Dodaj do ulubionych

Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest dziwką

    • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 22:48
      Piszesz o sobie jakbyś był święty. No dobra, załóżmy, że byłeś tam pierwszy i
      ostatni dzień, ALE być może ta panna miała "dzień próbny" i też była bo
      była???. Na Twoim miejscu to bym się nikomu nie przyznawała, że byłam w takim
      miejscu (masz żonę, nie?-może ją to zaboleć!). Nie nadajesz się do prawienia
      rad, bo nie jesteś "czysty". Koleś, sam sobie zaszkodzisz. Powiesz o lasce to
      sprawa szybko trafi do Twojej żony. Na pewno tego chcesz?.
      • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 22:56
        Może kumpel doskonale wie czym zajmuje się jego przyszła. Najlepiej to weź go
        pod włos. Zapytaj wprost czym zajmuje się jego panna.
        Jeśli nie wie...To zamist "kablować sam go tam zaprowadź!"
        Wykombinuj jakieś wyjście "na dziwki", powiedz, że kumple z pracy polecają taką
        a taką agencję i XXX pannę, bo jest najepsza.
        Ona na pewno ma tam swoje imię, więc posłużcie się opisem, np. wysoka, czarne
        włosy, niebieskie oczy...Niby takiej szukacie, bo ją kumple polecają...

        Niech kumpel sam zobaczy na oczy...Jeśli jest zakochany może nie uwierzyć w to,
        co mówisz o jego przyszłej. Niech sam zobaczy...
        to zgadaj się z nim "na dziwki" i idźcie do tej agencji
        • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 22:59
          > Wykombinuj jakieś wyjście "na dziwki", powiedz, że kumple z pracy polecają taką
          > a taką agencję i XXX pannę, bo jest najepsza.

          Jeśli jest zakochany może nie uwierzyć w to,
          > co mówisz o jego przyszłej. Niech sam zobaczy...
          > to zgadaj się z nim "na dziwki" i idźcie do tej agencji

          proszę uprzedzać gdy tekst może spowodować zadławienie herbatą :DD
          • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:08
            o tej porze herbatą się dławisz?..hehe?
            • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:16
              właśnie mi to groziło..

              a to zła pora na herbatkę? :)
              • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:41
                Mi o tej porze to się nie chce herbaty robić...A biorąc pod uwagę, że bliżej
                końca tygodnia niż początku to wolałabym zadławić się piwem..heh;).
                • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:51
                  ja za tym nie przepadam..
                  poza tym wolę jednak żeby pisali "zadławiła się herbatą" niż "tragicznie zmarła pod wpływem środków odurzających" ;)
                  • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:53
                    ooo..nie lubisz piwka?.. Harbaty nie piję, ale piwko owszem:)
                    • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 05.07.07, 23:56
                      Now iesz Obca1..ja tu daje "dobre rady" a Ty się herbatą dławisz..dooobre:).
                      • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:00
                        proponujesz zakochanemu mężczyźnie zabawę w burdelu żeby mu pokazać, że jego dziewczyna jest bee..to jest średnio fajna rada ;)
                        • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:05
                          Aby kumpel oprzytomniał z kim ma do czynienia musi przekonać się na własne
                          oczy. Który zakochany uwierzy kumplowy, koleżance, matce itd?. Chyba żaden. A
                          potem panna się będzie tłumaczyć...Co? zła opcja?.
                          Sama wiem, że nigdy bym nie uwierzyła, że np. moja najlepsza kumpela pracuje w
                          burdelu. Musiłabym się o tym przekonac na własne oczy!.
                          • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:20
                            chodzi tylko o to, że jeżeli ten pan zgodzi się pójść na płatny sex..to nie będzie w niczym lepszy od swojej ukochanej pracującej w takim miejscu..
                            zakochani zwykle nie chodzą do prostytutek i nie "bzykają" się na boku :)



                            • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:26
                              Ale mi nie chodzi o to, by tam poszli "za potrzebą". To ten kolega ma tak
                              myśleć, że kumpel go tam bierze "na tzw dziwki"..a tak naprawdę wszysko skończy
                              się na tym gdy kumpel zobaczy swoją pannę?. Myślisz, że będzie miał wtedy
                              ochotę na seks w burdelu?, bo ja sądzę, że nie!.
                              • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:32
                                > Ale mi nie chodzi o to, by tam poszli "za potrzebą". To ten kolega ma tak
                                > myśleć, że kumpel go tam bierze "na tzw dziwki".

