IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 16.06.03, 21:52
Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie, że moja mama urodziła
pierwsze dziecko będąc cztery lata starsza. W tym czasie też ukończyła
studia. Zawsze była wzorową matką i gospodynią, mimo że pracuje zawodowo.
Dopiero niedawno dotarło do mnie, że kwestia dziecka dotyczy także mnie. Że
to już nie jest daleka przyszłość. Niedługo stanę przed wyborem: studia czy
dziecko. Mojej mamie udało się pogodzić jedno z drugim, ale nie wiem czy ja
też sobie poradzę. W moim wieku dziewczyny nie myślą o takich sprawach. Nie
mówi się o tym. Nastolatka nie zdaje sobie sprawy, że też będzie matką. Na
każdym kroku dostępne są informacje o środkach antykoncepcyjnych, o aborcji,
o karierze. Owszem, to też jest ważne.
Ja chciałambym mieć czwórkę albo piątkę dzieci. To niemodne, co myślę o
życiu. To jest niepraktyczne i by się nie sprzedawało. Do wizerunku
nowoczesnej dziewczyny na szpilkach, wymalowanej, z kartą kredytową ojca,
podwożonej przez chłopaka samochodem do szkoły, nie pasuje myślenie o
zakładaniu rodziny. Jak jest wpadka to się trzeba się hajtnąć i jest spokój.
A to wszystko nie tak. Dziewczyny! Zastanówcie się jak powinna wyglądać wasza
rodzina za 20 lat! Warto.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: 17 lat IP: *.cafebitone.gdynia.pl 16.06.03, 21:52
      sram ci na ryjkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    • anulex Re: 17 lat 16.06.03, 22:00
      Tez mam 17 lat :) i moge Ci napisac tylko tyle, ze nie jestes sama :) I
      jeszcze, ze wszystko jest mozliwe. Jeszcze nie do konca wiem jak, ale staram
      sie w to wierzyc! W koncu niektorym sie udaje. Jak Twojej mamie.
    • Gość: Odmienne zdanie 17 lat IP: 80.48.165.* 16.06.03, 22:50
      Hej. Jestem od Ciebie odrobine starsza - mam 19 lat. Tez mysle o tym, jak
      bedzie wygladalo moje zycie za kilka lat i dochodze do wnosku, ze... nie chce
      miec dzieci. W ogole. Mam ku temu mniej lub bardziej racjonalne powody, ale nie
      chce byc matka. Byc moze taka deklaracja w ustach dziewietnastolatki brzmi
      smiesznie, ale taki poglad na sprawe (wlasnego) macierzynstwa utrzymuje
      niezmiennie od kilku lat. W odpowiedzi slysze: "Pogadamy, jak dopadna Cie
      hormony". Moze i racja. W tym momencie w wypadku "wpadki" powanie
      zastanawialabym sie nad usunieciem ciazy. Tak, latwo teoretyzowac, trudniej
      zastosowac w praktyce.
      Pozdrawiam :)
      • anulex cos jest w tych hormonach 16.06.03, 22:58
        Nie brzmi smiesznie, ale i w tych hormonach cos jest. Mnie instynkt dopadl
        kilka miesiecy temu. Wczesniej tez w ogole nie widzialam sie w roli mamusi.
        Chociaz oczywiscie istnieja kobiety, ktore nie chca dzieci, nie "dopada" ich i
        juz. To jakie plany na przyszlosc? Stawiasz na kariere?
        • Gość: znow ja Re: cos jest w tych hormonach IP: 80.48.165.* 16.06.03, 23:02
          Generalnie na to wychodzi... Choc nie twierdze, ze kiedys nie zmienie zdania. W
          tym momencie kompletnie nie widze sie w roli matki.
          • hal9000 Nigdy nie mów nigdy... :)))) n/t 17.06.03, 02:29
      • gwen_verdon Re: 17 lat 17.06.03, 15:47
        Też tak myślałam i mówiłam, dopóki się nie zakochałam :)
    • aankaa 17 lat i takie kłopoty z matematyką ? 16.06.03, 23:30
      "Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie, że moja mama urodziła
      pierwsze dziecko będąc cztery lata starsza. W tym czasie też ukończyła
      studia"

      maturę zdaje się mając 18-19
      krótkie studia miała Twoja mama
      • mamosz Re: 17 lat i takie kłopoty z matematyką ? 16.06.03, 23:45
        aankaa napisała:

        > "Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie, że moja mama urodziła
        > pierwsze dziecko będąc cztery lata starsza. W tym czasie też ukończyła
        > studia"
        >
        > maturę zdaje się mając 18-19
        > krótkie studia miała Twoja mama


        W trakcie studiów urodziła dziecko i majac dziecko ukończyła edukację na
        poziomie wyższym,tobie tez by się przydało panno czepialska
        Po za tym w kontekście rozważań 17latki to nie ma znaczenia.
        Sądzę,że takie myśli przychodza do glowy wiekszości osob stojacych u progu
        doroslości,będących niejako "w rozkroku" miedzy dzieciństwem,a światem dorosłych
        Cóż trudno Ci coś powiedzieć zobaczymy jak to bedzie Zyczę Ci w każdym razie
        dużo szcześcia,żebys spotkała właściwego JEGO i żebyś była szczęsliwa z
        gromadka dzieci lub moze z jednym kto to wie Plany masz w kazdym razie
        imponujace.Pozdrawiam serdecznie
        • aankaa Re: 17 lat i takie kłopoty z matematyką ? 17.06.03, 00:06
          mamosz napisała:

          > W trakcie studiów urodziła dziecko i majac dziecko ukończyła edukację na
          > poziomie wyższym,tobie tez by się przydało panno czepialska
          > Po za tym w kontekście rozważań 17latki to nie ma znaczenia.
          > Sądzę,że takie myśli przychodza do glowy wiekszości osob stojacych u progu
          > doroslości,będących niejako "w rozkroku" miedzy dzieciństwem,a światem
          dorosłyc
          > h
          > Cóż trudno Ci coś powiedzieć zobaczymy jak to bedzie Zyczę Ci w każdym razie
          > dużo szcześcia,żebys spotkała właściwego JEGO i żebyś była szczęsliwa z
          > gromadka dzieci lub moze z jednym kto to wie Plany masz w kazdym razie
          > imponujace.Pozdrawiam serdecznie

          Pani też by się przydała - odrobina przypomnienia - zasad interpunkcji,
          chociażby
          • Gość: Kasia Przestań się czepiać dziewczyno! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 10:18
          • mamosz Re: 17 lat i takie kłopoty z matematyką ? 19.06.03, 00:41
            aankaa napisała:

            > mamosz napisała:
            >
            > > W trakcie studiów urodziła dziecko i majac dziecko ukończyła edukację na
            > > poziomie wyższym,tobie tez by się przydało panno czepialska
            > > Po za tym w kontekście rozważań 17latki to nie ma znaczenia.
            > > Sądzę,że takie myśli przychodza do glowy wiekszości osob stojacych u progu
            >
            > > doroslości,będących niejako "w rozkroku" miedzy dzieciństwem,a światem
            > dorosłyc
            > > h
            > > Cóż trudno Ci coś powiedzieć zobaczymy jak to bedzie Zyczę Ci w każdym raz
            > ie
            > > dużo szcześcia,żebys spotkała właściwego JEGO i żebyś była szczęsliwa z
            > > gromadka dzieci lub moze z jednym kto to wie Plany masz w kazdym razie
            > > imponujace.Pozdrawiam serdecznie
            >
            > Pani też by się przydała - odrobina przypomnienia - zasad interpunkcji,
            > chociażby

            Kicia nie zwracaj uwagi starszym.To dyskusja czy klasówka? Nie rozumiem tej
            agresji.Napij sie wody,to Ci przejsdzie
      • Gość: anE Re: 17 lat i takie kłopoty z matematyką ? IP: *.chello.pl 17.06.03, 10:46
        slyszalas moze o 3-letnich studiach inzynierskich?
    • Gość: Richelieu* Re: 17 lat IP: *.localdomain / 192.168.0.* 16.06.03, 23:39
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      > Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie, że moja mama urodziła
      > pierwsze dziecko będąc cztery lata starsza. W tym czasie też ukończyła
      > studia.


      Ukończyła studia w wieku 21 lat? Jakie?

      A co do tych dzieci, czwórki albo piątki. Nastolatki zwykły albo przesadzać w
      jedną stonę (5 dzieci!) albo w drugą stronę (nigdy nie będę miała dzieci). To
      co z tych zamierzeń wychodzi to i tak przefiltrowane jest przed późniejsze
      doświadczenie. Kwestia studia czy dziecko najczęściej rozwiązywana jest
      automatycznie przez nieuwagę, a studia poza nielicznymi wyjątkami nie są jakimś
      znowu strasznym wysiłkiem umysłowym aby z pomocą doświadczonej w tym zakresie
      babci nie móc sobie poradzić. Instynkt macierzyński jest piękny. Jednak
      zrealizowany w zbyt młodym wieku czy w zbyt mało dojrzałej osobowości powoduje
      urodzenia nowej lalki, pieska, kotka. Nie bardzo wiadomo co od nas możemy mu
      ofiarować, sami jesteśmy dziećmi.

      A ja.. mając lat 17 w ogóle nie myślałam czy chcę mieć czy nie chcę mieć
      dziecka. Tak, jak piszesz że nastolatek to nic nie obchodzi. Mnie zaczęło
      obchodzić dużo później gdy dowiedziałam się że mam taką nerwicę że dopóki jej
      nie wyleczę jestem praktycznie bezpłodna. A leczenie nerwicy trwa i trwa, w
      niesprzyjających okolicznościach, w których niestety żyję i nie mogę ich
      uniknąć, może to trwać latami. I jak ja wtedy chciałam mieć dziecko. ...


    • megxx Re: 17 lat 17.06.03, 10:14
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      Niedługo stanę przed wyborem: studia czy
      > dziecko

      Od kiedy staje się przed takim wyborem? Popatrz na piszące tu kobiety wiele z
      nich ma sukcesy na polu zawodowym i udane dzieci. w Twoim wieku wydaje się to
      nierealne, ale to taki czarno-biały wiek. Na szczęście to mija.
    • chooligan Re: 17 lat 17.06.03, 11:04
      Najpierw poszukaj ojca dla tych dzieci. I druga rada: nawet jak cie dopadnie
      tak wielka potrzeba dzieci że będzie to obsesją nie rób głupot. Musisz być
      pewna że znalazłaś odpowiednią osobę i tu ważna uwaga: że ty jestes dla niego
      odpowiednią osobą.
      • Gość: t Re: 17 lat IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 17.06.03, 11:39
        chooligan napisał:

        > Najpierw poszukaj ojca dla tych dzieci. I druga rada: nawet jak cie dopadnie
        > tak wielka potrzeba dzieci że będzie to obsesją nie rób głupot. Musisz być
        > pewna że znalazłaś odpowiednią osobę i tu ważna uwaga: że ty jestes dla niego
        > odpowiednią osobą.
        Chuligan, czasem uda ci się powiedzieć coś b. rozsądnego.
        Dodatkowo: spełnienie powyzszych warunków bardzo ułatwia urodzenie i
        podchowanie dzieci w czasie studiów. To będą zupełnie inne studia, niż dla
        większości koleżanek, ale to już kwestia priorytetów ;)
        Wiele studentek ma dzieci i nie zawsze są to wpadki. W tej chwili, wydaje mi
        się, łatwiej jest urodzić i opiekować się dzieckiem do wieku przedszkolnego
        jednocześnie studiując ( choć nie na wszystkich kierunkach to mozliwe ), niż
        pogodzić pracę zawodową z macierzyństwem.
    • Gość: Y. Re: 17 lat IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 11:40
      Piękne to co napisałaś...
    • remo29 Re: 17 lat 17.06.03, 11:49
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      > Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie,
      [...]

      Myślałem, że takich nastolatek nie ma :)
      Idź dziewczyno na studia, dzieci zdążysz mieć, a uczyć się nie będzie ci się
      później chciało. Moja żona urodziła dziecko na drugim roku, studia skończyła w
      terminie. Wiem ile wysiłku kosztuje pogodzić to wszystko. Tylko, że my nie
      mieliśmy innej alternatywy, nam się wpadło :) Ty możesz wybrać.
      Tak na marginesie: czyżby ten cholerny amerykański model życia w końcu zdychał?
      • Gość: Gal Re: 17 lat IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 12:07
        remo29 napisał:


        > Tak na marginesie: czyżby ten cholerny amerykański model życia w końcu
        zdychał?

        Ma się dobrze, niestety. Innych wątków nie czytasz?

        Pzdr.
        Gal
        • remo29 Re: 17 lat 17.06.03, 12:35

          > > Tak na marginesie: czyżby ten cholerny amerykański model życia w końcu
          > zdychał?
          >
          > Ma się dobrze, niestety. Innych wątków nie czytasz?
          >

          Czytam, czytam... Niestety nauczyłem się...
          • Gość: 20latka:-) Re: 17 lat IP: *.acn.pl 17.06.03, 13:32
            troszke nie rozumiem myslenia autorki watku, bo dlaczego piszze jedynie o
            godzeniu studiow z wychowaniem dziecka? dlaczego nie wspomina nic o godzeniu
            tych 'rzeczy' z praca zawodowa? wiesz dla mnie wychowywanie dziecka,
            studiowanie i zycie na koszt rodzicow to jedynie iluzja, zabawa w dorosle
            zycie. w tym roku skoncze 21 lat [jestem na II roku studiow], jestem z
            mezczyzna, ktorego bardzo kocham, z ktorym planujemy dzielic zycie i wychowywac
            nasze dzieci. ale planujemy zaczekac na nie przynajmniej jescze 7lat. teraz
            mamy inne priorytety, studia, ustawienie sie jakos w zyciu, zeby za te kilka
            lat miec mozliwosc zapewnienia dziecku utrzymania. smiesza mnie moim znajomi,
            ktorzy myslac, ze sa dorosli, mieszkaja razem na koszt rodzicow... mnie by bylo
            zwyczajnie wstyd. my rowniez mieszkamy razem, pracujemy i jestesmy na bardzo
            ciezkim kierunku studiow [prawo] i na dziecko nie ma teraz w naszym zyciu nie
            miejsca ani czasu. dziecko to nie zabawka. na wszystko przychodzi czas w zyciu,
            ale najpierw, trzeba miec srodki i mozliwosci, zeby to dziecko wychowac... wiec
            twoje myslenie jest jakies abstrakcyjne...

            pozdrawiam
            • anulex Re: 17 lat 17.06.03, 22:35
              Sa ludzie, ktorzy sobie radza. Studiuja, pracuja i wychowuja dzieci. Jak
              pisalam wczesniej, nie bardzo mi sie to miesci w glowie, ale niektorym sie
              udaje, wiec widac, ze sie da :)

              Zgadzam sie, ze decydowanie sie na dzieci, kiedy jest sie na garnuszku
              rodzicow, jest raczej niepowazne.
              • remo29 Re: 17 lat 18.06.03, 12:02
                anulex napisała:

                > Sa ludzie, ktorzy sobie radza. Studiuja, pracuja i wychowuja dzieci.
                [...]
                > niektorym sie udaje, wiec widac, ze sie da :)

                Pewnie, że się da. Nie ma czasu na kumpli i browarek, ale jak taki mały
                paromiesięczny "dziąślak" się do ciebie uśmiechnie, to można się zesrać ze
                szczęścia :)
                Oboje z żoną jesteśmy przed 30-tką, mamy dwójkę dzieci, pokończone studia i
                kilka lat pracy za sobą. Da się, da...
    • Gość: moboj Re: 17 lat IP: 62.233.250.* 17.06.03, 16:28
      mieszkałam przez jakiś czas na studiach z dziewczyną, która ciągle wytykała mi,
      że moi rodzice - z własnej woli - przyjezdżają po mnie na PKP do miasta
      oddalonego od mojego o 40 kilometrów (w mieście, z którego pochodzę nie ma
      PKP), i że tyle kasy na to wydają (znaczy jakieś niecałe 5 litrów benzyny razy
      3,50 raz w miesiącu). teraz ta dziewuszka i jej chłopak dalej studiują, mają
      półroczne dziecko, są na utrzymaniu rodziców, bo żadne z nich nie ma pracy i
      raczej mieć jej nie będzie przez najbliższy czas. rodzice nianczą to dziecko i
      wykładają dużą kasę na utrzymanie całej trojki.
      jesli się nie ma pracy rodzenie dziecka jest bardzo nierozsądne.
    • snow.white Re: 17 lat 17.06.03, 16:41
      Moja kolezanka z roku ma synka, 3 latka, meza, dom... i widze,jak jej trudno...
      Nie planuje dzieci w trakcie studiow,ale jesli bedzie inaczej-to bede sie
      cieszyla :) nie umiem inaczej myslec o dzieciach. Nie lubie,jak ktos
      mowi "wpadka"-moze dlatego,ze ja jestem "wpadka"?? ;) w kazdym razie,jesli mi
      zdarzy sie "wpadka",to pomysle o tym "niespodziewany prezent od losu" :))
    • Gość: anka Re: 17 lat IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 18.06.03, 09:44
      wydaje mi sie ze majac 17 lat trudno jest myslec powaznie o dzieciach! twoje
      marzenia o dzieciach sa moze wynikiem grania hormonow nie wiem i nie zaglebiam
      sie w to
      pozatym jak tu zalozyc w pelni dzialajaca roddzine majac 17 - 21 lat ten okres
      jest trudny dla kazdego z nas zarowno dla kobiet jak i dla mezczyzn dokonujemy
      wtedy bowiem bardzo trudnych i istotnych wyborow zyciowych a przyjscie w tym
      okresie dziecka na swiat dodatkowo to komplikuje i utrudnia nam start w zyciu
      zeby miec dziecko trzeba miec swoj wlasny kat stala prace zeby zagwarantowac
      naszemu potomkowi godne szczesliwe dziecinstwo niestety ssama milosc do
      dziecka nei wystarczy (musimy mec pieniazki na lekarstwa jedzonko ubranka i
      tez bardzo wazna rzecz zabawki ktore sa bardzo istotnym elementem w zyciu
      kazdego dziecka)
      gratuluje autorce watku takiego optymizmu i chceci posiadania pokaznej
      gromadki 5- ro dzieci to naprawde bardzo duzo w dzsijeszych czasach posiadanie
      2-ki to jest juz nielada problem dla wileu rodzin. niestety posiadanie dzieci
      to wielki problem finansowy , dlatego tak wiele jest przypadkow ze ludzdzie
      odkaldaja ,maciezynstwo na okres kiedy beda mieli zapewniony staly byt ,
      jednak czasami na te maciezynstow jest juz troszeczkke za pozno .
      co do mlodej autorki watku to rada poczekaj z tymi dziecmi jesscze - 8 lat a z
      hormonami uwazaj moze chcesz mieec dzieci bo masz poprostu okres plodny wiec
      sie odpowiednio zabezpiecz zeby pozniej placzu nie bylo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka