożyjesz,zobaczysz.
      • gorn73 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 14:09
        znaczy czujniejszy od diabła byłeś skoro wiesz....ale twoje sugestie wezmę po
        rozwagę. Pozdr.
        a swoją drogą mnie zaciekawiło - w jaki sposób się dowiedziałeś o tym drugim
        razie?
        • facio60 Re: Zdradziła mnie.Wybaczyłem.I nie zapomnę. 04.05.07, 14:28
          to skomplikowana historia i nie od razu się dowiedziałem.Mnie chodzi bardziej o
          to,że w związku w którym jedna z osób zdradziła,trudno o odbudowę zaufania.A
          zresztą dlaczego mam ufać? Żeby zdradzić,trzeba mieć to we krwi.Ja mam duży
          temperament i nie raz miałem mysli,że poszedł bym z jedną czy drugą.Ale miałem
          żonę i dziecko, które kochałem,więc kończyło się na marzeniach.
          A ona bez skrupółów to zrobiła.I każde wytłumaczenie na zdradę jest
          dobre,zwłaszcza jesli się ustawisz w roli częściowo przynajmniej winnego.
          Problem facetów polega na tym,że oni nie dopuszczają do myśli,że inni faceci
          mogą w oczach ich kobiet być lepsi,choćby na moment.
          Moja żona puściła się z Arabem,a druga kobieta zostawiła mnie dla ślusarza z
          dwojgiem dzieci.Dla każdej z nich byłem wspaniałym facetem,dobrym,na którym
          można polegać.Więc dlaczego to zrobiły?
          Uważam,że gdy kobieta zdradziła,można pozostać z nią dalej,ale tylko pod
          warunkiem,że samemu się jej nie kocha,ale łączy dom,dziecko itp.
          Jeli jest inaczej,nigdy nie wyzwolisz się ze swoich myśli.

      • mallard Facio! 04.05.07, 14:25
        To straszne co piszesz! Sądząc z nicku, jesteś dokładnie z mojej "półki", ale
        ja nie mam takich doświadczeń. Po prostu: Są ludzie i ludziska, oraz żony i
        żoniska...

        Twórco wątku (sorry, -zapomłem nick ;)) - trzymaj się! Uważam, że mimo wszystko
        postępujesz dobrze!

        Pozdro! :)
        • ab03 Re: Facio! 04.05.07, 16:08
          kontik - twoje tlumaczenia sa zenujace, jestes zwyklym frajerem skoro pozwlasz
          zeby zone dymali ci obcy faceci

          "feromony", "instynkt" - dobre sobie, a o czyms takim jak rozum i honor
          slyszales? jesli feromony bija rozum u twojej kobiety i tlamsza szacunek do
          ciebie to wypada mi tylko wspolczuc, zwierzatka dzialaja w ten sam sposob
          • kontik_71 Re: Facio! 04.05.07, 16:42
            Zanim zaczniesz pisac, postaraj sie czytac ze zrozumieniem...
            • ja.nika Re: Facio! 04.05.07, 17:24
              Bardzo dużo szacunku dla autora wątku.
              Rozwalić wszystko, zrównać z ziemią to każdy idiota potrafi. Ciężko pracować
              nad związkiem, tylko naprawdę wartościowi ludzie.
              Nie twierdzę że należy naprawiać związek za wszelką cenę, ale tylko wtedy gdy
              osoba która zdradziła wykazuje skruchę i prawdziwą chęć czy wręcz desperację
              żeby spróbować odbudować chociaż częściowo zaufanie partnera.
              Można wszystko rozwalić, przeprowadzić rozwód i układać nowe życie z kimś
              innym, tylko pytam: jaką masz gwarancję, że z tą drugą osobą sytuacja się nie
              powtórzy. A nawet jeśli nie będzie zdrady to może okazać się ,że na innych
              płaszczyznach układa się znacznie gorzej niż z pierwszą żoną.Jeśli pomijając
              zdradę możesz stwierdzić że wasz związek jest udany to uważam że warto o niego
              walczyć.
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka