Gość: Miriam
IP: *.wat.sdi.tpnet.pl
16.06.03, 21:52
Niedawno skończyłam 17 lat i uświadomiłam sobie, że moja mama urodziła
pierwsze dziecko będąc cztery lata starsza. W tym czasie też ukończyła
studia. Zawsze była wzorową matką i gospodynią, mimo że pracuje zawodowo.
Dopiero niedawno dotarło do mnie, że kwestia dziecka dotyczy także mnie. Że
to już nie jest daleka przyszłość. Niedługo stanę przed wyborem: studia czy
dziecko. Mojej mamie udało się pogodzić jedno z drugim, ale nie wiem czy ja
też sobie poradzę. W moim wieku dziewczyny nie myślą o takich sprawach. Nie
mówi się o tym. Nastolatka nie zdaje sobie sprawy, że też będzie matką. Na
każdym kroku dostępne są informacje o środkach antykoncepcyjnych, o aborcji,
o karierze. Owszem, to też jest ważne.
Ja chciałambym mieć czwórkę albo piątkę dzieci. To niemodne, co myślę o
życiu. To jest niepraktyczne i by się nie sprzedawało. Do wizerunku
nowoczesnej dziewczyny na szpilkach, wymalowanej, z kartą kredytową ojca,
podwożonej przez chłopaka samochodem do szkoły, nie pasuje myślenie o
zakładaniu rodziny. Jak jest wpadka to się trzeba się hajtnąć i jest spokój.
A to wszystko nie tak. Dziewczyny! Zastanówcie się jak powinna wyglądać wasza
rodzina za 20 lat! Warto.