05.09.07, 10:59
jak Wy sie zapatrujecie na napiwki u fryzjera np. dla dziewczyny
ktora myje głowe albo dla fryzjerki/fryzjera?
osobiście mam z tym pewien problem i odczuwam za każdym razem
skrępowanie i złość /skąpstwo mnie ogarnia?/:
po pierwsze mam poczucie, ze jak wydaje 100 zł albo i wiecej, to juz
i tak spory wydatek i że nieźle sobie liczą, wiec napiwek bedzie
trwonieniem pieniedzy.
a po drugie... jakoś mi głupio, to jest poważny salon (nie jakiś
osiedlowy) i mam poczucie, ze fryzjer po prostu sie obrazi za takie
10 zł wsadzone do ręki/kieszonki (no własnie gdzie???)

zupełnie tego nie umiem rozwiązać w praktyce. poza tym płacę kartą,
w recepcji - fryzjer gdzieś tam się kreci niedaleko - nie wiem czy
czeka na mój napiwek czy też załatwia jakies swoje sprawy...

głupota ale męczy

dodam, ze np. w taksówce, restauracji nie mam takiego problemu. mam
poczucie, ze tam to jest oczywiste. natomiast napiwki dla fryzjerów
kojarza mi się z dawnymi zakładami fryzjerskimi z paniami w
fartuszkach z kieszonką na drobne

a Wy?
Obserwuj wątek
    • nadinka_nadinka Re: napiwki 05.09.07, 11:06
      Przy zapłacie dodaję pewną kwotę, a jak płacę kartą to zostawiam w gotówce na
      recepcji właśnie. Nie wiem, czy to dobry pomysł i czy nie trafia to do
      recepcjonistki, ale jakos nie umiem do kieszonki ;-)
      Podobnie jak ty nie mam problem w innych sytuacjach. Nie wiem dlaczego fryzjer i
      kosmetyczka to jakos tak kłopotliwie wychodzi ;-)
    • i.nes taki wątek już był! 05.09.07, 11:08
      dyskusja tutaj: tiny.pl/5v8f
      • na_forum_na Re: taki wątek już był! 05.09.07, 11:47
        dzięki :) dyskusja wielce ciekawa i burzliwa

        osobiście dalej jednak odczuwam pewien opór - być może to moje
        skąpstwo, być może oburzające poczucie, ze tyle ile zapłaciłam to
        już wystarczy i na zwrot kosztów (odrobina pianki) i na pensje dla
        wszystkich i na zysk dla własciciela... wkurza mnie, ze dobre
        strzyżenie kosztuje dużo, strasznie dużo a powinno być dostepne w
        kazdym zakładzie. rozumiem, ze to dziecinne może ale oburzenie
        pozostaje.

        wątek ten natomiast nie daje zadnych wskazówego co do tego W JAKI
        SPOSÓB ZOSTAWIACIE fryzjerom ten napiwek?

        do ręki, do kieszonki (?), na recepcji?

        dodatkowo niejednokrotnie zdarzyło mi sie w jakiejs restauracji, ze
        zostawiłam napiwek dla osoby ktora mnie obslugiwała a po pieniadze,
        ktore zostały na stoliku przybiegła inna osoba. ciekawe czy
        napiwkową kase oddała we własciwe rece?

        i.nes napisała:

        > dyskusja tutaj: tiny.pl/5v8f
        >
        • avital84 Re: taki wątek już był! 05.09.07, 11:55
          W niektórych restauracjach po prostu napiwki są dzielone pod koniec dnia między
          wszystkich. Dla mnie akurat w restauracji i wszędzie tam gdzie jest obsługa to,
          że tak powiem 'obowiązek'. Nie wyobrażam sobie inaczej. Kelnerzy czesto mają
          niskie stwaki za godzinę dlatego, że zakłada się właśnie, że dostaną napiwki.

          Ja płacę zawsze gotówka. Płacąc, więc proszę o nie wydawanie reszty albo mówię,
          że by wydał mi ktoś na przykład 5 zł zamiast 10. Albo daję kwotę równo z
          napiwkiem i mówię dziękuję.
          • avital84 Re: taki wątek już był! 05.09.07, 11:57
            A i dodam, że mi się nie przelewa.
            Pracując już w różnych miejscach na przykład jako kelnerka zauważyłam, że
            biedniejsi ludzie mają więcej taktu niż Ci, którzy widać, że mają więcej. Osoby
            publiczne, urzędnicy, władze miasta to już w ogóle czasami uważają, że szystko
            im się należy za darmo.
          • na_forum_na Re: taki wątek już był! 05.09.07, 11:57
            w restauracji to nie problem (to byla dygresja)
            mi chodzi o te nieszczesne wizyty u fryzjera!!


            avital84 napisała:

            > W niektórych restauracjach po prostu napiwki są dzielone pod
            koniec dnia między
            > wszystkich. Dla mnie akurat w restauracji i wszędzie tam gdzie
            jest obsługa to,
            > że tak powiem 'obowiązek'. Nie wyobrażam sobie inaczej. Kelnerzy
            czesto mają
            > niskie stwaki za godzinę dlatego, że zakłada się właśnie, że
            dostaną napiwki.
            >
            > Ja płacę zawsze gotówka. Płacąc, więc proszę o nie wydawanie
            reszty albo mówię,
            > że by wydał mi ktoś na przykład 5 zł zamiast 10. Albo daję kwotę
            równo z
            > napiwkiem i mówię dziękuję.
    • avital84 Re: napiwki 05.09.07, 11:52
      Ja daję 10% za każdą usługę. Kiedyś przyszło mi to z ciężkim sercem, bo
      kosmetyczka była jakaś nieprzyjemna i czułam się mało komfortowo, ale i tak
      płacąc 100 zł zostawiłam jeszcze 10 zł.
      Może następnym razem będzie milsza.:)
      • na_forum_na Re: napiwki 05.09.07, 11:56
        no jak byla nieprzyjemna to wg mnie juz przesada poprawiać jej humor
        napiwkiem
        przeciez: pl.wikipedia.org/wiki/Napiwek

        poza tym jesli chodzi o sam sposób wręczania: domyslam sie, ze
        należnośc za usługe regulowałaś u kosmetyczki własnie. a co jeśli
        zapłata bylaby w recepcji a kosmetyczka kręcilaby sie miedzy
        gabinetem a korytarzem?

        avital84 napisała:

        > Ja daję 10% za każdą usługę. Kiedyś przyszło mi to z ciężkim
        sercem, bo
        > kosmetyczka była jakaś nieprzyjemna i czułam się mało komfortowo,
        ale i tak
        > płacąc 100 zł zostawiłam jeszcze 10 zł.
        > Może następnym razem będzie milsza.:)
        • avital84 Re: napiwki 05.09.07, 11:59
          Nie wiem, nigdy nie miałam takiej sytuacji. Podejrzewam, że zostawiłabym jej
          pieniądze i podziękowała. Ona nie była chamska. Po prostu miała chyba taki
          charakter. Lubię jak kosmetczka ze mną rozmawia w trakcie zabiegu. Wtedy czas
          szybciej płynie.
      • nadinka_nadinka Re: napiwki 05.09.07, 13:06
        Nie dałam napiwku jak mi zrobiła brwi jak Steczkowska, co wiecej, powiedziałam,
        że nie o to mi chodziło i, że wiecej z jej usług nie skorzystam. Uważam, że i
        tak byłam miła, bo miałam ochotę dać jej w zęby, a nie napiwek ;-)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: napiwki 05.09.07, 12:03
      o mamo, a ja ciemna jak tabaka w rogu nie wiedzialam ze fryzjerom i kosmetyczkom
      zostawia sie napiwki! moze dlatego ze do nich nie chadzam :-) dobrze wiedziec.
      • na_forum_na Re: napiwki 05.09.07, 12:48
        póki co też nie daję i udaje, ze mi to do glowy nawet nie przyszło ;)


        znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

        > o mamo, a ja ciemna jak tabaka w rogu nie wiedzialam ze fryzjerom
        i kosmetyczko
        > m
        > zostawia sie napiwki! moze dlatego ze do nich nie chadzam :-)
        dobrze wiedziec.
    • koala_tralalala Re: napiwki 05.09.07, 13:35
      Zwykle zostawiam napiwki (chyba, ze jestem bardzo niezadowolona).

      Jednak w niektorych restauracjach w Wawie (bardzo drogich) do
      rachunku jest doliczany OBOWIAZKOWY napiwek w wyskokosci 10%, co
      oczywiscie nie jest ujete w cenie dania, tylko na koncu do rachunku.
      Doprowadza mnie to do bialej gorczki i NIGDY NIE WRACAM do takiej
      restauracji.

      Jesli napiwek jest obowiazkowy to powinien byc wliczony do dania, a
      nie dodany bezczelnie na koncu. Tak sie robi w Europie, karta
      zawiera informacje "serwis wliczony".
      • beatrycze123 Re: napiwki 05.09.07, 15:03
        na dodatkowe 10% za "obsługę stołu" można sie nie zgodzić. Choć oczywiscie mało
        kto o tym wie.

        Przestałam dawać napiwki gdy dowiedziałam się, ile zarabiaja kelnerzy (faceci,
        dziewczyny zazwyczaj zarabiaja mniej)- z samych napiwków w dobrej restauracji
        50-100 zł dziennie, czasem wiecej. Do tego pensja ok. 1200 zł.

        Moi koledzy-kelnerzy czesto śmieja się z młodych pracwoników korporacji
        lansujacych się z pensją 3,5 tys zł i zachowujacymi sie arogancko z restauracji
        podczas gdy oni samo zarabiali wiecej.

        tez bym tyle zarabiać.
    • anisia25 Re: napiwki 05.09.07, 15:44
      No wiec ja po moim ostatnim poscie zaczelam dawac napiwek fryzjerce,
      ktora robi mi farbe. Po prostu po skonczonym "zabiegu" mowie
      dziekuje dajac jej dyskretnie do reki banknot. Nie wiem, czy
      dziewczyna otrzymalaby napiwek, gdybym zostawila go w recepcji...
    • vivian.darkbloom napiwek u fryzjera? 05.09.07, 16:00
      nawet nie wiedziałam, że to jest w zwyczaju... ale chodzę raz-dwa
      razy w roku, więc może dlatego :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka