Dodaj do ulubionych

Unia - Polska, drobne różnice

04.07.03, 19:36
co jest tam, czego nie ma tutaj ( w Polsce ). Chodzi mi o sprawy mało istotne.
N.p. - u nas tylko dwa smaki lodów sorbet: cytrynowe i malinowe. A w unii 24
smaki.
Obserwuj wątek
    • Gość: KR$ Re: Unia - Polska, drobne różnice IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 04.07.03, 19:58
      woda_sodowa1 napisał:

      > co jest tam, czego nie ma tutaj ( w Polsce ). Chodzi mi o sprawy mało istotne.
      > N.p. - u nas tylko dwa smaki lodów sorbet: cytrynowe i malinowe. A w unii 24
      > smaki.

      Pracowalem w Portugalii, w Niemczech i w UK to Ci powiem co mi sie rzucilo w
      oczy - tam w biurach jest duzo nierobow ktorzy wychodza do domu o 17tej, u nas
      ich pewnie tez duzo ale akurat w tej dzialce w ktorej robie znacznie mniej niz
      tam.
      • Gość: melmire Re: Unia - Polska, drobne różnice IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.07.03, 20:20
        Nie nierobow, tylko normalnych ludzi, ktorzy jezeli pracuja od 8 do 17, to od
        8 do 17, i tyle.
      • woda_sodowa1 Re: Unia - Polska, drobne różnice 04.07.03, 21:04
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > woda_sodowa1 napisał:
        >
        > > Chodzi mi o sprawy mało istotne.
        >
        to Ci powiem co mi sie rzucilo w
        > oczy - tam w biurach jest duzo nierobow ktorzy wychodza do domu o 17tej, u

        ALE poza tym, to rozumiemy-co znaczy MAŁO ISTOTNE?
        Nie pytałam o sprawy ciężkokalibrowe.
    • Gość: tamagochino1 Re: Unia - Polska, drobne różnice IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 04.07.03, 20:15
      eeee tam,jadłam w Polsce pomaranczowe, malinowe, cytrunowe, truskawkowe,
      brzoskwiniowe, o smaku arbuza (niesmaczne) i coli(błeee).
      Jako licealistka pracowałam w cukierni, która oferowała lody w ponad
      pięćdziesięciu smakach. Ta cukiernia istniała już przed wojną i UE raczej tu
      nic nie powinna zmieniać (chyba, ze sposób traktowania pracowników).
      Ucieszyłabym się, gdyby wejście do UE zaowocowało zwiększeniem ilości
      kontenerów na posegregowane śmieci. Mnie tona początek wystarczy.
      • anahella liczenie sorbetow:) 04.07.03, 20:25
        Gość portalu: tamagochino1 napisał(a):

        > eeee tam,jadłam w Polsce pomaranczowe, malinowe, cytrunowe, truskawkowe,
        > brzoskwiniowe, o smaku arbuza (niesmaczne) i coli(błeee).

        A o smaku kielbasy krakowskiej tez? ;)

        > Jako licealistka pracowałam w cukierni, która oferowała lody w ponad
        > pięćdziesięciu smakach.

        chodzilo o sorbety

        Ja jadlam w Polsce sorbet bananowy, i kilka owocowych, ale
        musze przyznac, ze najlepsze sorbety jadlam we Francji.
        • tamagochino1 Re: liczenie sorbetow:) 04.07.03, 20:32
          anahella napisała:

          > Gość portalu: tamagochino1 napisał(a):
          >
          > > eeee tam,jadłam w Polsce pomaranczowe, malinowe, cytrunowe, truskawkowe,
          > > brzoskwiniowe, o smaku arbuza (niesmaczne) i coli(błeee)(sorbety lub lody
          sorbetowe)
          >
          > A o smaku kielbasy krakowskiej tez? ;)

          Nie, ale raz widziałam (nie odważyłam się spróbować) takie o smaku gumu do
          żucia, wściekle różowe.
          >
          > > Jako licealistka pracowałam w cukierni, która oferowała lody w ponad
          > > pięćdziesięciu smakach.
          >
          > chodzilo o sorbety
          >
          > Ja jadlam w Polsce sorbet bananowy, i kilka owocowych, ale
          > musze przyznac, ze najlepsze sorbety jadlam we Francji.
          >
          >
          I po wstąpieniu Polski do UE dalej tam będą najlepsze, tak jak łosoś w
          Norwegii, pralinki w Belgii, i kiełbasa krakowska u nas :)
          • anahella Re: liczenie sorbetow:) 04.07.03, 20:54
            tamagochino1 napisała:

            > Nie, ale raz widziałam (nie odważyłam się spróbować) takie o smaku gumu do
            > żucia, wściekle różowe.

            Ja tylko kiedys probowalam jogurt o smaku gumy do zycia.
            Doznania byly tak wstrzasajace, ze tego o smaku coca-coli
            juz sie nie odwazylam:)

            > I po wstąpieniu Polski do UE dalej tam będą najlepsze, tak jak łosoś w
            > Norwegii, pralinki w Belgii, i kiełbasa krakowska u nas :)

            No i jeszcze u nas prawdziwe lody. Nie takie z fabryki,
            tylko z malej osiedlowej cukierni, ktore wlasciciel
            cukierni sam kreci:) (az sie balam uzyc tu wyrazenia "sam
            robi lody" ;) )
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Unia - Polska, drobne różnice 04.07.03, 21:00
      dziurawe chodniki, tu są, tam nie.
      PS. lody to lody
      sorbet to sorbet
      • Gość: tamagochino1 Re: Unia - Polska, drobne różnice IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 04.07.03, 21:09
        jestem kuchennym dyletantem, lody sorbetowe podciągam pod kategorię sorbet, bo
        sorbetów w formie deseru jaki np w restauracjach swrwują w powszechnej
        sprzedaży nie spotkałam (i nie bardzo wiem, jak to sobie wyobrazić, to chyba
        jednak mało trwałe?)
        • anahella Re: Unia - Polska, drobne różnice 04.07.03, 21:15
          Gość portalu: tamagochino1 napisał(a):

          > to chyba
          > jednak mało trwałe?)

          malo trwale - dziala tylko do pierwszego zjedzenia;)
    • Gość: Aisza sorbetowych jest więcej niż 2! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.07.03, 22:04
      cytrynowe
      malinowe
      pomarańczowe
      jabłkowe
      arbuzowe
      kiwi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka