jasnefull
28.07.07, 12:34
Wyobrazcie sobie sytuacje. Ruszam rowerem ze swiatel na zielonym, z boku
sznur samochodow. Jade rownloegle z autami bo jestem szybki. Wszystko zgodnie
z przepisami. Mijam skrzyowanie i nagle na pasach za skrzyzowaniem jakas
mloda dziewczyna robi krok na jezdnie i wchodzi mi pod rower.
Szok, bo wszytko dzieje sie w milisekundach. Ja waze 80kg razy ze 30km/h, co
powoduje ze ta dziewczyna zostaje wystrzelona 3 metry za pasy. Aha, wiem ze
jechalem na zielonym wiec patrze na sygnalizator przy pasach i okazuje sie ze
jest czerwone. W szoku zbieram sie z ulicy. Normalnie sie trzese bo nigdy nie
chcialem zrobic nikomu krzywdy. Ide w kierunku tej dziewczyny zeby zobaczyc
co z nia, a ona lezy i sie nie rusza i jeczy. W nerwach zaczlaem klac i
rzucac ku..mi ze mi weszla na czerwonym itd.
A nagle pojawiaja sie tam dwie jakies baby Osobno), takie typowe ok 30 i do
mnie pretensje ze to ja jechalem na czerwonym.
Ja rozumiem, ze na ulicy lezy 50-kliogramowa, skromnie ubrana dziewczyna a ja
mam swietny zegarek, rower itd i pewnie wyglada to jakby mozna mnie skubnac.
Nie rozumiem dlaczego te wstretne baby w ogole wyskoczyly nagle z takimi
oskarzeniami. Dlatego tak nie lubie wstretnych bab. Skonczylo sie dobrze.
Przyjechala policja i orzekla ze nie ma mojej winy.
Pisze to bo uwazam, ze to ze one na mnie naskoczyly bylo niesporawiedliwe i
bylo mozliwe tylko dlatego ze baby kieruja sie jakosa litoscia czy czyms
takim. Poprostu wierze w sprawiedliwosc i nie lubie wstretnych bab.
Jak zobaczylem te wtsretne baby to pomysalem sobie "ochoo takie cfaniary jak
alpepe albo ktos taki.."
Tak tylko, zeby Wam uswiadomic zebyscie nie byly wstretnymi babami..