felietonista
18.09.07, 12:36
Chcę się pochwalić moim mężem. Zainspirowało mnie śniadanie, jakie
właśnie spożyłam w pracy, a które to on właśnie co rano
przygotowuje. Codziennie mam pyszne, wypasione kanapki z czymśtam +
zawsze pomidorem i majonezem. Dziś do tego wszystkiego doszła
jeszcze sałata i rzodkiewki.
Jako, że to on wcześniej do pracy wychodzi, wcześniej z niej też
wraca. Wczoraj, gdy po mnie przyjechał pytam co robimy na obiad, bo
trzeba zrobić zakupy. A on mi na to, że zakupy już zrobione. Co
sobie tylko zażyczę. Przy obiedzie oczywiście pomógł, znakomicie
przyprawiając mielone na kotlety.
Tak sobie teraz w tej mojej depresji pomyślałam o tym wszystkim i aż
mi się lepiej zrobiło.
Chwalcie się dziewczyny jakie macie skarby w swoich domach!