Dodaj do ulubionych

Moja historia melodramatyczna :((((((((((((((((((

08.07.07, 14:29
Witam.

Opowiem Wam moją historię.

Poznaliśmy się 3 lata temu. Miał żonę, wiedziałam o tym. Bylam jego kochanką.
Było nam ze sobą naprawdę dobrze. Spędzaliśmy prawie kazdy weekend, gdy on
był "w delegacji". Wiedziałam , że nie opuści żony i dzieci, ale.... mimo to
miałam pewną nadzieję....
Po 2 latach tego żarliwego i namiętnego związku, coś zaczęło się dziać. Coś,
czyli On zdawał się już nudzić mną i naszym związkiem, znaczy widać byo ze
ciągnie go do żony. I w końcu niestety do tego dosżło :(((((((((( Kochałam
go, ale niestety musiałam się pogodzić z jego decyzją

Po kilku miesiącach od naszego rozstania, już zaczynałam przyzwyczajać się do
myśli że to już koniec. Że nie bedziemy razem... Ale myslałam o Nim... cały
czas coś do Niego czułam.....

W tym czasie poznałam Mężczyznę. Młodego, sympatycznego, bez przeszłości,
wolnego.... I zaczęlo coś między nami iskrzyc... Po paru tygodniach już
wiedizeliśmy że coś z tego bedzie i ze jestt ok....

Aż do pewnego wieczora... wrociłam z pracy....

A tu ON, mój były żonaty siedzi w salonie a przed nim siedzi mój Nowy...

- Alicja - wstał i zbliżył się do mnie - musimy porozmawiać..
Ja , na kolanach jak z waty , wprowadziłam go do pokoju....

- Zrozumiałem że jesteś dla mnie najważniejsza.... kocham...całym moim
światem.... - urywki jego mowy zaznaczały się w mojej głowie jak ciężkie
brzemię przytłaczjące mnie niemiłosiernie...
- Chcę być z Toba nadal... Chcę do Ciebie wrócić....

Wyszedł, dał mi czas do namysłu....
A mój Nowy, stał w salonie...patrzył.... wiedziałam, że chce mu się płakać...
ale on lubi się maskować.... widziałam złość w jego oczach...aż.... wybiegł

- Marek czekaj czekaj! - krzyczałam za nim.... ale bezskutecznie...

I teraz siedzę od paru dni... zalewam się łzami i ... już sama nie wiem co ma
robić....
Nie wiem już..... jestem bezradna..... już przyzwczyaiłam się do myśłi ze z
tamtym nie będę i zaczynałam do Marka juz coś naprawdę gorącego czuć....

Muszę wybrać.... ale ile mam czasu... komórka wyłączona.... leże i płaczę....
Obserwuj wątek
    • tarnopolis Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 14:31
      Melodramatyczna to jes historia żony tego dupka a nie Twoja i jego.
      Wcale mi Cię nie szkoda.
    • konrado80 Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 14:43
      takie glupie pytanie
      na jakiej zasadzie ten wroci do Ciebie?? na takiej jak bylo wczesniej?? czyli
      dalej bedzie z zona ale z Toba beda weekendy?? czy tego wlasnie chcesz??
      juz nie mowiac o tym ze czemu sie zastanawiasz nad czyms, jezeli czujesz cos do
      tego z ktorym ostatnio bylas, tutaj powinna byc jedna odpowiedz, mowisz
      dowidzenia temu zonatemu i dalej ukladasz sobie zycie z tym z ktorym ostatnio
      bylas...
      • syriana Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 14:48
        buahaha

        no po prostu Mniszkówna druga nam rośnie
        ani krzty współczucia nie mam do wyrachowanych dziewuch z zajętymi facetami
        romansujących
        • merediith Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 15:30
          hihihihi

          wróć do "żonatego''-lol - będziesz miala więcej melodramatów.
    • lykaena Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 15:34
      Najbradziej mi się podobało
      "..urywki jego mowy zaznaczały się w mojej głowie jak ciężkie
      > brzemię przytłaczjące mnie niemiłosiernie..."
      "- Marek czekaj czekaj! - krzyczałam za nim.... ale bezskutecznie"
      jakże to piękne w swej prostocie <LOL>
      • kadfael Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 15:40
        lykaena napisała:

        > Najbradziej mi się podobało
        > "..urywki jego mowy zaznaczały się w mojej głowie jak ciężkie
        > > brzemię przytłaczjące mnie niemiłosiernie..."
        > "- Marek czekaj czekaj! - krzyczałam za nim.... ale bezskutecznie"
        > jakże to piękne w swej prostocie <LOL>
        >
        No co chcesz...harlekin....
        I mam nadzieję, że tylko to. Bo jesli to prawda, to przestaje się dziwić, że
        niektóre dziewczyny proponują sposób z narysowaniem kólka na murze idt.
      • kobieta_na_pasach Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 16:36
        lykaena napisała:

        > Najbradziej mi się podobało
        > "..urywki jego mowy zaznaczały się w mojej głowie jak ciężkie
        > > brzemię przytłaczjące mnie niemiłosiernie..."
        > "- Marek czekaj czekaj! - krzyczałam za nim.... ale bezskutecznie"
        > jakże to piękne w swej prostocie <LOL>
        >
        chyba prostactwie?:)
    • kunegunda_reich ale się uśmialam:D 08.07.07, 15:43
      melodramat nie ma co:P.
      Jeśli piszesz scenariusze to kiepskie. A jeśli ten badziew to prawda - cóż,
      jedyne osoba godna współczucia to żona Starego:P kochanka i Nowy- Marek,który
      ujrzał swoją heroinę (czyli ciebie) w nowym, ku.ewskim świetle jako kochankę
      żonatego mężczyzny.
    • xtrin Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 15:52
      A nad czym się tutaj zastanawiać w ogóle?!
      Powiedzieć cudzołożnikowi "spadaj". Czego się spodziewasz po związku z takim?
      Kolejnych lat spotkań "w delegacji", w czasie których będzie Cię łudził, że już
      już się rozwodzi, ale teraz to zły moment? A może, że zostawi żonę i będzie
      tylko z Tobą? Za kilka lat znowu zacznie jeździć w "delegacje". I ta "delegacja"
      też będzie "całym jego światem". Jak wcześniej żona. I tylko do czasu, aż sobie
      znajdzie kolejną młodą dupę.
    • nina3 Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 15:58
      Masz nauczkę, przez ciebie cierpiała jego żona, teraz ty mozesz zobaczyć jak to
      jest czuć się podle. sprawideliwość jednak istnieje na tym swiecie.
    • funny_game Nędza, nędza, nędza. 08.07.07, 16:10
      Nędza formy - ciekawiej, składniej i poprawniej opowiedziałabym chyba, jak to
      byłam śmieci ostatnio wyrzucić, a działo się, oj, działo.

      Nędza treści - czy trzeba się sk...ć, żeby mieć temat do zagajenia dysputy na forum?
    • triss_merigold6 Mało wiarygodne psychologicznie. n/t 08.07.07, 16:12
    • iberia.pl wzruszyla mnie twoja historia 08.07.07, 16:15
      opublikuj i bedzie kolejny harlequin.
      • paulina.galli Re: wzruszyla mnie twoja historia 08.07.07, 16:21
        EEe tam , napisz lepiej jak sie Stary z Nowym spikneli :)
        To moze byc fascynujace - moze to ojciec i syn albo szef i podwladny?:D:D:D:D
    • kobieta_na_pasach ja Ci poradze. 08.07.07, 16:34
      sandra_1983 napisała:


      >
      > I teraz siedzę od paru dni... zalewam się łzami i ... już sama nie wiem co ma
      > robić....

      wal sie na cyce.
      "mezatka z 18letnim stazem"
    • sandra_1983 Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 19:04
      Historia CAŁKOWICIE zmyslona :D

      A tak chciałam zobacyzć Wasze reakcje i komentarze....

      I jednak nie daliscie wiary... ech... szkoda...

      Bo jak czytam inne wątki... to są taaaaaaaaaaaaakie prawdopodobne i niesamowite,
      że sama postanowiłam włączyc sie do grona tego wspanailego...


      A Wasze reakcje, tych Kobiet, co to jadą po mnie, jako po kochance, buahahah :D:D
      Naprawdę tu jest sporo wrogości i nienawiści....

      UCIEKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM....................!!!!!!!!!!!!!
      • kobieta_na_pasach Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 19:35
        sandra_1983 napisała:

        > Historia CAŁKOWICIE zmyslona :D
        >
        tak myslalam:)
      • xtrin Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 20:01
        sandra_1983 napisała:
        > A Wasze reakcje, tych Kobiet, co to jadą po mnie, jako po kochance,
        > buahahah :D:D
        > Naprawdę tu jest sporo wrogości i nienawiści....

        Oby nie stało się tak, że za jakiś czas opiszesz nam tutaj historię zdradzanej
        żony. Tym razem nie zmyśloną.
    • lady284 Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 08.07.07, 21:24
      Nawet się nie zastanawiaj dziewczyno! Żonatego w odstawkę i to bez wachania!
    • kundziorek1 Re: Moja historia melodramatyczna :(((((((((((((( 09.07.07, 03:45
      Daj sobie spokoj z tym zonatym. Nie pakuj sie w zwiazek, ktory nie ma
      przyszlosci (no, chyba ze przyniesie w zebach akt rozwodu). Uloz sobie zycie na
      nowo, z kims, kto nie mial zony, dla kogo bedziesz najwazniejsza.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka