hella100 25.05.03, 00:28 Czy Twoja sygnaturka to Zweig? A moze nawet "24 godziny z zycia kobiety"? Gnebi mnie to, bo wiem ze gdzies to czytalam, tylko nie pamietam gdzie. Dziekuje za ewentualna odpowiedz i pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drzazga1 Sygnaturka 25.05.03, 20:09 hella100 napisała: > Czy Twoja sygnaturka to Zweig? A moze nawet "24 godziny z zycia kobiety"? > Gnebi mnie to, bo wiem ze gdzies to czytalam, tylko nie pamietam gdzie. > Dziekuje za ewentualna odpowiedz i pozdrawiam:-) Chodzi o tę najświeższą, czyli to co poniżej? "Czas pogardy" A.Sapkowski :-))))))) Wyjątkowo mi odpowiada. Reszta to moja tfurczość łoryginalna :-))))) Za wyjątkiem pierwszej w ogóle ("Tango to tajemnica tańczona we dwoje") - gdzieś to usłyszałam, ale nie mam pojęcia kto jest autorem. A tango argentyńskie właśnie zaczęłam tańczyć. Pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś
hella100 Re: Sygnaturka 26.05.03, 09:31 drzazga1 napisała: > "Czas pogardy" A.Sapkowski :-))))))) > Wyjątkowo mi odpowiada. > Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz. Uwazam, ze jest swietnym mottem (Twoja sygnaturka oczywiscie). U Zweiga wydaje mi sie, ze tez bylo cos o tym, zeby zalowac tego, czego sie NIE zrobilo. A "Czasu pogardy" nie czytalam. > > Za wyjątkiem pierwszej w ogóle ("Tango to tajemnica tańczona we dwoje") - > gdzieś to usłyszałam, ale nie mam pojęcia kto jest autorem. A tango > argentyńskie właśnie zaczęłam tańczyć. > ja myslalam kiedys o flamenco, ale z braku czasu.....:-( > Pozdrawiam D. > Rowniez pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
drzazga1 Re: Sygnaturka 26.05.03, 14:31 hella100 napisała: > > Bardzo Ci dziekuje za odpowiedz. Uwazam, ze jest swietnym mottem (Twoja > sygnaturka oczywiscie). U Zweiga wydaje mi sie, ze tez bylo cos o tym, zeby > zalowac tego, czego sie NIE zrobilo. "Lepiej grzeszyć i żałować niż żałować że się NIE GRZESZYŁO" :-))) Poza tym, jak już kiedyś będę stara i zmęczona zamiast oglądac telenowele będę mogła wspominać własne życie - nawet jeżeli coś z perspektywy czasu będzie wydawało się błędem i porażką, to będzie to mój własny błąd :-))) A "Czasu pogardy" nie czytalam. Polecam :-) > ja myslalam kiedys o flamenco, ale z braku czasu.....:-( Ja sobie zawsze powtarzam, że wyśpię się po śmierci ;-) Na flamenco też przyjdzie czas - pewnie najwcześniej w przyszłym roku - na razie tango, taniec towarzyski, taniec brzucha, a jesienią dojdzie kung-fu :-) już sobie upatrzyłam szkołę. Na szczęście zdobycie każdej kolejnej "sprawnośći" przychodzi coraz łatwiej :-) No i muszę wreszcie porządnie nauczyć się pływać, bo na razie jestem samoukiem:) Nie umiem się nudzić i już :-))) Odpowiedz Link Zgłoś