queenmaya 27.06.07, 23:56 maskulizm.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iokepine Re: I co wy na to? 28.06.07, 10:04 Przeczytałam na górze o wojnie płci i już dalej nie chciało mi się czytać. Kto chce wojny, będzie ją miał :> Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: I co wy na to? 28.06.07, 14:27 tak tak nastepny co to stwierdza ze mezczyzni sa lepsi w matematyce, bo badania tak wykazuja. A nie zauwaza, ze badania wykazuja, ze statystyczny mezczyzna nie rozni sie w matematyce od statystycznej kobiety, a jedynie wsrod matematycznych geniuszy dominuja mezczyzni itd itp. Konia kuja a zaba noge podstawia. A pozniej buntuje sie ze te same uzywane przez niego argumenty na korzysc mezczyzn sa uzywane w innych miejscach na korzysc kobiet. Szukanie wzorca w porownywaniach miedzyplciowych jest zawsze glupie. Nie poprawnosc polityczna zapedzila nas w rog porownania ze "wzorcem", ale pieniadze. Lepiej sprzedaja sie badania uwypuklajace roznice niz te traktujace te roznice lagodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: I co wy na to? 28.06.07, 19:33 To jest chyba tak, że wielu ludzi potrzebuje tego uwypuklania różnic, bo w ten sposób znajdują arugmenty za tym, że sami są dość męscy czy dość kobiece. A chcą mieć argumenty, bo wewnętrznej pewności im brak... Jak się odpuści tę konieczność bycia nie wiedzieć jak bardzo kobiecą (męskim) to życie staje się prostsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: I co wy na to? 28.06.07, 23:31 Autor chciał chyba zostać drugą Judith Butler, niestety pozostał drugim Arystotelesem i to bynajmniej nie swoich czasów :(. Nauka wymaga od nas trochę więcej niż używania języka naukowego. Autor pisze jakieś frazesy, zdania powyciągane z czasopism i przedruków poradników, nie podaje źródeł, a swój artykuł nazywa "naukowym". Jest taka zasada, że nie można być specjalistą we wszystkich dziedzinach, ale autor posiada na równi wiedzę z dziedziny matematyki, psychologii, biologii, pedagogiki, językoznawstwa, metodyki, itd. Może odniosę się tylko do pierdołowatego fragmentu o tym, jakoby mężczyźni używali mniej słów niż kobiety, a ich wypowiedzi były informacyjne i nastawione na rozwiązanie problemu, a kobiet - na budowanie więzi. No widać, że gdzieś dzwoni, tylko nie wiadomo, w którym kościele. Gdyby autor "artykułu naukowego" poczytał trochę więcej na ten temat, to wiedziałby pewnie, że badania z lat 70', bo faktycznie takie przytacza, zostały już dawno zweryfikowane, o czym nie chce mi się szerzej pisać, bo za długo. To nie maskulinizm, to czysty seksizm jest. Odpowiedz Link Zgłoś
queenmaya Re: I co wy na to? 29.06.07, 22:17 No to teraz wyjaśnię, skąd to wytrzasnęłam. Facet wpisał dwa swoje komentarze, totalnie bez sensu i nie na temat, ale za to aż gotujące się od nienawiści pod artykułem o plaży wyłącznie dla kobiet. Od razu można było wyczuć, że to typ mocno cierpiący i sfrustrowany w swej męskości. Może dobrze, że pisze i w ten sposób się wyżywa, a nie zabija. Czytając takich czuję lekki niepokój, że od słów do czynów u nich niedaleko. Ted Bundy, jeden z najgorszych seryjnych morderców zabijał kobiety dlatego, że jedna, "kiedyś, dawno temu i nieprawda", dała mu kosza. Ten mi wygląda na podobnego. A tak na marginesie - w odpowiedzi na feminizm prędzej czy później można się spodziewać podobnych reakcji męskich frustratów. Odpowiedz Link Zgłoś
hekatte Re: I co wy na to? 30.06.07, 09:11 A niech sie nadyma, aż pęknie:) Takich to aż miło prowokować i wyprowadzać z nerw:)) Z jedna tezą się zgadzam - różnice między płciami są istotne, a to wynika z faktu, że oni są brakującym ogniwem. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: I co wy na to? 03.07.07, 23:53 hekatte napisała: > oni są brakującym ogniwem. Przepraszam bardzo, ale sie mylisz. Brakujacym ogniwem jest Maciej G. i dinozaur, przez zaklamanego historyka (niejakiego Wincentego K.) zwany Smokiem Wawelskim. ;) Oj, jakas glupawka mnie bierze :> Odpowiedz Link Zgłoś