Gość: Xanatos
IP: 195.92.39.*
27.05.03, 12:23
Siedziałem sobie na trawie, popijając nieznaną mi blizej markę i rozmawiałem
z kumplami o może całkiem istotnych rzeczach, ale czułem, że to tylko
przecinek w życiu. Taki zapychacz co się zdarza. Mówię im o tym. Pytam czy
tak samo czują. Mówią "Masz rację nie traktujemy tego jako życia. To nie jest
życie to przerywnik w nim. Coś w tym jest".
Idę do pracy. Siedzą tu. To jest przecinek. Jdę do pabu, kina, uderzam w
drogę. To przecinek w życiu. Idę na spacer też przecinek. Oglądam TV. Też
przerywnik. To w końcu gdzie to życie jeśli wszystko jest przerywnikiem?
Mam nadzieję, że mówię jasno... :))