                                rozumiem..ale w momencie gdy ten "zakochany" zgodzi się iść "za potrzebą" :0 zgodzi się iść do prostytutki..ma ochotę na zabawę z inną..to w tym momencie to jego "zakochanie" jest nic nie warte..

                                Myślisz, że będzie miał wtedy
                                > ochotę na seks w burdelu?

                                a jeśli dostanie akurat innę "brunetkę o błekitnych oczach"? i pójdzie z nią do łóżka? :)

                                wchodzimy w świat absurdu..lekko
                              • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:37
                                Może jestem ostra dla panien, które pracują w agencjach towarzyskich, ale po
                                prostu wiem, że w 90% to nie potrzeba finansowa je skłoniła aby tak pracować, a
                                czyste wyrachowanie- chęć szybkiego wzbogacenia. Dlatego jestem cięta na takie
                                panny i uważam, że kure**wa nie trzeba ukrywać. Bywały wątki, gdzie koleś
                                pisał, że jego panna czy nawet żona jest prostytutką i jest z tego zadowolony.
                                Osobiśie tego nie pochwalam i z reguły się nie wtrącam w życie takich osób, ale
                                jeśli taka sytuacja dotyczyłaby mojego najlepszego kumpla zrobiłabym wszystko
                                by przejrzał na oczy z kim ma do czynienia. Chyba miałabym "wewnętrzny" dług
                                wobec kumpla, który byłby w podobnej sytuacji, ja bym o tym wiedziała i nic nie
                                zrobiła.
                                Z resztą miałam koleżankę, która była baardzo zakochana w swoim chłopaku. On
                                korzystal z agencji jak był z nią. Wiedziałam o tym, ale nic nie mówiłam.
                                Jednak kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam. Koleżanka nie uwierzyła, dlatego
                                zaaranżowałam sytuację, by mogła się sama przekonać. Do dziś jest mi wdzięczna.
                                Tamten koleś jest teraz żonaty i też chodzi po agencjach. Jego żona oczywiście
                                nie wie.
                                • pink.girl Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:41
                                  Wiesz co Obca1 ja mykam spać. Miło się rozmawia, ale oczka mi się zamykają:(.
                                  Można drążyć temat jeszcze długo, ale spać też kiedyś trzeba...
                                  Pozdrawiam:)
                                  • obca1 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 00:47
                                    rozmawiało mi się bardzo przyjemnie :) i w sumie mamy chyba podobne zdanie na ten temat..jedynie nie tak łatwo znaleźć metodę..

                                    śpij słodko :)
    • flourish obca1 06.07.07, 09:53
      dlaczego tak tobie zależy aby wykazać winę autora postu?
      Piszesz do późnej nocy, odpowiadasz na każdy post, po co?
      I do tego ciągle nie na temat. Ryzykowne zachowania seksualne a do takich należy
      praca dziwki są zagrożeniem dla zdrowia i życia jej partnera.
      Dlatego ten partner powinien znać prawdę.
      Moim zdaniem sama masz podobny problem. Albo jesteś dziwką lub prowadzisz
      podobne życie lub najbliższy mężczyzna czyli partner, ojciec, brat chadza na
      dziwki a ty o tym wiesz i nic nie robisz.
      Dobrze sie zastanów nad soba.
    • marek0418 Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 11:27
      Rozmawiałem wczoraj i z kumplem i z ta dziwką. Z kumplem rozmawiałem
      telefonicznie i powiedziałem mu, że muszę mu powiedzieć bardzo ważna rzecz na
      temat Ewy bo tak się ta dziwka nazywa ale że to nie jest rozmowa na telefon.
      Oczywiście od razu chciał się dowiedziec o co chodzi ale nic mu nie
      powiedziałem. Dowie się w sobotę jak wróci. Zapytałem tylko czy ona do niego
      dzwoniła i mówiła mu coś na mój temat. Powiedział, że owszem dzwoniła ale nic o
      mnie nie mówiła. No to dobrze pomyslałem sobie bo myślałem, że może wymyśleć
      jakąś bajeczkę i starać sie mnie oczernić a sama pokazać w pozytywnym świetle.
      Poprosiłem więc go tylko żeby nic jej nie mówił o naszej rozmowie dopóki się
      nie spotkamy. Kumpel wraca w sobotę i wtedy wszystko mu powiem. Natomiast co do
      niej to wyobraźcie sobie jaki ona ma tupet, że zadzwoniła do mnie pracy czy nie
      moglibyśmy sie spotkać. Zgodziłem się i spotkaliśmy się od razu po pracy no i
      dowiedziałem się w końcu dlaczego to robi. No więc przede wszystkim ona pracuje
      tam tylko dorywczo a pracuje dlatego bo potrzebuje pieniędzy na życie na
      wysokim poziomie, na kosmetyki, na ciuchy itp. Zapytałem więc dlaczego nie
      poprosi chłopaka (nie chcę podawac jego imienia) a ona nie za bardzo potrafiła
      odpowiedzieć. Coś bredziła, że nie chce żeby myslal, że jest z nim dla kasy
      itp. pierdoły. Totalna żenada. Nie chce z nim być dla kasy ale chce dużej kasy
      więc daje dupci innym. Cały czas byłem opanowany ale w środku czym dłużej jej
      słuchałem tym bardziej się we mnie gotowało i najchętniej skułbym dziwce mordę.
      No więc zapytałem czy zamierza z tym skończyć. Odpowiedziała, że oczywiście, że
      jak wezmą ślub to natychmiast z tym skończy. Akurat dziwko juz ci wierzę. W
      ogole zapytałem jeszcze o wiele innych spraw ale nie chcę was zanudzać.
      Najważniejsza częśc rozmwy dotyczyłas jednak tego co zrobię z tą wiedzą. Ona
      zapytała czy jej chłopak wszystkiego się dowie czy mu powiem. Odpowiedziałem,
      że nic mu nie powiem, że to wasze sprawy, że ja się w cudze życie nie mieszam.
      Czyli tak jak radziła mi większośc ludzi na forum. Oczywiście gó.. prawda,
      wszystko mu powiem ale chciałem żeby poczuła się bezpiecznie i nie wywinęła
      jakegoś numeru.
      • missy-queen Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 12:51
        jestes obrzydliwy... ;/ obludnik
      • pink.girl Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 15:48
        Wiesz to chodzi w kółko.
        Jeśli chcesz być taki szczery to bądź szczery od początku do końca a nie tylko
        troszkę.
        Na wstępie to bym powiedziała o wizycie w agencji żonie zanim dowie się od
        dziewczyny kumpla. Wtedy i Ty i ta panna będziecie mieli ciepło...
        No chyba, że nie żyjesz z żoną w partnerskich relacjach, opartych na zaufaniu..
        • marek0418 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 18:54
          Nie, zonie o niczym nie powiem. Tak zdecydowałem. Gdybym jej powiedziałem to
          bardzo by ja to zabolało i nawet gdyby mi uwierzyła to zawsze byłaby ta
          niepewnośc czy aby powiedziałem jej całą prawdę. Zreszta reakcja forumowiczek
          pokazuje, że mało kto chce uwierzyć, że mogłem być w agencji i tylko wypić piwo
          ale tak naprawde było. Dlatego własnie jej nie powiem i mam nadzieję, że nigdy
          tego się nie dowie. Zresztą prosze odpowiedz mi ale szczerze jakbyś zareagowała
          gdyby twój mąż czy chłopak powiedział ci, że całkiem przypadkowo był w burdelu
          ale skończyło sie tylko na wypiciu piwa a w ogóle to od poczatku było wiadomo,
          że tylko na piwie miało sie skończyć. Uwierzyłabyś?
          • xtrin Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:10
            marek0418 napisał:
            > Tak zdecydowałem. Gdybym jej powiedziałem to bardzo by ja to
            > zabolało i nawet gdyby mi uwierzyła to zawsze byłaby
            > ta niepewnośc czy aby powiedziałem jej całą prawdę.

            Bardzo to ją zaboli, jak kiedyś się dowie nie tylko, że tam byłeś, ale też, że
            ukryłeś to przed nią. Wtedy dopiero będzie mieć podstawy do podejrzeń.

            > Zreszta reakcja forumowiczek pokazuje, że mało kto chce uwierzyć,
            > że mogłem być w agencji i tylko wypić piwo ale tak naprawde było.

            Nie znasz swojej żony i jej reakcje zgadujesz na podstawie reakcji forumowiczek?
            Ciekawe...

            > Dlatego własnie jej nie powiem i mam nadzieję, że nigdy tego się nie dowie.

            Nie możesz wykluczyć, że powie jej o tym dziewczyna przyjaciela. Szczególnie, że
            ją nie tylko zdradziłeś przed przyjacielem, ale też oszukałeś.

            > Zresztą prosze odpowiedz mi ale szczerze jakbyś zareagowała gdyby
            > twój mąż czy chłopak powiedział ci, że całkiem przypadkowo był
            > w burdelu ale skończyło sie tylko na wypiciu piwa a w ogóle to
            > od poczatku było wiadomo, że tylko na piwie miało sie skończyć.
            > Uwierzyłabyś?

            Oczywiście. Znam go na tyle, że wiedzieć, że nie udałby się w takie miejsce w
            innym celu.
            • marek0418 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:22
              xtrin napisała:

              > Bardzo to ją zaboli, jak kiedyś się dowie nie tylko, że tam byłeś, ale też, że
              > ukryłeś to przed nią. Wtedy dopiero będzie mieć podstawy do podejrzeń.
              Dowiedzieć może się tylko od jednej osoby a ja mam nadzieję, że ona nic jej nie
              powie. Chcę to tak rozegrać żeby powiedziec kumplowi prawdę ale żeby jej nie
              mówił, że wie ode mnie tylko sam to sprawdził.

              > Nie znasz swojej żony i jej reakcje zgadujesz na podstawie reakcji
              forumowiczek
              Nie nie zgaduję na podstawie opinii na forum ale myślę, że to typowa reakcja.
              Trudno raczej uwierzyć w moja wersję choć jest prawdziwa.

              > Nie możesz wykluczyć, że powie jej o tym dziewczyna przyjaciela. Szczególnie,
              ż
              > e
              > ją nie tylko zdradziłeś przed przyjacielem, ale też oszukałeś.
              Co miałem jej powiedziec, że powiem mu prawdę?

              > Oczywiście. Znam go na tyle, że wiedzieć, że nie udałby się w takie miejsce w
              > innym celu.
              W takie miejsce udaje się w tylko jednym celu. To, że w moim wypadku było
              inaczej to taka troche anomalia w która mało kto uwierzy a nawet jesli
              uwierzyłaby to zawsze gdzieś z tyłu głowy byłaby ta niepewnośc czy aby napewno
              na piwie się skończyło.
              • xtrin Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 20:39
                marek0418 napisał:
                > Dowiedzieć może się tylko od jednej osoby a ja mam nadzieję, że ona
                > nic jej nie powie. Chcę to tak rozegrać żeby powiedziec kumplowi prawdę
                > ale żeby jej nie mówił, że wie ode mnie tylko sam to sprawdził.

                Zastanówmy się... mam tajemnicę, skrzętnie skrywaną przed narzeczonym, wiem, że
                poznał ją jego bliski przyjaciel. Kilka dni później narzeczony dowiaduje się o
                tym... któż mógł mu powiedzieć?! Facet zniszczył moje życie, a ja mogę zniszczyć
                jego... kuszące...

                > Co miałem jej powiedziec, że powiem mu prawdę?

                Tego nie twierdzę. Ale fakt tego oszustwa może dodać jej motywacji do wkopania
                Ciebie.

                > W takie miejsce udaje się w tylko jednym celu. To, że w moim wypadku było
                > inaczej to taka troche anomalia w która mało kto uwierzy a nawet jesli
                > uwierzyłaby to zawsze gdzieś z tyłu głowy byłaby ta niepewnośc czy aby
                > napewno na piwie się skończyło.

                O ile piszesz nam tutaj prawdę to jesteś dowodem na to, że takie 'anomalie'
                jednak się zdarzają. Jedno jest pewne - o wiele większe są szanse na to, że żona
                Ci uwierzy, jeżeli powiesz jej sam, niż jeżeli dowie się o tym z innego źródła.
          • obca1 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:13
            > gdyby twój mąż czy chłopak powiedział ci, że całkiem przypadkowo był w burdelu
            > ale skończyło sie tylko na wypiciu piwa a w ogóle to od poczatku było wiadomo,
            > że tylko na piwie miało sie skończyć. Uwierzyłabyś?

            oczywiście..jeśli komuś ufam to taki drobiazg na pewno nie wpłynąłby na zwiazek

            nie skomentuję Twoich zabaw w podchody i półprawdy..mam tylko nadzieję, że dziewczynom/żonom kolegów, którzy chodzą do burdelu nie tylko na piwo też wyświadczysz tą przysługę i je poinformujesz..w końcu pewnie chciałyby wiedzieć z kim zabawiają się ich panowie
            • marek0418 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:27
              obca1 napisała:

              > oczywiście..jeśli komuś ufam to taki drobiazg na pewno nie wpłynąłby na
              zwiazek
              Wizyta w burdelu to dla ciebie drobiazg?
              > nie skomentuję Twoich zabaw w podchody i półprawdy..mam tylko nadzieję, że
              dzi
              > ewczynom/żonom kolegów, którzy chodzą do burdelu nie tylko na piwo też
              wyświad
              > czysz tą przysługę i je poinformujesz..w końcu pewnie chciałyby wiedzieć z
              kim
              > zabawiają się ich panowie
              Ja nie jestem od zbawiania świata i nie jest moja misją życiową uświadamianie
              wszystkich zdradzanych kobiet, że męzowie je zdradzają. Poza tym przyjaciel to
              przyjaciel i od tego własnie sa przyjaciele żeby sobie mówic takie rzeczy a
              tamci faceci to tylko koledzy z pracy a ich zon to juz w ogóle prawie że nie
              znam.
              • obca1 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:31
                nie wiem czemu ale nie zdziwię się jeśli Twój przyjaciel zostawi Ci wielką śliwę pod okiem :/
                • marek0418 Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 06.07.07, 19:34
                  Może i tak być ale przynajmniej będzie wiedział a ja będe miał czyste sumienie.
          • binia-kinia Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 07.07.07, 12:53
            Wierzę w to co piszesz,a przyjacielowi musisz powiedzieć, chociaż może to
            wiązać się z utratą przyjazni.Gorszym rozwiązaniem byłby ich ślub, a potem
            dzieci i przypadkowe spotkanie z byłym klientem tej dziewczyny. Jeśli on sam
            podejmie decyzje wirdząc co robi jego dziewczyna, to już inna bajka.
          • pink.girl Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 07.07.07, 20:28
            Ja bym swojemu uwierzyła. Mój facet nie umie kłamać. Gdyby coś kręcił od razu
            bym to zauważyła. Gdyby powiedział, że był w agencji na piwie- pewnie bym
            zaniemówiła. Gdyby to mówił wiarygodnie, uwierzyłabym mu, choć pewnie
            skłoniłoby to mnie do głębszych rozmyśleń n/t naszego związku..
            Dlaczego tam był? Czy coś z nami nie tak? itd.
            Ale gdybym dowiedziała się o takiej wizycie od kogoś postronnego na pewno
            ułożyłabym sobie do tego odpowiednią historykę w czarnych barwach i wtedy to
            miałby przechlapane!.
            • xtrin Re: Rozmawiałem z kumplem i z tą dziwką 08.07.07, 01:25
              pink.girl napisała:
              > Gdyby to mówił wiarygodnie, uwierzyłabym mu, choć pewnie
              > skłoniłoby to mnie do głębszych rozmyśleń n/t naszego związku..
              > Dlaczego tam był? Czy coś z nami nie tak? itd.

              Coś z nami nie tak, by był na piwie? :)
      • tengoku77 Straszne... 06.07.07, 20:11
        Nie jestem przekonana czy to dobry pomysł..


    • owca Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 06.07.07, 19:28

      cóż, trafił swój na swego...
    • vivian.darkbloom powinienś powiedzieć (o ile to nie prowokacja) 06.07.07, 19:59
      wygląda mi to na prowokacje, ale załóżmy, że nią nie jest.
      To zbyt poważna sprawa, żeby nie informować kumpla - zwłaszcza, że planują ślub.
      Póki się nie pobrali, nie mają dzieci to można bez większych problemów zerwać
      ten związek. jak ty byś sie czuł gdyby kumpel Cie nie poinformował w
      analogicznej sytuacji?
      • marek0418 Re: powinienś powiedzieć (o ile to nie prowokacja 06.07.07, 20:03
        Strasznie, ale chciałbym znać prawdę.
    • vivian.darkbloom no właśnie 06.07.07, 20:30
      gdyby to była sytuacja w stylu - Twój kumpel od 10 lat jest szczęśliwym
      małżonkiem, mają z żoną 2 dzieci, a Ty dowiadujesz sie, że przed małżeństwem ona
      przez jakiś czas pracowała jako prostytutka - odradzałabym poinformowanie go, bo
      mogłoby to wywołać więcej cierpienia niż dobra.
      Ale ze względu na to, ze oni nie są jeszcze małżeństwem to prawda jest
      ważniejsza. ja też wolałabym sie dowiedzieć od koleżanki, że mój facet pracuje
      jako męska prostytutka i móc z nim zerwać przed ślubem niż żeby to wyszło po
      ślubie :)
    • anahella Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 08.07.07, 01:50
      marek0418 napisał:

      > Wczoraj przypadkowo odwiedziłem jedną z agencji towarzyskich

      Jasne:))))) Przypadkowo odwiedziles agencje. Tak naprawde wyszedles z domu po
      chleb i mleko, i dziwnym zawirowaniem trafiles do agencji.
      Naprawde nie widzisz, ze Twoja literatura jest naciagna? Skoro jestes
      nieprawdopodobny w pierwszym zdaniu, to nie licz na to, ze reszta postu wyda sie
      prawdziwa.
    • merediith Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 08.07.07, 15:43
      Panie niewinny.
      Co to nie chciał wyjść na mohera w oczach kumpli.
      Dzieciak z Pana. Żonę skrzywdzić można(nie wnikam czy miałes zamiar wypic tylko piwko czy jeszcze sobie poużywać-sama wizyta w takim miejscu dla żony jest przykra).Myślę,że zonce fajneiej będzie bez Pana.Po cojej taki niedojrzały smarkaz dla,którego zdanie kumpli jest najwazniejsze.Zgroza.
      Z kumplem radze porozmawiać.Chociazby w trosce o jego zrowie(choroby weneryczne,hiv-może to złapać od swej panny-przypadki zakażenia od kobiet w agencji są nadzwyczaj czeste-ich ząswiadczenia o stanie zdrowia nie zawsze są-ważne lub prawdziwe.)
      A jesli Pana żona się dowie-jak już pisałam będzie jej lepiej.Znajdzie sobie prawdziwego faceta w końcu i będa zyli długo i szczesliwie-jak w Shreku.

      "Napisał Pan że kobieta dziwka jest w pana oczach skreślona"-bardzo ostre sady.
      Szkoda,że wygłasza je Pan tu do nas potajemnie a nie publicznie chociażby do swoich kumpli,którzy z takimi kobietami się zadają.

      -recepta- skok w doroslość-pora zmienić mamine kalesonki na męskie bokserki.

      tak czy siak Pozdrawiam
    • marinko5 Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 08.07.07, 19:09
      powiedz swojej zonie ze kumpel polecil ci sprawdzic zone kumpla
      i jeses w domu kryty
      a drugiemu kumplowi polec niezla agencje
      sam wpadnie na zone

      widzialy galy co braly

      k to nie zawod
      to charakter
      • the.better.man Re: Mój kumpel nie wie, że jego dziewczyna jest d 08.07.07, 20:00
        Ja bym na pewno kumplowi i to najlepszemu powiedział. Aczkolwiek plan działania
        trzeba byłoby ustalic jakiś... Hehe, ale dobra akcja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka