Dodaj do ulubionych

Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia?

26.06.03, 17:46
Cierpię na taki właśnie syndrom. Chce mi się seksu, czułości, miłości i
leżenia w objęciach przy winku i telewizorku. A od wczoraj to już w ogóle
nie mogę o niczym innym myśleć. I nie mam żadnego sensownego partnera pod
ręką. Ani żadnych widoków na zmianę tej beznadziejnej sytuacji. Uuuuuuu,
co robić ?????


teraz bez uśmiechów :(((((
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 17:48
      każdy tak czasem ma:)
      • moniorek1 Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 17:49
        A ja glupia myslalam ,ze kobiety w ciazy to juz nie potrzebuja seksu :)
        • olinka_z_olinkowa Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 17:54
          Oj to byś się zdziwiła ;))
          • Gość: abc Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 18:24
            olinka_z_olinkowa napisała:

            > Oj to byś się zdziwiła ;))

            Olinka,a co sie stalo ? Fakt, nie wszystko czytam
            i nie moge nijak sie polapac.
            • aankaa wtedy jest najfajniejszy 26.06.03, 18:28
              niczym już nie grozi ;))
              • olinka_z_olinkowa Aankaa nie masz litości n/txt 26.06.03, 18:33
                • aankaa oj, mam 26.06.03, 18:38
                  i to niezmierzone pokłady :))
                  a i zrozumienia ...
            • olinka_z_olinkowa Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 18:31
              Gość portalu: abc napisał(a):

              > olinka_z_olinkowa napisała:
              >
              > > Oj to byś się zdziwiła ;))
              >
              > Olinka,a co sie stalo ?

              Dużo by mówić... Tak na skróty jednym zdaniem - hormony mi ostro uderzyły do
              krwi.

              Fakt, nie wszystko czytam
              > i nie moge nijak sie polapac.
              Nie przejmuj się, ja czytam wszystko i też nie mogę sie połapać. Na przykład
              nie mogę się połapać jak można przez pięć lat nie stracić dziewictwa w
              małzeństwie. A czytam wszystko, jak wspominałam... ;)))

              No nic, idę wziąc chłodny prysznic, moze mi się polepszy (pogorszyć i tak już
              się nie moze... )
              • aankaa chłodny prysznic w taką pogodę 26.06.03, 18:40
                olinka_z_olinkowa napisała:

                > No nic, idę wziąc chłodny prysznic, moze mi się polepszy (pogorszyć i tak już
                > się nie moze... )

                rozgrzać może ;)
                wyobraź sobie to szorowanie ręcznikiem żeby "gęsią skórkę" zlikwidować...
    • oberver Jest ! 26.06.03, 17:52
      Tak doraźnie to musisz iśc na jakąś siłownię, rower i sama wypić to winko, lub
      z jakąś sensowną koleżanką.
      A na dłuższą metę je....anie! To właśnie najlepiej pomaga ;-)))
    • aankaa Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 17:52
      zmartwię Cię - nie ma :(
      • olinka_z_olinkowa Anka i Ty przeciwko mnie Brutusie?? n/txt ;) 26.06.03, 17:56
        • aankaa nie chciałam Cię zwodzić 26.06.03, 17:59
          i złudnych nadziei dawać ;)
      • hal9000 Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 22:19
        aankaa napisała:

        > zmartwię Cię - nie ma :(

        Rozwiązaniem jest tak zwana witaminka CH, jak zwykła to nazywać kiedyś moja
        dobra koleżanka... :)))

        Pozdrawiam serdecznie,
        • daffne Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 22:22
          hal9000 napisał:

          > aankaa napisała:
          >
          > > zmartwię Cię - nie ma :(
          >
          > Rozwiązaniem jest tak zwana witaminka CH, jak zwykła to nazywać kiedyś moja
          > dobra koleżanka... :)))
          >
          > Pozdrawiam serdecznie,
          ---------------------
          Tylko w aptece nie mozna jej kupic :(((((((((
          Pozdrowionka:)
          • hal9000 Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 22:35
            daffne napisała:

            > hal9000 napisał:
            >
            > > Rozwiązaniem jest tak zwana witaminka CH, jak zwykła to nazywać kiedyś
            > > moja dobra koleżanka... :)))
            > >
            > Tylko w aptece nie mozna jej kupic :(((((((((

            To zła nowina... A dobra to taka, że to lek całkowicie naturalny... :))))

            Pozdrawiam serdecznie,
            • daffne Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 22:39
              hal9000 napisał:

              > daffne napisała:
              >
              > > hal9000 napisał:
              > >
              > > > Rozwiązaniem jest tak zwana witaminka CH, jak zwykła to nazywać kiedy
              > ś
              > > > moja dobra koleżanka... :)))
              > > >
              > > Tylko w aptece nie mozna jej kupic :(((((((((
              >
              > To zła nowina... A dobra to taka, że to lek całkowicie naturalny... :))))
              >
              > Pozdrawiam serdecznie,
              --------------------
              hehehhe i na dodatek zero chemi ! :)))))))))))))))))
              Pozdrowionka:)
          • aguszak Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 27.06.03, 10:35
            daffne napisała:

            > ---------------------
            > Tylko w aptece nie mozna jej kupic :(((((((((
            > Pozdrowionka:)

            Można, można... wyobraź sobie przystojnego pana magistra farmacji w
            okienku... ;)))))
    • Gość: t Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 26.06.03, 17:54
      ja w takich sytuacjach uruchamiam gg i wywołuję Brata, smęcimy sobie, jakie to
      życie ciężkie i paskudne, jak to cholernie źle bez nikogo/z kimś, puszke
      browika w dłoń i toast wirtualny. Po godzince i dwóch puszkach jest lepiej.
      Podejrzewam, ze brata mozna zastąpić koleżanką, kumplem w pracy, barmanem,
      zwariowaną ciotką, lub - FK :)
      Nie łam się, najlepsze są i tak pluszowe misie.
    • anahella Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 17:58
      Gdyby byl to swiat bylby weselszy;)
      • aankaa i chłopy nie byłyby potrzebne ;) 26.06.03, 18:00
    • sharon_s Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 19:55
      skok do najblizszej dyskoteki albo do biblioteki.
      • aankaa albo ... pozostanie na forum ;) 26.06.03, 20:00
        • sharon_s i... 26.06.03, 20:03
          rozwiazanie testu o wulkanie.
    • drzazga1 Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 20:13
      olinka_z_olinkowa napisała:

      (...)
      Owszem, czas. Po minimum pół roku "odstawienia" kompletnego (żadnego kontaktu,
      żadnych telefonów, maili, oglądania zdjęc, wiadomości, co robi i jak mu się
      wiedzie...) najgorsze mija.
      Czasem to pół roku trwa 8 miesięcy albo ... rok.

      A jak będziesz w stanie wyobrazić sobie kogoś innego na jego miejscu, to
      znaczy, że ostre objawy choroby zaleczone.

      A teraz chwila prawdy: to coś znacznie gorszego, niż wymieniony syndrom. To
      niestety była miłość Olinko.


      > teraz bez uśmiechów :(((((

      Uśmiechów nie bedzie:-(((((
    • koaa Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 26.06.03, 21:07
      Jeżeli facet Cię nie kocha to znaczy że nie byliście dla siebie stworzeni więc
      zapomnij o nim
      I poznaj szybko kogoś innego jak nie masz jakiegoś faceta pod ręką to zrób
      sobie anons i
      wybierz kogoś kto się zgłosi – a zgłosi się niemało:)))))))))))
      PS
      Niestety wiem co to znaczy nie skonsumowana randka kiedy rozpalony gorąc
      zostaje w brzuchu a dziewczyna wyjeżdża na tydzień:(((((((( i nie można się z
      nią spotkać:(
      Fuj – tak robić nie można:((((
      • aankaa nieskonsumowana randka... 26.06.03, 21:42
        koaa napisał:

        > Niestety wiem co to znaczy nie skonsumowana randka kiedy rozpalony gorąc
        > zostaje w brzuchu a dziewczyna wyjeżdża na tydzień:(((((((( i nie można się
        > z nią spotkać:(
        > Fuj – tak robić nie można:((((

        nie można, bo taki gorąc w brzuchu zostaje ;)
        • ja_nek Re: nieskonsumowana randka... 26.06.03, 23:02
          Szybkie znalezienia kogoś nowego to budowanie czegoś tylko i wyłącznie w
          wyobraźni. Potem konstatuje się, że to fikcja.
          • aankaa marzenie jest najpiękniejsze 26.06.03, 23:05
            póki się nie spełni...
            • raszefka gorzej jeśli najpiękniejsze... 27.06.03, 10:07
              pozostanie przez całe życie
      • drzazga1 Oj, Koaa.... 26.06.03, 23:55
        koaa napisał:

        > Jeżeli facet Cię nie kocha to znaczy że nie byliście dla siebie stworzeni
        więc zapomnij o nim

        Szast prast i już? Chyba z pomocą Twojej sztuki ilizji...


        > I poznaj szybko kogoś innego jak nie masz jakiegoś faceta pod ręką to zrób
        > sobie anons i
        > wybierz kogoś kto się zgłosi – a zgłosi się niemało:)))))))))))

        Nędzne namiastki, tylko się dziewczyna rozgoryczenia naje.


        > PS
        > Niestety wiem co to znaczy nie skonsumowana randka kiedy rozpalony gorąc
        > zostaje w brzuchu a dziewczyna wyjeżdża na tydzień:(((((((( i nie można się
        z nią spotkać:(
        > Fuj – tak robić nie można:((((

        To tylko tydzień:-))) za to jakie perspektywy :-)))
    • Gość: Spoza Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 27.06.03, 09:12
      Też chce mi się miłości, czułości i seksu. Telewizora i wina niekoniecznie,
      ale pod pierwszą częścią się podpisuję. A nigdy nie zaznałam nawet pocałunku.
      Też proszę bez uśmieszków, bo wiem, że jestem nadpobudliwa, osobliwa, dziwne
      słowa miłująca... Ale jestem cierpiącym człowiekiem.
      To nie jest "niedoje...nie", tylko stęsknienie. Bo "je...nie" to tylko
      przepychanie rury, chamskie ru...nie bez uczucia. A seks między kochającymi
      się osobami to coś pięknego i wielkiego. Contra spem spero.
    • twe_marzenie Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 27.06.03, 09:14
      olinka_z_olinkowa napisała:

      > Cierpię na taki właśnie syndrom. Chce mi się seksu, czułości, miłości i
      > leżenia w objęciach przy winku i telewizorku. A od wczoraj to już w ogóle
      > nie mogę o niczym innym myśleć. I nie mam żadnego sensownego partnera pod
      > ręką. Ani żadnych widoków na zmianę tej beznadziejnej sytuacji. Uuuuuuu,
      > co robić ?????

      1. Odejść od komputera
      2. Szukać faceta a nie porad, co robić
      3. Zaciągnąć go do łóżka
      4. Doj..ć się

      Zawsze miałam wrażenie, że to takie proste...
    • niedzwiedziczka Re: Czy jst jakiś lek na syndrom niedoje....nia? 27.06.03, 09:16
      Olinko, mówi się niedopieszczenia.....
      Przyzwyczaj się. Ja w ciąży miałam o wiele większe
      potzrby seksualne niż przed, a jakie doznania......
      Zresztą w każdej książce o ciąży to piszą.
      Jeszcze pytanko: jak spanie? Bo ja na początku ciąży
      spałam nawet na stojąco i to przez większą część dnia.
      Może to jest sposób!? Przecież śnić można różne rzeczy ;)
    • capa_negra oj olinko 27.06.03, 09:35
      Oj olinki kochana - bardzo ci współczuję, kiedys byłam sama pól roku.
      Na poczatku głownie seksu brakowało, a potem normalnej zwykłej czułości ..i to
      puste łózko - czas pomaga ..trochę
      Musisz miec nadzieję - czasami wydaje się nam , że jest beznadziejnie a po
      jakimś czasie okazuje się, że jeszcze wszystko przed nami.
      Nawet jeśli teraz jestes w nastroju "nit mnie nie chce, nikt mnie nie kocha,
      nikt sie ze mna nie ożeni" pamietaj, że to nie trwa wiecznie.
      Życie na szczęście jest tak nieprzewidywalne, że nie raz nas zaskakuje i to
      bardzo miło:-))
      Pisze z doświadczenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka