ydorius
01.07.03, 14:13
Dzielona na części. Na razie pierwsza.
Miłej lektury.
m,
.y.
----------------------------------
Twarz
Kartka obwieszczająca dumnie "pożyczki w domu klienta, zadzwoń teraz"
leżała przede mną jak wyrzut sumienia. Widniał na niej numer telefonu, sześć
cyfr, które, nie miałbym nic naprzeciwko, mogłyby widnieć na ostatnim
bankowym billingu. Naprawdę nie czułbym się tym urażony.
Miły głos pani w słuchawce polecił, bym zaczekał chwilkę, bo
wszystkie linie są zajęte, a ja pomyślałem, że trochę za długo pracowałem w
usługach, by dać się nabrać na tę prymitywną ściemę. Jakie "wszystkie linie",
skoro jest tylko jeden numer telefonu..? W każdym razie firma oferująca
pożyczki w domu klienta zadzwoń teraz wiedziała, co robi. Po zbudowaniu
zrębów zaufania nie pozostawili mi zbyt wiele czasu, który mógłbym zmarnować
na – dajmy na to – rezygnację. Głos pani znikł, zaś w jego miejsce pojawił
się inny, męski, który zapytał, czy może czymś służyć.
Zatkało mnie, przyznam szczerze, bo tego typu firmy kojarzyły mi się
raczej z głosami, które prędzej wbiją się do domu z kopniaka, kopniaka,
dodajmy, z silnym rosyjskim akcentem, i to bynajmniej nie celem udzielenia
pożyczki...
Ten zaś, brzmiący w słuchawce, był uprzedzająco miły, ugrzeczniony
nawet, rzekłbym, że prawie przyjazny. Powtórzył pytanie, czy może czymś
służyć, ja zaś wyłożyłem pokrótce całą sprawę, starając się – fałszywie –
udawać pewnego rodzaju nonszalancję człowieka, który ma nóż na gardle.
Zdawałem sobie sprawę z nędzy tego kamuflażu, ale w końcu grałem przecież w
pewną grę i obowiązywały tu swoiste reguły.
Szkoda tylko, że pierwsze punkty powędrowały na tamtą stronę
telefonu – bo to ja dałem się zaskoczyć...
Uprzejmy głos zapytał, kiedy moglibyśmy się spotkać, ustaliliśmy
niezbędne szczegóły i w słuchawce zabrzmiał jedyny prawdomówny ton, jaki
można usłyszeć przez telefon – sygnał ciągły.
Teraz już nie było odwrotu.
----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.