Gość: Jedna z Was
IP: *.proxy.aol.com
07.07.03, 10:42
Witajcie.
Przepraszam, ze pisze jako nie zalogowana. Ale jest mi wstyd oficjalnie
przyznac sie do tego, co mi sie przydazylo.
Jestem od trzech lat mezatka, a od dwuch lat matka.
Jestem mloda, moze i atrakcyjna. Ale nigdy nie bylam prozna z tego powodu.
Choc wiem, ze wielu znajomych mojego meza zazdrosci mu zony. Faceci na ulicy
czesto sie ogladaja. Zawsze odbieralam to bardziej jako pewien mily gest. Maz
mial powod do dumy, ze to on jest moim wybrankiem.
W stosunku do meza jestem szczera, nie zdradzam, nie ogladam sie za innymi.
Ale o co mi chodzi. W sobote bylismy na przyjeciu zorganizowanym
przez "Wielkich" pewnej Niemieckiej firmy samochodowej. Bylo milo.
Duzo "waznych" ludzi. Atmosfera bardzo wyluzowana, normalna.
W pewnym momencie, jeden z "waznych" poprosil mnie na bok i
zaoferowal "propozycje nie do odrzucenia"... Mianowicie proponowal mi sex za
pieniadze !!! Ludzie, jak mna to wstrrzasnelo !!!
Proponowal mi 50 tys. E za jedna noc !!!
Kategorycznie mu odmowilam. Powiedzialam, ze poczulam sie urazona. Ze nie
jestem prostytutka, ze nie jestem na sprzedaz.
Facet chyba domyslil sie, ze za daleko sie zagalopowal.
Poprosil o wybaczenie.
Ja nie wiedzialam co zrobic, poprosilam meza by juz jechac do domu. Maz
bardzo zdziwinony, poniewaz wiedzial, ze przed 20-stu minuty jeszcze dobrze
sie bawilam.
Za chwile przychodzi owy "interesant" i prosi meza na bok !!!
Powiedzial mu o wszystkim. Opowiedzial moja reakcje. Powiedzial, ze bardzo
ladnie z mojej strony w stasunku do meza. Ale czy moj maz, jako moj fecet nie
pozyczy mnie jemu na noc???
Maz myslal, ze po prostu zle slyszy!!! Przeprosil faceta i pojechalismy do
domu.
Po drodze prawie wcale nie rozmawialismy. Nie moglismy po tym wszystkim.
Oboje jestesmy w szoku. Jak mozna cos takiego oferowac??? Przeciez to jest
nie moralne. Dla tekiego faceta jak on, tez dobrze to nie jest. W koncu jest
przedstawicielem wielkiem firmy samochodowej.
JESZ TO AUTENTYCZNA OPOWIESC: PROSZE BRAC JA POWAZNIE.
Wiem, ze ludzie maja wielka wyobraznie i duzo potrafia naisac. Jednak
uwierzcie mi, jest to jak naknajbardziej autentyczne.
Moze jak w filmie ale jednak.
Przepraszam, ze tak chaotycznie napisane, ale nie moge sie jeszcze pozbierac.
Ciekawa jestem, czy owy gosciu zrabi jakis krok z jego strony.
Czy dojdzie nareszcie do wniosku, ze nie moze miec wszystkiego, czego pragnie.
Dodam, ze ten facet nie byl ani pijany, ani nie bierze zadnych srodkow
oduzajacych.
Pozdrawiam poniedzialkowo
Jedna z Was