Dodaj do ulubionych

zakochalam sie w kochanku

31.05.07, 11:47
mam dobrego meza,ktory sie domysla wszystkiego.Z mezem nie czuje TEGO
CZEGOS.Nie mam pojecia co mam robic ,tesknie mysle a w domu coraz
gorzej.Dlaczego jestem taka glupia i dopuscilam do tego?
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 11:49
      Bo się puściłaś.
    • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 11:50
      miej honor i przynajmniej przełknij piwo które naważyłaś
      bezmyślna kobieto...
    • nutopia Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:14
      agao5 napisała:

      Dlaczego jestem taka glupia i dopuscilam do tego?

      oto jest pytanie!....
    • onaaaaa24 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:15
      głupia to za łagodnie powiedziane. Jesteś bezduszną, wredną "istotą" i nie
      zasługujesz na nic, nawet na tego kochanka dla którego i tak jesteś szmatą
      i "otworem"...ciao
      • ana9942 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:32
        przykro mi to pisac ale postapiłaś paskudnie...
        nie krzywdz więcej męża i powiedz Mu o wszystkim...może Ci wybaczy...jesli nie
        tooo zwróćfacetowi wolność i życie bo sie wykończy
      • dama30 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:32
        A kim Ty jestes, żeby tak o niej pisać? To ty zachowujesz się niewłaściwie w
        tym momencie, bo nawet Bóg pokazał, że i prostytutka może zostać świętą.

        Do autorki: jeżeli naprawdę kochasz kochanka, a męża nie (każdy z nas się myli
        i popełnia błędy, to część ludzkości) i jesteś pewne uczuć kochanka, to bądź
        szczera wobec męża i się z nim rozstań. Jeśli nie jesteś pewna uczuć kochanka,
        czy swoich, to powiedz mężowi i poczekaj na jego decyzję.
        Im dłużej będziesz ciągnąć to w obecnej formie, tym bardziej się umęczysz.
        Pozdrawiam
        • ana9942 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:36
          Ona krzywdzi nie tylko siebie... Co z mężem?
          • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:37
            mąż da radę...
            tylko niech już mu nie doprawia rogów...
            niech zapomni o kochanku
            • ana9942 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:39
              tak...i żyje w kłamstwie i poszarpanym sumieniem...aż pewnego dnia wyjdzie to z
              niej samo... a po upływie czasu będzie gorzej znowu stawic temu czoło!!!
              • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:56
                a co jej da przyznanie sie męzowi skoro z tym skończy definitywnie?
                straci wszystko...
                no chyba że kochanek ją przygarnie...w co wątpię...
                • ana9942 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:06
                  będzie lojalna ... nie będzie zyła w kłamstwie!!! czy to malo?
                  • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:12
                    za póxno na lojalnośc... jakby była lojalna to by się nie połasiła na kochasia..
                    • ana9942 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:14
                      więc powiedz co będzie jak po latach sprawa wyjdzie na jaw?
                      • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:16
                        wtedy będzie się martwić... za te parę lat
                        on podobno i tak się domyśla...
                        tak mówi Autorka, więc prawdopodobnie ( zalezy od jego charakteru)
                        wydusi z niej prawdę....
        • butterflymk Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 12:36
          a ja jestem zdania że jak wolisz kochanka
          to szczerze powiedz męzowi że odchodzisz...

          jeśli wolisz męża to nic juz mu nie mów tylko
          skończ z kochakiem i opamiętaj się...
          • an_kama Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:10
            butterflymk napisała:

            > a ja jestem zdania że jak wolisz kochanka
            > to szczerze powiedz męzowi że odchodzisz...
            >
            > jeśli wolisz męża to nic juz mu nie mów tylko
            > skończ z kochakiem i opamiętaj się...

            Ja się zgadzam.
    • pysia113 Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:04
      Jeżeli mąż się domyśla, to powiedz prawdę i wybierz drogę którą chcesz iść.
    • looos Re: zakochalam sie w kochanku 31.05.07, 13:20
      Życie Agnieszko, życie...

      czasem samo nas przerasta i to co na początku było niczym innym jak
      "przyjacielskim czyms" w pewnym momencie w jednej chwili zmieniło sie w cos
      wiecej... potem juz było z górki i toczyło sie samo

      bądź dzielna.. bedzie ci to teraz potrzebne.. i rób wszystko aby być szczesliwą
      w przyszłosci, czy z obecnym, czy z przyszłym mężczyzną... wiem ze to cięzkie,
      ale, powinno sie udać



      --
      L.
    • gosiaialex do agao5- nie jesteś głupia! 31.05.07, 13:25
      witam Cie agao5!
      po pierwsze: nie jestes głupia
      po drugie: jeśli nie chcesz słuchać wymówek przez najbliższe x-lat nie mów nic
      mężowi, to nie pomoże (czego oczy nie widzą tego sercu nie żal),tylko go
      zranisz. domyślać się to nie to samo, co wiedzieć. uwierz mi, tak bedzie lepiej.
      jeśli chcesz oczyścić sumienie, a jesteś wierząca to idż do spowiedzi (naprawdę
      pomaga!), lub jeśli nie, do poradni małżeńskiej. ratuj swoje małżeństwo, jeśli
      jeszcze można.
      po trzecie: jeśli masz dobrego męża, to spróbuj skończyć ten romans, bo kiedyś
      będziesz chciała cofnąć czas, a to nie możliwe.

      brakowało ci czegoś w waszym małżeństwie, a znalazłaś to gdzie indziej. nieraz
      znajdujemy coś, nie szukając ot tak poprostu. pojawi się ktoś, który nam
      imponuje i nawet nie zauważamy, jak się nam staje bliski.
      rozumiem cię doskonale. agao5 musisz się naprawdę zastanowić, czy warto dalej
      ranić męża (nie będzie przy tobie trwał wiecznie)i czy napewno kochasz tego
      innego, może to poprostu fascynacja? można się pomylić co do uczuć, gdy
      jesteśmy sfrustrowani, czy zawiedzeni.
      jakie stanowisko zajmuje twój kochanek?
      • looos Re: do agao5- nie jesteś głupia! 31.05.07, 13:37
        jak miło czasem przeczytac jakiś rozsądny głos na tym forum...

        kogos... kto chyba przerabiał temat na sobie
        w przeciwieństwie do stada świętszych od papieża krytyków :/

        --
        L.
        • gosiaialex do loos 31.05.07, 13:44
          dzięki loos za uznanie:-))
          denerwują mnie osoby, które wyrażają takie opinie o kimś, kogo tak naprawdę nie
          znają. to że ktoś popełnił błąd i przestał panować nad swoimi uczuciami, nie
          znaczy, że jest k......

          pozdrawiam
          • looos Re: do loos 31.05.07, 13:52
            zdecydowanie nie znaczy...

            a czasem, wręcz przeciwnie...


            ehhh
            --
            L.
    • kunegunda_reich nie jesteś głupia - jestes szmatą 31.05.07, 13:48
      wspołczuję twojemu DOBREMU mezowi:((((.
      • gosiaialex do kunegundy 31.05.07, 13:53
        jakim prawem piszesz coś takiego? a kim ty jesteś, żeby tak oceniać?
        ona napewno nie potrzebuje takich komentarzy, każdy błądzi.
        a może ty jesteś nieskazitelna?
        zastanów się najpierw nad sobą, a takie teksty, to nie świadczą żle o autorce,
        tylko raczej o tobie i twoim ograniczonym horyzoncie... sorry
        • ana9942 Re: do kunegundy 31.05.07, 13:55
          niektórzy są bardzo płydcy...
          Nie wzrusza ich ból innych ...żal takich ludzi naprawdę
          • kunegunda_reich Re: do kunegundy 31.05.07, 13:59
            ana9942 napisała:

            > niektórzy są bardzo płydcy...

            co to jest "płydcy", chyba nie "płytcy"? :P

            > Nie wzrusza ich ból innych

            mnie wzrusza ból - zdradzanego męża i żony

            • ana9942 Re: do kunegundy 31.05.07, 14:00
              ale nie musisz być taka nieprzyjemna... Czy to Twoja natura?
              • kunegunda_reich Re: do kunegundy 31.05.07, 14:19
                ana9942 napisała:

                > ale nie musisz być taka nieprzyjemna... Czy to Twoja natura?

                A co mam napisać? Może tak - biedniutka Ty, takie masz dylematy, tak Ci
                wspołczuję. Ach ta miłość - nie wybiera, prawda, kochanieńka? Ale nie matrw
                się. Mąż zrozumie i, bez żalu, usunie się w cień Waszej MIŁOŚCI...I już ZAWSZE
                będziecie razem mimo kłód rzucanych Wam przez los:D:D:D

            • looos Re: do kunegundy 31.05.07, 14:01
              a byłaś/-eś kiedys w takiej sytuacji ?

              --
              L.
              • kunegunda_reich Re: do kunegundy 31.05.07, 14:06
                looos napisał:

                > a byłaś/-eś kiedys w takiej sytuacji ?

                to znaczy jakiej? Mam męża i moglam go zdradzić (to nic trudnego), ale trzeba
                najpierw chcieć a ja nie chciałam bo to poniżej mojej godności, no i kocham go.
                Moglam też poderwać chłopaka koleżance i tysiąc temu podobnych
                sytuacji...Większość z nas może, ale tylko niektore to robią.
                • looos Re: do kunegundy 31.05.07, 14:13
                  kunegunda_reich napisała:

                  > looos napisał:
                  >
                  > > a byłaś/-eś kiedys w takiej sytuacji ?
                  >
                  > to znaczy jakiej? Mam męża i moglam go zdradzić (to nic trudnego), ale trzeba
                  > najpierw chcieć a ja nie chciałam bo to poniżej mojej godności, no i kocham go.
                  >
                  > Moglam też poderwać chłopaka koleżance i tysiąc temu podobnych
                  > sytuacji...Większość z nas może, ale tylko niektore to robią.

                  Uwierz mi... moze się tak stać, ze poznasz kogoś o kim na początku nawet nie
                  pomyslisz że mógłby stanąć między tobą a mężem...

                  aż do tego dnia, kiedy wstając rano pierwsze o czym pomyślisz to dlaczego to
                  tego kogoś nie ma obok ciebie a jest mąż...

                  niestety, życie nie zawsze jest czarno białe... i nie zawsze robi się to co się
                  deklarowało przez całe życie..

                  My naprawde nie wymagamy od ciebie żebyś to zrobiła, po prostu zrozum że tak sie
                  zdarza, i wyzywania takiego kogos od k* jest mocno nie na miejscu.. kto wie,
                  moze ten ktos zaznał dzięki temu więcej szcześcia niż ty przez całe swoje życie..

                  zyj i daj zyc innym

                  --
                  L.
        • kunegunda_reich Re: do kunegundy 31.05.07, 14:02
          gosiaialex napisała:

          > jakim prawem piszesz coś takiego? a kim ty jesteś, żeby tak oceniać?
          > ona napewno nie potrzebuje takich komentarzy, każdy błądzi.

          NIE każda żona zdradza swojego meza

          > a może ty jesteś nieskazitelna?

          Nie, ale nie rozwalam swojego zwązku i cudzych i nie jeczę na forum jaka to
          jestem biedna

          > zastanów się najpierw nad sobą, a takie teksty, to nie świadczą żle o
          autorce,
          > tylko raczej o tobie i twoim ograniczonym horyzoncie... sorry


          Najłatwiej jest tłumaczyć swoje ku..stwo cudzymi ograniczonymi horyzontami
          • gosiaialex Re: do kunegundy 31.05.07, 14:07
            widać, że naprawdę jesteś ograniczona i szkoda czasu, żeby z tobą polemizować.
            pod pojęciem k....stwo rozumiem coś innego, i nikogo nie bronię, bo
            niewątpliwie jest to niesłuszne postępowanie i może nawet godne potępienia, ale
            bądżmy ludzcy!!!!!

            kto jest bez grzechu........
            • ana9942 Re: do kunegundy 31.05.07, 14:09
              widocznie ona jest święta...
              • gosiaialex ana9942 31.05.07, 14:14
                widocznie.
                ja też tego nie popieram, ale od razu kogoś tak wyzywać od k....?
                • ana9942 Re: ana9942 31.05.07, 14:15
                  dziewczyna poprostu nie zna innych słów...
                  Moze nie umi być miła..
                  • kunegunda_reich Re: ana9942 31.05.07, 14:26
                    ana9942 napisała:

                    > dziewczyna poprostu nie zna innych słów...


                    znam i to te niepopularne - lojalność, wierność, przyzwoitość, godność...



              • kunegunda_reich Re: do kunegundy 31.05.07, 14:15
                ana9942 napisała:

                > widocznie ona jest święta...

                alez nie - miedzy swiętością a zeszmaceniem jest cała przepaść
                • ana9942 Re: do kunegundy 31.05.07, 14:17
                  achaaaa i nigdy nie zrobiłaś nic złego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka