Dodaj do ulubionych

Megadylemat

24.08.07, 15:14
Osoby dramatu: moja dziewczyna, jej rok młodsza siostra związana z moją
dziewczyną prawie jak bliźniaczka, ich wieloletni przyjaciel i ja. Trochę o
przyjacielu – dużo się o nim nasłuchałem jeszcze przed związkiem z moją
dziewczyną – że nieudacznik w sprawach kobiet, że nie potrafi żadnej utrzymać
przy sobie. Gdy byłem z nią tylko znajomymi, zimą pojechali we dwoje z
przyjacielem w góry, spali w jednym łóżku. Wtedy nie przypuszczałem, że to
moja przyszła dziewczyna, sam namawiałem ją by coś z nim robiła, ale
twierdziła, że dla niej jest taki aseksualny. Przedstawiła obraz nieudacznika
którego kobiety unikają jak ogień wody gdy tylko poznają go bliżej. Ważny jest
jeszcze fakt, że ta dziewczyna jest szczera do bólu – centralnie mówi na twarz
zarówno rzeczy miłe jak i niemiłe.
Od pół roku sytuacja się zmieniła – zaczęliśmy być razem. Jeszcze przed
związkiem słyszałem o planach pójścia mojej dziewczyny w roli osoby
towarzyszącej na wesele z przyjacielem – on jak zwykle miał problem z
kobietami. Popierałem ten pomysł przed więc stwierdziłem, że zgodzę się na to.
Od roku mieszkała pod moim czujnym okiem jako koleżanka, widziałem jak się
prowadzi – mimo, że była sama z nikim nie spała, czekała na związek, miała
tyle okazji przez ten czas i wszystkie poprzednie lata by zakombinować coś z
przyjacielem, jednak nigdy nie chciała więc przymknąłem oko.
Wyjechaliśmy z moją dziewczyną na urlop nad morze. Było cudownie, dopasowanie
jakiego dawno nie zaznałem, identyczne, specyficzne poczucie humoru które
sprawdzało się podczas spotkań z moimi znajomymi na których byłem z niej dumy
– mogłem podpisać się pod każdą jej wypowiedzią. Zaczęła też wspominać o
zaręczynach i że czeka na pierścionek.
W rodzinnym domu została jej siostra która nie ma faceta. Wieloletni
przyjaciel sióstr wymyślił, że zabierze bidulkę nad morze żeby sama w domu nie
siedziała. Siostra miała opory, więc wymyślił, że moja dziewczyna też powinna
z nimi jechać i to na drugi dzień po powrocie. Od tej pory zaczęło się – nasz
pierwszy wspólny wyjazd przerodził się w trzyosobową telekonferencje pomiędzy
nimi z dziesiątkami zwrotów akcji. Każda miła chwila przerywana była telefonem
(te darmowe pakiety… ), po których długo dochodziliśmy do równowagi. Miarka
się przebrała gdy przyjaciel powiedział, że siostra chyba nie jedzie i zapytał
mojej dziewczyny czy nie pojadą we dwoje! Wypożyczyłem sobie gościa i
bezlitośnie zmiażdżyłem mówiąc między innymi, że „pomylił nas z wypożyczalnią
dziewczyn na wakacje dla nieudaczników w sprawach kobiecych”. Powiedziałem
też, że jeżeli moja dziewczyna mnie szanuje to odmówi. No i odmówiła. Sama też
wyłączyła telefon do końca wyjazdu. Włączyła go w drodze i zaczęło się – ataki
siostry, że jak mogła tak postąpić. Moja dziewczyna nieśmiało zapytała, czy
może zgodzę się ostatni raz. Powiedziałem, że jak pojedzie to koniec naszego
związku. Odmówiła siostrze ponownie – przyjaciel śmiertelnie obrażony sam
pojechał do rodziny swojego brata.
Po dwóch dniach nieustannych nacisków ze strony siostry moja dziewczyna
zadzwoniła do mnie, powiedziała że atmosfera w domu jest masakryczna i że musi
wyjechać nad to morze. I ze swoja okropną szczerością przyznała, że powinna
była bronić przyjaciela przed moim atakiem, bo to przyjaciel z dzieciństwa i
go zawiodła. Po tych słowach odłożyłem słuchawkę. Na drugi dzień
prawdopodobnie pojechała z siostrą nad morze dołączając do ich przyjaciela.
Od tej pory dostałem kilka esów w stylu „tęsknie” „kochanie, proszę odpisz”
itp. ale na żadnego nie odpowiedziałem. Nie wiem co mam zrobić. Jakie macie na
ten temat zdanie?
Obserwuj wątek
    • polla.k Re: Megadylemat 24.08.07, 15:18
      pierwsze co mi przychodzi do głowy to to, ze Twoja dziewczyna dała
      się zmanipulować :(
      • syriana Re: Megadylemat 24.08.07, 15:47
        a mnie przychodzi do głowy, że dobrze zrobiłeś
        jakąś niezdrową relację tu widzę i myślę, że prędzej czy później musiało dojść
        do konfrontacji

        nie daj się głosom, które zaraz się pojawią mówiącym, że to przecież przyjaciel,
        aseksualna istota, która dużo znaczy w życiu dziewczyny i z którą mają wspólne
        przeżycia

        nie znoszę takich sztucznych damsko-męskich relacji, nie ma mowy NIGDY (oprócz
        gejów) o bezpodtekstowej więzi o takim charakterze i trzymaj się chłopie wytrwale

        jak wróci i jeśli bardzo zależy Ci na tym związku, postaw warunek ukrócenia tego
        dziwnego tworu

        btw - prawdopodobna "nieporadność" owego chłopaka, może wiązać się ze zbytnim
        zagarnięciem go przez obie siostry - on nie ma motywacji do znalezienia sobie
        sympatii po prostu

        powodzenia
    • 13monique_n Re: Megadylemat 24.08.07, 15:52
      Przyjaciela mogę pocieszać, kiedy sama jestem singlem. Kiedy pojawił
      się związek to przyjaciel sam z siebie przesunął się
      na "bezpieczny" dystans. Nikt, obojetnie, jakiej płci, nie zniesie
      tego rodzaju poczucia zagrożenia.
      Dobrze zrobiłeś, odkładanie konfrontacji tylko pogorszyłoby Twoje
      samopoczucie. A Twoje (?) dziewczyna musi przemyśleć kto jest i
      będzie dla niej najwazniejszy. Bo jeśli do tego oczekiwała już
      pierścionka, no to tym bardziej.
      • skara Re: Megadylemat 24.08.07, 16:16
        Moim zdaniem dziewczyna jest slaba psychicznie i dala sie
        zmanipulowac. Siostra jej nakladla "madrosci" do glowy, przyprawila
        poczuciem winy i dziewczyna nie potrafi sie wyplatac.

        Powinienes jej pomoc, ale nie atakujac tylko spokojnie rozmawiajac i
        omawiajac sprawe. Ona sama sobie z tym nie radzi.
        • garnierka Re: Megadylemat 24.08.07, 16:30
          też jestem zdania, ze jest słaba psychicznie, a siostra i ten kumpel wywołują u
          niej poczucie winy. A kolegę powinieneś... sorry za słowa... z j e b a ć jak psa
          i powinien dać jej spokój... kiedyś też będąc już w związku miałam kumpla, który
          się narzucał, ale, ze jestem osobą taktowną (w każdym razie do czasu) nie bardzo
          wiedziałam jak się go "pozbyć" bo grzecznie - nie rozumiał... w końcy mój
          chłopak mu przemówił do rozumu (w sposób raczej niewybredny...) i koniec, święty
          spokój...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka