kuzyn_82
18.07.07, 13:57
Co myślicie o takiej sytuacji kiedy moja kuzynka jest dla mnie przyjaciółka
od seksu? Moja mam i jej tata sa rodzeństwem a my przez długie lata bylismy
dla siebie tylko kuzynostwem. Nie zwracałem na niej uwagi jako na kobiete a
ona na mnie jako mężczyznę. Zmieniło sie to gdzies około rok temu kiedy ona
wyraźnie choć dyskretnie zaczęła mnie podrywać. Z początku było to dla mnie
zaskoczeniem i miałem pewne opory ale dośc szybko te opory zniknęły.
Początkowo był yo tylko taki niewiny flirt ale pewnego dnia ona zapytała czy
mi sie podoba a kiedy powiedziałem, że tak to zapytała czy nie zostalibyśmy
przyjaciółmi od seksu. Nie powiem troche mnie zamurowała taka bezpośredniość
ale stwierdziłem, że dlaczego nie:) No i tak gdzies od roku jesteśmy takimi
własnie przyjaciółmi od seksu. Oczywiście nie spotykamy sie tylko na seks.
Chodzimy tez od czasu do czasu razem do kina, na koncerty czy na imprezy.
Mieszkamy w tej chiwli oboje w innym mieście co pozwala nam zachować
anonimowość. Nie mamy żadnych wspólnych planów na przyszłośc. Ona ma zamiar
kiedyś znaleźć sobie chłopaka a ja dziewczynę i załozyć swoje rodziny. Dopóki
jednak z nikim nie jesteśmy związani to taki układ bardzo nam odpowiada.
Oboje mamy udany seks i osobę do wspólnych wypadów a jednocześnie nie
zamierzamy komplikowac sobie życia i wiemy, że jest to tylko układ na pewien
czas. Od razu tez mówię bo wiem, że ten temat na pewno zostanie poruszony, że
absolutnie nie zamierzamy miec dzieci a moja kuzynka bierze pigułki
antykoncepcyjne więc jesteśmy z tej strony zabezpieczeni. W zasadzie jedynym
naszym problemem jest to żeby ktos nas nie nakrył. Jak myślicie czy to co
robimy to coś złego? Zastanawialiśmy sie wspolnie nad tym i doszliśmy do
wniosku, że nie. Co innego gdybyśmy planowali sie pobrać i miec dzieci ale
jeżeli tylko spotykamy się dla obopolnej przyjemności i jest to tylko na
jakiś czas to oboje nie widzimy w tym nic złego.