Dodaj do ulubionych

Rozne oblicza orgazmu

19.06.03, 18:29
Jako hm... mimowolny wywolywacz orgazmow, ale i uwazny obserwator,
zastanawiam sie czesto, ktore kobiety maja lepiej: te multiorgazmistki (ktore
maja pierwszy zanim sie jeszcze wszystko rozpocznie :-)))) czy te
megaorgazmistki, z jednym, a rozwalajacym wszystko dokola.

Te pierwsze (juz na powaznie) potrafia miec do 10 razy za jednym razem, ponoc
drugi i trzeci jest najwiekszy. Osiagaja go szybko, ale przezywaja gora 20
sekund. Dra sie przy tym w nieboglosy, drapia, fruwaja po lozku, ze trudno je
niekiedy znalezc, ale... dosc szybko wracaja do rzeczywistosci. I mozna
zaczac zabawe od nowa. :)

Typ drugi jest trudniejszy: wolno sie rozbudza, jest duzo mniej narowisty,
mniej w tym wszystkim gimnastyki, a wiecej czulosci (i dokladnosci!!!), ale
jak juz zacznie „zdobywac ta gorke”, to nic juz nie jest w stanie jej
zatrzymac. Oczy, nawet jak sa otwarte, nic nie widza. Nic nie slysza, nic do
nich nie dochodzi. Sa kompletnie nieobecne, skupione tylko na TYM.
To „fruwanie” może nawet trwac 15 minut. Powrot - conajmniej tyle samo. I
tylko lekkie wycie: - Piiiiiiiiic!!! A potem... totalna bezsila, zmeczenie,
satysfakcja. Na lozku lezy spocony zdziebko flaczek, nawet podrapac po karku
sprawce calego nieszczescia nie chce. Seksu tez juz nie chce, najchetniej
poszlaby spac, albo pelznie drzaca w strone lodowki.

Oba rodzaje kobiet maja oczywiscie zachwiania od opisanych powyzej sytuacji,
ale mniej wiecej na tym to polega. Nigdy multiorgazmistki z megaorgazmistkami
sie nie zazebiaja, czyli jedna babka nie ma raz tak, raz tak. I multi i
megaorgazmistki maja niezwykla satysfakcje z seksu. W obu grupach sa kobiety
tzw. zwykle i nimfomanki.
Ale te orgazmy tak strasznie sie roznia, ze czesto sie zastanawiam: Ktore
maja lepiej.
Jedyne, na co zwrocilem uwage to to, ze megaorgazmistki maja ZAWSZE
poludniowy typ urody, niegdy nie sa bladynkami, maja ciemna karnacje, geste
brwi i pelne usta

:-))))

A poza tym... KOBIETY - JAK JA WAM ZAZDROSZCZE TYCH ORGAZMOW!!!
Jak my, faceci, jestesmy pod tym wzgledem pokrzywdzeni :-(


:-)
Obserwuj wątek
    • gwen_verdon Re: Rozne oblicza orgazmu 19.06.03, 18:46
      Uśmiałam się do łez :) Ale coś w tym chyba jest :)
    • Gość: Gosia mega IP: 10.200.53.* 19.06.03, 18:59
      Ja jestem brunetką etc... i mega!'
      A do tego nimfomanka....

      Jedna tylkko różnica - jak już wszystko opada - no tak, najpierw ledwie dysze i
      tylko kwile cichutko, ale zaraz potem - chce od poczatku!!!!!

      Och...
      • kohinor Re: mega 20.06.03, 10:49
        Gość portalu: Gosia napisał(a):

        > Ja jestem brunetką etc... i mega!'
        > A do tego nimfomanka....
        >
        > Jedna tylkko różnica - jak już wszystko opada - no tak, najpierw ledwie dysze
        i
        >
        > tylko kwile cichutko, ale zaraz potem - chce od poczatku!!!!!
        >
        > Och...

        :-)))))
        Oj, Gosia, po takim mega-mega na prawde one nie maja ani krzty sily na nastepny
        raz... Chyba ze ktos lubi uprawiac nekrofilie :-)))))
        • Gość: Gosia Re: mega IP: *.stacje.agora.pl 20.06.03, 14:30
          > :-)))))
          > Oj, Gosia, po takim mega-mega na prawde one nie maja ani krzty sily na
          nastepny
          >
          > raz... Chyba ze ktos lubi uprawiac nekrofilie :-)))))

          No ladnie!
          To ja jestem jedna mega...
          ;-)
    • martyna76 multi ALBO mega ??? 19.06.03, 22:26
      kohinor napisał:

      > Nigdy multiorgazmistki z megaorgazmistkami
      > sie nie zazebiaja, czyli jedna babka nie ma raz tak, raz tak.

      Oj, ales sie zapedzil. A skad ta pewnosc, ze jedna kobieta nie ma i tak i tak?
      Kochales sie z wszystkim kobietami na ziemi?
      Smiac mi sie chce za kazdym razem jak cos takiego slysze. A to dlatego, ze w
      seksie nie ma zadnych regulek, bo kazda kobieta odbiera seks inaczej.
    • niedzwiedziczka Re: Rozne oblicza orgazmu 19.06.03, 22:46
      Eeeee tam, zaraz południowy typ urody. Ja tam jestem
      ciemna blondynka z bladą cerą :)
    • doroszka Re: Rozne oblicza orgazmu 19.06.03, 23:09
      Ehhh... jakbym Cosmo czytała... jazda nie z tej ziemi. Masz też jakieś inne
      zainteresowania? ;)
      • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 20.06.03, 10:51
        doroszka napisała:

        > Ehhh... jakbym Cosmo czytała... jazda nie z tej ziemi. Masz też jakieś inne
        > zainteresowania? ;)

        Z Cosmo nie mam nic wspolnego.
        A co do zainteresowan, to mam. Bardzo duzo. Ale na tej liscie pierwszy jest
        seks :-))))) Poki co....
    • Gość: eliza Re: Rozne oblicza orgazmu IP: *.client.comcast.net 20.06.03, 14:20
      kohinor napisał:

      > Nigdy multiorgazmistki z megaorgazmistkami
      > sie nie zazebiaja, czyli jedna babka nie ma raz tak, raz tak. > :-))))
      >
      No to Cie zaskocze, bo ja tak mam. Zalezy to od mojego aktualnego samopoczucia,
      stopnia podniecenia przed i stopnia pozadania i pewnie jeszcze czegos. W kazdym
      razie zdarza mi sie i tak i tak. Ale zdarza mi sie tez wcale nie miec orgazmu i
      o dziwo tez mi z tym dobrze :)
      • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 20.06.03, 15:54
        Gość portalu: eliza napisał(a):
        > No to Cie zaskocze, bo ja tak mam. Zalezy to od mojego aktualnego
        samopoczucia, stopnia podniecenia przed i stopnia pozadania i pewnie jeszcze
        czegos. W kazdym razie zdarza mi sie i tak i tak. Ale zdarza mi sie tez wcale
        nie miec orgazmu i o dziwo tez mi z tym dobrze :)

        Nie nie zaskoczysz mnie - zreszta wspomnialem o tym i gdybys uwazniej
        przeczytala moj pierwszy wpis, przeczytalabys o odstepstwach. Pewnie ze bywa,
        że multiorgazmistka ma jeden orgazm (potezny) albo nie ma go wcale [i tez jest
        dobrze:-)])
        Mnie chodzi o zasade - megaorgazmistka nigdy nie ma serii tak mocnych orgazmow,
        a nie spotkalem jeszcze multi, ktora by byla polprzytomna przez kilkadziesiat
        minut „po”. To zupelnie inne typy kobiet - od wygladu i budowy ciala, po
        zachowanie i reakcje w czasie kochania sie. Ale nie ma „czytsego” typu,
        wiadomo, ze sa mieszanki.

        • Gość: -------- Re: i czy on jest normalny ? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 16:10
          kohinor napisał:
          >
          > Nie nie zaskoczysz mnie - ...Pewnie ze bywa,
          > że multiorgazmistka ma jeden orgazm (potezny) albo nie ma go wcale [i tez
          jest
          > dobrze:-)])
          > Mnie chodzi o zasade - megaorgazmistka nigdy nie ma serii tak mocnych
          orgazmow,
          >
          > a nie spotkalem jeszcze multi, ktora by byla polprzytomna przez kilkadziesiat
          > minut „po”. To zupelnie inne typy kobiet - od wygladu i budowy cial
          > a, po
          > zachowanie i reakcje w czasie kochania sie. Ale nie ma „czytsego” t
          > ypu,
          > wiadomo, ze sa mieszanki.
          >

          Zobaczcie jaki znawca sie odezwal. To ile przelatujwsz
          na tydzien, miesiac itd. ?
          • kohinor Re: i czy on jest normalny ? 20.06.03, 16:45
            Gość portalu: ------
            • Gość: -------- Re: i czy on jest normalny ? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 17:15
              kohinor napisał:

              > Gość portalu: ------
        • Gość: eliza Re: Rozne oblicza orgazmu IP: *.client.comcast.net 20.06.03, 16:35
          kohinor napisał:

          > Nie nie zaskoczysz mnie - zreszta wspomnialem o tym i gdybys uwazniej
          > przeczytala moj pierwszy wpis, przeczytalabys o odstepstwach. Pewnie ze bywa,
          > że multiorgazmistka ma jeden orgazm (potezny) albo nie ma go wcale [i tez
          jest
          > dobrze:-)])
          > Mnie chodzi o zasade - megaorgazmistka nigdy nie ma serii tak mocnych
          orgazmow,
          >
          > a nie spotkalem jeszcze multi, ktora by byla polprzytomna przez kilkadziesiat
          > minut „po”. To zupelnie inne typy kobiet - od wygladu i budowy cial
          > a, po
          > zachowanie i reakcje w czasie kochania sie. Ale nie ma „czytsego” t
          > ypu,
          > wiadomo, ze sa mieszanki.
          >
          Przeczytalam Twoj pierwszy wpis uwaznie i nadal twierdze, ze nie jestem zadna
          mega ani multi z odstepstwami. Zdarza mi sie miec serie orgazmow niemal w
          pierwszych sekundach kochania, w trakcie zachowujac sie tak jak opisales, a po
          byc rzeska i ozywiona. A zdarza sie rowniez tak, ze dochodze powoli i leniwie,
          a juz po wszystkim nie mam sily isc do lazienki ani nawet sie przykryc. I nie
          zalezy to od partnera, bo ten ciagle ten sam :)
          Chyba to twoje doswiadczenie nie jest az tak duze, jak Ci sie wydaje. Albo
          miales zbyt malo partnerek, zeby wyciagac tego typu wnioski, albo przeciwnie -
          zbyt duzo i z zadna z nich nie miales okazji wspolzyc dluzej, zeby doswiadczyc
          jej wszystkich zachowan.
          A tak z ciekawosci, czy moglbys opisac, jak wedlug Ciebie wyglada multi, a jak
          megaorgazmistka. Wspomniales o poludniowej urodzie jednej z nich, ale o drugiej
          nic. A w kolejnym poscie wspominasz nawet o budowie ciala. Opisz to dokladniej,
          to moze latwiej bedzie mi sie do ktorejs grupy zakwalifikowac ;)
          • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 20.06.03, 16:58
            Gość portalu: eliza napisał(a):
            > Przeczytalam Twoj pierwszy wpis uwaznie i nadal twierdze, ze nie jestem
            zadna
            > mega ani multi z odstepstwami. Zdarza mi sie miec serie orgazmow niemal w
            > pierwszych sekundach kochania, w trakcie zachowujac sie tak jak opisales, a
            po
            > byc rzeska i ozywiona. A zdarza sie rowniez tak, ze dochodze powoli i
            leniwie,
            > a juz po wszystkim nie mam sily isc do lazienki ani nawet sie przykryc. I nie
            > zalezy to od partnera, bo ten ciagle ten sam :)

            Bo Ty jestes po prostu normalna, zwyczajna, ciepla i bez zadnych kompleksow
            KOBIETA. :-)


            > Chyba to twoje doswiadczenie nie jest az tak duze, jak Ci sie wydaje. Albo
            > miales zbyt malo partnerek, zeby wyciagac tego typu wnioski, albo przeciwnie -

            > zbyt duzo i z zadna z nich nie miales okazji wspolzyc dluzej, zeby
            doswiadczyc
            > jej wszystkich zachowan.
            > A tak z ciekawosci, czy moglbys opisac, jak wedlug Ciebie wyglada multi, a
            jak
            > megaorgazmistka. Wspomniales o poludniowej urodzie jednej z nich, ale o
            drugiej
            >
            > nic. A w kolejnym poscie wspominasz nawet o budowie ciala. Opisz to
            dokladniej,
            >
            > to moze latwiej bedzie mi sie do ktorejs grupy zakwalifikowac ;)

            Faktycznie - blad. Niedokladnie sie wyrazilem na poczatku. Otoz w ostatnich
            paru latach udalo mi sie spotkac cala serie mlodych dziewczyn, ktore W
            WIEKSZOSCI nie uprawiaja takiego jak Twoj, czyli normalnego, raz lepszego, raz
            gorszego orgazmu, alebo calkiem bez.
            A te dziewczyny sa albo, albo. Albo sa w siodmym niebie zanim naprawde jeszcze
            na dobre zaczniemy, albo jest w miare normalna, i po pewnym czasie mam
            wrazenie, ze ja uszkodzilem ;-). Zdefektowalem. Ze sie zawiesila, jak moj
            pentium.
            Powaga. Trafilem kilka razy na zwykle zachowanie, ale w 80 proc. mam do wyboru:
            multi albo megaorgazmistke. Ja wiem, ze obecne 20-latki sa wyzwolone,
            wyksztalcone obyte, ze nie maja kompleksu ciazy, bo lykaja piguly itd. Ale to
            chyba opinia publiczna, filmy itd. sprawily, ze wydaje im sie, ze MUSZA cos
            takiego przezyc. Troszke mnie to zaczelo smieszyc, tym bardziej, im czesciej
            sie z tym spotykalem.
            Dawniej dla takiego megaorgazmu czy powtarzalnego jak sekwencja zamku w
            karabinie maszynowym naprawde trzeba bylo niezwyklego nastroju, samopoczucia,
            chwili i - przede wszystkim - mnostwa staran. A teraz jakos dziwnie lekko to
            przychodzi :-)
            I - co wazne!!! - wiem, ze te orgazmy sa nieudawane. Bo nie da sie udawac
            fizlologicznych odruchow organizmu, a te doswiadczony facet pozna bez pudla.
            Ale nie o udawanych orgazmach tu w tym poscie mowa, ale o multi albo mega.

            I jeszcze raz powtorze - strasznie wam, kobiety, ich zazdroszcze. Oddalbym sto
            moich za jeden wasz. Moze byc nawet mini :-)
            Pozdrawiam
            • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 20.06.03, 17:07
              A co do budowy ciala (zapomnialem).
              Otoz i w jednym i w drugim wypadku przewazaja dziewczyny o typie budowy ciala,
              ktora pojawila sie od kilkunastu moze lat (genetyka? lepsze odzywianie?).
              Wysokie (powyzej 1,7 m), szczuple (waza po 48-55 kg), waskie biodra (jeansy np.
              28) i piersi nie wieksze, niz B, rzadko C. Typ budowy bardziej egipski, niz
              rzymski.
              Roznice miedzy mega a multi zaobserwowalem natomiast takie:
              mega sa ciemne (skora i wlosy), maja szerokie usta i brwi, dlugie szczuple
              dlonie, nieco wieksze piersi, nizszy nieco glos, kocie ruchy, doskonale tancza
              i - jesli chodzi o zachowanie - mniej sie odkrywaja, otwieraja.
              multi natomiast sa czesciej blondynkami, maja bielsza skore, sa smielsze,
              bardziej wygadane, sa bardziej wysportowane, nieco mniej skomplikowane (hm, co
              za eufemizm :-), nie maja czasu powachac kwiatka czy przeczytac dobra ksiazke.

              Obiekty (hm, ze tak ,,naukowo" powiem:-)) wszystkie sa z duzych i srednich
              miast, maja podobne (czyli zwykle) wychowanie i reprezentuja podobny poziom
              intelektualny - studentki po prostu.
              :-)
              • Gość: -------- Re: Rozne oblicza orgazmu IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 17:20
                kohinor napisał:

                > Roznice miedzy mega a multi zaobserwowalem natomiast takie:
                > mega sa ciemne (skora i wlosy), maja szerokie usta i brwi, dlugie szczuple
                > dlonie, nieco wieksze piersi, nizszy nieco glos, kocie ruchy, doskonale
                tancza
                > i - jesli chodzi o zachowanie - mniej sie odkrywaja, otwieraja.
                > multi natomiast sa czesciej blondynkami, maja bielsza skore, sa smielsze,
                > bardziej wygadane, sa bardziej wysportowane, nieco mniej skomplikowane (hm,
                co
                > za eufemizm :-), nie maja czasu powachac kwiatka czy przeczytac dobra ksiazke.
                >
                > Obiekty (hm, ze tak ,,naukowo" powiem:-)) wszystkie sa z duzych i srednich
                > miast, maja podobne (czyli zwykle) wychowanie i reprezentuja podobny poziom
                > intelektualny - studentki po prostu.
                > :-)

                mowie przeciez , ze zboczeniec.
              • Gość: eliza Re: Rozne oblicza orgazmu IP: *.client.comcast.net 20.06.03, 19:22
                Dzieki za szczegolowa relacje :)
                Ja jestem mieszanka obydwu typow, ktore opisales, co byc moze tlumaczy fakt, ze
                przezywam obydwa rodzaje orgazmow ;) Troche tylko ten wzrost mi nie pasuje :)
                A poza tym to mysle, ze mimo iz okreslasz swoje byle partnerki w bardzo malo
                romantyczny, ale za to jak najbardziej naukowy sposob, to traktujesz je z
                nalezna im czuloscia. Pewnie dlatego chetnie uczestnicza w Twoich "badaniach".
                • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 22.06.03, 17:55
                  Gość portalu: eliza napisał(a):
                  > A poza tym to mysle, ze mimo iz okreslasz swoje byle partnerki w bardzo malo
                  > romantyczny, ale za to jak najbardziej naukowy sposob, to traktujesz je z
                  > nalezna im czuloscia. Pewnie dlatego chetnie uczestnicza w Twoich "badaniach".

                  Malo romantyczny - co za eufemizm:-)))
                  Obrzydliwie je TU opisalem. Ale przeciez musialem je tak opisac, bo nie o nich
                  tyu byla mowa, jeno o ich orgazmach i orgazmikach.
                  Bo w realu traktuje je z duza doza naleznej im czulosci. I wszystkie traktuje
                  smiertelnie powaznie. Ale zadnej nie uwodze, hi, hi. To ja daje sie uwodzic :-)
            • Gość: eliza Re: Rozne oblicza orgazmu IP: *.client.comcast.net 20.06.03, 19:08
              kohinor napisał:

              > Faktycznie - blad. Niedokladnie sie wyrazilem na poczatku. Otoz w ostatnich
              > paru latach udalo mi sie spotkac cala serie mlodych dziewczyn, ktore W
              > WIEKSZOSCI nie uprawiaja takiego jak Twoj, czyli normalnego, raz lepszego,
              raz
              > gorszego orgazmu, alebo calkiem bez.

              Trzeba tak bylo od razu. Z tym moge sie zgodzic, choc tylko teoretycznie, bo
              doswiadczenia w tym wzgledzie mi brak ;)

              > I jeszcze raz powtorze - strasznie wam, kobiety, ich zazdroszcze. Oddalbym
              sto
              > moich za jeden wasz. Moze byc nawet mini :-)

              Jesli juz wymyslisz, jak to zrobic, to ja sie pisze na wymiane ;) I nie bede
              taka zachlanna, wystarczy mi sprawiedliwa transakcja, jeden orgazm za jeden.
              Zawsze mnie ciekawilo, jak to jest.

              > Pozdrawiam

              Rowniez pozdrawiam.
              • Gość: sad Zeus i Hera IP: *.mtnet.com.pl 20.06.03, 20:09
                Był ktoś kto miał okazję porównać męską i kobiecą perspektywę w tej sferze.
                Zafundowali przygodę Zeus i jego żonka. Żona - Hera o ile pamiętam - narzekała,
                że skacze z kwiatka na kwiatek, że łabędź, że złoty deszcz i tysiąc innych.
                Zeus miał jedną śpiewkę - "Ja mam słabiutkie orgazmy, Ty to lawiny z Olimpu
                sprowadzasz, no i" - tu pewnie zatroskany westchnął - "ilością trzeba
                nadrabiać, oj ciężko jest". Po kłótni postanowili zastosować zakład.
                Rozstrzygał człowiek. Mężczyzna miała na miesiąc stać się kobietą, poszaleć i
                zdać sprawozdanie. Poszalał i zdał - wściekła się Hera, bo mężczyzna nie chciał
                specjalnie być na nowo mężczyzną, a Zeus miał alibi na szalenie między
                Ziemiankami. No i jak to Hera odebrała wzrok facetowi, który uznał, że męski
                orgazm cienki jakoś jak na "panów" świata, Zeus dał mu w zamian dar
                jasnowidzenia, wybrał więc sobie zawód - "powróżę/pouczę bohaterów". Uczył
                chyba nawet Achillesa.

                sad

                PS czy te eksperymenty wiążą się z byciem pracownikiem jakiejś uczelni?
                Historia pikantniejsza byłaby nie co.
              • kohinor Re: Rozne oblicza orgazmu 22.06.03, 17:59
                Gość portalu: eliza napisał(a):
                >
                > Jesli juz wymyslisz, jak to zrobic, to ja sie pisze na wymiane ;) I nie bede
                > taka zachlanna, wystarczy mi sprawiedliwa transakcja, jeden orgazm za jeden.
                > Zawsze mnie ciekawilo, jak to jest.
                >

                U facetow jakto jest? Prymitywnie. I bardzo latwo to sobie wyobrazic:
                wyimaginuj sobie, ze jedziesz dalekobieznym autobusem. I strasznie, okropnie
                chce Ci sie sikac. A tu nie dosc, ze jeszcze daleko, to jeszcze korki. Zwijasz
                sie, ale musisz wytrzymac. Cierpisz okropnie. No i dojezdzasz wreszcie,
                dopadasz do toalety. Sciagasz majtki... o rany, jaka ulga, nie?
                No to jest wlasnie facecki orgazm. Ulga. Tylko ze sikanie trwa dlugo. facecki
                orgazmik kilka sekund.
                Ble.
                Nobla temu, kto znajdzie sposob, zeby przezyc babski orgazm w meskim ciele.
                Trosze, minimalnie tylko pomagaja w tym softnarkotyki. Ale to nie to.
                • hal9000 Re: Rozne oblicza orgazmu 22.06.03, 18:08
                  kohinor napisał:

                  > Cierpisz okropnie. No i dojezdzasz wreszcie, dopadasz do toalety. Sciagasz
                  > majtki... o rany, jaka ulga, nie?
                  > No to jest wlasnie facecki orgazm. Ulga. Tylko ze sikanie trwa dlugo. facecki
                  > orgazmik kilka sekund.

                  No nie przesadzaj. To jest trochę przyjemniejsze niż robienie siusiu... :))))
                  Ale analogia z rozładowaniem jest trafna...

                  > Nobla temu, kto znajdzie sposob, zeby przezyc babski orgazm w meskim ciele.
                  > Trosze, minimalnie tylko pomagaja w tym softnarkotyki. Ale to nie to.

                  Podobno drażnienie prostaty też wywołuje orgazm.
                  Czegoś takiego doświadczają podobno geje w trakcie stusunku analnego.
                  Ale nie jestem gejem więc nie wiem jak to jest... :)))

                  Pozdrawiam,
                  • Gość: Gosc Re: drażnienie prostaty IP: *.mrdnct.adsl.snet.net 22.06.03, 18:18
                    >
                    > Podobno drażnienie prostaty też wywołuje orgazm.
                    > Czegoś takiego doświadczają podobno geje w trakcie stusunku analnego.
                    > Ale nie jestem gejem więc nie wiem jak to jest... :)))


                    Ja tez nie jestem gejem i lecitko sie zdziwilem gdy pierwszy raz partnerka
                    wsunela mi paluszek w odbyt by pomasowac prostate w trakcie tzw normalnego
                    stosunku... (dla tych bardziej "obrzydliwych" wystraczy uciskac przez skore
                    krocza tuz za moszna)

                    Dobra technika zabiegu BARDZO podwyzsza meska frajde...
                • Gość: Palnick kohinor to brylant z jablonexu. IP: *.stenaline.com 23.06.03, 02:36
                  kohinor, trudno ale ci powiem.
                  Jesteś jebaką fantastą, gawędziarzem. Może nawet ci nie staje? Ten nick
                  wskazuje na narcyzm - jaki z ciebie wyjatkowy brylant? Bo ty tak mówisz? Podaj
                  kontakt do choć jednej kobiety, która potwierdzi, że jestes dobry w te klocki.
                  W lżejszej formie to sie nazywa nimfomania. Przestań opowiadać koleżankom
                  głodne kawałki tylko odpowiedz na choć jedno pytanie które interesuje kobiety,
                  np.:Czy puszczenie symfonicznego"bąka" w czasie orgazmu to cos źle odbieranego
                  przez partnera?
    • Gość: Palnick Rozne podejście do seksu kobiety i mężczyzny. IP: *.stenaline.com 20.06.03, 17:01
      Nigdy nie rozumialem, dlaczego potrzeby seksualne mezczyzn tak bardzo
      odbiegaja od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus...
      Nigdy rowniez nie rozumialem, dlaczego tylko mezczyzni sa w stanie myslec
      racjonalnie...

      W zeszlym tygodniu poszedlem z moja zona do lozka. Zaczelismy sie pod
      koldra glaskac i dotykac. Bylem juz goracy jak cholera i myslalem, ze
      Ona rowniez, poniewaz to, co robilismy mialo jednoznacznie podloze
      seksualne. Lecz wlasnie w tym momencie powiedziała:

      - Posluchaj, nie mam teraz ochoty sie kochac, chce tylko, zebys wzial
      mnie w ramiona, dobrze?

      Zatkało mnie:
      - Coooooooooo?????????

      W odpowiedzi uslyszalem, no jak sadzicie, co? To przeciez jasne:
      - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet!

      W koncu zrezygnowalem i skapitulowalem. Nie mialem tej nocy seksu i tak
      zasnalem...

      Nastepnego dnia poszedlem z zona do Centrum Handlowego na zakupy.
      Patrzylem na Nia, gdy przymierzala 3 piekne, ale bardzo drogie sukienki.
      Poniewaz nie mogla sie zdecydowac, powiedzialem Jej, zeby wziela
      wszystkie trzy. Nie wierzyla wlasnym uszom ale zmotywowana przez moje
      pelne wyrozumialosci slowa, stwierdzila, ze do nowych sukienek
      potrzebuje przeciez nowe buty, zreszta te, ktore na wystawie oznaczone byly
      cena 600 zł. Ja na to, ze oczywiscie ma racje.

      Nastepnie przechodzilismy obok stoiska z bizuteria. Zona podeszla do
      wystawy i wrocila z diamentowa kolia.

      Gdybyscie mogli Ja widziec!!! Byla wniebowzieta!!!

      Prawdopodobnie myslala, ze nagle zwariowalem, ale to bylo Jej w gruncie rzeczy
      obojetne. Sadze, ze zniszczylem wszelkie schematy myslenia filozoficznego, na
      ktorych sie do tej pory opierala, gdy po raz kolejny powiedzialem "tak" i
      dodalem "piekna kolia"...

      Teraz byla wrecz seksualnie podniecona. Ludzie!!! Jej twarz wyrazala
      tyle uczuc, musielibyscie to widziec! W tym momencie powiedziala ze
      swoim najpiekniejszym usmiechem:

      - Chodz, pojdziemy do kasy zaplacic.

      Trudno mi bylo nie wybuchnac smiechem, gdy Jej odpowiedzialem:
      - Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupowac...

      Jej twarz zbladla jak sciana, a jeszcze bardziej, gdy dodalem:
      - Mam tylko ochote na to, zebys mnie wziela w ramiona.

      Gdy z wscieklosci i nienawisci juz prawie pekala, wbilem ostatni gwozdz:
      - Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych mozliwosci
      mezczyzn.

      Sadze, ze nie bede mial seksu do roku 2013...
      • Gość: tomek Re: Rozne podejście do seksu kobiety i mężczyzny. IP: Anonymous:* 20.06.03, 17:15
        stare... (zieew)
      • sharon_stone Re: Rozne podejście do seksu kobiety i mężczyzny. 20.06.03, 20:18
        tu jest pomieszanie faktow.
        akcja z zakupami wogole nie jest kompatybilna z akcja lozkowa. zakupy sa
        kompatybilne z naparwa samochodu albo wyrebem lasu.
        zas przytulenie sie ma tak jak sen faceta po orgazmie, kiedy ona chcialaby
        jeszcze troche pojedzic.
        • ninka_z Re: Rozne podejście do seksu kobiety i mężczyzny. 22.06.03, 18:58
          sharon_stone napisała:

          > tu jest pomieszanie faktow.
          > akcja z zakupami wogole nie jest kompatybilna z akcja
          lozkowa. zakupy sa
          > kompatybilne z naparwa samochodu albo wyrebem lasu.
          > zas przytulenie sie ma tak jak sen faceta po orgazmie,
          kiedy ona chcialaby
          > jeszcze troche pojedzic.

          A mnie bardzo podniecają faceci z pieniędzmi, oczywiście
          jeżeli potrafią z nich korzystać. Myślę, że brak oporu w
          wydawaniu pieniędzy świadczy o fantazji i zrozumieniu dla
          moich potrzeb.
          • mleczna_dolina Re: Rozne podejście do seksu kobiety i mężczyzny. 22.06.03, 19:15
            Ja na przykład dużo miałam do czynienia z facetami, którzy nie żałowali
            pieniędzy na różne gadżźety, na kokę, na to, byśmy mieli odpowiednią oprawę,i
            uważam,że bez tego nie udałoby sie osiągnąć tak kosmicznych orgazmów, o których
            zwykli zjadacze chleba nawet w książkach nie czytali.
            • twe_marzenie faceci z pieniędzmi 23.06.03, 05:15
              One mają rację - to jest dokładnie to! Też uważam, że dostęp do różnych
              środków może przyczynić się do lepszego orgazmu. Będę się teraz musiała
              rozejrzeć za jakimś biznesmenem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka