biedronka255
24.06.07, 18:02
Zakochany po uszy, całkowicie zaślepiony miłością do mnie... Zakochany tak
strasznie, że woli życ cierpiąc z myślą, że jeszcze nie wygrzebałam się z
poprzedniego związku....
Ciąglę prosi mnie o rękę, traktuje jak największy skarb świata. W "tych"
sprawach po prostu IDEALNY....
Obsypuje mnie prezentami i kwiatami, a dzisiaj zdjął z ręki obrączkę swojego
zmarłego ojca - jędyną rzecz jaką po nim ma i wsunął mi na palec... Mimo iż
nie wie, czy mnie jeszcze kiedyś zobaczy...
Tak bardzo ranię kogoś kto oddałby za mnie swoje życie...
Jestem mięczakiem, który boi się zerwac z przeszłością i rozpocząc na nowo
życie...