karina555
05.09.07, 21:46
Znamy się 12 lat...
Byliśmy razem schodziliśmy się rozstawaliśmy.
Od kilku lat tkwie w chorym układzie. Spędzamy razem wakacje,
spotykamy się w Święta. Teraz jesteśmy razem choć on jest daleko,
mnie kazdy samotny wieczór zabija, tęsknie, rozmawiamy na gg ale nic
z tego nie wynika. Mówie mu że go kocham on mi na to, że jak będzie
pewny to też mi to powie. Boli to niesamowicie...
Mam 30stke i łapie już okropne "dołki". Boli mnie wszystko już od
takiego układu. Jestem z nim ale wciąż sama. Myślę coraz częściej
żebyb przerwać ten chory układ, ale jak sobie wyobrażę jego z inną
to mi serce pęknie...
Błędne koło, to mój pierwszy i jedyny facet i nie wiem czy to
ogromna miłość mnie przy nim trzyma czy głupota...
Przepraszam, musiałam się wygadać.