j-adore
28.07.07, 10:49
Z jednym muszę sie zgodzić - rzeczywiście wielu młodych chłopaków jest
wychowywanych w ten sposób przez nadopiekuńcze mamuśki, które uważają, że
kobiety po to są na świecie żeby usługiwać ich synkom i zachwycać się nimi.
Mam ciotkę o identycznym podejściu i dwóch kuzynów wychowanych w taki sposób.
Ich żony mają "właściwe" podejście do podziału obowiązków domowych i tego kto
w domu jest panem i władcą, a kto musi wokół pana i władcy skakać.
Z drugiej strony w liście mamy przedstawienie młodych dziewczyn jako ofiar i
frajerek, które dadzą sobie każdą ciemnotę wcisnąć. On nie chcę z gumką to
zakochana łyka tabletki DLA NIEGO (poświęcając sie, bo on tak chce, a ona go
tak kocha, a on może przestać ja kochać...) lub zalicza wpadkę. Jeśli ktoś nie
ma rozumu to aż ciśnie sie na usta, ze zasługuje na takie traktowanie. Poza
tym ślepo zakochane powielają zachowania matek tych chłopaków, które stworzyły
takich egoistów. Poza tym dziewczyny zachowujące sie w ten sposób nie
wystawiają najlepszego świadectwa swojemu poczuciu własnej wartości,
rozsądkowi i inteligencji.
Ponadto: dlaczego wspominamy tylko o matkach? Wiem, że tamto pokolenie to
ojciec nieuczestniczący w życiu rodzinnym, czy to też nie jest powodem
niewłaściwego wychowywania? I tego nawiedzenia matek w uwielbieniu względem
synków? Mąż okazał się daleki od ideału, to chociaż z synka zrobię księcia.
Niestety ludzkiej mentalności sie nie zmieni tak szybko, szczególnie w naszym
kraju.