trusia29
28.08.07, 22:35
Zostalam dzis (nie po raz pierwszy) skrytykowana za mój gust
kulinarny i postraszona widmem róznych smiertelnych chorób, które
mnie czekaja, bo nie jadam:
fasolki sparagowej
kalfiora
buraków
brukselki
gotowanej marchewki
szpinaku
gotowanej młodej kapusty
zupy jarzynowej
ziemniaków z sosem (same owszem)
smażonego mięsa w żadnej postaci (gotowane tak)
A co ja poradze, jak na sam widok tych warzyw mnie mdli, podobnie
jak na widok gotowanego mleka, ketchupu i majonezu :(((
Najgorsze zawsze jest zmuszanie mnie w czasie wizyt róznego rodzaju
(zwlaszcza u rodziny) do jedzenia tych świństw. Malo kto rozumie, że
można po prostu czegos nie lubic (aczkolwiek przyznaję, że w moim
przypadku lista jest dluga).
Póki co jem inne wartościowe rzeczy, piję duzo wody mineralnej a
badania kwri mam idealne:)) więc może przezyję