ciotkawikta
29.08.07, 21:08
On płacze :O( To był mezalianz, który od początku nie miał szans na
przetrwanie ale zadziałała chemia. Ja wykształcona, spełniona
zawodowo, ustawiona finansowo babka. on PIOTRUS PAN - wynajęty u
kolegi pokoik, stary samochód podobno z duszą, rybki w akwarium,
praca za 1000 pln i kompletny brak ambicji i planow.Edukacja
skończona na poziomie 4 klasy technikum. Po co wiecej:O) Chciał sie
codziennie spotykac ( kosztem mojej pracy), 100 sms dziennie z
pretensjami że nie odpowiadam, fan motorów ( nie ważne że go na to
nigdy nie bedzie stać ).Przystojny, sympatyczny śmieszek. Dałam sie
wciągnąc w ten romans bez przyszłości. I pewnie trwałoby to jeszcze
dłuzej gdyby mi nie otworzyła oczu moja mama. Naswietliła mi całą
sytuację, zdjeła klapki z oczu. Ma rację. Dzisiaj to zrobiłam -
odeszłam od niego.Zrozumiałamn że to nie miało przyszłości. Nie
pasował nawet do mojego srodowiska dlatego siedzielismy w domu
zamiast gdzieś wyjść. wakacje osobno, weekendy osobno, inne
preferencje i wymagania. Dzisiaj mimo że to boli to mam lekką duszę.
Jestem wolną i niezalezna kobietą. Jego łzy jednak powodują we mnie
poczucie winy a to co miedzy nami było powoduje kaca moralnego.
Byłam głupia -myslałam że miłość (a moze tylko chemia) pokona
wszystko. Teraz wiem, że nie. Ludzie muszą pasować do siebie pod
każdym względem - piękna i bestia w rzeczywistości się nie uda.
Wszytsko musi zostać w swoich kręgach.
Nie musicie nic odpisywać czy jestem głupia, prózna czy dobrze
zrobiłam. Chciałam sie poprostu komus wygadać. Jestem sama ale
chyba szczęsliwa Dziekuję :O)