Dodaj do ulubionych

chora zazdrość...:(

02.06.07, 11:28
Mam problem, sama ze soba. Nie wiem czy sa tutaj takie osoby ktre jak ja
dotyka chorobliwa zazdrosc??? Stalam sie starsznie podjerzliwa i nieufna,meczy
mnie to;( Moje zaufanie do mojego mezczyzny wynosi 20%... bylo kiedys niemazle
100.... faktem jest to,ze keidys mnie zawiodl.Wrocilismy do siebie i zaczelo
sie znow sypac we mnie. Nie ufam mu,nie moge zniesc tego ze czasem gdzies
wycghodzi ze znajomymi.( mieszka od emnie 500km wiec nie wiem co tak naprawde
tam robi)... nie robie mu o to awantur,on nei wie ze mna telepie gdy gdzies
wychdozi. Boje si e ze jakies szmaty beda go podrywac,ze sytuacja spzra
dmiesiacy powtorzy sie.... Nie mam juz do tego nerwow.Co zorbic...zosatwic go
i nie meczyc sie??? czy moze jest jakies inne wyjscie. Co byscie zorbily???
Nie znam jego znajomycvh,nie znam nikogo,teraz pojade do niego na 3 tyg wiec
poznam,moze to mnie uspokoi...
Obserwuj wątek
    • poopka Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 11:35
      jezeli Cie zdradził kiedys z tego co wywnioskowałam, to dałabym sobie z nim
      spokoj.. bo takie myslenie Cie zabije i bedzie wpedzac w coraz wieksza
      paranoje...no chyba ze zle wywnioskowałam ;]
    • kotkaaaa Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 11:36
      madziuuunia napisała:

      Boje si e ze jakies szmaty beda go podrywac,ze sytuacja spzra
      > dmiesiacy powtorzy sie....


      rzeczywiscie jestes chora, szmata to moze byc twoj facet co najwyzej, chyba ze
      ma na czole napisane: jestem zajety, nie podrywac mnie, a mimo wszystko
      biednego misia nie zostawiaja w spokoju na takiej dyskotece np.
    • poopka Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 11:41
      no wałsnei gdyby Twoj facet byl uczciwy w stosunku do Ciebie wczesniej nie było
      by problemu... ale to nie tylko wina tych dziewczyn tylko jego samego bo chyba
      tam na cos sie zgodzil sam, one chyba go nie zmusiły na siłe.... pomysl czy
      warto meczyc sie z kims takim kto Ciebie nie szanuje??
    • wimx Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 11:47
      Nawet jezeli facet jeszcze nie zdradzil, nie oznacza to, ze nigdy do tego nie
      dojdzie. Tym bardziej w Twoim wypadku. To normalne, ze tak sie czujesz.

      Z drugiej strony 500 km odleglosci..ja bym tak chyba nie mogla.
      • madziuuunia Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 12:16
        yyy dziewczyny uwierzcie ze t aosoba ktra chciala poderwac go...to byla
        prawdziwa szmata. Mialam z nia troche do czynienia i dlatego tak napisalam.
        Zdradzic nie zdradzil tak do konca, bo nasz zwiazek sie wtedy rozpadal,wlasciwie
        nas juz nie bylo a ona nagle stala sie jego pocieszycielka i probowala go
        uwiezc. Spotkali si epare razy lecz na tym si eskonczylo.Gdy si ezorientowal ze
        ona czegos od niego chce to puscil ja kantem.A malpa nie z tej ziemi byla.
        Wykanczam sie teraz ... jest to spowodowane tmy ze raz sie zawiodlam na nim . On
        mieszk adaleko,strudiuje. Nigdy mi nei mowil o sowich kolezankach,nigdy!! bo ja
        bylam zazdrosna wiec nie chcial mowic ze wogol eje ma.Bylam pewna ze spotyka si
        tylko z kolegami. Po dlugim czasei okazalo sie ze jednak ma koleznaki i to sporo
        ( na roku) to nie bylo by jeszcze takei starszne gdyby nie to ze spotykal sie z
        nimi na jakies spacery z dwa razy. Hehe to tez nie jest starszne takie, no ale
        mogl mi o tmy powiedziec prawda??? teraz wlasni eboj esie ze znow nie bed enci
        wiedziala.... ze nie bedzie mowil wszystkiego.
        paranoja... wiem ze przesadzam,wiem o tym al ejak pozbyc sie tego uczucia/?
        niepohamowana zlosc wrecz wscieklosc na niego za to ze wychodzi sobie...Od razu
        mam wizje jego kolezanek, lub obcych dziewczyn ze beda go podrywaly. On wciaz
        powtarza ze go inna kobieta jak ja ni einteresuje. I ze nei zwraca uwagi na
        zadne zaczepki ( ktrych nawet nei ma) nei wiem jak radzic sobie z ta cholerna
        niepewnosci ai zazdroscia.
      • madziuuunia Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 12:17
        wiem ze 500 km to sporo...ale teraz ju zbedzi ekoniec tej odleglosci gdyz pojade
        do niego na 3 tygodnie a pozniej beda wakacj ektre spedzimy razem. Po wakacjach
        pzreprowadzam sie kolo niego wiec bedzi enas dzielilo jakies 10 km... na chwile
        obecna musze sie jakos w sobi epohamowac i starac nie okazywac tych swoich
        fochow. Wiem ze faceta to z rownowagi wyprowadza dlatego trztymam sie;) To jest
        tylko polowa sukcesu,bo chcialabym jeszcze zeby mnie to tak nie meczylo...
        • obca1 Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 12:42
          " Moje zaufanie do mojego mezczyzny wynosi 20%... bylo kiedys niemazle
          100.... faktem jest to,ze keidys mnie zawiodl."

          wiele zależy od tego co to znaczy..jeśli chodzi o spacery z koleżankami no to jest to irracjonalne.. w końcu mimo takiej odległości utrzymujecie kontakt..macie wspólne plany więc musi mu na Tobie zależeć

          • madziuuunia Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 13:02
            oczywiscie... nie mam nic pzreciwko temu ze sie spotyka z kolezankami. Moglby mi
            tylko o tym mowic a nie ukrywac. Same wiecie ze takie ukrywanie staje si ebardzo
            podejrzane.
          • madziuuunia Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 13:04
            ok:) zalosna jestem z tym swoim problemem:) moze mi pzrejdzie to wszystko:) jak
            sie z nim pobede dluzej to moze nabiore wiekszej pewnosci. uuuhh...nie
            wiedzialam ze odgzrewanie kotletow takie ciezkie ebdzie;) pozdraiwam i dziekuje
            za odpowiedzi
            • obca1 Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 13:15
              nie jesteś żałosna..zazdrość to uczucie na które nie mamy wpływu i gdy się jest od kogoś tak daleko to zupełnie zrozumiałe :)

              podejrzewam, że o tych spacerach nie powiedział bo w sumie trochę gupio to brzmi: wiesz kochanie wracałem ostatnio z uczelni/pracy z koleżanką, ale to nic nie znaczy, my tylko szliśmy..no i po drodze lody były ;)
              wtedy dopiero wyobraźnia by Ci się rozgrzała :)

              ale jeśli pytasz wprost czy czasem gdzieś wychodzi z koleżankami no to powinien powiedzieć prawdę..wypadałoby
    • braun_f Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 13:23
      chora zazdrosc to podstawa zwiazku
      jak odpuscisz, to zrazu zdziry sie zleca
      pilnuj, bo kazda czycha na wasze ciche dni
      • madziuuunia Re: chora zazdrość...:( 02.06.07, 13:39
        ?? chora zazdrosc??? myslalam ze zaufanie... Nie ja nie bede nikogo pilnowac. On
        zorbi co zechce,konsekwencje beda mowily same za siebie. Nikogo na smyczy nie
        trzymam. jelsi on nie bedzi eumial odmowic...to wtedy ja mu odmowie - proste. A
        ze zdziry kraza,to wiem...on musi umiec je odepchnac- w tym cala zabawa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka