Dodaj do ulubionych

List owarty ojca 18-latka do jego rowiesniczek

    • myslenie-nie-szkodzi proste rozwiązanie problemu - równouprawnienie 24.08.07, 09:46
      Dziewczyny powinny po prostu tak jak faceci - we wczesnej młodości brać sobie
      chłopów do zaspokajania potrzeb a dopiero jak się nachapają i dojrzeją zacząć
      szukać partnera na życie. Faceci tak właśnie robią.

      Problem w tym, że dziewczyny w każdym widzą od razu tego jedynego. Faceci
      potrafią uniknąć zaangażownania emocjonalnego a kobiety nie.

      Jeżeli kobieta chce być romantyczką, to powinna raczej żyć w celibacie i unikać
      takich co to już z X, z Y i z Z... nawet jeśli się zakocha... bo zgorzknieje jak
      ta bidula z listu, której mi szczerze żal.

      Romantyczni faceci też istnieją!!! Warto poszukać i poczekać.
      • dziewczyna23 Re: proste rozwiązanie problemu - równouprawnieni 24.08.07, 10:22
        jakos sie nie zgadzam z tym,zeby korzystac do oporu a potem zostac z
        jednym facetem..i mysle,ze faceci tez tak nie robia..moze to jakies
        chore wyobrazenie facetow o ich 'osiagnieciach' (nie mowie o
        wszystkich).dla dziewczyny nie kazdy jest jedyny i idealny-nie
        schlebiajcie tak sobie:)-kobiety sa bardziej wrazliwe i zamiast sexu
        wola sama bliskosc,czego z kolei faceci nie potrafia pojac..i w
        ogole facet jak podchodzi do kobiety w sposob czysto
        przedmiotowy,zeby sobie 'uzyc' i ma pretensje,ze ona sie zakocha to
        sorry ale kto tu jest 'niedobry'?oczywiscie ten problem byl zawsze i
        nadal bedzie,a wszystko tkwi w roznicach w psychice damsko-meskiej

        > Dziewczyny powinny po prostu tak jak faceci - we wczesnej młodości
        brać sobie
        > chłopów do zaspokajania potrzeb a dopiero jak się nachapają i
        dojrzeją zacząć
        > szukać partnera na życie. Faceci tak właśnie robią.
        >
        > Problem w tym, że dziewczyny w każdym widzą od razu tego jedynego.
        Faceci
        > potrafią uniknąć zaangażownania emocjonalnego a kobiety nie.
        >
        > Jeżeli kobieta chce być romantyczką, to powinna raczej żyć w
        celibacie i unikać
        > takich co to już z X, z Y i z Z... nawet jeśli się zakocha... bo
        zgorzknieje ja
        > k
        > ta bidula z listu, której mi szczerze żal.
        >
        > Romantyczni faceci też istnieją!!! Warto poszukać i poczekać.
      • ugenwillla w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 10:26
        dzisiaj kobieta może czerpać seks garściami jeżeli potrafi sobie poradzić z
        dezaprobatą otoczenia i własną psyce, ale problem w tym, że zazwyczaj sobie nie
        radzi i stąd właśnie nagminnie zdarzają się takie bidule - wykorzystane i
        porzucone. swoją drogą czy naprawdę w dzisiejszych czasach można jeszcze być
        "wykorzystaną"? może raczej zranioną w uczuciach, ale dorastanie polega na
        gorzknieniu i pozbywaniu się iluzji, wiec i dla tej z listu i dla innych jest to
        po prostu nieodzowna lekcja życia.
        • panikira Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 10:42
          Miejmy nadzieję, że dorastanie polega na zdobywaniu doświadczenia i
          dojrzewaniu na nie na gorzknieniu.
          • hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 11:14
            ale nadzieja matką głupich czyż nie?
        • siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 11:45
          > dzisiaj kobieta może czerpać seks garściami jeżeli potrafi sobie poradzić z
          > dezaprobatą otoczenia i własną psyce,

          Znów to samo - mieszkasz w małym miasteczku, gdzie każdy każdemu zagląda do
          sypialni? I dlaczego zakładasz, że kobiecie, która ma wielu partnerów będzie
          dokuczać psyche? A może facetom będzie dokuczać to, że ona traktuje ich jako
          przelotne znajomości? Dlaczego ludzie boją się aktywnych seksualnie kobiet?
          • hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:01
            nie zakładam - mam dowód w liście tej dziewczyny, wszak ona czuje się
            wykorzystana i porzucona, nie potraktowała tego jako bezproblemowego seksu i
            stąd ta historia, prawda? bo inaczej po co by pisała rozpaczliwe listy, zajęla
            by się po prostu następnym chłopakiem.
            I myślę że jest masa facetów, którzy marzą o aktywnych seksualnie kobietach,
            seksie bez zobowiązań itp. tylko że kobiety jak nawet coś takiego deklarują, to
            i tak potem wychodzi, że chodziło o stały związek, szacunek dla niej, nie
            traktowanie jak obiekt seksualny itp. więc faceci są ostrożni w stosunku do
            takich kobiet.
            • siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:09
              No cóż, nie odczytałam twojego postu jako komentarz do listu tej nastolatki, ale
              jako ogólną uwagę o losie aktywnych seksualnie kobiet. Ona ma problem nieco
              inny, który tak naprawdę jakoś wypadł z dyskusji, a mianowicie, iż rodzice
              (matki) wychowują swoich synów na egoistów i narcyzów. Ale dyskusja na forum
              poszła w stronę praw seksualnych kobiet - i w tym duchu się wypowiadam.
              • real_bimbo Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:27
                matka polka - narcyz - pan domu

                dziewczyna ma racje ale nie winmy za to matek. narcyz tez zostanie kiedys ojcem,
                bedzie z zona, ktora miala za ojca tez narcyza i wspolnie wychowaja nowego.

                matka polka jest silna bo wlasnie musi obcowac w tym meskonarycstycznym
                ukladzie, to nie jest wina "dzisiejszch czasow" jedyna rownica polega na tym ze
                matka polka wkoncu sie odezwala
                • siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 13:01

                  >
                  > dziewczyna ma racje ale nie winmy za to matek. narcyz tez zostanie kiedys ojcem
                  > ,

                  matka-polka też cierpi w tym układzie. znam takie, które poświęciły całe życie
                  swoim synom (ciekawe, że nie córkom), którzy teraz uciekają przed nimi, i nie są
                  w stanie "uszczęśliwić" mamusi choćby jedną wizytą w domu na miesiąc.
                  przeniesienie całych uczuć na syna to niewątpliwie odreagowanie nieszczęśliwego
                  małżeństwa...i znów okazuje się, że to przez facetów...krąg się zamyka.
              • hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:38
                ale tak czy inaczej los aktywnie seksualnych kobiet (a wszak dziewczyna z listu
                taką jest) jest pokomplikowany w dużej mierze na ich własne życzenie i wynika z
                tego, że nie umieją zaakceptować jacy są mężczyźni i co nimi powoduje, seks dla
                seksu w zasadzie dla nich nie istnieje bo same sobie odbierają do tego prawo
                popadając w uzależnienia emocjonalne. tyle.
                • real_bimbo Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 13:14
                  ale tego trzeba sie nauczyc i chyba jest to niemozliwe w wieku lat 18...na pewno
                  jest to wazna lekcja
            • tojatojatoja Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 15:38
              > I myślę że jest masa facetów, którzy marzą o aktywnych seksualnie
              kobietach, seksie bez zobowiązań itp. tylko że kobiety jak nawet coś
              takiego deklarują, to i tak potem wychodzi, że chodziło o stały
              związek, szacunek dla niej, nie traktowanie jak obiekt seksualny
              itp. więc faceci są ostrożni w stosunku do takich kobiet.

              Zapewniam Cię, że odwrotna sytuacja jest również możliwa i zdarza
              się to częściej, niż mogłoby się nam wydawać. Kobieta chce
              niezobowiązującego seksu i luźnego zwiazku, a facet się angażuje i
              chce czegoś wiecej. I jest nieszczęśliwy, że zaangażowanie ze strony
              kobiety nie jest tak duże, jak jego...
    • julita28 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 09:47
      Drogi tatusiu nastolatka,
      Dlaczego nastolatce nie odpowiedziała pańska żona? Może pańskie
      małżeństwo jest aż tak idealne, że mówicie jednym, pańskim głosem.
      Może jest jednak idealne tylko w pańskich oczach. Gdy jest
      rzeczywiście idealne, to statystycznie takich małżeństw jest bardzo
      mało. Najczęściej ojciec zajmuje się swoimi sprawami a syna
      wychowuje tylko zapatrzona w niego jak w obraz matka. Znam wiele
      takich matek. Będą bronić swego ukochanego synka nawet przed
      więzieniem. Najczęstsze ich słowa to: "ależ niemożliwe, on by nigdy
      tego nie zrobił". Wiele jest zaślepionych mamusiek (i obojętnych
      ojców) które całe zło widzą w dziewczynie a potem w żonie jej
      syneczka. Wiem, że trudno jest obiektywnie spojrzeć na własnego
      potomka, jednak jest to jedyny sposób by dostrzec prawdę, a raczej
      jej część, bo niemożliwe jest poznanie tak do końca drugiej osoby.

    • kelebrian prosta sprawa 24.08.07, 09:50
      Przecież wszystko tutaj jest oczywiste
      Jestem w maturalnej klasie... moja klasa zaś to naprawdę ogromny wachlarz
      osobowości. Zarówno dziewczyny jak i chłopcy mają różne podejście do życia i
      seksualności,nie brakuje przaśnych dowcipów, które każdy traktuje jak dowcip no
      bo jak inaczej... nie brakuje rozmów na temat seksu, nie brakuje uśmieszków,
      komentarzy, nie brakuje skojarzeń, które wszyscy nauczyciele kwitują po prostu:
      "TAK, TO TEN WIE"

      Chłopcy w większości [NIE WSZYSCY] są hmm.. chyba jednak tytułowymi narcyzami
      ,korzystającymi z okazji "zmacania/przelecenia [zależnie od warunków i ilości
      spożytego alkoholu] przypadkowo poznanej dziewczyny" ale kiedy opowiadają o
      takich swoich przygodach NAM koleżankom z klasy wiedzą, że mogą liczyć tylko na
      uśmiech politowania.. zdają sobie sprawę, że nie są traktowani poważnie

      Sama byłam świadkiem kiedy na imprezie jakaś zupelnie nie znana mi dziewczyna z
      widocznym udziałem procentów we krwi po jakiejś scysji ze swoim byłym chłopakiem
      siedziała i płakała, że wszyscy biorą ją za szmatę.. a ona przecież nią nie
      jest.... 2 godziny później mój kolega ,który ją pocieszał(nie znał jej
      wcześniej!) leżał z nią w krzakach.

      Skoro widać gołym okiem że chłopak nie szanuje dziewczyn po co liczyć na poważny
      związek? Po co się angażować, po co cierpieć, po co pisać list otwarty, po co
      czepiać się wychowania ? To jest oczywiste, że W TYM WIEKU ludzie są pod
      ogromnym wpływem otoczenia.. chłopcy chwalą się kto już zaliczył i kogo..
      rodzice niekoniecznie mają dużo do powiedzenia.

      To nie jest taka kwestia, że kobieta jest ograniczona. Chodzi tylko o to, że
      można robić co się żywnie podoba, tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami. Bo
      odpowiedzialność to podstawa dorosłości. Jakaś porzucona dziewczynka, która
      pisze list do WO i ma żal do całego pokolenia matek 1960+ odpowiedzialna nie
      jest.. a co za tym idzie dorosła też nie.. przepraszam ale coś trafia jak się
      czyta opis tych werterycznych cierpień.

      Pozostaję na niewzruszonym stanowisku, że najpierw trzeba pomyśleć czy warto się
      w coś angażować emocjonalnie nie mając pewności co do obiektu uczuć ... z 2.
      strony zaś czy warto za cenę przelotnych znajomostek i kilku przyjemności tracić
      szacunek w oczach znajomych, przyjaciół.. każdy/a może sam o tym zdecydować
      pamiętając jednak o rezultatach/powikłaniach swoich działań.
      • rikol wolnosc kobiet 24.08.07, 10:35
        Dyskusja ze stosunkow miedzy nastolatkami przerodzila sie w dyskusje o wolnosci
        kobiety, tj.
        - czy kobieta ma prawo chodzic tam gdzie chce (np. w nocy do parku na przechadzke)
        - czy kobieta ma prawo ubierac sie tak jak chce (np. w mini, bluzke z dekoltem
        czy obcasy)
        - czy kobieta moze sobie wybrac partnera seksualnego, czas i miejsce stosunku

        Okazuje sie, ze wielu uwaza, ze kobieta nie ma do tego prawa (tj. niby ma, ale
        nie w parku noca, nie w mini, nie na pierwszej randce) = faktycznie jest niewolnica
        Przypomne, ze rownosc wobec prawa jest wpisana do polskiej konstytucji, w Polsce
        obowiazuja rowniez prawa czlowieka, gwarantujace wszystkim ludziom, w tym
        kobietom (wyszczegolniam, jakby ktos nie wiedzial), niezbywalna godnosc. Do
        godnego traktowania wlicza sie poszanowanie dla wolnosci seksualnej i
        nietorturowanie (gwalt jest tortura wedlug prawa miedzynarodowego, informuje).
        Ktos, kto kwestionuje wolnosc kobiet, kwestionuje prawa czlowieka.

        Kobiety, ktore sa ofiarami przemocy, obarczane sa wina za postepowanie SPRAWCY
        (ktorego nikt do niczego nie zmuszal, dodajmy), bo 'po co lazly do tego parku',
        'po co sie usmiechaly, byly zalotne', 'po co sie tak ubraly', a w ogole to
        wiadomo, ze kobieta w parku noca to szuka seksu albo guza - zadna nie wraca
        przez park do domu z pracy (tak, tak - niektore, np. kelenerki w restauracjach
        pracuja do pozna) czy z klubu, bo nie ma na taksowke. Nie bierze sie pod uwagi
        tak nieprawdopodobnego scenariusza, ze ta kobieta po prostu wyszla gwiazdy
        podziwiac.

        Przypomne, ze blackzahir ma kolege, ktory bije swoja zone (rzekomo dlatego, ze
        ona jest alkoholiczka) i blackzahir nie poszedl z tym na policje - a ukrywanie
        wiedzy o przestepstwie tez jest przestepstwem!

        Niestety, wiele kobiet na calym swiecie bedzie musialo oddac zycie, zanim opinia
        publiczna sie zmieni. Ze sie zmieni, w to nie watpie, ale dla zamordowanych i
        gnebionych kobiet bedzie juz za pozno. Przerazajace jest rowniez, ze w polskich
        mezczyznach, ktorzy tak ochoczo deklaruja szacunek do kobiet, kupuja im kwiaty
        itp., jest tyle nienawisci do kobiet, jak latwo przechodza im przez usta slowa
        typu 'sciera' na okreslenie swojej partnerki seksualnej (wlasciwie na tej
        podstawie nie mozna nic obiektywnego stwierdzic, to sluzy tylko zdyskredytowaniu
        tej kobiety), jak latwo usprawiedliwiaja przemoc tylko dlatego, ze jej ofiarami
        padaja kobiety. Przeciez nikt by nie usprawiedliwil przemocy na mezczyznie tylko
        dlatego, ze ten mezczyzna byl jakos tam ubrany, prawda?
        • real_bimbo Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 11:40
          denerwuje mnie to, ze "szacunek" innych ma byc budowany na tzw. "szanowaniu sie"
          czyli na objeciu pelna kontrola przez otoczenie seksualnosci kobiety (nie
          dotyczy mezczyzn)- to nie jest wolnosc, raczej za daleko posunieta w naszej
          kulturze kontrola spoleczna

          osoby trzecie nie powinny sie wtracac ani oceniac drugiej istoty na podstawie
          ich zycia seksualnego - to tak jakby bylo to jedyne swiadectwo i miara
          czlownieczenstwa ... !? do tego mowa tutaj jest o naiwnych nastolatkach..

          natomiast nalezy zdecydowanie miec nad nim,zyciem seksualnym, kontrole ,czego
          niestety nie nalezy oczekiwac od nastolatkow. Tak jak ze wszystkim w zyciu -
          kazdy w koncu sie nauczy i wypracuje swoj poglad o swojej wlasnej seksualnosci.

          Jezeli dodamy do tego wzajemne poszanowanie, ktore kazdy powinien miec
          zagwarantowane per se - to wtedy mamy doczynienia z wolnoscia.

          Jak daleko od niej jestesmy?
          • siostra.sister Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 12:01

            > Jezeli dodamy do tego wzajemne poszanowanie, ktore kazdy powinien miec
            > zagwarantowane per se - to wtedy mamy doczynienia z wolnoscia.
            >
            > Jak daleko od niej jestesmy?

            Jak czytam wypowiedzi panów (i chyba też pań) na tym forum, to widzę, że bardzo
            jeszcze daleko :(
        • siostra.sister Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 12:12
          nic dodać, nic ująć! napisałaś wszystko to, co leżało mi na sercu, tylko nie
          ujęłabym tego tak kompleksowo!
    • hepatique Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:16
      Normalnie burza ;)
      • blackzahir Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:27
        Jest od wczoraj, ale checa ;)
        • carduus Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:39
          Z jakże trafnym tytułem:)))

          Nota bene: "heca" zawsze przez samo h, panie Nie Całkiem Dobrze Wykształcony.

          carduus
          • blackzahir Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:53
            Ojej, przepraszam Pana.
            Ale jo żech kuńczył ino 6 klas podstawowki, potem nie dalo sie, trza
            bylo owce pasac...
            No tytuł wyborny, zgadzam sie z Panem. Widac dał go dla "podkręcenia
            tematu" równie dokładnie i wnikliwie czytający redaktor GW, co
            niektóre forumowiczki ;)
            Ale, czepiam sie. Rzetelnosc rzetelnoscia - CZYTALNOSC forum
            wazniejsza, nie?
            ;P
            • carduus Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 11:18
              Problem sześciu klas podstawówki naprawdę dałoby sie przeboleć, gdyby nie ta
              mentalność pastucha.
              Zgadzam się, że tytuł ma przyciągać, taka jego rola. Nie ma w tym chyba nic
              niestosownego, o ile nie jest nadużyciem. Powyższy nie jest - zwłaszcza w
              świetle tego, co pod nim zawarte.

              carduus

              PS. I proszę mi nie imputować przynależności do swojej płci. Jak widać brak
              wnikliwości i dokładności w czytaniu, który zarzuca pan forumowiczkom, nie jest
              obcy także panu.
          • demole Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 12:09
            bajkowe palanty z Gazety
            co jeszcze skopiujecie ?
            ja nie mówie nic
            kopiowac wolno
            ale bardzo prosze nie mówić do mnie czubie

            zażądam zapłaty za swoją cześć
    • mloda.kobietka23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 10:48
      Co tu sie oszukiwac, kobieta rozwiazla nigdy nie bedzie szanowana...
      • magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:50
        to zalezy od podejscia takiej kobiety. jesli jest wystarczajaco inteligentna, to
        bedzie robic to w taki sposob, ze niczyjego szacunku nie straci.
        Natomiast jezeli bedzie sie obnosic z iloscia zaliczonych facetow, to z cala
        pewnoscia stanie sie odwrotnie.
        to troche tak dziala jak w tym dowcipie czym sie rozni krolik od szczura - ma
        lepsze PR...
    • urwis7 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:05
      ja siebie szanuję drogi Ojczeosiemnastolatka. Szanuję swoją
      kobiecość, rozwijam się, szanuję drugiego człowieka, nawet jeśli to
      mężczyzna;) szanuję siebie i co? I słyszę, że jestem wyjątkową
      kobietą, ładną, zaradną (tata nauczył mnie "męskich" zajęć, mama
      opłacania rachunków i gotowania), wręcz idealnym materiałem na żonę-
      to słyszę po mniej więcej roku "bycia ze sobą" od moich
      tzw.chłopców. Mam 23 lata i za bardzo nadaję się na żonę dla moich
      odpicowanych kolegów.... Zdecydowanie zgadzam się z dziewczyną,
      która napisała list, w jedej rzeczy-w momencie gdy młody mężczyzna
      usłyszy, że dziewczyna mówi o związku za poważnie i za bardzo
      odbiega w przyszłość, zmywa się szybciej, niż się pojawił......... I
      krzywdzi mówiąc "jesteś idealnym materiałem na żonę, ale......".
      Generalnie takiego kwiatu to pół światu, ale jest przykro gdy słyszy
      się coś takiego...
      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:11
        urwis7
        zgadzam sie z Toba w zupelnosci.pomimo,ze jestes idealna nie moge z
        Toba byc..mimo,ze spedzilem z Toba tyle miesiecy to jednak jest
        ale..jestes wspaniala,ale..ja sie boje zaangazowac,zwiazek to dla
        mnie juz za duzo..najlepiej zyc bez zobowiazan'korzystac' na prawo i
        lewo,a zeby zyc we dwoje to moja droga nie ze mna..i to sie zdarza
        bardzo czesto i coz?moze faceci powinni pomyslec,zeby na poczatku
        oswiadczyc,ze nie beda sie angazowac,a nie po kilku
        miesiacach,latach oznajmic,ze takie zycie to nie z nim..
      • dziecko87 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:13
        Coś czuję, że blackzahir wcale nie ma syna i pewnie jest przed 40. Ma około 30
        lat. Faceci roczik 1960 + mają inną mentalność.
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:31
          Tak naprawdę jestem wysokim, łysym murzynem dobrze grającym w
          koszykówkę i mam 59 lat oraz mentalność Kalego.
          • pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:36

            Nie wiem, kim Pan jest,ale wiem,że powtarzanie jak mantry prymitywnego
            przysłowia, nieprzystające do dojrzałego i kulturalnego (jakim Pan się mieni i w
            co nie wątpię) mężczyzny napawanie się "aforyzmem" o mięsie,że już o błędach
            ortograficznych nie wspomnę jest żenujące.Podobne zażenowanie czułam, kiedy
            słyszałam rechot A.Leppera zaskoczonego tym,że można zgwałcić prostytutkę.
        • patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:32
          I tu jest ten ból. Nie wiemy kim jest ten pan, czy jego syn faktycznie jest
          takim och!-ach! i czy w ogóle istnieje. Dlatego dziwię się że niektórzy
          podchodzą do jego listu z aż taką powagą. Tym bardziej że wątek Zahira o
          przemocy wobec kobiet trącił mi tutaj mitomanią. A ten list jakąś prowokacją
          bądź listem nastolatka (ach te emoticony! niepoważny sposób pisania o poważnej
          sprawie oraz nieco chaosu w samej treści...)
          Jak to jest, Blackzahirze? Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich
          piszących/przeglądających. I życzę spokojnego podejścia do rozmów na forum :)
          • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:55
            Wiesz?
            Nawet Tobie nie udalo się podejść bez emocji, skoro zarzucasz mi
            mitomańswo (?) i faktyczny byt.
            Ale nie to jest wazne. Uswiadomiłem mi jedną ważną rzecz.
            Załóżmy, że dostajemy zaproszenie do jakigoś tokszołu (one żerują
            głównie na tematach z Forum).
            I teraz, gdy widac nasze twarze, gdy widzowie znają nasze imiona i
            nazwiska zastanawiam się, czy z taką samą beztroską, agresją albo
            zaangażowaniem używali by tych samych argumentów, jak na anoniowym
            forum.
            Ciekaw jestem czy npp. Kociamama z beztroskim usmiechem
            powiedziałaby do kametry, po drugiej stronie której siedziałoby
            kilka milionów widzów (w tym rodzina i znajomi)
            - Lubię szybki seks w kiblu!
            :)
            No przecież przebiłaby wtedy nawet te słynne Fryty czy Dody
            :P
            Albo inne orędowniczki "prawa do orgazmu" czy by tak krzyczały itd.

            Albo cczy widząc mnie i syna oraz dowiadując się, czym się zajmuję,
            dalej by nazywano mnie szowinistą a syna narcyzem :D :D :D :D :D :D
            :D

            Bo pomijam fakt, że 3/4 forumowiczów nie dostałoby w ogóle
            zaroszenia.
            Z jednego powody - nie zrozumieli GŁÓWNEGO wątku mojego wpisu :)

            (ale to takie znane, taka polska czysto bezinteresowna i żarliwa
            zawiść. Nie wiedzieć za co, ale najważniejsze żeby PRZYWALIC :))))
            Tu mi sie zawsze dowcimp przypomina:
            Jak Amerykanin widzi, że jego sąsiad ma większy dom, willę czy
            samochód, to bierze nadgodziny i haruje jak wol, byle mieć to samo
            co on.
            A jak Polak widzi, ze sasiadowi sie powodzi lepiej niż jemu to...
            wysyła donosy do Urzędu Podatkowego i na policję.

            :))))

            Ta. Urawniłowka.
            W dól :)
            • patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:18
              Zarzucam mitomanię (nie mitomaństwo !! ludzie!) ponieważ raz piszesz że nie
              znasz kobiet bitych, a potem znowu że znasz kobiety bite, i to w bliskim
              otoczeniu. Nie oznacza to że sie emocjonuje tym wątkiem :) po prostu
              przeczytałam wszystkie posty :) i wyciągam wnioski.

              Co do wątku z "tokszołami", to zapewne trafiłby się ktoś nazywający pana
              szowinistą a syna narcyzem, bo nie wszystkich hamują się widząc kamery. Inaczej
              Jerry Springer nie miałby prawa bytu.

              A tak na marginesie, to własnego syna bym rozszarpała na kawałki wiedząc że
              sypia z byle kim, byle tylko chętnym (i tutaj chciałabym pozdrowić Bartusia :*
              :P ). Uznałabym że najwyraźniej nie przyłożyłam się do jego wychowania i jego
              ojciec też zawalił.

              I faktycznie, zarzucam panu byt. Ma pan rację. Jakikolwiek ten byt by nie był,
              nie mogę go zanegować, bo w końcu ktoś musiał to napisać ;].
              Pozdrawiam wszystkich :)
      • the_city Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:44
        urwis7 napisała:

        > Zdecydowanie zgadzam się z dziewczyną,
        > która napisała list, w jedej rzeczy-w momencie gdy młody mężczyzna
        > usłyszy, że dziewczyna mówi o związku za poważnie i za bardzo
        > odbiega w przyszłość, zmywa się szybciej, niż się pojawił.........

        Dokładnie. Niestety dotyczy to także dużo starszych facetów. Może
        warto by zadać sobie trochę trudu i uświadamiać własnym synom, że
        poza popędami mają też mózg , zamiast rozkładać ręce, że "to taki
        wiek" i zwalać winę na dziewczyny, "bo pozwalają". Nie dziwię się,
        że mając w domu taki przykład faceci, wyrastają na
        nieodpowiedzialnych i egocentrycznych.
      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:34
        No widzisz, ty sie szanujesz, ale to nic nie daje, bo twoi partnerzy i tak cie
        nie szanuja. To po co sie tak starac? Traktowali by cie tak samo, gdybys miala
        wiecej partnerow i ich nie szanowala. Co wiecej, kobiety, ktore nie szanuja
        mezczyzn, przyciagaja ich, bo maja generalnie w nosie meskie ego. Kazdy chcialby
        ujarzmic harpie - to tak samo jak z kobietami, ktorych pociagaja zimne dranie -
        ludza sie biedaczki, ze takiego da sie zmienic.
        • urwis7 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 27.08.07, 12:02
          rikol napisała:

          > No widzisz, ty sie szanujesz, ale to nic nie daje, bo twoi
          partnerzy i tak cie
          > nie szanuja. To po co sie tak starac? Traktowali by cie tak samo,
          gdybys miala
          > wiecej partnerow i ich nie szanowala.

          ;) ale ja nie traktowałabym siebie tak samo gdybym miała więcej
          partnerów i ich nie szanowała do tego;)

          >Co wiecej, kobiety, ktore nie szanuja
          > mezczyzn, przyciagaja ich, bo maja generalnie w nosie meskie ego.
          >Kazdy chcialby ujarzmic harpie

          ale nie chodzi o to, żeby być zimną suką tylko po to, żeby
          przyciągać mężczyzn;) jeśli chcą-niech "ujarzmią" mnie taką jaka
          jestem-to też nie lada wyczyn;]

          >- to tak samo jak z kobietami, ktorych pociagaja zimne dranie -
          > ludza sie biedaczki, ze takiego da sie zmienic.

          A to fakt;) ale to chyba bierze się z tego, że kobiety zakochane,
          mające klapki na oczach na "zimnego drania", mają w sobie tyle
          energii, tyle wiary we własne możliwości i pewnie takie pokłady
          miłości, że pragną zająć się na nowo wychowaniem młodzieńca, którego
          rodzice rozpuścili jak "dziadoski bicz", mało tego! dzielnie wierzą,
          że to właśnie im uda się zmienić go w cudownego męża ;) nie
          no...śmieję się, a pare razy i mi zdarzyło się wierzyć, że to
          właśnie dla mnie ON się zmieni;)
      • vivian.darkbloom "idealny materiał na żonę"? to Twoja ambicja? 24.08.07, 15:19
        jak mozesz sama siebie definiować z punktu widzenia meskich
        oczekiwań? Bądź sobą a nie materiałem na żonę!
        • urwis7 Re: "idealny materiał na żonę"? to Twoja ambicja? 27.08.07, 12:15
          to nie była reklama;) To nie było użalanie się nad sobą "jestem
          takim dobrym materiałem na żonę, a nikt mnie nie chce";) Tak widzą
          mnie mężczyźni, to jest ich zdanie o mnie po tym, jak mnie poznają
          obserwują i widzą jaka jestem. Chciałam zwrócić uwagę na to, że dość
          spora część młodych mężczyzn (ktoś napisał, że starszych też-tak,
          masz rację) ucieka przed poważnymi związkami, wybierając wygodę,
          beztroskę (w myśl zasady "nie ma jak u mamy";]).
    • hudsonhornett A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest NORMĄ? 24.08.07, 11:32
      Nie wiem o co cała awantura na 600 postów. !8 -latka miała chłopaka,
      zaangażowała się, uprawiali seks, on ją rzucił, ona rozpacza - to chyba jest
      bardzo typowy scenariusz dla tej kategorii wiekowej, prawda? Ona jak zwykle
      panienki w tym wieku jest egzaltowana, ma naiwne i nierealistyczne wyobrażenia o
      facetach (ale to raczej wina jej matki a nie matki chłopaka), dopiero uczy się
      że seks i miłośc nie zawsze idą w parze, zdobywa sobie własną wiedzę o świecie i
      facetach, co jest może bolesne ale konieczne i wszystkie kobiety mniej lub
      bardziej dramatycznie (obecnie większość raczej wogóle bez dramatu) przez to
      przechodzi. Podobnie chłopak też się uczy, że młode kobiety są emocjonalnie
      rozchwiane, że mają jakieś oczekiwania, że seks to nie jest tylko 10 minut w
      toalecie i koniec ale też jakieś implikacje uczuciowe itp. To wszystko dzieje
      się od wieków i chyba ostatnio ze względu na cynizm młodzieży i wczesne
      dorastanie jest mniej drastyczne niż kiedyś, kiedy "nieodpowiedzialny" seks dla
      dziewczyny mógł kończyć się społeczną banicją, dziś co najwyżej sobie popłacze i
      list do gazety napisze. Ona otrząśnie się z tego już jutro i spotka następnego
      "jedynego" i oby była mądrzejsza i oby oboje wyciągnęli z tego jakąś lekcję.
      Wydawać by się mogło, że ludzie dorośli to wiedzą, podobnie jak fakt, że duże
      "zużycie" nie poprawia wizerunku kobiety w oczach mężczyzn, ale jeszcze raz i od
      początku świata ciągle wałkuję się te sprawy?
      • kelebrian Re: A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest N 24.08.07, 11:36
        zgadzam się w stu procentach.. i również nie rozumiem całego problemu
        • real_bimbo Re: A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest N 24.08.07, 11:53
          dyskusja jest potrzebna i zawszy bedzie sie toczyc, bo i zmieniaja sie obyczaje,
          jak sama zauwzylas. natomiast problematyczna okazala sie odpowidz na list, gdzie
          mozemy poczytac o terminie "nie/szanowaniu sie" standardowo uzytym wobec kobiet
    • martynkalibra Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:42
      Nie rozumiem całej nagonki na łatwe dziewczyny...
      Nie o to walczyłyśmy. Jestem za równouprawnieniem kobiet w każdej
      dziedzinie. Pan, jak twierdzi również. Co to jednak za
      rónouprawnienie, które daje prawo do wyboru, ale w zamian szykanuje
      za podjęte decyzje i ocenia ich konsekwencje.
      Znowu muszę poruszyć ten sam problem. Dlaczego szybka decyzja o
      seksie dla mężczyzny oznacza zwycięstwo, a dla kobiety porażkę.
      Skoro wolno nam chodzić do łóżka kiedy i z kim chcemy, dlaczego
      wciąż musimy ponosić za to karę?
      Pana odniesienie do starego, polskiego powiedzenia "Jeśli suka nie
      da, to pies nie weźmie" jest niesmaczne i z mojego punktu widzenia
      przejawia gdzieś głęboko ukryte, być może skrywane przed samym sobą,
      uprzedzenia i zwykłe faworyzowanie mężczyzn. Mężczyźni mogą brać, a
      kobiety nie mogą dawać? I odwrotnie: kobiety nie mogą brać, ale
      mężczyźni mogą dawać? Tak, zgadza się?
      Jesteśmy równi, czy tak trudno to zrozumieć? Nie ma łatwych kobiet,
      bo nie ma łatwych mężczyzn.
      Nie chcę zrzucać absolutnie winy tylko na mężczyzn. My też jesteśmy
      winne. Powiedziano nam, że mamy prawo do wolnego seksu, ale
      zapomniano powiedzieć, że seks to nie miłość, nie zrozumienie, nie
      szacunek, nie troska, nie przywiązanie... Karmione amerykańskimi
      komediami romantycznymi pomieszałyśmy te pojęcia.
      Chciałam napisać bardzo ogólnie, ale muszę się przyznać do
      osobistych porażek. Nie jestem już nastolatką, ale też nie dojrzałą
      kobietą. Sporo czasu mi zajęło zrozumienie mechanizmów, które rządzą
      uczuciami i seksem młodych ludzi. Uczyłam się głównie przez
      doświadczenie więc nie teoretyzuję...
      Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie
      oznacza zaangażowanie i coś ważnego. Związek, co najmniej na to
      liczyłam. Wie Pan jak się rozczarowałam?? Trudno, nie jestem głupia,
      wyciągnęłam wnioski. Nie mam żalu do tych chłopaków o to, że nie
      było związków. Mam żal o coś innego. Skoro seks w dzisiejszych
      czasach czasach zostaje tylko seksem i musimy to zaakceptować, mam
      prośbę do Pana i do Pana Syna. Jeżeli będziecie chcieli Panowie
      pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej
      otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że
      prawdopodobnie nie będzie związku. Ilu z Was będzie miało odwagę?
      Ile dziewczyn pójdzie po takiej deklaracji do łóżka? Te, które pójdą
      nie napiszą tak bolesnego listu do redakcji, jak ta
      osiemnstatolatka. Te, któe pójdą nie będą miały pretensji. Ale wy
      Panowie, tego nie powiecie, bo jesteście egositami i wolicie mydlić
      dziewczynom oczy, robić nadzieję, stwarzać pozory...
      To nie Wasza wina, że dorabiamy sobie historię i jesteśmy z natury
      romantyczne, ale to reguła więc zaakceptujcie reguły zanim
      przystąpicie do gry. Wiedzcie, że nie mówiąc tego prawdopodobnie
      zranicie... Niech Pana powie o Tym Synowi...
      • the_city Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:53
        martynkalibra napisała:

        > Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie
        > oznacza zaangażowanie i coś ważnego. (...)
        Jeżeli będziecie chcieli Panowie
        > pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej
        > otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że
        > prawdopodobnie nie będzie związku.

        Właśnie to jest dla mnie najbardziej obrzydliwe. Udawanie, że
        zależy, że to coś ważnego, podczas gdy chodzi tylko o jedno.

      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:57
        zgadzam sie z tym,ze moze by mowic o swoich zamiarach?mozna to tez
        sprowadzic do braku komunikacji, rozmowy miedzy partnerami..zyjemy
        szybko, wszystko w pospiechu,wiec tak tez wyglada i
        sex,szybki'numerek' i do widzenia!!mamy wybor:zgadzamy sie na to lub
        nie..wiec niech kazdy wybiera i zyje tak jak chce,a inny niech go
        nie osadza i nie karci..moze przynajmiej kilka osob nauczy sie z tej
        dyskusji,ze sex i milosc to nie to samo,ze sex nie oznacza zwiazku i
        decydujac sie pojsc z kims do lozka odrazu liczy sie z
        mozliwoscia,ze w wyniku braku czasu na zbudowanie prawdziwej wiezi i
        zaufania,znajomosc moze skonczyc sie rano!
        • magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:16
          jest jednak roznica pomiedzy szybkim numerkiem, a "byciem ze soba" nastolatkow i
          zwiazanymi z tym rozczarowaniami.
          pierwsze zdarza sie w toaletach na przyklad;) i zadna ze stron nie wklada w to
          wiecej wysilku niz kupienie wyjsciowki na impreze, kilku drinkow, znalezienie
          obiektu, krotka gadka-szmatka i po sprawie.
          drugie to chodzenie na randki, wykazywanie zainteresowanie druga osoba itd. to
          wlasnie jest problem tamtej dziewczyny. dla niej seks mial byc dopelnieniem
          calosci, a chlopak dostal to co chcial i sobie poszedl...bardzo nieladnie z jego
          strony.
          jak widac naklad emocjonalny w obydwu sytuacjach jest kompletnie nierelewantny...

          ale z drugiej strony trudno tez wymagac od 18latkow,zeby umawiali sie na uklady
          na seks;)
          cala magia relacji damsko-meskich polega na tym, ze sa one spontaniczne i tylko
          do pewnego stopnia da sie je kontrolowac. Nawet w bardziej podeszlym wieku...
      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:02
        Nie ma sensu, zebys zwierzala sie temu czlowiekowi. Przeciez on uwaza, ze jesli
        kobieta jest zle traktowana, to sama na to zasluzyla, bo sie nie szanuje,
        natomiast facetowi wszystko wybaczy, bo hormony szaleja itp. Nie ma sensu
        dyskutowac z kims takim.
      • blackzahir Dziękuję Martna 24.08.07, 12:20

        > Nie rozumiem całej nagonki na łatwe dziewczyny...

        Tak wyszlo. Ja nie o tym chcialem napisac.

        > Nie o to walczyłyśmy.

        No wlasnie, pewna czesc niezbyt dddobrze zrozumiala i wprowadza to w
        zycie. O tym chcialem napisac.

        > Sporo czasu mi zajęło zrozumienie mechanizmów, które rządzą
        > uczuciami i seksem młodych ludzi. Uczyłam się głównie przez
        > doświadczenie więc nie teoretyzuję...
        > Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie
        > oznacza zaangażowanie i coś ważnego. Związek, co najmniej na to
        > liczyłam. Wie Pan jak się rozczarowałam?? Trudno, nie jestem
        głupia,
        > wyciągnęłam wnioski.

        Ja napisalem mój post po to, żeby choć KILKA dziewczyn wyciągneło
        tewnioski wcześniej. Źeby choć kilka dziwczyn nie musiało przejść
        tego, co Pani. Żeby nie musiały czuć tego (co za eufemizm)
        "rozczarowania"


        > Nie mam żalu do tych chłopaków o to, że nie
        > było związków. Mam żal o coś innego. Skoro seks w dzisiejszych
        > czasach czasach zostaje tylko seksem i musimy to zaakceptować, mam
        > prośbę do Pana i do Pana Syna. Jeżeli będziecie chcieli Panowie
        > pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej
        > otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że
        > prawdopodobnie nie będzie związku. Ilu z Was będzie miało odwagę?
        > Ile dziewczyn pójdzie po takiej deklaracji do łóżka? Te, które
        pójdą
        > nie napiszą tak bolesnego listu do redakcji, jak ta
        > osiemnstatolatka. Te, któe pójdą nie będą miały pretensji. Ale wy
        > Panowie, tego nie powiecie, bo jesteście egositami i wolicie
        mydlić
        > dziewczynom oczy, robić nadzieję, stwarzać pozory...

        Bolesne, prawdziwe słowa.
        Ale...
        i o tym cały mój post jest...
        Jeżeli dziewczyna myśli o POWAZNYM zwiazku (!), to czy musi OD razu
        iść z chłopakiem do łóżka?
        O, właśnie napisałaś coś bardzo ważnego.
        Może dziewczyny które chcą ZWIĄZKU niech się nie śpieszą tak z tym
        seksem???


        > To nie Wasza wina, że dorabiamy sobie historię i jesteśmy z natury
        > romantyczne, ale to reguła więc zaakceptujcie reguły zanim
        > przystąpicie do gry. Wiedzcie, że nie mówiąc tego prawdopodobnie
        > zranicie... Niech Pana powie o Tym Synowi...

        * Martyna
        Jeżeli facet chce seksu (tylko) i go bez problemu znajduje, nie
        interesują go motywy i sposób myślenia kobiety.
        Nie zmienisz tego.

        * Martyna
        Jeśli zależy Ci na facecie (a nie na seksie), to nie idz z nim OD
        RAZU dolozka. Przetrzymaj go kilka tygodni, wtedy się przekonasz,
        czy zależy mu na Twoim ciele, czy na Tobie (brutto)

        I to najkrótsze podsumowanie mojego całego wątku.
        Martynko, dzięki Tobie udało mi się krótko i treściwie zwerbalizować
        moje przesłanie, dziękuje :)
        • martynkalibra Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 12:46
          Nie oczekuję od Pana podziękowań, bo nie taki był cel tej
          wiadomości, aczkolwiek, miło z Pana strony,
          Napisałam, bo z Pana tekstów uderza mnie jakaś obłuda i mimo
          najlepszych intencji, nie potrafię się przekonać...
          Po pierwsze wydaje mi się, że pomylił Pan funckje moderatora
          dyskusji z mentorem, ale jak zakładam to zboczenie zawodowe, bo dał
          Pan łaskawie odczuć czytelnikom, że zajmuje Pan zapewne bardzo
          nobilitowane stanowisko na jednej z wyższych uczelni...
          Dziewczyny nie muszą iść do łóżka! Ale dziewczyny mogą chcieć iść do
          łóżka kiedy im się żywnie podoba. To gwoli życia seksulanego
          dziewcząt. Chodzi o to, żeby dziewczyna nie traciła na swej wartości
          tylko dlatego, że zdecydowała się to zrobić z chłopakiem, który jej
          się podoba. Jeszcze raz się pytam... dlaczego kobieta w opini faceta
          traci kiedy to zrobi? Dlaczego nie może cieszyć się bezkarnie
          seksem, tak jak faceci? Czy wy się czegoś boicie? Chronicie jakąś
          tajemnicę?
          Nie potrafię tego pojąć. Być może doszukuję się jakiejś głębi,
          złożonych przyczyn, a takich wcale nie ma?
          Proszę mnie uświadomić...
          I jeszcze jedno, proszę nie posługiwać się moimi zwierzeniami, żeby
          wymądrzać się przed "naiwnymi, młodymi dziewczynkami"... w celu
          pozornego ostrzegania i uniknięcia przez nie rozczarowań. Tym razem,
          to ja Panu dziękuję.
          Pozdrawiam
          • dziewczyna23 Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 12:50
            bo to sa chyba jakies glupie stereotypy!!!facet jest bezkarny a
            dziewczyna sie puszcza..nie rozumiem tego oceniania wartosci kobiety
            po tym jak szybko idzie do lozka..to chyba tylko pytanie do facetow!!
          • blackzahir Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 14:23
            martynkalibra napisała:
            > Dziewczyny nie muszą iść do łóżka! Ale dziewczyny mogą chcieć iść
            do
            > łóżka kiedy im się żywnie podoba

            Zgadza się, ale...

            > Chodzi o to, żeby dziewczyna nie traciła na swej wartości
            > tylko dlatego, że zdecydowała się to zrobić z chłopakiem, który
            jej
            > się podoba. Jeszcze raz się pytam... dlaczego kobieta w opini
            faceta
            > traci kiedy to zrobi? Dlaczego nie może cieszyć się bezkarnie
            > seksem, tak jak faceci? Czy wy się czegoś boicie? Chronicie jakąś
            > tajemnicę?

            ...gdy robi to w sposób nieprzemyślany (np. idąc z nowopoznanym
            chłopakiem od razu do łóżka) i NA DODATEK liczy na ZWIAZEK MOZE
            (choć nie musi) się rozczarowac.

            Pytasz dlaczego?
            Już tu wiele, wiele osob pisalo dlaczego.
            I kobiet i mezczyzn.
            Bo jak coś "latwo prrszyszlo", to sie tego NIE SZANUJE.

            A dlaczego tak jest?
            Nie wiem. Kultura w której się wychowaliśmy, tradycja i także cos
            osobistego, przekładalnego na inne dziedziny życia. Ze ceni się
            BARDZIEJ cos, nad czym trzeba się troszkę "namęczyc"

            Ergo - dziewczyny mają PELNE prawo do seksu z kim chca i gdzie chca
            czy kiedy chca.
            Ale napisalem ten watek po to, zeby zdaly sobie sprawę, że
            uprawiając "szybki" seks na poczatku znajomości mają MAŁE szanse na
            trwaly zwiazek

            O to caly czas chodzi, czemu tak trudno to zrozumiec......

            Seks szybki z facetem = nic zlego. Ale prawdopodobienstwo ze
            wyniknie z tego TRWALY ZWIAZEK jest maly.

            Kwestia podejscia:
            seks dla seksu - ok
            PRZEZ SEKS do UCZUC - marne szanse

            Czy da się to JASNIEJ powiedziec?
            • vivian.darkbloom czemu nie wzywasz obu płci do "szanowania sie'? 24.08.07, 15:27
              nie rozumiesz, że wielu osob tutaj bulwerusją nie Twoje wezwania do
              poważniejszego traktowania seksu, ale to, że do "szanowania się"
              wzywasz tylko dziewczyny.

              Czemu nie napisałeś - chłopcy, dziewcyzny macie niepoważne podejscie
              do seksu, czemu zamaist poczekać decydujecie sie na szybkie numerki
              w kiblu, na tym nie zbuduje się trwałych zwiazków etc. etc.

              Po prostu mimochodem wyszły Twoje podwójne standardy moralne - inne
              dla kobiet inne dla mężczyzn.
              • student.informatyki Re: czemu nie wzywasz obu płci do "szanowania sie 24.08.07, 15:38
                Autor odnosil sie tylko do dziewczyn, bo byla to odpowiedz na list dziewczyny.
                To nie byl apel rodzica do ogolu mlodziezy, tylko odpowiedz na list
                zbulwersowanej i pelnej agresji nastolatki (podkreslam DZIEWCZYNY) i na tej
                podstawie nie wyciagal bym wnioskow co do moralnosci autora.
                Pozdrawiam,
      • hudsonhornett chyba pierwszy sensowny kobiecy post 24.08.07, 12:24
        nie pisany macicą i feministycznymi hasłami ale ujmujący nieźle istotę sprawy.
        Otóż faktycznie jest tak, że mężczyźni "bajerują" kobiety aby zwabić je do łóżka
        i wciskają kity o możliwym związku, bo inaczej faktycznie niewiele by chciało
        tam pójść (choć są ponoć takie - tak utrzymuje w swoich postach siostra.sister).
        ale robią to już od wieków i od wieków wiadomo, że tak robią. Cała kobieca
        mądrość polega na tym aby nie dać sie wziąć na lep takich słdkich słówek i
        kiedyś matki właśnie tego uczyły swoje córki i to działało - seks z większością
        kobiet możliwy był po ślubie. Dzisiaj jest wolność seksualna i kobiety mogą
        uprawiać seks jeżeli tylko chcą wiec dlaczego wciąż powraca temat
        "wykorzystania", "porzucenia" itp.? Czy ta wspólczesna i wyemancypowana
        dziewczyna XXI wieku nie powinna WIEDZIEĆ czego TAK NAPRAWDĘ chce od niej kolega
        nastolatek? To przecież powinno być wasze abecadło, każda matka powinna to
        powiedzieć swojej dorastającej córce! Przecież dzisiaj gazety dla kobiet są
        pełne bezproblemowego seksu ale wy jednak CHCECIE od mężczyzn takich deklaracji
        i CHCEcIE być zwodzone i nabierane, bo jak to inaczej wytłumaczyć?
        • kyyriad całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 12:49
          kobiety doskonale wiedzą jacy są faceci ale zawsze mają nadzieje że z nimi
          będzie inaczej, że im się uda, zmienią drania, będzie jadł z ręki a jak się nie
          uda to kawał s...syna był! i zabieramy się za następnego! nie jesteście w
          niczym lepsze od facetów, każda z płci konbinuje jakby tu się urządzić aby
          wyszło na jego. ale wy jeszcze lubicie sobie w gazetach pokrzyczeć o zranionych
          uczuciach i prawach kobiet. a temat jest wewnętrznie sprzeczny - jak się ma
          zranione uczucia to nie uprawia się swobodnego seksu, jak się chodzi do łóżka
          bez ograniczeń - to nie ma się zranionych uczuć. i wszystko na ten temat.
          • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 12:59
            co w ogole za bzdury?jakie jest powiazanie pomiedzy tym ile sie
            uprawia sexu a tym czy jest sie zranionym?to ze ktos uprawia duzo
            sexu nie znaczy,ze nie cierpi..

            > kobiety doskonale wiedzą jacy są faceci ale zawsze mają nadzieje
            że z nimi
            > będzie inaczej, że im się uda, zmienią drania, będzie jadł z ręki
            a jak się nie
            > uda to kawał s...syna był! i zabieramy się za następnego! nie
            jesteście w
            > niczym lepsze od facetów, każda z płci konbinuje jakby tu się
            urządzić aby
            > wyszło na jego. ale wy jeszcze lubicie sobie w gazetach pokrzyczeć
            o zranionych
            > uczuciach i prawach kobiet. a temat jest wewnętrznie sprzeczny -
            jak się ma
            > zranione uczucia to nie uprawia się swobodnego seksu, jak się
            chodzi do łóżka
            > bez ograniczeń - to nie ma się zranionych uczuć. i wszystko na ten
            temat.
            • hudsonhornett Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:10
              bardzo wyraźne powiązanie - dużo seksu oznacza UŚWIADOMIENIE i znajomość zasad
              tej gry a to wyklucza naiwność i nierealistyczne oczekiwania względem mężczyzn.
              ale jak brakuje argumentów to zawsze można napisać że bzdury, kobiety zawsze tak
              reagują.
              • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:21
                tylko to,ze uprawiasz duzo seksu nie znaczy,ze nie czujesz,o to mi
                chodzi..nawet jezeli wiem,ze mozliwy jest scenariusz,ze mnie zostawi
                to gdy do tego dochodzi nie znaczy,ze nie odczuwam zalu pomimo,ze
                wiedzialam,ze tak byc moze..to ze masz swiadomosc,ze np.umrze Twoj
                najlepszy kolega i miales duzo stycznosci ze smiercia nie znaczy,ze
                nie przezyjesz tego i cie to nie zrani..o to chodzi..to ze kobieta
                uprawia czesto seks nie znaczy,ze nie ma uczuc!
                • hudsonhornett Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:37
                  ale to jest kobiecy sposób widzenia tej sprawy, faceci widzą to dużo prościej -
                  albo jesteś uświadomioną kobietą uprawiającą seks i nie masz pretensji o to, że
                  jest przygodny albo stawiasz na miłość, związek, zaangażowanie i nie uprawiasz
                  przygodnego seksu, tylko czekasz do ślubu z tym jedynym (uproszczenie, rzecz
                  jasna). Mutacje tych dwóch postaw to już za trudne dla facetów, to proste
                  stworzenia ograniczone własnymi popędami i nie należy po nich oczekiwać
                  rozumienia tak złożonych kobiecych typów.
                  • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:50
                    no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie rodzic
                    uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex?!ale mysle,ze masz
                    racje,ze jestescie prosci a my skomplikowane,dlatego nie
                    zrozumiecie,co chcemy wam powiedziec:)ale to juz wiemy,we wszystkich
                    ksiazkach to pisali a z doswiadczenia widac to jeszcze wyrazniej:)
                    ale jednak to nie znaczy,ze powinnismy zapominac o odczuciach i
                    uczuciach innych tlumaczac sie tym,ze to dla nas zbyt
                    skomplikowane.skoro odpowiadasz na tego posta to juz wiesz jak
                    rozumuja kobiety i wiem tez,ze wielu poza Toba wie,choc moze nie
                    dociera to do nich i nie sa w pelni swiadomi,ze ich czyny wywoluja
                    konsekwencje..:)
                    • jorad67 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:05
                      ale dlaczego facei mieliby się zastanawiać nad całą kobiecą złożonością jak mają
                      ochotę pobzykać i znajdują chętną? przewidywać, że ona się może w nim od tego
                      seksu w toalecie zakochać i w związku z tym być może powinien z nią zostać do
                      końca życia? dokonywać wyjaśnień że to tylko seks i niech ona nie dopisuje sobie
                      do tego historii z dwójką dzieci w finale? to może niech kobiet sobie zakładają
                      żeby facetom nie ufać, nie wierzyć, nie zakochiwć się beznadziejnie, zawsze
                      liczyć się z możliwością odejścia, nie liczyć na ich domyślność w sprawach ich
                      suptelnych i przekomplikowanych uczuć, tylko zapalać czerwoną lampkę przed
                      każdym seksem i gruntownie się zastanawiać czy liczę tylko na seks a może używam
                      go jak wytrycha aby dorwać faceta? wasze czyny też wywołyją konsekekwencję,
                      głównie dla was!
                      • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:17
                        jorad67

                        wiesz co nie przesadzajmy juz.bo to wszystko schodzi w kierunku-
                        dajesz dupy ok, o zadnych uczuciach nie ma mowy!!!nikt nikomu nie
                        kaze sie nad niczym zastanwiac..dochodzi do zblizenia, rodza sie
                        uczucia..nie wiem,czy faceci zyja w takim
                        swiecie:zjem,pobzykam,pospie,jak pobzykam to z gory niech ona
                        zaklada,ze nie mam w stosunku do niej powaznych zamiarow..w tej
                        dyskusji o sexie widac,ze to tylko zabawa..kultura konsumpcjonizmu
                        tak zdegradowala ta czynnosc,ze moze faktycznie zadne plec nie
                        powinna miec do siebie pretensji,obie sa odpowiedzialne za
                        stworzenie swiata w ktorym sex i milosc nie ida w wielu przypadkach
                        razem..bez sensu jest znowu zakladac ze kazdy facet to debil i
                        bzyknie i rano zniknie,bo inaczej nikt sie nie dogada..

                        > ale dlaczego facei mieliby się zastanawiać nad całą kobiecą
                        złożonością jak maj
                        > ą
                        > ochotę pobzykać i znajdują chętną? przewidywać, że ona się może w
                        nim od tego
                        > seksu w toalecie zakochać i w związku z tym być może powinien z
                        nią zostać do
                        > końca życia? dokonywać wyjaśnień że to tylko seks i niech ona nie
                        dopisuje sobi
                        > e
                        > do tego historii z dwójką dzieci w finale? to może niech kobiet
                        sobie zakładają
                        > żeby facetom nie ufać, nie wierzyć, nie zakochiwć się
                        beznadziejnie, zawsze
                        > liczyć się z możliwością odejścia, nie liczyć na ich domyślność w
                        sprawach ich
                        > suptelnych i przekomplikowanych uczuć, tylko zapalać czerwoną
                        lampkę przed
                        > każdym seksem i gruntownie się zastanawiać czy liczę tylko na seks
                        a może używa
                        > m
                        > go jak wytrycha aby dorwać faceta? wasze czyny też wywołyją
                        konsekekwencję,
                        > głównie dla was!
                        • nikodem_73 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 17:21
                          Problemem jest tylko to, że MY PO PROSTU NIE MOŻEMY WIEDZIEĆ czy trafiliśmy na
                          taką co to "na poważnie", czy tylko "dla sportu". Z powodu rewolucji seksualnej
                          i "wolnej miłości" zakładamy, że to "dla sportu". W końcu same nam wkładacie do
                          głów, że kobieta może z kim i kiedy chce. I ok. Tylko bądźmy w tym momencie
                          konsekwentni. Jeśli wybieracie "wolną miłość" to musicie zaakceptować fakt, że
                          seks zostaje odseparowany od głębszych uczuć i już.
                    • blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:07
                      dziewczyna23 napisała:

                      > no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie
                      rodzic
                      > uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex?

                      MOGĄ
                      Ale nie muszą.
                      I najczęściej się nie rodzą, jeśli jest to seks na pierwszej randce.

                      MOGĄ się zrodzić uczucia.
                      Tak mysli CZĘŚĆ kobiet
                      I niewiele mężczyzn

                      Na tym polega roźnica - że CZĘŚĆ kobiet myśli, że jak się od razu
                      (!) prześpi z facetem, to będzie wielka miłość (CZĘŚĆ KOBIET,
                      POWTARZAM)
                      Cały czas się staram uświadomić tej CZĘŚĆI kobiet (nie odbierając
                      przy tym ŻADNEJ kobiecia prawa do seksu, ani nie potępiając tego),
                      że z FACECKIEGO punktu widzenia tak bywa bardzo rzadko.
                      Bo z faceckiego punktu myślenia (mój osobisty osąd na tą sprawę nie
                      ma znaczenia) kobieta, która od razu idzie z nim do łóżka, nie
                      wzbudza (najczęściej) szacunku.
                      Nie moja to wina, nie facetow, nie kobiet. Tak jest i juz, bo w
                      takiej kulturze nas wychowano.
                      • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:22
                        blackzahir napisał:

                        > dziewczyna23 napisała:
                        >
                        > > no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie
                        > rodzic uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex?

                        > MOGĄ Ale nie muszą.I najczęściej się nie rodzą, jeśli jest to seks
                        na pierwszej randce.

                        to ze sex jest napierwszej dziesiatej setnej randce nie znaczy
                        wlasnie,ze nie rodza sie uczucia..tu sie zgadzamy...

                        > MOGĄ się zrodzić uczucia.
                        > Tak mysli CZĘŚĆ kobiet
                        > I niewiele mężczyzn

                        pewnie tak jest jak mowisz tez sie zgadzam...

                        > Na tym polega roźnica - że CZĘŚĆ kobiet myśli, że jak się od razu
                        > (!) prześpi z facetem, to będzie wielka miłość (CZĘŚĆ KOBIET,
                        > POWTARZAM)
                        > że z FACECKIEGO punktu widzenia tak bywa bardzo rzadko.
                        > Bo z faceckiego punktu myślenia (mój osobisty osąd na tą sprawę
                        nie
                        > ma znaczenia) kobieta, która od razu idzie z nim do łóżka, nie
                        > wzbudza (najczęściej) szacunku.
                        > Nie moja to wina, nie facetow, nie kobiet. Tak jest i juz, bo w
                        > takiej kulturze nas wychowano.

                        no wlasnie wszystko ta kultura,stworzone stereotypy.dajesz mi na
                        pierwszej randce to nie jestes nic warta..dalej nie rozumiem
                        dlaczego ten seks na pierwszej randce jest podstawa by ocenic czy
                        komus sie nalezy szacunek czy nie?czy to tylko kwestia wychowania w
                        takiej kulturze?czy moze my musimy byc niedostepne bo WY lubicie
                        zdobywac i tylko taka droga rodzi sie u was szacunek dla nas?
                        naprawde tylko na to was stac?zeby ocenic jak szybko pojdziemy z
                        wami do lozka?
                        • blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:29
                          dziewczyna23 napisała:

                          no wlasnie wszystko ta kultura,stworzone stereotypy.dajesz mi na
                          > pierwszej randce to nie jestes nic warta..dalej nie rozumiem
                          > dlaczego ten seks na pierwszej randce jest podstawa by ocenic czy
                          > komus sie nalezy szacunek czy nie?czy to tylko kwestia wychowania
                          w
                          > takiej kulturze?czy moze my musimy byc niedostepne bo WY lubicie
                          > zdobywac i tylko taka droga rodzi sie u was szacunek dla nas?
                          > naprawde tylko na to was stac?zeby ocenic jak szybko pojdziemy z
                          > wami do lozka?

                          Nie wiem, nie ja to wymslilem, ale chcialem przed tym PRZESTRZEC.
                          Jako jedna z nielicznych spierajacych sie ze mna forumowiczek nie
                          robisz osobistych wycieczek pod moim adresem, ze tak jest.

                          Nie ja ten MECHANIZM stworzylem, ja tylko przed nim PRZESTRZEGAM
                          Staram sie tez po swojemu (!) WYJASNIAC, DLACZEGO tak jest, ale
                          widze argumenty nie trafiaja.

                          :(

                          Moze zle uzylem slowa szacunek (choc tez i o niego chodzi)

                          najbardziej zalezalo mi na uswiadomieniu CZESCI dziewczyn, ze
                          szukajac KOGOS/UCZUCIA, mają marne szanse odnalezc go przez seks.

                          :(
                          • dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:36
                            blackzahir napisał:
                            > najbardziej zalezalo mi na uswiadomieniu CZESCI dziewczyn, ze
                            > szukajac KOGOS/UCZUCIA, mają marne szanse odnalezc go przez seks.
                            >
                            i tu sie calkowicie z Toba zgodze,bo aby budowac zwiazek nie
                            wystarczy sam pociag fizyczny..zwaizek to duzo wiecej,sex owszem jet
                            istotnie wazna sprawa,ale podbudowy zwiazku tworzyc nie moze!ale do
                            tego zeby sie przekonac to chyba potrzeba wlasnego doswiadczenia!
                            nie zawsze w sumie jest tak,ze jak na peiwrszej randce jest sex to
                            potem nie ma zwiazku,ale w przewazajacej liczbie przypadkow tak sie
                            dzieje:(no coz jak zwykle sie wszystko wokol sexu kreci:)
                          • mloda.kobietka23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:37
                            To po ilu dniach, miesiacach lub moze latach pojscia do lozka z facetem kobieta
                            bedzie szanowana przez faceta??
                            • blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:39
                              Stawiasz sprawe na ostrzu noza.

                              Nie ma JEDNOZNACZNEJ odpowiedzi.

                              To kwestia PODEJSCIA do seksi i do uczuc. Tylko CZASAMI te dwie sprawy
                              się łączą. Tylko CZASAMI :(((
                              • mloda.kobietka23 No wlasnie... 24.08.07, 14:46
                                Jedna pojdzie z facetem do lozka po tyg znajomosci, tak jak ja, a inna/inny
                                bedzie uwazal, ze to puszczalstwo zwykle jest:)
                                Poszanowanie...to zalezy od osoby z ktora idziesz do lozka...moj facet nigdy mi
                                nie wypominal, ze poszlam z nim do lozka po tyg,nadal jestesmy z soba i to juz 3
                                latka. Natomiast moj ex mial pretensje, ze dziewica nie bylam jak go
                                poznalam...kwestja wychowania, podejscia do zycia...to ma jednak
                                znaczenie.Wychowanie=dom.
                                • rikol Re: No wlasnie... 24.08.07, 15:33
                                  Twoj ex mial problem ze soba, a odpowiedzialnosc chcial przerzucic na ciebie i
                                  dlatego slusznie zostal ex. Gratuluje porzadnego faceta:)
      • alekloco Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:04
        No właśnie. W liście inicjującym cały wątek jest ukryta spora sprzeczność. Bo
        jak mogą być winne te "łatwe dziewczyny", "blachary" itp, jeśli blackzahir pisze
        że te dziewczyny nie interesują jego syna (w domyśle wg. blackzahira jego
        rówieśników również) - czemu zatem są winne!? W całej dyskusji, mimo że jestem
        facetem, bardziej przemawia do mnie to co napisała ta dziewczyna która całość
        zainicjowała. Dlaczego - napisałem tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67830240&a=67943766
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67830240&a=67943788
        Pozdrawiam
        A.
    • jedynytaki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:19
      Wybaczcie, mam nadzieję, że tylko wg. niektórych, ten wstęp, ale dawno takich
      głupot nie czytałem. Jesteście niestety wszyscy (zarówno płeć piękna, jak i w
      dzisiejszych czasach ta metroseksualna, piękniejsza) sami sobie winni. Ale
      pozwólcie, że nie od tego zacznę.
      A zacznę od swojego samochwalstwa. Otóż uważam się za biernego obserwatora
      wszystkiego tego co się dzieje w około mnie. Zamiast nocami szlajać się po
      klubach w rytmach "techno, hh, rnb i tego typu pseudo-muzyce, którą młodzież
      masowo się dziś jara, wolę spędzić wieczór ze znajomymi przy piwie gdzieś na
      osiedlu, wolę poczytać pana Vonneguta, Pratchetta, Stachurę, wolę posłuchać
      Pink Floyd, Republiki , Porcupine Tree, wybrać się od czasu do czasu na pogo, do
      teatru czy, co lubię najbardziej, z gitarką i bębenkami siedzieć cały dzień w
      parku wygrywając różne dziwne dzwięki, których społeczeństwo nie rozumie i nie
      akceptuje, lecz zawsze zatrzyma się i posłucha. I wrzuci do czapeczki co łaska
      ;]. Mam głęboko w dupie nowe najacze, super-koszulkę i powycierane fabrycznie
      spodnie i szczotę na głowie - wolę trampeczki, jednolitą koszulkę i chaos na
      głowie połączony z zarostem. I kocham dziewczyny z dredami (WSZYSTKIE!)
      A problem nie leży w tym, że rodzice nas nie wychowywują jak należy, że nie
      uczą nas szacunku do płci przeciwnej. A to całe zdziwienie "starych" dających
      swoim pociechom przykładne życie to bzdura. Moi drodzy dziś dzieci wychowują się
      na popkulturze, kumplach z bloku, koleżankach z klasy. U mnie w domu jest albo
      grobowa cisza, albo kłótnia. I pogoń za kasą. Owszem rodzice wiele mnie
      nauczyli, ale o wiele więcej wyciągnąłem z czytanych masowo dniami i nocami
      książek, z tłumaczenia tekstów muzycznych w każdej wolnej chwili, i z masy
      innych dziwnych rzeczy które robiłem. Niebiosom dziękować za towarzystwo w
      których się uchowałem, bo to banda niesamowitych, niespotykanych, oryginalnych i
      cudownych ludzi. Głupia rozmowa z nimi daje więcej radości niż weekendowe wypady
      na kluby. Zamiast wpajać dzieciom swoje racje, rób-to-nie-rób-tego, żyj tak a
      nie inaczej, to dobre, to złe, mam lepszą radę. Tańszą, prostszą, mniej
      czasochłonną. Zajmijcie czymś swoje cudeńko. Tylko czymś bardziej umysłowym, moi
      drodzy. Granie na gitarze, skrzypcach, klawiszach, perkusji czy jakimkolwiek
      innym instrumentem. Na kursik szybkiego czytanie wyślijcie dziecko. Książki mu
      kupcie. Do teatru zabierzcie. Jeśli młoda/młody zajara się takimi sprawami w
      wieku 12-13 lat to gwarantuję, że nie będziecie musieli przeżywać zmuszania do
      nauki, przypadkowego bara-bara, wracania po pijaku do domu i allah wie jeszcze
      czego. A swoje córy zachęćcie do zrobienia sobie dredów ;]
      Zboczyłem trochę z tematu, więc powracając na oś główną sprawy pozwolę sobie
      teraz na chwilkę refleksji na temat dzisiejszego stanu rzeczy oraz skonfrontuję
      waszą frustrację ze swoim światopoglądem.
      Drogie dziewczęta, a w szczególności autorko feralnego, bądź nie, listu od
      którego to wszystko się zaczęło. Ci wszyscy przystojniacy o iście boysbandowskim
      wyglądzie, jak mówisz spędzający przed lustrem więcej czasu niż Ty sama - oni,
      moja droga, niczym nie różnią się od delikwentów w dresikach spod bloku, po*ebów
      w stylu skina, kibola, emo. Cała ta zjawiskowość to nic innego jak uzależnianie
      się od rzeczy, przedmiotów, czysta forma egocentryzmu, zachwytu własnym sobą. To
      jak nawróceni na świadków jehowy rastafarianie. Kompletna bzdura i absurd.
      Zastanów się, tak szczerze, czy chcesz spędzić życie ucząc się do 26 roku życia,
      potem pracując do 60tego, i za nędzne pieniądze gnić przed serialami tv do końca
      swoich dni, z dnia na dzień coraz bardziej przekonując się w fakcie, iż chwile
      które spędziłaś na tym świecie były tak na dobrą sprawę gó.. warte ? Całe życie
      w otoczeniu rzeczy, w dążeniu do nowego tv, samochodu i sam-nie-wiem-czego, u
      boku faceta, który jest świnią? Nie wydaje mi się. A jeśli tak, to i tak nie mam
      nic do tego - to Twoje życie ;)
      Po drugiej stronie Pink Floydowskiej ściany, jaką w około siebie wciąż
      budujemy stoją różowo-błękitne, jak to moja koleżanka określa, panienki. Kochają
      się w kawałkach amerykańskich "raperów", trzęsąc tyłkami, dostając pokaźną dawkę
      naturalnego MDMA do blond główki podczas tańcu. Zastanawia mnie jedno : czy wy
      naprawdę uwielbiacie jak się mówi o was suka, traktuje się jak lalunię do
      spełnienia swoich hedonistycznych zachcianek? Bo widząc parkiet pełen takich
      "kobiet", poruszających się w rytmach muzyki o takim właśnie tekście jaki
      opisałem wcześniej, nasuwa się jasna i klarowna odpowiedź - tak.
      Napisałbym jeszcze ale biblioteka na mnie czeka ;). Może większą notkę
      zostawię na swoim brand-new blogu, jedynytaki,blox,pl (cóż za autoreklama,
      nie?;)). Ludzie, opamiętajcie się nawołuję! Życzę i sobie, i wam, abyśmy pod
      koniec naszego jakże krótkiego żywota powiedzieli sobie, że żyliśmy. Że
      kochaliśmy, śmialiśmy się, słuchaliśmy muzyki, czytaliśmy książki, mieliśmy
      wspaniałych przyjaciół, rozmawialiśmy.
      Aha, a co do tematu polecam przeczytanie wspaniałej wg. mnie książki "Fabula
      Rasa" pana Edzia Stachury.
      Przepraszam za błędy wszelkiej maści, nie czytałem tego co tu wypociłem.
      3L0 3L0 p@p$!qQqQq!!!
      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:25
        to jak krytyka wszystkich innych pogladow i wyrazanie swojej
        najplepszej opinii...kto powiedzial,ze panienki,ktore tzresa tykiem
        w klubach nie czytaja ksiazek i nie sa inteligentne..?
    • azja007 Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 12:28
      Mam 24 lata i święta nie jestem i nie mam takiego zamiaru zresztą. Ale , drogie
      Panie, prawda jest taka, ze w dzisiejszych czasach dziewczyny się nie szanują.
      Zgadzam, mają prawo kierować same swoim zachowanie, dokonywać własnych wyborów.
      Ale najzabawniejsze jest to, że same z boku oceniamy "frywolne" dziewczyny
      podobnie jak faceci! Kryśka, Zośka czy Maryśka jest "łatwa". Założę się, że
      każda z Pań kiedyś tak o jakiejś innej powiedziała, szczególnie jeżeli kręciła
      się w okolicy naszego faceta! Wiem, że zaraz posypie się na mnie grad
      niezadowolonych. Ale czy nie mam racji?
      • pennyroyal Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 12:39
        Nie wiem-ja i moje przyjaciółki równie często o łatwych facetach.
      • siostra.sister Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 13:04
        Założę się, że
        > każda z Pań kiedyś tak o jakiejś innej powiedziała, szczególnie jeżeli kręciła
        > się w okolicy naszego faceta! Wiem, że zaraz posypie się na mnie grad
        > niezadowolonych. Ale czy nie mam racji?

        No tak, żadna nie lubi jak mu się jakaś laska przystawia do faceta. Ja też nie,
        ale to zupełnie inny problem. Po prostu świństwem jest podrywanie kogoś, kto
        jest w stałym związku. Ale ten "ktoś", jeśli jest w porządku, powinien sam uciąć
        sprawę bez dwóch zdań. Natomiast co komu przeszkadzają dziewczyny, które śpią z
        wolnymi facetami?
        • nikodem_73 Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 17:14
          Na pewno nie facetom. Myk jest tylko taki, że jeśli taka dziewczyna oczekuje, że
          np. facet znając jej reputację nastawi się na stały związek jest w najlepszym
          przypadku naiwnością.

          No bo tak - wiem, że dziewczyna klei się do KAŻDYCH spodni - to mam się
          emocjonalnie angażować? Postaw się przez chwilę w roli takiego faceta. Albo
          inaczej - jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby taki lowelas nagle Ci wyznał, że
          oczekuje od Ciebie miłości i generalnie to chce stałego związku. Uwierzyłabyś mu?
          • siostra.sister Re: Zgadzam się z autorem listu! 26.08.07, 11:17
            jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby taki lowelas nagle Ci wyznał, że
            > oczekuje od Ciebie miłości i generalnie to chce stałego związku. Uwierzyłabyś m
            > u?

            nie uwierzyłabym, ale nie nazywałabym go szmatą. w tym cała różnica podejścia.
            faceci nie wiedzieć czemu bardzo gardzą kobietami, które przejmują niektóre
            zachowania tradycyjnie zarezerwowane dla nich. np. seks bez zobowiązań.
            • nikodem_73 Re: Zgadzam się z autorem listu! 26.08.07, 16:50
              No cóż - taki facet mówiąc tak o kobiecie wystawia SOBIE opinię. Buraków nie
              sieją, co gorsza także nie orzą.
    • ponury_drwiacy_szyderca Wielkie skrzywdzone się znalazły.Nie chce mi się.. 24.08.07, 12:37
      poruszać tematu np. blachar i innych sałaciar. Każdej płci można
      zarzucić przedmiotowość i nie ma co dyskutować o biednych
      dziewczynkach którym się patrzy na tyłek, czy biednych chłopach
      którym się patrzy najpierw na portfel.
    • astra11 Re: blackzahir to ... 24.08.07, 12:48
      mądry facet, i tyle...
      myślę że w tym wątku powiedziano już wszystko
      w sumie to dobrze że społeczeństwo chce dyskutować :))
      • izomorfia1 Re: blackzahir to ... 24.08.07, 13:40
        Myślę, że pan blackzahir nie wypowiedział się co do meritum.Pisze,
        że "seks i miłość nie zawsze idą w parze". Truizm mający świadczyć
        o dojrzałości tego pana:) Ale my tu nie powinniśmy rozmawiać o tym
        jak jest, tylko o tym jak ma być. Jeżeli opowiadasz się za swoboda
        seksualną, to seks jest dla ciebie, po pierwsze, źródłem własnej
        przyjemności. Jezeli seks jest dla mnie, po pierwsze, formą
        wyrażenia uczucia miłości do drugiego człowieka, to automatycznie
        jestem przeciw tej swobodzie.Życie jest sztuką wyboru. Ja wybieram
        Miłość i seks, ty wybierasz seks bez miłości. Proste.
    • emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 13:20
      Większość z Was posługuje się głupimi stereotypami. Zapomnieliście o grupie
      dzieciaków z małych miasteczek i wsi, których rodzice nie mają wyższego
      wykształcenia (bo np. pochodzą z rodziny chłopskiej i takiej tradycji w rodzinie
      nie było) i ciężko pracują za grosze. Rodzice awansowali do grupy robotniczej. W
      domu te dzieciaki nauczyły się czym jest ciężka praca. Jeśli mają odpowiednich
      pedagogów w szkole dostają się na dobre studia. I zawdzięczają to głównie swojej
      ciężkiej, samodzielnej pracy a nie tym, że rodzice fundowali im korki. Oni
      czytają i poezję i czytają "dziennik Bridget Jones"; słuchają Mozarta i disco
      polo; oglądają "M jak miłość i filmy Lyncha. I co najważniejsze posiadają
      doskonały zmysł obserwacji, bo znają wszystkie klasy społeczne. Babcia i dziadek
      to chłopi. Rodzice pracują w fabryce lub na poczcie. A teraz oni studiują na
      dobrej uczelni. Na ogół posiadają szacunek dla innych ludzi i wiedzą jak
      dobierać partnera. Jak otoczenie wychowa ich dzieci?
      • real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 13:48
        sama teraz posluzylas sie stereotypem...
        moje doswiadczenie z tego typu ludzmi jest nieco inne. Nie bede generalizowac
        ale proba losowa takich zyciorysow jake dostarczylo mi zycie, zaklada nieco inny
        scenariusz.

        pracowali ciezko, dostali sie na studia do duzego miasta no i wtedy sie
        zaczyna.. zwykla palma! imprezy i zerwanie z czymkolwiek co wiaze sie z
        tradycyjnym lub konserwatywnym stylem zycia aby "nadrobic" pochodzenie i status.

        nie rozumiem czemu ludzie maja takie kompleksy ale wiem, ze je maja i wtedy
        zaczyna sie byc "cool laska" czy "zajebistym ziomalem", po studiach jest jeszcze
        gorzej bo zaczynaja zarabiac i wszyscy wielce dorosli, zaradni, wyksztalceni
        zaczynaja korzystac z zycia.. i to jest gorszace, i z reguly to jest typ
        czlowieka ktory nie zna zadnych granic... a pozniej takie osoby wracaja do
        swoich rodzin i kreuja image zycia w wielkim miescie...

        stedy/niestety na dziecko bedziesz miala najwiekszy wplyw ty i twoj potencjalny
        narcyz...



        • student.informatyki Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:32
          I teraz sama wpadlas w pulapke generalizowania. Sam do Wawy przybylem z malego
          miasta i niezamoznej rodziny podobnie jak kilkunastu moich znajomych i u nikogo
          nie zauwazylem opisanych przez ciebie objawow. Oczywiscie to zaden dowod, ale
          nie sa nim rowniez twoje doswiadczenia, dlatego nie wypowiadajmy sie ogolnie o
          jakiejs grupie spolecznej, bo to po prostu nigdy nie bedzie prawda.
          Pozdrawiam,
          • real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:53
            jedynie przedstawilam inny scenariusz, ktory czasami obserwuje i staram sie
            robic to z pewnej bezpiecznej odleglosci. nie wiem jaki wariant wystepuje
            czesciej. jezeli pomysle o moim przyjaciolach ze studiow,ktorzy byli przyjezdni
            to faktycznie sa to ludzie o zasadach pewnie zblizonych do Twoich. ale
            obserwowalam tez inne zyciorysy ( niestety dwa w swojej wlasnej rodzinie) oraz
            studenci to tylko mala grupa spoleczna.

            ale nie o to chodzi w temacie.
            • student.informatyki Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 16:01
              Fakte, jednak zauwazylem tu tyle dygresji, ze stwierdzilem, iz jedna wiecej nie
              zrobi roznicy ;)
              Dla sprostowania: jesli mowimy tutaj o mlodych ludziach to studenci nie sa wcale
              taka mala grupa spoleczna...
              Ale dosc juz odbiegania od tematu.
    • macer125 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:59
      po prostu mistrz ! sam bym tego lepiej nie ujal :) BRAWO !
      • dobrotka06 Drodzy rodzice! 24.08.07, 15:02
        Uff.... Aż mnie oczy rozbolały. Strasznie ciężka ta dyskusja...
        Wiecie co? Mam już trochę więcej niż 18 lat. Pamiętam, że jak byłam
        w tym wieku to faktycznie kilka weekendów spędziłam w klubach, na
        studiach zaliczyłam ze dwie imprezy - z ciekawości. Chciałam
        wiedzieć co ludzi w tym tak fascynuje. I... nie znalazłam nic. NIC.
        Pijane, palące towarzystwo w większej części niekontrolujące co robi
        i mówi, oblizywanie się na szybko po kątach... Btrrr.... I robili to
        zarówno chłopcy jak i dziewczyny. Bez różnicy. No i jeśli dziewczyny
        chciały w ten sposób znaleźć romantyczną miłość to nie pozostaje mi
        nic innego tylko im współczuć. Cóż, myślenie w naszych czasach jest
        towarem bardzo deficytowym...

        Co zaś do listu osiemnastolatki... Nie do końca zrozumiałam o co jej
        w końcu chodziło. Natomiast sama od siebie mogę powiedzieć, że
        faktycznie mamy z pokolenia 50-60 narobiły w życiu swoich dzieci
        niezłego bigosu. Czemu? Bo z jakichś niezrozumiałych dla mnie
        przyczyn doprowadziły swoje dzieci, nie tylko męskie, do totalnego
        zdebilenia. Wychowywane przez południowoamerykańskie telenowele
        dzieciaki zostały ukształtowane w sposób nawet nie
        dziewiętnastowieczny. Matka na dwóch, trzech etatach, ojciec święta
        krowa - takie obrazki przeważały w domach. I to nie chodzi o to kto
        kłóci się czy się nie kłóci w małżeństwie. Ja na przykład uważam, że
        jak ma się komuś coś do powiedzenia to należy powiedzieć. A jak się
        powrzeszczy to co? Nikomu korona z głowy nie zleci. Jeden warunek -
        potem się przepraszamy i wracamy do współnego ciągnięcia swojego
        wózka. I tu jest pies pogrzebany - WSPÓLNEGO to słowo, którego
        większość obecnych młodych ludzi po prostu nie rozumie. Chłopaki
        muszą się wyszaleć, dziewczyny powinny być skromne i cicho czekać na
        swojego ukochanego, ewentualnie jeśli już nie będą czekać to brać,
        ale one same nadal powinny być niemal święte. Facet z dwiema lewymi
        rączkami, który traktuje swoją dziewczynę jak sprzęt domowy
        wielofunkcyjmy to naprawdę teraz norma. Ja akurat jestem sama
        ponieważ nie zgadzam się na usługiwanie komukolwiek i posiadanie w
        domu przerośniętego dzieciaka. Ale widzę jak moje koleżanki, znajome
        ryczą po kątach bo chciałyby czegoś od życia, chciałby coś robić a
        nie mogą bo ON SIĘ NIE ZGADZA. Bo on chodzi sobie z kolegami nie
        zabierając jej bo to męskie spotkania, ale ona sama już nigdzie
        wyjść nie może. Bo pan i władca jak wraca do domu to MUSI mieć
        gorący obiad i to z zupą a ponieważ jego mamusia najlepiej na
        świecie gotuje to idzie jesć do mamusi a jego dziewczyna/żona niech
        się martwi o siebie. Bo on pracuje i zarabia a ona? Jej zarobki są
        śmieszne więc po co marnuje czas w pracy zamiast posprzątać w domu i
        czekać w negliżu aż on wróci od mamusi? Brzmi jak horror? Niestety,
        chociaż to obrazki ze stolicy - to autentyczne. Mamusia zapisuje 26
        letniego syna do lekarza (moja własna szefowa) potem bierze urlop,
        żeby z nim iść. Targa wodę mineralną na plecach z wielkiego sklepu i
        na ktoreś piętro po schodach, bo syncio musi mieć co pić. Gotuje
        codziennie świeży obiadek bo syncio nie tknie odgrzewanego.... No i
        co? To nie jest wina wychowania, że synek gotowy jest umówić się na
        randkę o 5 rano, żeby "spędzić z wybranką więcej czasu" bo
        koniecznie MUSI być o 16 w domciu na obiadku? Ja tego nie wymyślam!
        to są sytuacje autentyczne!!! A dziewczyny, które rezygnują z siebie
        żeby księciunia swego zadowolić bo "on im przyszłość zabezpieczy"?!
        Same się ulęgły? Nie, drodzy rodzice. To są ofiary waszego
        wychowania. Waszego psioczenia na równouprawnienie, przedstawiania
        feminizmu jako sekty pełnej nienormalnych babo_chłopek. Ofiary
        waszego hipokryzmu, dulskiego życia i zwalania procesów
        wychowawczych na wszsytkich dookoła. To dziewczyny mają wychowywać
        chłopców? To znaczy co, jak chcę mieć normalnego męża to muszę go
        sobie najpierw porządnie wychować? A z jakiej racji?! A od czego WY
        jesteście drogie mamusie i tatusiowie?! Tylko od spłodzenia
        szlachetnego potomka?

        Owszem, panuje obecnie ogólne zdebilenie i zdziczenie obyczajów. Nie
        ma to nic wspólnego z seksem w kiblu czy w jakimkolwiek innym
        miejscu i dość luźny związek z mediami. Ma to głównie związek z
        Wami, drodzy rodzice. Z waszymi kłamstwami, sztucznym tabu gdzie nie
        trzeba. Skąd się biorą nastolatki w kiblach? Stąd, że nikt nigdy nic
        prawdziwego o seksie im nie powiedział. Uczą się same na sobie bo
        nie mają inaczej jak. A potem tylko tragedie i głupie liściki w
        gazetach...

        Miałam ponad 20 lat kiedy zdecydowałam się iść do łóżka. Świadomie.
        Nie w kiblu, nie na szybko tylko w wybranych przeze mnie
        okolicznościach z wybranym przeze mnie facetem. Nie żałuję niczego.
        Dziewictwo nie przeszkadzało mi chodzić ani żyć normalnie. Nic mnie
        w "gaciach nie swędziało". Nie miałam się do czego spieszyć bo
        wiedziałam jak to wygląda. I wiedziałam, że w swoim czasie zdążę się
        tym nacieszyć. Ale kto o tym wiedział? Tylko ja. Bo w moim
        środowisku, jak w tym teraz, bycie dziewicą było jak bycie
        trędowatym. Moje koleżanki które gziły się po kątach na imprezach
        przychodziły do mnie (!!!) po porady, uważając mnie za dużo
        bardzizej doświadczoną.... Fantazja, wiedza i umiejętność
        przetrwania w głupim środowisku bez uszczerbku dla siebie - to
        dostałam od rodziców. I za to im dziękuję z całego serca. Za to, że
        wiem czego chcę i wiem, że nie chcę mieć faceta tylko po to by nie
        być sama też. Może mam trudniej. Może byłoby łatwiej żyć jako jedna
        z tych idiotek, które stają na uszach by zadowolić swojego
        królewicza. W tym idiotycznym świecie, w którym liczą się tylko
        pozory. Może. Ale ja wolę iść pod prąd, a raczej z boku i być sobą
        niż całe życie grać a potem kląć i próbowac swoim dzieckiem nadrobić
        własne braki.

        Jestem też niezmiernie wdzieczna swojej babci, która (choć tak
        bardzo nie lubiama przez moją matkę) wychowała mojego ojca na
        prawdziwego mężczyznę. Nauczyła go dbania o siebie, rodzinę,
        otoczenie. Nauczyła go, że wygoda dla siebie i robienie sobie dobrze
        nie oznacza wykorzystywania wszystkich dookoła. Że dbanie o kogoś, o
        czyjeś uczucia i potrzeby to też dbanie o siebie. Dała mu poczucie
        obowiązku i umiejętność bycia samodzielnym. Dała szacunek do siebie
        uświadamiając, że nie jest tylko robotem do obsługiwania kochanego
        synka ale MATKĄ. Opiekunką, przewodniczką, pomocą. Ale nie robotem!
        Mój ojciec wyszedł ze swojego domu posiadając wszelkie umiejętności
        potrzebne do prowadzenia własnego gospodarstwa - umiał uprać,
        ugotować, sprzątnąć i co najważniejsze - nie uważał tego za ujmę na
        honorze! Zakochał się w kobiecie, która tego wszystkiego nie umiała.
        A jednak się z nią ożenił i powoli wszytkiego nauczył. I teraz oboje
        równo dbają o dom i swoje żołądki. Ojciec jest specjalistą od potraw
        świątecznych, matka od codziennych. Matka wyciera kurze, ojciec
        odkurza. Pierze sobie ubrania do pracy. Matka je prasuje. Poza tym
        ojciec wszsytko naprawia, do pierwszego mieszkania robił meble bo
        ich nie było stać na kupne. Nie zmienia włącznika lampy odcinając
        kabel włączony do gniazdka nożyczkami do papieru!!! Tak, on też jest
        winien, że jestem sama. I moja babcia. Bo oni oboje z jakiegoś
        innego świata. Z takiego gdzie nie ma podziału na lepszych i
        gorszych, gdzie każdy siebie szanuje i pracę swoją, gdzie nie ma
        świętych krów. Ze świata, w którym nie gada sie o równouprawnieniu i
        feminizmie tylko po prostu żyje się normalnie. Ja takiego mężczyzny
        szukam. Mam dziwne wrażenie, że nie znajdę. Ale cóż..... Wam, drodzy
        rodzice i tak nic nie da, nawet gdybym napisała epistołę do gazety.
        Wy i tak przekonani jesteście, że mam po prostu za duże wymagania.
        Że mi odbiło. No i trudno. Żyjcie sobie w przekonaniu o cudowności
        swoich do bólu hedonistycznych dzieci i o moim kalectwie umysłowym.
        Ja sobie spędzę życie w ciszy kwiatków i dzrzeweek. A jeśli keidyś
        się trafi, że będę miała męża i dziecko, a jeśli kiedy
    • allcapone Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:01
      Ten co napisał list ma rację.

      Suka nie da-pies nie weźmie.

      Mam 30 na karku, nie jestem nie wiadomo jakim przystojniakiem, ale ulęgałką też
      nie. Toteż stwierdzam z pełną stanowczością że trudno jest szanować kobietę,
      która na pierwszym spotkaniu lezie ze mną do łóżka (jestem kawalerem bo nie mam
      czasu na rodzinę). W każdym bądź razie mam teraz kobietę z zasadami i stwierdzam
      że jest szalenie intrygująca, co prawda sypiamy już ze sobą ale się trochę
      nalatałem. Co to za przyjemność mieć coś od razu. Ja nie lubię łatwych spraw.

      I z tą myślą pozostawiam Was dziewczyny.
      • pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:17
        allcapone napisał:

        > Ten co napisał list ma rację.
        >
        > Suka nie da-pies nie weźmie.
        >
        > Mam 30 na karku, nie jestem nie wiadomo jakim przystojniakiem, ale ulęgałką też
        > nie.

        Po lekturze Pańskiej wypowiedzi nie mam wątpliwości-ulęgałką Pan nie jest.

        >Toteż stwierdzam z pełną stanowczością że trudno jest szanować kobietę,
        > która na pierwszym spotkaniu lezie ze mną do łóżka

        Trudno też szanować mężczyznę, który lezie do łóżka na pierwszym
        spotkaniu.Pomijając stosowność użycia wyrazu "lezie"-brzmi conajmniej tak, jakby
        Pan się przed tym rękami i nogami wzbraniał.

        > (jestem kawalerem bo nie mam
        > czasu na rodzinę).

        Mam nadzieję,że ma Pan-mimo swego kawalerstwa czas na kobietę z zasadami.

        > W każdym bądź razie mam teraz kobietę z zasadami i stwierdza
        > m
        > że jest szalenie intrygująca, co prawda sypiamy już ze sobą ale się trochę
        > nalatałem.

        Chciało się Panu podjąć ten wysiłek? Nieprawdopodobne.Ze świecą takich szukać.

        >Co to za przyjemność mieć coś od razu. Ja nie lubię łatwych spraw.

        To chwalebne, zwłaszcza biorąc pod uwagę pierwsze zdania postu,w których zgadza
        się Pan z prostackim przysłowiem.



        > I z tą myślą pozostawiam Was dziewczyny.
        >

        Dziewczyny dziękują za myśl.
      • real_bimbo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:23
        jestes dokladnym klasykiem o ktorym przed momentem napisalam do kogos innego.
        nie jestes jedyna zajeta wlasnym zyciem osoba, nie wiem czy wiesz ale kobiety
        taz maja wlasne ambicje i rowniez brak czasu na zwiazki.czasami my tez was
        wykorzystujemy. a fakt ze potrzebujesz przyslowiowej marchewki aby czerpac ze
        zwiazku satysfakcje, napawa mnie jedynie wspolczuciem dla Twojej partnerki.

        Z INNEGO POSTU:

        mezczyzni w polsce nie wiedza co to jest seks partnerski. nie
        wiem czy komukolwiek przyszlo by do glowy szanowanie kobiety z ktora laczy go
        tylko seks. ile oni na tym traca.

        wystarczy byc uprzejmym, okazac szacunek i zrozumiec ze "do tanga trzeba
        dwojaga" i jezeli pan Narcyz ma miec z tego jaknajwiecej przyjemnosci to tylez
        samo musi wlozyc to wysilku co i ona..

        w polsce pan N. jest mily do momentu... a potem "latwa szmata", ale jeszcze
        zaden przeinteligent narcyzowy nie wpdal na kilka arcy egoistycznych pomyslow:
        1.z nikogo nie warto jest sobie robic wroga
        2.moze mozna bedzie to kiedys powtorzyc
        3.moze ona ma jakies kolezanki itd.
        • emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 14:31
          Do real_bambo:

          Nie posługuję się stereotypem. Piszę o pewnej wąskiej grupie. Możliwy jest
          scenariusz, który przedstawiłeś/aś ale tylko wtedy jeśli rodzice - robotnicy
          żyli ponad stan i nie wpoili dziecku szacunku do klasy społecznej z której się
          wywodzi.

          Wychowuje nas otoczenie. Jeśli dzieciak ma w pokoju meble peerelowskie i rodzice
          nie mają pieniędzy aby kupić nowe on kupi fajną tapetę i sam te meble upiększy.
          SAM. Małomiasteczkowość
          albo wieś uczy samodzielności. Również przejmowania odpowiedzialności za to, co
          robi. Dziewczyna wychowana w otoczeniu, które opisałam nie napisałaby takiego
          listu.

          Imprezują, ale przyjeżdżając na wieś nie kreują stylu życia w wielkim mieście.
          Ta "palma" to problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Gdy jadą na
          wieś spotykają się z przyjaciółmi z podstawówki, którzy pracują w sklepie, bo
          nie dostali się na studia. Najczęściej wolą to towarzystwo. Nie ma tu dyskotek.
          Oni zorganizują sobie ognisko i będą śpiewać przy gitarze.

          Na pozór zboczyłam z tematu, ale kto się wgłębi ten zrozumie. Posyłajcie swoje
          dzieci na wakacje do rodziny na wieś. Nie podawajcie im wszystkiego na tacy.
          • real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 14:47
            > Wychowuje nas otoczenie. Jeśli dzieciak ma w pokoju meble peerelowskie i rodzic
            > e
            > nie mają pieniędzy aby kupić nowe on kupi fajną tapetę i sam te meble upiększy.
            > SAM. Małomiasteczkowość
            > albo wieś uczy samodzielności. Również przejmowania odpowiedzialności za to, co
            > robi. Dziewczyna wychowana w otoczeniu, które opisałam nie napisałaby takiego
            > listu.

            Generaizujesz, nie uwazam zeby byl jakikolwiek zwiazek z samodzielnoscia a
            miejscem pochodzenia. Wies/miasto nie ma nic do tego. Chodzi o rodzine i jak ta
            rodzina Ciebie ksztaltuje. Mozesz byc super bogatym dzieckiem z naopiekunczej
            wiejskiej rodziny i nie potrafic podjac jakiejkolwiek decyzji samodzielnie. To
            rodzina, jej zapal i wartosci i poglady w jakich Cie wychowuje bedzie miala
            decydujace znaczenie. Dziewczyna napisala taki list bo wie, ze moze rozmawiac o
            takich rzeczach.
            Nie zwalajmy wszystkiego na miejsce urodzenia.


            > Imprezują, ale przyjeżdżając na wieś nie kreują stylu życia w wielkim mieście.
            > Ta "palma" to problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Gdy jadą na
            > wieś spotykają się z przyjaciółmi z podstawówki, którzy pracują w sklepie, bo
            > nie dostali się na studia. Najczęściej wolą to towarzystwo. Nie ma tu dyskotek.
            > Oni zorganizują sobie ognisko i będą śpiewać przy gitarze.

            Wiem, tacy ludzie naturalnie tez istnieja.


            > Na pozór zboczyłam z tematu, ale kto się wgłębi ten zrozumie. Posyłajcie swoje
            > dzieci na wakacje do rodziny na wieś. Nie podawajcie im wszystkiego na tacy.

            Czy za bardzo nie przesadzasz z rola polskiej wsi? Rozumiem, ze jest ona bardzo
            wazna w swojej roli podtrzymywani polskiej tradycji i wartosci ale nie na tym
            koniec.

            p.s. w podawaniu wazny jest sposob.
            • emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:09
              Do real_Bimbo: Miejsce zamieszkania to otoczenie. Jeśli masz wszystko o nic nie
              musisz się starać. Przejmujesz wtedy hedonistyczny styl życia. Syn Blackzahira
              potrafi się fajnie ubrać? A czy on sam zarabia na te ubrania? A może sam je
              sobie szyje? Nie musi. On w pewnym wieku być może dojrzeje, ale na razie
              wszystko mu dają. Rodzice mu dają, dziewczyny mu dają. O nic sam nie musi
              zabiegać. Kiedyś będzie musiał i wtedy zmieni się jego podejście do życia.
              Wiejskie dzieci dojrzewają szybciej, sami muszą wiele zorganizować. Czasami
              gubią się gdy wyjeżdżają na studia do miasta. Nie piszę nic o roli polskiej wsi.
              Piszę tylko o tym jak kształtuje charakter. Jak ukształtowała mój charakter i
              wielu moich znajomych. Większości moich znajomych.
      • rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:14
        Niestety psy to nie ludzie. Psy nie gwalca suk. Pies nawet nie ugryzie suki
        (jesli ugryzie, to znaczy, ze jest chory psychicznie). Natomiast calkowicie
        poczytalni mezczyzni nie maja problemu z uderzeniem kobiety. Porownaniem do psow
        obrazasz psy, a nie ludzi, ktorzy zachowuja sie duzo gorzej.
    • student.informatyki Zle zalozenia 24.08.07, 14:27
      Niektore panie tutaj i niektorzy panowie wychodza z mylnego zalozenia, ze
      kobiety od mezczyzn rozni tylko wyglad genitaliow(ewentualnie biust). Czy
      chcemy tego czy nie tak nie jest.
      Widoczne to jest szczegolnie w sferze seksu. Zarowno podejscie do seksu jak i
      postrzeganie kobiet i mezczyzn przez innych w tym wzgledzie jest rozne i bez
      wzgledu na to, czy niektorzy uwazaja, ze to zle, czy nie tak po prostu jest i
      atakowanie ludzi, ktorzy maja poglady raczej zgodne z opinia ogolem chyba tego
      nie zmieni...
      Dowodem jest np kwestia domow publicznych.. czemu nie ma meskich domow
      publicznych? przeciez nie z braku pracownikow, bo mysle ze niejeden pan by
      chcial, zeby mu placili za to co sprawia mu przyjemnosc ;)
      Fakt ze panowie wymagaja od kobiet wiecej niz od siebie jest moze
      niesprawiedliwy, jednak nie mozecie ich za to atakowac skoro wiekszosc pan
      rowniez ma podobne zdanie, tzn. jest bardziej poblazliwa w stosunku do
      przedstawicieli meskiej czesci spoleczenstwa.
      Rownie dobrze panowie mogliby sie buntowac przeciwko temu ze kobiety nosza i
      spodnice i spodnie, a mezczyzni w spodnicach sa raczej zle postrzegani przez
      ogol. Tak po prostu jest i moze z czasem sie to zmieni, ale nie przez ataki na
      krytykow meskich spodnic ;P
      W ogole dyskusja odbiegla troche od tematu bo przeciez autorowi listu chodzilo
      o to, ze dojrzala "dziewczynka", ktora sie na cos godzi nie powinna pozniej
      miec pretensji i zrzucac winy na partnera o to, ze zrobil to na co mu pozwolila...
      Pozdrawiam,
      • idao Wracajac do meritum, 24.08.07, 14:58
        Zaczęło się od problemów 18-nasto latków a skończyło na kompleksach,
        niedopieszczonych, pruderyjnych lub bezpruderyjnych dorosłych (w
        sensie - rodziców tychże 18-nasto latków)

        Mam syna - 18 lat :-) i córkę - sporo młodszą.

        Uczyłam go szacunku dla WSZYSTKICH ludzi. Nie uważam, że bardziej
        musi szanowac kobiety i to szczególnie te z serialowo - romantycznym
        podejściem do zycia a szczególnie do związków. Szacunek należy się
        wszytkim ludziom.

        Marzy mi sie, żeby mój syn w przyszłości spotkał prawdziwą
        partnerkę. Nie prawda, ze nie istnieją związki partnerskie - mój
        jest całkowicie parnerski i to nie dlatego, że co, sugerował ktoś na
        tym forum - umiem mnipulować moją rodziną. Nie! jak czegoś od nich
        chcę lub coś mi sie nie podoba, to im to po prostu mówię i oczekuję,
        że to uszanują, takiej samej postawy oczekuję od nich.
        Często pojawia się tu zwrot "szanuj się, to będą Cię szanować inni"
        Ja bym raczej powiedziała, bezwzględnie żądaj szacunku dla siebie i
        nie pozwól się nie szanować.
        Ojcze 18-nasto latka - Twój list jest mądry - szkoda, ze umieściłeś
        w nim to nieszczęsne powiedzenie, które oczywiście nie tylko nie
        jest prawdziwe, ale spowodowało skierowanie dyskusji na ślepe
        tory .. stąd był już tylko krok do "śmierdzących kibli, sraczek i
        pierdzenia przez ścianę" ... szkoda.
        Kociamamo - nie każdy musi wycierać się po kiblach, ale oczywiście
        każdy ma do tego prawo. Gdybym miała takie upodobania, na pewno nie
        stawiała bym ich za wzór do naśladownia dla moich dzieci - bo trzeba
        ogromnej dojrzałości by się to potem młodemu człowiekowi nie myliło.

        Już tylko na zakończenie króciutka anegdotka - jednak jest to
        autentyczne wydarzenie.
        Tknięta kiedyś niepewnością w temacie rozwoju emocjonalnego mojego
        syna, weszłam wieczorem do jego pokoju, poprosiłam o odłożenie
        książki (jak się potem okazało był to podręcznik chemii)i zrobiłam
        mu przydługawy wykład w temacie relacji miedzyludzkich i zaufania.
        Na zakończenie, patrząc mu głęboko w oczy powiedziałam, że nie ma na
        świecie rzeczy o której nie mógłby mi powiedzieć ani pytania,
        którego nie mógłby mi zadać. Usmiechnął się i otwierając podręcznik,
        powiedział "To dobrze ... powiedz mi ile waży litr rtęci?"
        Morał : Nasze dzieci często wykazują więcej zdrowego rozsądku niż
        my. A my zabieramy im na siłę część dzieciństwa - bo to ostatecznie
        my Dorośli sami uczulamy ich, że istnieje rozdział miłości od seksu -
        wiedzą to zanim sami zdołają to odkryć.
        Wszystkim rzyczę miłego weekendu
        • idao Re: Wracajac do meritum, 24.08.07, 15:10
          Taaaak ... udanego weekendu oczywiście życzę wszystkim przez "ż"

          Przepraszam.
    • joasinska1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:32
      ale list no no i z tym też się zgodzę ( jak się zgodziłam z
      dziewczyna która zaczeła temat)
      Jednym słowem to są sprawy indywidualne i owszem cos takiego jak
      facet metroseksualny jest faktem (dla mnie cos strasznego kiedys
      się mówiło laluś ale jak chcemy aby nie był macho to musi być laluś
      środka nie ma)
      Wiecie taka refleksja mnie naszła : ja zawsze jak idę na babski
      wieczór z baletami w lokalu a potem z niego wracam to przytulam
      się mocno do mojego faceta, głaszczę go, obcałowuję czule - a
      dlaczego ? nie dlatego że wypiłam pare droknów i mam ochote na sex
      tylko dlatego że napatrzę się na tych balatach na takich
      beznadziejnych ( i uroda i sposób bycia) facetów do ktorych
      wdzięczą się i wyginają dziewczyny 10 razy ładniejsze ode mnie, że
      miłośc i szczęście z posiadanego takiego a nie innego faceta
      rośnie we mnie o 100 %.
      O dziwo jak mój men wraca z takich imprez ma taka sama reakcję
      hihi
      • dobrotka06 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:18
        "Suka nie da, pies nie weźmie."
        Muszę przyznać, że psy są zdecydowanie mądrzejsze od ludzkich
        samców. Bo nawet jak suka daje to pies nie zawsze bierze...

        Wyjątkowo podłe powiedzenie w prymitywny sposób wykorzystywane do
        tłumaczenia takich rozkosznych zachowań jak gwałty (no sama się
        prosiła tą krótką spódnicą!) i zdrady małżeńskie również (sama lazła
        mi do łóżka). Oj panowie, a co, rozumku się nie ma? Fiutek i tylko
        fiutek? A reszta po co? Bo jak czytam takie rzeczy i te pogadanki
        jak to biologicznie jesteście stworzeni do siania nasienia gdzie
        popadnie to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta reszta to tylko
        żywiciel, a prawdziwe wasze "ja" mieści się w spodniach....
        • student.informatyki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:29
          Okej, powiedzenie wulgarne i podle, jednak troche przeinaczasz jego sens i uzyty
          kontekst. Panu chodzilo przeciez o to, ze "do tanga trzeba dwojga" i ze nikt tu
          kobiety do niczego nie zmusza. Przeciez to wcale nie znaczy ze jak s.. daje to
          pies musi brac, tylko ze sam nie wezmie. No i nie przesadzajmy, ze takie
          wulgaryzmy tlumacza, tudziez motywuja jakiekolwiek zachowanie, a jesli juz to
          zachowania jakis prymitywow.
          Pozdrawiam,
          • vivian.darkbloom do tanga trzeba dwoja ma inne znaczenie 24.08.07, 15:42
            powiedzenie "do tanga trzeba dwojga" ma wydźwięk równosciowy, a to z
            psem i suka jest jednym z najbarziej seksitowskich w naszej
            kulturze.
            Po pierwsze: usprawiedliwia gwałty - bo wynika z niego, że gdyby
            kobieta nie prowokowała/sama tego nie chciała to nie zostałaby
            zgwałcona.
            po drugie przedstawia meżczyzne jako strone dominujacą -
            meżczyzna "bierze", kobieta "daje".
            Czemu nie ma odwrotnego przysłowia? ono byłoby bardziej senowne, bo
            gwałty kobiet na meżczyznach prawie sie nie zdarzają.
            • student.informatyki Re: do tanga trzeba dwoja ma inne znaczenie 24.08.07, 15:47
              No dobrze, nie mowie ze to synonimiczne przyslowia, tylko ze wg mnie w takim
              kontekscie uzyl go autor. A ono wcale nie tlumaczy gwaltow bo w nim chodzi o
              branie, ale nie na sile... w ogole nie jest ono wg mnie warte dyskusji i nie
              podejmuje sie bronic jego sensu w ogolnosci ;)
          • dobrotka06 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:50
            Trzeba umieć używać cytatów i powiedzeń. Dla mnie nic o tangu z tego
            listu nie wynika. Włąśnie to powiedzenie użyte jest oskarżycielsko
            do dziewczyn (no przecież mu sama lazła) i usprawiedliwiająco do
            facetów (lazła to wziął, a co miał zostać frajerem?). Owszem miał.
            Jeśli obie strony podchodzą do tego co robią tymczasowo to nie ma
            sprawy - jest to uczciwe i na pewno takich listów rozpaczliwek z
            tego nie będzie. Ale jeśli dziewczyna, nawet chce seksu, ale z
            nadzieją na coś więcej to facet powinien właśnie być frajerem i nie
            wziąć co mu dają. Bo problem w tym, że dają ale coś więcej.

            Nieporozumienie. Dla niego drobiazg, dla niej tragedia. To dodatkowy
            powód dla którego zbyt wcześnie nie należy zaczynać przygody z
            seksem. Bo technicznie to żadna trudność. Ale trzeba umieć rozpoznać
            własne i cudzie potrzeby przynajmniej w tym podstaowym zakresie. I
            tego tym biednym nastolatkom nikt nie wytłumaczył. I w sumie chyba o
            to by chodziło. Są zostawieni sami sobie. Zarówno chłopcy jak i
            dziewczyny. NIKT i NIGDZIE nie mówi im o sferze emocjonalnej
            związanej z gimnastyką zwaną seksem. szyscy tylko o pubkcie G i
            niezliczonych orgazmach.... A jeśli już mówi to dmąc w wielkie
            religijne i wartościowo chrześcijańskie trąby. A tu chodzi o zwykłe,
            ludzkie emocje. O zwykłe życie. Ale kto ma im to mówić? Rodzice
            hipokryci? Nieszczęśliwi w swoich związkach ale żyjący razem bo "co
            bóg złączy..."? Ci, co nie mają czasu zastanowić się nad własnymi
            potrzebami? A może księża - wielce doświadczeni w temacie? Albo
            nauiczyciele, którzy na dźwięk słowa seks zamieniają się w milczące
            pomidory i uciekają za drzwi? Albo może media wypakowane filmami o
            nastolatkach dla których liczy się tylko ilość zaliczonych przygód i
            rodzaj zaliczonych imprez?

            Kłania się brak wychowania. Na całej linii. Autentyczny brak
            rodziców. I niestety - nie tylko prymitywów to się tyczy.
            • student.informatyki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:09
              No dobrze, ale nie za czesto kobiety przed seksem mowia, ze licza na cos wiecej,
              staly zwiazek i w ogole, bo "nie chca przestraszyc" mezczyzny, a on nie ma
              obowiazku czytania jej w myslach... jesli ona nie jest pewna jego motywow to
              niech sie wstrzyma... a jesli on ja oklamuje no to... dranie sie wszedzie zdarzaja.
            • nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:59
              Jestem tak tylko ciekaw, czy równie zaciekle broniłabyś chłopaka zadurzonego w
              dziewczynie na tyle podłej aby go wykorzystywać nie mówiąc mu, że tak naprawdę
              ma go w... no... powiedzmy, że jest jej obojętny.

              Podłość nie ma płci. Z jednej strony są kolesie którzy potrafią przespać się z
              dziewczyną po czym się do niej nie odzywać, a z drugiej "wrażliwe kobiety" co to
              są tak wrażliwe że nie są w stanie powiedzieć adoratorowi żeby sobie odpuścił.
              Oczywiście nie przeszkadza im to korzystać z atrakcji fundowanych przez
              niedoszłego/byłego kochanka.

              I sorki, ale to, że jedna strona sobie "kręci filmy" nt. wspólnej przyszłości
              nie obliguje drugiej strony do czegokolwiek.

              W swoim życiu byłem "na poważnie" z kilkoma kobietami (powiedzmy, że nie odstaję
              od średniej unijnej). I tylko RAZ zostało mi wprost powiedziane "to koniec"(za
              co de facto jestem jej do tej pory wdzięczny). W każdym innym wypadku
              dowiadywałem się przypadkiem o "wygaśnięciu uczuć" - uwierz - to bardzo
              upokarzające uczucie. Znacznie gorsze od usłyszenia zwykłego "już cię nie kocham".

              Od siedmiu lat jestem w udanym związku (nie, nie jesteśmy małżeństwem chociaż
              mamy córkę). Moja recepta? Nie oczekiwać czegoś "w zamian" za uczucie, czy seks.
              Zauważ, że takie oczekiwanie cokolwiek śmierdzi kupczeniem.

              Córkę kocham i nie oczekuję od niej, że "w zamian" będzie zawsze mi posłuszna.
              Po prostu jeśli się kogoś kocha to nie kocha się "w zamian za coś".

              A dziewuszka płacząca nad niedobrym chłopakiem? Czemu nie pojawiła się iskierka
              refleksji, że skoro seks stał się tak powszechny (i dlaczego tak się stało!) to
              jego "wartość przetargowa" zmalała. To po prostu KONSEKWENCJA rewolucji
              seksualnej. Nie możecie od nas oczekiwać, że jednocześnie będziemy uznawać wasze
              prawo do "wolnej miłości" i uważać, że seks do czegokolwiek obliguje.
    • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:25
      Nie warto rozmawiać z chamem, który porównuje kobietę do suki. Taki człowiek sam
      wyklucza się z cywilizowanej rozmowy.
      „Szanować się” powinien człowiek dowolnej płci. Dla mnie oznacza to uczciwość
      wobec siebie i innych. Szacunek dla siebie to m.in. świadomość swoich potrzeb
      seksualnych. Jeśli kobieta ma ochotę na seks, choćby przygodny, ale nie
      realizuje jej ze względów kulturowych (żeby „nie wyjść na łatwą”), postępuje
      wbrew sobie. Postępuje wbrew sobie również wtedy, kiedy uprawia seks nie
      dlatego, że ma na to ochotę, ale z powodów w rodzaju: bo mnie koleżanki
      wyśmieją, bo chłopak czy mąż nalega, bo mam z tego jakieś profity (np. tzw.
      prostytucja małżeńska). Mężczyźni mają tu łatwiej: dla nas celem seksu jest
      przeważnie seks i tyle.
      Uczciwość wobec innych to jasne deklarowanie, czego oczekujemy. Tchórzliwi
      piewcy domorosłych uproszczeń teorii socjobiologicznych niech mają na tyle
      odwagi osobistej, żeby informować o nich swoje potencjalne partnerki – „jestem
      siewcą i chcę tylko zamoczyć, taka moja natura”. Niestety, nasza kultura wciąż
      sankcjonuje okłamywanie partnerów seksualnych (poczytajcie sobie na tym forum
      wątki o tym, jak to nie należy informować przyjaciół, że są zdradzani), a
      odpowiedzialność przerzuca się na ofiarę (taka głupia i naiwna, należało jej się).
      Faceci, nawołujący kobiety do tłumienia swoich potrzeb, deprecjonują je jako po
      prostu ludzi. Ten sam typ chamów używa określeń „puszczalska” i „niedopchnięta”.
      Dla nich kobieta jest podczłowiekiem, który musi wejść w którąś z wygodnych dla
      faceta ról: dziewicy-lolitki, wiernej żony, aseksualnej matki albo dziwki. Boją
      się niekontrolowanej (przez męski model społeczeństwa) kobiecej seksualności.
      Boją się kobiet świadomych swojego ciała i doświadczonych seksualnie, bo takich
      kobiet nie satysfakcjonuje królicze „zamaczanie” zamiast dojrzałego, dającego
      głęboką przyjemność seksu. Cham i „zamaczacz” takim wymaganiom nie sprosta…
      Paniom życzę szacunku dla siebie – asertywności i kierowania się własnymi
      potrzebami. Wyrzucajcie z sypialni i z życia narcystycznych „zamaczaczy” –
      szkoda na nich czasu, nie będzie z tego ani dobrego seksu, ani związku.
      Odróżniajcie seks i uczucie i zawsze wyjaśniajcie z samą sobą i z partnerem, na
      czym wam zależy. Najpierw i przede wszystkim ze sobą.
      Panom uczciwości i poważnego traktowania kobiety – w łóżku opłaca się to po
      stokroć. Mężczyzna, który twierdzi, że „kobiety z natury mają mniejsze
      potrzeby”, jest po prostu fuszerem, nie kochankiem, i nigdy nie potrafił dać
      kobiecie prawdziwej rozkoszy. Warto spróbować i warto się postarać, wspólna
      satysfakcja seksualna skutecznie leczy z lęków, przez które w innym wypadku
      można wpakować się w związki z kobietami pełnymi zahamowań („moja żona nie może
      mieć bogatych doświadczeń”) i skończyć jako żałosny, zakłamany klient agencji
      towarzyskich.
      • dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:40
        zgredddy

        brawo!!!jestem pod wrazeniem!
      • vivian.darkbloom bardzo mądry post 24.08.07, 15:46
        właśnie o to chodzi - o szczere, uczciwe relacje. Ale dla wielu
        hipokrytów z tego forum jest to totalna abstrakcja.
      • rikol :) 24.08.07, 15:49
        Milo czytac post kogos, kto szanuje kobiety i ich potrzeby w sypialni. Silni
        mezczyzni nie boja sie silnych i wolnych kobiet - doceniaja je i ciesza sie
        nimi, nawet jesli zwiazek czy znajomosc trwa niedlugo. Ciesze sie, ze rozumiesz,
        ze zadowolona i zaspokojona kobieta moze duzo z siebie dac, zeby swojemu
        kochankowi sprawic przyjemnosc. Ale do tego jest potrzebny obopolny szacunek,
        dobra wola i chec. Nie wierze, ze facet, ktory nie szanuje kobiet, bedzie mial
        dobry zwiazek - to moze byc co najwyzej zwiazek wygodny. Facet taki bedzie tez
        przeciwnikiem rozwodow (bo a nuz ponizana zona ucieknie z sasiadem, ktory nie ma
        tylu kompleksow i zahamowan?)

        Blackzahir pisal, ze kobieta (tylko kobieta, wiec na pierwsza randke w lozku
        facet chyba musi sie umowic z innym facetem) nie moze isc do lozka na pierwszej
        randce, ale przycisniety do muru nie potrafil wyjasnic, na ktorej randce juz
        mozna. Tak wiec obrzucac blotem mozna zaczac na dowolnym etapie zwiazku, kiedy
        juz sie sypia razem.
        • blackzahir Re: :) 24.08.07, 16:33
          Rikol, czy mogłabyś na momenci wyłączyć finkcję ŹŁÓŚLIWOŚĆ a włączyć
          finkcję MYŚLENIE?
          Prosze! ;)

          Może nie na tyle jasno się wyrażałem, ale mnie chodzi o to:

          seks dla seksu - ok, nie ma sprawy - kaxdy jest dorosly i robi co
          chce
          :)))

          ale seks jako SPOSOB na uczucie, związek - nie za bardzo (choc nie
          wykluczone), bo faceci już tak mają, że do związków NAJCZĘŚCIEJ
          szukają nieco "trudniejszych" zdobyczy. Mówiąc inaczej - szukając
          związku nie szukają TYLKO ciala.

          Ponieważ list tej 18-latki był dla mnie pretekstem, zeby poruszyc
          ten watek, bo - jak zauwazylem - wiele dziewczyn nie umie tego
          odroznic (seksu dla seksu i seksu jako SPOSOBU zdobycia faceta) i
          potem ma pretensje do facetow, ze ci traktuja je lekko.

          Rikol, ja nie pietnuje seksu dla seksu, ja tylko staralem sie
          WYTLUMACZYC, ze bardzo TRUDNO jest zlapac faceta do STALEGO,
          powaznego zwiazku, zaczynajac go od seksu.

          W to, DLACZEGO tak jest, nie wnikam, bo to nie jest TEMATEM mojego
          postu
          • rikol Re: :) 24.08.07, 17:39
            Sorry, nie mam ochoty na pogawedki z kolesiem, ktory nasmiewa sie z przemocy
            wobec kobiet. Idz lepiej z kolegami na piwo, bedziecie sie utwierdzac w tym,
            jacy to jestescie madrzy, poklepywac po ramieniu, jakie te baby glupie i nic nie
            rozumieja. Tam nikt nie bedzie z toba polemizowal. W miedzyczasie moze twoja
            zona pojdzie do parku, spotka jakiegos niesympatycznego faceta, wroci zaplakana,
            a ty powiesz 'kochanie, przeciez wygladasz jak blachara, czego sie spodziewalas,
            po co tam szlas?'
            • blackzahir Re: :) 24.08.07, 19:24
              No tak, gdy nie masz zzadnych argumentow, to nagle "nie masz ochoty na pogawedki".
              A na obrazanie, na zlosc i zaciekosc masz?

              Nie, nie utwierdzam się w przekonaniu, ze jestem madry, a ze baby sa glupie.
              Moze faktycznie zbyt lekko podszedlem do kwesti przemocy w rodzinie, ale ten
              WAZNY i TRAGICZNY temat nie ma znaczenia dla TEGO watku, a uzycie go w dyskusji
              tylko po to (!), zeby pokazac ze faceci to swinie, jest nieco ponizej pasa.
              Tak sa faceci swinie i sa aniolyy. Tak samo jak kobiety. Ktos tu juz napisal, ze
              podlosc nie ma plci. Madre slowa.

              Przemoc przemoca (zaloz watek, bedziesz iala dyskusje), ale zobacz: moje
              podejscie do niego sprawilo, ze obrazilas sie jak mala dziewczynka i zaczelas
              obrazac innych, nie patrzac juz na argumenty i na gowny watek.

              A co do mojej zony, to zareczam Ci, ze nie szweda sie noca w szpilkach i mini
              samotnie po parku, bo wie, czym to grozi. Tak, jak nie wyjdzie na dach podczas
              burzy, nie zacznie machac rekami przed warczacym bulterierem, nie bedzie jechala
              120 km/h po oblodznej drodze itd. Bo mysli, przewiduje, uzywa ROZUMU.
              Przewiduje, czym to grozi.

              PS: a na pewno NIGDY nie wyglada jak blachara ;)


        • zgredddy Re: rikol :) 24.08.07, 21:10
          Rikol, bingo – też nie wierzę w to, żeby facet, który nie szanuje kobiety jako
          po prostu drugiego człowieka, mógł stworzyć dobry związek – co najwyżej, tak jak
          piszesz, wygodny. Dobry związek to dla mnie spotkanie drugiego, pełnego
          człowieka, takiego jak ja, choć w paru fascynujących szczegółach anatomicznych
          innego :) To znacznie ciekawsze niż „używanie” partnerów do wypełniania
          konkretnych ról (matki, męża, żony, ojca dzieciom, żywiciela, muzy czy czego tam
          jeszcze). Taki człowiek jest dla mnie wyzwaniem i przygodą; związek z zahukaną,
          wciśniętą w swoją rolę „istotą niższą’ uwłaczałby mi jako człowiekowi i mężczyźnie.
          Co do rozwodów też zgoda, ale to się akurat zmienia, po żonatych i rozwodzących
          się kumplach widzę, że kobiety „dojrzewają” koło trzydziestki i wtedy potrafią
          poważnie zweryfikować swoją rolę w związku albo odejść. Szkoda, że często robią
          to znienacka, najpierw latami grają rolę rozczulających głuptasek, a potem
          wybuchają jak wulkan i faceci są faktycznie zdruzgotani ich „drugim ja”. To
          akurat kobieca, też bardzo paskudna wersja hipokryzji, udawanie
          efemeryczno-wyuzdanych kobietek skrzyżowanych z robotem domowym, byle do ślubu i
          pierwszego dziecka, i dopiero potem ewentualne wyjaśnianie partnerowi, że ożenił
          się z babką, która wie czego chce, a nie z patrz wyżej. Mężczyźni łżą, kiedy
          chcą seksu, kobiety kiedy chcą małżeństwa.
          • kadfael Re: rikol :) 24.08.07, 21:20
            To dobrze, że są tacy faceci, którzy mają przemyślane i poukładane
            różne rzeczy, swój system wartości.
            Muszę Ci powiedzieć, że mi wracasz wiarę w mężczyzn, którą mocno
            dziś naruszył (oczywiście żartuję) pan załozyciel wątku.
            Bo powinno być tak - równo wymagajmy od obu płci, tam gdzie trzeba,
            ale też równo wybaczajmy. I traktujmy sie wzajemni poważnie.
            Wspomniałeś, o kobietach, które udają przed ślubem kogo innego. To
            paskudne. Ale zawsze wtedy mozna sobie zadać pytanie-mama tak kazała
            i wychowała (bo znam taki sposób wychowania) czy to zaszłość po
            poprzednim partnerze.
            • zgredddy Re: kadafel! 24.08.07, 22:48
              Kadfael, ja zaszłości po byłych partnerach, mamach-tatach i innych traumach z
              gatunku „granat w kołysce” jestem w stanie wybaczać (zresztą nic tu do
              wybaczania, prawie każdy z nas ma swoje obciążenia z dzieciństwa) i wspólnie
              pracować nad nimi, ale tylko wtedy, kiedy partner sam chce coś z nimi zrobić. No
              sory, żebym był po uszy zakochany, chyba (?-dobra, nie wiem…) nie wytrzymam na
              dłuższą metę np. z kobietą, która tylko pod kołderką i po misjonarsku, bo
              inaczej wstyd i fuj, za bardzo szanuję tym razem siebie, lubię, kiedy kobieta
              akceptuje całe moje ciało i to, co ja robię z nią (tak, tak, przy niezgaszonym
              świetle). Pewnie, że każdy ma granice gdzie indziej, moje są zresztą całkiem w
              sumie ciasne i bogoojczyźniane :), nie marzę o s/m, seksie analnym (a moda jest
              ostatnio, chyba w tyle zostałem…) czy swingowaniu, po prostu nie chcę udawanych
              orgazmów, bo dopiero wtedy czuję się, jakby mi ktoś dał po pysku. Ale swoich
              granic też nie chcę przesuwać w tę czy w tamtą, pewnych rzeczy nie zrobię, a bez
              pewnych też nie będę się czuł dobrze w związku, nie jestem ascetą, a związek
              seksualny to nie bezpłciowa przyjaźń, tyle.
              OK., ale Ty chyba o czymś jeszcze innym: mama kazała być przed ślubem słodką
              idiotką. Tu nic mądrego nie powiem, nie mam doświadczeń, szczebioczące idealne
              materiały na żonę zawsze omijałem szerokim łukiem, pisałem już o tym gdzieś
              wyżej. Nie mam pojęcia, co takimi dziewczynami kieruje, ale, szczerze, nie mam
              ochoty ponosić tego skutków.
      • kyyriad naprawdę tak myślisz? 24.08.07, 15:50
        bo ja myślę że "tchórzliwi piewcy domorosłych uproszczeń teorii
        socjobiologicznych" mogli by z powodzeniem informować swoje, że chcą "tylko
        zamoczyć" i że "taką mają naturę" a i tak znalazliby się chętne, zwłaszcz jeżeli
        byliby przystojni, dobrze ustawieni, sytuowani, atrakcyjni towarzysko ... całe
        może chętnych, tak z 70 % poulacji! A to z tej prostej przyczyny, że podobnie
        jak autorka listu do WO, kobiety uważają że zawsze warto zawalczyć o "dorodnego
        samca", podobającego się innym kobietom, choćby narcyza i ofiarę własnych
        biologicznych popędów, ale wszak przecież on mógłby się dla niej zmienić,
        zamiast egoistyczną świnią zostać pluszowm misiem, a jak to się nie uda, to
        przynajmniej jakieś dziecko zrobią i alimenty zapłacą, mają przecież z czego!
        Taki typ myślenia przejawia dziś całkiem dużo dziewczyn, które świadomie polują
        na samca i choć jak coś pójdzie nie tak, to nie wahają się płakać, że są
        skrzywdzone i wykorzystane.
        • ugenwillla Re: naprawdę tak myślisz? 24.08.07, 17:20
          poruszyłeś wstydliwy dla kobiet problem ... ale tak, jest jak mówisz, dzisiaj to
          kobiety walczą bezpardonowo o facetów, nawet przykładają sobie wzajemnie byle
          tylko dostać się do czyjegoś łóżka. Niesety widać to na przykładach: znany
          gwaizdor może być męską świnią, może mówić że gardzi kobietami a i tak o 30 lat
          młodsze kobiety będą ustawiać się do niego w kolejce. Przystojny i atrakcyjny
          syn blackzahira też może pluć na puszczalskie koleżanki a i tak znajdą się
          chętne aby go seksualnie obsłużyć. I właśnie ta łatwość znajdywania powoduje, że
          coraz bardziej pluje i gardzi ... ale część ludzi udaje że tego nie rozumie,
          tylko uparcie wyrównują prawa w seksie!
      • siostra.sister Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:57
        dziękuję za ten wpis, wybijający się ponad krzyki i obelgi "chamów" i
        "zamaczaczy". pozdrawiam!
      • hudsonhornett Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:20
        Idealna wizja świata i stosunków męsko - damskich, wszystko jasne i
        uporządkowane, wszyscy parzą się jak chcą i z kim chcą na równych zasadach! A
        żyjemy w społeczeństwie katolickim, gdzie 60 % deklaruje chodzenie do kościoła i
        przywiązanie do religi. Katolicyzm zakłada z góry określone zachowania seksualne
        ludzi i ich tłumienie w imię religijnych przekonań i właśnie katolickie
        społeczeństwo potępia swobodę seksualną i piętnuje "upadłe" kobiedy! I szybko
        się to nie zmieni, bardziej szanowana jest szacowna matka pieprząca się na boku
        z sąsiadem niż wyzwolona feministka jawnie zmieniająca partnerów, bo ona narusza
        ustalony porządek i mentalność. Jakieś 70 % mężczyzn (sądząc tylko po wpisach na
        forum) to chamy, zamaczacze, seksiści i piewcy determinizmu biologicznego i
        kobiety w większości takich mężczyzn w życiu spotkają i z takimi będą sobie
        układać życie. Na takiego właśnie trafiła kobieta z listu do WO. Pozostałych
        dojrzałych moralnie i społecznie mężczyzn nie starczy dla wszystkich chętnych
        kobiet i te które się nie załapią będą musiały spłodzić dziećmi z zamaczaczami
        albo z tego zrezygnować. Więc można oczywiście, nie przejmować się
        okolicznościami przyrody i być wyzwoloną ale tzw. "ogół" potępi czarną owcę. To
        mniej więcej usiłował wytłumaczyć BlackZahir ale został zakrzyczany, bo
        niektórzy wolą zamknąć oczy i udawać że żyjemy w próżni społecznej, wszyscy są
        wyedukowani i można bezkarnie łamać obyczaje a nastolatki będą się
        odpowiedzialnie pieprzyć. Stek pobożnych życzeń.
        • siostra.sister Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:39
          nie szłabym tak daleko, aby twoją ciekawą intepretację przypisać tekstowi
          blackzahira. on ujął sprawy z nieco bardziej prostackiego punktu widzenia, cały
          wywód nastepnie w odpowiedziach okrasił psychologią ewolucyjną, aż otrzymaliśmy
          anty-kobiecy, tradycjonalistyczny bełkot. doceniam twoją próbę pogodzenia
          zwaśnionych stron dyskusji, nie zgadzam się tylko z twoim fatalistycznym
          podejściem. myślę, że zmiany są możliwe, kobiety mogą bojkotować "zamaczaczy" i
          nie przejmować się opinią polaków-katolików. im nas będzie więcej, tym kobietom
          będzie się żyło łatwiej. pozdrawiam.
          • student.informatyki Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:49
            mozesz rozpowszechniac twoje opinie (osobiscie sie z nimi zgadzam), ale nie
            atakuj tak zaciekle mezczyzn tylko dlatego, ze mama im kiedys powiedziala, ze
            dziewczynki godne szacunku to te, ktore jednak seksu nie traktuja tak swobodnie.
            Zwykle to nie jest ich wlasna, przemyslana opinia, tylko wychowanie.
          • ugenwillla Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 17:32
            Nie sądzę, aby ten scenariusz powiódł się w obecnym stuleciu i mam nadzieję że
            się nie powiedzie, swojej córce mam zamiar przekazć tradycyjny zbiór zasad
            moralnych po to, aby nie musiała się w życiu gubić tak jak dziwczyna z listu i
            inne tu piszące. Sądzę, że gdyby przprowadzić sądę wśród kobiet to twoje poglądu
            poparłoby ich malutko, oj malutko ... Dlaczego chcesz wszystkie kobiety wrzucać
            do jednego worka i twierdzić że cierpią z powodu męskiej seksualnej dominacji?
            Ja nie cierpię, nie mam potrzeby się puszczać, żyję w zgodzie z dobrymi
            obyczajami, staram się być pozytywnym wzorem dla dzieci. Jaką matką może być
            taka kobieta jak ty, jakie wartości przekarzesz córce? Żeby się swobodnie gziła
            bez ograniczeń bo ma takie prawo i nikt nie powinien jej potępiać? To
            współczuję, córka jak podrośnie będzie się ciebie wstydzić nie mówiąc już o tym,
            że inne kobiety wstydzą się już teraz.
            • sosin_m Re: ma Pani rację... 24.08.07, 17:44
              Mam 22 lata i od początku wpojono mi pewien szkielet moralny, który był
              kształtowany przez lata, zarówno przez dziadków jak i mamę.
              Przyznam, że w dzisiejszych czasach ciężko trzymać isę wartości wyznawanych od
              małego, sam pamiętam, że odbiegałem od moich znajomych z gimnazjum, liceum,
              gdzie była presja seksu, alkoholu, której wiele osób się poddawało. Z wieloma
              osobami z tamtych lat mam kontakt, nawet bardzo dobry i wiem, że robili to na
              pokaz, po prostu przybierali maski. W sumie mieli mnie za dziwoląga, ale
              przyznali, że czuli pewne sprawy tak jak ja.
              Zdaję sobie sprawę z tego co dzieję się w klubach, gdzie faceci czyhają na
              kobiety pijane, tylko by zaliczyć je tej nocy, albo kobiety czekające na
              poklubowy seks.
              Nie wiem, może jestem inny, może jestem jakimś zgredem, a może to romantyzm, że
              czasem czuję się wyobcowany, ale jakoś nie czuję się z tym źle, mam przyjaciół,
              ktory podzielają moje zdanie, albo je szanują, przeciez każdy z nas jest wyjątkowy.
              Chciałbym, aby mojedziecko patrzyło na faceta/kobiete poprzez uczucia wyższe,
              niż tylko seks, i żeby nie było to pragmatyczne przedmiotowe traktowanie.
              Pozdrawiam.
              • kadfael Re: ma Pani rację... 24.08.07, 18:19
                Bardzo sensowna wypowiedź. Świadczy o tym, że aby mieć szacunek dla
                siebie i innych trzeba się zachowywać przyzwoicie. A nie zwalać
                winę za swoje postępowanie na innych.
            • siostra.sister do ugenwill 26.08.07, 11:22
              chyba nie przeczytałaś tego, co napisałam. w moich postach nie padło ani słowo o
              "męskiej seksualnej dominacji". nie namawiam też dziewcząt do "puszczania się".
              stwierdzam jedynie, że nasze społeczeństwo jest zakłamane i stosuje dwa
              standardy oceny moralnej - inaczej ocenia się mężczyzn, a inaczej kobiety. czy
              jest w polszczyźnie męski odpowiednik słowa "szmata", albo "puszczalska"? nie
              ma, a facetów, którzy sypiają z wieloma partnerkami - mnóstwo.
              co do mojej córki...no cóż, zawsze unikam wycieczek osobistych i uważam, że to
              nieelegancki sposób dyskutowania. nie mam dzieci, jeśli będę kiedyś mieć to może
              będzie to chłopiec - więc nie musisz na zapas martwić się moją córką-puszczalską ;)
      • caperucita Brawo 24.08.07, 16:30
        to chyba najlepsza wypowiedź na tym forum!

        A mnie wypowiedź autora listu-odpowiedzi jak żywo przypomina
        argumentację .... Arabów, którzy dzielą płeć przeciwną na kobiety-
        szmaty i na matki własne oraz matki swoich dzieci :-)))
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:37
        zgredddy napisał:

        > Nie warto rozmawiać z chamem, który porównuje kobietę do suki.

        1. Nie porownuję - pokaz mi to, prosze - zacytuj
        2. na wątek tego "chama" odpisalo jak na razie 700 osob, widocznie
        poruszyl wazna sprawe
        3. Zaczynanie wpisu od obrazliwego "chama" jest... chamskie :(
        I swiadczy zle o kulturze autora
        ;)
      • ugenwillla a co z konserwatyzmem? 24.08.07, 17:11
        twój post łechcze próżność feministek i tzw. wyzwolonych kobiet, które uważają,
        że mogą robić ze swoim ciałem co im się podoba, bo są równouprawnione. Takich
        kobiet jest może 10 % a pozstałe kobiety chętnie trzymają się wyznaczonej im
        roli i wcale nie chcą iść na barykady na prawo do nieskrępowanego seksu :) Wiele
        ludzi chciałoby (a polsce sukces PIS dowodzi, że to całkiem spora część
        społeczeństwa) wychowaywać dzieci w poszanowaniu tradycji i religii i dobrych
        obyczajów. Wedle tych ludzi powiedzenie że "jak suka nie da ..." jeszcze długo
        będzie aktualne, oni będą nazywać dziwkę dziwką a nie kobietą z prawem do
        wolnego seksu. I z takim społeczeństwie żyjemy i z opinią takiego społeczeństwa
        musi się liczyć dziewczyna pisząca list do WO ... Być może takie poglądy ma
        Blackzahir i wolno mu je mieć i według takich poglądów wychowywać syna ...
        Nie żyjemy w próżni, trzeba się liczyć z opinią środowiska i to właśnie
        usiłowało wytłumaczyć wielu internautów. Obyczaje zmieniają się wolno, nie
        wszyscy chcą ich na froncie awangardy, czasem we własnym dobrze pojętym
        interesie trzeba się "nie wychylać", a jak się wychylamy to musimy umieć sobie
        radzić z konsekwencjami i społecznym odium. Większość kolegów tej panienki to
        zamaczacze i "popędowcy" ani tacy światli faceci jak Zgreddy. Wśród takich ludzi
        będzię musiała egzystować i ścierać z ich opiniami. Jeżeli nie zastosuje się to
        kanonu kulturowego czeka ją ostracyzm. Jeżeli jest przekonania do takich
        poglądów - dobrze, niech o nie walczy, ale jeżeli ona tylko niewłaściwie zabrała
        się do podrywania tego chłopaka i nie przeszkadza jej że to "zamaczacz"? Łatwo
        klepiąc w komputer ustalać standardy moralne dla wszystkich ale nie wszyscy są
        tacy sami i nie wszyscy głosują na LID, relatywizm seksualny wyssaliśmy z
        mlekiem matki i odpowiada on tak wielu ludziom (nie tylko mężczyznom), że
        jeszcze długo będziemy musieli z tym żyć. Niezależńie od tego ile światłych
        postów napiszą feministki.
      • colombina zgreddy! 24.08.07, 17:15
        Po zacytowaniu przez inicjatora watku tego siermieznie chamskiego powiedzenia,
        nie zamierzalam zabierac glosu na Forum, az natrafilam na Twoj post!!! Mialam
        wrazenie, ze czytam tekst napisany przez mojego meza ;-)
        Nie ma to jak faceci inteligentni i uczciwi, dla reszty szkoda czasu (zycia).
        Czym wczesniej kobieta to zrozumie i nauczy sie te skarby wyluskiwac tym lepiej
        dla niej.

        Pozdrawiam.

      • purple_rain Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 29.08.07, 11:50
        3 dni zajęło mi przeczytanie całego fascynującego wątku, i muszę przyznać
        Zgreddy, że jesteś moim IDOLEM:)) - przywróciłeś mi także wiarę w mężczyzn.
        Zaznaczam, że IDOLKĄ jest kociamama, aczkolwiek znalazłabym jeszcze sporo
        sensownych wypowiedzi ze "strony jin", które zwracają uwagę na dyskryminację
        płciową, dulszczyznę, a także te, które próbują zrozumieć obie strony dyskusji.
        W zasadzie Twój post Zgreddy podsumowuje moje zdanie na dyskutowany temat, a
        zaproponowane rozwiązanie: uczciwość wobec siebie i innych, mówi wszystko.
        Pozwolę sobie tylko wtrącić parę zdań, dotyczących sposobu przedstawienia
        problemu i dyskusji toczącej się wokół niego.

        Obydwa listy poruszają bardzo ważne problemy, w zasadzie niezależnie od siebie.
        Szacunek do siebie i innych oraz nierówne standardy obyczajowe dla płci w naszym
        społeczeństwie jako problem zasygnalizowany w liście dziewczyny i szeroko
        omówiony w liście ojca.

        Chociaż list dziewczyny jest napisany w nadmiernie dramatycznym tonie, jego
        przesłanie jest dość jasne. To nie skarga na złamane serce, ale wskazanie na
        brak określonych wskazówek wychowawczych ze strony rodziców, ze wskazaniem na
        brak szacunku dla drugiej osoby (kobiet!), wartości, której to rodzice nie
        zaszczepili, co więcej wartości, która nie wydaje się dla nich istotna.
        Przesłanie listu ojca jest troszkę bardziej ukryte. Z jednej strony wszystko
        jest jasne odpowiada on na zarzuty - jako rodzice zrobiliśmy wszystko, ale
        środowisko też kształtuje zachowanie młodego człowieka, więc musisz nam pomóc.
        Niestety podczas gdy list dziewczyny jest gorzki, ale szczery, przesłanie ojca
        jest podane w sposób protekcjonalny, ośmieszający kobiety, i tak
        naprawdę,(wierząc przedstawionej później intencji autora, który wspomina iż
        kieruje go do wąskiego marginesu "puszczalskich dziewczyn")najwyraźniej nie
        odpowiada TEJ dziewczynie, jest po prostu wyrażeniem zdania autora na temat
        współczesnego frywolnego stylu bycia nastolatków, którego autor nie pochwala.
        Nie pochwala go jednakże tylko ze strony kobiecej (!). Ponadto forma.. ten
        protekcjonalny ton, pojawiający się również w późniejszych postach, wulgarne
        "przysłowie". Forma jest ważna, czasem ważniejsza od treści ponieważ przekazuje
        rzeczywiste intencje interlokutora. 80% informacji jest pozawerbalna (proszę
        zastosować odpowiednik to stosowanej formy pisanej). Ze względu na tą formę,
        założenie co do czystości intencji, "mających na celu pomóc młodym dziewczętom",
        stoi pod znakiem zapytania. Myślę, że w dużej mierze to właśnie to wywołało taką
        burzę i protesty rozlicznych osób. To prawda, iż nasza polska rzeczywistość nie
        jest idealna i że inaczej ocenia kobiety i mężczyzn, ale przecież nie chodzi o
        to aby wskazać te oczywistości, czy też WPISAĆ się w tą rzeczywistość, tylko aby
        podejść do nich krytycznie i starać się stworzyć coś optymalnego?
        Szacunek do siebie, o którym pisze autor, jest podstawą zdrowego funkcjonowania,
        ale to, co on uważa za szacunek, szanowaniem siebie wcale nie jest. Szacunek do
        siebie nie polega na tłumieniu własnych potrzeb i "wstrzymywaniu się z tymi
        rzeczami bo środowisko mnie oceni, a rzeczywistość jest dyskryminująca dla
        kobiet bo socjobiologiczne bla bla"... tylko, jak napisał Zgreddy, poznaniu
        siebie, zdefiniowaniu swoich potrzeb, i postępowaniu w zgodzie ze sobą - czy
        dana osoba chce wykazywać całkowity promiskuityzm, czy też poczekać z inicjacją
        seksualną do ślubu.
        Wzajemna, otwarta komunikacja swoich potrzeb, ale także ich znajomość,
        prawdopodobnie zapobiegłaby powstaniu sytuacji opisanej przez dziewczynę.
        Konieczność "szanowania się" w rozumieniu ojca, nie miałaby miejsca, gdyby
        społeczeństwo przykładało równa miarę do obu płci, szanując po prostu CZŁOWIEKA.
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 29.08.07, 15:59
          purple_rain napisała:

          >(...)

          Dziekuje
          :)
        • blackzahir Malenkie PS do zastanowienia 30.08.07, 00:25
          purple_rain napisała:

          > Forma jest ważna, czasem ważniejsza od treści ponieważ przekazuje
          > rzeczywiste intencje interlokutora. 80% informacji jest pozawerbalna (proszę
          zastosować odpowiednik to stosowanej formy pisanej).

          Wiem, to 80 proc. POZAWERBALNEJ percepcji informacji u (niektorych) KOBIET jest
          wlasnie....

          (Nie powiem, bo zaraz znajdzie sie jakas forumowiczka, ktora mi za to oczy wydrapie)

          Drogie Panie, czemu tak trudno Wam sie przyznac, ze WIELE Z WAS (nie wszystkie!)
          wlasnie w taki sposob traktuje wiekszosc sygnalow wysylanych przez facetow)

          Pozawerbalny przekaz, hi, hi.
          Dlatego NIEKTORE z kobiet nie uwierza lysemu, spoconemu facetowi w sandalach i
          skarpetach ze 2 x 2 jest 4, podczas gdy zagryza kazdego oponenta mezczyzny,
          ktory jej w blasku swiec powie, ze 2 x 2 jest 5, jesli to bedzie pachnacy
          przystojniacha z kieliszkiem szampana w rece.

          Pozawerbalny przekaz :D :D :D :D :D

          Moze te panie, ktore wlasnie WIERZA w pozawerbalny przekaz informacji wiecej
          uwagi niech zwroca na FAKTY a nie na slowa, gesty czy nieporadne zdania facetow.

          Bo oni swietnie umieja wykorzystywac ta POZAWERBALNA wiare kobiet.

          Kobiety maja swoj seksapil, a faceci maja swoj (czesto nieszczery) przekaz
          POZAWERBALNY. Obie strony w mniej lub bardziej udany sposob uzywaja swoich
          broni, w ktore wyposazyla je natura.

          A te, ktore chca byc madrzejsze od wyszydzanej tu biologizacji seksu, niech
          zwracaja uwage na to jaki facet jest, co ZROBIL, jak sie zachowuje, a nie jak
          wyglada, co OBIECUJE albo co mowi.
          Nawet w sposob NIEWERBALNY
          ;)
          • vivian.darkbloom przekaz niewerbalny jest bardziej szczery 04.09.07, 11:27
            widzę, że w ogóle nie wiesz co to jest komunikacja niewerbalna.
            trudno ją kontrolować i dlatego jest bardziej "szczera" niż słowa,
            ujawnia prawdziwe intencje czy samopoczucie nadawcy komunikatu.
            Rzecz jasna można poddać się specjalnemu treningowi, na co decyduje
            się wielu polityków, żeby kontrolować ją w większym stopniu. Ale są
            rzeczy np. rozszerzenie lub zwężenie źrenic, których kontrola jest
            niemożliwa.

            Składaja sie na nią nie tylko gesty, ale tez ton głosu, postawa
            ciała, wykorzystanie przestrzeni (np. to jak blisko stoimy) etc.
    • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:13
      Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest właśnie
      truć o sprawach, które paniczowi najwyraźniej do łba nie przychodzą,
      powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie wolno
      mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony
      faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś
      chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął udział w
      gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął
      się jeszcze dalej, a wszystko dlatego że tatuńcio - kretyn chciał
      być fajnym kumplem i nie stresować gó..arza nadmiernym truciem. A
      potem mówią do kamery że taki dobry chłopak był, nie wiadomo
      dlaczego popełnił TAKI czyn. Nic nie jest bez konsekwencji, dzisiaj
      pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma
      gnój żadnych hamulców. Rodzice są od tego, żeby wpajać swoim
      dzieciom (dziewczynom też) jakieś wartości wyższe i wychowywać je do
      życia w społeczeństwie a nie do życia dla siebie. Jasne że nie każdy
      rodzic jest do tego zdolny, ale jesli nie zna tej prawdziwej
      hierarchii wartości, którą powinien przekazać swoim dzieciom, to
      znaczy, że nigdy nie powinien był zakładać rodziny a jego
      rodzicielstwo jest pomyłką.
      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:51
        qui_pro_quo napisał:

        > Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest właśnie
        > truć o sprawach...

        Masz dzieci? Dorosle dzieci?



        > powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie wolno
        > mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony
        > faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś
        > chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął udział w
        > gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął
        > się jeszcze dalej

        Moze w twoich kręgach tak się robi ;)

        "tatuńcio - kretyn"
        "gó..arza"
        "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma
        gnój żadnych hamulców"

        Pełna kulturka.
        Brawo ;)
        • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:58

          Wystarczy otworzyć dowolną stronę z wiadomości żeby się o takich
          rzeczach dowiedzieć. I może tak zrobić Twój syn, jesli go masz i
          będziesz tak wychowywać jak opisałeś.



          > "tatuńcio - kretyn"
          > "gó..arza"
          > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś
          zamordowac bo nie ma
          > gnój żadnych hamulców"



          Łatwiej dociera do takich "ludzi" jak ty i trafnie opisuje
          rzeczywistość.
          • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:51
            qui_pro_quo napisał:

            >
            > Wystarczy otworzyć dowolną stronę z wiadomości żeby się o takich
            > rzeczach dowiedzieć. I może tak zrobić Twój syn, jesli go masz i
            > będziesz tak wychowywać jak opisałeś.

            Wiem, ze czasami sie takie rzeczy zdarzaja. Ale nie co dzień, nie wszędzie i nie
            za każdym rogiem czy progiem.
            A sugerowanie mi i mojemu synowi, ktory (czego niestety nie zrozumialas wystąpił
            tu jedynie jako PRETEKST) ze będzie gwałcił, bił i zabijał i że jest to wynikiem
            mojego wychowania jest po prostu poniżej pewnego poziomu.

            Odpowiadam Ci jednak dlatego, że pewnie na codzien, "na zewnątrz" uchodzisz za
            osobę kulturalną i światłą. Jednak słowa i treśi wypisane przez Ciebie na
            zapewniającym PEŁŃĄ ANONIMOWOŚĆ forum:


            >
            > > "tatuńcio - kretyn"
            > > "gó..arza"
            > > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś
            > zamordowac bo nie ma
            > > gnój żadnych hamulców"
            >
            świadczy, że widocznie nie do końca tak jest.
            Starasz się (dla ludzi) być grzeczna i mądra, ale to forum pokazuje że ani
            grzeczna (powyższe Twoje wpisy) ani mądra (brak zrozumienia tego, co napisalem).
            To są bowiem tzw. dowody na to co piszę, to są fakty.


            >
            > Łatwiej dociera do takich "ludzi" jak ty i trafnie opisuje
            > rzeczywistość.

            Nie, mnie wystarczy NORMALNIE powiedziec/napisac. A najlepiej uzywajac
            argumentow w postaci FAKTOW a nie slepej nienawisci, ktora wywolalem poruszajac
            widocznie drazliwego dla Ciebie tematu.
            I takie slowa MOJEJ rzeczywistosci naprawde nie opisuja.
            • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:25
              > Starasz się (dla ludzi) być grzeczna i mądra,


              Dla ludzi tak. Dla takich co się uznają za psów, świadomie i celowo
              staram się być niegrzeczna tak, żeby zabolało. Bo czasem musi
              zaboleć, że coś dotarło do pojedynczej szarej komórki i zmieniło się
              na lepsze.
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:03
                Ale ja sie nie uwazam za psa, wiec cala ta Twoja filozofi jakos dziwnie sie
                rozmywa....
                • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:48
                  Napisałeś: "jak .... nie da to pies nie weźmie", z czego wynika że
                  widzisz siebie w roli psa.
        • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:07
          blackzahir napisał:

          > qui_pro_quo napisał:
          >
          > > Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest
          właśnie
          > > truć o sprawach...
          >
          > Masz dzieci? Dorosle dzieci?
          >
          Ale te dzieci zanim dorosły były małe, prawda?
          >
          > > powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie
          wolno
          > > mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony
          > > faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś
          > > chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął
          udział w
          > > gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął
          > > się jeszcze dalej
          >
          > Moze w twoich kręgach tak się robi ;)

          W czyich kręgach? Sugerujesz, coś przedmówcy? Jeśli tak, to weź
          dowolna gazetę i poczytaj sobie, że morderstwa, przemoc w rodzinie,
          gwałty-istnieją też w tzw. "dobrych" domach.
          >
          > "tatuńcio - kretyn"
          > "gó..arza"
          > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś
          zamordowac bo nie ma
          > gnój żadnych hamulców"
          >
          > Pełna kulturka.
          > Brawo ;)
          Tu nie będę komentować, bo zacytowane przez Ciebie powiedzenie o
          psach przebija wszystko.
          • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:39
            kadfael napisała:
            > Tu nie będę komentować, bo zacytowane przez Ciebie powiedzenie o
            > psach przebija wszystko.

            Daj mi inne na ten temat, a bede stosowal. Naprawdę.
            Ale znam tylko to, STARE POLSKIE PRZYSŁOWIE (którego autorem nie jestem, a
            którego ani Ty, ani kilka innych forumowiczek nie zrozumialo. Przyczepiłyście
            się do jednego SŁOWA a nie ZNACZENIA "ludowej mądrości". Jedno słowo tak Was
            uwiera, ze zaślepione nienawiścią nie zwracacie uwagi na argumenty. Nie wiem,
            sąd taka zaciekłość niektórych forumowiczek na to jedno słowo {powtarzam - nie
            moje i na dodatek użyte jako CYTAT i na dodatek z zastrzezeniem, ze wulgarne} -
            zastanawające, skoro wiele innych forumowiczek je zna i jakoś dziwnie się nie
            oburza... Zastanawiające)

            • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:44
              Uzywasz wulgaryzmów więc nie dziw się obłudnie że otrzymujesz
              odpowiedź z trochę łagodniejszymi wulgaryzmami, po prostu sobie na
              nie zasłużyłeś, ty i twój prawdziwy czy hipotetyczny syn, którego
              nigdy nie powinieneś mieć, ponieważ byłbys dla niego fatalnym
              wzorcem.
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:53
                qui_pro_quo napisał:

                > Uzywasz wulgaryzmów

                Gdzie?
                • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:15
                  W swoim liscie i nie będę tego okreslenia powtarzać. Moje mu nie
                  dorównują.
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:59
                    Jezeli nie odrozniasz FORMY od tresci, to naprawde trudno mi bedzie to
                    wytlumaczyc :(
                    • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:44
                      Cóż za durny argument, forma jest nierozłącznie związana z treścią,
                      a potem pisze że nie przyjmuję jego pożal się Boże "argumentacji".
            • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:45
              To nie jest przysłowie, to przede wszystkim.
              A jakbyś miał odrobinę szacunku do kobiet, to zamiast cytować
              to "przysłowie" zastosowałbyś forme opisową. Razi nas to tak bardzo,
              bo w dodatku zastosowałes to powiedzenie w stosunku do młodziutkich
              dziewczyn. Z jednej strony chcesz żeby się szanowały a z drugiej
              traktujesz je wulgaryzmami. To tak jakbys powiedział synowi- nie
              uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności danej
              osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób.
              O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś?
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:58
                kadfael napisała:

                > To nie jest przysłowie, to przede wszystkim.
                > A jakbyś miał odrobinę szacunku do kobiet, to zamiast cytować
                > to "przysłowie" zastosowałbyś forme opisową. Razi nas to tak bardzo,
                > bo w dodatku zastosowałes to powiedzenie w stosunku do młodziutkich
                > dziewczyn. Z jednej strony chcesz żeby się szanowały a z drugiej
                > traktujesz je wulgaryzmami.

                My się kompletnie nie rozumemy.
                I nadal nie chcesz zerozumiec, ze ja ZACYTOWALEM tylko jedyne znane mi
                przyslowie ludowe (prosilem - podaj mi inne na ten temat!).

                Zastanawiające jest tez, że szczegół, jedno słowo, na dodatek to tylko FORMA a
                nie TRESC zadzialalo na Twoją wyobrażnię.
                Jedno słowo "suka" (powtarzam - zacytowane w PRZYSŁOWIU!!!) przyćmiło CI całą
                TREŚĆ mojego wpisu i na dodatek spowdowało chroniczną niechęć do mojej osoby.
                Tak szybko "wydałaś na mnie wyrok", że ani przez chwilę nie zastanowiłaś się, o
                co NAPRAWDE mi chodzi w moim poście.
                Ba - mało tego - są tu dziesiątki, (jeśli nie stetki przy ponad 700 wpisach)
                głosów ludzi różnej płci i wieku, którzy dobrze zrozumieli, co chcialem powiedziec.

                To tak jakbys powiedział synowi- nie
                > uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności danej
                > osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób.
                > O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś?
                • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:10
                  blackzahir napisał:

                  > My się kompletnie nie rozumemy.
                  > I nadal nie chcesz zerozumiec, ze ja ZACYTOWALEM tylko jedyne
                  znane mi
                  > przyslowie ludowe (prosilem - podaj mi inne na ten temat!).

                  Ale po co tu jakiekolwiek przysłowie? Nie można tego powiedzieć
                  normalnie? I powtarzam, coś Ci sie pomyliło-to nie jest żadne
                  przysłowie.
                  >
                  > Zastanawiające jest tez, że szczegół, jedno słowo, na dodatek to
                  tylko FORMA a
                  > nie TRESC zadzialalo na Twoją wyobrażnię.
                  > Jedno słowo "suka" (powtarzam - zacytowane w PRZYSŁOWIU!!!)
                  przyćmiło CI całą
                  > TREŚĆ mojego wpisu i na dodatek spowdowało chroniczną niechęć do
                  mojej osoby.
                  > Tak szybko "wydałaś na mnie wyrok", że ani przez chwilę nie
                  zastanowiłaś się, o
                  > co NAPRAWDE mi chodzi w moim poście.
                  Niechęć do Twojej osoby nie powzięłam li tylko z tego zdania. O
                  wiele bardziej z Twojego zwalania odpowiedzialnośći za zachowanie
                  syna, za pobłażanie młodym, biednym, niedojrzałym mężczyznom, za
                  sposób w jaki wyrażałeś się o kobietach będących maltretowanymi w
                  rodzinie...wymieniać dalej?


                  > Ba - mało tego - są tu dziesiątki, (jeśli nie stetki przy ponad
                  700 wpisach)
                  > głosów ludzi różnej płci i wieku, którzy dobrze zrozumieli, co
                  chcialem powiedz
                  > iec.

                  Tak te nieliczne głosy ( myślę, że mniej niż 1/10, które się z Tobą
                  zgadzały i to nie bez zastrzezeń.
                  >
                  > To tak jakbys powiedział synowi- nie
                  > > uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności
                  danej
                  > > osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób.
                  > > O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś?
                  A tak poza tym-obracam się w kręgu osób urodzonych w latach 60-80. A
                  więc tych z lat 60-tych, którzy mają właśnie dorastające dzieci. To
                  jest-też z racji zawodu dosyć duża i zróżnicowana grupa ludzi. I
                  NIGDY nie słyszałam, by mówili, tym bardzieje pisali jak Ty. Nie
                  wyobrażam sobie, by kto kolwiek z nich w obecności młodej dziewczyny
                  cytował takie "przysłowia". Takie "luzackie" słownictwo to inne
                  pokolenie. Zastanawiam się czy aby istniejesz naprawdę, czy czasem
                  nie jesteś etatowym pracownikiem GW, który pisuje na forum żeby
                  rozdmuchać temat.
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:54
                    To JEST przysłowie. Stare, polskie przysłowie ludowe, postaram się odszukać :)

                    Mozna bylo normalnie. Ale - zauwaz - FORMA (list otwarty) sprawila, ze odszedlem
                    do TEMATU w nieco netypowy sposob.
                    Natomiast obrazanie sie o JEDNO SLOWO na dodatek CYWOWANE, gdy CYTOWANIE bylo
                    PRZYSLOWIE, z ZASTRZEZENIEM ze wulgarne jest dla mnie nieco... dziwne ;) Tym
                    bardziej, ze sadzac ilosci postow (zbliza sie 8 setka) dotyczyla innego,
                    WAZNIEJSZEGO niz cywowane przyslowie tematu.
                    WIesz? Dam CI inny przyklad na TWOJE podejscie to TEMATU :) (uzywany juz zreszta
                    kiedys przeze mnie i - na szczescie - zrozumiany):
                    Sztab wojskowy. Wojna. Toczy się rozmowa na temat planowanego ataku. I jeden z
                    generalow mowi:
                    - Gora pojda czolgi, lewa flanka poleca samochody opancerzone, piechota puścimy
                    srodkiem, a od tylu bedzie ich grodzic od ognia przeciwnika nasza artyleria.
                    Szmer podziwu w sztabie, bo plan jest nieglupi.
                    Ale nagle wstaje mlody porucznik Kadfel i mowi:
                    0- Z calym szacunkiem panie generale, ale plan jest niewykonalny bo czolgi
                    jezdza, piechota chodzi!

                    :)

                    Rozumiesz?
                    Czepiasz sie SZCZEGOLOW, nie wnikasz w SENS :)

                    Nastepny temat:

                    Nie poblazam mlodym niedopowiedzialnym lekkoduchom plci meskiej.
                    Nie o to chodzi.
                    Gdy na spokojnie przeczytasz moj pierwszy wpis, zauwazysz ze chodzi mi o
                    zwrocenie uwagi PEWNEJ GRUPY DZIEWCZYN (nie wysztkich, poruczniku Kadfel!;), ze
                    czasami wina lezy tez (TEZ, poruuczniku!) po stronie dziewczyn.
                    I ze szukanie ZWIAZKU, UCZUCIA poprzez seks moze sie skonczyc dla dziewczyn tak,
                    jak opisana przez bohaterke pierwszego istu otwarteo - bolem, zloscia, a w koncu
                    gorycza i oskarzeniami.

                    Sorry, ale nie znajdziesz w moich postach "poblazania" dla mlodych mezczyzn,
                    gdzieniegdzie pisalem tylko, ze WIEKSZOSC (powtrzam poruczniku - wiekszosc)
                    18-latek, jest duzo dojrzalsza (szczegolnie emocjonalnie!) od swoich
                    rowiesnikow. Nie ma SCISLEJ daty, wieku, kiedy dojrzalosc sie wyrownuje, ale
                    (mozesz o to popytac nawet swoich znajomych) PRZYJMUJE SIE (z duuza doza
                    marginesu bledu, poruczniku), ze kobieda jest "dojrzala" w wieku ok (OKOLO!) 23
                    lata, a mezczyzna PO 25 rozku zycia
                    (wiem, ze sa wyjatki, wiem!)

                    A co do przemocy w rodzinie, to wybacz. Napisalem, ze najlepszym wyjsciem jest
                    OPUSCIC faceta, ktory przemoc stosuje, a na dodatek PRZEMOC nie wynikla sama z
                    siebie, tylko rodzila sie dlugo (pisalem o biciu na pierwszej randce, przeczytaj).
                    Nie ma tam POGARDY jaka mi inputujesz, nie ma szyderstwa.

                    Co d zgadzających sie ze mna glosow, to:
                    a) mysle ze WIecej niz 10 proc
                    b) glosow na NIE zawsze jest KILKA RAZY WIECEJ niz na ZA. Normalne, bo ludziom,
                    ktorzy sie ZGADZAJA, po prostu NIE CHCE SIE najczesniej pisac. Za to ludzie
                    urazeni, wzburzeni w akcie zlosci zaczynaja dzwonic, pisac, krzyczec. Spytaj
                    kogo chcesz - socjologa, dziennikarza, ankietera. Potwierdzi moje slowa w 100 proc.
                    Wiesz? Na adres blackzahir@gazeta.pl przyszlo do mnie kilka maili. Wszystkie na
                    TAK. Zastanawiajace, nie?
                    Powiem Ci, dlaczego - napisali to mlodzi mezczyzni, ktorzy najprawdopodobniej
                    BALI sie upublicznic (!) ta, nawet na ANONIMOWYM FORUM swoje zdanie, bo BALI sie
                    reakcji.
                    Zastanawiające, nieprawdaż?

                    Kojeny wątek - rocznik 1963

                    Kolejny wątek: moj jezyk wynika z tego, ze nie jestem typowym
                    cztwrdziestolatkiem. Ani z wygladu (staram sie jakos dbac o siebie) ani
                    mentalnie - w TV ogladam dzienniki i programy publicystyczne, seriali w ogole,
                    za to duzo przebywam z mlodymi, wyksztalconymi (lub w trakcie ksztalcenia)
                    mlodymi ludzmi. A slownictwo? Lubie slowo. Ci, ktorzy mnie znaja osobiscie, nie
                    musza pytac, kto napisal ten watek :) Mam mnostwo bardzo harakterystycznych
                    okreslen, kleisz?
                    ;)
                    Ale spox - JAK MUS, moge też wstawiac nawijke odpowiednia do ramoli z rocznika
                    Beatlesow, wyluzuj
                    ;)

                    Nie jestem dziennikarzem GW. Z tego co wiem (a wiem dobrze), zaden dziennikarz
                    nie zajmuje sie wpisywaniem (sluzbowo) postow na forum, nawet nie sa
                    moderatorami. W lokalnych odzdzialach GW moderuja nawet osoby SPOZA Agory,
                    operatorzy zewnetrzni, zeby bylo ciekawiej, na zasadzie wolontariatu, za darmo :)


                    Pozdrawiam i wyluzuj :)
                    • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:03
                      No i widzisz znów wyłazi z Ciebie męski szowinista. Niby dlaczego Ty
                      jesteś generałem (bo taki mądry i wiesz najlepiej?) a ja
                      porucznikiem? Bo jestem kobietą? Z wieku, to nie może wynikać, nie
                      wiesz bowiem ile mam lat.
                      I jeszcze jedno-Kiedyś jeden mój przyjaciel, przy drugim moim
                      przyjacielu-obaj mniej więcej w twoim wieku, powiedział coś-
                      absolutnie bez żadnych wulgaryzmów, o córce przyjaciela. To miało
                      byc dowcipnie a propos tego, co akurat miała na sobie (właśnie
                      zsiadła z konia). Tatuś dziewczyny-bardzo spokojny facet mało nie
                      nakładł przyjacielowi prawie trzeba ich było rozdzielać. Ty masz to
                      szczęście, że na forum żaden ojciec dorastającej córki ci nie
                      nakładzie.
                      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:19
                        kadfael napisała:

                        > No i widzisz znów wyłazi z Ciebie męski szowinista. Niby dlaczego Ty
                        > jesteś generałem (bo taki mądry i wiesz najlepiej?) a ja
                        > porucznikiem? Bo jestem kobietą? Z wieku, to nie może wynikać, nie
                        > wiesz bowiem ile mam lat.

                        O rany :(((((((((

                        Z przypowiesci o "poruczniku" potrafilas tylko (az?) wylowic watek szowinistyczny
                        :)))))))))))))))))))))))))))))))))
                        W zyciu bym na too nie wpadl, jestes GENIALNA!!!!!!
                        :)))))))

                        > I jeszcze jedno-Kiedyś jeden mój przyjaciel, przy drugim moim
                        > przyjacielu-obaj mniej więcej w twoim wieku, powiedział coś-
                        > absolutnie bez żadnych wulgaryzmów, o córce przyjaciela. To miało
                        > byc dowcipnie a propos tego, co akurat miała na sobie (właśnie
                        > zsiadła z konia). Tatuś dziewczyny-bardzo spokojny facet mało nie
                        > nakładł przyjacielowi prawie trzeba ich było rozdzielać. Ty masz to
                        > szczęście, że na forum żaden ojciec dorastającej córki ci nie
                        > nakładzie.

                        Nie nakladzie. Bo mam to szczescie ze kazdy ojciec ROZUMIE ze to cytat,
                        przysłowie, z zastrzezeniem ze wulgarny. Rozumie, ze chodzi o mechanizm, a nie
                        o slowo :)

                        Zmykam, juz moge isc, ale musze Ci przyznac ze baaaaaardzo poprawilas mi humor
                        :))))) dzieki!
                        (i moze nie pokazuj nikomu znajomemu swoich wpisow, naprawde :)
                        PA!
                        • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:28
                          Nie z przypowieści o poruczniku tylko twojego listu i całego
                          dalszego zachowania i wypowiedzi w tym wątku. Nie jestem pierwszą i
                          zapewne nie ostatnia osobą, która ci to wytknęła-może sobie poczytaj
                          uważniej wypowiedzi ludzi. No tak, ale ty widzisz tu tylko 700
                          wypowiedzi popierających cię. O rany skąd sie biora tacy faceci-z
                          tatusiów-męskich szowinistów?
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:11
                kadfael napisała:

                > To nie jest przysłowie, to przede wszystkim.

                Garść FAKTÓW a nie inwektyw. Po wklepaniu do google:

                Kafeteria - życie po zdradzie- nutka optymizmu
                to prawda jak suka nie da to pies nie wezmie!!!!! znam to z doswiadczenia ,mam
                psy i

                INTERIA 360
                Wlasnie jak suka nie da to pies nie wezmie, a ze ... ~GRZEGORZ. i taka jest cała
                prawda.W/G pszysłowia "JAK SUKA NIEDA TO PIES NIE WEZMIE" ...
                interia360.pl/artykul/ seksolatki/komentarze,770,,11172510 - 20k - Kopia -
                Podobne strony

                Magazyn HE - Forum :: Zobacz temat - Wierność
                Przez kobiety :D. W koncu wedle powiedzenia "Jak suka nie da to pies nie
                wezmie". Jesli ta odpowiedz Cie nie zadowala jest pare innych. Ewolucyjna. ...
                www.he.com.pl/forum/viewtopic.php?t=37 - 95k - Kopia - Podobne strony

                Ateista.pl :: Zobacz temat - Aborcja
                Bo "jak suka nie da to pies nie weźmie". Jak się nie mylę to kobiety w Szwecji
                nie mają co liczyć na alimenty. "Dajesz" - ponoś konsekwencje. ...
                www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?p=153395&
                sid=1f1457a4232df93f485ea5194fdc20f1 - 139k - Kopia - Podobne strony

                (dalej mi sie nie chce szukac)

                Jak widzisz, nie tylko ja je znam.
                • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:15
                  Ale to nie jest dowód na to, że to jest przysłowie. Jak jesteś taki
                  sprawny w przeszukiwaniu gugli, to sobie wbij słowo"przysłowie" i
                  przeczytaj definicję
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:13
                    Znalazlem taka WERSJE przyslowia:


                    Wyszukiwano:
                    suka
                    Znaleźliśmy:
                    5 wpis(ów)
                    Wyświetlonych:
                    0 - 5
                    treść:
                    Gdyby suka nie merdała ogonem, psy nie poszłyby za nią.
                    kategoria:
                    Przysłowia / greckie
                    • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:25
                      ale jest tu "subtelna" róznica, co prawda pewnie ty jej nie czujesz
                      skoro cały czas upierasz się, że to tylko forma, ale wiele innych
                      osób w tym wątku pewnie ją wyczuwa.

                      A co do formy-jest równie ważna jak treść.
                      Oczywiście zdanie. Podaj mi proszę butelkę, znaczy to samo co- k.rwa
                      daj mi ch.ju jeden tę j.baną flaszkę ( wszystkich wrażliwych
                      przepraszam za wulgaryzmy:) ale do ojca, syna, brata czy przyjaciela
                      raczej się tak nie odezwiesz, prawda?
                • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:20
                  > Jak widzisz, nie tylko ja je znam.

                  To nie jest żadne usprawiedliwienie.
                • vivian.darkbloom jeśli cytujesz to w jakiś sposób popierasz 27.08.07, 09:22
                  próbujesz się bronić: ja tylko cytowałem. Ale jeśli cytowałeś (i nie
                  był to wątek w stylu: najbardziej obraźliwe polskie przysłowia) to
                  znaczy, że w jakimś stopniu zgadzasz się z "przesłaniem", uważasz,
                  ze jest w nim pryznajmniej ziarnko prawdy. W innym przypadku po co
                  byś je przytaczał?
                  I stąd oburzenie na forum.
                  • blackzahir Re: jeśli cytujesz to w jakiś sposób popierasz 27.08.07, 16:16
                    vivian.darkbloom napisała:

                    > próbujesz się bronić: ja tylko cytowałem.

                    Bronie sie TYLKO przed zarzutem, ze porownuje dziewczyny do suk (w tym
                    obrazliwym znaczeniu). Wiele osob SPECJALNIE tak odczytalo to przyslowie.
                    Powtarzalem wielokrotnie - niech mi ktos da przyslowie o podobnym przeslaniu, a
                    bede je wykorzystywal!!!!!!!!
                    A powtorze o raz niewiemktory: NIGDZIE NIGDY nie porowanem dziewczyn do suk!
                    Trzeba umiec do jasnej anielki ZNACZENIE przyslowia, nie czepiac sie do slowa!!!



                    Ale jeśli cytowałeś (i nie
                    > był to wątek w stylu: najbardziej obraźliwe polskie przysłowia) to
                    > znaczy, że w jakimś stopniu zgadzasz się z "przesłaniem", uważasz,
                    > ze jest w nim pryznajmniej ziarnko prawdy. W innym przypadku po co
                    > byś je przytaczał?
                    > I stąd oburzenie na forum.

                    Tak. Zgadzam sie w 100 procentach z PRZESLANIEM przyslowia!!!!!

                    Czy moze Ty (lub inni) uwazasz, ze wspomniana 18-latka, albo inne jakies
                    dziewczyny ochoczo przystające na seks, bez zabezpieczenia, byle jak, byle gdzie
                    i od samego poczatku znajomosci zostaly ZGWALCONE?????????????????

                    Nie, moja droga. One same CHCIALY sie SEKSIC (i z premedytacja nie uzyje tu
                    slowa KOCHAC SIE, bo miedzy tymi czynnosciami jest roznica jak miedzy
                    swiniobiciem a polowaniem)!!!!!

                    Ba, poczytaj niektore posty, albo - jeszcze lepiej - ROZEJRZYJ SIE DOKOLA, a
                    zobaczysz, ze nie tylko to nie sa biedne, skrzywdzone diewczatka, ale one same
                    PROWOKUJA, zaczepiaja, kusza i neca!!!!!!!!
                    (zeby nie bylo znow czepiania sie - nie wszystkie dziewczyny tak robia (!) - to
                    raz, a dwa, ze nawet te, ktore uprawiaja tzw. seks bez zobowiazan umieja robic
                    to z KLASA).

                    I co - zrozumialas wreszcie MADROSC ludycznego przyslowia, ktore niektore
                    forumowiczki tak strasznie zbulwersowalo, do tego stopnia zezloscilo, zze
                    przyslonilo im zdolnosc logicznego myslenia, ze potrafilo tylko gryzc i
                    atakowac?????



                    • vivian.darkbloom kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłów 29.08.07, 12:19
                      zgodnie z "przesłaniem" przysłowia "suka" odpowiada kobiecie,
                      a "pies" mężczyźnie, więc nie dziw się, że kobiety czują sie
                      obrażone. To jest powiedzonko z rynsztoka.
                      Czy antysemickich przysłów (np. kochajmy się jak bracia a liczmy jak
                      Żydzi- czy coś w tym stylu) tez używasz?
                      Czy miło by Ci było gdyby Francuz użył przy Tobie wyrażenia "pijany
                      jak Polak" albo Niemiec "polnische wirtschaft"?

                      Kulturalny człowiek nie używa pewnych powiedzonek czy zwiazków
                      frazeologicznych, które mogą ranić uczucia innych ludzi. Ja np. nie
                      używam nigdy wyrażeń "babskie gadanie" albo "męska decyzja" bo
                      uważam je za seksistowskie.

                      No świetnie - zgadzasz sie z przesłaniem... te dziewczyny nie
                      zostały zgwałcone, ale widzę, że nie zdajesz sobie sprawy, że to
                      przysłowie jest często przytaczane przez mężczyzn
                      usprawiedliwiających/bagatelizujacych gwałty. M. in. dlatego
                      wywołało takie oburzenie.

                      Nie zastanawiałeś się nigdy czemu nie ma przysłowia "Suka nie weźmie
                      jak pies nie da"? Ono bardziej odpowiadałoby prawdzie, bo gwałty na
                      mężczyznach dokonywane przez kobiety prawie się nie zdarzają.
                      • blackzahir Re: kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłó 29.08.07, 16:25
                        vivian.darkbloom napisała:

                        > zgodnie z "przesłaniem" przysłowia "suka" odpowiada kobiecie,
                        > a "pies" mężczyźnie, więc nie dziw się, że kobiety czują sie
                        > obrażone. To jest powiedzonko z rynsztoka.

                        Nie mojego autostwa, za to bardzo znane

                        > Czy antysemickich przysłów (np. kochajmy się jak bracia a liczmy jak
                        > Żydzi- czy coś w tym stylu) tez używasz?

                        Tak, bo nie przesadzam z DOSŁOWNYM rozumieniem pojedyńczych słow, tylko staram
                        się zrozumieć, co ktoś chciał przez to powiedzieć.
                        Gdybym - jak niektóre forumowiczki tutaj - przyczepił się do jednego słowa
                        jakiegokolwiek rozmówcy i z góry, w czambuł go za to potępił, nigdy z nikim bym
                        się nie dogadał.
                        A jakoś się dogaduję z ludzmi. Wszystkimi. Począwszy od bezdomnych, skończywszy
                        na politykach. Począwszy od rodziny, skończywszy na Bardzo Ważnych Dyskusjach.

                        Widzisz, ludzie są wychowani w bardzo różny sposób, w różnych środowiskach. Ich
                        język, sposób wysławiania się kształtowany jest przez rodzinę, kolegów ze
                        szkoły/pracy, środowisko w których się obraca itd. Ale zwykle ROZNYMI SŁOWAMI
                        oddają TA SAMA TRESC.

                        Zapewne znane Ci jest cytowane wielokroć w internecie czy na imprezach wyznanie
                        miłości dresiarza do dresiarki (przepraszam za wulgaryzm, ale to koniczne, zeby
                        przekazać, co chcę powiedzieć):
                        _ Zajeb... się w Tobie na ch.."
                        Sluchaj, on zapewne chciał powiedzieć:
                        "kocham cie", ale użył słów używanych najcześciej.

                        (I zgadzam się, że to chamskie. Po to właśnie napisałem ten cały wątek, żeby
                        dziewczyny nie pozwalały do siebie tak zwracać, zeby sie SZANOWALY).

                        > Czy miło by Ci było gdyby Francuz użył przy Tobie wyrażenia "pijany
                        > jak Polak" albo Niemiec "polnische wirtschaft"?

                        Nie.
                        Ale widocznie jakas CZESC Polakow sprawiła, że te określenia powstały.
                        Ale wróce do podstawowego wątku, czyli ZROZUMIENIA przysłowia. Wg mnie to
                        NADINTERPRETACJA (nie fair, obrażającą mnie) uważać, że cytując to przysłowie
                        porównałem kobiety do suk. I wg. mnie trudno DYSKUTOWAĆ rzeczowo z osobami,
                        które tak uważają.



                        > Kulturalny człowiek nie używa pewnych powiedzonek czy zwiazków
                        > frazeologicznych, które mogą ranić uczucia innych ludzi. Ja np. nie
                        > używam nigdy wyrażeń "babskie gadanie" albo "męska decyzja" bo
                        > uważam je za seksistowskie.

                        No to już chyba przesada :)

                        Naprawde, nie wiem co powiedziec, zeby nie zostać przez Ciebie zle zroumiany i
                        zeby Cie ne obrazic, ale to... przesada.

                        "meska decyzja" i "babskie gadanie" to seksizm :)

                        Sluchaj - to powiem tak. Obracając się w kręgach akademickich, medialnych,
                        kulturalnych (od muzyki po sztuję czy literaturę), politycznych, sportowych,
                        kościelnych, turystycznych, a także wiejskich i blokerskich, czyli obracając się
                        w wyjątkowo (!) szerokim przekroju społeczeństwa, obracam się w SEKSISTOWSKICH
                        kręgach (wg Ciebie, off course). Bo tam sie uzywa takich okreslen i czy to pani
                        dyrektor, ksiadz biskup, zul sprzed sklepu, muzyk rockowy, artystka-malarka nie
                        OBRAZA sie i nie robi wielkiego "aj-waj" (uwaga - tez ZYDOWSKIE;) za SLOWA w
                        stylu "babskie gadanie"
                        :))))


                        > No świetnie - zgadzasz sie z przesłaniem... te dziewczyny nie
                        > zostały zgwałcone, ale widzę, że nie zdajesz sobie sprawy, że to
                        > przysłowie jest często przytaczane przez mężczyzn
                        > usprawiedliwiających/bagatelizujacych gwałty. M. in. dlatego
                        > wywołało takie oburzenie.

                        Nie wiem, akurat nie mam wiele do czynienia z gwałcicielami i ich ofiarami.
                        Ntomiast nie pierwszy raz przysłowia o psie i suce użyłem, a robłem to w ROZNYCH
                        kregach i wszedzie byłem ROZUMIANY prawidłowo.
                        Sorry, ale np. w MOIM miescie (niemal milionowym) gwalty sa dwa tygodniowo. A
                        ile jest aktów seksualnych? Nie wiem, ale mysle ze wiecej.

                        Gwalt. Uzycie sily w celu odbycia aktu plciowego. Co to zreszta a wspolnego z
                        TRESIA dyskusji, a jest nia teraz ZROZUMIENIE przeslania przyslowia. Nie
                        uwazasz, ze lapiesz sie KAZDEGO argumentu, byle tylko nie przyznac, ze
                        przyczepilas sie do jednego,jedynego SLOWA a nie PRZESLANIA tego powiedzonka?


                        > Nie zastanawiałeś się nigdy czemu nie ma przysłowia "Suka nie weźmie
                        > jak pies nie da"? Ono bardziej odpowiadałoby prawdzie, bo gwałty na
                        > mężczyznach dokonywane przez kobiety prawie się nie zdarzają.
                        Bo sa fizycznie niemozliwe. Byly tylko PROBY.
                        Jezeli nie wiesz, dlaczego, dowiedz sie cos o budowie fizycznej czlowieka i
                        roznicach wystepujacych u kobet i mezczyzn.

                        Nie ma FIZYCZNYCH gwaltow na facetach.
                        Sa za to liczne przypadki KUSZENIA ;)

                        • vivian.darkbloom Re: kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłó 04.09.07, 10:36
                          to samo przesłanie można różnie wyrazić i człowiek kulturalny tym
                          się różni od niekulturalnego, że przeklnie np. "cholera", a
                          nie "ku.. mać, ja pie..". Forma tez świadczy o kulturze - nie
                          tylko treść.

                          Widze, że obracamy się w róznych kręgach... Bo wśród moich znajomych
                          nikt nie używa przysłów w stylu: pies nie weźmie jak suka nie da,
                          babskie gadanie ani męska decyzja.
        • nothy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:38
          Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do tego.

          Nie lubię forów. Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania
          się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest poniżej
          krytyki. Przeczytałam sporo postów i tylko czasami można powiedzieć, że autorem
          jest osoba kulturalna i inteligentna. Ta dyskusja jest kolejnym dowodem na to,
          że ubożejemy. Nie trzeba zgadzać się z moją opinią. Nie zależy mi na tym.

          blackzahir napisał ładny list. Rodzice wychowują swoje dzieci, dają wzorce do
          naśladowania, uczą dobrze wybierać. Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje
          zignorowany. Im większy napór, tym większy opór. Dlatego każdy rodzic najlepiej
          jak umie uczy wybierać. Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera
          samo. Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami
          decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice.

          Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną młodą kobietą. Tak
          ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność nastolatków, to
          ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy.
          Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą prezentuje, mając
          pełną tego świadomość, nie jest etyczne. Każdy człowiek ma swoją historię, każdy
          człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na szczęście nie
          każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji.

          Życzę powodzenia każdemu człowiekowi - kobiecie i mężczyźnie - w dokonywaniu
          słusznych wyborów. Wybierajmy w życiu tak, żeby później nie żałować.
          • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:12
            nothy napisał:

            > Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do
            tego.
            >
            > Nie lubię forów.


            Więc nie powinno cie tu być.


            Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania
            > się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest
            poniżej
            > krytyki.


            Tak, na przykład nazywanie dziewczyn w obraźliwy sposób którego nie
            powtórzę.


            >Rodzice wychowują swoje dzieci,


            ...uczenie takiego podejścia do rówieśnic to chyba
            jakaś "antypedagogika"?


            >dają wzorce do
            > naśladowania,


            Chroń nas Boże od takich wzorców do nasladowania.


            >uczą dobrze wybierać.


            Jesli dla ciebie dobrym wyborem i własciwym zachowaniem jest
            sypianie syna z jego koleżankami to gratuluje poczucia moralności.


            > Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje
            > zignorowany.

            To nie znaczy że nalezy pozostawić dziecko sobie samemu i pozwolić
            mu na robienie wszystkiego co chce.


            > Im większy napór, tym większy opór. Dlatego każdy rodzic najlepiej
            > jak umie uczy wybierać.



            jw.


            >Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera
            > samo.

            Jeśli zostało dobrze wychowane, wybiera w swoim działaniu pozytywne
            wartości, chyba że ich nie zna, bo wygodni i permisywni rodzice nie
            nauczyli go różnicy między dobrem a złem.


            Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami
            > decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice.
            >
            > Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną
            młodą kobietą. Ta
            > k
            > ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność
            nastolatków, to
            > ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy.
            > Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą
            prezentuje, mając
            > pełną tego świadomość, nie jest etyczne.


            Nie jest etyczne zrzucanie winy na jedna osobę kiedy winni są:
            chłopak, dziecwzyna i rodzice obydwojga. W jakim stopniu które z
            nich - to zależy od konkretnego przypadku. Zawsze jednak niskie,
            przewrotne i NIEETYCZNE jest obwinianie jednej strony mimo własnego
            udziału w danej sprawie i udziału kogoś, kogo subiektywnie
            wybielamy, w tym przypadku syna, i nikt nie ma prawa dorabiac do
            tego żadnej ideologii.


            Każdy człowiek ma swoją historię, każd
            > y
            > człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na
            szczęście nie
            > każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji.


            W obydwu listach mamy do czynienia z takim obwinianiem.

            > Życzę powodzenia każdemu człowiekowi - kobiecie i mężczyźnie - w
            dokonywaniu
            > słusznych wyborów. Wybierajmy w życiu tak, żeby później nie
            żałować.




            Skoro już sie wpisałaś pod moim tekstem, to odpowiem: Ja nie moge
            sobie niczego zarzucić w moich wyborach ani w ogóle a twoich zyczeń
            nie potrzebuję.
            • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:26
              qui_pro_quo - pytalem Cie juz masz dzieci, a tym bardziej masz DOROSLE dzieci,
              ze jestes takim wychowawczym autorytetem?
              • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:34
                Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do
                odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, nie mam tez żadnej
                pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz.
                • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:58
                  qui_pro_quo napisał:

                  > Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do
                  > odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka,

                  To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych, tym bardziej, ze ci inni czuja
                  sie odpowiedzialni albo chca sie poczuc odpowiedzialni za wychowanie siebie i
                  drugiego czlowieka (czytaj dzieci)
                  Dlaczego masz tylko zlosc, obelzywe slowa i pogarde?
                  Dlaczego nie umiesz przyjac argumentacji, wysluchac, rozwazyc, ewentualnie nie
                  zgodzic sie tylko od razu uzywasz inwektyw? Brutanych, mocnych? Normalni ludzie
                  tak nie robia, staraja sie najpierw ZROZUMIEC, zanim wydadza jakis wyrok



                  nie mam tez żadnej
                  > pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz.
                  Nie masz, bo zdjecia z wakacji CI nie posle, ale mozesz przyjac mje zapewnienie,
                  ze mam.


                  • kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:04
                    To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych,

                    -to raczej Ty sobie uzurpujesz prawo do pouczania innych generale.
                    • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:20
                      kadfael napisała:

                      > -to raczej Ty sobie uzurpujesz prawo do pouczania innych generale.

                      Zapomialas dodac: SZOWNISTYCZNY

                      :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
                  • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:35
                    blackzahir napisał:

                    > qui_pro_quo napisał:
                    >
                    > > Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do
                    > > odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka,
                    >
                    > To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych,


                    Właśnie w imię odpowiedzialności kiedy piszą albo robią coś złego.



                    > tym bardziej, ze ci inni czuja
                    > sie odpowiedzialni


                    Ile razy można powtarzać? jak masz kłopoty z rozumieniem tekstu
                    pisanego to nie wypowiadaj się publicznie. NIE JEST ODPOWIEDZIALNY
                    ktoś kto stronniczo spycha całą wine na druga strone konfliktu i
                    wychowuje lub zamierza wychować dziecko do takiej postawy jaką sam
                    reprezentuje.


                    albo chca sie poczuc odpowiedzialni za wychowanie siebie i
                    > drugiego czlowieka (czytaj dzieci)


                    To chciej konstruktywnie


                    > Dlaczego masz tylko zlosc, obelzywe slowa i pogarde?



                    Chyba jesteś przewrażliwiony? a jak nazwać twoje słowa które są
                    zwykłym, chamskim, być może pijackim powiedzonkiem a nie żadnym
                    przysłowiem?



                    > Dlaczego nie umiesz przyjac argumentacji, wysluchac, rozwazyc,
                    ewentualnie nie
                    > zgodzic sie


                    W całej tej dyskusji czytam, rozważam i się nie zgadzam.



                    > tak nie robia, staraja sie najpierw ZROZUMIEC, zanim wydadza jakis
                    wyrok



                    Moje słowa nie były brutalne tylko trafiły prosto do celu i cieszę
                    sie z tego niezmiernie. Widzę twoje intencje i cały tok myslenia aż
                    za dobrze. Jak widać każdy może wyrokować o innych, jesli myślałeś
                    że możesz sądzic i nie zostaniesz osądzony, to sie myliłeś.



                    > nie mam tez żadnej
                    > > pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz.
                    > Nie masz, bo zdjecia z wakacji CI nie posle, ale mozesz przyjac
                    mje zapewnienie
                    > ,
                    > ze mam.


                    Dlaczego miałabym wierzyć komuś takiemu? i nic mi nie wysyłaj bo i
                    tak nie będę wiedziała czy to ty, zresztą nie obchodzi mnie to.
            • nothy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 12:42
              qui_pro_quo napisał:

              > nothy napisał:
              >
              > > Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do
              > tego.
              > >
              > > Nie lubię forów.
              >
              >
              > Więc nie powinno cie tu być.

              Znalazłam się przez przypadek. Wyjaśniłam dlaczego nie lubię. Chyba Ciebie nie
              zabolało, bo przecież jesteś kulturalną i inteligentną osobą.


              > Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania
              > > się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest
              > poniżej
              > > krytyki.
              >
              >
              > Tak, na przykład nazywanie dziewczyn w obraźliwy sposób którego nie
              > powtórzę.

              Czy z całego listu jedyne, co zostało przyswojone i zrozumiane to jedno
              powiedzenie? Czyż to nie smutne?



              > >Rodzice wychowują swoje dzieci,
              >
              >
              > ...uczenie takiego podejścia do rówieśnic to chyba
              > jakaś "antypedagogika"?
              >
              >
              > >dają wzorce do
              > > naśladowania,
              >
              >
              > Chroń nas Boże od takich wzorców do nasladowania.
              >
              >
              > >uczą dobrze wybierać.

              > Jesli dla ciebie dobrym wyborem i własciwym zachowaniem jest
              > sypianie syna z jego koleżankami to gratuluje poczucia moralności.


              Jeśli wiesz cokolwiek na temat psychologi rozwoju, wiesz prawdopodobnie do kiedy
              nauczamy dziecko rozróżniać dobro od zła. Resztą można pozostawić bez
              komentarza, bo na niewiedzę nic nie poradzę.



              > > Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje
              > > zignorowany.
              >
              > To nie znaczy że nalezy pozostawić dziecko sobie samemu i pozwolić
              > mu na robienie wszystkiego co chce.

              Jeśli nauczyliśmy dziecko wybierać dobrze możesz mi wierzyć, że nie będzie
              problemu. W pewnym wieku rodzic staje się przyjacielem a nie wychowawcą. Jako
              rodzic nie pozostawiasz dziecka samemu sobie, ale pomagasz spojrzeć na problemy
              z różnych stron, tak by wybór był dobry, ale wciąż wybór nie jest rodzica tylko
              dziecka.

              Swoją drogą widziałam akcję gdy ponad 60-letnia kobieta zabraniała swojemu
              37letniemu synowi. Zabawne.

              I jeszcze troszeczkę odbiegając: czy wpływ otoczenia nie może skrzywić naszego
              dziecka?

              > >Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera
              > > samo.
              >
              > Jeśli zostało dobrze wychowane, wybiera w swoim działaniu pozytywne
              > wartości, chyba że ich nie zna, bo wygodni i permisywni rodzice nie
              > nauczyli go różnicy między dobrem a złem.

              Pytanko: jak uczysz różnicy między dobrym i złem? Zabraniając? Zakazując? A czy
              to nie zakazany owoc jest najbardziej pożądanym?

              Uważam, że tylko rozmową można coś osiągnąć. Zakazy i nakazy są jedną z
              przyczyn, że rodzice nie wiedzą, że ich dziecko za domem zmienia się w potwora.

              > Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami
              > > decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice.
              > >
              > > Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną
              > młodą kobietą. Ta
              > > k
              > > ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność
              > nastolatków, to
              > > ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy.
              > > Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą
              > prezentuje, mając
              > > pełną tego świadomość, nie jest etyczne.
              >
              >
              > Nie jest etyczne zrzucanie winy na jedna osobę kiedy winni są:
              > chłopak, dziecwzyna i rodzice obydwojga. W jakim stopniu które z
              > nich - to zależy od konkretnego przypadku. Zawsze jednak niskie,
              > przewrotne i NIEETYCZNE jest obwinianie jednej strony mimo własnego
              > udziału w danej sprawie i udziału kogoś, kogo subiektywnie
              > wybielamy, w tym przypadku syna, i nikt nie ma prawa dorabiac do
              > tego żadnej ideologii.

              Uważam, że mamy wpływ na nasze życie. Konsekwencje naszych wyborów, naszych
              decyzji sprawiają, że czasami kusi by szukać winy w kimś innym. Wg mnie bardzo
              wygodne jest szukanie winy w rodzicach, nauczycielach i innych. Oczywiście wiele
              zależy od okoliczności jakiejś sytuacji, ale nie rozmawiamy o patologii tylko o
              statystycznych zachowaniach.

              >
              > Każdy człowiek ma swoją historię, każd
              > > y
              > > człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na
              > szczęście nie
              > > każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji.
              >
              >
              > W obydwu listach mamy do czynienia z takim obwinianiem.

              Częściowo. Uważam, że pierwszy list to obwinianie od początku do końca. A ojciec
              w swojej odpowiedzi przegiął jednym zdaniem, za które wszyscy teraz się na nim
              wyżywają. Nikogo nie obwinia tylko pisze o tym którego zna i nawet przyjmuje, że
              czegoś o nim może nie wiedzieć. Ojciec napisał tylko, że starali się wychować
              dobrze dziecko i wydaje mu się, że im się udało. Sam podkreślił, że tak mu się
              wydaje .. bo przecież ma świadomość, że jest coś takiego jak otoczenie, a ono
              też ma swoje wpływy. W przypadku niektórych osobowości całkiem spore.

              ... a cała reszta tekstu o szacunku ludzi do siebie samych .. no cóż! Przecież
              to prawda, że najpierw musimy sami siebie szanować by szanowali nas inni.

              Życzę miłego dyskutowania.
      • enigmatyk0 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:25
        Śmieszne! Też jestem przystojny wykształcony mam wiele zainteresowań a
        Dziewczyny mnie tak nie oblegają.
        Wielu ludzi w tym wieku zachowuje się poniżej krytyki!
        Jeden taki z klasy w domu był w porządku(może udawał) a w szkole był jak bandyta.
        Częsta zmiana partnerów prowadzi do AIDS, więc nie wiem czy to aż taki powód do
        dumy.
        Jak ma za dobrze, to uważa się za kogoś lepszego.
        Dziewczyny, też nie są bez winy.
        Chodzą na te libacje alkoholowe na dyskotekach, czy imprezach i po proszkach
        gwałtu z każdą można wszystko.
        Po za tym wiele z nich uwielbia agresje, a potem się dziwią, że mąż albo
        kochanek je bije.
        To nie są dyskoteki i imprezy jak dawniej, gdzie się przede wszystkim bawiono.
        Teraz to głównie libacje alkoholowe i totalna anarchia łącznie z przemocą.
        Zamiast pouczać, rodzice mogli by podważyć uczucie do Nich.
        Skoro mi nie ufasz i nie chcesz powiedzieć, to znaczy, że albo mnie nie kochasz
        jak rodzica-przyjaciela albo robisz coś złego, niezgodnego z prawem. Samo
        określenie "nie truj" oznacza już brak szacunku i taki człowiek myśli, że jest
        pępkiem świata.
        Dziewczyny lecą na ludzi sukcesu, więc skoro ma kasę na dyskoteki, znaczy się
        nadziany.
        Ja nie mam aż tyle kasy, a niczego po za tym mi nie brakuje a mimo to tak na
        mnie nie lecą?
        Sami rodzice mogą dawać przykład własnymi osobami, ale powinni też okazywać
        zainteresowanie problemami dziecka, nawet gdy mów nie.
        To, że się nie pytacie uznaje za waszą uległość i tracicie pozycję autorytetów.
        Autorytet oprócz dobrych przykładów powinien mieć charyzmę, tylko za takimi
        przywódcami ludzie podczas wojen szli w ogień. Wy widocznie tej charyzmy nie
        macie, więc wydajecie mu się słabi.
        Na pewno wiele z tych dziewczyn skrzywdził, a piszą bo jeszcze na coś liczą.
        Gdyby było z nim im tak dobrze, to nie były by byłymi.
        Prawie każda chce być Tą jedyną i to samo dotyczy się niektórych facetów.
        Gdyby moja Dziewczyna miała takie powodzenie przed i potem, czułbym wściekłość i
        głęboki dół. Znaczy się jestem tylko dla Niej kolejną zabawką, którą rzuci jak
        się Jej znudzę.
        Ja ze swoją rozstałem się w zgodzie, ale jak zadzwoniłem to mi zaczęła
        wygarniać, mimo, że nadal mieliśmy być na przyjacielskiej stopie.
        Pisać każdy może, choćby z nudów lub braku powodzenia u innych, rzadko z tęsknoty.
        Jak na dobry gust to chyba nie jest wybredny.
        Ale to tylko moje zdanie.
        Wokół Dziewczyn kręci się wielu fajnych facetów, ale często są nie zauważani.
        Moja była powiedziała o mnie"jesteś doskonały ale dziękuję". Chodziło jej o to,
        że dałem jej miłość mimo, że mnie nie pociąga i sex byłby ostatecznością,
        chociaż wliczałem go w poczet miłości i byłbym w stanie to zrobić. Problem w
        tym, że jestem zbyt rozsądny. Nie problem zajść Dziewczynie w ciążę, ale kiedy?
        Jeżeli nikt w parze nie ma pracy i się uczy, to jest tragedia.
        Wielu facetów ucieka wtedy od odpowiedzialności, dlatego ja jako człowiek sądzę,
        że odpowiedzialny, owszem nie ucieknę, ale wiem, że nie będzie w ogóle problemu
        jak zdobędę przynajmniej pracę.
        A nie jak mój ojciec płacić alimenty i mieć długi z powodu niemożliwości spłaty.
        Nowe życie to nie problem, tylko w jakich warunkach?
        AIDS, choroby weneryczne, po drodze parę ran i guzów a na koniec alimenty?
        Wielkie dzięki! I jeszcze łamać serca i wprowadzać w depresje czasami prowadzące
        do samobójstw?
        Jeżeli rodzice popierają nieodpowiedzialne zachowania, to nie dają już
        przykładu, tylko zachęcają do głupot.
        A głupocie należy zapobiegać, a nie wspierać.
        Trzeba być zarówno stanowczym i nieuległym,
        jak i wspierać i mieć w sobie empatię.
        Wszystko w umiarze.
        Jak rodzic powie, rób co chcesz(w myślach jak zginie zrobimy drugie dziecko)to
        dziecko czuje się bezkarne i może dojść do tragedii.
        Jeżeli rodzic będzie wręcz więził dziecko i okazywał na każdym najdrobniejszym
        kroku brak zaufania, to też będzie złe.
        Jeżeli dziecko ma coś do ukrycia, to raczej nie jest to dobre, chyba, że prezent
        na urodziny czy gwiazdkę, ale chyba każdy zna datę swoich urodzin i może się
        domyślić.
        Jeżeli cały czas unika rozmów, to jest źle.
        Panuje wciąż stereotyp, że facet powinien być twardy i nie okazywać, tego co
        czuje. Ale nie powinien mieć tajemnic przed najbliższymi, gdyż wtedy rodziny
        praktycznie nie ma. Kochający rodzice nie skrzywdzą dziecka, więc słabe strony
        czy problemy nie powinny być tajemnicą. I jeszcze ten ogólnodostępny alkohol.
        Gdyby ludzie byli w porządku to moja mama dalej szalałaby na dyskotekach, ale
        nie są. Każdy może wbić Tobie "nóż" w plecy.
        • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:40
          Nie wiem dlaczego wpisałeś to pod moim postem i raczej odradzałabym
          grożenie mi.
    • obiecuje Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 20:38
      Czasami zaglądam na stronę Gazety Wyborczej.
      Zwykle czytam "najczęściej czytane".
      Tak stało się równiez i dzisiaj.
      Po lekturze dzisiejszej pierwszej pozycji

      "Młodzież, seks i egoizm"

      postanowilam wypowiedziec sie na forum, abyś
      - jeśli to przeczytasz-
      wiedział, że jestem.

      Jestem ja ale - tylko dla Jednego Męzczyzny,
      ale jest też jakiś procent takich kobiet jak ja,
      dla Innych- wartościowych Mężczyzn.

      Mieszkam w dużym wojewódzkim mieście.
      Może mijasz mnie codziennie na ulicy.
      Moze robisz zakupy w tym samym supermarkecie.
      Moze czasami siadasz obok mnie w kinie.
      Moze czekasz na ulicy w swoim
      samochodzie na zielone światlo,
      a na pasach tuż przed Tobą przechodzę ja.
      Ja uśmiechnieta, schowana za okularami slonecznymi,
      normalna, ładna dziewczyna, jakich tysiące na ulicach.

      I wiesz co?
      Nigdy byś nie pomyślal, ze nikomu jeszcze nie dałam.
      A widzisz, pozory jednak mylą.
      Nie, nie jestem szarą myszką.
      Noszę kolorową, markową bieliznę,
      eleganckie buty i modne ciuchy.
      Mylisz sie bynajmniej jesli sadzisz, ze nie dałam,
      bo nikt nie chcial wziąć.
      Czasami w życiu nie wiem jeszcze czego chcę
      ale na pewno wiem czego nie chcę.
      Nie chcę zaczynać czegokolwiek, jakiejkolwiek
      relacji z męzczyzną od łózka.
      Kiedy widzę, że znajomość ma się do tego lub
      (prawie tylko tego) sprowadzac, wycofuję się.
      Ja dwudziestokilkuletnia dziewica, kobieta po studiach,
      z dobrej, szanujacej sie rodziny ośmielam się
      szanować i iść własną drogą. Znam swoją wartosc.

      Jak to się obecnie mowi jestem dziewczyna, ktora nie daje.
      Nie ogłaszam tego światu w moim otoczeniu. Bo i po co?
      I tak pewnie wielu by nie uwierzyło, bo to dziwne,
      prawda?
      Nie dalam nikomu i nie dam, dopoki nie bede pewna,
      ze to Ten Jedyny. Nie przeszkadza mi, że dają już
      gimnazjalistki. Cóż, widocznie jest takie
      zapotrzebowanie. Niech każdy robi, to na co ma ochotę.

      Brzmi to wszystko śmiesznie i dziwacznie?
      Prosze śmiej się. Nie mam nic przeciwko.
      Są przecież takie, które dają, nawet na pierwszym
      spotkaniu. Jeśli Cię to kręci- baw się.
      Korzystaj z życia. Jednak nie szukaj na żonę
      dziewicy! Skoro Ty się bawisz, niech i Twoja żona
      ma doświadczenie!

      Jestem szczęsliwa, gdy co rano kiedy spoglądam
      w lustro patrzę w swoje piękne oczy i wiem,
      ze niczego nie zaluję, bo zawsze sie szanowalam i będę się szanowala. Pięknie jest niczego nie żałować.
      Pięknie jest żyć ze świadomością, że warto ofiarować swoje dziewictwo ukochanemu Mężczyźnie.

      Kochałam Kogoś.
      Podobno mnie kochał.
      Patrzyłam jak nasza relacja rozkwitała i obawiałam się,
      ze na którymś kolejnym spotkaniu będzie chciał
      posunąć się dalej...

      Co się okazało- nie chciał seksu.
      Porozmawialiśmy szczerze! Szanował mnie.
      Chciał abyśmy stali się jednością dopiero
      po zalegalizowaniu naszego związku.
      Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie,
      bo nie wierzylam, ze trafilismy na siebie...
      Ja dziewica, On prawiczek. Miało być pięknie.
      Były plany wspólnej przyszłości, ważne słowa...
      ale On odszedł.
      Doszedl do wniosku, że nie jestem Kobietą Jego Życia.
      Wiem dzięki Niemu, że tacy męzczyzni,
      którzy uszanują moją wolę- istnieją.

      Może to przeczytasz...
      Może zajrzysz tutaj przypadkiem, tak jak ja zajrzałam...
      Będę na Ciebie czekała gdziekolwiek jesteś.
      Wierzę, że prędzej czy później spotkamy sie.

      Do zobaczenia.

      Proszę czekaj na mnie i szanuj siebie,
      a ja obiecuję, że będę żyła jak dotychczas
      i że nie będę miała dla Ciebie żadnych
      tajemnic z przeszłości.

      Proszę Cię, jeśli spotkasz mnie na ulicy,
      odezwij się, zagadaj, zaproś na kawę...
      Proszę, nie pozwól Nam sie dłużej mijać...

      • cool-pix Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 20:45
        bleah... tylko patrzcie, co z kobiet robi wychowanie konserwatywne:) smutne
        grafomaństwo:)
        • zigzac1 Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:14
          grafomanstwo i glupota. seks to sztuka i trzeba sie jej uczyc.nikt nie mowi, ze " z kazdym" i " wszedzie", ale jednak trzeba.
          i co to ma byc, z tym "dawaniem"? tzn. ze kobiety tylko " daja", a faceci tylko "biora".
          Oj, dziewczyno, zastanow sie nad soba...
          • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:38
            Mylisz się bynajmniej...
            Dałam, dać...
            I dziewica może pisać poprawnie po polsku...
            • cool-pix Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:48
              qui_pro_quo napisał:

              > Mylisz się bynajmniej...
              > Dałam, dać...
              > I dziewica może pisać poprawnie po polsku...

              o...o czym mówisz?
              • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:59
                boli mię bynajmniej że będąc dziewicą trza robić błedy językowe i
                uzywać kolokwializmów w patetycznym sosie
                • emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:01
                  JA też jestem dziewicą. Ale nie szukajcie teraz błędów.
                  • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:15
                    One sie niestety same narzucają, trzeba było ich nie popełniac.
            • emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:52
              Na moje oko osoba o nicku obiecuje to facet. Szkoda, że to tak brzydko
              napisałaś/eś, bo przez to Twój apel na marne.

              A to Ty zagadaj do jakiegoś uśmiechniętego faceta z prawiczkowstwem w oczach, bo
              tak to będziesz sobie czekać i czekać koleżanko..
              • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:15
                To autor watku, też tak nieporządnie się wysławia. Za bardzo
                oddzielił formę od treści.
                • blackzahir Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 27.08.07, 00:00
                  qui_pro_quo napisał:

                  > To autor watku

                  Pudlo ;P
        • zgredddy Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:08
          Luz, cool-pix, wszyscy uprawiamy na forum grafomanię, jak dla mnie mniejsza o
          formę, rzecz w poznawaniu różnych poglądów, tym szczerszych, że jesteśmy tu
          anonimowo.
          „Obiecuję” – czego „nie dałaś”? Echo jakieś - znowu suka „daje” („oddaje się”, w
          tradycyjnym społeczeństwie oddaje facetowi całą swoją przyszłość – albo po
          seksie on wielkodusznie ożeni się z nią, albo wyśmieje i sprowadzi do roli
          „łatwej”, „dziwki” itd.); a pies „bierze” (wielki zdobywca i jedyny beneficjent,
          nawet jeśli „wziął” tylko tyle, że sforsował granice waginy ze skutkiem mniej
          fajnym, niż przy użyciu własnej dłoni)? Seks to dawanie i branie z obu stron o
          wiele większych przyjemności, niż potrafiłbym jakkolwiek opisać, i jeśli tego
          nie rozumiesz, lepiej nie łap się na razie za te klocki, bo zrobisz sobie krzywdę.
          Wydaje mi się, że zamierzasz używać seksu i swoich oraz nie swoich rozlicznych
          osiągnięć jako tradycyjnej karty przetargowej („znam swoją wartość”: studia,
          dziewictwo, dobra, szanująca się rodzina, uff). Kobieto, a gdzie w tym wszystkim
          jesteś Ty? Naprawdę nie odczuwasz popędu seksualnego? Nie onanizujesz się, nie
          podniecasz na widok [wstaw dowolny obrazek], nie masz ochoty po prostu?
          Zrozumiałbym, gdybyś napisała, że chcesz pójść do łóżka tylko z facetem, którego
          jesteś pewna emocjonalnie, bo takiej pewności Ci psychicznie w seksie trzeba (i
          tu się z Tobą całkiem indywidualnie zgodzę, bo moim zdaniem jedynie miłość – w
          tym zaufanie - podkręca doznania zmysłowe do prawdziwego kosmosu – takie turbo,
          którego nigdy pewnie nie poznają „zamaczacze”, chociaż może oni sądzą inaczej).
          Ale Ty piszesz po prostu, że jeszcze takiego faceta nie spotkałaś, nie
          zakochałaś się na razie w nikim sensownym i tyle. I gdzie tu powód do chwały?
          Masz czas, lekką ręką licząc choćby do 60-tki, i skoro nie chcesz czystego
          „tylko” seksu, ale od razu kompletu z uczuciem i wiernością do grobowej deski,
          czekaj – to naprawdę słuszny wybór, nie kpię. Nie rozumiem natomiast
          gloryfikowania takiej postawy. Z tonu wpisu (seks to dla Ciebie tylko „dawanie”,
          nie „branie”) wnioskuję, yyyyhm, mocno na wyrost, że możesz mieć tymczasem
          niskie libido i brak seksu nie jest dla Ciebie problemem. Po prostu tak masz,
          biologia, inni mają inaczej. Nie wywyższaj się ponad nich, nie świeć im w oczy
          swoim dziewiczym przykładem, bądź szczęśliwa z tym, że Twoje zasady moralne
          akurat nie kłócą się z Twoimi potrzebami. Bądź szczęśliwa, ale nie dumna. Nie
          trzeba zaraz nawracać świata na odkrycia związane z własną biologią i psychiką.
          Inni mają inaczej i inaczej wybierają, uszanuj to.
          A jako facet mam do Ciebie wielką prośbę: kiedy już trafisz na mężczyznę swojego
          życia, porozmawiaj z nim w miarę szybko o swoim niskim (może się mylę, ale tak
          wynika z Twojego wpisu) poziomie potrzeb seksualnych i uczciwie pozwól mu na
          decyzję, czy aby na pewno do siebie pasujecie i czy jemu takie szafowanie
          słoiczkiem konfitur raz na miesiąc w ramach obowiązku małżeńskiego wystarczy na
          „do grobowej deski”. Inaczej naprawdę możesz narobić mu megakłopotów, choćby był
          aniołem w ludzkiej skórze.

          • kadfael Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:20
            Mnie się ten post Obiecuję wydaje jakiś sztuczny. Wielkie słowa obok
            trywialnego, właściwie nawet trochę wulgarnego-dawać. Więc wcale bym
            się nie zdziwiła gdyby to były wypociny jakiegoś trolla
            • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:40
              "patrzę w swoje piękne oczy" :DDD
              Jak się chce bronić jakieś idei to trzeba to robić perfekcyjnie a
              nie wystawiać te ideę na pośmiewisko.
              • emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:03
                Do qui_pro_quo: Nie czepiaj się słówek. Dziewice mają piękne oczy. Ja też mam
                piękne i też lubię je oglądać w lustrze są takie czyste, jest w nich głębia.
                • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:09
                  Ja tez się nie uskarżam na swoje ale trzeba byc wyjątkowo
                  zarozumiałą lelują żeby cos takiego napisać o sobie i nie mieć przy
                  tym poczucia własnej smieszności.
                  • emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:23
                    eeeeee tam od razu lelują!! Jak się pisze na forum, że jest się dziewicą z
                    wyboru to trzeba jakoś udowodnić, że jest się ładną. Pewnie pisała na szybko i
                    nie pomyślała.

                    Ja też mam poczucie wyższości nad DAWAJKAMI:) Na każdym kroku próbują mi
                    pokazać, że zmarnuję sobie życie. Zawsze coś takiego wychodzi kiedy dyskutuję ze
                    znajomymi DAWAJKAMI na te tematy. One mają poczucie wyższości nade mną!!! Np.
                    mówiąc mi, że marnuje sobię życie. One nie szanują mojego podejścia do życia.

                    Dlaczego WYZWOLONE KOBIETY (hahahah!) NIE SZANUJĄ DZIEWIC??????????????????
                    • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:33

                      Wiesz, ja uważam, że dziewictwo nie usprawiedliwia bezmyślności i
                      nigdy bym jej u siebie nie tolerowała, bo robiłabym w ten sposób złą
                      prasę dziewictwu jako takiemu, więc może te kobiety nie szanują
                      ciebie za całokształt, a nie z powodu dziewictwa?
                      • emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:50
                        Niech nie próbują na każdym kroku naprowadzać mnie na swoją drogę!! Ja im nie
                        wypominam, że się PUSZCZAJĄ! Ich sprawa. Ja chcę inaczej!
                        • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:54
                          Może zawiązały przeciwko tobie jakiś spisek.
                • bubster Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 25.08.07, 20:24
                  to jak się przestaje bć dziewicą oczy brzydną?

                  buahaha
      • groove.is.in.the.hart Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:16
        Witaj. Nie bardzo umiem ubrać to w słowa, ale bardzo się cieszę, że to napisałaś. Powodzenia.
      • blackzahir Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:31
        No i doczekalas sie :P

        Jaka jest Twoja odpornosc psychiczna?
        Mam nadzieje, ze nie nalezysz do klubu miętkich :)
        na forum - nie wypada ;)

        :)

      • qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 25.08.07, 00:32
        Nie jest też jasne dla kogo ona nosi kolorową markową bieliznę, może
        dla tego jedynego - jak go spotka to się od razu rozbierze, NIE DA
        mu czekać :)
      • vivian.darkbloom dziewica v. dziwka. a gdzie złoty środek? 27.08.07, 09:09
        Ten post jest pisany w paradygmacie: dziewica albo dziwka, który
        jest powszechnym sposobem myślenia wśród przeciwników seksu
        przedmałżeńskiego.

        Moim zdnaiem w seksie należy zachować zdrowy rozsądek i złoty
        środek - w mojej osobistej opinii dobry nie jest ani przypadkowy
        seks w kiblu na dyskotece, ani czekanie z seksem do ślubu.
        Co jest Twoim zdnaiem złego w tym, że ludzie, którzy się kochają, sa
        w powaznym związku, dobrze się znaja podejmują współżcyie przed
        ślubem?
    • pokraczna_kasia Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 22:02
      Od wychowania sa rodzice. Nie zamierzam wychowywac Panskiego syna.
      Mezczyna ma byc dla mnie partnerem, wychowywac moge dziecko albo
      psa, ale nie doroslego faceta. Jesli pan schrzanil sprawe i wychowal
      mlodego egoiste, nie szanujacego kobiet, to trudno. To Pana i jego
      problem. Mezczyznami podobnymi do Panskiego syna nie jestem
      zainteresowa.
      • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 22:20
        zgreddy za duże libido?
        Ogranicz pornografię.

        Ja odczuwam bardzo silne potrzeby seksualne, ale mam też bardzo sillną wolę! A
        poza tym lepszy onanizm niż seks z lalusiem, albo tym podobnym. Mi też tacy
        proponowali. Chłopak wart uwagi nie zapyta wprost o sex od razu. To będą nasze
        obustronne podchody. Ja chcęęęę się rumienić, chcę żeby on się rumienił. Nie
        chcę żyć plastikowo:)
        • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:13
          Promujesz onanizm dla wytrwania w dziewctwie i do tego twierdzisz,
          że masz bardzo silną wolę... dobre...
          • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:28
            Nie przeinaczaj tego co napisałam. Napisałam, że onanizm jest lepszy od seksu z
            pustymi facetami. I nie napisałam, że się onanizuję. MAM SILNĄ WOLĘ i dobrze
            zorganizowany czas.
            • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:38
              emilia.skowronek napisała:

              > onanizm


              A mowia że głodnemu chleb na mysli...
              • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:05
                Qui pro quo, nie wyśmiewaj sie z onanizmu, bardzo proszę. To naturalna część
                różnych etapów naszego życia seksualnego, nie widzę powodu, żeby go deprecjonować.
                Zresztą jako kobiecie (uwaga! będę wrednym seksistą!) pozwolę sobie zwrócić Ci
                uwagę na rolę tego procederu w życiu kobiety (faceci są tu mniej skomplikowani):
                jeśli sama nie odkryjesz, co, gdzie i jak Cię wysyła w Kosmos, masz ładnych parę
                lat w plecy, bo dla nas cała ta geografia jest zbyt skomplikowana, potrzebujemy
                mapy i jasnych namiarów :)
                Inaczej nie załapiemy i nawet nie dowiemy się, żeśmy nie załapali, bo skoro sama
                nie dowiesz się, co to odlotowy orgazm, jak chcesz naprowadzić kochanka? Tego
                nie znajdziesz w teoriach, to bardzo indywidualna sprawa.
                Wybaczcie, że tak technicznie, ale to właśnie są źródła poważnych kłopotów,
                które miewają dziewczyna i facet w łóżku, żeby się nawet najmocniej kochają.
                Uczmy się samych siebie, a nie rezerwujmy swoje ciała na jakieś "dary" dla
                psychicznych popaprańców - wielbicieli dziewictwa!

                • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:21
                  Dobrze, już nie będę, a jak to jest z onanizmem u mężczyzn? Bo coś
                  mi się widzi że emilia i blackzahir to ten sam osobnik.
                  • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:04
                    Na temat tego samego osobnika nie wiem, a w kwestii onanizmu facetów jest po
                    prostu prościej. Nasze najbardziej odlotowe sfery (wędzidełko, naokoło pod
                    żołędziem i mocno trzon) i tak są, hmm, pocierane przy dowolnym kontakcie, do
                    tego dopał psychiczny (nie będę cytował, co nam wtedy tłucze się w głowie) i już.
                    Odpowiednikiem naszego wędzidełka jest kobieca łechtaczka, i tu już jest
                    trudniej, bo ona akurat nie zawsze jest "po drodze". Ogromna część kobiet ma
                    "swoje wędzidełko" tak wysoko, że zwykła penetracja nie porusza tego, o co
                    chodzi. Potrzeba palców (dla-budoooowy-młode-dłoooonie!) albo choćby dogodnych
                    pozycji, a takich praktyk kobiety często się wstydzą, nie czują się (tak to
                    odbieram) w pełni sprawne seksualnie, wisi nad nimi mit nieosiagalnego bez
                    łechtaczki orgazmu pochwowego, odbierają wszelkie "pozafiutowe" akcje jako
                    uwłaczająca protezę.
                    OK, to już sprawa dla podręczników choćby p. Wisłockiej i p. Lwa Starowicza, bo
                    zaraz mnie tu posądzą o pornografię.
                    Za to tego pulsującego przez ładnych kilka minut w całym ciele orgazmu to ja
                    kobietom szczerze zadroszczę :) I zresztą dlatego napisałem po południu, że
                    faceci, którzy forsują tezy o niższym libido kobiet, po prostu nigdy nie byli
                    przy kobiecym orgazmie. Jakby byli, wiedzieliby, że one to dopiero mają o co się
                    starać...
                    A że często z różnych powodów nie chcą, to już inny temat.
                    • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:31
                      Ojej :))
                      Ciekawe jak to odbierze pewna osoba z "bardzo silnymi potrzebami
                      seksualnymi".
                      • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:57
                        Przeczytałam. Ale nie uważałam na bioli i nie znam się na tych nazwach. Nie
                        chciało mi się zaglądać do żadnej książki medycznej gdzie, co jest. Zyje. A tak
                        w ogóle to Ty mnie denerwujesz Niedziewico Kwipukwo. Sorry! NIE Prowokuj. Brak
                        zaspokajania potrzeb seksualnych może wywołać agresję. Ide spać. Ja już nie wiem
                        w ogóle o co w tym wątku chodziło. Myslałam ze o wychowanie, ale z większości
                        postów wynika, że raczej o tym gdzie i z kim uprawiasz seks i jak często i czy
                        masz prawidłowe LIBIDO. Zastanów się nad tym czy masz prawidłowe. A teraz
                        zeszliśmy na dziewictwo.. No cóż. JA chyba jako panna niezdobregodomu nigdy nie
                        trafiłam na takiego Królewicza Narcyza i chyba dlatego jestem dziewica. Ja już
                        sama nie wiem. Zycie jest porąbane!
                        • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 02:24


                          > Przeczytałam. Ale nie uważałam na bioli i nie znam się na tych
                          nazwach. Nie
                          > chciało mi się zaglądać do żadnej książki medycznej gdzie, co
                          jest. Zyje. A tak
                          > w ogóle to Ty mnie denerwujesz Niedziewico


                          A co ty możesz o mnie wiedzieć?


                          > Brak
                          > zaspokajania potrzeb seksualnych może wywołać agresję.


                          Jak widać u ciebie


                          Ide spać. Ja już nie wie
                          > m
                          > w ogóle o co w tym wątku chodziło.


                          No tak bo w ogóle z twoim mysleniem krucho, co już dało się zauważyc.


                          No cóż. JA chyba jako panna niezdobregodomu nigdy nie
                          > trafiłam na Królewicza i chyba dlatego jestem dziewica.


                          Myslałam że to jest wynikiem jakiejś przemyślanej decyzji albo
                          ślubowania, a tu - nie, bo nie trafiła na swojego królewicza. Ale
                          nie ma sie czym martwić, każda znajdzie swego amatora, tylko potwory
                          muszą dłużej poczekać.

                          Ja już
                          > sama nie wiem. Zycie jest porąbane!


                          Powiedziała Emila Piorunek wkładając sobie kawałek plastiku, z
                          którym przed chwilą chciała zerwać żeby jej życie przestało być
                          plastikowe.


              • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:07
                Zresztą ja napisałam że promujesz onanizm, a ty mi na to
                odpowiedziałaś że się nie onanizujesz :)
                • qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:08
                  Sorka Zgreddy, nie widziałam twojej odpowiedzi :)
        • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:33
          Plastikowo czy... normalnie?

        • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:33
          Oj, Emilio. Nadepnęłaś mi na odcisk, bo też w swoim Bogu dzięki 35-tym roku
          życia doszedłem do wniosku, że lepszy chwilowy onanizm niż byle co z byle kim
          byle jak (tak, tak, teraz można mi przywalić, nie dość, że nie ojciec rodziny,
          to jeszcze obleśny onanista, zaraz mnie trąd dorwie).
          Z pornografią luz, nie korzystam, wolę własne scenariusze, a z fantazję mam
          fajnie rozwiniętą.
          Też mam potrzeby. Większość nas je ma. Ale chyba z wiekiem konkretyzujemy swoje
          preferencje i stajemy się jacyś wybredni. Od ładnych paru lat w nikim się nie
          zakochałem, po prostu. Miedzy 20 a 30 rokiem życia seksiłem się jak dziki, a
          teraz klasztor i posucha. Widać taki etap życia, nie będę się przemagał.
          Zakochiwał się na siłę też nie będę, po prostu poczekam (no ładnie, wychodzi, że
          sam realizuję moje rady dla nastolatek….). A co do silnej woli, to nie rozumiem,
          dlaczego koniecznie musi ona występować w opozycji do potrzeb seksualnych. Ja
          tam z wolą się zmagam przy terminach prac itp., kiedy naprawdę ta druga opcja
          (terminowe zrobienie) bardzo mnie nie kręci. Dlaczego miałbym przeciwstawiać
          swoją wolę swoim pragnieniom? Chętniej wykorzystam ją, swoją wolę, na „dopięcie
          (rozpięcie?) swojego”, byle sensownie. Znajdź ten własny sens, zamiast popadać w
          wyniszczające biologicznie i psychicznie wewnętrzne konflikty pomiędzy „wolą” a
          „pragnieniami”. To jedno i to samo, i tylko sztucznie dzielimy je na jasną i
          ciemna stronę nas samych. Niech nasza „silna wola” służy realizacji nas samych,
          w tym również naszych – zracjonalizowanych przez życie – popędów. Byle nikomu
          nie szkodzić, oczywiście.
          • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:00
            zgredddy napisał:

            > Z pornografią luz, nie korzystam, wolę własne scenariusze, a z fantazję mam
            > fajnie rozwiniętą.
            > Też mam potrzeby. Większość nas je ma. Ale chyba z wiekiem konkretyzujemy swoje
            > preferencje i stajemy się jacyś wybredni. Od ładnych paru lat w nikim się nie
            > zakochałem, po prostu. Miedzy 20 a 30 rokiem życia seksiłem się jak dziki, a
            > teraz klasztor i posucha. Widać taki etap życia, nie będę się przemagał.
            > Zakochiwał się na siłę też nie będę, po prostu poczekam (no ładnie, wychodzi, ż
            > e
            > sam realizuję moje rady dla nastolatek….).


            By the way...
            nie przeginasz troche?
            Ta na zdrowy rozum, TAKI 35-latek alone...

            Nie wydajhe Ci sie to DZIWNE?
            • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:34
              Nie. Nigdy nie pragnąłem dzieci i zawsze otwarcie o tym mówiłem na samym wstępie
              wszelkich związków. Zachowywałem z moimi partnerkami maksimum ostrożności
              antykoncepcyjnej - ze świadomością, że zawsze istnieje jakiś margines i wtedy
              "wola Boża", stanę się tatą ze wszystkimi konsekwencjami.
              Co widzisz dziwnego w 35-latku "alone"?
              Mam się tłumaczyć?
              Większość kobiet, z których się zakochałem, chciało stworzyć rodziny z dziećmi.
              Wycofywałem się na wstępie, nie chcę być ojcem, po prostu, nie trafiliśmy we
              wspólne upodobania. Mój wybór i zawsze uczciwie o nim uprzedzam.
              Po latach rozmaitych doświadczeń pogadałem sam ze sobą i wiem, czego chcę:
              kobiety, z którą zakochamy się w sobie i stworzymy mocny związek. Ale do tego
              trzeba ślepego trafu, miłości właśnie, nie planów na życie. Niewykluczone, że
              kiedy się zakocham, wszystkie moje plany na siebie i życie wywrócą mi sie do
              góry nogami.
              Na razie po prostu od kilku lat się nie zakochałem.
              Czy to takie dziwne?
              Powiedz, jak to jest, że na tę najrzadszą i najpiękniejsza rzecz powinni być
              impregnowani 35-letni małżonkowie (w tym Ty, niewiele starszy), a
              bezrefleksyjnie wsiąkać w nią powinni tacy jak ja? Usprawiedliwisz ojców rodzin
              czy zdyskredytujesz mnie?
              • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:43
                Ja bym się z Tobą związała gdybym była starsza, bo też nie jestem pewna czy chce
                dzieci..
                A ja to nie Blackzahir tylko Emilka Skowronek. Prędzej bym podejrzewały że
                zgredddy i blackzahir to ta sama osoba:)
                • hanaemori Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 03:00
                  Ten watek to jedna wielka groteska :) Wychodzimy od ojca idealnego syna, poprzez kiblowy seks, psy, suki i inne futrzaki, dochodzimy do niereformowalnych rozsiewaczy spermy, wszystkiemu winnych okropnych matek, corek, babc i ciotek... Finalnie mamy dziewice w kwiecie wieku w kolorowej bieliznie, wpatrujace sie z duma w swoje piekne oczy, spogladajace z gory na caly ten zepsuty motloch, ktoremu brak silnej woli, w ostatnim poscie widze nawet cos w stylu niesmialych oswiadczyn.... :)
                  Autor skwitowal bardzo wg mnie celny post slowami "nie chce mi sie z Toba gadac", lubi czynic przytyki do rzekomego braku inteligencji adwersarza i braku umiejetnosci rozumienia tekstu, samemu trzaskajac koszmarne bledy ortograficzne. W ogole maniera pisania Blackzahira cholernie mi sie nie podoba, nie znosze takiego protekcjonalnego, pelnego wyzszosci sposobu prowadzenia konwersacji. Jestes i tak swiecie przekonany, ze serwujesz wszystkim prawdy objawione, nie wiem zatem po co dyskusja?

                  Ad meritum : list jest przykladem ubranego w slodki usmieszek koltunstwa. Teza o braku zdolnosci myslenia u mlodych mezczyzn jest smieszna, a zadanie od dziewczat, by to one braly na siebie odpowiedzialnosc za wspolne czyny jako te "madrzejsze" - kuriozalna.
                  Przeczytalam tez list nastolatki. I, Blackzahirze, sadze, ze patrzysz na wszystko od d... strony. Znalazles sobie pretekst do rabniecia umoralniajacego, seksistowskiego tekstu majacego udowodnic, ze to dziewczeta sa za wszystko odpowiedzialne, maja sie szanowac, a jak ktos je krzywdzi, to sa same sobie winne. Nie wiem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, jakas obsesja?
                  Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kims poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwonil. Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla do lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czekaja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewczyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lozka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanych w liscie, tez bedzie sama sobie winna...? Jezeli partner wydawal sie zaangazowany i zakochany...? Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uznaja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych szacunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewczat do domu, a takze psach i sukach? Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski egoista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow?
                  • zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 03:47
                    Ale co, będziesz czekał, aż on i "jemu podobni szowiniści" uznają swoje błędy
                    wychowacze? Czekaj tatka latka. Sam uczyłem sie na przykładzie ryzykownym, na
                    opowieściach pokolenia urodzonego w latach '40-tych, dzieci-kwiatow, ktore też
                    masę rzeczy później schrzaniły, mniejsza. Ale oni przynajmniej mówili o sobie
                    bez zahamowań, i za to im dziękuję.
                    Wychodzenie z kołtuństwa może nie być specjalnie urocze, może trącić
                    ekshibicjonizmem, jak moje tu wpisy, może zbaczać w stronę histerii czy
                    groteski, ale nie widzę innego sposobu, zeby ten feudalizm rozpadł się w głowach
                    choćby kilku osób. Żeby ludzie zaczeli sami o sobie myśleć poważnie, to znaczy i
                    fizjologicznie, i metafizycznie zarazem, żeby to się nie wykluczało, żeby
                    oswoili oba te swoje bieguny (inaczej sprowadzą je do manichejskiego
                    antagonizmu: brudne cialo - czysty duch, i kanał).
                    Nie wystarczy zjechać palanta-tatusia, założyciela wątku. Verba docent, exempla
                    trahunt; pokaż, dlaczego warto. Pokaż nie rodzicom, ale głównym zainteresowanym.
                    • botaniczka Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 27.08.07, 22:06
                      Zgredddy! Twoje posty po prostu przywracają mi wiarę w mężczyzn :-) Serio.
                      Dzięki! :*
                  • nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 18:54
                    Widzisz - a ja odebrałem ten list inaczej. Skracając maksymalnie: "Dziewczyny -
                    jeśli wy będziecie z nim sypiać 'sportowo' to ja nic nie wskóram". No bo
                    niestety - 18latek myśli penisem. A wymaganie od niego wstrzemięźliwości jest
                    równie racjonalne jak założenie, że alkoholik nie opróżni stojącej obok butelki.
                    A podejście 18latka do związków? Że zacytuję "czy żeby napić się mleka muszę
                    kupić mleczarnię?".

                    Po prostu - jeśli dziewczyny chcą aby seks ponownie coś znaczył muszą go
                    odmawiać. I to nie jest kwestia wychowania syna na egoistę. KAŻDY jest (w
                    większym, lub mniejszym stopniu) egoistą. Jeśli chłopak chce tylko seksu (a nie
                    sądzę aby "standardowy" 18latek chciał czegoś "więcej") i go dostaje (bez
                    specjalnych starań) to skąd te oskarżenia o egoizm? Przecież kobiety mają prawo
                    uprawiać seks z kim chcą i kiedy chcą. Bez zobowiązań. No tak twierdzą
                    feministki. To 18latek nie może? Czyli co? Równouprawnienie ma oznaczać, że
                    kobieta z kim i kiedy chce, a facet ma od razu brnąć do stałego związku bo jak
                    nie to jest egoistą?

                    Coś tu jest chyba nie tak.
                    • cool-pix Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:39
                      chodziło o szacunek: dlaczego te same zachowania (szybki seks) jednej płci
                      odejmują szacunek, a drugiej nie.
                      • nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 16:12
                        Nie wiem?

                        W moim odczuciu koleś, który dziewczyny zmienia częściej niż bieliznę to
                        szmondak, którego bym pogonił w minutę osiem z domu (mam córkę). A jej
                        postarałbym się wytłumaczyć, że takich kolesi należy omijać szerokim łukiem.

                        Natomiast nie rozumiem dlaczego "kobiety wyzwolone" dziwią się, że nastolatki
                        traktują seks niezobowiązująco jeśli same kładą im do głów, że kobieta może
                        kiedy i z kim chce. I nie chodzi o to, że zakazałbym takich praktyk, a kobieta
                        jest od rodzenia dzieci. Skąd! Po prostu nie pojmuję jak można nie widzieć tego,
                        że lekkie traktowanie seksu jest po prostu tego konsekwencją. No bo skoro każdy
                        może gdzie, z kim i jak chce to znaczy, że seks do niczego nie obliguje.

                        No bo wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację odwrotną. Spotykają się, odstawiają
                        szybki numerek, on stwierdza, że chce stałego związku. Ona tego nie chce (jej
                        prawo). No to on pisze łzawy list do ojca panny, że źle ją wychował - na
                        egoistkę. Bo ona myśli tylko o swojej przyjemności, a nie o nim. Tylko wtedy to
                        on zostałby ukamienowany przez feministki, które zarzuciłyby mu, że chce
                        zniewolić biedną kobietę, która ma prawo do uprawiania seksu bez zobowiązań.

                        PS. Ja tu nie odmawiam komukolwiek prawa do czegokolwiek. Po prostu oczekuję
                        konsekwencji w rozumowaniu.
                  • bubster Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:34
                    hanaemori napisała:

                    > Ten watek to jedna wielka groteska :) Wychodzimy od ojca idealnego
                    syna, poprze
                    > z kiblowy seks, psy, suki i inne futrzaki, dochodzimy do
                    niereformowalnych rozs
                    > iewaczy spermy, wszystkiemu winnych okropnych matek, corek, babc i
                    ciotek... Fi
                    > nalnie mamy dziewice w kwiecie wieku w kolorowej bieliznie,
                    wpatrujace sie z du
                    > ma w swoje piekne oczy, spogladajace z gory na caly ten zepsuty
                    motloch, ktorem
                    > u brak silnej woli, w ostatnim poscie widze nawet cos w stylu
                    niesmialych oswia
                    > dczyn.... :)

                    prawie poplułam monitor ze śmiechu :-)
                    dobre i celne :-)
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:13
                    hanaemori napisała:

                    > Przeczytalam tez list nastolatki. I, Blackzahirze, sadze, ze patrzysz na wszyst
                    > ko od d... strony.

                    Dopiero TERAZ to zauwazylas?
                    Szkoda, ze nie zauwazylas, ze zrobilem to SPECJALNIE!
                    :(
                    (chodzi mi o FORME, nie o tresc)

                    Znalazles sobie pretekst do rabniecia umoralniajacego, seksi
                    > stowskiego tekstu majacego udowodnic, ze to dziewczeta sa za wszystko odpowiedz
                    > ialne, maja sie szanowac, a jak ktos je krzywdzi, to sa same sobie winne.

                    No wlasnie nie.
                    Piszac wpis w TAKI sposob, chcialem napisac, ze:

                    Chcesz sie seskic, - prosze bardzo. Ale nie wymagaj od swojego rowiesnika, ze
                    bedzie cie za to szanowal i podchodzi do ciebie powanie i z szacunkiem. Teraz
                    jest taka filozofia zycia (niestety - przyp. blackzahir), ze easy come, easy go.
                    Nie szanuje sie czegos, czego nie szanuje tez (!) ktos drugi i co jest takie
                    proste, latwe, naturalne i potrzebne (to ostatnie slowo to aluzja blackzahira do
                    kobiet feministek i tych, ktore twierdza ze "orgazm tez sie im nalezy", ale w
                    jakis malo ciekawy sposob go szukaja. A napewno w sposob nie dodajacy szacunku
                    czy poszanowania).

                    Ergo: chcesz seksu? Prosze, bierz pelnymi garsciami, ale licz sie z
                    konsekwencjami (krotych NAPRAWDE nie wymyslil blackzahir, moje Panie. Nie do
                    mnie kierujcie pretense za ta sytuacje. Ja w swoim poscie chcialem Was TYLKO
                    ostrzec przez zbyt latwym podchodzeniu do spraw seksu)


                    Nie w
                    > iem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, ja
                    > kas obsesja?
                    > Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kim
                    > s poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwo
                    > nil. Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew
                    > temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla d
                    > o lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czek
                    > aja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewc
                    > zyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lo
                    > zka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanyc
                    > h w liscie, tez bedzie sama sobie winna...? Jezeli partner wydawal sie zaangazo
                    > wany i zakochany...? Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uz
                    > naja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych sz
                    > acunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewcza
                    > t do domu, a takze psach i sukach? Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski eg
                    > oista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow?
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:46
                    Ops, sorry, wypslo mi sie

                    hanaemori napisała:

                    Nie w
                    > iem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, ja
                    > kas obsesja?

                    To byl PRETEKST, ktorego (jak wiele innych osob) nie zrozumialas


                    > Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kim
                    > s poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwo
                    > nil.

                    Wiedzialem o tym lepiej niz Ty, ale staralem sie zachowac jej FORME listu, by
                    jej na jej problem odpowiedziec.
                    Staralem sie dotrzec do PRZYCZYNY a nie SKUTOW jej problemu



                    Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew
                    > temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla d
                    > o lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czek
                    > aja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewc
                    > zyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lo
                    > zka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanyc
                    > h w liscie, tez bedzie sama sobie winna...?

                    Dobrze o tym wwiesz, tak jak ja, ze nie da sie okreslic CZASU, jaki czeba
                    odczekac do pojcia do lozka.
                    Jednym wystarczy kilka godzin, innym rok.
                    Nie wazny jest bowiem CZAS, tylko WLASNE PRZESWIADCZENIE.
                    A przecztraj, PROSZE, wpisy niektorych tu forumowiczow (a jest ich niemalo),
                    foruymowiczow plci obojga, forumowiczow w wieku dziewczyny-autorki listy czy
                    mojego syna, a przekonasz sie, jak CZASAMI (powtarzam CZASAMI) wyglada
                    RZECZYWISTOSC, nawet w dobrym, renomowanym liceum. Przeczytaj ostani Wprost (czy
                    Newsweeka, nie pamietam) gdzie jest o seksie nastolatek-licealistek, a
                    zrozumiesz, ze nie ma czerni i bieli, i ze sa ludzie i sa taborety (juz sie boje
                    uzywac porownan zwierzecych, bop DOSLOWNOSC niektorych foruymowiczow jest
                    przerazajaca ;)


                    Jezeli partner wydawal sie zaangazo
                    > wany i zakochany...?

                    A co myslisz, patrzac na czesc mlodziezy, o ktorej dowbrze wiemy o co chodzi:
                    pepki 16-latek albo stojace na zelu czuby ich rowiesnikow, rzucajacych
                    wulgarnosciami na ulicy, wzajemnie traktujacych sie jak zwierzecta, majacych za
                    dekalog zalecenia Bravo Girl niz KK czy Biblie?
                    (Wiesz o co chodzi, uzywam slow - kluczy, boje nie chce tu kolejnych wulgarnych
                    wpisow od ludzi, ktorzy lapia Cie za slowo, stad to kluczenie)

                    Wracajac do Twoich slow:
                    Ze ta czesc mlodziezy sie ANGAZUJE??????????
                    Emocjonalnie?
                    Uczuciowo?
                    Pozwolcie forumowicze, ze zacytuje tym razem wulgarny DOWCIP, znany bna
                    wszystkich forach:
                    "za..em sie w tobie na ch..!"
                    :))))))


                    Sorry, kobito, nie rozsmieszaj mnie :D
                    Ale ta CZESC mlodziezy, plci obojga, dziewczyn tez, niestety (z czym nie zgadza
                    sie niestety czesc najbardziej zazartych forumowiczEK) jest tez bardzo
                    inteligentna, madra, pochodzi z dobrych rodzin, zna dwa jezyki obce, umie
                    tanczyc w balecie i ma dobra opinie u dyrektorki szkoly. Jednoczesnie malo kto
                    wie, ze ta sama urocza osobka ma "drugie" zycie.

                    Wiec NIE UOGOLNIAJMY, prosze.
                    Bo dobrze wiemy wszyscy, ze sa i tacy i tacy.
                    Ja pisalem o MECHANIZMACH, a nie o OGOLNIE O WSZYSTKICH MLODYCH DZIEWCZYNACH!

                    Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uz
                    > naja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych sz
                    > acunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewcza
                    > t do domu, a takze psach i sukach?

                    Szowinisci?
                    Czy Ty w ogole znasz ZNACZENIE tefgo slowa?
                    Bo mnie wydaje sie zle uzyte.
                    A co do "klawych czasow", dobrze wiesz (jak nie to niepotrzebnie klupie w te
                    klawisze) ze to byla ALUZJA, dotyczaca tego, ze jest GRUPA dziewczyn, ktore
                    sobie na to POZWALAJA.

                    Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski eg
                    > oista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow?

                    A moze to nie tylko wina RODZICOW?????

              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 21:17
                A, jesli tak, to rozumiem :)
                Wiesz, czego chcesz, chlopie, choc jednoczesnie dopuszczasz
                mozliwosc "wywrocenia zycia do gory nogami"

    • dzdzd jak sobie pościelesz tak się wyśpisz 25.08.07, 10:18
      w życiu trzeba wybierać, starać się i napracować czasem, zrezygnować z czegoś;
      dzieciom oprócz dawania przykładu mówić co się na podoba a czego nie akceptujemy;
      jak ktoś umie poszlajać się trochę po marnych dyskotekach i nauczyć czegoś na
      pornusach to dla mnie jest wolny - luzik jego wybór;
      Warto dziecku powiedzieć, ze przyjdzie czas na wspaniałą prawdziwą miłość i
      wtedy przed oczami macie całe swoje życie i może się okazać, ze partner nie
      zaakceptuje waszych doświadczeń;
      O tym mogą powiedzieć rodzice dziecku, ale czasem wolą, zeby dzieci się
      wyszalały nawet jeśli to samoupodlenie; polowanie na super kasiastego partnera
      też może się nie udać;
      Kiedy zaczynasz pomyśl co będzie na końcu;

      Może komus przyda się taka rada: do łóżka idz kiedy chcesz ale tylko z takim
      człowiekiem, który nadaje się na rodzica twoich dzieci.

      Jesli ktoś chce mieć odlotowe dzieciaczki to szuka partnera równie odlotowego i
      bzzzzy
      • nothy Re: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz 25.08.07, 12:44
        Mądre słowa.
        Pozdrawiam.
      • karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 15:51
        jestem nastolatką, tegoroczną maturzystką... miałam to szczęście/pecha że byłam
        w żeńskiej klasie.. były najróżniejsze dziewczyny, od takich które miały facetów
        na jedną noc, i wcale się tego nie wstydziły, wręcz tym się chwaliły, ale były i
        takie które jeszcze nigdy nie miały chłopaka... szanowały się i pod wpływem
        koleżanek które czasem z nich żartowały i im docinały nie zmieniły się... owszem
        teraz spotykają się z kimś, ale nie idą od razu z nim do łóżka.. myślę że tu
        najważniejsza jest świadomość nastolatków czego tak naprawdę pragną, do czego
        dążą... ja zostałam wychowana tak jak moi rodzice, nauczyli mnie że jeżeli sama
        nie będę szanować siebie, swoich bliskich nie mogę wymagać tego od innych.. mam
        swoje zdanie i nie boję się go wypowiedzieć... a teraz coraz trudniej znaleźć
        jakiegoś chłopaka który potrafi docenić taką dziewczynę... nie nie jestem
        zadufana w sobie jestem realistka... obecnie moi rówieśnicy szukają dziewczyn na
        jedną noc, ale co będzie potem jak będą chcieli znaleźć kogoś na całe życie??
        • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 18:26
          Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie
          wyjątkowości! Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną na świecie, ale idąc
          ulicą raczej nie poznasz tych pożądnych i nieporządnych. A o znajomych też wiele
          pewnie nie wiesz może o przyjaciolach, ale ich na ogol jest kilka.
          brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr! Ja już chce miec trzydzieche! A pępek albo co tam innego
          to 90% pokazuje bo takie ciuchy w sklepach!!
          • karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:56
            nie, nie jestem kolejną panną która uważa się za pępek świata... gdybyś nie
            doczytała napisałam że nie jestem zadufana w sobie.. jak każdy mam wady ale mam
            też zalety... co do bluzek, to wyobraź sobie że są w sklepach takie które
            przykrywają brzuch... to tak na marginesie..
            • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 22:36
              Ale te bluzki jeśli nie wyglądają staromodnie to zazwyczaj są droższe. Ja na
              Ciebie absolutnie nie naskakuję. Ale mam wrażenie, że każdy normalny nastolatek
              chce być gwiazdą. Niestety. Ty jesteś wspaniała i cała reszta ma Ci się kłaniać.
              W szkole 90% dziewczyn to puszczalskie. Ale Ty NIE. Ty jesteś wyjątkowa. Starzy
              też Cię nie rozumieją. To Ty do licha postaraj się zrozumieć ich! A te proporcje
              wcale nie są takie. Ja myśle , ze jest pół na pół. Jest mnóstwo nieśmiałych
              ludzi. Tylko oni nie przyciągają uwagi. A ile ludzi cierpi na fobię społeczną..
              Także młodych! Wiesz co? Ja też jestem gó..ara, ale mam tego świadomość. Mam
              poczucie wyższości. Ale chyba dorastam, bo zaczynam rozumieć, że to jest
              zupełnie nieuzasadnione. A ponieważ dopiero zaczynam dorastać to jest duże
              prawdopodobieństwo, że pomyślałabym o Tobie na ulicy, że jesteś puszczalska. Ty
              o mnie też może byś tak pomyślała. Kiedy mam gorszy dzień wyglądam jak dziewica
              nad dziewicami a kiedy mam lepszy chyba wyglądam jak największa ździra. Ja też
              nie pokazuje pępka. No i co? W naszym wieku dziewczyny mają takie wzajemne
              podejście do siebie. Jesteś ładna tzn. że się puszczasz i jesteś głupia. ALE JA
              jestem i tak ładniejsza i do tego mądra.

              Zajmijmy się może tymi smutniejszymi dzieciakami/ małolatami co?? Ich też jest
              mnóstwo.. I coś mi się wydaje, że to oni mają duużo większy problem. A
              rozmnażanie to w sumie nic złego. Niech się rozmnażają!! Bóg podobno powiedział..

              :p
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:03
                emilia.skowronek napisała:

                > Ale te bluzki jeśli nie wyglądają staromodnie to zazwyczaj są droższe.

                Acha - czyli obnazasz sie z BIEDY!
                :D
                Wiesz? Znam mnostwo dziewczyn i kobiet, ktore za grosze potrafia sie ubrac z
                KLASA za niewielkie pieniadze. WIesz dlaczego? Bo maja WLASNY gust, a nie kupuja
                GOTOWCOW w sieciowkach :)



                Ja na
                > Ciebie absolutnie nie naskakuję.

                W ogole :D
                Pozwol ze zacytuje:
                "Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie
                wyjątkowości! Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną " - to slowa ZACZYNAJACE
                Twoj wpis
                ;)


                Ale mam wrażenie, że każdy normalny nastolatek
                > chce być gwiazdą. Niestety. Ty jesteś wspaniała i cała reszta ma Ci się kłaniać
                > .

                Po co to szyderstwo?


                > W szkole 90% dziewczyn to puszczalskie. Ale Ty NIE. Ty jesteś wyjątkowa.

                To samo - po co ta ironia?


                Starzy
                > też Cię nie rozumieją. To Ty do licha postaraj się zrozumieć ich!

                To Ty staraj sie ZROZUMIEC to, co WPROST napisala Twoja interlokutorka. Ona
                napisala:
                ja zostałam wychowana tak jak moi rodzice, nauczyli mnie że jeżeli sama
                nie będę szanować siebie, swoich bliskich nie mogę wymagać tego od innych.."
                99,9 proc ludzi ZROZUMIE, ze ona tymi slowami chce powiedziec, ze to od swoich
                RODZICOW przejela pewne wartosci, czyli - ze rodzicow szanuje



                A te proporcj
                > e
                > wcale nie są takie. Ja myśle , ze jest pół na pół. Jest mnóstwo nieśmiałych
                > ludzi. Tylko oni nie przyciągają uwagi. A ile ludzi cierpi na fobię społeczną.

                Jestes z wyksztalcenia socjologiem czy psychologiem spolecznym?


                > .
                > Także młodych! Wiesz co? Ja też jestem gó..ara,
                To widac/slychac


                ale mam tego świadomość.
                Chyba nie :((((


                Mam
                > poczucie wyższości.
                To WIDAC/slychac


                Ale chyba dorastam, bo zaczynam rozumieć, że to jest
                > zupełnie nieuzasadnione.

                No to jeszcze nie DOROSLAS, bo dalej nie rozumiesz :)

                A ponieważ dopiero zaczynam dorastać to jest duże
                > prawdopodobieństwo, że pomyślałabym o Tobie na ulicy, że jesteś puszczalska.

                Po czym, ze nie ma odkrytego PEPKA?????


                Ty
                > o mnie też może byś tak pomyślała.

                ;)

                Kiedy mam gorszy dzień wyglądam jak dziewica
                > nad dziewicami a kiedy mam lepszy chyba wyglądam jak największa ździra.

                WOW!
                Coz za swietna teoria!
                :D :D :D :D :D

                Ja to rozumiem tak:
                masz zly humor - ubierasz sie normalnie
                masz dobry chumor - ubierasz sie prowokacyjnie
                Myle sie?

                Ja też
                > nie pokazuje pępka.

                O!
                ;)

                No i co? W naszym wieku dziewczyny mają takie wzajemne
                > podejście do siebie.

                Straszne, ciesze sie, ze "doroslalem": w innych czasow. Bo te - jak widac po
                Twoich wypowiedziach - sa chore.

                Jesteś ładna tzn. że się puszczasz i jesteś głupia.

                O!
                Mozesz rozwinac ten watek?
                Dlaczego tak myslisz (albo dlaczego TAK SIE MYSLI?)
                Teraz nie zartuje. NAPRAWDE prosze o odpowiedz.
                Prosze, EMilio, odpowiedz - dlaczego tak jest?


                ALE JA
                > jestem i tak ładniejsza i do tego mądra.

                Znaczy to mial byc zart?
                Malo czytelny, bo zabraklo emoticona
                takiego na przyklad:
                ;)

                >
                > Zajmijmy się może tymi smutniejszymi dzieciakami/ małolatami co?? Ich też jest
                > mnóstwo..

                Widac. Tez jestes "smutna"


                I coś mi się wydaje, że to oni mają duużo większy problem.

                Si. Z samym soba.
                Z megalomanskim podejsciu do siebie ;)

                A
                > rozmnażanie to w sumie nic złego.

                No.
                Pomysl sobie co by bylo, gdyby Twoi rodzice sie nie rozmnozyli.....

                ;)
          • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 22:51
            emilia.skowronek napisała:


            Pozwol emilio, ze odpowiem Ci na Twoim poziomie, BO W OGOLE NIE ZROZUMIALAS, CO
            ONA NAPISALA:


            > Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie
            > wyjątkowości!

            Nie, ona ma "tylko" poczucie wlasne wartosci, ma szacunek dla samego siebie,
            troche kultury i oglady i KLASE dosc rzadko (niestety) spotykana u mlodych
            dziewczyn.
            I - na dodatek - nawet po Twoim niezwykle obrazliwym i pogardliwym wpisie na jej
            temat odpowiedziala Ci kulturalnie i MERYTORYCZNIE (jesli wiesz, co to znaczy,
            bo z Twoich wpisow to nie wynika).

            > Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną na świecie, ale idąc
            > ulicą raczej nie poznasz tych pożądnych i nieporządnych.

            Ale ma rozum i kindersztube i zaloze sie, ze bedzie szczesliwa i zadowolona z zycia.
            By the way - a jak TY idac ulica poznajesz tych porzadnych i nieporzadnych?
            (taka malenka uwaga - zwroc, prosze uwage na ortopgrafie, jak chcesz cos
            wpisywac na forym KOBIETA, bo to nie GG do Twojej 15-letniej kolezanki;)


            > A o znajomych też wiel
            > e
            > pewnie nie wiesz może o przyjaciolach, ale ich na ogol jest kilka.

            Skad to wiesz? Znasz ja? Gadaliscie o tym na piwie?

            > brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr! Ja już chce miec trzydzieche!

            Myslisz ze majac 30 lat bedziesz madrzejsza, ponetniejsza itd?
            Nie sadze :(

            > A pępek albo co tam innego
            > to 90% pokazuje bo takie ciuchy w sklepach!!

            Dziwne, ze w sklepach OSIEDLOWYCH (jesli nie rozumiesz aluzji, powiem, ze w
            SKLEPACH DLA DRESIAR. Osobiscie - ja, blackzahir - takich wlasnie bluzek nie
            lubie. Dlaczego? Bo chodza w nich nie te dziewczyny, co powinny. 75 proc.
            odslonietych pepkow pokazuje tez OPONKI, tluszcz, lub powiedzmy wprost - ŁÓJ!
            wynikajacy nie z problemow z hormonami, z genow, z jakiejstam choroby, ale z
            lenistwa, zaniedbania, objadania sie, złej gospodarki wodnej organizmu itd.)
            Na dodatek jest jeszcze taka OPINIA ze jak "panna" (tto Twoje wyrazenie)
            pokazuje pepek (w znaczeniu probuje byc sexy) to widac nic innego nie ma do
            zaoferowania (w znaczeniu - osobowosc, rozum itd - jeszcze prosciej? noszac kuse
            ubranka na co dzien, na KAZDA okazje, wszedzie i zawsze chce zareklamowac TYLKO
            swoje cialo, bo z reszta jest krucho)

            ;)

            • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:33
              Drogi Panie Blackzahirze. Pragnę zauważyć, że Pan również mnie w swym poście
              obraża. Pan nigdy nie był kobietą i Pan już nie jest nastolatkiem (przynajmniej
              tak się Pan przedstawia). Więc o typowych zachowaniach i sposobie myślenia
              nastoletnich dziewczyn nie może Pan wiedzieć więcej ode mnie. Sam napisał Pan,
              że nie forma a treść się liczy. Takie posty pisze się zwykle na szybko. Poza tym
              błędy ortograficzne same podkreślają się na czerwono, więc żadna sztuka! Tak z
              tego jednego postu faktycznie można wywnioskować, że jest to raczej kulturalna
              dziewczyna. Nie napisałam, że taka nie jest. A rozum i kindersztuba czasami nie
              wystarczą aby być w życiu szczęśliwym. Pan wie co to jest kindersztuba? Ja
              zaatakowałam dziewczynę. Pan teraz atakuje mnie. Aż mi się poziom adrenaliny
              podniósł. I nie mam 15 lat! Nie, nie myślę, że w wieku 30 lat będę ponętniejsza.
              Będę za to mądrzejsza. Człowiek mądry to człowiek doświadczony, który potrafi z
              pewnym dystansem patrzeć na otaczającą rzeczywistość. Będę miała cellulitis i
              mam to w dupie! I wolę nie mieć żadnego faceta niż faceta któremu mój cellulitis
              będzie przeszkadzał. Przepraszam najwyraźniej moi rodzice ze wsi nie potrafili
              wpoić mi KINDERSZTUBY! Dziękuję im, że nauczyli mnie widzieć. A najważniejsze w
              moim poście, było to, że nie dzieciaki uprawiające sex pod namiotem mają
              największe problemy. Ale jakoś tak wyróżniają się strojem? może uśmiechem?
              Zwrócmy uwagę na tych, którzy się nie uśmiechają. Właściwie nie powinnam
              skierować tego postu do dziewczyny. Pisałam raczej ogólne rzeczy. Pisałam na
              szybko i nie zastanawiałam się,że to kogoś zbulwersuje. Mogę tylko przeprosić tą
              dziewczynę, ale chciałabym jednak poprosić, żeby jednak jeszcze raz przeczytała
              mój poprzedni post i zastanowiła się, czy nie ma tam odrobinę prawdy o niej samej.
              • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 00:02
                emilia.skowronek napisała:

                > Drogi Panie Blackzahirze.

                Droga Emilio.
                Widze, ze umiesz wtrazac swoje emocje.
                WIdze, ze umiesz myslec. Ba - widze, ze umiesz przyznac sie do bledu (zbyt
                szybkiej, emocjonalnej odpowiedzi)
                Droga Emilio, gdyby wszystkie (a przynajmniej wiekszosc) Twoich wpisow byl aby
                tak wywazona, mysle, ze ich TRESC byla by zupenie inna.
                Taka jak ta wlasnie.
                To, co napisalas jest MERYTORYCZNE, tresciwe, a nie EMOCJONALNE.
                Napisalas to, co myslis i ubralas tro w slowa a nie w inwektywy.

                Co do RESZTY, co do pozostalych wpiswo na ogol sie zgadzam.
                Powaznie.

                Oprocz tego, ze Cie obrazam (nie zrobilem tego)
                Oprocz tego, ze to komputer koryguje moje bledy ortograficzne
                Orocz tego, ze SAM wiek da Ci madrosc - tu sie OKROPNIE mylisz. WIek daje
                doswiadczenie, daje szybsze zmeczenie czy gorsze samopoczucie, ale liczba
                przezytych lat nie doda Ci sama w sobie MADROSCI. Ta wyrobisz w sobie w inny
                sposob. Znam 50-letnie DZIECI, znam dojrzalszych od siebie 19-latkow (jedna
                poznalem osobiscie) i znam 20-letnich STARCOW. Fizycznych i emocjonalnych.
                Mamnadzieje, ze rozumiesz.
                Acha - nie zgodze sie jeszcze z tym, ze majac 30 lat bedziesz miala gdzies
                celulit. Przeciwnie! To CI gwarantuje! :)))))))))
                (no chyba, ze chcesz byc... (to CI forumowiczki swoim SOCZYSTYM jezykiem
                podpowiedza)
                :)


                A tak na powaznie: Emilia, zobacz. Nie strzyknelas w tym wpisie jadem i jaka
                inna Twoja twarz sie objawila.
                (To nie sarkazm, zlosliwosc czy cokolwiek zlehgo, przeciwnie, Emilia)
                :)

                I jeszcze jedno: Nie wiem, czemu wyskoczylas tym watkiem o pochodzeniu ze wsi.
                Masz jakies KOMPLEKSY?
                Nie miej.
                Zadnych.
                Nie ma znaczenia, skad sie pochodzi. Zadnego. Znaczenie ma, co sie ma pod czaszka.
                A Ty tam masz wiele, wiec wykorzytstaj to.
                Nie daj sie prowokowac "otoczeniu".
                Sama mysl, bo masz czym
                Mozg to miesien, mozna i TRZEBA go cwiczyc :)

                Z szacunkiem, Emilia :)
                • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 00:27
                  I jeszcze jedno!! Ach pisze się przez "ch", ale aha pisze się przez "h"
                  Pozdrawiam również, ale prosze tak nie atakować rozmówców, bo to zakłóca
                  dyskusję. Nie mam kompleksów z powodu wiejskiego pochodzenia. Wręcz
                  przeciwnie:). Nawet się tym chwalę wśród znajomych. Ale nawet w Pańskim liście
                  pojawia się jakaś kpina chociażby z serialu "M jak miłość". Poza tym niektóre
                  dziewczęta podkreślały wyższe wykształcenie swoich rodziców, gdy prezentowały
                  nam tutaj swoją wyjątkowość. Chciałam tylko pokazać, że może być trochę inaczej
                  a wykształcenie rodziców o niczym nie świadczy. I nie świadczy o niczym też to,
                  że gardzisz kulturą masową i chodzisz kilka razy w tygodniu do kina, czy teatru.
                  Ty czy Twój syn/córka.
                  • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 01:20
                    emilia.skowronek napisała:

                    > I jeszcze jedno!! Ach pisze się przez "ch", ale aha pisze się przez "h"

                    Zrobilem literowke, albo jestem gupi, niewazne :)

                    > Pozdrawiam również, ale prosze tak nie atakować rozmówców, bo to zakłóca
                    > dyskusję.

                    Sorry, Emilia, ale to nie ja atakowalem z taka zaciekloscia rozmowcow, mam znow
                    zacytowac Twoje wpisy?



                    Nie mam kompleksów z powodu wiejskiego pochodzenia. Wręcz
                    > przeciwnie:). Nawet się tym chwalę wśród znajomych.

                    To zle.
                    Nie chwal sie, ale tez nie miej kompleksow.
                    Bo pochodzenie nie ma znaczenia. Liczy sie CZLOWIEK jaki jest, a nie skad pochodzi.



                    Ale nawet w Pańskim liście
                    > pojawia się jakaś kpina chociażby z serialu "M jak miłość".

                    Emilia, skarbie ;) Sa ludzie, ktorzy ,maja na tyle bogate SWOJE WLASNE ZYCIE, ze
                    nie MUSZA ogladac seriali/

                    Nie trzeba im CZYIS, obcych-sztucznych i wymyslonych EMOCJI zeby zyc i
                    funkcjonowac w miare normalnie (bo do tego sie sprowadza rola sitcomow).
                    Zacznij ZYC, zyc NAPRAWDE, a przekonasz sie, ze na TV w ogole nie masz czasu (!).
                    WIesz? Coraz wiecej ludzi nie ma w domu odbiornika TV (przynajmniej w moim
                    towarzystwie)
                    I wiesz? Oni sa SZCZESLIWI
                    I dobrze POINFORMOWANI


                    Poza tym niektóre
                    > dziewczęta podkreślały wyższe wykształcenie swoich rodziców, gdy prezentowały
                    > nam tutaj swoją wyjątkowość. Chciałam tylko pokazać, że może być trochę inaczej
                    > a wykształcenie rodziców o niczym nie świadczy.


                    Zgadzam sie Toba CALKOWICIE!!!!!!!

                    Nie wazne skad pochodziszs, wazne KIM JESTES!!!!!!


                    I nie świadczy o niczym też to,
                    > że gardzisz kulturą masową i chodzisz kilka razy w tygodniu do kina, czy teatru
                    > .
                    > Ty czy Twój syn/córka.


                    Gardze "kultura masowa" jesli masz podf tym pojeciem na mysli "M jak milosc",
                    "Jak oni spiewja" czy inne bzdety tego typu. Ma ciekawsze zajecia, czego i Toie
                    zycze.
                    Moze zamiast tracic czas przed oglupijaca TV, sprobuj, majac dostep do Internetu
                    dwoiedziec sie, jakie filmy ogladaja Twoi rowiesnicy w USA czy w Brazylii, a
                    nagle przekonasz sie, na czym polega tzw. roznica kulturowa. Zamiast patrzec na
                    "Kiepskich" (i nie chodzi mi o to, czy ich ogladasz, tylko czy KONSUMUJESZ to,
                    co sprzedaja Ci INNI, zamiast samej odszukac to, co interesuje Cie naprawde),
                    wrzuc na Google slowo "tolerancja" i zacznij je stosowac, zamiast podniecac sie
                    wygladem bohaterow "Tanca z gwiazdami" spojrz na portal Interii, Gazety, Onetu
                    czy innych, zobacz, co sie w swieczie dzieje
                    I pomysl
                    DLACZEGO (tak sie dzieje)

                    Kultura masowa. Co to jest?
                    Nie wiem.
                    Ty tez NIE WIEDZ.
                    Bo stworz WLASNA kulture, kulture oparta na WIEWDZY, na WLASNYCH pogladach, nie
                    przejetych na KULTURZE MASOWEJ

                    Nagle okaze sie, ze nie trzeba wdziewac bluzeczek odkrywajacych pepek, malowac
                    sie na papuzke czy pozwalac soba pomiatac, by byc INTERESUJACA osoba.

                    Miej w nosie KULTURE MASOWA. Miej KULTURE WLASNA. Oparta na WIEDZY i na
                    przemysleniach swoich, nie czyis.
                    SAMA stworz sobie poglad na swiat, nie pozwol, by ktos (TV, inne media) zrobily
                    to za Ciebie.

                    Zaiast KONSUMOWAC wiedze )z TV, radia czy "gotowcow" na portalach, zacznij ja
                    zdobywac SAMA)

                    :)
                    • emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 01:58
                      Lepiej po raz drugi przeczytaj swoje wpisy. To Ty jako autor wątka nadajesz ton
                      dyskusji.

                      Pisząc chwale się wiejskim pochodzeniem miałam na myśli, to że gdy mnie o nie
                      pytają odpowiadam bez zawstydzenia. (Uczysz precyzyjnego wysławiania się:)dzięki
                      Ci za to)

                      Stwórz własną kulturę... To mi się podoba. Ale muszę mieć jakieś podłoże. Na
                      razie próbuję wszystkiego. Dopiero na tej podstawie stworze własną kulturę.
                      Chciałabym jednak żeby było w niej coś z sitcomowej prostoty. A sitcomowa
                      głupota + Lessing, Lichtenberg, Schiller i Goethe:) nauczą mnie odróżniać dobro
                      od zła. Prawda zawsze leży na wierzchu po środku .

                      :)





                      • karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 19:39
                        Droga Emilio,
                        jeżeli czytając mój wpis odniosłaś wrażenie, że jestem osobą mającą wielkie
                        mniemanie o sobie, ewentualnie poczucie wyższości, to jednak muszę Cię
                        wyprowadzić z błędu, wśród tłumu ludzi trudno mnie dostrzec. Jak już sama
                        wspomniałaś istnieją osoby nieśmiałe, i (tu Cię może zaskoczę) ja do nich
                        należę! Jednak gdy coś mnie zdenerwuje nie boję się o tym otwarcie mówić, bo jak
                        zamilknę problem nie zniknie. Co do bluzek, mówisz że te dłuższe są staromodne,
                        droższe, ja jednak potrafię znaleźć modne i tanie, i to nie w jakiś lumpeksach
                        (nic do nich nie mam) tylko w normalnych sklepach. Trzeba po prostu chcieć, i
                        zacząć dostrzegać różne rzeczy.
                        Muszę również poprzeć blackzahira że większości dziewczyn noszących te krótkie
                        bluzki wszystko "wylewa się", do tego spod spodni wystają stringi, widok nie
                        zbyt przyjemny. Jak już wspominałam w klasie miałam same dziewczyny i większość
                        chciała wyglądać modnie, jednak gdy ktoś im zwrócił uwagę że widać ich bieliznę
                        od razu potrafiły przeprosić, i uważały żeby ta sytuacja się nie powtórzyła.
                        Więc może droga Emilio nie segregujmy ludzie ze względu na wygląd, lecz na ich
                        osobowość, charakter. Znowu muszę poprzeć blackzahira ważne jest kim jesteś i co
                        sobą reprezentujesz.
                        Co do moich rodziców szanuje ich i o dziwo mam z nimi doskonały kontakt, mogę o
                        wszystkim z nimi porozmawiać, może dzięki wielu rozmową z nimi wiem jak ważne
                        jest to aby dzieci traktować po partnersku bo wtedy będą potrafiły zadbać o siebie.
                        Nie poczułam się zaatakowana przez Ciebie, Ty jedynie wyraziłaś swoje zdanie na
                        ten temat, bo każdy ma do tego prawo.
                        A co do telewizji i stereotypów jakie tam są pokazywane, ewentualnie świata jaki
                        tam jest kreowany to nic nie mogę powiedzieć, ponieważ już od ponad roku żyję
                        bez telewizora i szczerze mówiąc nie czuję jego braku, za to dużo czytam, ale
                        myślę że wszystko jest dla ludzi pod warunkiem że potrafią odróżnić
                        rzeczywistość od fikcji.
                        Pozdrawiam i mam nadzieję że tym razem się dobrze zrozumiemy, gdyż moim zamiarem
                        nie było atakowanie Cię jedynie uzupełnienie swojej wypowiedzi.
                      • blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 23:53
                        emilia.skowronek napisała:

                        > Chciałabym jednak żeby było w niej coś z sitcomowej prostoty.

                        Kazdy by chcial. Sitcomy sta takie proste, mile, nawet sitcomowe
                        problemy sa latwe do rozwiazania...

                        Ale to papka dla umyslu.

                        Zycie to hardcore.
                        Ale im wiecej zyjac w tym poplatanym, zlym zyciu znajdziesz w sobie
                        USMIECHU, tym lepiej dla Ciebie, bo to oznacza, ze jakostam jestes
                        szczesliwa.

                        :)
    • arwen90 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 11:59
      Niedługo skończę 18 lat. Jestem jedną z tych osób z dobrego domu,
      chodzę do elitarnego liceum, spódniczka nigdy krótsza niż kawałek
      przed kolana. Czasami mocniejszy makijaż, mam słabość do czerwonych
      pomadek, na codzień szybki błyszczyk, tusz do rzęs i sportowy kucyk
      z długich włosów. Uważam się za osobę atrakcyjną, miałam już kilku
      chłopaków, umiem zrobić wrażenie nawet na przechodniu. Ale z żadnym
      z chłopaków się nie całowałam, nie przypominam sobie, aby któryś
      miał prawo dotykać mnie "dalej" niż całując w szyję. Dlaczego?
      Wychowałam się na bajkach o księżniczkach, które czekają na tego
      jedynego, a ja jeszcze chyba go nie spotkałam. Nie zamierzam czekać
      z seksem do ślubu, pewnie w ciągu najbliższych dwóch lat ktoś
      wreszcie wystarczająco mnie zauroczy, ale czuję się wyjątkowo,
      wiedząc, że każdy facet chce być moim pierwszym. Moi chłopacy to
      zazwyczaj ironicy, o cynicznym uśmieszku, może dlatego podkochiwałam
      się w Wojewódzkim. Ci sami koledzy traktują niektóre koleżanki jak
      śmieci, wiele razy to słyszałam. Może powinnam zareagować,
      porozmawiać, upomnieć? Moim zdaniem nie. Każda z nas wybiera swoją
      drogę, ja wybrałam podobno tę trudniejszą, choć dla mnie o wiele
      przyjemniejszą - czuję się jak elitarna gwiazda szkoły, z którą
      każdy chce iść do kina, kiedy zgadzam się, nie planuje jakiegoś
      obmacywania, wystarczy mu, że jestem. Wiem, że seks jest istotnym
      aspektem życia, dlatego przed ślubem przetestuję również mojego
      partnera, jednak on ma we mnie widzieć kobietę z marzeń, która
      doprowadza go do gorączki odpowiednim ruchem bioder w obcisłych
      dżinsach, a nie seksem na pierwszej randce, z którą będzie chciał
      się zestarzeć i do końca swych dni będzie mnie szanować, jak
      księżniczkę...Pewnie wiele osób zarzuci mi, że jestem naiwna,
      niedoświadczona. JA jestem zadowolona, swoim ciałem, seksualnością,
      wdziękiem dysponuję długoterminowo, wiem, że to inwestycja na całe
      lata. Może powinniście przeczytać "11 minut", mnie ta książka
      poruszyła, najpierw sama chciałam stać się łatwa i przeżyć wiele
      orgii, potem poznałam sacrum i profanum mojej seksualności. I tylko
      czasami oglądając "the OC" lub "Pogodę na miłość" mam wątpliwości,
      czy aby czegoś nie tracę, tyle że ja nigdy nie chciałam być laleczką
      z amerykańskiej telenoweli.
      • kryspin-0 parafraza 26.08.07, 19:33
        Niedługo skończę 50 lat. Jestem jedną z tych osób ze zwykłego
        domu, skończyłam studia na wybranym kierunku, w stroju zawsze
        starałam się być modna w stylu sportowej elegancji. Rzadko
        mocniejszy makijaż, nie lubię czerwonych pomadek, na codzień
        staranny makijaż „au naturel” i modnie ostrzyżone włosy. Uważa się
        mnie za osobę atrakcyjną, miałam wielu mężczyzn, chociaż nie staram
        się zrobić wrażenia nawet na przechodniach. Ale z żadnym z
        mężczyzn nie związałam się węzłem poświadczonym podpisaniem
        dokumentu, żaden z nich nie miał prawa zawładnąć moim życiem
        całkowicie. Dlaczego?
        Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie, opartej na tzw zdrowych
        zasadach: małżeństwo jest efektem miłości, małżonkowie są sobie
        wierni i oddani, mają dzieci, którym starają się przekazać to co
        sami uważają za słuszne. Rozmawialiśmy dużo: o seksie o związkach
        seksu z miłością , o relacjach międzyludzkich. Rodzice nie starali
        mi się niczego narzucać, zawsze podkreślali, że to ja sama będę
        odpowiadać za swoje czyny.
        Odkryłam seks około 18-tego roku życia z moim mniej więcej
        rówieśnikiem po roku tzw. chodzenia. Tylko, że on kurcze okazał się
        nudny jak siedem nieszczęść. O ile gra wstępna przez ten rok była
        intrygująca i wydawało mi się, że jestem zakochana to potem on
        nagle stał się dwudziestoletnim skapcaniałym tatuśkiem – planował
        jakieś dzieci (jakie dzieci? Akurat zdaję na studia!) budowę
        jakiegoś domu (jaki dom? Przecież gospodarka kraju się właśnie
        zawaliła a ja chcę poznać jeszcze świat!).
        Na studiach przydarzył mi się romans z młodym, żonatym asystentem z
        mojego wydziału. Pokazał mi czym może być sex, czym może być
        romans, jakie możliwosci daje zycie. Przedstawił mi swoje
        fascynacje – muzykę, filmy, literaturę, ludzi, wskazał drogę abym
        znalazła swoje. Genialny nauczyciel. Z góry (gdzieś na piatej
        randce) uprzedził mnie, że podrywa tylko studentki drugiego roku i
        jak zaliczę sesję letnią to się rozstaniemy.
        Od tej pory ja wybieram moich mężczyzn. Staram się ofiarować im
        wszystko co najlepsze we mnie – tego samego oczekuje od nich. Czasem
        zwiazek trwal 7 lat, czasem 2 miesiace. Każdy z nich mnie
        wzbogacił. Nigdy nie interesowałam się mężczyznami,dla których ważna
        byłam nie ja tylko to ilu miałam przed nimi mężczyzn. Moi
        mężczyźni to zazwyczaj ludzie znający swoja wartość, portafiący
        reżyserować swoje życie.
        Każda z nas wybiera swoją drogę, ja wybrałam podobno tę trudniejszą,
        choć dla mnie o wiele przyjemniejszą - znam smak życia, poznałam
        wiele aspektów miłości, poznałam świat i mnóstwo ciekawych ludzi.
        Sex jest bardzo ważny i w moim życiu i w moich zwiazkach z ludźmi.
        Nie oszukuje nikogo – udając księżniczkę. Potrzebuję sama seksu więc
        dbam o swoje ciało, swoją psychikę i swoją osobowość aby móc
        ofiarować jak najwięcej mężczyźnie, który ofiarowuje mi to samo.
        Ciągle mam piekne oczy, chociaż już okolone kurzymi łapkami.
        Ostatnio patrzyłam w mądre oczy Christiana. Czeka nas piękny rok.
        • blackzahir Re: parafraza 26.08.07, 19:41
          Wow :)
          A najbardziej z calego listu podoba mi sie...
          szczerosc i pogoda ducha :)
          • kryspin-0 Re: parafraza 26.08.07, 19:56
            Bardzo mi miło :).
            • emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:17
              O! Bardzo mi miło! Normalnie same kobiety cyborgi na tym forum!
              • emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:31
                Robicie sobie Panie makijaż przed snem?
              • kryspin-0 Re: parafraza 26.08.07, 20:35
                emilko daj na luz. Też możesz być cyborgiem jeżeli zechcesz. Jeżeli
                nie - to nie. Wybór należy do Ciebie. Wsłuchaj się w siebie, poczuj
                harmonię, złap równowagę. Ja z perspektywy moich lat, mam już za
                sobą macanie po ciemku. Już wiem gdzie i czego szukać. To
                doświadczenie czyni mistrza, chociaż nie jest wykluczone, że i mnie
                czekają jeszcze niespodzianki. I bardzo dobrze - nawet jak będą
                nieprzyjemne.
                • emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:53
                  Chodzi o to, ze na forum każdy może być cyborgiem. Przedstawimy tylko część
                  siebie tę ładniejszą, tę z której jesteśmy dumni. Więc ma sens taka dyskusja.?
                  Rysuje nam się przekłamany, uproszczony obraz rzeczywistości. Taki sitcom?!
                  Cyborgiem (czytaj: manekinem) w życiu nie będę! Nie wiem jak jestem postrzegana.
                  Może jako manekin.
                  • kryspin-0 emilio 26.08.07, 21:16
                    Kazda dyskusja polega na uproszczeniach. Załozyłam, że post 18-
                    tolatki był szczery i sparafrazowałam go poprzez doswiadczenia
                    kobiety o 30 lat starszej i od początku mającej inne spojrzenie na
                    temat. Nie opiniuję, która pozycja jest właściwsza. Pokazałam moje
                    doświadczenia i moje samopoczucie po przeżyciu dotychczasowych 30
                    lat aktywności seksualnej. Jest ok. Nie mam depresji, nie cierpię na
                    syndrom żadnego opuszczonego gniazda ani problemów starzejącej się
                    kobiety. Osiągnełam pozycję zawodową, ktora pozwoli mi jeszcze długo
                    na niezalezność więc nie dobieram mężczyzn pod względem ich
                    zamożności.
                    Wybierz swoja drogę emilio i pogadamy za 30 lat. (ciągle jeszcze
                    będe żyć ;).)
                    • emilia.skowronek Re: emilio 26.08.07, 21:23
                      Nie wierze w szczerość Twej wypowiedzi. Wierzę w moc Twej wyobraźni. I
                      nieodparte przeczucie mam, że blackzahir, Ty i 18 - latka to jadna osoba..
                      • kryspin-0 Re: emilio 26.08.07, 21:36
                        Dobrej nocy emilio.
                      • kryspin-0 Re: emilio 26.08.07, 21:38
                        Dorej nocy emilio
                      • blackzahir Re: emilio 26.08.07, 23:46
                        emilia.skowronek napisała:

                        > I nieodparte przeczucie mam, że blackzahir, Ty i 18 - latka to
                        jadna osoba..

                        Dobre!
                        :D :D :D

                        Az poczytalem sobie niektore wpisy, zeby spojrzec na to zagdanienie
                        pod TYM katem :)

                        No niestety :(

                        Szczegolnie jakos nie pasi mi ta 18-latka ;)
        • qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 08:05
          Blackzahir, napisz jeszcze hipotetyczne biografie dla każdego
          przedziału wiekowego, żeby każdą z nas równo poobrzucać tym całym
          brudem który masz w sobie.
          • qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 08:21
            Zresztą Kryspin jest imieniem męskim, nie wiesz tego bo przecież
            wiedza nie jest dla ciebie najważniejsza w życiu, a jeszcze tak przy
            okazji - mózg to nie mięsień. Ale tfurz dalej i wygłup się znowu.
            • blackzahir Re: parafraza 27.08.07, 09:00
              qui_pro_quo napisał:

              > Zresztą Kryspin jest imieniem męskim, nie wiesz tego bo przecież
              > wiedza nie jest dla ciebie najważniejsza w życiu, a jeszcze tak
              przy
              > okazji - mózg to nie mięsień. Ale tfurz dalej i wygłup się znowu.


              Nicki bywaja zwodne, np. mozna by przypuszczac, ze pod nazwa
              "qui_pro_quo" kryje sie ktos inteligentny i rzeczowy....

              Piszac ze mozg to miesien uzylem PARAFRAZY, przenosni, porownania.
              Napisalem to w dopowiedzi do mlodziutkiej dziewczyny, ktora
              natychmiast to zrozumiala, podobnie jak inni, prosze pani.
              Radze pocwiczyc - jak miesien - mozg, moze nie bedziesz sie tak
              osmieszac.

              Tforze, tforze, nawet - sadzac z ilosci wpisow - jakos nawet to
              wychodzi.
              Stfusz sama cos, he? Krytykowac kazdy potrafi. Ty nie umiesz nawet
              skrytykowac madrze :(
              • qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 22:00
                Parafraza to szersze rozwinięcie jakiegoś tekstu, utworu, z
                ewentualnymi modyfikacjami. Nie wystarczy znać obcobrzmiące słowo i
                co jakiś czas je powtarzać, trzeba jeszcze wiedzieć co ono znaczy i
                umieć je zastosować.
                Śmiecenie licznymi, nawet długimi wpisami, nie zawsze musi być
                twórczością i w twoim przypadku nie jest, dlatego proponuję żebyś
                już sobie darował.
                Co do mózgu, nie wiem - może ty wyjątkowo masz tam mięsień, to by
                tłumaczyło twoją głupotę.
                • blackzahir Re: parafraza 29.08.07, 16:27
                  qui_pro_quo napisał:

                  > Parafraza to szersze rozwinięcie jakiegoś tekstu, utworu, z
                  > ewentualnymi modyfikacjami. Nie wystarczy znać obcobrzmiące słowo i
                  > co jakiś czas je powtarzać, trzeba jeszcze wiedzieć co ono znaczy i
                  > umieć je zastosować.
                  > Śmiecenie licznymi, nawet długimi wpisami, nie zawsze musi być
                  > twórczością i w twoim przypadku nie jest, dlatego proponuję żebyś
                  > już sobie darował.
                  > Co do mózgu, nie wiem - może ty wyjątkowo masz tam mięsień, to by
                  > tłumaczyło twoją głupotę.


                  Tym wpisem KOLEJNY raz pokazalas, ze nie dogadamy sie.
                  Nie znasz znaczenia slowa DYSKUSJA.
                  Umiesz tylko czepiac sie slow i obrazac.
                  :(
            • kryspin-0 Re: parafraza 27.08.07, 09:23
              Kryspin jest moim nazwiskiem. Nazywam się Aleksanrda Kryspin i
              jestem kobietą. Czystą. W tej chwili nawet bardzo czystą, bo przed
              chwilą wyszłam spod natrysku. Nie bedę jednak uczestniczyła w
              dyskusji dalej ponieważ wyjeżdżam do pracy. ;).
              • boris_kr Re: parafraza 27.08.07, 10:19
                kryspin-0 napisała:

                > Nie bedę jednak uczestniczyła w
                > dyskusji dalej ponieważ wyjeżdżam do pracy. ;).

                Ale i takmilego dnia zycze, Olu :)
          • blackzahir Re: parafraza 27.08.07, 08:55
            qui_pro_quo napisał:

            > Blackzahir, napisz jeszcze hipotetyczne biografie dla każdego
            > przedziału wiekowego, żeby każdą z nas równo poobrzucać tym całym
            > brudem który masz w sobie.


            Ale ze o-so-chodzi?
            Kazda z Was? W sensie?
            Obrzucac brudem? Ktory mam w sobie?
            Ale tak bardziej to o czym Ty mowisz?
            I skad tyle jadu w kazdej Twojej wypowiedzi?
            Znaczy 0
    • blackzahir 18-latko, napisz do mnie, prosze... 27.08.07, 01:31
      ...bo ja pierwszy nie moge - nie ma Twojego nicka (!)
      :(
    • annubis74 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 03.09.07, 15:13
      Ech
      i jak sie tu nie zgodzic.
      Pamietam, ze moja babcia mawiała, że dziewczyna musi sie szanowac,
      co wydawało mi sie wiele lat temu przytruwaniem od rzeczy.
      Teraz, chociaż do "babcinego wieku" dużo mi brakuje, to patrząc na
      dziewczyny 15, 16...20 paroletnie chciałabym powtórzyć im to samo
      Dziewczyny z których ust wylewa sie potok szamba, dziewczyny, które
      swoje potrzeby emocjonalno-uczuciowe potrafia komunikowac za pomocą
      słow w wiekszości niecenzuralnych, dziewczynki-nastolatki, które
      idąc do szkoły wyglądają jak pracownice agencji towarzyskich.
      dziewczyny, jesteście traktowane tak jak tego chcecie, tak jak sie
      na to zgadzacie. Dajecie dupy facetom, którzy w ogóle nie poczuwają
      sie do odpowiedzialności za swoje czyny (choćby takiej, by używać
      gumki). Wasz problem. Na pocieszenie dodam, ze nie wszyscy (i pewnie
      anwet nie wiekszośc facetów jest taka)
      o tym przekonanłam sie dzieki mojemu cudownemu mężowi
      pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka