Jestem zdruzgotana...

IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 10:42
Witajcie.
Przepraszam, ze pisze jako nie zalogowana. Ale jest mi wstyd oficjalnie
przyznac sie do tego, co mi sie przydazylo.
Jestem od trzech lat mezatka, a od dwuch lat matka.
Jestem mloda, moze i atrakcyjna. Ale nigdy nie bylam prozna z tego powodu.
Choc wiem, ze wielu znajomych mojego meza zazdrosci mu zony. Faceci na ulicy
czesto sie ogladaja. Zawsze odbieralam to bardziej jako pewien mily gest. Maz
mial powod do dumy, ze to on jest moim wybrankiem.
W stosunku do meza jestem szczera, nie zdradzam, nie ogladam sie za innymi.

Ale o co mi chodzi. W sobote bylismy na przyjeciu zorganizowanym
przez "Wielkich" pewnej Niemieckiej firmy samochodowej. Bylo milo.
Duzo "waznych" ludzi. Atmosfera bardzo wyluzowana, normalna.

W pewnym momencie, jeden z "waznych" poprosil mnie na bok i
zaoferowal "propozycje nie do odrzucenia"... Mianowicie proponowal mi sex za
pieniadze !!! Ludzie, jak mna to wstrrzasnelo !!!
Proponowal mi 50 tys. E za jedna noc !!!
Kategorycznie mu odmowilam. Powiedzialam, ze poczulam sie urazona. Ze nie
jestem prostytutka, ze nie jestem na sprzedaz.
Facet chyba domyslil sie, ze za daleko sie zagalopowal.
Poprosil o wybaczenie.

Ja nie wiedzialam co zrobic, poprosilam meza by juz jechac do domu. Maz
bardzo zdziwinony, poniewaz wiedzial, ze przed 20-stu minuty jeszcze dobrze
sie bawilam.
Za chwile przychodzi owy "interesant" i prosi meza na bok !!!
Powiedzial mu o wszystkim. Opowiedzial moja reakcje. Powiedzial, ze bardzo
ladnie z mojej strony w stasunku do meza. Ale czy moj maz, jako moj fecet nie
pozyczy mnie jemu na noc???
Maz myslal, ze po prostu zle slyszy!!! Przeprosil faceta i pojechalismy do
domu.
Po drodze prawie wcale nie rozmawialismy. Nie moglismy po tym wszystkim.
Oboje jestesmy w szoku. Jak mozna cos takiego oferowac??? Przeciez to jest
nie moralne. Dla tekiego faceta jak on, tez dobrze to nie jest. W koncu jest
przedstawicielem wielkiem firmy samochodowej.

JESZ TO AUTENTYCZNA OPOWIESC: PROSZE BRAC JA POWAZNIE.
Wiem, ze ludzie maja wielka wyobraznie i duzo potrafia naisac. Jednak
uwierzcie mi, jest to jak naknajbardziej autentyczne.
Moze jak w filmie ale jednak.

Przepraszam, ze tak chaotycznie napisane, ale nie moge sie jeszcze pozbierac.

Ciekawa jestem, czy owy gosciu zrabi jakis krok z jego strony.
Czy dojdzie nareszcie do wniosku, ze nie moze miec wszystkiego, czego pragnie.

Dodam, ze ten facet nie byl ani pijany, ani nie bierze zadnych srodkow
oduzajacych.


Pozdrawiam poniedzialkowo
Jedna z Was
    • Gość: Gal Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 10:47
      Ach ten wpływ kinematografii ;-))))
      • Gość: Jedna z Was Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 10:49
        Gość portalu: Gal napisał(a):

        > Ach ten wpływ kinematografii ;-))))

        Wiem, ze wyglada to na wymyslona historyjke. Jadnak niestety jest autentyczna.
        • olinka_z_olinkowa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 10:53
          Choćbym nie wiem jak chciała, nie potrafię uwierzyc w prawdziwosć Twojej
          historii i jedyne co przychodzi mi do głowy to to, ze juz był film o takiej
          samej fabuje, tylko tam chodziło bodajże o milion baksów, więc może obejrzyj
          ten film i tam poszukaj rady jakos wzorujac się na jego głownych bohaterach,
          bo zdaje się, ze film skończył się wzruszajacym hepiendem, czego i Tobie
          życzę. Z pozdrowieniami, Olinka
        • Gość: Gal Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 10:57
          Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

          > Gość portalu: Gal napisał(a):
          >
          > > Ach ten wpływ kinematografii ;-))))
          >
          > Wiem, ze wyglada to na wymyslona historyjke. Jadnak niestety jest
          autentyczna.

          Możliwości są (moim zdaniem) dwie - z wariacjami;
          1. Za dużo się naoglądałaś/eś filmów.
          2.
          a. Facet sobie jaja robił (ma specyficzne poczucie humoru)
          b. Założył się z kimś
          c. Nazywa się Robert Redford
          d. Jesteś miłością jego życia (tylko, dlaczego jedna noc)

          Muszę Cię rozczarować; takie stawki nie chodzą.
          • pajdeczka Niemoralne to byłoby wówczas... 07.07.03, 11:06
            ..gdyby zaproponował jej 50 euro. Toi byłby szczyt bezczelności z jego strony.
            Koleżanka przegięła albo się przesłyszała, albo facet był już nieźle wstawiony,
            tylko w jednym - nie mogło to być 50tys.euro.Pewnie chodziło o 5tys., ale to i
            tak zbyt wygorowana kwota.
            • Gość: ewkamarchewka PAJDECZKA NA PREZYDENTA ! IP: *.ip.tor.radiant.net 07.07.03, 20:04
              pajdeczka napisała:

              > ..gdyby zaproponował jej 50 euro. Toi byłby szczyt bezczelności z jego strony.
              <

              :))))
              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: PAJDECZKA NA PREZYDENTA ! 07.07.03, 20:13
                Ale w lepszym, niż nasz, kraju.


                Gość portalu: ewkamarchewka napisał(a):

                > pajdeczka napisała:
                >
                > > ..gdyby zaproponował jej 50 euro. Toi byłby szczyt bezczelności z jego str
                > ony.
                > <
                >
                > :))))
                • Gość: JEDNA-z_NAS jedna z was ZAMIŁKŁA, chyba ją zatkało..... IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.07.03, 20:16
                  ...sowieckie kakało
              • pajdeczka Re: PAJDECZKA NA PREZYDENTA ! 08.07.03, 08:45
                Gość portalu: ewkamarchewka napisał(a):

                > pajdeczka napisała:
                >
                > > ..gdyby zaproponował jej 50 euro. Toi byłby szczyt bezczelności z jego str
                > ony.
                > <
                >
                > :))))

                Dzięki, zadowolę się fotelem posła.
    • pajdeczka A co w tym dziwnego? 07.07.03, 10:51
      Mój mąż na pewno by się zgodził, gdybym go zapytała o zgodę. 50tys.euro! Jezu,
      to by nam rozwiązało wszystkie problemy. Wiem, bo kiedyś rozmawialiśmy na ten
      temat. Ale rozumiem Cię, jesteś młodą mężatką. Pomyśl o tym, kiedy propozycja
      padnie za 10 lat, tylko że wtedy będzie to mało prawdopodobne:)))
    • Gość: Spoza Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 07.07.03, 10:55
      A ja się zdecydowanie zgadzam, że to niemoralne.
    • anahella Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 11:00
      Nie dalas mu w pysk?
      • summa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 11:37
        Właśnie, powinien oberwać od niej, a tym bardziej od męża.

        ----
        Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
        St.J.Lec
        • olinka_z_olinkowa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 11:41
          No i właśnie choćby ten fakt, ze nie oberwał jest dowodem na to, ze historyjka
          jest zmyślona od początku do końca choć może inspirowana jakims wydarzeniem z
          rzeczywistosci, na przykład obiadem niedzielnym u bogatej cioci ze "sfer". Ale
          to się jeszcze da dopracować, szczegóły.. ;)))
        • Gość: Gal Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 11:41
          summa napisała:

          > Właśnie, powinien oberwać od niej, a tym bardziej od męża.

          Mąż powinien pozwać go na ubitą ziemię! I zmazać hańbę jednym prostym
          sztychem! A później już tylko padną sobie (z małżonką) w ramiona i napisy
          końcowe.

          THE END
      • moniorek1 Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 16:16
        anahella napisała:

        > Nie dalas mu w pysk?
        >

        Ja bym dala.....dupy :)
    • tak-nie Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 11:02
      Albo drinka na twarz.
      Jak w filmie...
    • Gość: Jedna z Was Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 11:12
      On wlasnie dzwonil...
      Za pierwszym razem odlozylam sluchawke... Mialam nadzieje, ze nie bedzie mnie
      wjecej nakac.
      On wie, ze maz jest teraz w pracy.
      Zadzwonil jednak ponownie...
      Powiedzial, ze prosi o chwileczke. Zebym nie odkladala telefonu.
      Zgodzilam sie wysluchac co ma do powiedzenia.
      Powiedzial, ze to nie chodzi o pieniadze. Ze to byla glupia propozycja z jego
      strony.Myslal, ze po prostu polece na kase. A to, co zrobilam wydaje sie byc
      jeszcze bardziej mu imponujace.
      Jemu chodzi o cos bardziej powaznego. Chce sie spotkac.
      Powiedzial mi, ze od dluzszego czasu mnie obserwuje.
      Ze zauroczylam go juz w zeszlym roku na podobnym spotkaniu ( takie mialo
      miejsce).
      Ja sie glupia pobeczalam.
      Powiedzial, ze bedzie o mnie walczyl.
      Ale ja nie chce !!! On tego chyba nie rozumie !!!
      Jest przystojnym facetem, ale starszy prawie o 25 lat !!!
      Ja nie chce zyc w tym sztucznym swiecie !!!!!

      Jedna z Was
      • Gość: Gal Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 11:16
        Jedziemy wariant 2.d
        Kontynuuj. Ostatnio mało literatury na forum:-)))
        • pajdeczka Chyba mam naturę dziwki,bo... 07.07.03, 11:19
          ..napisałam post, a nikt go nie zakwestionował. Wszyscy myślą, że robię sobie
          jaja, a ja w tym wątku jestem szczera do bólu.
          • podomka_cioci_sabci Re: Chyba mam naturę dziwki,bo... 07.07.03, 13:20
            A moze maja to w nosie.
            • pajdeczka Re: Chyba mam naturę dziwki,bo... 07.07.03, 14:18
              podomka_cioci_sabci napisała:

              > A moze maja to w nosie.

              No tak, bo się przyzwyczaili, że nie piszę na serio. ALe to i dobrze.
        • Gość: Lilu Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.localdomain / 192.168.1.* 07.07.03, 12:03
          Gość portalu: Gal napisał(a):

          > Jedziemy wariant 2.d

          Gal jestes swietny.
          !! Wlasnie wstalam z podlogi po zerwaniu wszystkich bokow !


          > Kontynuuj. Ostatnio mało literatury na forum:-)))
      • pajdeczka Gdybyś naprawdę chciała się go pozbyć 07.07.03, 11:17
        ...powiedziałabyś mu po prostu spadaj i na pewno na takie dictum odczepiłby
        się. Ale jak chcesz się bawić w damę...
        Czekaj dłużej, aż stary się dowie o tych telefonach.
        Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

        > On wlasnie dzwonil...
        > Za pierwszym razem odlozylam sluchawke... Mialam nadzieje, ze nie bedzie mnie
        > wjecej nakac.
        > On wie, ze maz jest teraz w pracy.
        > Zadzwonil jednak ponownie...
        > Powiedzial, ze prosi o chwileczke. Zebym nie odkladala telefonu.
        > Zgodzilam sie wysluchac co ma do powiedzenia.
        > Powiedzial, ze to nie chodzi o pieniadze. Ze to byla glupia propozycja z jego
        > strony.Myslal, ze po prostu polece na kase. A to, co zrobilam wydaje sie byc
        > jeszcze bardziej mu imponujace.
        > Jemu chodzi o cos bardziej powaznego. Chce sie spotkac.
        > Powiedzial mi, ze od dluzszego czasu mnie obserwuje.
        > Ze zauroczylam go juz w zeszlym roku na podobnym spotkaniu ( takie mialo
        > miejsce).
        > Ja sie glupia pobeczalam.
        > Powiedzial, ze bedzie o mnie walczyl.
        > Ale ja nie chce !!! On tego chyba nie rozumie !!!
        > Jest przystojnym facetem, ale starszy prawie o 25 lat !!!
        > Ja nie chce zyc w tym sztucznym swiecie !!!!!
        >
        > Jedna z Was
      • olinka_z_olinkowa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 11:21
        Ojejuuu, bede płakać razem z Tobą!! Ojejuuu pomózcie, co robić?


        P.S. Daj już spokój. Powiedz sama, czy Ty uwierzyłabyś komuś w takie bzdury? A
        skoro nie, to nie wymagaj, zeby inni traktowali Cię powaznie. Poza tym ta
        fabuła mocno kiczowata jest tym bardziej, ze już raz podobna ktoś sfilmował.
        Wymysl coś od siebe, to będzie moze nawet ciekawe, kto wie.
    • oberver A ja jestem skłonna uwierzyć ... 07.07.03, 11:45
      w taka historię, bo sama przezyłam coś podobnego. Kilka lat temu kupiłam
      mieszkanie, jeszcze po starych cenach ok. 60 tys. zł. Musiałam pozyczyć
      pieniązdze i spłacałam przez 4 lata. Wtedy to usłyszałam od jednego bardzo
      dobrego znajomego, wręcz przyjaciela, który jest starszy o ok. 30 lat ode mnie,
      jest cudzoziemcem i milonerem w swoim kraju, że za jedną noc miałabym to
      mieszkanie w prezencie i nie musiałabym sie tak męczyć ze spłacaniem.
      Również jak autorka wątku poczułam się zdruzgotana, i zawaliła się moja wiara w
      naszą przyjaźń. Z drugiej strony dręczyła mnie przez kilka tygodni myśl, że
      może jestem głupia i trzeba było sie poświęcić. W końcu to jedna noc, a
      mieszkanie piechotą nie chodzi, a za zaoszczędzoną forse miałabym jeszcze auto.
      Koniec końców nie zrobiłam tego. On potem przeprosił i dalej się kolegujemy, bo
      tak poza tym incydentem jest jedną z niewielu osób, na które moge liczyć i nie
      raz pomógł mi w zyciu. Przynajmniej raz w roku przyjeżdża do Polski, żeby mnie
      zobaczyc, a ja też odwiedzam ich (z żoną), jak wybieram się gdzieś w Europę.
      Taak, z tą propozycją tak mi namieszał, że jak mam ciężką sytuację finansową,
      do dzisiaj mnie to męczy. Ale generalnie chyba jednak dobrze zrobiłam. Bo
      cholera, co później, jak spojrzeć sobie w oczy w lusterku. Ale jak mówię,
      jednak czasami mnie coś dręczy.
      • olinka_z_olinkowa Re: A ja jestem skłonna uwierzyć ... 07.07.03, 11:56
        Moim zdaniem gdyby był prawdziwym przyjacielem to pomógłby Ci finansowo, skoro
        to dla niego nie jest żaden problem, bez żadnych zobowiązań. I nie wiem
        dlaczego, ale w Twoją historię wierzę. A w historyjkę tytułową nic a nic nie
        mogę uwierzyć, zwłaszcza po drugim poscie Autorki, tym o porannym
        telefonie... :)
        • oberver W sumie mi pomógł, bo ... 07.07.03, 12:08
          pożyczył mi forsę na to mieszkanie, i to jemu musiałam oddać, a jakbym się
          zdecydowała na propozycje, to bym nie musiała. Załatwił mi też wyjazd na kilka
          miesięcy, i niezłe wynagrodzenie za pracę, kasę o jakiej nie marzyłam. Do tego
          dołozył się do wyposażenia mieszkania. Np. na któres urodziny dostałam meble do
          kuchni itd.
          W sumie to go lubię, ale traktuję jak ojca, a nie kandydata na cokolwiek.
          Spowodował też, że inaczej patrzę na świat, bo to jest człowiek, którego nigdy
          nic nie zdenerwowało, stoi mocno na ziemi i zawsze moimi problememi się
          przejmował, ale w taki sposób, że je przeanalizował i przedstawił mi wszystkie
          za i przeciw. Wiem, że dobrze mi zyczy.
          Ma przyjechać niedługo na moje urodziny.
          o.

          • Gość: KR$ Re: W sumie mi pomógł, bo ... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 12:29
            A ja wierze w obydwie sytuacje bo wiem ze sa faceci dla ktorych taki wydatek to
            niewielkie pieniadze - ale skladaja takie propozycje nie kurwom (te mozna miec
            za 2-3 tysiace euro - oczywiscie modelki) tylko kobietom ktore w jakis sposob
            podziwiaja.

            Dlatego wyrazy podziwu dla obydwu pan ktore tutaj deklaruja iz odrzucily taka
            propozycje - mysle ze malo w tym kraju Kobiet ktore by tak zrobily. Inna sprawa
            jest to iz bardzo zle wplywa to na psychike takiej pani. Zlozenie takiej
            propozycji komus to jak dzgniecie go zatrutym ostrzem - rana bedzie sie jatrzyc
            przez bardzo dlugi czas - mysle ze osoba skladajaca taka propozycje swiadomie
            chce skrzywdzic taka kobiete - to perfidne.
            • drzazga1 Re: Podziw????? 07.07.03, 13:07
              Gość portalu: KR$ napisał(a):

              (...)
              ale skladaja takie propozycje nie kurwom (te mozna miec
              > za 2-3 tysiace euro - oczywiscie modelki) tylko kobietom ktore w jakis sposob
              > podziwiaja.

              ???? i ten podziw wyrażają obrażając te kobiety?
              Wielkość proponowanej kwoty nie ma nic do rzeczy, takie propozycje składa się
              prostytutce, nie kobiecie, którą się szanuje.
              • Gość: Gal Re: Podziw????? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 13:21
                drzazga1 napisała:

                >> ???? i ten podziw wyrażają obrażając te kobiety?
                > Wielkość proponowanej kwoty nie ma nic do rzeczy, takie propozycje składa
                się
                > prostytutce, nie kobiecie, którą się szanuje.
                >

                Drzazga. Czepiasz się.
                Zwróć uwagę, że propozycja padła z ust "Wielkiego Niemieckiej firmy
                samochodowej". Zrozum człowieka. On od lat ma tylko dile, umowy, negocjacje,
                cyfry i liczby w życiu. Komunikacja niefinansowa to dla niego zamierzchła
                przeszłość. Owładnięty wielką miłością szybko przeliczył, skalkulował i wyszło
                mu EUR 50'000. Ludzie to powinni zrozumieć. To całkiem przyzwoita suma a Ty
                człowieka obrażasz.
                Jakoś zaściankiem to zalatuje.
                Poczytaj parę postów. Szacunek należy się wszystkim. SZA-CU-NEK.

                Pzdr.
                Gal
                • drzazga1 Re: Miałby okazję podziwiać mój prawy sierpowy 07.07.03, 13:39
                  Gość portalu: Gal napisał(a):

                  > Drzazga. Czepiasz się.

                  Oczywiście!!! :-))))

                  > Zwróć uwagę, że propozycja padła z ust "Wielkiego Niemieckiej firmy
                  > samochodowej".


                  A kij z jego wielkością! Mnie by ręka sama skoczyła na taką propozycję.
                  A że umiejętności pewne posiadam, to pewnie pan_od_niemieckich_wagenów
                  wykopyrtnął by się na środku jak długi... jeszcze bym mu podnieść się pomogła,
                  ale potem on kłaniałby mi się z daleka.


                  Zrozum człowieka. On od lat ma tylko dile, umowy, negocjacje,
                  > cyfry i liczby w życiu. Komunikacja niefinansowa to dla niego zamierzchła
                  > przeszłość. Owładnięty wielką miłością szybko przeliczył, skalkulował i
                  wyszło mu EUR 50'000. Ludzie to powinni zrozumieć. To całkiem przyzwoita suma a
                  Ty człowieka obrażasz.

                  hehe...

                  > Jakoś zaściankiem to zalatuje.
                  > Poczytaj parę postów. Szacunek należy się wszystkim. SZA-CU-NEK.

                  Tiaa... ten szacunek to by mu przez tydzień fioletowo na facjacie widniał.
                  Jestem zaściankowa koszmarnie;-))) i widać niedzisiejsza (już to słyyszałam...)

                  A swoją drogą, gdybym drogi Galu nie czytała Twoich wcześniejszych postów na
                  forum, to.... :-))))))))
              • Gość: KR$ Re: Podziw????? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 13:53
                drzazga1 napisała:

                > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                >
                > (...)
                > ale skladaja takie propozycje nie kurwom (te mozna miec
                > > za 2-3 tysiace euro - oczywiscie modelki) tylko kobietom ktore w jakis spo
                > sob
                > > podziwiaja.
                >
                > ???? i ten podziw wyrażają obrażając te kobiety?
                > Wielkość proponowanej kwoty nie ma nic do rzeczy, takie propozycje składa się
                > prostytutce, nie kobiecie, którą się szanuje.
                >


                Co innego podziw, co innego szacunek. Sa ludzie ktorzy nie szanuja zadnej
                kobiety i niejednokrotnie maja racje bo wiedza, ze kazda mozna kupic - to ze
                skracaja tranzakcje do takiej krotkiej ale tresciwej propozycji wynika z tego
                iz maja duuuzo doswiadczen i malo czasu.


                Pzdr

                KR$
                • Gość: Gal Re: Podziw????? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:03
                  >
                  > Co innego podziw, co innego szacunek. Sa ludzie ktorzy nie szanuja zadnej
                  > kobiety i niejednokrotnie maja racje bo wiedza, ze kazda mozna kupic - to ze
                  > skracaja tranzakcje do takiej krotkiej ale tresciwej propozycji wynika z
                  tego
                  > iz maja duuuzo doswiadczen i malo czasu.

                  Nie masz racji. Negra jasno napisała, że propozycji nie przyjęła.
                  I co? Głupio Ci? ;-)))
                  >
                  >
                  > Pzdr
                  >
                  > KR$


                  Pzdr.
                  Gal
                  • Gość: KR$ Re: Podziw????? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 14:13
                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                    > >
                    > > Co innego podziw, co innego szacunek. Sa ludzie ktorzy nie szanuja zadnej
                    > > kobiety i niejednokrotnie maja racje bo wiedza, ze kazda mozna kupic - to
                    > ze
                    > > skracaja tranzakcje do takiej krotkiej ale tresciwej propozycji wynika z
                    > tego
                    > > iz maja duuuzo doswiadczen i malo czasu.
                    >
                    > Nie masz racji. Negra jasno napisała, że propozycji nie przyjęła.
                    > I co? Głupio Ci? ;-)))
                    > >
                    > >
                    > > Pzdr
                    > >
                    > > KR$
                    >
                    >
                    > Pzdr.
                    > Gal

                    ----> alez mam racje - to tylko kwestia podejscia (ten gosc nie mial czasu na
                    dlugie zabawy lub stwierdzil z doswiadczenia iz nie oplaci sie robic tego
                    inaczej) a naprawde kazda kobiete mozna kupic (co prawda nie kazda tak wlasnie -
                    podchodzac i proponujac tranzakcje). ;-)

                    I wcale mi nie glupio. :o)
                    • Gość: Gal Re: Podziw????? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:21
                      Gość portalu: KR$ napisał(a):

                      > ----> alez mam racje - to tylko kwestia podejscia (ten gosc nie mial czasu n
                      > a
                      > dlugie zabawy lub stwierdzil z doswiadczenia iz nie oplaci sie robic tego
                      > inaczej) a naprawde kazda kobiete mozna kupic (co prawda nie kazda tak
                      wlasnie
                      > -
                      > podchodzac i proponujac tranzakcje). ;-)
                      >
                      > I wcale mi nie glupio. :o)

                      Cóż mogę powiedzieć... To nie jest wątek "na poważnie" i chyba lepiej pozostać
                      w tych klimatach. Poruszamy się w grząskim terenie a ty koniecznie chcesz
                      wejść na baaardzo cienki lód? ;)

                      Pzdr.
                      Gal
                      • Gość: KR$ Re: Podziw????? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 14:40
                        Gość portalu: Gal napisał(a):

                        > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                        >
                        > > ----> alez mam racje - to tylko kwestia podejscia (ten gosc nie mial cz
                        > asu n
                        > > a
                        > > dlugie zabawy lub stwierdzil z doswiadczenia iz nie oplaci sie robic tego
                        > > inaczej) a naprawde kazda kobiete mozna kupic (co prawda nie kazda tak
                        > wlasnie
                        > > -
                        > > podchodzac i proponujac tranzakcje). ;-)
                        > >
                        > > I wcale mi nie glupio. :o)
                        >
                        > Cóż mogę powiedzieć... To nie jest wątek "na poważnie" i chyba lepiej
                        pozostać
                        > w tych klimatach. Poruszamy się w grząskim terenie a ty koniecznie chcesz
                        > wejść na baaardzo cienki lód? ;)
                        >
                        > Pzdr.
                        > Gal

                        No na pewno nie na takie pole minowe jakim jest forum Kobieta - to wlasciwsze
                        porownanie bo miny to tu sa i wybuchaja niezaleznie od tego czy wejdzie na nia
                        ktos kto ma racje czy jej nie ma...
              • Gość: sto kobiet Czasem Podziw IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.07.03, 16:39
                drzazga1 napisała:

                > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                >
                > (...)
                > ale skladaja takie propozycje nie kurwom (te mozna miec
                > > za 2-3 tysiace euro - oczywiscie modelki) tylko
                kobietom ktore w jakis spo
                > sob
                > > podziwiaja.
                >
                > ???? i ten podziw wyrażają obrażając te kobiety?
                > Wielkość proponowanej kwoty nie ma nic do rzeczy, takie
                propozycje składa się
                > prostytutce, nie kobiecie, którą się szanuje.


                Nie zawsze prostytutce i czasem jest to tylko podziw.
                Mnie sie to tez kiedys przytrafilo (tylko w mniej
                elganckiej scenerii he he he:) - Kiedy mialam jakies 20
                lat wyjezdzalam czesto z moja mama w teren (obie
                jestesmy dziennikarkami - uczyla mnie wtedy reportazu).
                Pamietam to jak dzis: siedzimy na dworcu i pijemy szybka
                kawe przed pociagiem. Od jakiegos czasu przyglada mi sie
                facet- taki biedny, 40-50 letni, sterany zyciem schludny
                chlowieczek. W koncu szybko podchodzi do naszego stolika,
                kladzie 10 (dziesiec zl) na stoliku i mowi, ze on wie ze
                to malo, ale ja jestem taka piekna, i ze on chcial mi dac
                te pieniadze.......
                Wcielo mnie kompletnie. Moja mama, kobita wygadana i
                umiejaca sie znalezc w kazdej sytuacji, zaniemowila na
                chwile, po czym wziela goscia za fraki, do baru, zamowila
                za te 10 zlotych piwo i powiedziala: To wypij pan za jej
                zdrowie. :))))))
                I co Wy na to? :))))
    • Gość: Kasia Przecież to Negra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 11:53
      ... tyle, że gra tym razem świętoszkę zakochaną w mężu.
      • Gość: Spoza Re: Przecież to Negra... IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 07.07.03, 14:03
        Bardzo przepraszam, czy nie zgodzić się na seks z kimś, kogo się nie kocha -
        to świętoszkowatość?
        • Gość: Kasia Re: Przecież to Negra... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:39
          Pczytaj sobie posty Negry sprzed tak ok. 1,5 miesiąca i już wszystko będzie
          jasne.
      • summa Negra? Nie sądzę 07.07.03, 14:34

        • summa Re: Negra? Nie sądzę 07.07.03, 14:38
          Uuups, za szybko poszło.
          To raczej nie Negra, styl inny, no i Neg nie robi tylu błędów ortograficznych.
          • Gość: Kasia Re: Negra? Nie sądzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:40
            W sumie masz rację. To co mi ją na myśl przywiało to zdolność wymyślania
            niestworzonych historii :)
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Negra? Nie sądzę, ale....???? 07.07.03, 16:30
            Jak się stara, to robi. Widziałam to w kilku jej wątkach/postach. Widać było,
            ze na siłę. Czasem także zdażają się jej ort. niezamierzone.

            summa napisała:

            > Uuups, za szybko poszło.
            > To raczej nie Negra, styl inny, no i Neg nie robi tylu błędów ortograficznych.
    • remo29 Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 12:34
      Jestem zdrugotany inną rzeczą - Gdyby podszedł do mnie facet i zapytał ile moja
      żona bierze za numerek to przy ludziach strzeliłbym go w łeb. Centralnie. A
      potem niech się dzieje co chce...
    • mamalgosia Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 12:39
      "dwóch" pisze się przez ó
      Nie wiem, czy opowiadanie to jest prawdą, ale jeśli jednak jest, to chyba
      jednak facet chciał wypróbować Twoją reakcję, a nie rzeczywiście zrobić to, co
      zaproponował
    • Gość: Dkenka tylko pozazdrościć Ci nieprzeciętnej urody;) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 12:46
      • wachlarz może nie zawsze odmowa 07.07.03, 13:08
        A może jest ktoś, kto spotkał sie z taką propozycją i ją
        przyjął? Chętnie przeczytałbym również o odczuciach
        osoby, która zdecydowała się na taki krok.

        Pozdrawiam. Z szacunkiem dla tych, co odmawiają i dla
        tych, co nie.
        • Gość: toni Re: może nie zawsze odmowa IP: *.tvgawex.pl 07.07.03, 13:13
          wachlarz napisał:

          > A może jest ktoś, kto spotkał sie z taką propozycją i ją
          > przyjął? Chętnie przeczytałbym również o odczuciach
          > osoby, która zdecydowała się na taki krok.
          >
          > Pozdrawiam. Z szacunkiem dla tych, co odmawiają i dla
          > tych, co nie.
          >
          odwieczne byc,czy miec ? Ten watek rozwija sie coraz ciekawiej!pozdr.
          • Gość: Asia Re: może nie zawsze odmowa IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 07.07.03, 13:17
            1.Albo sie przesłyszłaś pewnie chodziło mu o 50 euro, wiec dobrze ze odmowilas
            bo to malo.
            2.Bo jeśli chodziło o 50 tys euro to jestes głupia.

            PZDR
            Asia
            • Gość: toni Re: może nie zawsze odmowa IP: *.tvgawex.pl 07.07.03, 13:29
              Gość portalu: Asia napisał(a):

              > 1.Albo sie przesłyszłaś pewnie chodziło mu o 50 euro, wiec dobrze ze
              odmowilas
              > bo to malo.
              > 2.Bo jeśli chodziło o 50 tys euro to jestes głupia.
              >
              > PZDR
              > Asia
              Nawet 50 tys. kiedys sie konczy, a toooo... zostanie!
        • Gość: lolyta Re: może nie zawsze odmowa IP: *.mia.bellsouth.net 07.07.03, 16:02
          wachlarz napisał:

          > A może jest ktoś, kto spotkał sie z taką propozycją i ją
          > przyjął? Chętnie przeczytałbym również o odczuciach
          > osoby, która zdecydowała się na taki krok.

          A to popytaj o to internaute KR$. On twierdzi ze kazda kobiete mozna kupic, to
          pewnie ma bogate spektrum doswiadczen. (za darmo zadna z nim nie poszla?)
    • Gość: Paula Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.kielce.com.pl 07.07.03, 14:03
      Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

      > zaoferowal "propozycje nie do odrzucenia"... Mianowicie proponowal mi sex za
      > pieniadze !!! Ludzie, jak mna to wstrrzasnelo !!!
      > Proponowal mi 50 tys. E za jedna noc !!!

      Za 50 tys Euro to i ja bym sie zgodzila :P Dziewczyno, gon za dziadem
      puki chce placic! Potem moze byc za pozno hehe 50 tys euro piechota nie
      chodzi :P
      • pajdeczka Paula 07.07.03, 14:45
        Gość portalu: Paula napisał(a):

        ᡪ tys Euro to i ja bym sie zgodzila :P Dziewczyno, gon za dziadem
        > puki chce placic! Potem moze byc za pozno hehe 50 tys euro piechota nie
        > chodzi :P

        Widać, że my z jednej wioski. Moja krew!
        • Gość: Paula Re: Paula IP: *.kielce.com.pl 07.07.03, 15:16
          pajdeczka napisała:

          > Widać, że my z jednej wioski. Moja krew!
          No na to wyglada,ze my sprzedajne kobiety z CK jestesmy.
          Pajdka, a najmniej za ile bys dziada wziela?
          10tys Euro to troche malo ale za 15tys to juz czemu nie? (15000 x 4,44 zł kurs
          dzisiejszy = 66 600). No juz nie przesadzajcie,ze za malo :P
          Bułke przez bibułke a ...
          • pajdeczka Re: Paula 07.07.03, 15:27
            Gość portalu: Paula napisał(a):

            > pajdeczka napisała:
            >
            > > Widać, że my z jednej wioski. Moja krew!
            > No na to wyglada,ze my sprzedajne kobiety z CK jestesmy.
            > Pajdka, a najmniej za ile bys dziada wziela?
            > 10tys Euro to troche malo ale za 15tys to juz czemu nie? (15000 x 4,44 zł
            kurs
            > dzisiejszy = 66 600). No juz nie przesadzajcie,ze za malo :P
            > Bułke przez bibułke a ...

            Dziada to bym nawet za darmo nie chciała...tfu ! starego takiego> Możem nie
            młódka, ale jest jeszcze na czym oko zawiesić, ale to już wiesz:))))
            Ale taki 60latek, z wymienionymi zębami, wysportowany, po liftingu....No, za
            dychę to już bym się puściła.
            • Gość: Lena Re: Paula IP: 80.48.96.* 08.07.03, 11:33
              Jak już tak wesoło to opowiem dowcip.
              Pewnien pan zaintrygowany filmem "Fatalne zauroczenie" po powrocie z kina
              przeinwigilował teściową, żonę i 2 córki na okoliczność ewnetualnego przespania
              się z obcym facetem za pieniądze. Gdy każda z pań znalazła już kwotę za którą
              ewentualnie puściłaby się facet stwierdził : w domu same k... a pieniędzy jak
              nie było tak nie ma.
              Pozdrowienia :))))))
    • Gość: jedna z Was Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 15:02
      Musze sprostowac kilka faktow.
      1.Mieszkam w Niemczech na stale.
      2.Moj maz nie strzelil facetowi w pysk, bo to jego szef...
      3.Chodzi o 50tys. E
      4.Dla mnie nie jest to przewrotna suma, to jest 1/10 naszego domu, albo inaczej
      3 pensje netto.
      5. Nie jestem Negra

      Wlasnie dostalam przepiekne kwiety od owego pana. Wiem, ze maz bedzie wsciekly,
      ale on mnie zna. Wie, ze nic mu wlasciwie nie grozi.
      Na bileciku dlaczonym do kwiatow jest napisane "I tak bedziesz moja...."
      Mysle, ze nie dam sie przekupic.

      Z drugiej strony mysle, jak to jest, kiedy jest sie kobieta takiego czlowieka.
      Pewnie fajnie, ale mysle meczace.
      Dodam, ze owy pan byl juz trzykrotnie zonaty.
      I albo to on lubi zmieniac zony, albo one nie wytrzymaly z nim, albo po prostu
      nie wytrzymaly zycia w taki swiecie.

      Trudna sprawa dla mnie. Bo zaczynam za duzo o tym myslec.

      Jedna z Was


      • dorotka1970 Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 15:14
        Gość portalu: jedna z Was napisał(a):

        > 4.Dla mnie nie jest to przewrotna suma, to jest 1/10 naszego domu, albo
        inaczej 3 pensje netto.
        - A jaka suma jest "przewrotna". Bo zawrotna suma moze byc 50 tys. Euro za
        jedna noc :-)

        > Z drugiej strony mysle, jak to jest, kiedy jest sie kobieta takiego
        czlowieka. Pewnie fajnie, ale mysle meczace.
        - taaa, fajnie jak facet nie dosc, ze zdradza, to jeszcze przepuszcza w jedna
        noc 50 kawalkow... :-))

        > Trudna sprawa dla mnie. Bo zaczynam za duzo o tym myslec.
        - To moze oddaj wreszcie "Niemoralna propozycje" z Demi Moore i Redfordem to
        wypozyczalni, bo maz fortune zaplaci :-)

        Pozdroofka,
        Dorotka
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • pajdeczka Do Autorki wątku...PILNE! 07.07.03, 15:28
        Czy mogłabym podać swój numer telefonu temu panu?
        • Gość: Paula Re: Do Autorki wątku...PILNE! IP: *.kielce.com.pl 07.07.03, 15:36
          pajdeczka napisała:

          > Czy mogłabym podać swój numer telefonu temu panu?

          A czy ja rowniez moge podac nr tel dla owego Pana? Jestem pewnikiem mlodsza
          od Pajdki a i od ciebie pewnie tez :P No i ja bym tylko 15tys chciala...
          Pajdka co prawda zeszla z ceny do 10 tys ale co tam te 5 tys pewnie mu nie
          zrobi roznicy skoro chcial 50 tys placic
          • pajdeczka Re: Do Autorki wątku...PILNE! 07.07.03, 15:37
            Gość portalu: Paula napisał(a):

            > pajdeczka napisała:
            >
            > > Czy mogłabym podać swój numer telefonu temu panu?
            >
            > A czy ja rowniez moge podac nr tel dla owego Pana? Jestem pewnikiem mlodsza
            > od Pajdki a i od ciebie pewnie tez :P No i ja bym tylko 15tys chciala...
            > Pajdka co prawda zeszla z ceny do 10 tys ale co tam te 5 tys pewnie mu nie
            > zrobi roznicy skoro chcial 50 tys placic

            Ale może on woli doświadczenie niż młodość? Dlaczego właśnie wybrał mężatkę,
            naszą autorkę? A ty masz jeszcze zieloną...
            • Gość: Kasia Pajda!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 16:24
              No, bo przecież nie wytrzymam. Pęknę ze śmiechu i co więcej nie
              pogadamy :)))))))))))))))))))
              • drzazga1 hihi..... 08.07.03, 12:31
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > No, bo przecież nie wytrzymam. Pęknę ze śmiechu i co więcej nie
                > pogadamy :)))))))))))))))))))

                Ja już się popłakałam i zalałam herbatką :-)))))))
                dobrze, że to tylko zielona, mniej plami:-)))
          • losiu4 Re: Do Autorki wątku...PILNE! 08.07.03, 14:45
            Gość portalu: Paula napisał(a):

            > pajdeczka napisała:
            >
            > > Czy mogłabym podać swój numer telefonu temu panu?
            >
            > A czy ja rowniez moge podac nr tel dla owego Pana? Jestem pewnikiem mlodsza
            > od Pajdki a i od ciebie pewnie tez :P No i ja bym tylko 15tys chciala...
            > Pajdka co prawda zeszla z ceny do 10 tys ale co tam te 5 tys pewnie mu nie
            > zrobi roznicy skoro chcial 50 tys placic

            ejże, nie licytujcie się tak wilece, bo może wyjść że to Wy zapłacicie, a nie Wam zapłacą ;))

            Pozdrawiam

            Losiu
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Do Autorki wątku...PILNE! 07.07.03, 16:39
          To ja także chętnie. Mimo mego wieku niejedno jeszcze pamiętam i potrafię.

          pajdeczka napisała:

          > Czy mogłabym podać swój numer telefonu temu panu?
      • Gość: KR$ A ja przestaje wierzyc... IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 17:20
        Gość portalu: jedna z Was napisał(a):

        > Musze sprostowac kilka faktow.
        > 1.Mieszkam w Niemczech na stale.
        > 2.Moj maz nie strzelil facetowi w pysk, bo to jego szef...
        > 3.Chodzi o 50tys. E
        > 4.Dla mnie nie jest to przewrotna suma, to jest 1/10 naszego domu, albo
        inaczej
        >
        > 3 pensje netto.
        > 5. Nie jestem Negra
        >

        Co prawda uzywasz popularnego w Niemczech aol ale z drugiej strony cos ci sie
        kreci z zarobkami bo po pierwsze zakladajac ze 50 tys to 3 pensje netto - zatem
        twoj maz (bo ty to juz na pewno nie) zarabia 100 euro brutto na kwartal a zatem
        jak latwo policzyc 400 kawalkow rocznie. Pensyjka niezla i raczej trudna do
        wyciagniecia w Niemczech. Z drugiej strony znam Niemcow i przy takiej pensji
        malo prawdopodobnym jest by kupil dom za 500 tysiecy - wstydzil by sie go w
        pracy.

        Samochod za 80 kawalkow - rowniez by sie wstydzil. Moj jest niewiele tanszy a
        do 400 kawalkow rocznie to troszke mi brakuje.

        Tracisz na wiarygodnosci.


        > Wlasnie dostalam przepiekne kwiety od owego pana. Wiem, ze maz bedzie
        wsciekly,
        >
        > ale on mnie zna. Wie, ze nic mu wlasciwie nie grozi.
        > Na bileciku dlaczonym do kwiatow jest napisane "I tak bedziesz moja...."
        > Mysle, ze nie dam sie przekupic.
        >
        > Z drugiej strony mysle, jak to jest, kiedy jest sie kobieta takiego
        czlowieka.
        > Pewnie fajnie, ale mysle meczace.
        > Dodam, ze owy pan byl juz trzykrotnie zonaty.
        > I albo to on lubi zmieniac zony, albo one nie wytrzymaly z nim, albo po
        prostu
        > nie wytrzymaly zycia w taki swiecie.
        >
        > Trudna sprawa dla mnie. Bo zaczynam za duzo o tym myslec.
        >
        > Jedna z Was
        >
        >
    • olinka_z_olinkowa Kilka Pytań Do Jednej Z Nas 07.07.03, 15:16
      1) Co Cię właściwie zdruzgotało w tej historii?
      2) Czy skoro 50 tys. euro jest to jak twierdzisz jedna pensja , w dodatku
      netto, to nie uważasz, ze to śmieszne pieniądze? Już za samo to, ze takie
      nędzne grosze proponuje za noc ze mną dostałby w ryja. Myślałam, ze 50 tys
      euro to jakaś znacząca suma, dochody przynajmnije roczne, a tak to nie za
      wysoko Cie ceni, powiem Ci. Nawiasem mówiąc niezłe zarobki w tych Niemczech
      macie hahahahahahahahahahaha
      3) Czy uwazasz, wzgląd na posadę usprawiedliwia Twojego męża? Czy godnosć
      ukochanej żony nie jest jednak wazniejsza, niż jakiś tam szef? Mam na myśli
      to, ze szef nie dostał w mordę.
      4) Czy nie sądzisz, ze Twój mąż, skoro mieszka w chacie za pół bańki euro, sam
      powinien być szefem, a nie mieć szefa, któremu ujdzie na sucho nawet to, że
      poniża jego zonę?
      5) Od dupka, który za miesieczną pensję chciałby Cię przeleciec , przyjmujesz
      kwiaty??? Na miejscu Twego męża wywaliłabym Cie z domu razem z tym bukietem.
      Gdzie Twa godność się podziała? Gdzie Twój honor, gdzie?????
      • dorotka1970 Re: Kilka Pytań Do Jednej Z Nas 07.07.03, 15:34
        olinka_z_olinkowa napisała:

        > 2) Czy skoro 50 tys. euro jest to jak twierdzisz jedna pensja , w dodatku
        > netto, to nie uważasz, ze to śmieszne pieniądze? Już za samo to, ze takie
        > nędzne grosze proponuje za noc ze mną dostałby w ryja. Myślałam, ze 50 tys
        > euro to jakaś znacząca suma, dochody przynajmnije roczne, a tak to nie za
        > wysoko Cie ceni, powiem Ci. Nawiasem mówiąc niezłe zarobki w tych Niemczech
        > macie hahahahahahahahahahaha
        -
        • Gość: Jadna z Was Re: Kilka Pytań Do Jednej Z Nas IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 15:48
          dorotka1970 napisała:

          > olinka_z_olinkowa napisała:
          >
          > > 2) Czy skoro 50 tys. euro jest to jak twierdzisz jedna pensja , w dodatku
          > > netto, to nie uważasz, ze to śmieszne pieniądze? Już za samo to, ze takie
          > > nędzne grosze proponuje za noc ze mną dostałby w ryja. Myślałam, ze 50 ty
          > s
          > > euro to jakaś znacząca suma, dochody przynajmnije roczne, a tak to nie za
          > > wysoko Cie ceni, powiem Ci. Nawiasem mówiąc niezłe zarobki w tych Niemczec
          > h
          > > macie hahahahahahahahahahaha
          > -
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: MERCEDES BENZ n/t 07.07.03, 16:42
            Gość portalu: Jadna z Was napisał(a):

            > A 80tys. E kosztowal nasz jeden z samochodow. (nie zdradze marki, bo to za
            duzo
            >
            > powie).
            >
            > Jedna z Was
            • Gość: Jedna z Was Re: MERCEDES BENZ n/t IP: *.proxy.aol.com 08.07.03, 09:49
              p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

              Padalcowo, zapewniam Ciebie, ze to nie Marcedes.

              Tu duzo ludzi moze sie zdziwic. Ale Marcedes to nie jest. Ani BMW.

              Jedna z Was
    • summa A ja to kupuję 07.07.03, 15:34
      Widzę, że wiekszość z Was wzięła autorke wątku za kolejnego naciągacza z bujną
      wyobraźnią, ale ja skłonna jestem jej uwierzyć. Może wyjdę na naiwną, ale czuję
      tu powiew autentyczności (intuicja?).
      Koleżanko (nie wiem jaki jest wołacz od "Jedna z Was"), nad czym sie tu
      zastanawiać? Dobrze zrobiłaś odmawiając, ale chyba zrobiłaś to w niezbyt
      zdecydowanej formie, skoro facet Cie jeszcze nachodzi. Sytuacja niezbyt
      zręczna, przyznaję (szef męża)- ale jakieś granice w końcu istnieją? Być może
      ten pan wie, że ze strony męża nic mu nie grozi i bezczelnie to wykorzystuje.
      Ale czy tam u Was tak trudno o pracę?
      Dziwiłabym się, gdybyś jeszcze kontynuowała tę znajomość.

      ----
      Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
      St.J.Lec
      • summa PS 07.07.03, 15:42
        A tamten film z Redfortem nie kończył się happy endem, o ile pamiętam, to
        związek tych dwojga rozpadł się.
        • Gość: Paula Re: PS IP: *.kielce.com.pl 07.07.03, 15:49
          summa napisała:

          > A tamten film z Redfortem nie kończył się happy endem, o ile pamiętam, to
          > związek tych dwojga rozpadł się.

          Summa, pogodzili sie na koncu ale z kasy nic nie skorzystali.
    • lalka74 Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 15:41
      nie bądź zdruzgotana tylko obejrzyj sobie film "Niemoralna propozycja" :)))
      Czym Ty się przejmujesz, facet wystawił sobie świadectwo a nie Tobie. To on ma
      problem a nie Ty ani Twój mąż i tak to oboje traktujcie. Pozdrawiam.
      • Gość: Jedna z Was Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.proxy.aol.com 07.07.03, 15:59
        Ciesze sie doprawdy, ze znalazly sie osoby, ktore mi wierza.
        Jestem Wam niezmiernie wdzieczna za duzo dla mnie znaczace podpowiedzi.
        Sa dla mnie teraz bardzo wazne.

        Macie racje, mowiac, ze to "On" sam sobie wystawia swiadectwo. Fakt.

        Jedna z Was pyta, czy nie lepiej zmienic od razu porace, szefa.

        To znowu nie jest takie proste. Od tego zalezy bardzo wiele.
        Maz ma kontrakt na kilka ladnych lat. Jesli zrezygnuje z tej pracy, bedzie
        musial placic duza kare.
        Do tej pory z szefem nie bylo problemow. Bardzo dobrze sie rozumieli. Zawsze
        dobrze im sie razem pracowalo, dobrze sie dogadywali. Nikt jednak nie potrafil
        rozgrysc tego, ze liczne usmiechy, komplementy kierowane w moja strone moga
        wjecej znaczyc...
        Niestety, ale facet nie mogl sie juz powstrzymac i wyszlo z tego co wyszlo.

        Dzis rozmawial tez z moim mezem. Przeprosil go, ale tez chcial wyczuc, czy
        faktycznie pieniadze nie wchodza w gre.
        Duzo mu obiecywal. Probowal przekupic.

        Dla mnie to jak glupi sen, ktory musi sie nareszcie skonczyc.
        Nie chce byc "przedmiotem", ktory mozna po prostu kupic. Negocjowac jego cene.

        narazie mem w glowie pustke....mysle, ze do tego trzeba jeszcze troszeczke
        czasu.

        Jedna z Was
        • summa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 16:23
          Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

          > Jedna z Was pyta, czy nie lepiej zmienic od razu porace, szefa.
          >
          > To znowu nie jest takie proste. Od tego zalezy bardzo wiele.
          > Maz ma kontrakt na kilka ladnych lat. Jesli zrezygnuje z tej pracy, bedzie
          > musial placic duza kare.

          Czyli mam rację - szef wie, że może sobie na dużo pozwolić, bo Twój mąż jest od
          niego uzależniony.
          Fatalna sytuacja, nie zazdroszczę. W zasadzie podpadałoby to pod molestowanie.
          Ale musisz spróbować twardej, stanowczej odmowy. Takie musicie uzgodnić
          stanowisko wspólnie z mężem i przekazać temu gościowi w możliwie jasnej formie,
          bez krygowania. No i czekać na następny krok - posunie sie do szantażu, czy nie?

          ----
          Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
          St.J.Lec
          • lalka74 Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 16:26
            nie chcę Cie oceniać, tylko tak mi przyszła do głowy taka myśl czy są takie
            pieniądze albo inne korzyści, za które ja bym się zdecydowała na coś takiego...
            i szczerze mówiąc, muszę pomyśleć ;)
            Ale poważnie - nad każdym szefem zawsze jest jakiś inny szef, do którego można
            się udać po pomoc.
        • Gość: kizia_mizia Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.chello.pl 07.07.03, 16:53
          Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

          > Ciesze sie doprawdy, ze znalazly sie osoby, ktore mi wierza.
          > Jestem Wam niezmiernie wdzieczna za duzo dla mnie znaczace podpowiedzi.
          > Sa dla mnie teraz bardzo wazne.

          Dobra wierze Ci i co z tego?!

          Sytuacja jest prosta-ODMAWIASZ! A w ogole to juz masz pochrzanionego meza! Ja
          rozumiem, nie chce stracic pracy, ma kontrakt, ale cos takiego mozna podciagnac
          pod molestowanie seksualne i zwrocic sie z tym do odpowiednich instytucji.
          Moim zdaniem jest to pewien rodzaj mobingu, bo w koncu szef negatywnie
          oddzialywuje na pracownika, wnoszac, takie, a nie inne propozycje.

          > Dzis rozmawial tez z moim mezem. Przeprosil go, ale tez chcial wyczuc, czy
          > faktycznie pieniadze nie wchodza w gre.
          > Duzo mu obiecywal. Probowal przekupic.

          Zalosne, zalosne, zalosne... To co piszesz, bo to co robi ten Wasz "szef" malo
          mnie obchodzi. Jesli Twoj maz wysluchuje, takich, a nie innych glupot (i nic z
          tym nie robi), to jest bardziej pazerny na kase niz myslalam.
          Wiesz co ja bym zrobila?! Nagrala wszystkie rozmowy telefoniczne przperowadzane
          z tym czlowiekiem, zachowalabym bileciki od kwiatow, mezowi tez bym moze
          magnetofon do marynarki wlozyla. W konu jestesmy na forum gazety wyborczej no
          nie;)?!
          Skoro 50 tysiakow E to dla Was pryszcz, a nie chcecie byc nadal ponizani, a
          moim zdaniem, dajecie sie ponizac, zrobcie tak jak radzialam. Facetowi nie
          grozcie, bo to nie ma sensu, ale jak sie nie bedzie chcial odczepic, to
          bedziecie miec dowody, dzieki ktorym mozna bedzie walczyc o swoje.

          >
          > Dla mnie to jak glupi sen, ktory musi sie nareszcie skonczyc.
          > Nie chce byc "przedmiotem", ktory mozna po prostu kupic. Negocjowac jego cene.
          >


          Wiesz teraz to robisz z siebie idiotke. Serio!! Co Ty naprawde myslisz o sobie
          jak o przedmiocie, ktory mozna sprzedac?!
          To jest zycie, a nie film "Niemoralna propozycja"! Jesli sprawa sie nasili,
          zbierac dowody i kierowac sie do instytucji, ktore chronia pracownikow przed
          molstowaniem psychicznym i fizycznym ze strony szefow.
        • woda_sodowa1 Re: WAŻNA PORADA/ w zasadzie powinnam skasować / 07.07.03, 16:55
          Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):
          > Ciesze sie doprawdy, ze znalazly sie osoby, ktore mi wierza.
          >
          > To znowu nie jest takie proste. Od tego zalezy bardzo wiele.
          > Maz ma kontrakt na kilka ladnych lat. Jesli zrezygnuje z tej pracy, bedzie
          > musial placic duza kare.
          Jak sadzę kontrakt zabezpiecza obie strony, jak to zwykle jest w kontraktach.
          Sugeruję więc, aby mąż twój dał mu publicznie w mordę, mówiąc zaco świadkom
          obecnym przy ceremonii. Wtedy on męża wyp.. z roboty i zaplacić mu będzie
          musiał za 3 lata z góry tak zwaną średniówkę. ( nie znam kontraktu inaczej
          ustanowionego, niż taki, który mowi, że jeżeli po 3 próbnych miesiącach nie
          nastąpi wymówienie to przy zwalnianiu delikwenta nalezy się za 3 latka...
          Jeżeli twój mąż inny kontrakt podpisał, to jest wał i porzuć go tak czy siak.
          Nawet bez fabuły puszczania się za gotówkę lub czek.
          • woda_sodowa1 Re: WAŻNA PORADA/ w zasadzie powinnam skasować / 07.07.03, 19:42
            W uzupełnieniu dodam: skasować kasę za jedyną, konstruktywną radę, która wnosi
            to, że wilk syty i owca cała.


            woda_sodowa1 napisał:

            > Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):
            > > Ciesze sie doprawdy, ze znalazly sie osoby, ktore mi wierza.
    • Gość: Gal Re: Jestem zdruzgotana... IP: 195.117.238.* 07.07.03, 19:18
      Teraz rozwija nam się thriller na całego;
      Po mocnym początku, nakreśleniu tła akcji, zawiązaniu intrygi i przedstawieniu
      bohaterów (10:42), nastąpilo wzmocnienie atmosfery grozy i osaczenia (11:12)
      uprawdopodobnienie fałszywego tropu w czasie najwyższej oglądalności (15:02)
      odparcie wątpliwości widzów (15:48 i 15:59). Koniec odcinka pierwszego.
      CDN jutro w godzinach rannych (śmiem przypuszczać)

      Czy mółbym, w związku z tym zaproponować internautkom szanownym projekty
      rozwoju scenariusza. Czas nagli, produkcja w toku.

      Proponujęn dwa główne nurty pod hasłowymi tytułami:
      1. DA
      (pewne aluzje się już pojawiły, np. "Z drugiej strony mysle, jak to jest,
      kiedy jest sie kobieta takiego czlowieka. Pewnie fajnie". Proszę tego tropu
      nie lekceważyć. Jest on dramaturgicznie bardziej nośny niż:

      2. NIE DA
      Ten znowu ma szerokie uzasadnie na wstępie i spowoduje, że dzieło (jako
      umoralniające) może być wykorzystane w szerszej dystrybucji.

      Pzdr.
      Gal

      PS. W tym wątku, czy oddzielnie?
      • woda_sodowa1 Gal!!- a co sądzisz o moim watku,b.racjonalnym..? 07.07.03, 19:30
        no text.


        Gość portalu: Gal napisał(a):

        > Teraz rozwija nam się thriller na całego;
        > Po mocnym początku, nakreśleniu tła akcji, zawiązaniu intrygi i
        przedstawieniu
        > bohaterów (10:42), nastąpilo wzmocnienie atmosfery grozy i osaczenia (11:12)
        > uprawdopodobnienie fałszywego tropu w czasie najwyższej oglądalności (15:02)
        > odparcie wątpliwości widzów (15:48 i 15:59). Koniec odcinka pierwszego.
        > CDN jutro w godzinach rannych (śmiem przypuszczać)
        >
        > Czy mółbym, w związku z tym zaproponować internautkom szanownym projekty
        > rozwoju scenariusza. Czas nagli, produkcja w toku.
        >
        > Proponujęn dwa główne nurty pod hasłowymi tytułami:
        > 1. DA
        > (pewne aluzje się już pojawiły, np. "Z drugiej strony mysle, jak to jest,
        > kiedy jest sie kobieta takiego czlowieka. Pewnie fajnie". Proszę tego tropu
        > nie lekceważyć. Jest on dramaturgicznie bardziej nośny niż:
        >
        > 2. NIE DA
        > Ten znowu ma szerokie uzasadnie na wstępie i spowoduje, że dzieło (jako
        > umoralniające) może być wykorzystane w szerszej dystrybucji.
        >
        > Pzdr.
        > Gal
        >
        > PS. W tym wątku, czy oddzielnie?
        • Gość: Gal Re: Gal!!- a co sądzisz o moim watku,b.racjonalny IP: 195.117.238.* 07.07.03, 19:50
          Że zabrałaś mi puentę recenzji w swoim autouzupełnieniu.
          Muszę go więc nazwać cynicznym. W tej wersji dzieło może być skierowane do
          młodzieży nastawionej do życia konsumpcyjnie (ze względu na brak
          zaakcentowania wyższych wartości w scenariuszu), ale być w szerokiej
          dystrybucji (gr.2.NIE DA). Kwalifikacja - b/o.
          Pzdr.
          Gal
          • woda_sodowa1 Re: Gal!!- a co sądzisz o moim watku,b.racjonalny 07.07.03, 19:57
            Gość portalu: Gal napisał(a):

            > Że zabrałaś mi puentę recenzji w swoim autouzupełnieniu.
            > Muszę go więc nazwać cynicznym.
            ---------------------------------------------------------------------

            może padalcowa by Twą odpowiedź zrozumiała, ale nie ja. A zleżało mi ( i nadal
            zależy ) na twojej opinii. Ja jestem nieco mniej od padalca rozgarnieta, więc
            wyłuszcz jaśniej, jeśli łaska.
            • Gość: Gal Re: Gal!!- a co sądzisz o moim watku,b.racjonalny IP: 195.117.238.* 07.07.03, 20:30
              woda_sodowa1 napisał:

              > może padalcowa by Twą odpowiedź zrozumiała, ale nie ja. A zleżało mi ( i
              nadal
              > zależy ) na twojej opinii. Ja jestem nieco mniej od padalca rozgarnieta,
              więc
              > wyłuszcz jaśniej, jeśli łaska.
              >
              • woda_sodowa1 Re: Gal!!- a co sądzisz o moim watku,b.racjonalny 07.07.03, 21:51
                Gość portalu: Gal napisał(a):

                >
                > Służę.
                > Stwierdzenie "wilk syty i owca cała" spuentowałoby moją recenzję gdybyś mi go
                > nie zabrał w swoim autouzupełnieniu. Skoro tak, to pozostało mi tylko
                > cyniczny, bo;
                > Scenariusz nakreślony przez Ciebie nie propaguje żadnych wyższych wartości.
                > Bohaterowie nie postępują spontanicznie, mąż nie "wali facetowi w mordę", że
                > pozwolę sobie zacytować, z odruchu serca i w obronie godności współmałżonki,
                > tylko z wyrachowania, w obecności zgromadzonych z premedytacją świadków, w
                > celu wyciśnięcia z kapitalisty trzyletnich zarobków! Czy tego chcemy uczyć
                > naszą młodzież?
                > Dlatego ten scenariusz mogę zakwalifikować jako wersja dla młodzieży
                > nastawionej konsumpcyjnie, która uczucia wyższe i tak ma w zaniku.
                >
                > Czy to wyjaśnienie jest satysfakcjonujące?
                >
                > Pzdr.
                > Gal
                Ja tu nie chciałem edukować młodzieży ( precz smrodkom dydaktycznym!), lecz
                polemizowałem z wypowiedzią autorki topica, która podniosła argument finansów-
                w sprawie, która dotyka także zagadnień moralnych. Zważ, że na którymś etapie
                polemiki ONA powołała się na uszczerbki finansowe, które ważą, w/g Niej- przy
                idealistycznym rozwiązaniu tej honorowej / co by nie mówić / sprawy. Tak więc,
                wkomponowawszy się w sylogizm Jej rozumowania, dostosowałem się doń
                i..doradziłem " na skróty ". Wydaje mi się, mimo wszystko, być to uczciwym,
                choćby w świetle tego, że nadrzędnym jest dać szybko radę radykalną, a nie snuć
                abstrachujące coraz bardziej od meritum, filozoficzne polemiki.
                PS. Pięciu lat nie wytrzymam, będę podprubowywać i wyjdzie d..a z króla.
      • woda_sodowa1 Re: błąd - nie wątku, lecz poscie. 07.07.03, 19:31
        Gość portalu: Gal napisał(a):

        > Teraz rozwija nam się thriller na całego;
      • summa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 19:53
        Gal, cenię Twoje poczucie humoru i mam nadzieję, że autorka wątku też.
        A jeżeli to scenariusz życiowy, a nie filmowy? Bohaterka naprawdę może się
        podłamać (a w najlepszym wypadku spłoszyć).

        ----
        Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
        St.J.Lec
        • Gość: spłoszony_nietoper Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.07.03, 20:01
          No to się spłoszy. I to spłoszenie także czegoś ja nauczy . Nic w przyrodzie
          nie ginie. I nie bądź taka, nad wiek, naiwna i infantylna.


          summa napisała:

          > Gal, cenię Twoje poczucie humoru i mam nadzieję, że autorka wątku też.
          > A jeżeli to scenariusz życiowy, a nie filmowy? Bohaterka naprawdę może się
          > podłamać (a w najlepszym wypadku spłoszyć).
          >
          > ----
          > Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
          > St.J.Lec
          • summa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 20:13
            Gość portalu: spłoszony_nietoper napisał(a):

            > No to się spłoszy. I to spłoszenie także czegoś ja nauczy . Nic w przyrodzie
            > nie ginie. I nie bądź taka, nad wiek, naiwna i infantylna.

            No tak, 72 lat jeszcze nie mam co prawda, ale swoje wiem, wierz mi (padalcowo?
            woda sodowo? netoperku?... mniejsza z tym).
            • Gość: spłoszony_nietoper Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.07.03, 20:25



              summa napisała:

              > Gość portalu: spłoszony_nietoper napisał(a):
              >
              > > No to się spłoszy. I to spłoszenie także czegoś ja nauczy . Nic w przyrod
              > zie
              > > nie ginie. I nie bądź taka, nad wiek, naiwna i infantylna.
              >
              > No tak, 72 lat jeszcze nie mam co prawda, ale swoje wiem, wierz mi
              (padalcowo?
              > woda sodowo? netoperku?... mniejsza z tym).

              czy nie zasługuję na polemikę bardziej merytoryczną ?
              • summa Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 21:31
                Gość portalu: spłoszony_nietoper napisał(a):

                > czy nie zasługuję na polemikę bardziej merytoryczną ?

                Na poziomie inwektyw i wycieczek osobistych - raczej nie.
                • Gość: spłoszony_nietoper Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.07.03, 22:06
                  A gdzież te inwektywy ? Czy każdy głos polemiczny jest dla Ciebie równoznaczny
                  z inwektywą ? Jeżeli tak, to czuję się refleksyjnie zasmucony.


                  summa napisała:

                  > Gość portalu: spłoszony_nietoper napisał(a):
                  >
                  > > czy nie zasługuję na polemikę bardziej merytoryczną ?
                  >
                  > Na poziomie inwektyw i wycieczek osobistych - raczej nie.
                  >
        • Gość: Gal Re: Co możemy poradzić Jednej z WAS IP: 195.117.238.* 07.07.03, 20:08
          Summo! Prawdopodobieństwo tej historii oceniam na poniżej 0.001%, ale
          oczywiście mogę się mylić. Nie napisałem poprzednich postów bez zastanowienia.
          Nie lubię krzywdzić ludzi.
          Jeżeli się mylę - to co mogę Jej poradzić; Żeby skorzystała z propozycji? Czy
          raczej obstawała przy zasadach? Mam wrażenie, że w takiej, zupełnie
          operetkowej i nieprawdopodobnej historii można zrobić tylko jedno: Pokazać jej
          śmieszność i sztuczność. Może to pozwoli Jednej złapać nieco dystansu?
          Zauważyć jak absurdalne są jej dylematy i wybrać właściwie, tak jak czuje?
          Jeżeli mąż coś dla niej znaczy, a ona dla męża, to jej rozważania i
          wątpliwości są z teatru absurdu. Albo z kina.
          Pzdr.
          Gal
          • Gość: KR$ Re: Co możemy poradzić Jednej z WAS IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 07.07.03, 20:16
            Tez prawda. Ale ona klamie - wylozyla sie na sprawach finansowych.
          • summa Re: Co możemy poradzić Jednej z WAS 07.07.03, 21:29
            Gość portalu: Gal napisał(a):

            > Jeżeli się mylę - to co mogę Jej poradzić; Żeby skorzystała z propozycji? Czy
            > raczej obstawała przy zasadach? Mam wrażenie, że w takiej, zupełnie
            > operetkowej i nieprawdopodobnej historii można zrobić tylko jedno: Pokazać
            jej
            > śmieszność i sztuczność. Może to pozwoli Jednej złapać nieco dystansu?
            > Zauważyć jak absurdalne są jej dylematy i wybrać właściwie, tak jak czuje?
            > Jeżeli mąż coś dla niej znaczy, a ona dla męża, to jej rozważania i
            > wątpliwości są z teatru absurdu. Albo z kina.

            Może rzeczywiście to ja za bardzo się wczuwam w sytuację, ale zakładając
            szczerość autorki wątku sytuacja nie jest taka śmieszna, skoro zaczynają
            wchodzić w grę stosunki szef - podwładny i ew. skutki finansowe (mówię o
            niemożności zmiany miejsca pracy).
    • Gość: Mrufka. do Gal'a IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 07.07.03, 22:13
      Gal, niestety ale mylisz sie.
      Prawdopodobienstwo tej historii powinno zostac ocenione na ponizej
      0,00000000000000000000000000000000000000000000000000001 %
      , a nie na 0,001%

      Pozdrawiam :-)
      Mrufka.

      • summa Re: do Gal'a 07.07.03, 22:20
        Szkoda, że nie da się tego rozstrzygnąć, można by zrobić zakłady ;)))))

        ----
        Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
        St.J.Lec
    • lagatta Re: Jestem zdruzgotana... 07.07.03, 23:01
      Dawno sie tak nie usmiałam .Pajdeczka jestes naprawde niezła :)
      • Gość: Jedna z Was Re: Rozwiazanie :o) !!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 09.07.03, 10:34
        Nazywam sie Agnieszka Nalesiak, jestem Redaktor Naczelna
        tygodnika "Przyjaciolka".

        Ta historia zostala oczywiscie zmyslona. Ale po to, by uswiadomic Wam, jacy
        jestesmy. Czy wierzymy w to, co mowia inni, nawet gdy jest to tylko wirtualna
        rzeczywistosc.
        Chcielismy Was przekonac, ze nie warto wierzyc obcym. Ludziom, ktorych nie
        znamy. Nie badzmy naiwni !!!Nie dajmy sie nabrac, nie dajmy sie wykorzystac !!!
        Ale wjecej w jutrzejszym wydaniu "Przyjaciolki", gdzie znajdziecie Wasze
        wypowiedzi.

        Pozdrawiam serdecznie i zycze milej lektury.

        Redaktor Naczelna
        Agnieszka Nalesniak
        • megxx Re: Dziś na forum GW jutro w Przyjaciółce 09.07.03, 10:47
          Czy wolno wykorzystywać jednej gazecie forum innej?
          Czy wolno publikować nasze posty?
          Czy nie należy już wierzyć ludziom?
          Nie należy wierzyć płaczliwej Przyjaciółce, co niby opisuje zdarzenia z życia
          ludzi, okrasza zdjęciami i chce by inni pomagali!
          Nigdy nie pomagaj, nowe motto Przyjaciółki.
    • megxx Re: czy to ważne, czy to prawda? 07.07.03, 23:45
      Jest temat, wysokość kwoty zależna od statusu występujących aktorów, miejca,
      okoliczności.
      Taka sytuacja może się zdarzyć. Są faceci, którzy chcą teraz tej, a nie innej
      kobiety, próbują różnych metod.
      Dla mnie to sytuacja chora, wręcz niebezpieczna, pomijając próby zdobycia
      kobiety za jej przyzwoleniem, może dojść do ataku wbrew jej woli. Wszystko po
      to by postawić na swoim.
    • Gość: Richelieu* jasne IP: *.localdomain / 192.168.0.* 08.07.03, 00:24
      Cokolwiek niektórzy tu mogą powiedzieć, zwłaszcza tacy kawalarze jak nie będę
      wskazywać palcem to jednak to mówienie o godności kobiety w obliczu 50 tys. E.
      Za pajdeczką powiem, że 50 tys. to za dużo jak na nasze warunki, ale mniejsze
      sumy i owszem.

      Co zrobiłaby kobieta nawet gdyby ofiarowywano jej 10 tys.(zakwestionowane tu
      jako zbyt mizerne) która w domu ma sajgon a taka suma pozwoliłaby na
      rozpoczęcie czegoś gdzie indziej. Jaka godność wtedy? Właśnie dzięki takiemu
      puszczeniu się za bagatela kilkadziesiąt tys. (nadal to za różowe) zdoła
      podnieść swoją godność z ziemi.

      Wzgardzić taką kasą może tylko kobieta, młoda mężatka, u boku kochającego męża.
      A te wszystkie inne....
      • Gość: Jedna z Was Re: jasne IP: *.proxy.aol.com 08.07.03, 09:40
        Czytam wszystkie posty, ktore piszecie. Bez wyjatku.
        Zdaje sobie sprawe, ze niektorym wydaje sie ta historia byc zmyslona. Macie
        prawo mi nie wierzyc. Nie mam Wam tego za zle. Dletego tez, nie biore sobie
        Waszych wypowiedzi do serca.

        Narazie jest cisza, mysle, ze On czeka na jakas wiadomosc ode mnie. Mysle, ze
        czuje sie zbyt pewnie. Moze mysli, ze w koncu wszystko przemyslalam i
        postanowilam tak, jak On to sobie wyobraza. Albo chce dac mi jeszcze troche
        czasu do namyslu.
        Jestem mlodziutka, mam kochanego meza, najkochanszego synka. Dla nich nie
        zrobie takiej glupoty.
        Biore pod uwage wszystkie mozliwosci. Nawet jesli bym byla materialistka, nie
        polacialabym na takiego gosia, ze wzgledu na stanowisko jakie on posiada. Jest
        zbyt znanym czlowiekiem. Wierze, ze takie zycie: z mediami, ciaglymi wyjazdami,
        bankietami jest fajne tylko na krotki czas. Nie jestem z tych, ktore sie przy
        tym dobrze bawia. Jestem domatorka.
        Co wazniejsze, kocham mojego meza, kocham nasze dziecko. I nie potrafilabym
        zadnego z nich skrzywdzic.

        Rozmawialam z mezem, jak skutecznie zakonczyc te sprawe.
        Doszlismy do wniosku, zeby zaprosic szefa na niedzielny obiad. Chcemy mu
        pokazac, ze jestesmy kochajaca sie rodzina. Zeby zobaczyl jak ze soba zyjemy.
        Moze zrozumie, ze robi zle.

        Bo najlepszym rozwiazaniem nie jest dac facetowi w "morde" przy swiadkach. On i
        tak ma swoich body-gardow. Zawsze to moze przekrecic. No i komu uwierza? To
        troche dziala jak dobrze zorganizowana mafia. To nie jest takie proste. Chcemy
        to rozwiazac bardziej inteligentnie i z honorem.

        Dla niego (mysle tak), byla bym kolejna zdobycza. Ktora z czasem pewnie sie
        znudzi. I co potem? Mam zrujnowac sobie, to pieknie poukladane zycie? NIE!!!
        Nie tak byc nie moze.



        Pozdrawiam
        Jedna z Was
      • Gość: Gość portalu: Jedna z Was Re: jasne IP: *.proxy.aol.com 08.07.03, 09:43
        Czytam wszystkie posty, ktore piszecie. Bez wyjatku.
        Zdaje sobie sprawe, ze niektorym wydaje sie ta historia byc zmyslona. Macie
        prawo mi nie wierzyc. Nie mam Wam tego za zle. Dletego tez, nie biore sobie
        Waszych wypowiedzi do serca.

        Narazie jest cisza, mysle, ze On czeka na jakas wiadomosc ode mnie. Mysle, ze
        czuje sie zbyt pewnie. Moze mysli, ze w koncu wszystko przemyslalam i
        postanowilam tak, jak On to sobie wyobraza. Albo chce dac mi jeszcze troche
        czasu do namyslu.
        Jestem mlodziutka, mam kochanego meza, najkochanszego synka. Dla nich nie
        zrobie takiej glupoty.
        Biore pod uwage wszystkie mozliwosci. Nawet jesli bym byla materialistka, nie
        polacialabym na takiego gosia, ze wzgledu na stanowisko jakie on posiada. Jest
        zbyt znanym czlowiekiem. Wierze, ze takie zycie: z mediami, ciaglymi wyjazdami,
        bankietami jest fajne tylko na krotki czas. Nie jestem z tych, ktore sie przy
        tym dobrze bawia. Jestem domatorka.
        Co wazniejsze, kocham mojego meza, kocham nasze dziecko. I nie potrafilabym
        zadnego z nich skrzywdzic.

        Rozmawialam z mezem, jak skutecznie zakonczyc te sprawe.
        Doszlismy do wniosku, zeby zaprosic szefa na niedzielny obiad. Chcemy mu
        pokazac, ze jestesmy kochajaca sie rodzina. Zeby zobaczyl jak ze soba zyjemy.
        Moze zrozumie, ze robi zle.

        Bo najlepszym rozwiazaniem nie jest dac facetowi w "morde" przy swiadkach. On i
        tak ma swoich body-gardow. Zawsze to moze przekrecic. No i komu uwierza? To
        troche dziala jak dobrze zorganizowana mafia. To nie jest takie proste. Chcemy
        to rozwiazac bardziej inteligentnie i z honorem.

        Dla niego (mysle tak), byla bym kolejna zdobycza. Ktora z czasem pewnie sie
        znudzi. I co potem? Mam zrujnowac sobie, to pieknie poukladane zycie? NIE!!!
        Nie tak byc nie moze.



        Pozdrawiam serdecznie
        Jedna z Was
        • summa Re: jasne 08.07.03, 20:01
          Gość portalu: Gość portalu: Jedna z Was napisał(a):

          > Rozmawialam z mezem, jak skutecznie zakonczyc te sprawe.
          > Doszlismy do wniosku, zeby zaprosic szefa na niedzielny obiad. Chcemy mu
          > pokazac, ze jestesmy kochajaca sie rodzina. Zeby zobaczyl jak ze soba zyjemy.
          > Moze zrozumie, ze robi zle.

          A tego to już nie rozumiem. Po tym wszystkim chce Wam się jeszcze z nim
          gadać??!!

          ----
          Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
          St.J.Lec
    • Gość: Suzi Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.03, 06:56
      Kobieto w zyciu zdarzają sie różne dziwne przygody, historie, jednak trzeba
      sie wziąć w garść i iść dalej przez życie. Zastanawiam sie tylko kto cie uczył
      jężyka polskiego, bo tylu błędów w jednej wypowiedzi, to jeszcze nie widziałam.
      • Gość: Jedna z Was Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.proxy.aol.com 08.07.03, 09:52
        Gość portalu: Suzi napisał(a):

        > Kobieto w zyciu zdarzają sie różne dziwne przygody, historie, jednak trzeba
        > sie wziąć w garść i iść dalej przez życie. Zastanawiam sie tylko kto cie
        uczył
        > jężyka polskiego, bo tylu błędów w jednej wypowiedzi, to jeszcze nie
        widziałam.

        Do Niemiec wyjechalam jako male dziecko. Wjec prosze o wybaczenie.
        Ale bardziej czuje sie Polka jak Niemka.

        Jedna z Was
    • droga66 Szczerze mówiąc 08.07.03, 07:00
      ... to nie wiem czego oczekujesz zakładając ten wątek. Oboje postąpiliście
      bardzo słusznie, tym bardziej, że 50 ooo Euro to nie jest aż taka znowu
      porażająca suma, choć za tego typu usługę, żadko spotykana na świecie.

      Zupełnie natomiast nie rozumiem czego się wstydzisz.
    • Gość: pixi Re: Jestem zdruzgotana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.03, 14:03
      Tak, koniecznie, niedzielny obiadek, a potem orgietka we trójkę (+goryle?). Może dorzuci troche kasy ekstra?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja