Dodaj do ulubionych

Jak to jest po 33-35 roku zycia?

30.08.07, 12:53
witam,
jak to u Was wygląda po 30-tce? macie kochającego męzą, cudne
dzieci, dom, samochod, fajną dobrze płatna prace i co roku wakacje
za granicą? jestescie spełnione zadowolone z życia czy raczej
jeszcze nie?chciałybyście więcej niż macie a czy już wszystko jest
na miejscu i oby tak trwało do końca ? :)
piszcie jak to jest?
Obserwuj wątek
    • yagiennka Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 12:57
      Eeee ta. I jakbym tak już wszystko miała to co? Chyba bym sobie kupiła miejsce
      na cmentarzu i zgrabną drewnianą jesionkę ;) Mam jeszcze mnóstwo planów i
      mnóstwo do zrobienia.
      Mam póki co mieszkanie swoje własne, własnego psa ;), samochód nie własny akurat
      ale do dyspozycji i jestem w trakcie zmiany zawodu. Zaczynam studia podyplomowe.
      Włąsnego osobistego "menża" nie ma ;) I w sumie nie wiem czy mi potrzebny. Do
      dzieci też mi mąż nie potrzebny, ale to zobaczymy jak wyjdzie. W każdym razie na
      randki mam z kim chodzić :) Ja tam jestem zadowolona, lubie iść i samą drogę a
      nie dojść.
      • forumowicz_pospolity Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 23:39
        ja tam nic nie mam, oprócz róznych hobbies które sobie kultywuję
        ku wielkiemu samozadowoleniu:)

        no i jeszcze mi z lekka brakuje do 33-35
        nie wiem czy dożyję w ogóle:))
    • feminasapiens Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 13:03
      Limonka, ludzie po 30-ce i więcej to naprawdę nie są
      jakieś "zombie", tylko tacy sami jak przed 30-ką.

      Jeżeli jako młoda osoba nie miałaś marzeń i dążeń to również jako
      osoba dojrzała ("stara" - jeżeli wolisz to określenie) będziesz
      miała takie samo życie.
      Można mieć żonę/męża/dzieci/wycieczki/samochód/fajną pracę zarówno
      po 20-ce jak i po 30-ce, a nawet po 50-ce.

      Zapewniam Cię że umysłowość człowieka nie zmienia się tak bardzo.
      Owszem, masz bogatsze doświadczenie, może o rozwód, może o śmierć
      kogoś bliskiego, a może o nowe dzieci, a może również o nową
      miłość, a może o nowe spełnione marzenie.
    • kotwbuciorach Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 13:04
      Nia ma: męża (czy tez partnera), dzieci, samochodu, domu, stalej pracy,
      corocznych wakacji w cieplych krajach.

      Co jest: podróże (ale nie wakacyjne), przygodna różnie płatna praca, dość częste
      przeprowadzki, znajomi z calego świata, satysfakcja z tego, że robię to co
      sobie w życiu zaplanowałam (pisze doktorat, podróże).

      Niepokoje - Gdzie będe mieszkac za rok czy za 3 lata? I czy znajde kolejną
      pracę? Czy uda mi się utrzymać. Jeszcze tyle zostało do zrobienia, zobaczenia,
      odkrycia. No i co tu dużo ukrywać, chciałabym odkrywać świat z kims a nie sama.
      Takze jeszcze dużo przede mną.
      • anita101.pl Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 01.09.07, 01:14
        Dla mnie się życie zaczelo , mam 33 lata właśnie się rozwiodłam ,
        mam dobra prace ,ktora mi daje duzo satysfakcji,mam czas dla siebie,
        na swoje hobby , zainteresowania ,wreszcie pojechalam na urlop za
        granice ,zaczynam sie uczyć jezyków .... nie mogłam sobie pozwolić
        na to wszystko będąc mężatką...
    • nutopia Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 13:05
      ja np po 30 zmieniałam się w kobietę fatalną:D
      • szczerbata.koza Jest jeszcze fajniej,niz przed 30tka. 30.08.07, 13:20
        Wiem,czego chce od zycia;
        Jestem bardziej dojrzala emocjonalnie i duchowo.
        Licza sie najbardziej te cechy- dla mnie u mnie.

    • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 14:21
      Jak mialem 16-18, siegalem mysla najdalej do 25 roku zycia. Potem,
      pozniej do 30. Myslalem, ze dalej sie juz tylko umiera..

      Tymczasem... ZYCIE ZACZYNA SIE PO 30-ce!!!!!


      :)))))))


      (pod warunkiem ze nie skapcaniejesz psychicznie i fizycznie, nie
      utyjesz i nie bedziesz ogladac seriali w TV, ze wciaz sie bedziesz
      UCZYC, a nie glupiec czytajac gupoty)

      :)
    • nangaparbat3 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 14:35
      Po 30 zaczęłam być szczęśliwa.
      I mam poczucie, ze poki co i wbrew róznym okolicznościom ten stan sie rozwija.
      Ale niewiele ma wspolnego ze stanem posiadania.
      • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 14:47
        nangaparbat3 napisała:

        > Po 30 zaczęłam być szczęśliwa.
        > I mam poczucie, ze poki co i wbrew róznym okolicznościom ten stan
        sie rozwija.
        > Ale niewiele ma wspolnego ze stanem posiadania.


        Dokladnie.
        Po 30-ce nic sie nie traci (wyjatek, jak ktos sie ZAPUSCI z
        lenistwa) z mozliwosci fizycznych a psychicznie jest sie duzo
        dojrzalszym.
        Czlowiek robi sie spokojnejszy, a - co najwazniejsze - umie docenic
        i cieszyc sie tym, co sie ma. I nie mowa o RZECZACH, ale o tym, ze
        np. bardziej niz wczesniej cieszy Cie wschod slonca, spiew ptakow,
        usmiech dziecka, seks, smak wina, zapach perfum i kwiatow...

        ROZUMIESZ?

        :))))
        • nangaparbat3 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 15:03
          JA rozumiem ;)
          • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 18:04
            nangaparbat3 napisała:

            > JA rozumiem ;)

            Ty tak, to widac :)
            Ale sa tacy, co sie boja 30-letnich STARCOW.
            Przyznaje, kiedys TEZ sie balem :)
            Niepotrzebnie :)
            • yagiennka Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:57
              Macie rację, po 30stce wzrasta samoświadomośc, ja bym to tak określila :)
              Dlatego świadomiej i pełniej odbiera się rzeczywistość i to pozwala ją docenić,
              jej różnorodność, barwność i dlatego jest się szczęśliwszym. Jak tak sobie
              przypomnę siebie przed 30stką to ja strasznie głupia byłam i żyłam z dnia na
              dzień w ogóle się nad tym nie zastanawiając ;)
    • wanna1999 o qurcze... 30.08.07, 14:43
      właśnie mi uświadomiłaś, że wszystko to mam, mając 36 lat
      a jednak czegoś brak, sama nie wiem czego...............


      • kookardka Re: o qurcze... 30.08.07, 14:44
        namiętności i miłości ;)
        • wanna1999 Re: o qurcze... 30.08.07, 15:37
          oj zdziwiłabyś się :-)))
      • zuziam1 Re: o qurcze... 30.08.07, 14:47
        i właśnie dlatego pytałam................
    • polla.k Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 14:47
      w sumie jakby tak spojrzeć obiektywnie...nie jest źle...akceptuje siebie
      bardziej niż kiedyś :) bardziej się sobie podobam...dobrze się czuję we własnej
      skórze...właśnie zmieniam pracę...qrcze...faktycznie zaczęłam jeździć na wakacje
      za granice hihi...kilka rzeczy mogłoby się zdecydowanie zmienić...ale jeszcze
      nie mam odwagi żeby to zrobić...I ciągle bujam w obłokach :)
    • kalina.tt Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 14:48
      limonka3 napisała:

      > witam,
      > jak to u Was wygląda po 30-tce? macie kochającego męzą, cudne
      > dzieci, dom, samochod, fajną dobrze płatna prace i co roku wakacje
      > za granicą?

      Ile procent naszego społeczeństwa stać na wakacje za granicą?
      Jeśli wszytskie bywalczynie forum napiszą, że wyjeżdżają na wakacje za granice
      rok w rok, to będziesz uważała, że tak to wygląda u wszytskich?



      >jestescie spełnione zadowolone z życia czy raczej
      > jeszcze nie?

      Część kobiet ma życie fajne, niektórym sie sypie.... czytasz forum i chyba to
      widzisz?
      Ogólnie, to zadałaś wręcz idiotyczne pytania. Ręce opadają.

      • limonka3 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 15:19
        Ile procent naszego społeczeństwa stać na wakacje za granicą?
        > Jeśli wszytskie bywalczynie forum napiszą, że wyjeżdżają na
        wakacje za granice
        > rok w rok, to będziesz uważała, że tak to wygląda u wszytskich?

        Absolutnie nie będe tak uważała, zapytałam z ciekawości i
        niekoniecznie chodzi o to czy ktoś ma to wszystko co napisałam, to
        były dość ogólne rzeczy, żeby nakreslić rodzaj pytania.
        Czemu uważasz, że to są idiotyczne pytania? Każdy może tu zapytac o
        co tylko chce, nie masz nic do powiedzenia w tym temacie to nie
        musisz odpowiadać, odpowiada ten kto chce-czyż nie?
    • kedrok1 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 15:43
      Żona jest, mieszkanie jest, dziecko jest, wycieczek za granice nie ma, kasy nie
      ma itd ;) Nie można mieć wszystkiego ;)
    • trusia29 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 16:28
      Ja mam fajnego męża, wykształecenie, mieszkanie, dobra pracę i
      autko:) staramy się o dzidziusia:) Moge powiedzieć, ze jestem
      naprawdę szczęśliwa:)
      • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 18:31
        trusia29 napisała:

        > Ja mam fajnego męża, wykształecenie, mieszkanie, dobra pracę i
        > autko:) staramy się o dzidziusia:) Moge powiedzieć, ze jestem
        > naprawdę szczęśliwa:)

        Bo do pelni szczescia nie sa Ci potrzebne coroczne wycieczki za
        granice, wloskie kafelki w kuchni i comiesieczne SPA za 2 tys. zł.

        I o to chodzi :)
        • trusia29 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:17
          No rzeczywiście, nie są mi potrzebne:) Nie jest dla mnie sensem
          zycia uganiac się za coraz większą kasą :) niczego mi nie brak, a w
          SPA - jako osoba "z werwą" - umarłabym z nudów...
          • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:20
            rusia29 napisała:

            > No rzeczywiście, nie są mi potrzebne:) Nie jest dla mnie sensem
            > zycia uganiac się za coraz większą kasą :) niczego mi nie brak, a
            w
            > SPA - jako osoba "z werwą" - umarłabym z nudów...

            Niekoniecznie ;)
            Szczegolnie jakbys pojechala z MEZEM ;P
            Rozumiesz: sauna, yaccuzi z szamanem w rece, potem jakis masaz,
            niekoniecznie prowadzony przez masazystke...
            ;P
            • trusia29 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:49
              Byłam kiedyś - w przerwie miedzy malżeństwami:)))w fajnym
              towarzystwie (wyjazd integracyjny z pracy), pierwszego dnia bylam
              zachwycona, drugiego zadowolona, od trzeciego czulam zmeczenie,
              czwartego ucieklam pozwiedzać okolice (to bylo na slowacji):)))
              • blackzahir Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:50
                Wiesz co? Nie wiem, co mi zrobilas, ale Cie lubie. 3 dni TEZ bym nie
                wytrzymal :P
                • trusia29 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 19:53
                  :)))
    • robaczek-parszywek cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 19:52
      psiapsiole wylatuje. Z ciekawszych rzeczy to chyba tylko tyle
      • yagiennka Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 20:00
        Parszywek, podejrzewam że twoje IQ oscyluje gdzieś w granicach 50 :)) Ty nie
        odróżniasz Aborygenki po 70tce od Polki po 30stce :D
        • robaczek-parszywek Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 20:03
          wiem co pisze. Kilka dni temu mimrek czy jakis inny oszołom dał linka do zdjecia
          Claudi schiffer bez cyckonosza. Do tej pory mam koszmary i moczę sie z tego
          powodu :D
          • lacido Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 21:42
            Ona nie miała obwisłych piersi tylko niskio osadzone łosiu, poza tym niestety z
            wiekime bujny kobiecy biust który tak sie podoba u młodych dziewcząt, robi się
            obwisły.Zdardzę CI w sekrecie, że czasem i młode laaki mają obwisły biust, ale
            poządny stanik czyni cuda :) (dopóki się go nie sciagnie, wtedy czar pryska :)
            • yagiennka Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 23:02
              Ja jestem prawie w wieku Claudii i mi tam nic nie wisi :)) Mam znajomą pod
              50tkę, urodziła 2 dzieci i też jej nic nie wisi :) To jest sprawa zupełnie
              indywidualna. Czasami faktycznie młodym wisi a starszym nie.
              • lacido Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 23:06
                nie wiem dokładnie jak to jest ale widzę, że u kobiet, które miały duzy biust to
                z biegiem czasu on obwisł w wiekszym lub miejszym stopniu, skóra już nie jest
                taka elastyczna a grawitacja działa :)))
                • yagiennka Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 23:10
                  No właśnie. Dlatego uważam, ze lepiej mieć mniejszy a jędrniejszy ;) Działa i
                  grawitacja i więzadła z czasem słabsze. No ale ta moja znajoma ma chyba D to ona
                  jakiś wyjątek, ale serio jej nic nie wisi bo ją rysowałam w negliżu prawie :))
                  Taka trochę malarka jestem.
                  • lacido Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 23:19
                    i kwestia genów, jak biust nie wisi to pewnie wszystko ma jędrne
                    NIe ma co ukrywać ze plusem małych piersi jest to, że nie ma co obwisnąć :)))
                • robaczek-parszywek Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 14:44
                  lacido napisała:

                  >nie wiem dokładnie jak to jest ale widzę, że u kobiet, które miały >duzy biust
                  to z biegiem czasu on obwisł w wiekszym lub miejszym >stopniu, skóra już nie
                  jest taka elastyczna a grawitacja działa :)))

                  no masz racje tak to jest.
                  kurna ale zajebista alternatywa. albo starsza pani z piersiami do kolan albo
                  starsza pani bez piersi. Nic tylko w torbe sobie strzelić
                  • lacido Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 16:23
                    czemu w torbe?
                    co isę przejmujesz, przecież Ty młody chopok jesteś :)))))) Twoja luba pewnie
                    jeszcze w podstawówce
              • robaczek-parszywek Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 14:42
                każda mówi że nic jej nie wisi. prawda wychodzi na jaw gdy stanik zdejmie.
                • yagiennka Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 15:42

                  Jak chcesz mnie obejrzeć to zapraszam na warszawskie baseny :) Bywam
                  co tydzień. Co prawda w staniku ale jak komuś wisi to i w kostiumie
                  widać :)
        • nangaparbat3 Re: cycki do kolan a wątroba przez 30.08.07, 23:05
          yagiennka napisała:

          > Parszywek, podejrzewam że twoje IQ oscyluje gdzieś w granicach 50 :)) Ty nie
          > odróżniasz Aborygenki po 70tce od Polki po 30stce :D


          A ja bym nie była zaskoczona, gdyby się okazało, ze ta Aborygenka po 70 jest
          szczęśliwsza od sliczniutkiej Polki po 30.
        • robaczek-parszywek Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 14:40
          yagiennka napisała:

          >Parszywek, podejrzewam że twoje IQ oscyluje gdzieś w granicach 50 :)) Ty nie
          >odróżniasz Aborygenki po 70tce od Polki po 30stce :D

          138 tak wyszło w testach.
          a aborygenke poznaje po tym ze nie ma zębow jest czarna i cycki sięgaja jej do
          kolan jak sobie je przez szyje powiesi
          • yagiennka Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 15:45
            Buhaha w jakich testach?:) Testy to mają tylko psychologowie i
            MENSA. No chyba że w takim teście z gazety ci wyszło :D 138 to mają
            ludzie po kilku fakultetach albo prawnicy - podobno
            najinteligentniejsza grupa zawodowa.
            • limonka3 Re: do yagiennki 31.08.07, 15:50
              :))) uuuu prawnicy najinteligentniejsi niby? a to dobry żart:) znam
              paru albo parunastu i nie podzielam Twojego zdania.Nie mówię, ze to
              głupki, ale nie są zdecydowanie najbardziej inteligentna grupą
              zawodową.Zresztą inteligencja niewiele ma wspolnego z wykonywanym
              zawodem ;)
              • robaczek-parszywek Re: do yagiennki 31.08.07, 18:50
                właśnie. inteligencja to raczej umiejetność wyciagania wniosków poszukiwania
                wzorcót, tworzenia generalizacji a nie wiedza.
                człoankami mensy sa nawet szewcy.
            • robaczek-parszywek Re: cycki do kolan a wątroba przez 31.08.07, 18:47
              testach mensy
    • ewik_75 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 20:00
      Dokładnie tak!

      Mąż zdecydowanie udany "z górnej półki" - i to on mnie ciągnął przed
      ołtarsz ;)
      jest fajna, dobra praca
      własne mieszkanie
      wakacje za granicą nawet 2 razy do roku
      wypady na weekend do Paryża itp

      w najbliższych 3 latach pewnie postaramy się o potomka
      a jakieś 1-2 lata poxniej max pewnie trzeba będzie zmienic prace i w
      tym celu chyba musze sie przekwalifikowac, no bo ile mozna tkiwc w
      jednej branzy. trzeba bedzie wlozyc tu troche wysilku

      w miedzyczasie of curse piekne ciało a'la Monika Bellucci tylko
      jeszcze ładniejsze ;)
    • miss_a Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 20:05
      O rany, co za pytanie :D To trzydziestka to jest jakas cezura, ze do tego wieku
      to juz trzeba wszystko zdobyc (dzieci, meza, samochod, domek, pieska, kotka i
      konto w banku) a potem odcinac kupony? :D
    • andreas3233 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 21:14
      nie jest zle...
    • lacido Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 21:38
      JEszcze mam tylko 3 lata zeby zdobyć kochającego męzą, dom, samochod, dobrze
      płatna prace i co roku wakacje za granicą.
      Problwm w tym że mi na ty wogóle nie zależy, no dobra jakieś autko by się
      przydało :)))))))
      • meg303 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 30.08.07, 22:56
        Dopiero mając 35 lat nauczyłam się być szczęsliwa. Wcześniej....lepiej nie mówić
        Teraz mam drugiego, lepszego męża, tę samą cudowna corkę, mieszkanie, dobrą
        pracę, dośc kasy. I cały czas rozmiar 36;)
        • uyu Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 00:09
          Krotko po trzydziestce wyjazd z kraju zmienil wszystko w moim zyciu.
          Rozpoczelam od podstaw drugie. Uczylam sie kraju, jezyka. Zrobilam
          nowe studia, mialam nowa prace. Trwalo to rowno dwadziescia lat
          podczas ktorych "dorobilismy sie". Az pewnego dnia zadalismy sobie
          pytanie - i po cholere nam to wszystko? Sprzedalismy dom, samochody,
          meble (zatrzymalismy tylko ksiazki) i pojechalismy w swiat.
          Rozpoczelismy trzecie zycie :)) A ile jeszcze przed nami?
          • dr.rocco Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 00:30
            Po 30 , zawsze mozna zrobic biust u plastyka , wieksza zasadnosc
            podjetej decyzji niz przed 30 , co tez miewa miejsce w przyrodzie.
          • nangaparbat3 Uyu 31.08.07, 00:37
            Cudna masz sygnaturke.
            • uyu Re: nangaparbat3 31.08.07, 01:49
              Dziekuje :)))
              To tylko takie memento dla tych ktorym zdaje sie, ze przyswajaja
              pokarmy, trawia je i wydalaja inaczej niz inne ssaki :)
              No wiesz, dla tych lepszych od reszty swiata:))
              • nangaparbat3 Re: nangaparbat3 31.08.07, 14:37
                Sa tacy (Papua Nowa Gwinea czy cos w tym stylu), co twierdzą, że kiedy meżczyzna
                osiaga dojrzałość, przestaje ten proceder uprawiać - "zamyka się".
                wszyscy wiedzą, ze to bujda, ale panowie celem załatwienia pewnych spraw
                oddalaja sie w głąb dżungli i starannie zacieraja slady.
                Jeśli kobieta zobaczy ich przy tej czynnosci, musi juz do końca zycia milczeć -
                nie wolno jej mówic w ogóle - to sposób na zachowanie tajemnicy, którą i tak
                wszyscy znaja -
          • zgredddy Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 04:29
            Uyu, gratuluję i trzymam kciuki.
            Kilka miesięcy temu skończyłem 35 i właśnie mam chandrę. Nie chodzi o te
            cyferki, tylko o to, że przez ostatnich kilkanaście lat zajmowałem sie czymś, co
            mnie fascynowało, ale jako zawód okazało się wydmuszką. Teraz założyłem firmę i
            zaczynam od nowa, od zera, w nieswoim zawodzie. W ramach kasy na start dotacja z
            UE, w ramach kopa w dupę statystyka - przeżyłem już 2/3 swojego życia i co?
            Jeśli nie teraz to kiedy.
            Idzie niemrawo. Jestem specjalistą, jednym z nielicznych, którzy dorastają
            kwalifikacjami starszym o pokolenie. Jestem po paru fajnych akcjach i nagrodach,
            znany i szanowany w swojej branży, ale to dobre na doskok, kiedy trzeba
            fajerwerków. Na umowy o dzieło, bo umową o pracę nikt nie chciałby mnie
            krępować, sam zresztą nie wpakuje sie w układ z jedną tylko firmą, mimo wszystko
            wolę luz i wybór. Skutek taki, ze czuje się jakbym pracował okrągłą dobę
            codziennie, ciągle wiszą nade mną jakieś terminy i szczerze zazdroszczę ludziom,
            którzy po pracy idą po prostu out, do domu. Realnie zarabiam 4 razy mniej niż
            najdrobniejszy urzędnik zajmujący się moimi projektami.
            Niepokoi mnie, ze przestałem być dwudziestolatkiem (kiedy? przecież sie na to
            nie zgadzałem!) i nie podpadam już pod fajne granty dla młodych zdolnych.
            Jeszcze nie martwię sie o swoje zdrowie, chociaż ZUS muszę już płacić. Ale coraz
            bardziej rozumiem, że ubezpieczenie prędzej czy później mi się przyda. Rok temu
            siadło mi na chwilę serce i wylądowałem w szpitalu. Brrrr.
            Mam nadzieję, że dorosłem psychicznie - staram sie być uczciwy i odpowiedzialny,
            teraz już nie dlatego, że ktokolwiek tego ode mnie wymaga, ale po prostu
            dlatego, że tak chcę.
            Czuję, że przeszedłem granicę dorosłości i nie jestem już chłopcem.
            Dziwi mnie, że nikt nie nauczył mnie jak być dorosłym człowiekiem, i że
            powinienem był sam uczyć się tego bez żadnych danych wyjściowych (jeśli chcę
            robić to sam, nie powielać schemat rodzinny). Zawsze niby był na to czas, ale
            nagle zrobiłem sie facetem pod czterdziestkę i ten czas sie skończył.
            Sam nie wiem, czego chcę i jak sprawy potoczą sie dalej. Tkwię w jakimś marazmie
            i poczuciu, że nigdy już nie będę w stanie zrobić tego, co kiedyś (a mieszkałem
            w kilku krajach i przeżyłem tyle, że ładnych kilka osób dałoby się obdzielić).
            Czuję się paskudnie i chyba właśnie przekraczam granice między młodością a
            starością.
            Bardzo mi sie to nie podoba.
            • zgredddy Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 04:37
              Ale przynajmniej nie mam celulitisu, o!
            • nangaparbat3 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 14:40
              Miedzy mlodością a starościa jest jeszcze dojrzałość =- ale jak ktos planuje
              swoje zycie na 53 lata, to faktycznie na cos takiego nie ma miejsca.
            • uyu zgredddy :)))) 01.09.07, 00:33
              a komu to sie podoba? Nikomu, a zyc trzeba. Nie mamy innego wyjscia
              z sytuacji. Wystarczy tylko mniej wiecej wiedziec czego sie tak
              naprawde chce od tego zycia.
              Jestem pewna, ze to przygnebienie minie tobie. Przez to trzeba
              przejsc jak przez swinke. Uodpornisz sie. Jestes na najlepszej
              drodze. Ja tez tyralam 18 godzin na 24. Wciaz albo uwieszona na
              telefonie albo w rozjazdach spedzalam zycie w samochodzie i
              samolotach, spalam w hotelach, jadlam w knajpach. Ile mozna i w imie
              czego? Komu i co mialam udowadniac? Ze umiem, ze potrafie, ze jestem
              skuteczna? Tylko po co?
              • zgredddy Re: zgredddy :)))) 02.09.07, 05:02
                Ha, ja udowadniałem samemu sobie i bardzo mnie to przez lata kręciło, a teraz
                mam jakieś nieoczekiwane przebiegunowanie Zgredddy'ego i mały dół. Ale już jest
                lepiej, pogadałem z przyjaciółmi, potem trzy dni łaziłem z psem po krzakach nad
                rzeką i chyba zaczynam się oswajać z nowym etapem, zresztą nie tak znów od zera
                zaczynam, jak mi właśnie świat uświadamia przez zamówienia i inne kontrakty :)
                Ale że chandra mnie dorwała, to też fakt. W sumie nie żałuje, bo, jak to mawia
                moja babcia: w pewnym wieku jeśli budzisz się i nic cię nie boli, to znaczy, że
                nie żyjesz.
    • bonzee33 najlepsze lata zycia (n-txt) 31.08.07, 14:43
    • modliszka24 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 31.08.07, 18:40
      jestem spelniona i szczesliwa przez to nie licze lat
    • nadinka_nadinka Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 02.09.07, 09:58
      męża nie mam, dzieci nie mam. Czas się wieszać.
    • koala_tralalala Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 02.09.07, 20:28
      Skad sie biora pytania p to jak jest po 30-tce, 40-tce, etc???? Nie
      czytacie, nie ogladacie programow o ludziach w tym wieku???
      Myslicie, ze w tym wieku to sie zbiera na trumne, bo pora umierac?!
      Ludzie, takze po 70-tce!, zyja normalnie. Marza, smieja sie, maja
      swoje zainteresowania, a nawet umawiaja sie na randki (niedawno
      znajoma pani w tym szacownym wieku "popedzila" starajacego sie pana)
      czy studiuja. Mysla tak samo jak trzydziestolatek, tylko cialo maja
      starsze i nie maja na to zadnego wplywu. Czego doswiadczy kazdy z
      nas...
    • asia96301 Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 03.09.07, 12:37
      mam 30. Nie mam męża ani dzieci. Jest fajnie. Nigdy wcześniej sie
      tak nie bawiłam i nigdy tyle nie chodziłam na randki. Umrzeć nie
      mogę, bo na trumne nie mam :(
      przepuściłam wszystkie oszczędności na wakacje!!!
      • lattea Re: Jak to jest po 33-35 roku zycia? 03.09.07, 19:57
        a wczesniej mialas meza? ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka