Gość: grogreg
IP: 212.160.165.*
02.06.03, 14:15
Ne ma nic gorszego jak kupowanie mebli we dwoje.
A jest to niestety nieuniknione, bo to duzy wydatek i jest potrzebne
obustrone uzgodnienie. Tylko ze caly problem w tym, ze ja i ma Luba mamy
krancowo odmienne gusta. Ona lubi proste formy geometryczne i kontarstowe
kolorki, ja giete drewno i ratan w naturalnych barwach.
O ile osiagnelismy konsensus w kwestii kanapy, bo tania i wygodna o tyle o
stol i krzesla to sie pobijemy.
Jak postawic na swoim, aby Ona myslala ze wygrala?