Dodaj do ulubionych

Starszy i dziecko???

22.08.07, 22:31
Moje Drogie,mój Starszy ma juz pod szesciesiatke, choc trzyma sie
super, ma tez 16-letniego syna i nie chce juz miec dzieci. Ja sie
nie upieram, ale zegar tyka i mysle ze juz dlugo nie moge czekac. No
najwyzej rok, dwa. Ale starszy mlodszy nie bedzie...Wiem, ze jesli
sie upre, to pewnie to zaakceptuje, choc mysle ze wtedy roznie to
sie moze skonczyc. Jestem wiec ciekawa, jak Wasi starsi, czy
sprawdzaja sie w roli ojcow w poznym wieku, jak z ich
wytrzymaloscia, cierpliwoscia, zdrowiem?
Chcieli zostac tatusiami, przekonali Was,zeby lepiej zrezygnowac,
czy to Wam sie udalo ich przekonac? Jak?
No i - czy jestescie zadowolone ze swoich wyborow?
Tylko nie piszcie mi, ze jesli chce miec dziecko to mam sie
rozejrzec za mlodszym...
Obserwuj wątek
    • lilithlilith Re: Starszy i dziecko??? 11.09.07, 21:41
      Niestety nie mogę odpowiedzieć Ci na moim przykładzie, choć też
      spotykam się ze Starszym. Moja sytuacja jest nieco bardziej
      skomplikowana i pewnie nigdy nie będę mogła pozwolić sobie na
      dziecko z Nim. Ale znam kilka przypadków takich którym się udało.
      Znałam dziewczynę, która uparła się na dziecko ze swoim starszym
      mężczyzną. Było między nimi 25 lat różnicy. On miał już dorosłe
      dzieci. Nie chciał znowu "bawić się " w pieluchy. Ale ona była
      nieugięta. Rozstali się. Znalazła młodszego w swoim wieku, z którym
      mogłaby mieć dziecko. Ale oboje ze Starszym nie mogli bez siebie
      żyć. Dzwonił. W końcu wrócili do siebie. Wkrótce wzięli ślub i
      urodziło się dziecko. Gdy pojawiło się na świecie - oszalał na
      punkcie maleństwa. Starsi mężczyźni badziej intensywnie i świadomie
      przeżywają ojcostwo. Myślę że trzeba szczerze rozmawiać, choć to
      trudne. Znam też przypadek wpadki, a właściwie świadomego zajścia w
      ciążę przez kobietę przy nieświadomości mężczyzny. Ale taka sytuacja
      może się różnie skończyć, bo przecież mężczyzna zawsze może wziąć
      nogi za pas. Życzę Ci żeby się udało i abyście byli szczęśliwi jak
      najdłużej.
      • kraxa ja mam 30, niemaz 50 a synek miesiecy ;-) 14.09.07, 23:27
        Z tym, ze my obydwoje chcielismy dzieci- jestesmy po rozwodach, nie
        bylo dzieci w poprzednich zwiazkach, od razu wiedzielismy, ze chcemy
        byc rodzina...Zaszlam w ciaze chyba po trzech miesiacach odkad
        zdecydowlism sie byc razem ( znaismy sie duzo wczesniej). Bez oporow
        powiem, ze w pierwszych miesiacach zycia naszego Edka moj niemaz byl
        dl niego lepsza, cierpliwsza matka niz ja. Zmeczona, otumaniona
        brakiem snu, itepe. a starszy ojciec to poklady cierpliwosci,
        dystansu, uwaga i troska o dziecko... Troszczy sie rowniez o
        utrzymanie swojej formy, dla nas wlasnie. Nie pije, nigdy nie palil,
        regularnie biega, nie ma nadwagi...Dla niego zreszta pozne ojcostwo
        jest zupelnie naturalne, bo sam urodzil sie kiedy jego ojciec tez
        mial 50 lat ( byl jednak drugim dzieckiem swoich rodzicow, ma brata
        starszego o 20 lat ;-)Mowi, ze nigdy nie odczul, zeby cos go jako
        dziecko ominelo, bo mial starszych rodzicow, a u nas przynajmniej ja
        mam wiek "przepisowy" ;-) Planujemy wiecej dzieci i zalozenie jest
        takie, ze maja przyjsc na swiat przed ukonczeniem przez tate 55 lat,
        to daje realne szanse, ze zdazy je doprowadzic do doroslosci. w
        przypadku 60 latka, ktory na dodatek nie jest zdecydowany, mysle, ze
        niestety mozesz sie "nie wyrobic z czasem" ;-( Nie wiem jak pzekonac
        kogos takiego, u mnie nie blo takiej sytucji, to wrecz ja podnioslam
        argument " ale ja chce miec dzieci" przciwko temu zwiazkowi w jego
        poczatkach, bo mialam duzo obaw. Zupelnie niepotrzebnie :-)
        • alicjads hmmm... 17.09.07, 22:30
          Dzięki za odpowiedzi dziewczyny! Jestem jednak troche rozczarowana
          ze jest ich tak mało... Czy to forum żyje???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka