Dodaj do ulubionych

jego spojrzenia

24.06.07, 21:29
mijamy sie w pracy na korytarzu. nasze spojrzenia sie spotykaja. i tyle. nic
wiecej. on mnie strasznie pociaga i chyba sie zakochalam.

czy myslicie, ze on sie na mnie patrzy bo moge mu sie tez podobac ? czy
raczej patrzy sie na mnie tylko dlatego, ze ja sie na niego patrze.
moze glupio to wszystko brzmi, ale ja chyba oszlalam. co mam robic.
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:31
      no wiesz, jakby ci to przekazac....ludzie, ktorzy sie mijaja na korytarzu
      zazwyczaj spogladaja na siebie
      • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:32
        cala_w_kwiatkach napisała:

        > no wiesz, jakby ci to przekazac....ludzie, ktorzy sie mijaja na korytarzu
        > zazwyczaj spogladaja na siebie

        nie zgadzam się :))
        spojrzenie spojrzeniu nie równe :D
        • cala_w_kwiatkach Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:33
          nie napisalam ze tak samo, stwierdzialam ze sie patrza a jak to juz zalezy
          ok, na pewno ten facet pozera autorke watku zywcem
          • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:34
            cala_w_kwiatkach napisała:

            > nie napisalam ze tak samo, stwierdzialam ze sie patrza a jak to juz zalezy
            > ok, na pewno ten facet pozera autorke watku zywcem

            :D
    • i.nes Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:31
      upuścić plik papierów... :)

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • cala_w_kwiatkach Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:32
        szturchnac go z lokcia!
      • izabellaz1 Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:30
        i.nes napisała:

        > upuścić plik papierów... :)

        Tylko lipa będzie jak będzie je musiała sama potem zbierać:D
        • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:35
          izabellaz1 napisała:

          > i.nes napisała:
          >
          > > upuścić plik papierów... :)
          >
          > Tylko lipa będzie jak będzie je musiała sama potem zbierać:D
          >
          plus tekst "coś Ci upadło..."

          >
          • i.nes Re: jego spojrzenia 25.06.07, 09:31
            sotia napisała:

            > izabellaz1 napisała:
            >
            > > i.nes napisała:
            > >
            > > > upuścić plik papierów... :)
            > >
            > > Tylko lipa będzie jak będzie je musiała sama potem zbierać:D
            > >
            > plus tekst "coś Ci upadło..."

            bwahahahaaa :D no to szybko się odkocha :P

            --
            Life's a journey, not a destination.
    • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:32
      jest kilka przyczyn jego patrzenia:
      - bo patrzysz na niego
      - bo mu sie podobasz
      - bo woli patrzeć na Ciebie niż na sufit/sciany/podłogę

      Nie wiem czy to jego patrzenie ma zwiazek z zakochaniem?
      Ale od czegos przeca 3ba zacząć ;]

      Sorry za to pitolenie, dziś jest mój dzien :/
    • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:39
      dziekuje za odpowiedzi. to jest "inne" spojrzenie przynajmniej z mojej strony.
      i wydaje mi sie, ze z jego tez ale ... no wlasnie, poza tymi spojrzeniami nie
      ma nic. zadnej innej jego reakcji?:(
      • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:42
        Słuchaj, byłam w podobnej sytuacji: mnie sie wydawało, ze z jego strony
        spojrzenie jest "inne", z mojej było oczywiscie "inne" (maślane). Ale nic z
        tego, to tylko moja wyobraźnie tak pracowała, że sobie wypracowała "inne"
        spojrzenie :)

        Oby w Twoim ptzypadku byo inaczej niż u mnie :)
        • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 21:50
          wlasnie dlatego prosze o opinie. bo nie wiem co mam o tym myslec.
          powoli dochodze do wniosku, ze to moje bledne odczytywanie tego wszystkiego. bo
          skoro nigdy nie zagadnal ...tylko dlaczego tak musi byc. ja sie juz chyba
          zakochalam.
          • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:07
            zauroczyłaś się.
            jesteś nim zafascynowana.

            ja bym tego nie mieszała z zakochaniem,....wiem co mówię :/
            • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:17
              moze jest to tylko zauroczenie, zafascynowanie, zakochanie, nie wiem. wiem, ze
              nie moge sie skupic w pracy i po pracy. mysle o nim i o tych "spojrzeniach" -
              jak je rozumiec.
              • i.nes Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:19
                saramyname napisała:

                > jak je rozumiec.

                A co tu jest do rozumienia? Telepatką jesteś? ;)
                Dziewczyno, zrób coś, niech Ci się kawałek papieru wymsknie, niech on go
                podniesie, odezwij się do niego... cokolwiek! Ale przestań MYŚLEĆ, bo nie masz
                nic, coby pozwalało Ci coś sensownego wymyślić.

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:25
                  latwo ci pisac. a mi rozmyslac. ale jak go widze to trace rozsadek i nie wiem
                  co mam ze soba poczac.
          • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:17
            saramyname napisała:

            > wlasnie dlatego prosze o opinie. bo nie wiem co mam o tym myslec.
            > powoli dochodze do wniosku, ze to moje bledne odczytywanie tego wszystkiego.
            bo
            >
            > skoro nigdy nie zagadnal ...tylko dlaczego tak musi byc. ja sie juz chyba
            > zakochalam.

            a nie możecie się spotkać gdzieś na lunchu?(chyba tak się pisze)i porozmawiać?
            • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:21
              na lunch- no wlasnie problem w tym, ze on sie do mnie nigdy nie odezwal.
              sptykaja sie tylko nasze spojrzenia.
              ja nie przezyje jutra:(
              • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:24
                saramyname napisała:

                > na lunch- no wlasnie problem w tym, ze on sie do mnie nigdy nie odezwal.
                > sptykaja sie tylko nasze spojrzenia.
                > ja nie przezyje jutra:(

                To ja nic nie rozumiem..jakich Wy meżczyzn sptoykacie?..Ciotka pisała o tym,że
                się nie odzywa, teraz Ty to samo..

                Jak to- nic w ogóle nie mówi, tylko je?
                • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:32
                  sotia napisała:
                  >
                  > To ja nic nie rozumiem..jakich Wy meżczyzn sptoykacie?..Ciotka pisała o tym,że
                  > się nie odzywa, teraz Ty to samo..
                  >
                  Ja też się podpisuję obiema ręcami i nogami pod tym................ :(
                  • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:34
                    nuova napisała:

                    > sotia napisała:
                    > >
                    > > To ja nic nie rozumiem..jakich Wy meżczyzn sptoykacie?..Ciotka pisała o t
                    > ym,że się nie odzywa, teraz Ty to samo..
                    > >
                    > Ja też się podpisuję obiema ręcami i nogami pod tym................ :(

                    mhm :)
                    • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:46
                      W którym to jest watku????????
                      • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:51
                        nuova napisała:

                        > W którym to jest watku????????

                        Tam gdzie są same znaki zapytania :))
                        • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:54
                          wiem sama znalazlam, ale ten wątek to nie dot. mnie, bo ja miałam problem
                          podobny do tej od papierków (nicka nie pomnę)
                          • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:55
                            nuova napisała:

                            > wiem sama znalazlam, ale ten wątek to nie dot. mnie, bo ja miałam problem
                            > podobny do tej od papierków (nicka nie pomnę)

                            mhm :)
    • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:29
      saramyname napisała:
      wiesz co, ale tak się zamyśliłam ..jak my możemy tutaj analizować jego
      spojrzenia?hmm..
      • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:36
        wiem ze tego nie mozecie ocenic. ale mozecie mnie pocieszyc lub cos poradzic.
        • i.nes Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:43
          cały czas Ci radzimy
          a Ty marudzisz, że nie wiesz, nie umiesz, boisz się... ech...

          ODWAGI :D

          --
          Life's a journey, not a destination.
        • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:46
          dlaczego on milczy - skoro wysylam do niego sygnaly " spojrzenia " ze mi sie
          bardzo podoba ???

          czy on sie mna bawi w ten sposob?
          • i.nes Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:47
            a może on myśli, że to jakiś tik nerwowy... daj mu szansę, co?

            --
            Life's a journey, not a destination.
            • saramyname Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:55
              tylko jak dlugo mam tak czekac. i dodam ze ja pierwsza sie nie odezwe. ja mu
              daje wyrazne sygnaly a on nic . wiec chyab nic z tego.
              zastananawia mnie tylko to, ze nawet jak z kims rozmawia na korytarzu a ja
              przechodze obok, to sie na mnie spojrzy - nie musialby przeciez .
              i dlaczego on milczy? dlaczego nie zagadnie.
              • i.nes Re: jego spojrzenia 25.06.07, 09:33
                saramyname napisała:

                > tylko jak dlugo mam tak czekac. i dodam ze ja pierwsza sie nie odezwe. ja mu
                > daje wyrazne sygnaly a on nic . wiec chyab nic z tego.
                > zastananawia mnie tylko to, ze nawet jak z kims rozmawia na korytarzu a ja
                > przechodze obok, to sie na mnie spojrzy

                A on myśli sobie tak: "Ładna z niej laska, zagadałbym, ale on tak jakoś
                dziiiwnie na mnie patrzy... Czemu się do mnie nie uśmiechnie... tylko tak
                paaatrzy..."

                --
                Life's a journey, not a destination.
          • nuova Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:48
            saramyname napisała:

            > dlaczego on milczy - skoro wysylam do niego sygnaly " spojrzenia " ze mi sie
            > bardzo podoba ???

            Milczy, a skad ma wiedzie, ze podoba Ci się? z samego patzenia nie wynika dla
            afceta, z ewpadł w oko kobiecie.
        • sotia Re: jego spojrzenia 24.06.07, 22:49
          saramyname napisała:

          > wiem ze tego nie mozecie ocenic. ale mozecie mnie pocieszyc lub cos poradzic.



          Mhm.,a pocieszenie czego może dotyczyć ,tego że się nie mylisz w swoich
          przypuszczeniach? To w moim przekoaniu nie jest możliwe, niestety.

          Spróbuj z nim po prostu porozmawiać :)
    • cala_w_kwiatkach usmiechnij sie szeroko do niego n/t 24.06.07, 22:52
      • saramyname Re: usmiechnij sie szeroko do niego n/t 24.06.07, 22:59
        chyba tak zrobie jutro. a jak nie odpowie to bede wiedziec ze to koniec. i dam
        sobie spokoj.
        • sotia Re: usmiechnij sie szeroko do niego n/t 24.06.07, 22:59
          saramyname napisała:

          > chyba tak zrobie jutro. a jak nie odpowie to bede wiedziec ze to koniec. i
          dam sobie spokoj.

          :)
        • nuova Jeśli chcesz wiedzieć... 24.06.07, 23:04
          ....na czym stoisz, to moim zdaniem powinnaś pogadać z nim.

          Faceci na serio inaczej pojmują te znaki, które nam wydają się oczywiste.
          Uśmiech swoja drogą, ale czy to racjonalne, żeby jedym uśmiecham załatwiać
          definitywmnie sprawę? Dla mnie moze być opcja: uśmiech + rozoamwa /albo jakaś
          ekszyn.

          Z resztą wybór należy do Ciebie :)
          • saramyname Re: Jeśli chcesz wiedzieć... 24.06.07, 23:18
            chcialabym porozmawiac, ale jak pisalam wczesniej on nie wykazuje checi na to.
            moze jest w jakism zwiazku, i ode mnie nic nie chce. tylko tak sie bawi
            spojrzeniami.

            ja staram sie jak moge dac mu do zrozumienia ze bardzo mi sie podoba. wydaje mi
            sie, ze tez sie usmiecham - ale moze za slabo.

            jak go jutro spotkam to postaram sie o cos bardzo wyrazny usmiech ... moze w
            koncu sie zorientuje.
            dziekuje wszystkim za rday.

        • i.nes Re: usmiechnij sie szeroko do niego n/t 25.06.07, 09:34
          saramyname napisała:

          > chyba tak zrobie jutro. a jak nie odpowie to bede wiedziec ze to koniec. i dam
          > sobie spokoj.

          prawdziwe mocne uczucie :PP

          --
          Life's a journey, not a destination.
    • andreas3233 Re: jego spojrzenia 25.06.07, 00:31
      In the county of the blind, the one eyed man is a king. / przyslowie angielskie
      • saramyname Re: jego spojrzenia 25.06.07, 09:30
        well, in the country of the blind, the one-eyed man gets ostracized.
        andreas3233 - jak ty, jako facet odbierasz jego zachowanie. jesli kobieta
        wysyla sygnaly, spojrzenia, usmiech - a on liczy :( dodam, ze on nie jest gejem
        napewno nie.

        co ja robie zle?
        • andreas3233 Re: jego spojrzenia 03.07.07, 22:18
          saramyname napisała:

          > well, in the country [ COUNTY ] of the blind, the one-eyed man gets
          ostracized.
          Why does he get ostracised?
          > andreas3233 - jak ty, jako facet odbierasz jego zachowanie. jesli kobieta
          > wysyla sygnaly, spojrzenia, usmiech - a on liczy :( dodam, ze on nie jest
          gejem
          >
          > napewno nie.
          Zachowuje spokoj i czeka co bedzie dalej
          >
          > co ja robie zle?
      • lew-salonowy Re: jego spojrzenia 26.06.07, 09:22
        In the country of the blind, the one-eyed man is king
        to be precise :)
        • andreas3233 Re: jego spojrzenia 03.07.07, 22:21
          lew-salonowy napisał:

          > In the country [ county ] of the blind, the one-eyed man is [ a ] king
          > to be precise :)
          As above.
    • nuova Re: jego spojrzenia 26.06.07, 01:05
      I jak? Działo sie dziś coś godnego uwagi w Twoim życiu? :)
      • saramyname Re: jego spojrzenia 26.06.07, 09:12
        niestety nie spotkalam go wczoraj. ale duzo myslam o tym, co on moze myslec on
        mnie:)

        "przetestowalam" kilka razy takie glebokie spojrzenia na innych facetach :) i
        to nie bylo to.

        to spojrzenie, na tamtego faceta z pracy, jest pelne zachwytu, zauroczenia,
        pelne jakiejs radosci i pokoju. i wydaje mi sie, ze jego sposob patrzenia na
        mnie jest jakby odbiciem tego mojego spojrzenia.

        tylko czy to mi sie tylko wydaje? czy tak jest naprawde. i dlaczego on nic nie
        wiecej nie robic ?
        • nemo1968 Re: jego spojrzenia 26.06.07, 09:19
          Tak, jak ci radzą - po prostu usmiechnij się do niego, powiedz Cześć ! (w
          przelocie). Jak facet kumaty i mu się podobasz, to następnym razem sam zagada.
          A jak nie, no to chyba sprawa jasna - na czesć się skończy...
        • 777777x Re: jego spojrzenia 26.06.07, 10:00
          To pewnie o mnie chodzi ;)
          Jest taka fajna brunetka w pracy, która patrzy mi głęboko w oczy jak ją czasami spotkam... ech... monogamia ;)
    • jakub_234 Re: jego spojrzenia 26.06.07, 09:33
      Nie znosze kobiet, ktore przychodza do pracy w celach towarzystkich. Umowcie
      sie gdzies po pracy i niech tam sie waszse cudwone spojrzenia spotykaja.
      Boze...w pracy sie pracuje, a nie zawraca sobie glowe jakimis spojrzeniami.
      • panigazeta Re: jego spojrzenia 26.06.07, 09:37
        Ma racje ten nademna ale ja jeszcze dodam z mojego doswiadczenia wynika ze
        jesli sama czegos nie zrboisz to facet tez pewnie nie wiec do dziela zagadaj co
        kolwiek :)
    • saramyname Re: jego spojrzenia 26.06.07, 10:10
      jak go spotkam to sie usmiechne i moze wyksztusze "czesc".
      dam znac jakby co. dobrego dnia.
    • butterflymk wydłubać mu oczy :p 26.06.07, 10:12
      no jak nie zagadasz do niego to nic z tego nie będzie...
    • icodalej4 Re: jego spojrzenia 28.06.07, 15:07
      Jest jakaś kontynuacja tej historii ?
    • saksalainen Znam sytuacje 28.06.07, 16:31
      Dawno, dawno temu zauroczyłem sie dziewczyną która pracowała w tym samym budynku (nawet nie w tej samej firmie, tylko w tym samym biurowcu - widywałem ja głównie na stołówce).

      Po pewnym czasie, nie mogac wymyslec nic sensownego, po prostu podszedłem do niej ze słowami "Przepraszam... chyba sie w Pani zakochałem". Odpowiedziała ze ma juz chłopaka. No i mi przeszło.

      Z perspektywy czasu mysle ze... moze wcale nie miała chłopaka tylko ja przestraszyłem. Nalezalo powiedziec to jakos "delikatniej", cos w stylu "bardzo mi sie Pani podoba... zastanawiam sie jak mógłbym namówic Pania zeby poszła ze mna na kawe". Albo, jeszcze lepiej jakis komplement powiedziec.

      Mówisz ze mijasz go na korytarzu? Nosi jakis perfum? "Ale Pan ładnie pachnie" to jest całkiem fajny tekst. Albo cos o ubiorze, koszuli, okularach (jezeli nosi).

      Nie wiem czy mu sie podobasz, tego nie moge ocenic. Wiem tylko ze warto próbowac: Nawet jezeli sie nie uda, bedziesz miała swiadomosc ze zrobiłas wszystko co mogłas, i bedziesz miała jedno wartosciowe doswiadczenie wiecej.
    • grudniowa77 Re: jego spojrzenia 28.06.07, 18:46
      heheheh, rozum Ci odebrało
      ale poczekaj, jak go poznasz to Ci przejdzie, serio

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka