milena27
06.06.03, 13:24
Zakładam nowy wątek na prośbę iniki. Tamten zasypany
Waszymi cennymi postami ciężko się otwiera. Jeszcze raz
dziękuję za pomoc. Wszystkie rady były dla mnie ważne.
Po weekendzie napiszę, jak przebiegła rozmowa Dominiki z
Darkiem - już pod kątem jej wiedzy o sprawie.
aguszak napisała:
> Jak się sprawy mają...?
Dziękuję wszystkim za rady i szczere zaangażowanie się w
problem! Dziś łatwo nie jest...
Wczoraj wieczorem Dominika próbowała porozmawiać z
Darkiem. Próbowała... zadzwoniła do mnie o 22 z płaczem
:( Nie zastanawijąc się wsiadłam w taksówkę i za 10 min.
byłam u niej. Przegadałyśmy całą noc, mój mężczyzna
dowiózł mi tylko rzeczy na rano do pracy. Rozmowa między
nimi była i właściwe nie było. Najpierw on nie chciał
rozmawiać, bo nie widział problemu, potem ona wręcz
zmusiła go do tego... Pokłócili się. Dominika usłyszała
słowa: "jesteś głupia" i "mam cię dosyć" :((( Nie zadała
pytania, czy on kogoś ma, bo bała się, że usłyszy TAK.
Po kłótni on wybiegł z domu, nocował u jakiegoś kumpla.
Dupek, nawet nie powiedział gdzie jest i całą noc
Dominika zamartwiała się o niego. Dopiero o 7 rano
przyjechal, wzial prysznic i pojechał do pracy. Na
patynie gdzie był odpowiedział: "u kumpla".
Pocieszałam Dominikę całą noc, kawa za kawą, jak za
starych czasów w akademiku. Szkoda tylko, że
okoliczności mniej przyjemne... POWIEDZIAŁAM JEJ.
Mówcie, co chcecie.
Ale widząc jej łzy i słysząc pytanie: "czy on mnie
zdradza?" musiałam to zrobić. Zaznaczyłam, że nie wiem
czy to jest prawda, ale... on chwalił się, że spotyka
się z koleżanką z pracy. Zaznaczyłam, że to może głupie
przechwałki, ale podkreśliłam, że żaden poważny
uczuciowo facet nie wymyśla takich rzeczy, bo po co?
Długo rozmawiałyśmy... tuliłam ją i mówiłam, że przykro
mi z powodu kryzysu jaki niewątpliwie przechodzą i tego,
że cierpi. Nie wiem, co się stanie dziś, za kilka dni.
Darek jest pewnie stracony dla nas jako przyjaciel, nie
wiem, jak zareaguje gdy dowie się, że ona wie od nas.
Pisze od NAS, bo mój facet, gdy mu dziś przez tel.
powiedziałam jak się sprawy mają, powiedział: "dobrze
zrobiłaś". Dominika jest przebita, pomogę jej przetrwać
ten kryzys. Nie wiem, jak będzie: czy on się przyzna i
poprosi o przebaczenie, czy skomentuje to jak wcześniej:
"jesteś głupia"... Nie jest mi lekko, bo wiem jak
kiepsko czuje się moja Przyjaciółka, nawet nie czuję
ulgi. Jedno wiem, chyba dobrze zrobiłam, bo godzinę temu
zadzwoniła do mnie i powiedziała: "Gdy wychodziłaś
zapomniałam Ci podziękować". Kocham ją w sposób
przyjacielski, jest dla mnie jak siostra, której nie
mam.
Co o tym myślicie?
Milena