Dodaj do ulubionych

odzyskac kobiete

10.07.03, 16:28
3 lata zwiazku(ta sama grupa na studiach),2.5 roku rewelacja.potem cos sie
psuje.ona staje sie wulgarna,cwana,pewna siebie.dochodzi ciezki rok na
studiach i fatalne lokatorki w akademiku ktore wchodza z butami w nasze
zycie.w akademiku ona robi sie sztuczna ,bez uczuciowa,odnosi sie do mnie z
dystansem.ja chce normlanosci.ale ona musi pokazac sie jako silna kobieta bo
jej"kolezanki" ciagle pytaja jestes z nim czy nie.jej zaczyna sie we mnie
coraz bardziej wszystko nie podobac i w koncu "wychodze z drzwiami".po tem 4
mies sielanki.ostatnie 2 mies znow cos sie psuje.ona mowi ze czuje ze moze
mnie miec ciagle przy sobie,ze przy niej jestem,ze wie ze z nikim nie bedize
miala lepiej ale powinna dostac po dupie aby to zrozumiec.robi sie istna
hustawka.2 dni super ,2 dni nie mozna wytrzymac.ona mowi ze nie potrzebuje
bliskosci,slow kocham itd.rozstajemy sie.ale nadal jest to uklad wiecej niz
kolega,przyjaciel ale nie chlopak.oboje czujemy ze sie nie wypalilismy i ze
nie jest to przyzwyczajenie,ze przebywanie razem sprawia nam
przyjemnosc.powiedzcie jak mam ja odzyskac.z jednej strony ona jest
chamska ,sztuczna ,pewna siebie ..jej druga czesc jest
delikatna,wrazliwa,normalna.z jednej strony moglbym ja kompletnie po chamsku
olac....z drugiej poge byc dla niej normlanym kumplem.jak wybrac srodek zeby
ona poczula ze mnie stracila i zeby nie wygladalo tak ze ja sie na niej
odgrywam
Obserwuj wątek
    • agick po prostu.. 10.07.03, 16:34
      się wycofaj - nie wyciągaj ręki pierwszy, przestań zabiegać. być może ona cały
      czas ma świadomość, że zawsze jest dokąd wracać - "ogrzeje się" przy Tobie,
      nabierze sił a potem robi swoje. Niech poczuje, że przystań nie jest już taka
      pewna.

      Nie wiem co Ci poradzić - zadam Ci pytanie, chcesz robić rolę przytuliska..? Bo
      tak to teraz wygląda.
      • melinek drugie po prostu.. 11.07.03, 13:29
        wreszcie zescie sie dobrze poznali od dobrej i zlej strony.
    • kwik Re: odzyskac kobiete 10.07.03, 16:39
      ojojoj, czy wy wiecie, czego chcecie? wydaje mi sie, ze nie wiecie. gdy sie
      dowiecie, nie bedziecie chciec.

      :P
      • amor_latino witaj siostro 10.07.03, 16:41
        a bo to czlowiek wie czego chce w zyciu (oprocz tego co wiadomo co)?
        moj komentarz do posty jest jeden. to juz jest koniec, kolego i nie marnuj
        wiecej biletow tramwajowych na dozjazd do tego akademika.

        kwik napisała:

        > ojojoj, czy wy wiecie, czego chcecie? wydaje mi sie, ze nie wiecie. gdy sie
        > dowiecie, nie bedziecie chciec.
        >
        > :P
        • agick kwiku...:) 10.07.03, 16:45
          z amorem już się miziałam w innym poście (mmmm.....popłakał się ze
          szczęścia)... a teraz pomiziam się z Tobą - jak tam..?

          koniec miziania..:)
          • kwik czolem z mozolem 10.07.03, 16:54
            ps1. co ty, on udawal :P
            ps2. coraz lepiej :)
            ps3. kazdy kij ma dwa konce. od ktorego zaczynamy? :P
        • matrek Re: witaj siostro 10.07.03, 17:23
          Chyba masz rację. Tak nardzo często wyglądają fazy schyłkowe związków.
    • kochamcie2 Re: odzyskac kobiete 10.07.03, 16:44
      jak zrozumiec kobiete ktora raz mowi do ciebie sluchaj po wakacjach bedzie
      fajnie,wszystko idzie w dobrym kierunku ale potrzebuje czasu ,przytula sie do
      ciebie ,mowi jestes kochany i ze nigdy ci tego nie zapomne jak mi pomogles.mowi
      potrzebujemy czasu aby zaczac od nowa............a innym razem przyjmuje
      postawe kontrataku gdy sie do siebie minimalnie zblizamy.jest taki tekst ja ci
      nic nie mowilam,kocham cie jak...przyjaciela,moze byc tak ze bede miec kogos
      innego.ogolnie czuje tak jakby w tym momencie chciala mnie wziasc na
      dystans.ona kiedys powiedziala sie ze sie teraz boji zblizenia po tym jak sie
      klocilismy sie.ze boji sie ze jak bedziemy razem to sie znow zacznie.zawsze
      staralem sie zeby moja kobieta byla wyjatkowa,zreszta ona jak chyba kazda
      kobieta lubila czuc sie wyjatkowo.byla markowa bielizna czy srebro-wszystko z
      zaskoczenia i raz w roku.sniadania do lozka,zwykle kwiaty.to wszystko bylo
      spontaniczne i nie na pokaz.nie chodzilo o kase ale o zwykly gest.nie mowie juz
      o romantycznych spacerach,kolacje przy swiecach,wyjazdach.chcialem aby moj
      zwiazek nie bym monotonny bo to najgorsze,nic nie planowalem.nie chcialem aby
      jej odwalilo,ale niestety jak widac ona czula sie za dobrze co
      mi.powiedziala.po tych wszystkich wariactwach jej kolezanki doslownie sie
      slinily na to wszytsko ,jej zaczelo byc to obojetne.chce ja odzyskac.ale nie
      mam zamiaru byc czyims pantoflem jak wielu facetow.jak z nia gadac,jak sie
      zachowywac aby odzyskac jej zaufanie
      • agick powtórzę jeszcze raz... 10.07.03, 16:48
        odpuścić sobie!!
        nic nas nie nakręca tak jak:
        - obojętność (tym bardziej chcemy to mieć)
        - uległość (tym bardziej jeżdzimy komuś po głowie).
        • amor_latino to ja juz teraz wszystko rozumiem... 10.07.03, 16:50
          i po co ja jestem taki obojetny i taki ulegly...
          :)))))

          agick napisała:

          > odpuścić sobie!!
          > nic nas nie nakręca tak jak:
          > - obojętność (tym bardziej chcemy to mieć)
          > - uległość (tym bardziej jeżdzimy komuś po głowie).
          >
          >
          >
      • kwik Re: odzyskac kobiete 10.07.03, 16:50
        kochamcie, macie po 20 lat, cale niebo caly swiat (tak spiewala pewna artystka
        monika b., a artysci wiedza co spiewaja. z mowieniem gorzej ale to inna
        historia).

        daj se spokoj, jak to mowia na miescie.
        • Gość: kochamcie2 Re: odzyskac kobiete IP: w3cache:* / 192.168.0.* 10.07.03, 17:15
          jest jedno ale....dla nas obojga ten zwiazek byl pierwszym tak
          powaznym.wszystko bylo bez wstydu itd.sex zostawilismy sobie na ...po
          slubie.anal i oral byl.szczegolnie oral to ona uwielbiala.pytalem sie czy ktos
          jest czy jestem nie bardzo w lozku.ona na to z ejej sie bardzo podoba i ze nie
          mogla by byc z facetem ktory ja nie potrafi zaspokoic.zreszta nie tak dawno
          sama wiele razy mnie prosila zebym jej to robil.wiecie to sie czuje.ja sobie
          powiedzialem ze gdybym czul ze sie wypalilismy i nic do siebie nie mamy dalbym
          sobie spokoj.ale tak nie jest.gdy ludize sie rozstaja to nie chca sie
          widziec ,rozmawiac.z nami jest inaczej mimo ze ona moglaby isc do wielu osob
          (facetow) bo sie bardzo podoba to tego nie robi.ona czesto powtarzala ze
          potrzebuje czasu ze musze byc twardy i silny .po co idzie z facetem do
          lozka,obsciskuje sie ,caluje mowi ze jest kochany jak do niego nic nie ma.moze
          miec kazdego innego ktory sie na nia slini.sama powiedziala ze kiedys
          odpowiadal jej zwiazek romantyczno-nastoletni ,teraz powiedizala ze chce bym
          byl facetem a nie nastolatkiem.w miedzyczasie poznalem 3 atrakcyjne kobiety z
          ktorych 2 zaproponowaly mi bycie ze soba.fizycznie byly atrakyjniejsze niz moja
          byla.doslownie krecily mi golym tylkiem przed nosem.tyle z mnie to praktycznie
          nie ruszalo. caly czas myslalem o x.powiem szczerze wierze ze z nia bede , ale
          wiem ze szybko to nie nastapi.trudno zrozumiec to na glowe ale wiem ze zadnej
          nie pokocham tak jak jej i nie bede swirowal tak jak za nia dlatego chce ja
          odzyskac ale taka jaka byla wczesniej
          • drzazga1 Re: odzyskac kobiete - a po co? 12.07.03, 17:22
            Gość portalu: kochamcie2 napisał(a):

            > jest jedno ale....dla nas obojga ten zwiazek byl pierwszym tak
            > powaznym.

            :-OOO muszę chyba zrewidowac swoją definicję "poważnego związku"...


            wszystko bylo bez wstydu itd.sex zostawilismy sobie na ...po
            > slubie.anal i oral byl.


            :-OOOOOOOOOOOOOO ..... do tej pory byłam pewna, że "sex" to to samo
            co "seks" , a ten "oral" to jedna z jego odmian... po przyczytaniu powyższego
            dochodzę do wniosku, że już nic kompletnie nie wiem i głupia jezdem w tem
            temacie;-)...

            Jako komentarz zacytuję coś, co kiedyś przeczytałam w sieci.
            Zacytuję z pamięci (trochę może niedokładnie):

            "Z "zachowywaniem dziewictwa" to czasem bywa tak, że ta z nietkniętą błonką
            jest największą lodziarą w mieście i ma kłopoty z hemoroidami"

            Do autora wątku: przestań się wreszcie oszukiwać, dziewczyna jest, jaka jest,
            nie będzie inna tylko dlatego, że Ty sobie taką wymarzyłeś. Żadnego cudownego
            sposobu nie ma i nikt Ci go tutaj nie podsunie. Może pomogłaby lobotomia...;-)))

            Albo akceptujesz razem z dobrodziejstwem inwentarza i pozwalasz sobą pomiatać
            albo dajesz sobie spokój. Wybór należy do Ciebie, jak uczą reklamy ;-)))

            Bez obrazy, ale oboje wydajecie się mocno niedojrzali - to nie jest cecha
            negatywna, o ile nie usiłuje się tej dojrzałości udawać.

            Ps. Nie lubię nikogo pouczać, ale Twoje posty strasznie ciężko się czyta - czy
            byłoby to duże utrudnienie, gdybyś troszkę zadbał o formę swoich wypowiedzi?
            Rozumiem, że masz w głowie chaos i wylewasz go na ekran, ale przeze mnie (i
            myślę, że nie tylko przeze mnie) jest to odbierane jako brak szacunku dla
            rozmówców. Bez urazy :-)))
          • drzazga1 Re: i jeszcze jedno :-) 12.07.03, 17:45
            Gość portalu: kochamcie2 napisał(a):

            po co idzie z facetem do
            > lozka,obsciskuje sie ,caluje mowi ze jest kochany jak do niego nic nie ma.>

            Hihi... no tak, kiedy mężczyzna w ten sposób podchodzi do tematu to norma, a
            kiedy kobieta - to tego nie można zrozumieć? Stereotypy nie zawsze się
            sprawdzają jak widać.


            trudno zrozumiec to na glowe ale wiem ze zadnej
            > nie pokocham tak jak jej

            Porozmawiamy za parę lat....


            i nie bede swirowal tak jak za nia dlatego chce ja
            > odzyskac ale taka jaka byla wczesniej

            Tyle, że ona nie chce. Jej prawo. A Twoje - odstawić ją radykalnie od piersi i
            nie robić za pocieszyciela, kiedy panienka bedzie akurat w ckliwym nastroju.

            Swoją drogą ciągle nie mogę się nadziwić, jak to z Wami drodzy panowie, jest.

            Jak dziewczynie nie zalezy i traktuje Was niewiele lepiej niż wycieraczkę pod
            drzwiami to szalejecie za nią, pokornie znosicie kaprysy, spełniacie
            zachcianki, karmicie się ochłapami czułości i słodkich słówek, kiedy ona akurat
            ma lepszy nastrój,ba! nawet kiedy ona znajdzie sobie innego - czekacie z
            nadzieją, że "Ona przecież w końcu zrozumie, że to co było między nami...że
            nikt jej nie bedzie kochał tak jak ja... ble, ble, ble..."

            Dla odmiany, kiedy traficie na taką, której na Was zależy, traktuje jak
            człowieka, jest wyrozumiała, cierpliwa, nie czepia się drobiazgów, nie zgłasza
            wynmagań itp. to szybciutko zaczynacie lekceważyć i nagle się okazuje, że macie
            tysiąc innych ważniejszych i pilniejszych spraw do załatwienia.... przecież ona
            poczeka, zrozumie, zawsze znajdzie czas (w końcu jej sprawy nie są tak ważne) i
            przybiegnie na gwizdnięcie....

            Wnioski nasuwają sie same i są bardzo przykre... chyba czas zacząc wyrabiać w
            sobie pewne obce do tej pory odruchy. Dobre serce warto mieć zawsze... dla kota
            czy psa - jeżeli oczekuje się wzajemności.

            Nie twierdzę, że wszyscy panowie tak postępują, ale duża część na pewno :-(((
        • agick he he...:) 10.07.03, 17:17
          mam to brać dosłownie...?

          :))
          • kwik Re: he he...:) 10.07.03, 17:28
            jesli to do mnie, to odp. brzmi: nie :P
    • matrek Re: odzyskac kobiete 10.07.03, 17:21
      W końcu zacząłeś pisać ja człowiek :)
      Cholera, nie wiem co Ci poradzić, bo baby są tak absurdalne, gdy im coś odbije,
      że jakiekolwiek racjonalane argumenty, to jak grochem o ścianę.
      • Gość: Sabella Re: odzyskac kobiete IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 18:45
        Powtórzę za b.słusznymi radami Agicka. Obojętność+dystans+cierpliwość. Musisz
        przetrzymać jej humorki, bo to ona musi wiedzieć czego chce i czy chce Ciebie.A
        znasz określenie "zagłaskać kota na śmierć"? Dobroć facetów w stosunku do
        dziewczyn bywa takim zagłaskiwaniem.
        Życzę szczęścia i 3mam kciuki za Was, bo 2 lata temu miałam podobne odjazdy w
        stosunku do mojego faceta. Tylko dzięki jego cierpliwości i spokojowi jesteśmy
        dziś razem.Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że gdybym swoim zachowaniem go
        zniechęciła na dobre, byłaby to największa głupota w moim życiu.
        pzdr
    • soczewica czuje złość czytając takie posty... 10.07.03, 18:38
      mozecie mnie teraz pobić, zwyzywać czy coś za to co powiem, ale nie cierpię
      takich historii. wszystko dlatego, że znam ich od groma. jakimś cudem zawsze do
      mnie przychodzili z problemami kumple, i mniej więcej tego pokroju toto było -
      nieli po 18, 20 lat, i ta sam kwestia. że dziewczyna ich nie chce, że czują że
      z nią będą, bla bla bla.
      zdaję sobie sprawę, że cierpisz, chłopie, ale cierpisz z powodu durnej
      smarkuli, (tak, obojętne jak bardzo byś był w niej zakochany, ona jest smarkiem
      niedojrzałym emocjonalnie). poważna kobieta tak nie robi. albo odchodzi na
      zawsze, albo daje sobie czas na zastanowienie - określony czas, a po tym czasie
      już wie: chce czy nie chce, a nie z przeproszeniem dupę zawraca.
      chyba faktycznie jestem starą prukwą, bo jak czytam coś takiego, że był oral i
      był anal, a seks został na po ślubie to mam ochotę wziąć was za czółka i
      rytmicznie stukać o siebie. zabawa w dorosły związek, psiamać! szczeniaki
      jesteście i tyle.
      chłopczyk i dziewczynka udają dorosłych ludzi. tego się tak nie załatwia, to
      nie jest film w którym bez konca bohaterowie mogą do siebie wracać i odchodzić,
      bo tym napędzają scenariusz. jesteś przekonany że z nią będziesz? a na jakiej
      podstawie ja się pytam? nie, wcale ci nie życzę rozstania, ale co będzie
      treścią tego życia, kłopoty egzystencjalne dziewczyny?
      nigdy nie pokochasz nikogo tak jak jej? w to akurat wierzę, bo pierwsza miłość
      zostaje gdzieś pod skórą i można powiedzieć, że patrzy się przez jej pryzmat
      już zawsze, a przynajmniej niektórzy tak robią. ale to, że chromolisz że żadnej
      już nie pokochasz, najdobitniej świadczy, żeś dziecko. skąd to wiem? sama tak
      myślałam, w głowie roiły mi się wizje samotnego mieszkania do końca życia
      otoczoną wianuszkiem kotów, ewentualnie klasztor, koniecznie Norbertanek, bo
      tam taklie piękne mury średniowieczne!
      ja proszę o wybaczenie mi mentorsko-zjadliwego tonu, ale szlag mnie trafia na
      taki konglomerat, z jednej strony "dorosły" zwiazek a z drugiej dziecinne
      bredzenie obu stron. życie jest skomplikowane, ale nie w taki sposób.
      życzę jak najszybszej dojrzałości.
      soczewica
      • Gość: Aisza nie tak wygląda miłość... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 22:17
        myślę, że:
        a) ona cię nie kocha i nie wie jak się z tego związku wyplątać
        albo
        b) ona nie chce cie kochac, bo to np. ogranicza jej wolność (albo jest
        niedojrzała emocjonalnie)
        ***
        może to brutalnie brzmi, ale złudzenia i samookłamywanie niszczą gorzej niż
        brutalność w tym temacie
        ***
        żeby to spradzić, chyba potrzebne jest oddalenie od siebie - na jakiś czas -
        jesli będzie do kogo wracac, to warto wracać, jesli nie, to lepiej skręcić w
        inna stronę
        A.
        • ja_nek Re: nie tak wygląda miłość... 11.07.03, 00:27
          A może jej po prostu żal, chciałaby się wyszaleć, zobaczyć, jak by to było z
          innymi, a jednocześnie czuje, że tu też coś jest ważnego?
          Takie niezdecydowanie?
          Soczewica ma rację, ja dodam, że pierwsza miłość jest najgłupsza, najbardziej
          absurdalna w swym poświęceniu i pragnieniach.
          Powiedz jej, że masz dość takiego traktowania i niech sama dorośnie. Moze
          zrozumie jak trochę się oddalisz, przestaniesz odzywać.

          Pozdrawiam
          janek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka