Dodaj do ulubionych

duża różnica wieku w związku

    • bahmat Re: duża różnica wieku w związku 28.11.07, 14:07
      a gdzie się podzdziała a9m chyba ma już was wszystkich dosyć trzymaj
      się piękna jeżeli go kochasz to trwaj przy nim i bądź szczęśliwa,
      najważniejsza jest miłość i terażniejszość
    • drobniutka2 Re: duża różnica wieku w związku 28.11.07, 14:36
      bylam z facetem o 24lata starszym przez rok w zwiazku a znamy sie
      2lata i teraz z perspektywy czasu widze ze to byl blad roznica
      pokelen,max 10lat,chcesz gdzies wyjsc taki facet juz by tylko
      siedzial w domu.uwazam ze bedziesz zalowac
    • modliszka24 Re: duża różnica wieku w związku 29.11.07, 15:18
      zobaczymy czy będziesz radosna za parę lat moja mama była w takiej sytuacji i ja
      jako dziecko patrzałam na dziadka mama super a ojciec dziadek na kanapie dużo
      rozmawiałam z nią na ten temat ,i tak nie powinno być to jest dobre do czasu
      teraz by tego nie zrobiła Ojciec dosyć długo był bardzo przystojny super sie
      ubierał ale do czasu
      • thank_you Re: duża różnica wieku w związku 29.11.07, 15:39
        E tam:-)
        Ja jestem corka baaaaaaaaaaardzo pozno urodzona:-) Zmontowali mnie juz naprawde dojrzali ludzie:-) I ojca na kanapie nie widzialam. Zreszta pisalam juz o tym. Dziewczynki mialy mlodych tatusiow i Ci tatusiowie albo nie mieli czasu albo woleli piwko sobie wypic albo po prostu bawic sie nie umieli. A ja ... ja mialam najwspanialsze dziecinstwo na swiecie:-) Przestanmy uogolniac, skoro jestem z facetem 3 lata to juz mniej wiecej wiem jaki to jest typ czlowieka. I wiem tez, ze on na kanapie lezec nie bedzie bo ja mu na to nie pozwole;-) He he. Ja jestem teraz najprawdopodobniej w ciazy, w planowanej ciazy:-) I nie boje sie miec dziecka z meczyzna o tyle lat starszym.


        • bikle Re: duża różnica wieku w związku 30.11.07, 08:07
          hmm.. moje gratulacje wielkie:) powiem Ci szczerze, też już nie mogę
          się doczekać kiedy będę mieć z Nim dzidziusia. Nie widzę żadnego
          innego faceta w roli ojca moich dzieci - a byłam już w kilku
          związkach, nawet dość długich, jeden miał już się skończyć ślubem...
          jeszcze raz gratulacje wielkie!! :)
          • thank_you Re: duża różnica wieku w związku 30.11.07, 13:15
            Nie ma jeszcze czego gratulować:-)Dopiero w poniedziałek pójdę do lekarza:-) Ale mam jakieś dziwne przeczucie, że maleństwo jest w brzuszku:-) No, zobaczymy:-)
            Ja mam tak samo jak Ty - nie widze nikogo innego do roli ojca:-) Może On nie jest idealem, ale czy ja jestem? We dwójkę damy rade...ze wszystkim:-) A jak bedzie nas troje, to dopiero, hoo hooo;-)
            • laurka21 Re: duża różnica wieku w związku 01.12.07, 11:37
              gratulacje:)
              • klara_0204 Re: duża różnica wieku w związku 06.12.07, 10:38
                Moim zdaniem związek z dużą różnicą wieku jest absolutnie fantastyczny (u mnie 30 lat różnicy). Jesteśmy razem długie lata, zaraz urodzi się drugie dziecko, a mąż jest fantastycznym mężem i nieprawdopodobnym ojcem. Pogodziłam się z tym, że w pewnym momencie pewnie zostanę sama z dziećmi, ale nie przeraża mnie to, bo te lata kiedy jesteśmy razem i to jego świadome, cudowne ojcostwo (mądra miłość, cierpliwość, czas, inny system wartości, nie gonienie za karierą itp) rekompensuje wszystko.
                Poza tym, nie tylko przy dużej różnicy wieku zostaje sie często samej z dziećmi. Mo ojciec odszedł od mamy i od nas jak miałam kilka lat (rozwód), a przecież był młody...
                • minutka_1 Klara 06.12.07, 12:34
                  Witaj:) 30 lat róznicy? To juz sporo napisz cos wiecej ile teraz
                  macie lat?? Ile latek ma Wasze dziecko? Jak akceptuje Was otoczenie?
                  No i jaki staż macie? Pisz pisz może sie czegos nauczymy.
                  pozdrawiam
                  • bikle Re: Klara 06.12.07, 12:46
                    no właśnie mnie Minutka ubiegła.. pisz, pisz i bardzo serdecznie
                    witamy tu u nas:)))))
                  • klara_0204 Re: Klara 06.12.07, 13:43
                    Ja mam 30, mąż 60. Dziecko ma 4 lata a następne urodzi się lada dzień. Jesteśmy razem ponad 10 lat i uważam, że ten związek to najtrafniejsza decyzja w moim życiu.
                    Co do otoczenia, początkowo musieliśmy "zweryfikować" krąg znajomych. Niektórym dziwne wydawało się takie małżeństwo, ale teraz mamy sporo znajomych w różnym wieku (i moim i męża). Nie spotkałam się w zasadzie z "nieakceptowaniem" nas, choć ze zdziwieniem już dość często.
                    Moim zdaniem takie związki są bardziej przemyślane (nie wydawało się nam, że wszystko będzie jak w bajce i zdawaliśmy sobie sprawę z możliwych konsekwencji) i przez to trwalsze.
                    Poza tym lekarze zgodnie twierdzili, że dzieci z takich związków są często bardzo zdolne :) Jak na razie chyba mieli rację.
                    • minutka_1 jestem pełna podziwu 06.12.07, 16:05
                      że tak Wam sie dobrze uklada. No i najwazniejsze jest to że sie da
                      jak sie chce. Ja tez jestem tego zdania ze takie zwiazki sa i
                      trwalsze i wymagaja duzej dojrzałosci życiowej. No i staż 10 letni
                      to już coś. Smutne jest tylko to że tak naprawde nasi Mężczyźni
                      gdzieś po drodze nas zostawią z dziećmi..ale gdzieś juz to pisałam
                      że ja wole żyć pełnią szczescie przez..kilka..kilkanaście lub i
                      wiecej lat niż być niespełniona i nieszcześliwa przez cale życie i
                      stad mój wybór.
                      pozdrawiam
    • kajaglogowska Re: duża różnica wieku w związku 07.12.07, 17:14
      czytam ten wątek i dochodzę do wniosku, że wiekszość z Was, drodzy
      Forumowicze nie stosuje się za bardzo do prośby a9m. ja jestem w
      związku z mężczyzną o 28 lat straszym ode mnie. (ja mam 22 On 50).
      jestem zNim bardzo szczęśliwa i mam jeden wniosek: wszystko zależy
      od tego czego oczekujesz od faceta. jeśli chcesz, żeby przez 3 dni
      nie wychodził razem z Tobą z łóżka i żeby chodził z Tobą co drugi
      dzień na huczne imprezy to weź sobie równolatka albo chłopca z
      liceum. jeśli chcesz natomiast znaleźć w mężczyźnie prawdziwe
      oparcie, odpowiedzialność czy stałość, to może właśnie w takim
      przedziale wiekowym (40 - 60) są dużo wieksze szanse na powodzenie.
      nie patrz na metrykę. to nie jest najistotniejsze. patrz na
      charakter i na to czy kochasz swojego mężczyznę. jeśli tak to warto.
      nic innego się nie liczy.

      pozdrawiam Cię serdecznie
      • minutka_1 cisza... 10.12.07, 15:49
        Hej co tak ucichło?
        Mam nadzieje że wszystko w porządku i że weekendzik Ci się droga
        Bilke udał:)
        Ja nadal leże..w piatek byłam u lekarza powiedział ze wyglada to
        bardzo dobrze i ze własnie dzisiaj moge sciągnąc opatrunki. No i
        kurcze bez nich ( jakos sie pewniej czułam bo noge mialam
        usztywniona) czuje sie malo pewnie chodząc a jeszcze noga ( ta
        gorsza) sina jak cholera no i zaczyna bolec. Wiec grzecznie leze
        sobie otoczona masą papierków i licze wypłatke świąteczną dla ludzi:)
        A co u Ciebie? Pewnie jak to w poniedziałki mocno zapracowana?
        Pozdrawiam cieplutko.
        • bikle Re: cisza... 11.12.07, 08:12
          heh...wczoraj to więcej ściemniania miałam niż pracy - Mój Luby się
          do kompa dostał i ni mogłam go wyrzucić - szef ma władzę:) jeszcze
          trochu pocierpimy zanim nasz laptop wróci do nas...
          auć.. nie zazdroszczę bólu nogi - wiem, co to znaczy bo miałam tak z
          moją stopą - piłowanie kości itd i jak ją zobaczyłam po ściągnięciu
          gipsu to - matko!!! no normalnie buła sina jak ni wiem.. jak by kto
          ciasto drożdżowe do wyrośnięcia zostawił!!! :( ale później - głównie
          dzięki okładom z aloesu serwowanych przez mamę obrzęk i ta sinizna
          zeszły - więc polecam:))
          weekend - miałam zjazd:(( ale tak się za moim Kochaniem stęskniłam,
          że ni wiem! On też:)) więc było miłe powitanie po przyjeździe:P
          buziaki i pewno do kliknięcia dzisiaj, bo już do komputera Go ni
          dopuszczę:))
          • minutka_1 ech... 11.12.07, 10:03
            Mój właśnie pojechał na drugi koniec Polski:(( wróci dopiero w nocy.
            Strasznie nie lubie jak On tak daleko jeździ..no i nie lubie być
            sama. Jeszcze u nas taka brzydka pogoda.
            a tak poza tym to to cholerne leżenie już mnie drażni..chyba jutro
            juz pójde do tego biura.
            Może i masz racje z tym aloesem..nigdy nie stosowałam. Ja jak
            narazie wale sobie zastrzyki w brzuch...auć..nieprzyjemna sprawa tak
            samemu.. no i obkładam lodem wg zaleceń. Jak leze to jest ok a jak
            pochodze troche albo nawet posiedze to mi dokucza jak cholera..no
            ale w sumie co sie dziwić minął dopiero tydzień.
            A jak sobie pomysle o przedświątecznych zakupach..o matko to az mam
            dreszcze..strasznie nie lubie tych sklepowych tłumów.
            ok wracam do pracy łózkowej:)
            buziaczki
            • bikle hmm.. 11.12.07, 10:49
              zastrzyki - duuużeeee aua!!
              hmm... no to faktycznie masz nie za ciekawie z tą nóżką jedną i
              drugą:)
              co do zakupów - nawet mi nie wspomniaj,bo jak sobie o tym pomyślę,
              to mnie żołądek automantycznie zaczyna boleć:((
              z resztą muszę się poważnie zastanowić co z moim żołądkiem jest, bo
              cały czas mnie muli.. normalnie jadłowstręt załapałam:(
              Mój to już się martwi, że to jakaś anoreksja się wkrada i zaczyna
              mnie tuczyć, a ja mam odruchy zwrotne:((
              no i nie wiem co mam robić:((
              • minutka_1 Re: hmm.. 11.12.07, 12:14
                No to naprawde nieciekawie z tym Twoim żołądkiem. Może trzeba się
                udać do jakiegoś specjalisty? Bo po co sie meczyć. Może to też jest
                związane z jedzeniem i z tym co jesz?
                Wiem to po sobie ja sie źle odżywiam brak owoców, witamin..czasami
                pierwszy posiłek jem dopiero popołudniu, do tego kawa i fajki i
                gotowe:) Czasami sie kręci w głowie..słabo sie czuje mdli
                mnie..potem szybko nadrabiam ale to tylko chwilowe:) Mój tez sie
                przejmuje że już mogłabym nie chudnać..wiec jak ostatnio coś mnie
                wzieło na słodkie (a ja nie lubie słodyczy)i poprosiłam Mojego żeby
                mi cos kupił to chyba pół sklepu wykupił i zasypał mnie
                czekoladkami:)) tak sie najadłam i od razu mi sie lepiej zrobiło:)
                A wracajac do zakupów to ja jak narazie robie liste potraw:) bo
                Wigilie robimy w domku i w jeden dzien świąt pewnie sie zwali
                rodzinka:) wiec chcąc nie chcąc kulinarnie musze być zaopatrzona. I
                tak sobie knuje plan..że zrobie tez liste szczegółowych zakupów i
                moze Mojego wyśle? Nawet sam ostatnio zaproponował a ja bede miec o
                jeden stres mniej:)
                • bikle facet na zakupach.. :) 11.12.07, 14:25
                  mimo całej miłości do Mojego i mojej niechęci do zakupów, to kwestii
                  zakupów świątecznych Mu nie zostawię.. ostatnio prosiłam, żeby
                  poszedł kupić jakieś mięsko, bo rolady chciałam zrobić i coś tam
                  jeszcze - mimo jego talentu kulinarnego nie udało Mu się kupić tego
                  co chciałam, o przyprawie do piernika to zapomniał wogóle, bo nie
                  znalzał w sklepie, a zamiast cynamonu dostałam stos wanilii bo w
                  efekcie zgubił kartkę z zakupami... no i zamiast zakupów obiadowych
                  w naszym domu pojawiły się klucze typu inbus... :) więc zakupy
                  świąteczne jak coś to tylko razem.. przemogę się kosztem moich
                  rodzynek do sernika:)))) sernik wygrywa więc zakupy trza będzie
                  jakoś zdzierzyć:)) zakupy to nic, ale te kolejki do kasy i
                  dantyjskie sceny w nich to już mnie przeraża..
                  a! co do czekoladek - u mnie była kwestia z tym, że miałam ochotę na
                  kebaba - w efekcie dostałam cztery z różnych lokali, bo nie
                  wiedział, który będzie mi najbardziej smakował:)
                  słodkie to było... :P
                  • minutka_1 Re: facet na zakupach.. :) 11.12.07, 15:43
                    Haha no jak tak to masz racje nie oddawałabym zakupów w ręce
                    faceta:)) Mój natomiast je robi i to całkiem niezłe. Wiec wiekszych
                    obaw nie mam tyle tylko że na pewno zrobi je z nawiązką bo zawsze
                    tak jest..potem lodówka nam pęka w szwach i czasami zdarzy sie jak
                    coś z niej wychodzi:))) oczywiście zastawione czyms innym:)
                    Najgorszy problem zawsze ma z kosmetykami dla mnie (oczywiscie nic
                    wygórowanego jakis szampom czy balsam bo o innych to mowy nie ma
                    zeby kupował) i tutaj zawsze sie myli i kupuje nie to co trzeba..i
                    kiedyś też kupił 2 albo 3 balsamy bo niewiedział jaki;)) a mówiłam z
                    dokladntm opisem chyba z 10 razy...od tego czasu juz sama kupuje
                    chodzby nie wiem co..
                    Ty pewnie zaraz do domku zmykasz? No to milego wieczorku życze papa
    • bikle no normalnie depresyja... 12.12.07, 14:03
      oj minutko, jakaś depresyja mnie dopadła..zmęczenie ludzkie, albo
      zniechęcenie ogólne... z coraz mniejszą ochotą chodzę do pracy,
      ruszam się gdziekolwiek.. najchętniej to bym się władowała do łóżka
      z książka albo i bez, przykryła się kołdrą i normalnie tak została
      na dłuuugi czas:(
      nie wiem co mi się dzieje,, powodów do narzekań nie powinnam mieć, a
      tu - buba.. wewnętrzne rozbicie... :(
      i co z tym zrobić??
      • minutka_1 Re: no normalnie depresyja... 13.12.07, 11:34
        Witaj Bikle:) Sory że wczoraj sie nie odezwałam ale chyba dopada
        nas to samo..normalnie wczoraj jakiś kryzys miałam - okropny dzień.
        Ale na szczęście pomogło późno - wieczorne wypłakanie się w rękaw
        Mojego. Od razu lepiej mi sie zrobiło fajne uczucie to jest jak Ci
        jest źle i masz przy sobie Kochaną Osobe, która mocno przytuli i
        wtedy można się wypłakać.
        Dziś już jest o wiele lepiej i mam nadzieje że u Ciebie też troszke
        sie polepszyło bo to pewnie takie chwilowe zniechęcenie..ono czasami
        przychodzi no i trudno sie z tym uporać..
        No więc droga Bikle jak tam dzisiejsze samopoczucie?
        • bikle malutkie urwanie głowy 13.12.07, 13:08
          no malutkie urwanie głowy miałam w pracy - sama w biurze byłam i
          stad takie zamieszanie, a tu jeszcze to to nie działa, to tamto.. no
          i tak to jakoś zeszło....
          samopoczucie już lepiej, ale obeszło się u mnie bez płakania -
          krótka drzemka na kolanach u Mojego i tak jakoś samo przeszło...ale
          zmęczenie dalej mnie trzyma.. sama jakoś nie bardzo wiem co mam ze
          sobą robić...no i to tak mi mija czas.. miło, ale nie lekko i
          przyjemnie... normalnie dopiero teraz biorę się za jedzenie
          śniadania:) dobra jestem, nie??
          co do reszty - czasami czuję jakiś taki niesmak.. nie wiem skąd to
          przypełza...normalnie jak zgaga...
          • minutka_1 A mi padł net:( 14.12.07, 12:31
            Dopiero niedawno powrócił.. co do Twojej wczorajszej wypowiedzi o
            samopoczuciu to pociesze Cię..ja tez tak mam i wiele innych kobiet
            też. Zawsze sie zastanawiałam dlaczego faceci nie znaja takiego
            uczucia jak depresja..zdołowanie..hmmm no albo tak dobrze sie z tym
            kryją.. Przeciez na dobrą sprawe Mój żyje w stersie ma duuuzo
            problemów i jeszcze Go nigdy nie widziałam w takim stanie jaki ja
            łapie czasami. Czyzby byli bardziej odporni na stres? Czy my kobitki
            naprawde az tak emocjonalnie do wszystkiego podchodzimy..nie wiem
            ale na to wygląda..
            Pisałaś o sniadaniu ja byłam lepsza:) bo jeszcze później go
            jadłam..nie wiem ale fatalnie sie odzywiam a najgorsze jest to ze
            nic z tym nie umiem zrobić nie chce mi sie jesc i juz.
            Myśle ze nadchodzący weekend troche rozwieje złe mysli:) chociaz
            przed nami jeszcze zakupy świateczne brrrr chciałabym juz miec to za
            sobą.
            buziaki
            • bikle Re: A mi padł net:( 14.12.07, 14:41
              i oni nigdy nie miewają złych humorów, a jeżeli takowe zauważymy, to jest to
              tylko nasz wymysł:)) hi hi:P
              ja walczę z bólem głowy dzisiaj - pogoda znów się skichciala i śnieg znów sypie
              już od nocy..
              coś ja dziś wogóle nie gramatycznie piszę...ale to dlatemu, że piątek jet a ja
              już w domciu i postanowiłam trochu poszaleć artystycznie tzn porządki zrobić bo
              w weekend znów zjazd:( no i jak szaleję to mnie głowa nie boli, a jak siądę to
              znów ćmienie się zaczyna i cała kołomyja od początku.. i jeszcze ochrzan od
              Mojego dostałam, że On mnie do domu puszcza, a ja zamiast odpoczywać to wymyślam
              sobie zajęcia:( a buu... ja wiem, że on się martwi tą moją cholerną głową - ale
              ja ni potrafię siedzieć czy leżeć bezczynnie... taka już jestem:(
              nooo jak śpię to bezczynnie leżę - a teraz z tym bólem głowy nie dam rady:((
              dobra, idę do łóżka zapychać się ciastkami i czekoladą :) może to mi pomoże -
              książka i notatki w łapki i jazda:)
              milego piątku i weekendu życzę:*
              • minutka_1 :))) 17.12.07, 11:29
                I jak tam po weekendzie? Wypoczęta?
                Bo u mnie weekend był ruchliwy:) no i zrobiliśmy zakupy!! UFF już
                mam to za sobą no ale caly dzień wczorajszy na to poszedl. To co sie
                dzieje w sklepach to po prostu porażka a jakie kolejki do kas...brak
                mi słow. No ale juz po i całe szczescie - jeszcze tylko zostały
                drobnostki.
                Postanowiłam zrobić sobie wolne jeszcze ten tydzień bo stwierdzilam
                że sie nie wyrobie z tym wszystkim ( a mam 2 razy wolniejsze ruchy
                bo jeszcze pobolewa mnie noga) i teraz troche popracuje a za jakies
                2 godź marsz do kuchni:))
                A jak tam u Ciebie z przygotowaniami?
                buziaki i miłego nadchodzącego tygodnia
                • bikle Re: :))) 17.12.07, 13:32
                  witam, witam.. ja chyba na serio depresję jesienna teraz dopiero
                  złapałam.. coś się ze mną dzieje i to co się dzieje, nie jest dobre
                  i na dodatek nie podobne do mnie... jakoś intuicja mi się odezwała,
                  że coś jest nie tak i coś się stanie i uczepiłam się tego jak nie
                  wiem:( no i pewno będzie efekt samospełniającego się proroctwa -
                  czyli se wykrakam coś:(
                  nie wiem co jest grane.. z mniejszą chęcią chodzę do pracy, coraz
                  mniej ja się sobie podobam i najgorsze to to, że nadal mam problemy
                  z jedzeniem... :(
                  teraz jestem na etapie analizy - psychoanalizy, co we mnie jest nie
                  tak.. :(
                  • minutka_1 hmmmm 18.12.07, 12:42
                    Nie wiem Bikle jak to jest ale mnie tez czasami takie coś
                    łapie..tylko potem przechodzi. Teraz nie mam czasu na takie
                    rozmyslanie do pracy nie chodze bo stwierdziłam że sie nie wyrobie z
                    przygotowaniami światecznymi no i..tak se gotuje:)) wlasnie robia
                    sie pierożki i uszka i krokieciki mniam mniam...
                    Wiec nawet na negatywne myslenie nie mam czasu.
                    A Tobie jak tam idzie analiza?? Wyszukałaś coś w sobie nie tak?
                    Z drugiej strony nie mozesz tak mysleć negatywnie na pewno to
                    wszystko dzieje sie z przemęczenia i oslabienia. Nasze organizmy to
                    mocne są ale czasami też mają prawo sie zbuntować i po prostu chcą
                    zwolnienia obrotów.
                    • bikle no i się zbuntował.. 18.12.07, 13:03
                      no, organizm oczywiście:)mam L4 na tydzień, jedzenie świąteczne zagrożone,bo ja
                      mało co em..albo odwrotnie..mój organizm mało co przyjmuje:( no, ale psychika
                      się dziś rano pobuntowała a teraz jest wyjątkowo wyciszona i mam nadzieję, że i
                      ona przez to L4 sie wyleczy:)
                      hmmm.. ja też chcę krokiecika!!! jezu.. uwielbiam krokiety....
                      miłego gotowania i teraz to częściej będę na kompie siedzieć więc jeszcze nie
                      raz pogadamy:)
                      buziaki dla Ciebie i Twojego:*
                      • minutka_1 Re: no i się zbuntował.. 19.12.07, 13:24
                        No i dobrze że masz to L4..mi lekarz powiedział że moge mieć L4
                        nawet pół roku:) bo po operacji mi sie należy.
                        A Ty sobie przynajmniej odpoczniesz i bedziesz pełna sił na święta:)
                        Mówisz że teraz masz wiecej czasu na pisanie no a ja własnie
                        odwrotnie..nie wiem jak to sie dzieje ale w pracy jakoś tego czasu
                        było więcej..teraz w domu ostre jedzeniowe przygotowania do świąt a
                        laptopik sobie gdzieś w kacie leży..teraz mam chwilke bo czekam aż
                        mięsko mi sie odmrozi bo dzis tez ambitny plan..gołąbki, sledzie i
                        pierogi.
                        buziaczki i do napisania..postaram sie częsciej:))
                        • minutka_1 I jak zdrówko? 21.12.07, 11:50
                          Witaj Bikle:) mam nadzieje że się już dużo lepiej czujesz? I udziela
                          Ci się ( tak jak i mnie) nastrój przedświąteczny.
                          Ja jeszcze małe porzadki mam zamiar zrobić no i na weekend zostawiam
                          sobie potrawy, których nie można było zrobić wcześniej.
                          Najpawdopodobniej w drugi dzień świąt przyjada do mnie moi rodzice
                          więc musze byc przygotowana:)
                          Mój dziś jeszcze niestety pracuje i zaraził mnie dzisiaj swoim złym
                          humorkiem..nie wiem co jest ale chyba wstał lewą nogą..jak ja nie
                          lubie u niego takiego humoru..jest specyficznie olewatorski..na
                          wszystko co pytam odpowiada "nie wiem" abo wcale...ech..teraz gdzieś
                          wybył ale mam nadzieje ze przejdzie Jemu po powrocie. No i mi się
                          włączył przez Jego humor ogromny leń nic mi sie nie chce więc leże
                          sobie w łóżeczku zajadam sie czekoladą i czekam aż mi przejdzie:)
                          Myśle że Ty za to tryskasz energią i dobrym humorkiem
                          Buziaki dla Ciebie i Twojego:)
                          • minutka_1 :) 21.12.07, 11:51
                            Widze że pisałysmy posa w tym samym czasie:))) hmm az taki zbieg
                            okoliczności??
                            • bikle telepatia czy kobieca intucja?? :) 22.12.07, 15:36
                              no normalnie właśnie skończyłam piec ciasteczka:( i jak wcześniej miałam na nie
                              ochotę to teraz już zupełnie nie:( jeszcze trochu roboty mi zostało.. ale
                              najgorsze już za mną...
                              co do zdrówka.. nadal walczę nad jedzeniem ale idzie to już lepiej, z tym że w
                              cholernie małych ilościach:( ale daję radę..
                              mam nadzieję, że Twojemu humorek już przeszedł i klimacik świąteczny załapał:))
                              ja tęsknię cholernie za Moim, bo pojechał do swojej mamy i teraz czekam aż
                              wróci.. Jezu.. wariuję bez niego:((
                              noo.. idę zwijać rolady:)
                              milej soboty i niedzieli i do kliknięcia:*
                              • minutka_1 Re: telepatia czy kobieca intucja?? :) 23.12.07, 14:22
                                Hej hej:)
                                Tak humorek Mojemu przeszedł ale źle sie czuł..gardełko i zatoki..no
                                to moze temu coś nie grało.
                                Co do Twojego zdrowia to dobrze ze juz coraz lepiej:) Wiesz brak
                                jedzenia = katastrofa dla organizmu..a więc droga Bikle tutaj musi
                                wygrać rozsądek a nie brak ochoty na jedzenie..ale i tak dobrze ze
                                chociaż małe ilości przyjmujesz.
                                U mnie za to przygotowania też juz dobiegają końca..Jeszcze dziś
                                zostają rybki no i rybka po grecku. mięsko i sernik:)
                                Mam nadzieje ze sie z tym w miare szybko uporam bo juz jestem w
                                połowie.
                                No to kończe i do napisania buziaki:))
                                • bikle Re: telepatia czy kobieca intucja?? :) 23.12.07, 16:49
                                  ja właśnie skończyłam walkę z ciastami:)))) jutro tylko sałatki:)
                                  no i właściwie przygotowania świąteczne byłyby zakończone:) teraz tylko czas
                                  wyżerki i świętowania:))
                                  co do mojego jedzenia - powolutku wszystko wraca do normy:)) jem nie dużo ale w
                                  miarę często i już jakoś to wraca do pierwotnego stanu.. czasami i z żołądka to
                                  wraca, ale w większości zostaje:))
                                  buziaki i miłych dalszych szaleństw w kuchni:*
                                  pozdrowienia cieplutkie dla Ciebie i Twojego :))
                                  • bikle Wesolutkich:) 25.12.07, 10:59
                                    Minutko, życzę Ci, aby te święta upłynęły dla Ciebie i Twojej rodzinki pod
                                    znakiem spokoju i zdrowia, aby pośród zabiegania znaleźć chwilkę czasu dla
                                    siebie, aby królowała radość i wesele..
                                    no i tego Ci życzę, aby na twej twarzy i w tym życiu królował uśmiech.
                                    wesołych świąt!!
                                    • minutka_1 Cieplutkich i Pogodnych Swiąt!! 25.12.07, 13:47
                                      Droga Bikle ja również życzę Tobie tego co najlepsze. Dużo miłości,
                                      spokoju, samych pięknych chwil w Twoim życiu, rozmachu i fantazji w
                                      marzeniach oraz odwagi w ich realizacji.
                                      Duży świąteczny buziak i WESOŁYCH ŚWIĄT:))))
    • bikle taaa... więcej czasu 21.12.07, 11:47
      mhm.. więcej czasu.. jasne..chciałam mieć:) ale ni wyszło:( normalnie wpadlam w
      wir zajęć przerywanych częstymi wizytami w łóżku - przymusowymi, bo mi słabo:(
      no ale dziś już jest ciut lepiej.. jakoś powolutku dochodzę do siebie..choć jest
      ciężko:( na nowo uczę się jeść.. ale cóż - na naukę nigdy nie jest za późno...
      a jak tam u Ciebie? zdrowie i przygotowania do świąt??
      buziaczki:*
    • strzykwa Re: duża różnica wieku w związku 23.12.07, 23:11
      Witaj, ja jestem dzieckiem takiego zwiazku. Miedzy moimi rodzicami bylo 29 lat
      roznicy. Gdy sie urodzilam moj Tata mial 67 lat a mama 38, razem byli od 10.
      Mama pewnie uznala ze nie spotka nikogo kogo bardziej pokocha i zdecydowala sie
      na dziecko. Na pewno byl miloscia jej zycia. Zmarl w zeszlym roku, w wieku 89
      lat, od 2 nie poznawal ani jej ani mnie. Musialysmy sie nim opiekowac dzien i
      noc. Mama zostala 60 letnia wdowa i uwaza ze zycie jej sie skonczylo. Kochala go
      bardzo, ale nie bedzie go przy niej w najtrudniejszych latach zycia. Ja mialam
      wspanialego ojca, ale tez juz go przy mnie nie ma. To trudna decyzja czy wejsc w
      taki zwiazek czy nie. Moja Mama twierdzi ze nigdy nie zalowala, ale...
      • hrabaszczowa Re: duża różnica wieku w związku 26.12.07, 16:34
        Czy mogłabym Cię zapytać jak wspominasz dziecinstwo? Czy odczuwałaś
        jakoś tę różnicę wiekuu swoich rodziców? i co kryje się za "ale..."
        Wesołych Świąt życzę Tobie i Twojej Mamie.
        • shayah Witajcie 26.12.07, 20:15
          Witajcie,

          Przeczytałam wszystkie Wasze posty. Naprawdę się cieszę, że
          jesteście. Mało jest osób rozumiejących naszą sytuację.
          Bardzo potrzebuję Waszej rady, ale niestety, z różnych względów, nie
          mogę opisać swojej sytuacji tutaj. Będę wdzięczna za poradę,
          wsparcie, bo sama chyba sobie nie poradzę. Jeżeli, któraś z Was ma
          ochotę i czuje się na siłach, by mnie odrobinkę wesprzeć, piszcie
          proszę.
          Serdecznie pozdrawiam i szczerze życzę szczęścia w Waszych
          związkach.
          (25 lat różnicy)
          • hanka19841 hej hej 26.12.07, 23:38
            ja już sie pojawiałam na forum,ale ze względu an male zawirowani
            ażyciowe, nie bardzo dawalam dotychczas rade,zeby zasiąść i zapoznac
            sie z jego historią, aż do dzisiaj........ufffff.Cały post i
            przyznam sie szczerze,ze już prawie nie pamiętam co było na
            początku, ale ok, spoko loko, wiem gdzi jestem.
            Mój P.jest 13lat ode mnie starszy i jesteśmy razem równe
            5miesięcy.Krótko powiecie, ale mieszkamy razem, niemalże od
            3miesięcy, wiec znamy sie na wylot.
            Co zadziorniejsi powiedza, wariatka, zamieszkała z kimś kogo dobrze
            nie poznala( a dodam,ze umowiliśmy sie na kawe w lipcu, po
            wcześniejszych rozmowach internetowych).Ale ma 23lata i na szczęście
            dobrze usposobioną mame, ktora dodam poznala mojego P.po tygodniu
            naszej znajomości, więc od początku, zna naszą historie.
            Swojego czasu, jak już zaczełam na dobre znikac z domu, to zaczeła,
            coś przebąkiwać,ze go nie lubi,ale obie wiedziałyśmy,ze chodzi tu o
            jej tęsknote do mnie.Dlatego teraz mamy darmowe minuty do siebie i
            36km nas dzieli tak wiec jak tylko moge to do niej jeżdzę:-)
            A moj P.no cóż, nie zgadzam sie z blikle i minutką, ze są
            najszczęśliwsze.....Sorki dziewczyny, to JA JESTEM NAJSZCZĘLIWSZĄ
            dziewczyna na świecie.........:-)))))))
            No ale jak chcecie to tez możecie tak o sobie mówić!!!!
            A i owszem zdarzają sie male sporki,ale ja już sie w życiu
            wyklóciłam o swoje, a i wiem,ze moj P.poprzedni zwiazek miał
            burzliwy, taki więc spory rozwazujemy ugodowo...
            A od stycznia zaczynamy współpracować, czego sie troche boje, oboje
            w jednej firmie, równe stanowiska, naszej firmie, spełnieniu moich
            marzen, ale skoro to moje marzenie sie spełania, to będe starała sie
            zeby bylo jak najlepiej.
            Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje,ze będę teraz częścij
            odwiedzala ten wątek, bo to ważne i fajne móc pogadać z kimś w
            podobnej sytuacji.....
            Ktoś kto tego nie doświadcza nie rozumie nas do końca, zgodzicie sie
            ze mną??????????
            • minutka_1 Re: hej hej 27.12.07, 00:02
              Wiam:) a moge powiedziec ze i witamy ( razem z Bikle - mam nadzieje
              ze nie bedzie miała mi to za złe ale uważam wątek ten za NASZ wiec
              ośmielam sie to mówić:)) ) fajnie ze cały czas pojawiaja sie nowe
              osoby na forum. To dowód na to ze tak naprawde wcale nie jest nas
              tak mało:)
              Hanka masz racje kto nigdy nie znalazł sie w tej sytuacji to nigdy
              tego nie zrozumie...i tyle...no oprócz naszych mam które wiedzą co w
              trawie piszczy:)
              Pozdrawiam
          • minutka_1 shayah!!! 26.12.07, 23:48
            Witam cieplutko:)
            Widze że coś Cie bardzo gryzie a tak napawde nie warto dusic tego w
            sobie..chętnie Ci doradze jak tylko bede umiała i pewnie moja droga
            Bikle powie tak samo.. wiec jak masz jakiś prroblem to wal jak w dym
            i zawsze mozesz napisać na maila gazetowego:)

            • hanka19841 widze,ze... 26.12.07, 23:54
              nie tylko ja zarywam nocki na śleczenie przy kompie:-)
              jak tam poświatecznie bule żoładka już sie pojawiły????
              Pozdrawiam
              • minutka_1 Re: widze,ze... 27.12.07, 00:05
                haha no tak Mój niedawno smacznie zasnął a ja posprzatałam po
                gosciach i zupełnie odechciało mi sie spac no i włączyłam "sprzęt"
                na chwilke....bo ja nocny marek jestem i teraz leże sobie wygodnie z
                kompem w łóżeczku i nadrabiam zaległości:)
                • minutka_1 Bikle:) 27.12.07, 00:10
                  A jak Ty po święach...szczęśliwa?? Zadowolona?? Mam nadzieje ze tak:)
                  mysle ze jutro opiszesz wszystko w szczegółach i to pozytywnych
                  szczegółach:))
                  Duży buziak:*
                • hanka19841 Re: widze,ze... 27.12.07, 00:15
                  A mój jeszcze nie spi, na drugim koncu naszej kanapki-leniwki leży
                  ze swoim laptopkiem i ogląda zdjęcia satelitarne i sie nerwuje,ze ja
                  widze co on robi,a on nie widzi z kim tam pisze w necie?!?!?
                  Ale obydwoje weimy,ze tylko my i nikt wiecej,zadnych osób
                  trzecich.....
                  • minutka_1 hmmm 27.12.07, 00:18
                    Hanka na tym polega zaufanie... chociaz Mój doskonale wie o tym
                    wątku i dobrze zna z moich opowiadań Bikle i inne wczesniejsze
                    kobitki.. wiec jak ja zasiadałam do kompa to nie spał..ale wie że
                    własnie jestem tutaj i nigdzie indziej..dlatego spokojnie teraz
                    sobie zasnął..
                    • bikle jestem! :) 27.12.07, 09:43
                      noooo jestem.. dajcie mi trochu odpocząć - normalnie śniadanie jadłam znów dwie
                      godziny - z czego pół godziny leżakowania:) ale idzie mi coraz lepiej:)
                      milczałam bo Moje Kochanie przyjechało no i wiesz... trza się było nacieszyć
                      sobą:) <czerwieni się>
                      co do najszczęśliwości - każda z nas jest najszczęśliwsza na swój sposób:))) i
                      to najważniejsze:)
                      Minutko, jak tam Twoje kolanko?? mam nadzieję, że lepiej:) ja się szykuję na
                      wyprawę do Zakopanego i aż się boję co to będzie z tymi moimi przebojami
                      żołądkowymi:( ale jestem pełna nadziei, że będzie ok.
                      a u Ciebie? jakieś plany na Sylwestra??
                      i miło mi, że Twój mnie zna:) i wzajemnie, właśnie się pyta co tam u Ciebie i
                      pozdrawia baardzooo mocno:)
                      no więc właśnie - pozdrowienia i buziaki dla Waszej Dwójcy najserdeczniejsze:*
                      • minutka_1 Re: jestem! :) 27.12.07, 10:44
                        hej hej:)) no my własnie wstaliśmy:)normalnie to grzech tak długo
                        sie byczyc w łóżeczku. A wlasnie dzisiaj przyjezdzają moi rodzice
                        wiec musze sie jakoś poogarniać, coś przygotować...
                        Co do kolanka to juz duuużo lepiej w święta pierwszy raz od prawie
                        miesiąca założyłam szpilki:)) i było całkiem dobrze (a dla mnie
                        koszmarem było chodzic w butach "płaskich" wiec juz nie mogłam sie
                        doczekac ubrania obcasików)
                        Co do Twojego żołądka to mam nadzieje ze wszystko idzie w dobrym
                        kierunku i jest coraz lepiej:)wiesz na to pewnie potrzeba troche
                        czasu żeby wróciło do normy.
                        Co do sylwestra to my nie wyjezdzamy nigdzie..kurcze tak siedzi w
                        nas obawa zostawienia domu samego ( po tym pożaze, który był własnie
                        w świeta wielkanocne podczas naszej nieobecnosci)że to jest
                        silniejsze od nas. A nikt nie bedzie siedział i pilnował naszego
                        domu w sylwestra..wiec najprawdopodobniej zrobimy go u siebie i
                        zaprosimy znajomych..tak na spokojnie:)
                        No to lece sie ogarniac bo ja jeszcze w szlafroczku siedze:))
                        No i cieplutkie pozdrowienia dla Ciebie i Twojego mezczyzny
                        Buźka wielka.
                        • shayah Życzenia 31.12.07, 16:40
                          Dziewczyny, życzę Wam szczęścia, pociechy z Waszych mężczyzn,
                          mnóstwa uśmiechu i spełnienia wszystkich marzeń w Nowym Roku :)
                      • minutka_1 Nowy roczek:) 03.01.08, 09:47
                        Hej hej co tam ciekawego słychać? Juz dawno nas tutaj nie było..ale
                        mi przynajmniej jakos tak zeszło:)) teraz to dopiero by mi sie
                        przydał odpoczynek poswiateczny...a tutaj nic z tego wręcz
                        przeciwnie..prace trza zaczac pelna parą:(
                        No więc wszystkiego naj naj w Nowym Roku:)))))
                        • bikle Re: Nowy roczek:) 03.01.08, 10:17
                          wzajemnie.. u mnie kryzys:(
    • bikle ciszaaaaaaaaaa... 29.01.08, 09:41
      normalnie cisza jak makiem zasiał..
      kobitki gdzie jesteście????
      minutko?? laurko??? sayah??? no odezwijcie się co tam u Was???
      buziaki dla Was wszystkich:****
      • hanka19841 chyba 29.01.08, 14:05
        Wszystkie jesteśmy bardzo, bardzo zapracowane, albo bardzo
        szczęsliwe z naszymi Panami i nie bardzo jest czas zasiąść i coś
        wyskrobać:-)
        I niech tak będzie, jak najdłużej:-)
        • laurka21 Re: chyba 14.03.08, 20:19
          jest dobrze, chwile zwątpienia przychodza coraz zadziej, a jak sie pojawiają, to
          mysle o tym, zeby poczytac Wasze wypowiedzi, czego i tak nie robie, bo jak jest
          zle, to na krótko, jak to w zyciu...;)

          pozdrawiam:)
          • bikle ;) 18.03.08, 11:51
            też tak mam, ale zagryzam się w sobie i wszystko wraca do normy... mam nadzieję,
            że u wszystkich kobietek jest w porządku. pozdrawiam Was cieplutko, Was i Waszych :*
    • wyzuta Re: duża różnica wieku w związku 18.03.08, 13:01
      Ile masz lat?

      Jestem kilkanaście lat w związku z mężczyzną 18 lat starszym. Jest
      super. Nie zamieniłabym go na innego :)
    • modliszka24 Re: duża różnica wieku w związku 18.03.08, 16:38
      ja akurat nie jestem ale znam pare takich par i dla mnie nie ma zadnych
      przeszkod jak sie kochacie to chwala wam za to i tak trzymac i nie przejmuj sie
      gadaniem innych bo pewnie glownie z tego powodu ten watek
      • laurka21 Re: duża różnica wieku w związku 07.04.08, 20:03
        dokładnie, gadanie i ten wzrok, który pokazuje to, co inni myslą jest chyba
        najgorszy. w dodatku kiedy jest to rodzina...
        • bikle Re: duża różnica wieku w związku 09.04.08, 13:49
          to ja chyba mogę dziękować na kolanach, ale nigdy nie usłyszałam nic
          złego na temat mojego związku - a już tym bardziej od rodziny. Moja
          Mama to wielka wielbicielka Mojego Mena:))
          • vanillafield Re: duża różnica wieku w związku 09.04.08, 19:11
            He he, moja tez. Akurat z mojej rodziny nikt nie byl zbytnio 'wstrzasniety' -
            moj maz jest 14 lat starszy. Nie jestem pierwszym takim przypadkiem i pewnie nie
            ostatnim w mojej rodzinie :)
          • vanillafield Re: duża różnica wieku w związku 09.04.08, 19:12
            Hehe moja tez... Poza tym, nikt nie byl u mnie zbytnio 'wstrzasniety' bo nie
            jestem ani pierwszym ani (zapewne) ostatnim takim 'przypadkiem' w mojej rodzinie :))
            • hanka19841 hohoho 09.04.08, 19:25
              coraz więcej nas w tym wąteczku:)Fajnie!!!
              U nas wszytsko toczy sie bardzo dobrze, aż sie czasem łapie na tym,
              że jeszcze nikt nie dal mi tyle ciepła i radosci.A i czasem bure
              dostane, słuszną oczywiście:)
              My właśnie jestesmy na etapie plaowania dlugich weekendów majowych,
              zeby moze cos zwiedzic sobie, tylko mamy maly spór, co i gdzie:)

              Pozdrawiam serdecznie kobitki
    • zbanowany-zbanowany-diabel 0 B21123190711039956816 09.04.08, 19:25
      A1765989180-903988457-724802918
    • gosiaze001 Re: duża różnica wieku w związku 02.06.08, 16:31
      Jestem w związku, w którym jest różnica wiekowa 18 lat, czy to duzo? Nie sądzę!
      Choć jest nam na razie ciężko, ale wiem ze damy rady. Kocham! Dlatego, wiem, że
      zdobędę to co pragnę! On ma żonę, wiem. Ale za dwa lata bierze rozwód. Myślimy
      już nad mieszkaniem. Jak najbardziej popieram takie związki!!
      • enith Re: duża różnica wieku w związku 03.06.08, 02:29
        > zdobędę to co pragnę! On ma żonę, wiem. Ale za dwa lata bierze rozwód.

        A cóż to stoi na przeszkodzie natychmiastowemu rozwodowi? Nie, nie pisz, ze dzieci, że żona chora, że kredyt niespłacony... Facet, gdyby traktował cię poważnie, już miałby papiery złożone w sądzie. Dwa lata? Wolne żarty. Musisz być cholernie naiwna.
      • juliadruzylla Re: duża różnica wieku w związku 01.09.08, 19:35
        Rozwód JUŻ za dwa lata? Gratuluję! Facet musi za tobą szaleć skoro
        tak się śpieszy do wspólnego życia! LOL
    • absit Re: duża różnica wieku w związku 03.06.08, 04:52
      a9m napisała:

      > Witam!
      >
      > Od ponad roku jestem w związku z mężczyną starszym o ponad 25lat. Jestem
      > szczęśliwa, planujemy założyć rodzinę, mieć dzieci. Chciałam prosić o wipsy
      > kobiety, które również są w związku z mężczynami dużo starszymi. Będę bardzo
      > wdzięczna za nawiązanie kontaktu.
      >
      > Pozdrawiam
      > Radosna.
      >
      > PS
      > Oczywiście chodzi mi o związki z miłości i z takimi kobietami chciałabym
      > porozmawiać.

      Nie polecam - z każdym rokiem różnica wieku będzie się pogłębiać...wiem coś o tym... mam męża starszego ode mnie o lat ( tylko ) 14.
      • laurka21 Re: duża różnica wieku w związku 01.09.08, 15:16
        dlaczego nie polecasz?
        • rozmarync Re: duża różnica wieku w związku 13.09.08, 21:50
          no włąśnie!
          podtrzymuję pytanie bo jestem bardzo ciekawa Czemu nie polecasz?
          Pytam bo u mnie roznica taka sama ale ''to wszystko'' dopiero raczkuje...
      • jednajezyna Re: duża różnica wieku w związku 14.09.08, 16:43
        Tez zapytam, dlaczego?

        Dawno juz zbieralam sie zeby znowu do Was zajrzec kobitki. Ja z moim
        Kochaniem od grudnia mieszkamy razem i jak to w codziennym zyciu raz
        lepiej raz gorzej ale nie zamienilabym tego na nic innego (przypomne
        12 lat roznicy).
        Pozdrawiam Was serdecznie i zycze wytrwalosci :)
        • anielka20 Re: duża różnica wieku w związku 22.09.08, 09:54
          Witajcie! Dopiero niedawno trafiłam na ten wątek. U mnie różnica
          wynosi 24 lata. Jesteśmy razem już kilka lat, mamy dzieci.Znajomi
          już się nie dziwią. A u nas, jak to w życiu. Raz jest dobrze a raz
          gorzej. Nie mam za bardzo z kim podzielić się ewentualnymi
          problemami bo od razu każdy uważa, że to różnica pokoleń itp. że to
          wszystko przez ten wiek. A my poprostu obydwoje mamy silne
          osobowości. Obydwoje lubimy dominować. Różnica wieku między nami nie
          istnieje, tak się do tego przyzwyczaiłam. Pozdrawiam wszystkie
          dziewczyny, dla których metryka nie jest problemem!
          • laurka21 Re: duża różnica wieku w związku 05.10.08, 20:47
            a moge zapytac ile masz teraz lat?
          • laurka21 Re: duża różnica wieku w związku 05.10.08, 20:49
            problemy zdarzaja sie w kazdym związku, nawet w tych, gdzie nie ma rożnicy wieku:)

            a mozna wiedziec ile masz lat i jak dlugo jestescie juz razem??
            • anielka20 Re: duża różnica wieku w związku 06.10.08, 10:52
              Mam 34 lata. Razem jesteśmy 8 lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka