zdziwiona_swiatem
11.09.07, 11:50
Słuchajcie. Co byście poradzili w takiej sytuacji.
Dziewczyna maq 25 lat. Od samego początku zaraz po skończeniu liceum
zarabia sama na siebie, opłaca studia, samochód i wszytsko inne.
pracy nie ma jakies bardzo rewelacyjnej ale jednak ma. Mieszka z
rodzicami. Matka nie jest zbyt gospodarna, ma mase długów, nabrane
kredyty (w tym pod hipotekę) i nęka tę własnie córkę o to, by ta
córka wzieła na sibie kredyt dla niej. Córka ulega, raz drugi, bo to
w końcu matka.. W sumie ma wzięte na siebie dla matki 3 kredyty.
wszytsko byloby nawet w porzadku z tym, ze zaczybnaja sie problemu z
dawanie pieniedzy na te raty. Płacenie po terminach.. a córki nie
stać by płacuić za mamę.. w końcu matka znów mówi córce by wziela
nastepny kredyt. córka jak zwykle sie przeciwstawia..ale
sytuacja jest taka, ze matka najpierw prosui a potem szantazuje,
placze, bierze na litosc, szantazuje ze odboierze sobie zycie (nawet
łyka iles tam tabletek) ... taka sytuacja byla za kazdym razem zanim
córka wziela kredyt. jednak teraz córka, postanawia byc stanowcza,
bo wie, ze nawet jesliby wziela kredyt to matka nie bedzie miala z
czego spalacac.. córka tez wie ze napewno matka bedzie sie chwytala
róznych chwytów aby dopiac sego. i tu pytanie: jak mozna
przetłumaczyc matce ze ma pzrestac, ze jest egoistka... co
powiedziec?? jak sie zachowac?? dodam, ze ojciec jest
niewtajemniczony, nie ma pojecia ze córka wziela juz 3 kredyty dla
matki na sibie. wie tylko o dwoch kredytach, ktore zreszta sam
musial podpisac. powiedziec mu o wsyztskim nie mozna, bo choruje na
serce i to mogłoby byc bardzo zle w skutkach...
co sadzicie??
proszę o jakies rady, bo ja juz nie wiem co doradzać :)