Dodaj do ulubionych

Co jest życiem?

IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:23
Siedziałem sobie na trawie, popijając nieznaną mi blizej markę i rozmawiałem
z kumplami o może całkiem istotnych rzeczach, ale czułem, że to tylko
przecinek w życiu. Taki zapychacz co się zdarza. Mówię im o tym. Pytam czy
tak samo czują. Mówią "Masz rację nie traktujemy tego jako życia. To nie jest
życie to przerywnik w nim. Coś w tym jest".
Idę do pracy. Siedzą tu. To jest przecinek. Jdę do pabu, kina, uderzam w
drogę. To przecinek w życiu. Idę na spacer też przecinek. Oglądam TV. Też
przerywnik. To w końcu gdzie to życie jeśli wszystko jest przerywnikiem?

Mam nadzieję, że mówię jasno... :))

Obserwuj wątek
    • julla Re: Co jest życiem? 27.05.03, 12:25
      Już dawno chciałam się Ciebie o to zapytać:
      Czy masz jakieś dowody na istnienie świata???
      • Gość: Xanatos Re: Co jest życiem? IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:29
        julla napisała:

        > Już dawno chciałam się Ciebie o to zapytać:
        > Czy masz jakieś dowody na istnienie świata???



        Mam tylko dowody na istnienie siebie (nikomu ich niestety nie przedstawię).
        Moje uczucia, marzenia i pragnienia. Może tylko to istnieje i nic innego. Może
        one tworzą cały ten świat.
        • julla Re: Co jest życiem? 27.05.03, 12:33
          Ale ciekawy problem, przyznasz
          Już w XVIII wieku paru myślicieli sie nad tym głowiło, jaki jest niezbity
          i niezaprzeczalny dowód na istnienie świata...
          • Gość: Xanatos Re: Co jest życiem? IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:40
            julla napisała:

            > Ale ciekawy problem, przyznasz
            > Już w XVIII wieku paru myślicieli sie nad tym głowiło, jaki jest niezbity
            > i niezaprzeczalny dowód na istnienie świata...
            >


            A co powoduje istnienie? Co jest cechą charakterystyczną istnienia? Czy w ogóle
            istnieje taka?
            • julla Re: Co jest życiem? 27.05.03, 12:42
              Gość portalu: Xanatos napisał(a):


              > A co powoduje istnienie? Co jest cechą charakterystyczną istnienia? Czy w
              ogóle
              >
              > istnieje taka?
              ***
              Ba...
              • Gość: Xanatos Re: Co jest życiem? IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:44
                julla napisała:

                > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
                >
                >
                > > A co powoduje istnienie? Co jest cechą charakterystyczną istnienia? Czy w
                > ogóle
                > >
                > > istnieje taka?
                > ***
                > Ba...
                >


                Właśnie... Problem z definicją.
                >
                • julla Re: Co jest życiem? 27.05.03, 12:47
                  W ten sposób można dowieść, że filozofia to ślepa uliczka;-)
                  • ydorius ale filozofia nie temu służy :-) 27.05.03, 12:53

                    Filozofia, jak się nad tym zastanowić jest jedyną pragmatyczną, przydatną i
                    sensowną dziedziną nauki. Inne - to tylko niedowodna hipoteza.

                    Co zaś w kwestii istnienia świoata to pewnie chodzi Ci o Berkeleya. Miał
                    chłopak problem, bo był księdzem, więc żywotnie był zainteresowany, by
                    udowodnić istnienie świata i istnienie Boga (najlepiej za jednym zamachem) i
                    nijak mu nie wychodziło :-)
                    Ale jako pierwszy (znany nam z pism) poruszył problem Platon: w jaki sposób
                    świat istnieje? Czym jest? Od tamtego czasu nie posunęliśmy się specjalnie do
                    przodu :-))

                    m,
                    .y.

                    P.S. Kelner, mogę prosić o żaróweczkę? Jeszcze dziś nic nie jadłem...

                    ----------------------------------
                    What is home without Plumtree's Potted Meat?
                    Incomplete.
                    • julla Re: ale filozofia nie temu służy :-) 27.05.03, 13:03
                      Filozofia to nie jest teren, na którym czuję się najpewniej:))
                      Kołaczą mi się po głowie różne rzeczy zasłyszane podczas jednosemestrowych
                      zajęć na studiach, taki "telegraficzny skrót":)
                      Zafascynowała mnie kwestia braku dowodu na istnienie świata, często się nad tym
                      zastanawiam, ale to takie- tam...infantylizmy:)
                      Dzięki za informacje!
                      • Gość: Xanatos Re: ale filozofia nie temu służy :-) IP: 195.92.39.* 27.05.03, 13:05
                        julla napisała:

                        > Filozofia to nie jest teren, na którym czuję się najpewniej:))
                        > Kołaczą mi się po głowie różne rzeczy zasłyszane podczas jednosemestrowych
                        > zajęć na studiach, taki "telegraficzny skrót":)
                        > Zafascynowała mnie kwestia braku dowodu na istnienie świata, często się nad
                        tym
                        >
                        > zastanawiam, ale to takie- tam...infantylizmy:)
                        > Dzięki za informacje!




                        Równie dobrze julla mógłbym powidzieć, że świat jest projekcją siedmiu
                        krasnoludków i sierotki Marysi. Może bym dostał Nobla... :)))
                        • ydorius Nieee.... 27.05.03, 13:09

                          za prawdy oczywiste nie dostaje się Nobla :-P

                          m,
                          .y.

                          ----------------------------------
                          What is home without Plumtree's Potted Meat?
                          Incomplete.
                          • Gość: Xanatos Re: Nieee.... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 13:13
                            ydorius napisał:

                            >
                            > za prawdy oczywiste nie dostaje się Nobla :-P
                            >


                            Fak :P
                      • ydorius Infantylizmy? 27.05.03, 13:16

                        Hm.
                        Mi w głowie prawie same takie infantylizmy :-)
                        I brak mi kogoś do pogadania na takie tematy. Wszyscy tylko o jakiś bzdurach
                        typu czynsz, praca, jeść, spać... Kogo to obchodzi? :-))

                        A na serio to ja też nie jestem filozofem...
                        Tylko, że to jest fascynujące. Berkeley rzeczony zadał pytanie: siedzę w jednym
                        miejscu, plecami do miejsca drugiego. Skąd wiem, że tamto drugie istnieje?
                        Muszę sie odwrócić, czyli upewnić, czyli zobaczyć. Inaczej, subiektywnie, nie
                        istnieje. A skoro jestem jednostką, czyli bytem subiektywnym, to po prostu nie
                        istnieje. Wyobraźmy sobie pożar, mówił dalej, który trawi Twój dom rodzinny,
                        gdy Ty siedzisz w pracy (troszkę uwspółcześnijmy). Dla Ciebie wciąż dom
                        istnieje, choć rzeczywiście go już nie ma... Rzeczywistość jest więc tym, co
                        bezpośrednio obserwowane oraz tym, co w głowie. Czyli teraźniejszością i
                        pamięcią. Nic więcej nie da się dowieść :-)) Biedak, zaplątał się w tej
                        argumentacji, gdy dowodził istnienia Boga. Ale problem pozostał...

                        m,
                        .y.

                        ----------------------------------
                        What is home without Plumtree's Potted Meat?
                        Incomplete.
                        • julla Re: Infantylizmy? 27.05.03, 13:27
                          Ta...problem pozostał...
                          A propos dowodów na istnienie Boga, to chyba jeszcze paru filozofów się
                          poplątało w tej materii. Dopiero niedawno teologicznie ustalono nieodwołalnie,
                          że wiedza religijna nie może być oparta na naturalnych przesłankach, lecz
                          wyłącznie na wiadomości objawionej.
                          Sprytnie pomyślane:)) Czyli jak ktoś zacznie zastanawiać sie nad argumentami
                          racjonalnymi, to po prostu nie ogarnia istoty sprawy...
                          • ydorius Metafizycznie 27.05.03, 13:34

                            Paru filozofów poplątało się także nad innymi problemami metafizycznymi: czy
                            dusza ludzka jest nieśmiertelna? czy człowiek jest wolny? i tak dalej...

                            Tak, a z tym rozwiązaniem z prawdą objawioną jest nieźle. Cudowne rozwiązanie
                            wszystkich problemów. Nie zastanawiaj się nad Bogiem, bo On jest Tym, którego
                            rozumem nie obejmiesz. I koniec dyskusji. Dlatego przedkładam filozofię nad
                            teologię :-))

                            Aha, paru filozofów, złych, że tak się zamyka dyskusję, doszło do wniosku, że
                            Boga nie ma. Bo jest to, co jest, co da się dowieść, zobaczyć, posmakować.
                            Reszta to tylko "sen, podparty falą" :-P Ergo - Boga nie ma. I rzeczywiście -
                            nie ma go w tej definicji... Chwała Feuerbachowi - marnemu filozofowi, niezłemu
                            felietoniście :-))

                            m,
                            .y.

                            P.S. Feuerbach: Bóg ma wartość banknotu. Podobnie jak ludzie nadają wartość
                            swoim pieniądzom, tak samo nadają wartość Bogu. Tyle, ile jesteś w stanie
                            zapłacić za daną walutę, tyle jest ona warta. Bóg jest swoistą walutą. :-)

                            ----------------------------------
                            What is home without Plumtree's Potted Meat?
                            Incomplete.
                  • Gość: Xanatos Re: Co jest życiem? IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:54
                    julla napisała:

                    > W ten sposób można dowieść, że filozofia to ślepa uliczka;-)
                    >


                    Filozofia to tworzenie świata. Właśnie poprzez definiowanie go :))
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: A TO ŻYCIE WŁAŚNIE !!!...aż tyle.... 27.05.03, 17:39
        ALBO TYLKO TYLE. I TYLE. =:O((
    • Gość: jarek Re: Co jest życiem? IP: www:* 27.05.03, 12:32
      Gość portalu: Xanatos napisał(a):

      >
      > Mam nadzieję, że mówię jasno... :))
      >

      Wszystko w porzadku, poza tym, ze cierpisz
      na niedobor wolframu - zjedz zarowke na czczo.
      To powinno rozwiazac Twoje zyciowe problemy.

      jarek
      • Gość: Xanatos Re: Co jest życiem? IP: 195.92.39.* 27.05.03, 12:37
        Gość portalu: jarek napisał(a):

        > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
        >
        > >
        > > Mam nadzieję, że mówię jasno... :))
        > >
        >
        > Wszystko w porzadku, poza tym, ze cierpisz
        > na niedobor wolframu - zjedz zarowke na czczo.
        > To powinno rozwiazac Twoje zyciowe problemy.
        >
        > jarek


        No i? Co mi jeszcze powiesz ciekawego?
        • Gość: jarek Re: Co jest życiem? IP: www:* 27.05.03, 12:55
          Gość portalu: Xanatos napisał(a):

          > No i? Co mi jeszcze powiesz ciekawego?

          I zasmazka!
    • aguszak Czyżby Xanatosiu... 27.05.03, 14:47
      ... do takich filozoficznych wywodó zainspirował Cię film Matrix...?
      • Gość: Xanatos Re: Czyżby Xanatosiu... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 15:01
        aguszak napisała:

        > ... do takich filozoficznych wywodó zainspirował Cię film Matrix...?
        >


        Nie oglądałem. W ogóle już nie oglądam filmów, bo mnie potwornie nudzą :))
        • Gość: Xanatos Re: Czyżby Xanatosiu... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 15:01
          Gość portalu: Xanatos napisał(a):

          > aguszak napisała:
          >
          > > ... do takich filozoficznych wywodó zainspirował Cię film Matrix...?
          > >
          >
          >
          > Nie oglądałem. W ogóle już nie oglądam filmów, bo mnie potwornie nudzą :))


          Oczywiście 2.
        • aguszak Re: Czyżby Xanatosiu... 27.05.03, 15:02
          Owszem - życie potrafi być czasem o wiele ciekawsze, ale... ja baaardzo lubię
          kino :)))
          • Gość: Xanatos Re: Czyżby Xanatosiu... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 15:05
            aguszak napisała:

            > Owszem - życie potrafi być czasem o wiele ciekawsze, ale... ja baaardzo lubię
            > kino :)))
            >


            Ja za to niespecjalnie. Czuję się jak na jakimś spędzie. Kwestia charakteru :))
            • aguszak Re: Czyżby Xanatosiu... 27.05.03, 15:08
              Gość portalu: Xanatos napisał(a):

              > Ja za to niespecjalnie. Czuję się jak na jakimś spędzie. Kwestia
              charakteru :))

              Ja lubię ludzi i lubię współprzeżywanie, współodczuwanie...
              Oczywiście przeszkadza mi człowiek chrupiący popcorn za moimi plecami, ale
              jeżeli film jest wciągający, to nic naokoło nie jest ważne :)))
              • Gość: Xanatos Re: Czyżby Xanatosiu... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 15:10

                > Ja lubię ludzi i lubię współprzeżywanie, współodczuwanie...
                > Oczywiście przeszkadza mi człowiek chrupiący popcorn za moimi plecami, ale
                > jeżeli film jest wciągający, to nic naokoło nie jest ważne :)))
                >


                Kwestia charakteru :))
                • aguszak Re: Czyżby Xanatosiu... 27.05.03, 15:19
                  Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                  > Kwestia charakteru :))

                  Dziwnie to jakoś brzmi - tak jakby "kwestia braku charakteru"... ale być może
                  dzisiaj jestem zbytnio przewrażliwiona...
                  Pozdrowionka :)
                  • Gość: Xanatos Re: Czyżby Xanatosiu... IP: 195.92.39.* 27.05.03, 15:22
                    aguszak napisała:

                    > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
                    >
                    > > Kwestia charakteru :))
                    >
                    > Dziwnie to jakoś brzmi - tak jakby "kwestia braku charakteru"... ale być może
                    > dzisiaj jestem zbytnio przewrażliwiona...
                    > Pozdrowionka :)
                    >


                    Jest za ciepło i stąd twe przewrażliwienie :))

                    Pozdrowionka :)
                    • Gość: LEPPER Re: Czyżby Xanatosiu... IP: *.ok.ae.wroc.pl 27.05.03, 15:27
                      BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ!!!
                    • aguszak Re: Czyżby Xanatosiu... 27.05.03, 15:28
                      Niestety - u mnie w biurze jest lodówa.
                      Lubię upały, nie męczą mnie - gorzej znoszę ciągle wiejący i byuczący nawiew z
                      klimatyzacji - marzną mi stopy i czubek nosa.... brrrrr...
    • summa Re: Co jest życiem? 27.05.03, 17:34
      Gość portalu: Xanatos napisał(a):


      > Idę do pracy. Siedzą tu. To jest przecinek. Jdę do pabu, kina, uderzam w
      > drogę. To przecinek w życiu. Idę na spacer też przecinek. Oglądam TV. Też
      > przerywnik. To w końcu gdzie to życie jeśli wszystko jest przerywnikiem?

      Dobre pytanie. Życie to chyba suma tych właśnie przerywników...
      Swojego czasu też czekałam na to prawdziwe życie, a z perspektywy okazało się,
      że ono było właśnie wtedy... Lepiej więc nie czekać, tylko żyć.
    • Gość: Aisza Re: Co jest życiem? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.05.03, 17:37
      a może życie to refleksje nad przecinkiem :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka