nie mam popędu?

23.09.07, 13:44
czy któraś dziewczyna (albo i facet, ale w to wątpię:)ma tak jak ja? Lubię
seks, w stopniu normalnym. Mam od wielu lat faceta, którego kocham i który
dokładnie wie, co robić, żebym szczytowała (a poprzedni partnerzy jakoś nie
bardzo z tym było), lubię pieszczoty i penetrację, sprawiają mi kupę
przyjemności i wszystko byłoby OK. Tylko że ja czuję podniecenie czy żądzę
(całkiem silną) dopiero, kiedy seks już trwa. Nie znam uczucia podniecenia na
widok osoby (niezależnie jakiej). Na prośbę faceta, zaczęłam czasem sama
inicjować seks, ale nie z własnego pragnienia (ono pojawia się później). Co wy
na to? jestem jakimś dziwadłem?
    • ja_kfiatuszek Re: nie mam popędu? 23.09.07, 13:53
      no ale w czym problem? :)
      to pomyśl sobie jak fajnie będzie jak już zaczniesz, może najdzie Cię wtedy, jak
      piszesz "całkiem silna żądza" :)
    • syriana Re: nie mam popędu? 23.09.07, 13:59
      masz bardzo niskie libido
      możliwe, że "nie zaskakuje" bo facet nie ten

      z całą pewnością jednak, takie podejście do seksu spieprzy życie facetowi o
      większych potrzebach
      a inicjowanie zabawy tylko ze względu na wyraźną prośbę partnera, jest krokiem
      do małżeńskiej prostytucji

      do lekarza najlepiej obydwoje, ale raczej przyzwyczajaj się do myśli, że jeśli
      lepiej nie będzie, to uczciwiej postąpisz gdy faceta o podobnym podejściu sobie
      znajdziesz

      bo tego szkoda, a na tak kulawym seksie związku fajnego nie zbudujecie
      • karolana Re: nie mam popędu? 23.09.07, 14:52
        > masz bardzo niskie libido
        > możliwe, że "nie zaskakuje" bo facet nie ten
        >
        > z całą pewnością jednak, takie podejście do seksu spieprzy życie facetowi o
        > większych potrzebach
        > a inicjowanie zabawy tylko ze względu na wyraźną prośbę partnera, jest krokiem
        > do małżeńskiej prostytucji
        >
        > do lekarza najlepiej obydwoje, ale raczej przyzwyczajaj się do myśli, że jeśli
        > lepiej nie będzie, to uczciwiej postąpisz gdy faceta o podobnym podejściu sobie
        > znajdziesz
        >
        > bo tego szkoda, a na tak kulawym seksie związku fajnego nie zbudujecie
        >

        Jedyne mądre zdanie w twoim poście to rada aby poszli oboje do lekarza -
        seksuologa.
        Mając niskie libido nikomu nie zepsuje życia i można spokojnie budować fajny
        związek bez "kisielu w majtkach" na widok faceta.
        Seks jest ważny i to bardzo, ale po kilku-kilkunastu latach wspólnego życia
        przestaje być czymś, co stawia się na pierwszym miejscu, nie mówiąc już o tym,
        że potrzeby i sprawność u mężczyzny z wiekiem spada, a u kobiety rośnie.
        Wszystko więc zależy od tego jak silne jest uczucie i jak dobra jest komunikacja
        w związku.
        • syriana Re: nie mam popędu? 23.09.07, 17:55
          > Mając niskie libido nikomu nie zepsuje życia i można spokojnie
          > budować fajny związek bez "kisielu w majtkach" na widok faceta.

          doprawdy?
          no to zajrzyj czasami na to forum:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128

          niskie libido nie jest niczym złym, pod jednym warunkiem - gdy wykazują takowe
          obie strony zaangażowane

          jeśli dziewczyna siedzi i czeka aż facet ją rozpali (a zauważ, że w całym poście
          ani słowa nie ma o tym co ona dla niego robi, liczy się tylko jej frajda) to
          chyba średnio jest atrakcyjną partnerką w łóżku

          > Seks jest ważny i to bardzo, ale po kilku-kilkunastu latach
          > wspólnego życia
          > przestaje być czymś, co stawia się na pierwszym miejscu, nie mówiąc > już o tym,
          > że potrzeby i sprawność u mężczyzny z wiekiem spada, a u kobiety
          > rośnie.

          doczytaj uważnie - u autorki nie ma co spadać, bo nigdy go nie było
          dziewczyna napisała, że obce jest jej uczucie pożądania na widok jakiegokolwiek
          faceta, jest aseksualna na tym poziomie

          zdrowe to to nie jest dla związku, ale jej sprawa
      • xtrin Re: nie mam popędu? 24.09.07, 02:35
        Przesadzasz.
        Z tego co autorka wątku napisała nijak nie wynika, że ich życie seksualne jest
        kulawe.
    • miss_a Re: nie mam popędu? 23.09.07, 23:12
      My kobiety to mamy jednak przechlapane.

      Najpierw dziewietnaty wiek / poczatek dwudziestego, zakuwa sie nas w krynoliny i
      gorsety, opiewa pochwale dziewictwa i glosi sie, ze kobieta o silnie rozbudzonym
      popedzie seksualnym to "histeryczka" i powinna zostac poddana terapii
      psychiatrycznej.

      Nastepnie nadchodzi druga polowa wieku XX (po rewolucji seksualnej), zwrot o 180
      stopni, i z dnia na dzien zaczyna sie dla odmiany glosic ze kobieta ma taki sam
      poped seksualny jak mezczyzna, mamy prawo (i obowiazek) do orgazmu, a jak jakas
      nie ma wysokiego libido to cos z nia nie tak i marsz do seksuologa.

      A tymczasem, po prostu, przez cala historie ludzkosci pewnie istnieli i
      mezczyzni, i kobiety o i wysokim, i niskim libido, i zapewne tak naprawde
      wszystko to jest norma. Czy jesli ktos nie przystaje do obecnego standardu to od
      razu nalezy go leczyc? Przeciez dziewczyna nie pisze ze ma problem z tym swoim
      niskim popedem, tylko sie po prostu pyta z ciekawosci czy jest dziwna/wyjatkowa,
      czy byc moze ktos inny przezywa te sfere swojego zycia tak samo.
    • modliszka24 Re: nie mam popędu? 24.09.07, 09:28
      ja tam przezywam podnicenie na widok mego faceta w roznych momentach i zapewne
      jak bym tego nie miala w ogole bym sie nie kochala z nim wiec wspoplczuje bo
      wychodzi na to ze musisz sie zmuszac
Pełna wersja