ynusia
28.09.07, 12:10
Facet - jest. Dobre warunki - również. Wiek - odpowiedni, a wręcz
trochę już późnawo. W tym roku 30-tka. Rodzice - spoglądają na nas z
nadzieją. A mnie diabli biorą, bo po prostu słyszę tykanie
biologicznego zegara. Tyk tyk... I marzę o dziecku. A on, nawet
jeśli mówi że tak, to gdy przychodzi co do czego - literalnie
podkula ogon i zwiewa. Najpierw było - za pół roku (bo trzeba się
przygotować). Później - po wakacjach. A teraz to już w ogóle nie da
rady, bo pracę będzie zmieniał. Zaś czas płynie, tyk tyk tyk...
Najlepiej byłoby go "wrobić" - ale ja nie z tych; nie chcę, nie
potrafię.
Kobietki, co czynić? Czekam na rady i słowa pocieszenia (czy po 30-
tce to w ogóle jeszcze się da...?!) tudzież na info od innych w
podobnej sytuacji (w kupie raźniej ;) Kwestie typu: "znajdź sobie
lepszego chłopa" proszę sobie darować.
Pozdrawiam!