Dodaj do ulubionych

Jak przekonać faceta do posiadania dziecka?

28.09.07, 12:10
Facet - jest. Dobre warunki - również. Wiek - odpowiedni, a wręcz
trochę już późnawo. W tym roku 30-tka. Rodzice - spoglądają na nas z
nadzieją. A mnie diabli biorą, bo po prostu słyszę tykanie
biologicznego zegara. Tyk tyk... I marzę o dziecku. A on, nawet
jeśli mówi że tak, to gdy przychodzi co do czego - literalnie
podkula ogon i zwiewa. Najpierw było - za pół roku (bo trzeba się
przygotować). Później - po wakacjach. A teraz to już w ogóle nie da
rady, bo pracę będzie zmieniał. Zaś czas płynie, tyk tyk tyk...
Najlepiej byłoby go "wrobić" - ale ja nie z tych; nie chcę, nie
potrafię.
Kobietki, co czynić? Czekam na rady i słowa pocieszenia (czy po 30-
tce to w ogóle jeszcze się da...?!) tudzież na info od innych w
podobnej sytuacji (w kupie raźniej ;) Kwestie typu: "znajdź sobie
lepszego chłopa" proszę sobie darować.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 12:17
      Wiek ten same, jeszcze pare lat temu mowil mi ze jeszcze za mloda
      jestem i nie powinnismy sie spieszyc. 3 miesiace temu stuknela 30 i
      facet mowi ze ok! Kiedys poprostu powiedzialam mu ze kobiety maja
      mniej czasu i 30 to taki wiek ze juz trzeba. Wytlumacz mu ze jak
      bedziesz dluzej czekac to moze to byc zle dla Twojego zdrowia, moze
      cos z dzieckiem byc nie tak. Do mojego faceta kwestia zdwowia
      przemowila bardzo. Narazie sie powoli "Staramy" bo wykanczamy dom
      ale jak sie tylko przperowadzimy moze do konca roku to bedzie juz
      akcja na calego. Ale powiem Ci ze jak facet nie bedzie dbal o
      kwestie Twojego zdrowia to jednak nie jest nic wart. Zdrowie mamy
      tylko jedno!
      Wpadka? Hmmm jest to jakies wyjscie ale mysle ze mozesz miec wyrzuty
      sumienia, chociaz nie wiem.
      No jest jeszcze jedno...nie wiem skad ten pomysl ale jakos tak
      naszedl. Powiedz ze bylas u gina i zrobila wszystkie badania i
      wyniki nie wyszly za dobre i lekarz powiedzial ze powinnas sie
      postarac o dziecko bo za rok czy dwa moze byc za pozno. Chorobe
      musisz wymyslec bo nie znam sie na tym. To jest troche manipulowanie
      ale mysle ze lepsze od zaplanowania wpadki.
      • ynusia Kulka100... 28.09.07, 12:45
        ...dzięki za odpowiedź i dobre słowo :)
        Odnośnie Twojego ostatniego akapitu - otóż nie wiem skąd mi się to
        wzięło, ale właśnie wczoraj wpadłam na zupełnie podobny pomysł...!
        Może to znak, że się uda ;)

        Trzymam kciuki za Wasze starania i pozdrawiam cieplutko :)
    • nadinka_nadinka Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 12:34
      Mnie się zdaje, że jak nie chce to go nie namówisz. Pytałaś kiedy chce i czy w
      ogóle chce mieć dzieci?
      • ynusia nadinka_nadinka... 28.09.07, 12:51
        ...czy pytałam? Oczywiście, rozmawialiśmy na ten temat setki razy.
        Twierdzi że chce (niestety - w przyszłości - choć
        niekoniecznie "bliżej nieokreślonej", bo jak pisałam, mówił już "za
        pół roku", "po wakacjach" itp.); chce, i to dwójkę. Gdyby było
        inaczej, dawno bym odpuściła... Jesteśmy ze sobą kilka ładnych lat i
        jestem pewna, że na tatusia się nadaje :) On chce, tylko prawie
        zawsze w ostatniej chwili panikuje (że tak powiem prosto z mostu - w
        sypialni) - jemu zegar biologiczny nie tyka :(
        • kulka100 Re: nadinka_nadinka... 28.09.07, 13:08
          Faceci zegaru biologicznego niestety nie posidaja:) Niektore kobiety
          tez nie:)
          Jezeli facet chce, pytalas go o to, to juz polowac sukcesu. Moja
          kolezanka nigdy nie zapytala przed slubem meza czy chce i co?
          Okazalo sie ze on nie chce, potem ze ma porlemy z plodnoscia, teraz
          ona ma prolbemy z plodnoscia i wkoncu po 10 latach i problemach zeby
          nie stracic zony stwerdzil ze chce dziecko. Ale trwalo to bardzo
          dlugo a czy teraz beda mogli miec dziecko jest to nastepny znak
          zapytania. Wlasnie zaczynaja przygotowywac sie do invitro? A wiesz
          ile takie cos kosztuje??? 8 tys zl! A czy uda sie za pierwszym
          razem? Nie wiadomo. Nie wiadmo czy uda sie wogole. A wystarczylo
          zapytac faceta przed slubem czy chce dziecko. Bardzo wazne pytanie a
          czesto kobiety wychodza za maz mayslac ze facet chce. A teraz nie
          jest to takie oczywiste.
          Wiec miedzy wierszami powiedz Twojemu M ile kosztuje kuracja na
          bezplodnosc. Bo to 8 tys to tylko dodatek do tego co oni juz wydali.
          • ynusia Re: nadinka_nadinka... 28.09.07, 13:32
            > Okazalo sie ze on nie chce, potem ze ma porlemy z plodnoscia,
            teraz
            > ona ma prolbemy z plodnoscia i wkoncu po 10 latach i problemach
            zeby
            > nie stracic zony stwerdzil ze chce dziecko.

            No właśnie, i tego się boję - że jak już przyjdzie co do czego, to
            pojawią się jakieś problemy :(
    • iberia.pl kolejna nawiedzona 28.09.07, 13:02
      dlaczego probujesz uszczesliwiac Go na sile?Sprobuj postawic sie na
      Jego miejscu:gdy Twoj instynkt nie bylby tak obudzony i co?
      Nie ma dobrej rady w tej sytuacji, ktora wlasciwie jest bez
      wyjscia:moze zapytaj Go wprost KIEDY ?
      • kulka100 Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 13:13
        Iberia, dlaczego mowisz o niej nawiedzona??
        Nie kazdemu w zyciu uklada sie tak dobrze jak tobie, ze dobra praca,
        radzisz sobie sama ze splata rat itd itp. Niektorzy nie sa
        samowystarczalni a juz w kwesti dziecka. Faceci czesto zapominaja ze
        oni mogla zapladniac mlode laski w wieku 70 lat a kobiety w tym
        wieku rozic niestety nie moga. Przeciez dziewczyna nie napisala ze
        facet nie chce tylko sie boi! A wielu facetow sie boi, kobiet tez.
        Ile lasek biegnie do kosciola w bialej sukience z brzuchem? A
        myslisz ze wszystkie te wpadki byly tylko przez przypadek, czy te
        dziewczyny sobie pomogly?
        • iberia.pl Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 13:20
          kulka100 napisała:

          > Iberia, dlaczego mowisz o niej nawiedzona??

          bo jak inaczej nazwac kogos kto chce druga podobno ukochana osobe
          przekonac czy wrecz zmusic do podjecia waznej zyciowej decyzji???

          > Nie kazdemu w zyciu uklada sie tak dobrze jak tobie, ze dobra
          praca, radzisz sobie sama ze splata rat itd itp.

          a co ma piernik do wiatraka?

          >Niektorzy nie sa samowystarczalni a juz w kwesti dziecka.

          to, ze kobiete stac na samotne macierzynstwo nie znaczy, ze jest to
          pelnia szczescia....uwierz, ze pieniadze to nie wszystko.

          >Faceci czesto zapominaja ze oni mogla zapladniac mlode laski w
          wieku 70 lat a kobiety w tym wieku rozic niestety nie moga.

          wybacz ale chyba to nie jest zadna tajemnica i madry facet o tym wie.

          >Przeciez dziewczyna nie napisala ze facet nie chce tylko sie boi! A
          wielu facetow sie boi, kobiet tez.

          strach nie jest wytlumaczeniem bo bac sie mozna do konca zycia.

          > Ile lasek biegnie do kosciola w bialej sukience z brzuchem?

          dla mnie czysta hipokryzja ale niestety tak to jest katolandzie.

          >A myslisz ze wszystkie te wpadki byly tylko przez przypadek, czy
          te dziewczyny sobie pomogly?

          nawet jesli pomogly to co? Jaki to ma zwiazek z watkiem, skoro
          autorka na szczescie ma choc troche rozumu i nie chce faceta w
          dziecko wrabiac.
      • ynusia Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 13:30
        > wyjscia:moze zapytaj Go wprost KIEDY ?
        A bo to raz... Jego odpowiedź brzmi: "później". Jak wrócę z
        delegacji, jak wrócimy z wakacji, jak zmienię pracę itd.

        Iberia - IMO "postawić się na czyimś miejscu" powinno działać w obie
        strony. Empatia, zrozumienie, wczucie się - chyba między innymi o to
        chodzi w związku dwojga ludzi. A my jesteśmy razem i chcemy być
        razem - oboje.

        "Kolejna nawiedzona"... jest nas więcej? Zgłaszać się - jak już
        pisałam, w kupie raźniej ;)
        • iberia.pl Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 14:33
          ynusia napisała:


          > A bo to raz... Jego odpowiedź brzmi: "później". Jak wrócę z
          > delegacji, jak wrócimy z wakacji, jak zmienię pracę itd.

          to sie zastanow czy z kims takim chcesz spedzic reszte zycia...

          > Iberia - IMO "postawić się na czyimś miejscu" powinno działać w
          obie strony. Empatia, zrozumienie, wczucie się - chyba między
          innymi o to chodzi w związku dwojga ludzi. A my jesteśmy razem i
          chcemy być razem - oboje.

          owszem ale jak widac pojawil sie konflikt interesow...i wyjscia z
          tego za bardzo nie widze...

          > "Kolejna nawiedzona"... jest nas więcej? Zgłaszać się - jak już
          > pisałam, w kupie raźniej ;)

          no poszukaj na forum bo juz kilka takich watkow bylo ale nie wiem
          czy to jest powod do dumy albo smiechu.
          • ynusia Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 14:49
            > to sie zastanow czy z kims takim chcesz spedzic reszte zycia...
            Jak zaznaczyłam na wstępie - kwestie typu "zmień faceta" mnie nie
            interesują. Wiem czego chcę; gdybym nie wiedziała, temat mojego
            pierwszego postu brzmiałby może "czy warto spędzić z nim resztę
            życia?". Choć akurat w takiej sprawie nie szukałabym opinii na forum.

            > owszem ale jak widac pojawil sie konflikt interesow...i wyjscia z
            > tego za bardzo nie widze...
            Wiesz, gdybym przy każdym konflikcie w związku odpuszczała - "nie
            widząc wyjścia" - byłabym pewnie tzw. singielką.

            > no poszukaj na forum bo juz kilka takich watkow bylo ale nie wiem
            > czy to jest powod do dumy albo smiechu.
            A szukałam, nie znalazłam. Przyjmuję, iż mogłam źle
            szukać. "Nawiedzenie" nie jest powodem ani do dumy, ani do śmiechu;
            rzecz w tym, że inaczej je rozumiemy, Ty i ja :)
            • iberia.pl Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 15:03
              ynusia napisała:

              > > to sie zastanow czy z kims takim chcesz spedzic reszte zycia...

              > Jak zaznaczyłam na wstępie - kwestie typu "zmień faceta" mnie nie
              > interesują.

              zmien a zastanow to duuuuza roznica.


              > > owszem ale jak widac pojawil sie konflikt interesow...i wyjscia
              z tego za bardzo nie widze...

              > Wiesz, gdybym przy każdym konflikcie w związku odpuszczała - "nie
              > widząc wyjścia" - byłabym pewnie tzw. singielką.

              tez nie widzisz wyjscia skoro zalozylas watek.A po drugi naprawde
              uwazasz, ze jesli ktos jest singlem to wlasnie dlatego,ze odpuszcza
              przy konflikcie?To malo wiesz.

              > > no poszukaj na forum bo juz kilka takich watkow bylo ale nie
              wiem czy to jest powod do dumy albo smiechu.
              > A szukałam, nie znalazłam. Przyjmuję, iż mogłam źle
              > szukać. "Nawiedzenie" nie jest powodem ani do dumy, ani do
              śmiechu; rzecz w tym, że inaczej je rozumiemy, Ty i ja :)

              nie, ja po prostu uwazam, ze do pewnych decyzji innych osob nie
              sposob przekonac....
              • ynusia Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 15:30
                > zmien a zastanow to duuuuza roznica.
                OK :) Generalnie - "jestem zastanowiona" :)

                > tez nie widzisz wyjscia skoro zalozylas watek.
                Widzę wyjście, a nawet kilka; chciałam jedynie poznać opinię innych
                osób. Co nie oznacza, że jeśli ktoś napisze mi "zrób tak i tak", to
                ja właśnie tak uczynię.

                > uwazasz, ze jesli ktos jest singlem to wlasnie dlatego,ze
                odpuszcza
                > przy konflikcie?
                Nie. Mówiłam tylko o sobie. Powodów bycia singlem może być dokładnie
                tyle, ile tychże singli chodzi po świecie.

                > nie, ja po prostu uwazam, ze do pewnych decyzji innych osob nie
                > sposob przekonac....
                OK - a ja dziękuję Ci za wyrażenie opinii. Po to założyłam ten wątek.
                Pozdrawiam :)
                • kulka100 Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 15:34
                  Tak to forum tak dziala...tu sa kluby wzajemnej adoracji a Ty ynusia
                  nie nalezych do nich:)Wiec po Tobie trzeba sie "przejechac."
                  mowie Ci wszystkie laski maja na tym forum kochajych dacetow i zycie
                  jak w bajce i ty jedna jestes z problemem:)
                  • ynusia Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 17:52
                    > mowie Ci wszystkie laski maja na tym forum kochajych dacetow i
                    zycie
                    > jak w bajce i ty jedna jestes z problemem:)

                    Wiem wiem ;))
                    Nie czuję bynajmniej żeby ktoś po mnie "jechał" ;) Jest mi wręcz
                    miło, że dyskusja tak się rozwija :)
                  • iberia.pl Re: kolejna nawiedzona 28.09.07, 18:20
                    kulka100 napisała:

                    > Tak to forum tak dziala...tu sa kluby wzajemnej adoracji a Ty
                    ynusia nie nalezych do nich:)Wiec po Tobie trzeba sie "przejechac."


                    masz jakis problem?To chyba oczywiste, ze nie zawsze wszyscy musimy
                    tu byc jednomyslni.

                    > mowie Ci wszystkie laski maja na tym forum kochajych dacetow i
                    zycie jak w bajce i ty jedna jestes z problemem:)

                    daruj sobie te ironie.
        • yannisai Re: kolejna nawiedzona 29.09.07, 13:20
          ja jestem 'kolejna nawiedzona'- dzieki iberio, ze instynkt nazywasz
          w ten sposob

          ja mam 27 lat, moj facet 29
          tez nie zamierzam przeprowadzac 'wpadki' bo wg mnie to zwyczajne
          chamstwo
          u nas problem polega na tym, ze 'to jeszcze nie jest odpowiedni
          moment zwiazku' co oznacza ni mniej ni wiecej slub
          bo wg mojego lubego slub musi byc i koniec kropka

          on uwaza ze dziecko to tak akurat za 3 lata- na moja 30 :/
          juz mi sie nie chce nawet o tym z nim gadac, a on tylko pyta, czemu
          taka smutna jestem
          • iberia.pl Re: kolejna nawiedzona 30.09.07, 15:39
            instynkt instynktem ale chyba pewne decyzje podejmuje sie wspolnie,
            czy sie myle?A skoro z kims nie mozna sie dogadac w jednej z
            wazniejszych spraw zyciowych to chyba o czyms to swidczy.
    • nimfa.blotna Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:11
      Nic na sile. Nic dobrego by z tego nie wyszlo. Chociaz z drugiej strony, gdyby
      dziecko sie juz pojawilo, to moze by zmiekl?
      • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:14
        nimfa.blotna napisała:

        > z drugiej strony, gdyby dziecko sie juz pojawilo, to moze by
        > zmiekl?

        To bardzo ryzykowny eksperyment byłby.
        • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:49
          A z trzeciej strony... tyle razy już słyszałam, niby w
          żartach: "Dawno już powinnaś mnie wrobić w dziecko"... Ale co ja
          poradzę, że... jakoś nie potrafię?
          • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:08
            ynusia napisała:

            > A z trzeciej strony... tyle razy już słyszałam, niby w
            > żartach: "Dawno już powinnaś mnie wrobić w dziecko"... Ale co ja
            > poradzę, że... jakoś nie potrafię?

            Dobra dobra a potem jakby coś to na Ciebie będzie.
            • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:17
              > Dobra dobra a potem jakby coś to na Ciebie będzie.

              Eee... a nawet - niech będzie :>
              • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:21
                ynusia napisała:

                > > Dobra dobra a potem jakby coś to na Ciebie będzie.
                >
                > Eee... a nawet - niech będzie :>

                Ja mówię poważnie Ynusia. Decyzja o podjęciu starań o dziecko jest bardzo ważna.
                Naprawdę zmienia się życie i powinna to być decyzja obojga partnerów żeby potem
                nie było żadnych wahań, niedomówień itp.
                Oczywiście w przypadku gdy wie się, że jedna ze stron się waha:)
                • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:25
                  > Naprawdę zmienia się życie i powinna to być decyzja obojga
                  partnerów

                  No i właśnie dlatego go do tej pory nie wrobiłam... Jako się rzekło -
                  dla mnie to zbyt poważna sprawa, żeby ją ot tak sobie lekko
                  traktować. Choć niektóre kobiety tak postępują i całkiem nieźle na
                  tym wychodzą, i one, i ich dzieci.
                  • rysymafa Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 30.09.07, 12:20
                    Ja z autopsji mogę powiedzieć ( może nie do końca na temat ) ze
                    faceci (apropos zegara biologicznego) zegar ów posiadają!

                    Mój małżonek ukochany doszedł do tego że chciałby mieć ze mną dzieci
                    w wieku 32 lat :) a ja z nim już chciałam mieć dziecko 3 lata
                    wcześniej.
                    Co jednak chciałabym ci powiedzieć to to, że jakiegolwiek poruszanie
                    tematu działa na faceta jak płachta na byka. Mój facet jak coś tam
                    napominałam to mówił, że chciałby jeszcze cos tam w firmie podziałać
                    a że warto byłoby mieszkanie urządzić etc... więc czułam się jak
                    idiotka że poruszam ten temat :)Ale urządziliśmy mieszkanie,
                    uregulował swoje sprawy zawodowe no i mamy synka :)

                    Faceci chyba potrzebują jakby najpierw przygotować to "rodzinne
                    gniazdo" i zabezpieczyć całą rodzinke a potem do dzieła ;)
                    Może twój mężczyzna też chciałby jeszcze kilka rzeczy pozałatwiać i
                    jakoś "po męsku" się do tego przygotowac? Oni mają zupełnie inna
                    logikę i to trzeba uszanować. Jakbym była facetem to nie chciałabym
                    być złapana na dziecko tylko tez mieć zdanie kiedy to dziecko ma się
                    urodzić. Jak partnerski związek to partnerski a nie wybiórczo!

                    A co do wieku nie wiem czemu istnieje taki ogólnie znany stereotyp
                    ze po 30 to już za późno na dzieci? Może po 40ste to tak, bo wtedy
                    wzrasta ryzyko chorób takich jak zespół downa ale po 30? Przecież to
                    są czasy gdzie opieka zdrowotna z powodzeniem pozwala na ciążę
                    później i nie ma takiej umieralności przy porodach!

                    Ja nie mam 30 i mam dziecko ale gdybym nie zaszła "spontanicznie" w
                    ciążę to bym jeszcze właśnie do takiej 30stki nawet 33 odkładała :)
                    po co się spieszyć? nic na siłę :D

                    I kończąc żartem: Mój mąż mówi że takie fajne dziecko nam wyszło bo
                    przetrzymał swój materiał genetyczny dłużej i przetrwały
                    najsilniejsze osobniki :D

                • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:26
                  Kurde mol, przciez mowimy o dziecku. Mozna sie wahac!
                  Ja nie wiem wszystkie dziewczyny na tym forum maja perfekcyjnych
                  partnerow, otrzy chca z nimi 10 dzieci, dobrze zarabiaja, nie maja
                  problemow. My god! To co ze sie waha! To jest dziecko a nie lalka i
                  ma prawo sie wahac i nie dlatego ze nie kocha zalozycielki watku!
                  • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:37
                    kulka100 napisała:

                    > Kurde mol, przciez mowimy o dziecku. Mozna sie wahac!
                    > Ja nie wiem wszystkie dziewczyny na tym forum maja perfekcyjnych
                    > partnerow, otrzy chca z nimi 10 dzieci, dobrze zarabiaja, nie maja
                    > problemow. My god! To co ze sie waha! To jest dziecko a nie lalka i
                    > ma prawo sie wahac i nie dlatego ze nie kocha zalozycielki watku!

                    Kulka ale o co Ci chodzi??? Napisałam tylko, że nie jest dobrym pomysłem
                    "wrabianie" w dziecko partnera żeby potem nie było problemów. Tyle:)
                    • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:44
                      Ale kolezanka przeciez napisala ze ze nie chce "wrabiac", bo moglaby
                      to juz dawno zrobic, w szczegolnosci ze sam partner juz to
                      zasugerowal.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:42
        > Nic na sile. Nic dobrego by z tego nie wyszlo. Chociaz z drugiej
        strony, gdyby
        > dziecko sie juz pojawilo, to moze by zmiekl?

        Ech, co znaczy "może by zmiękł"...? Toć ja go znam od lat i jestem
        pewna, że ojcem byłby znakomitym... Za dziećmi przepada; gdy
        spotykamy się z "dzieciatymi" znajomymi czy krewnymi - po chwili
        obok niego jest już cała gromadka maluchów, bo z zapałem organizuje
        im zabawy :) Tylko boi się... że ze swoim sobie nie poradzi (w końcu
        to ogromna odpowiedzialność) - dlatego najchętniej odkładałby to na
        rzeczone "później".
        • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:47
          Kiedys taki jeden facet mi powiedzial ze o dziecku zaczal dopiero
          myslec w wieku 35 lat.
          • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:52
            No cóż, znam jednego który przekroczył 40-tkę i nadal o dziecku nie
            myśli, to znaczy nie ma ochoty na żadne dzieci. Co nie zmienia
            faktu, że jedno już ma (wpadka połowiczna - on wpadał, jego
            dziewczyna nie) i jest wspaniałym ojcem :>
          • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:14
            kulka100 napisała:

            > Kiedys taki jeden facet mi powiedzial ze o dziecku zaczal dopiero
            > myslec w wieku 35 lat.

            No, tylko wypadałoby żeby jeszcze miał u boku młodszą partnerkę bo udać się za
            pierwszym razem nie musi a mimo wszystko żadną tajemnicą nie jest, że komórki
            jajowe starzeją się.
    • sabriel Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:19
      Planowania wpadek i stosowania "manipulacji" sugerowanych tu przez
      niektórych odradzam. Chyba nikt nie chciałby być tak perfidnie
      oszukiwany.
      Z tego co piszesz to facetowi raczej się nie uśmiecha perspektywa
      zostania ojcem.Może go to przeraża, boi się że nie podoła i dlatego
      wymysla różne wymówki.Jedyne co ci pozostaje to rozmowa i
      przekonanie go że nie jest to wcale takie straszne-ani wakacje ani
      nawet zmiana pracy na nową nie są żadną tak naprawdę przeszkodą w
      staraniu się o dziecko.
      Druga sprawa, że ty sama tez powinnaś trochę "wyluzować".Starsze
      kobiety też zachodzą przecież w ciąże.Trzydziste urodziny nie są
      ostatnim dzwonkiem na dziecko, masz jeszcze sporo czasu.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:46
        > Trzydziste urodziny nie są
        > ostatnim dzwonkiem na dziecko, masz jeszcze sporo czasu.

        Och, wiem, wiem, ale musiałam to "usłyszeć" z innych ust ;) Dzięki,
        sabriel. Wydaje mi się, że jest właśnie tak jak piszesz - obawa, że
        nie podoła. I niechęć do podejmowania poważnych decyzji...
        • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 13:50
          A ktory facet chce podejmowac jakiekolwiek decyzje???
          Ja naprawde nie znam facetow przed 30 a nawet i po ktorzy sami by
          wpadli na pomysl ze chca dziecko.
          Znam paru takich "dziciorobow", ale oni jakby nie zaplodnili laski
          to by z nimi nikt nie chcial byc bo zazwyczaj sa oblesni, grubi albo
          cos z nimi nie tak.
          • ynusia Kulko... 28.09.07, 13:53
            ...muszę przyznać, że Twoje posty są dla mnie dużym pocieszeniem :>
            • kulka100 Re: Kulko... 28.09.07, 13:55
              Hahaha....no wiesz....a jeszcze jak facet by mi mowil ze powinnam go
              w robic w dziecko to znaczy ze chce tylko sie boi wiec trzeba mu w
              tym pomoc:)
          • nadinka_nadinka Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:02
            kulka100 napisała:

            > A ktory facet chce podejmowac jakiekolwiek decyzje???

            To fajnych facetów spotykasz skoro takie wnioski wyciągnełaś.

          • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 14:15
            kulka100 napisała:

            > A ktory facet chce podejmowac jakiekolwiek decyzje???
            > Ja naprawde nie znam facetow przed 30 a nawet i po ktorzy sami by
            > wpadli na pomysl ze chca dziecko.

            Ja znam;)
          • torunska Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 14:21
            hmmm, a czemu dyskryminujesz grubszych facetów? zapewniam Cię, że są
            panie gustujące w puszystych
            • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 14:30
              torunska, nie dyskreyminuje grubych facetow tak samo jak i grubych
              pan tylko sadze ze trzeba wydawac wiecej kasy na ich utrzymanie, a
              jedzenie coraz drozsze.
              Pozatym sex z takim facetem....bleeeeee....poci sie sapie i tyle....
    • arszana widze tu inny problem 28.09.07, 14:07
      nie chce byc zlym prorokiem, ale z doswiadczenia wiem, ze jesli
      jedna ze stron zwiazku nie chce posiadac dziecka, chociaz niby
      wszystko jest ok, to jednak chyba ten ktos nie jest pewny, czegos
      sie obawia, nie wiem, gdzies tkwi glebiej powod takiej decyzji, co
      innego jak zdecydowanie od zarania dziejow osiagania dojrzalosci /
      sa takie osoby) twierdzi, ze kategorycznie nie, nigdy dzieci, bo np
      dzieci nie lubi i do szczescia nie potrzebuje, ale kurcze, mam taka
      dziwna opinie poparta niestety, ze jesli mezczyzna badz kobieta nie
      chce dziecka z ukochanym, to znaczy ze czegos sie obawia, ze nie
      jest pewny/a, bo jak mozna czekac dlugo na to aby z naszej milosci
      powstal jej owoc, ja osobiscie sama zazdroscilam parom, ktore tak
      sie kochaly i byly siebie pewne, ze decydowaly sie na dziecko, oby u
      Was sie udalo i Twoj mezczyzna zrozumial, ze to wielkie szczescie
      miec dziecko z osoba ktora sie kocha, ale gdzies sie obawiam czy on
      aby na pewno jest szczesliwy w tym co ma i co ma tworzyc, boi sie ze
      utraci wylacznosc na Ciebie a moze utraty wolnosci, ja bym postawila
      sprawe na ostrzu noza pt. mezczyzna ktory kocha kobiete widzi w jej
      oczach ich nienarodzone dzieci, wiec jesli kocha siebie najmocniej,
      to... hmm...
      • kulka100 Re: widze tu inny problem 28.09.07, 14:15
        Ja bym na ostrzu noza nie stwawiala bo niby dlaczego? Faceci
        zaczynaja kochac swoje dzieci dopiero jak je zobacza. Wielu facetow
        mowi ze nawet wczesniej nie wiedzieli ze chca dziecko zanim go nie
        zobaczyli. Oczywiscie w miedzy czasie jak dziecko nie dawlo im spac
        to pare razy zmenili zdanie:))
        • izabellaz1 Re: widze tu inny problem 28.09.07, 14:18
          kulka100 napisała:

          > Faceci zaczynaja kochac swoje dzieci dopiero jak je zobacza.

          Tak jak i niejedna matka.

          > Oczywiscie w miedzy czasie jak dziecko nie dawlo im spac
          > to pare razy zmenili zdanie:))

          Jak wyżej;)
          • arszana oby tak bylo, oby 28.09.07, 14:27
            nie ma recepty na to, fakt, od paru lat staram sie ten temat
            zglebic, bo dotyczyl mnie samej i mojej znajomej, ktora nie
            przekonujac meza zaszla w ciaze, jej maz stara sie jak moze, ale
            jest dla synka bardziej starszym bratem niz ojcem, wszystko jest na
            jej glowie, bo on nadal chyba nie gotowy jest na nazwanie siebie
            ojcem, moj zwiazek jeden sie rozpadl, bo ja wciaz nie czulam
            potrzeby posiadania dziecka a wgruncie rzeczy chodzilo o to, ze nasz
            zwiazek mial swoisty kryzys, ktory bagatelizowalismy i stad brak
            cjeci na dziecko, bo strach, bo moze lepiej nie, bo..bo... juz dawno
            wyroslam z proszenia i krecenia moim mezczyzna jesli cos dotyczy
            naszych wspolnych spraw, zycie mnie nauczylo, ze albo woz albo
            przewoz, dlatego tak radykalne moje opinie, ale zycze szczescia w
            podchodach i oby sie Wam udalo, mezczyznie czasem przydaje sie
            jednak kubel zimnej wody.
            • pantarejka Re: oby tak bylo, oby 28.09.07, 22:22
              Oj tak, kubeł zimnej wody to cos bardzo dobrego :)
              A jeśli kobeta od czasu do czasu go nie "wyleje", to według mnie nie
              ma instynktu samozachowawczego...
    • elegant-z-mosiny kurde facet musiał by byc po..y 28.09.07, 14:29
      by robić dziecko 30 letniej babie.
      co to nie stać go na jaąś młodą dupcie bez rozstępow , zmarszczek i z cyckami
      na własciwym miesjszu
      • ynusia Re: kurde facet musiał by byc po..y 28.09.07, 14:35
        Pewnie go nie stać ;)
        Ale widzę kolego że masz jakiś problem... możesz nam o tym
        opowiedzieć! Tylko w innym temacie :)
        • elegant-z-mosiny Re: kurde facet musiał by byc po..y 28.09.07, 16:40
          no cuz jak go nie stac na zdrową młodą dupe do musi sie z 30-chą męczyć.
    • yagiennka Rady nie od parady 28.09.07, 15:34
      Najpierw rozmowa: chyba dociera do niego fakt, że po 30stce kobiecie jest coraz
      trudniej zajść, coraz trudniej urodzić, coraz bardziej wzrasta ryzyko chorób
      itp? Jak nie dociera podetknij pod nos odpowiednie lektury i artykuły. Jak dalej
      nie dociera wysłac do psychiatry bo znaczy że coś ma nie teges z głową.
      Jak nie działa wpadnij. Ja uważam że jeśli ludzie są razem, mają wszelkie
      warunki ku temu, planują razem przyszłość i żadne z nich nie zastrzegało się
      najlepiej pisemnie że przenigdy dzieci miec nie chce to kobieta ma parwo
      postawić chłopa przed faktem dokonanym. Chłopy głupie są starsznie, najpierw się
      boją a potem umierają ze szczęścia że mają małego potomka.
      Koniec rad.
      • kulka100 Re: Rady nie od parady 28.09.07, 15:38
        Chłopy głupie są starsznie, najpierw si
        > ę
        > boją a potem umierają ze szczęścia że mają małego potomka.
        > Koniec rad.

        Cala ta poroda to taka odwazna:) Ale chyba trafiona:)))
      • ynusia Re: Rady nie od parady 28.09.07, 17:41
        Yagiennka, dobre - dobre, bo mocne :> Krótko i treściwie!
        Dzięki :)
    • modliszka24 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 15:50
      nie doczekanie ja probuje od jakiegos czasu i nie wychodzi
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 15:55
        modliszko a to 24 przy nicu to znaczy ze masz 24 lata? no bo jak tak
        i facet tez to sie nie dziwie ze nie mozesz go przekonac.
        Shit a ja myslalam ze moj facet najbardziej oporny jest, ale wyglda
        na to ze sa gorsze przypadki.hmm..
    • karolana Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 16:07
      No to chyba już wszystko wiesz :)
      Przyszło mi jeszcze na myśl, ze jeśli twój mąż boi się, że nie podoła
      odpowiedzialności bycia ojcem, to w sumie dobrze o nim świadczy, ponieważ
      oznacza to, ze myśli poważnie, nie na zasadzie "jakoś to będzie". Może boi się
      zmian, jakie zajdą w waszym życiu, kiedy... zajdziecie ;) Może obawia sie jakoś
      podświadomie, że w pewien sposób straci ciebie na rzecz dziecka, może wszystko
      po trochu. I myślę sobie, że trzeba to przyjąć spokojnie. Może on potrzebuje
      przekonać się, że ojcostwo to nie czarna magia, że mając dzieci nie traci się
      tylko zyskuje? Może potrzeba mu kontaktu z facetami, którzy mają dzieci i jest
      to dla nich źródłem szczęścia? Wizyta u znajomych lub rodziny?
      I nie stresuj się, 30 lat to nie koniec życia ;)
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 17:28
        ze jeśli twój mąż boi się, że nie podoła
        > odpowiedzialności bycia ojcem, to w sumie dobrze o nim świadczy,
        ponieważ
        > oznacza to, ze myśli poważnie, nie na zasadzie "jakoś to będzie
        ----------------------
        Strach to chyba naprawde pozytywna reakcja, a nie "jakos to bedzie".
        Dziecko trzeba nauczyc strachu zeby naprzyklad nie wylalo na siebie
        garnka z goraca woda z kuchenki.
        No wiec trzeba mau wytlumaczyc ze dziecko to nie najgorsza rzecz w
        zyciu. Pozatym powiedz mu ze to TY bedziesz zygac w ciazy a nie on
        wiec ON to naprawde sie nie ma o co martwic:)))
    • seth.destructor Nie nalegajac 28.09.07, 16:17
      Mezczyzna, ktoremu kobieta wspomina o dzieciach moze zaczyanc sie
      szykowac do odwrotu - jak kobieta urodzi, przestanie sie on dla niej
      liczyc tak jak przed dzieckiem i do tego nie chce dopuscic. Ty
      bedziesz miala dziecko, on nie bedzie mial dziecka ani zony.
      • ynusia Re: Nie nalegajac 28.09.07, 17:43
        Niemniej jednak - wspominam mu o tym co najmniej od roku i do
        odwrotu jakoś się nie szykuje...
        :)
    • przeciwcialo Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 16:21
      A nie możesz po prostu zajsc w ciaże, odstawić tabletek i pójść na
      zywioł?
      • arszana mezczyzna raczej sie sam nie zdecyduje 28.09.07, 16:38
        moze sie myle, ale nie wierze, zeby mezczyzne nagle chwycil
        instynkt ( ktorego zreszta nie posiada) i po uplywie okreslonego (
        przez niego oczywiscie) cuasu zechcial bardzo miec dziecko, nie
        wierze i juz, jesli juz sie zdecyduje to dla dobra zony badz z
        milosci do niej, ale nie dla siebie, mysle ze mozesz jeszcze
        poczekac jakis czas, choc watpie aby cos sie zmienilo, powie Ci ze
        za dwa lata sprobujecie i zaloze sie ze za te dwa lata nadal bedzie
        niepewny, sa mezczyzni ktorzy od zaraz po pokochaniu i ustawieniu
        sie z kobieta pragna miec z nia dziecko i tacy, ktorry nigdy tego
        nie poczuja..trudno.. jak nie wezmiesz sprawy w swoje rece po
        uplywie danego mezowi ewentualnie czasu, to nie bedzie dobrze dla
        Ciebie, dla Was, zaczekaj, poprobuj, ale moim zdaniem to nic nie
        da.. sama zadecyduj.
      • karolana Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 16:52
        > A nie możesz po prostu zajsc w ciaże, odstawić tabletek i pójść na
        > zywioł?

        No super, a postaw się teraz na miejscu takiego faceta, któremu żona/dziewczyna
        mówi:
        - kochanie, jestem w ciąży
        - ale jak to, przecież brałaś tabletki??!!
        a) - kochanie, tabletki czasem zawodzą
        b) - kochanie, wiesz, bo ja odstawiłam tabletki
        a) wierutne łgarstwo
        b) zwykłe oszustwo
        fajny wybór ^^
        • arszana to wcale tak nie musi byc 28.09.07, 16:58
          wiekszym oszustwem jest pobranie sie i udawanie wciaz ze nie jest
          sie gotowym do roli ojca, ze za rok, za dea, jak wybudujemy, jak
          kupimy, jak..jak...dziecko tworzy sie z seksu, skoro seks jest i
          fajnie sie jest kochac z zonka, to zajscie w ciaze w takich
          warunkach dla kazdego normalnego faceta bedzie czyms oczywistym,
          pigulki i pigulki, niedlugo para malzenska bedzie umiala tylko na
          ten temat swietnie dyskutowac, a slowo dziecko bedzie tabu, radze
          dziewczynie zeby jeszcze poczekala, jest mloda, 30 lat dopiero, ale
          jesli dalej bedzie zwodzil, to sorry, ale cos tu nie gra.
          • nadinka_nadinka OT do arszany 28.09.07, 17:47
            bez urazy, ale popracuj nad interpunkcja i stawiaj, przynajmniej od czasu do
            czasu, kropki. okrponie sie czyta twoje posty.
            • arszana dzieki za pedagogizacje, 28.09.07, 21:14
              bede stawiac przecinki oraz inne znaki interpunkcyjne, ale milo mi,
              ze czytasz moje posty.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 17:48
        > A nie możesz po prostu zajsc w ciaże, odstawić tabletek i pójść na
        > zywioł?
        No cóż, pigułek to nie biorę od roku.
        A na żywioł to nie tak łatwo pójść, jak druga strona ma opory :(

        Nie powiem, czasem się udaje :> ale zawsze akurat nie w "tym"
        właściwym momencie ;>
        • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 17:52
          > A na żywioł to nie tak łatwo pójść, jak druga strona ma opory :(
          >
          > Nie powiem, czasem się udaje :> ale zawsze akurat nie w "tym"
          > właściwym momencie ;>
          -----------------------
          Wlasnie ja nie wiem jak laski planuja wpadki:) ciekawe to jest bo
          moj M to chyba wie lepiej odemnie ktory dzien cyklu mam:)
        • mike78 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 18:59
          Normalnie jakbym czytała o sobie. Też już mi zegar tyka a moj Luby
          też mnie zbywa. Później, potem, nie teraz.....
          Najgorsze jest to, że w pewnym krótkim okresie nawet się staraliśmy
          tak na serio a potem znowu zaczął się wycofywać tak bez słowa. Dla
          mnie było to tak jakby związek zmowu spadł na niższy poziom.
          Czasami mi z tego powodu smutno i nawet po tym jak się
          pokochamy "bezpiecznie" to mi smutno i czegoś mi brakuje.
          • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 19:34
            > Najgorsze jest to, że w pewnym krótkim okresie nawet się
            staraliśmy
            > tak na serio a potem znowu zaczął się wycofywać tak bez słowa.

            No właśnie my też. Albo inaczej - może nie dokładnie "staraliśmy
            się", ale mój chłop po prostu olewał wszelką antykoncepcję :)
            Niedługo wprawdzie to trwało... a teraz znowu: "gdybyśmy już wpadli,
            to byłoby fajnie, ale jak nie to nie - później" :(
            • mike78 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 13:44
              No mówicie tu o rozmowach z facetem. Tylko co ja mam zrobić jak chcę rozmawiać o ważnych dla mnie sprawach czyli o naszym związku i jego przyszłości, o dziecku, o ślubie on albo przestaje się odzywać , albo zbywa mnie zmiana tematu albo jak już powie to coś w stylu " nie czuję tego ślubu jeszcze" albo " nie wiem czy my mentalnie do siebie pasujemy" albo coś w tym stylu. Jesteśmy ze sobą trzy i pół roku, od pół roku jesteśmy zaręczeni. Na wiosnę planowaliśmy ślub w październiku ale wszystko sie rozmylo. Bardzo chcę być z Nim, ale po tekście że on nie jest pewny itp to ja też powoli przestaje mu ufać.
              Co do dziecka to jak powiedziałam był czas,że staraliśmy się mocno, po czym on przestał i zaczął uciekać tłumacząc, " ze nie ma fazy"
              Kurka wodna. Czasami to ja nie rozumiem nic.
    • kulka100 Pokaz Twojemu M to.... 28.09.07, 18:53
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4530552.html
      Zobacz jaka slodka i jaka madra:) Kurcze samej mi sie teraz takiego
      madrego ufoludka w domu chce miec:) JUZ!:) Zobcze dzisiaj jak moj M
      zareguajne na taka cudowna dziewczynke. Z dziecmi mozna sie cudownie
      bawic i spedzac wolny czas. Napewno tatus wpadl na to zeby coreczke
      nauczyc mapy swiata:)
      • ynusia Re: Pokaz Twojemu M to.... 28.09.07, 19:23
        A tak, widziałam to jeszcze zanim przeczytałam Twój post i od razu
        pomyślałam o tym, że trzeba mu pokazać :>
      • kulka100 A moze mu nie pokazuj 28.09.07, 22:22
        Moj powiedzial ze chyba to dziecko jest autystyczne:) i wcale nie
        sympatyczne jak tak klaszcze:)
        Ale teraz moj M wie gdzie jest Sri Lanka, a wczesniej nie wiedzial:)
    • pantarejka Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 19:22
      Ynusiu, z Twoich postów jakoś nie wynika, czy jesteście małżęństwem,
      czy też nie. Niektórzy a priori założyli, że tak.

      U mnie sprawa była prosta: kobieta musi wiedzieć, czego chce i
      stawiać warunki oraz się określać od początku. Po około roku
      znajomości spytałam mojego wybranka, co z nami dalej będzie... i tak
      się zaczęło przełamywanie jego oporu :))) Bo nie da się ukryć, że
      opór był. Ale była tez wolność - dla obu stron. Każde z nas mogło
      pójść swoją drogą - taką, którą wybierze w zgodzie ze swoim
      sumieniem. Podwóch latach znajomości bylismy małżeństwem... i tu
      nastąpiło moje zdziwienie. Mój mąż najpierw opierał się przed
      małżeństwem, a potem z taką samą siłą zaczął dążyć do posiadania
      dziecka! W tym roku skończył 31 lat i stwierdził, że po prostu zycie
      jest krótkie, a on chce wychować swoje dzieci (chcemy mieć dwójkę
      lub trójkę), chce widzieć, jak rosną, jak dojrzewają, jak idą same w
      życie...

      Jestem w 9 miesiącu ciąży. Za dwa tygodnie będzie z nami nasz
      synek :))) Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Mąż często dotyka
      mojego brzucha, rozmawia z chłopczykiem i słucha bicia jego
      serduszka... Nie może się doczekać...

      Myślę, że może niechęć do posiadania dziecka u Twojego "faceta" może
      wynikać z faktu, że jego wątpliwości dotyczą raczej Twojej osoby,
      niż dzieci jako takich...

      I zgadzam się z Iberią - wrabianie faceta w dziecko jest nieetyczne,
      ponizej pewnego poziomu i jakieś takie niesmaczne...
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 19:30
        no jak dla mnie to jest znowu ble ble ze ty jestes lepsza bo facet
        sie z toba ozenil chce dzieci, a ynusi facet nie chca z nia byc i
        dlatego nie chce dzieci. to po jaka cholere z nia jest od kilku lat
        jak mu nie odpowiada. niech sobie zmieni kobiete. Ynusi Facet
        wygalda na to ze dobrze zarabia ma malo czasu na rodzine i moze
        dlatego ma watpliwosci?
        pozatym zyjemy w 21 wieku i malzenstwo nie jest potrzebne aby miec
        dziecko. Rodzina to rodzice i dziecko czy dzeci ale czy musza miec
        slub to chyba juz nie jest powiedziane biorac pod uwage ilsc
        rozwodow.
        • pantarejka Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 20:08
          kulka100 napisała:

          > no jak dla mnie to jest znowu ble ble ze ty jestes lepsza bo facet
          > sie z toba ozenil chce dzieci, a ynusi facet nie chca z nia byc i
          > dlatego nie chce dzieci.

          Nie wiem, dlaczego odebrałaś mój post w ten sposób. Nie mam poczucia
          wyższości. Czuję się w swoim związku szczęśliwa i kochana. Jeśli
          potrafisz czuć to samo w wolnym związku, to cieszę się z tego razem
          z Tobą. Mogę pisać tylko o mnie i moim mężu - my bysmy nie
          potrafili. Mamy za sobą 14 miesięcy małżeństwa, mieliśmy wiele
          trudnych chwil, przeprowadziliśmy wiele trudnych rozmów. I wiemy
          jedno - gdyby nie ślub, po prostu nie bylibyśmy ze soba razem... Po
          trudnych chwilach przychodzą jednak chwile szczęścia i coraz
          głębszego zrozumienia. Po prostu uczymy się siebie coraz lepiej...
          Może jestem w jakiś sposób "ułomna", pomimo 21 wieku, ale małżeństwo
          daje mi większe poczucie bezpieczeństwa (pomimo dużej liczby
          rozwodów), niż wolny związek.



          > to po jaka cholere z nia jest od kilku lat
          > jak mu nie odpowiada. niech sobie zmieni kobiete.

          Może z wygody? Mężczyźni mają takie inżynierskie podejście. Po co
          psuć coś, co dobrze funkcjonuje... Patrzę na moje koleżanki,
          rówieśnice, które właśnie zostały "zmienione", są ładne, mają
          mieszkania, dobrą pracę, ale są w depresji, bo kobiecie w wieku 30
          lat po takiej "zmianie" bardzo trudno znaleźć fajnego faceta. Ze
          zdziwieniem odkrywają, że ich koledzy - równolatkowie szukają kobiet
          w przedziale wiekowym 20-24 lata.

          > Ynusi Facet
          > wygalda na to ze dobrze zarabia ma malo czasu na rodzine i moze
          > dlatego ma watpliwosci?

          a może nie dlatego?

          > pozatym zyjemy w 21 wieku i malzenstwo nie jest potrzebne aby miec
          > dziecko. Rodzina to rodzice i dziecko czy dzeci ale czy musza miec
          > slub to chyba juz nie jest powiedziane biorac pod uwage ilsc
          > rozwodow.

          Dla mnie życie jest za krótkie, by sobie pozwolić na próbowanie
          czegoś. Uwazam, że zawsze należy coś robić najlepiej, jak się
          potrafi. Tak na sto procent. Jesli stać Cię na coś takiego w wolnym
          związku, to wszystko jest w porządku.... mnie by na to nie było
          stać... Uczciwie się do tego przyznaję...

          I jeszcze mała uwaga do Twojego postu poniżej na temat warunków.
          Może bardziej szczęśliwe okreslenie, to "ustalanie granic". Ma to
          wiele wspólnego z wolnością i pamiętaniem o tym, że moja wolność
          kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

          Właśnie mój małżonek szanowny zajrzał do mnie na chwilę. Kocham go
          jednak... Pomimo tysiąca jego wad. To chyba ta miłość bezwarunkowa,
          o jakiej pisałaś. Życzę Wam podobnego szczęścia... Czasem jestem tak
          szczęśliwa, że aż to boli i modlę się, by ktoś tego nie "zdmuchnął"
          tak jak świeczki...
          • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 20:35
            Mamy za sobą 14 miesięcy małżeństwa, mieliśmy wiele
            > trudnych chwil, przeprowadziliśmy wiele trudnych rozmów
            I wiemy
            > jedno - gdyby nie ślub, po prostu nie bylibyśmy ze soba razem
            ------
            Ja jestem w "malzenstwie bez papieru" 5 i pol roku to nieco dluzszy
            staz od Twojego. Gdyby nie slub??? wiec moze ten Twoj zwiazek nie
            jest AZ tak pewny jak Ci sie wydaje. slubu nie mamy. Jestesmy stazem
            dluzszym zwiazkiem od Twojego i jakos bez slubu idzie nam calkiem
            dobrze. A co u Ciebie ten slub znaczy w razie problemu???
            "kochanie przeciez po slubie jestesmy, rozwod itd itp...jaki wstyd"
            Naprawde nie wiem w jakim swiecie zyja laski ktore sadza ze slub to
            znaczy zwaiazek na cale zycie.

            • pantarejka Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 22:18
              Nie ma się co licytować. Może dla Was taki układ jest dobry. Dla nas
              by nie był... Piszę tylko we własnym imieniu. Wiem po prostu, że
              jesli nawet się kłócimy tak, że aż wióry lecą, to i tak będziemy
              razem. Wszystko zależy od wartości w jakie się wierzy. Poza tym dla
              mnie rozwód to przyznanie się do porażki, a ja nie cierpię
              przegrywać. sparafrazuję tu wypowiedź jakiejś aktorki, która bardzo
              mi się spodobała. Spytano ją jaka jest recepta na szczęśliwe
              małżeństwo i czy kiedykolwiek myślała o rozwodzie. Jej odpowiedź
              była następująca: " O rozwodzie? Nigdy! Ale o zabójstwie często!" :)

              wiem, że zarówno dla mnie, jak i dla mojego męża rodzina jest
              priorytetem. Poza tym ta świadomość... że kiedys, komus się coś
              przysięgało... wyznawane ideały, uczciweość... ale to już zupełnie
              inna bajka...

              W kazdym razie czujemy się tak, jakbysmy razem wzięli
              się za ręce i skoczyli na głęboką wodę. Nie ma odwrotu i najlepsze,
              co możemy zrobić, to starać się ze sobą porozumieć i osiągać
              kompromisy. Przed nami kolejne wyzwanie.... dziecko. Już przeczuwam,
              te awantury :) Ale z drugiej strony nie mogę się doczekać chwil
              szcześcia, radości i frajdy, która bedziemy mieli patrząc na to, jak
              nasz synek dorasta...

              A małżeństwo? To sinusoida: są chwile smutku i radości, ciemność i
              jasność, dzień i noc... To jednak oznacza równowagę... a równowaga i
              złoty środek to bardzo ważna rzecz w życiu. Może na tym właśnie
              polega cżłowieczeństwo...
        • enith Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 20:25
          kulka100 napisała:

          > no jak dla mnie to jest znowu ble ble ze ty jestes lepsza bo facet
          > sie z toba ozenil chce dzieci, a ynusi facet nie chca z nia byc i
          > dlatego nie chce dzieci.

          Nie ma to jak umiejętność czytania ze zrozumieniem! Gdzie dziewczyna napisała
          coś takiego? Gdzie napisała, że jest lepsza od autorki wątku, bo ma męża i jest
          w ciąży? Opisała swoją sytuację i przy okazji dotknęła problemu bardziej
          powszechnego, niż się sądzi. Ile było tu już wątków, że dziewczyna próbowała
          latami zaciągnąć faceta do ołtarza, a ten, nie wytrzymawszy presji, odszedł,
          szybko wiążąc się węzłem małżeńskim z inną, dowodząc, że nie był przeciwnikiem
          małżeństwa jako takiego, ale małżeństwa z konkretną osobą. Analogicznie bywa z
          chęcią posiadania potomka (dziecko tak, ale nie z tą kobietą), ale nikt nie
          napisał, że to musi być przypadek ynusi. To MOŻE być przypadek ynusi, ale tego
          nie wiemy i się pewnie nie dowiemy. Autorce wątku radzę natomiast:
          - usiąść z mężem w sprzyjających warunkach (żadnych delegacji w kalendarzu,
          żadnego meczu w telewizji),
          - spokojnie wyłuszczyć swoje racje,
          - dać mężowi czas (tydzień, miesiąc, jak ynusia uważa), by podjął decycję o tym
          kiedy i czy w ogóle chce zacząć starać się o dziecko,
          - przez ten czas NIE podnosić tematu ciąży, niech facet sam sobie to wszystko
          przemyśli bez wrażenia, że wierci mu się ciągle dziurę w brzuchu,
          - po upływie minionego czasu znowu usiąść w sprzyjających warunkach i spytać o
          decyzję, jaką podjął,
          - POD ŻADNYM POZOREM nie dać się zbyć lakonicznymi odpowiedziami typu "później",
          "po delegacji", "po wakacjach", "nie wiem dokładnie" itp., poprosić o konkretną
          datę np. "od dziś za rok", "w twoje 30-ste urodziny" czy coś w tym stylu, ważne,
          by nie był to znowu jakiś bliżej nieokreślony czas,
          - cierpliwie poczekać (czas przeznaczając np. na niezbędne kontrole lekarskie,
          przegląd zębów, badania w kierunku toksoplazmozy itp.)
          - po upływie umówionego czasu (a może wcześniej, jak się pan zdecyduje) zacząć
          się starać i mieć duuużo zabawy.

          Jeśli natomiast chłopak bedzie wykręcał się od podania konkretnej daty lub poda
          ją, ale się doń nie zastosuje, powtórzę radę, która już tu padła - zastanów się,
          czy chcesz być w związku z kimś, kto nie chce mieć z tobą dziecka i czy twoje,
          czy tej osoby szczęście jest dla ciebie ważniejsze. Życzę powodzenia z całego
          serca, mam nadzieję, że dojdziesz do porozumienia z partnerem.
      • kulka100 warunki 28.09.07, 19:32
        I nie, kobieta nie powinna stawiac warunkow! Chyba nie chcialabys
        zeby warunki Ci maz stawial? Co to wogole zanczy ze kobieta ma
        warunkis stawiac? Kazdy jest czlowiekiem wolnym a nie jakies warunki.
        • ynusia Re: warunki 28.09.07, 19:50
          Kurrrczaczki, nie wiem, ale chyba zgadzam się z Kulką... Zwłaszcza
          że on nie z tych, którzy ulegają, gdy sprawę stawia się na ostrzu
          noża. Jedno z jego ulubionych powiedzeń (całkiem niegłupie!) to "im
          większy nacisk, tym większy opór" ;) Zresztą rozumiem go, bo jak na
          mnie ktoś naciska i stawia mi warunki, to się zamykam w sobie... i
          opieram się czasem przez czystą złośliwość.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 19:42
        > Ynusiu, z Twoich postów jakoś nie wynika, czy jesteście
        małżęństwem,
        > czy też nie.
        Nie wynika, ponieważ uznałam że w moim konkretnym przypadku jest to
        mało istotne. Nie chciałam żeby ktoś generalizował.
        Jednak skoro padło takie pytanie - nie jesteśmy małżeństwem.
        Mieszkamy jednak razem i wspólnie prowadzimy gospodarstwo. (Co
        oznacza, że od mniej więcej dwóch lat na każdą nową rzecz składamy
        się po połowie - mamy wspólny samochód, komputer, sprzęty RTV/AGD
        itp.)
        • nin4 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 20:35
          ja to sobie myślę, że twojemu facetowi odpowiada wygodne życie jakie prowadzicie
          i ciężko mu podjąć świadomą decyzję o rezygnacji z tego wszystkiego. Mówiąc o
          ewentualnej wpadce, daje do zrozumienia że nie miałby nic przeciwko, żebyś to Ty
          podjęła decyzję za was oboje - jakby co to odpowiedzialność niejako spadnie na
          ciebie. Nie twierdzę że każe ci ponosić konsewkwencje w przyszłości, czy że
          będzie cie o to obwiniał, chodzi mi bardziej o sam psychologiczny aspekt tej
          decyzji.
          Sama waham się czy mieć dziecko czy nie (mam 28 lat i juz czuje tik-tak a mój
          facet nie ma nic przeciwko temu) i jak jestem coraz bliżej jej podjęcia,
          nachodza mnie wątpliwości i przekonanie, ze to wygodne życie skończy się
          nieodwołalnie i już nigdy nie będzie tak samo. Owszem, wiem że może być lepiej,
          na pewno będzie :), ale gdzieś tam kołaczą mi się myśli, że na pewno nie
          łatwiej. Ot zwykły konformizm. I chyba to męczy twojego faceta.
          Polecam rozmowę! Może zadaj mu żartem pytanie: "a co by było gdybyśmy wpadli,
          miałbyś coś przeciwko?" Ciekawe jak zareaguje...
          • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 28.09.07, 21:08
            > Polecam rozmowę! Może zadaj mu żartem pytanie: "a co by było
            gdybyśmy wpadli,
            > miałbyś coś przeciwko?" Ciekawe jak zareaguje...

            A więc... kiedy jakieś trzy lata temu zdarzyło się tak, że wydawało
            nam się, że wpadliśmy - to był strach i przerażenie. Podobna
            sytuacja rok temu - siła spokoju :> Przyzwyczaił się do tej myśli,
            dopuścił tę opcję. Tak jak pisałam wcześniej - kilka razy
            słyszałam "dawno już powinnaś mnie wrobić". Cholerny asekurant ;)
    • kulka100 Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 20:45
      Sluchaj Nusia, powiedz Twojemu facetowi ze musisz miec dziecko bo
      poprostu zamiast wychowywac wasze dziecko, np. teraz klasc go spac
      to Ty marnujesz czas na jakims babskim forum.
      Ja sie przyznaje ze caly dzien przed kompem spedzilam:) A widzac
      czestotliwosc i godziny Twoich wpisow Ty tez:)
      No wiec trzeba sie zabierac do robty i z wozeczkiem na spacerek
      zamiast siedzec na FK i opowiadac i pier.... za przeproszeniem:)))
      Mozna by teraz uczycz taka mala Lilly liczyc do 1000 naprzyklad:)
      A facetowi nigdy nie mow ze ma jakis termin na odpowiedz np. Twoje
      30 urodziny bo dopiero sie wkur.....
      • enith Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 20:54
        > A facetowi nigdy nie mow ze ma jakis termin na odpowiedz np. Twoje
        > 30 urodziny bo dopiero sie wkur.....

        Wkur.... to on się za chwilę jak mu baba będzie jęczeć o dziecku, którego on, z
        bliżej nie znanych nam powodów, nie chce. Ynusia jak głupia dawała się zbywać od
        lat półsłówkami i co z tego ma? Ani dziecka, ani nawet jego perspektywy.
        • ynusia Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:03
          Ynusia jak głupia dawała się zbywać o
          > d
          > lat półsłówkami i co z tego ma? Ani dziecka, ani nawet jego
          perspektywy.

          Otóż nie od lat, tylko jakoś tak od... marca tego roku chyba, mniej
          więcej. No i perspektywy były, bo dopiero kilka dni temu oświadczył,
          że jednak chyba nie jest "gotowy" (ta jego cholerna zmiana pracy -
          przypuszczam że tym się stresuje mocno).
          Dzięki enith za rady w Twoim wcześniejszym poście. Generalnie
          większość tych rzeczy już przerabiałam - i stało się tak, jak się
          stało, to znaczy on owszem, bardzo chętnie i dopiero jak
          przychodziło co do czego - to po prostu panika...
          • kulka100 Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:12
            bardzo chętnie i dopiero jak
            przychodziło co do czego - to po prostu panika...
            -----
            A Ty nie panikujesz?? Kurde dla mnie ciaza to abstrkacja:) Przez
            ostanie kilka miesiecy a przynajmniej rok to raczej w moim przypadku
            ja odkladam i odkladam...wystarczy powiedziec "chodz kochanie
            idziemy robic baby":) ale jakos tak sie ociagam...:)

            • ynusia Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:22
              > A Ty nie panikujesz??
              No jakoś nie... Kiedyś owszem ;)
        • kulka100 Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:09
          Ynusia jak głupia dawała się zbywać o
          > d
          > lat półsłówkami i co z tego ma? Ani dziecka, ani nawet jego
          perspektywy.
          --------------------
          Sadze ze Nusia jest rozsadna kobieta i da sobie rade.Facet
          powiedzial ze wpadke bedzie akceptowal a to oznacza jego aprobate,
          przynajmniej w polowie. A dlaczego facet nie chce dziecka?????
          Z miliona powodow.
          Bo dziecko w nocy placze i nie daje spac
          bo trzeba nadziecko wydawac kase i mniej na siebie
          bo zona bardziej zwraca uwage na dziecko a nie na mnie
          a powodw mozesz sobie dodac 100 i wiecej.

          To ze ma obawy to przeciez chyba nic trudnego do zrozumnienia.
          Nusia, wydaje mi sie ze panie chca ci powiedzec abys dala termin
          facetowi do twoich 30 urodzin (kiedy wogole sa?:) ze wtedy ma Ci sie
          oswiadczyc a zaraz po torcie isc i zrobic dziecko:) A jak nie to
          wynocha i juz! Bo jest gow.... wart!Bo napewni Cie nie kocha jezeli
          wgole smie miec jakie kolwiek watpliwosci!Hhahaha!
          • enith Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:20
            Kulka, aż boję się zapytać czemu tak się ciskasz. Czy temat dotyczy także ciebie
            osobiście? Ynusia poprosiła o radę, stąd ten wątek, ale rady nasze ma głęboko w
            d... Cóż, jej prawo.

            A tobie radzę jeszcze raz przeczytać wątek i jeśli znowu zaczniesz się
            dopatrywać słów, które to nie padły to przeczytaj jeszcze raz, i jeszcze raz,
            jeśli zajdzie taka potrzeba. Może wtedy zauważysz, że nigdzie nie napisałam, że
            ma faceta kopnąć w d..ę, jeśli się nie oświadczy i nie zrobi jej dziecka. Ma
            przeprowadzić rzeczową rozmowę i ma prawo oczekiwać szczerości. Facet nie
            zabiera się "do roboty" i nie musi, to nie jemu tyka zegar biologiczny. A kiedy
            pewnego dnia stwierdzi, że dorósł do ojcostwa, a okaże się, że ynusia już rodzić
            nie może, bo jest na to za stara, to nie będzie kłopot dla niego, prawda? Tyle
            jest przecież innych młodszych kobiet.
            • ynusia Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:25
              Ynusia poprosiła o radę, stąd ten wątek, ale rady nasze ma głęboko w
              > d... Cóż, jej prawo.

              Czy ja gdzieś tak napisałam...? Na pewno nie i zaprzeczam - nie mam
              Waszych rad w d... :)
            • kulka100 Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:35
              Kulka, aż boję się zapytać czemu tak się ciskasz.
              ----
              Ja sie nie ciskam, tylko tez kiedys bylam w podobnej sytuacji.
              Doszlismy do porozumienia i wiem co moj facet chcial a czego nie
              chcial slyszec. Wszystko nie bylo WOGOLE zwiazane z tym ze on nie
              chce ze mna byc. Schodzilo do tego ze poprostuu naprzyklad obawial
              sie ze finansowo nie podola i pare innych problemow.
              A teraz jak juz mam zgode to ja sie troche waham pomimo tego ze nie
              powinnam bo definitywnie czas. Wiec Ynusia ma podbny problem do
              mojego z jeszcze tak niedawna.
              Mysle nawet ze jak juz zdobedzie pozytywna odpowiedz od partnera to
              ona przez jakis czas sama zaczenie sie wahac.
              Aha i nie pamietam aby gdzies zalozycielka watku napisala ze ma
              Twoje czy moje rady w du....
          • ynusia Re: Moja mala konkluzja:))) 28.09.07, 21:20
            > Nusia, wydaje mi sie ze panie chca ci powiedzec abys dala termin
            > facetowi do twoich 30 urodzin (kiedy wogole sa?:) ze wtedy ma Ci
            sie
            > oswiadczyc a zaraz po torcie isc i zrobic dziecko:)

            Miło by było ;) Urodziny za półtora miesiąca.
            Pół dnia na forum - masz rację, Kulka :) - pójdę lepiej ogarnąć
            chałupę... Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. No i oczywiście zajrzę
            tu jeszcze jutro :)
            Pozdrowienia!
          • arszana naprawde wierzycie, ze 28.09.07, 21:21
            mezczyzne ktory nie chce miec dziecka ze swoja zona jest w stanie
            przekonac rozmowa? no, sorry, ale to nie namowienie na kupno nowego
            czajnika, zadajcie sobie pytanie, czy nie chcac kategorycznie miec
            dziecka, Wasz partner mialby szanse slowami, podstawionymi
            artykulami naukowymi, medycznymi wnioskami czy sentymentalno-
            wzruszajacymi motywami zachecic Was do decyzji na ciaze i dziecko?
            Ja tez juz na koniewc, zeby nie gniesc tematu.... do autorki watku..
            daj mu jeszcze czas, 30tka to mlody wiek, ale co potem... to ok,
            moja opinia jest zbyt kontrowersyjna, wiec zycze tylko powodzenia!!!
            • ynusia Na dziś może wystarczy ;) 28.09.07, 21:33
              > moja opinia jest zbyt kontrowersyjna, wiec zycze tylko
              powodzenia!!!
              Dzięki :)
              On nie mówi "kategorycznie nie", bo powiedział już "tak" i - jak
              pisałam - przez pewien czas zupełnie się nie zabezpieczaliśmy. On ma
              po prostu pietra... Dlatego założyłam ten wątek, chcąc poznać Wasze
              opinie - jak go przekonać, żeby się już nie bał; żeby nie patrzył na
              stan konta (całkiem całkiem), mieszkanie (dwupokojowe) tudzież żeby
              w końcu zrozumiał, że nie ma na co czekać.
              • arszana takiej zadymy pewnie 28.09.07, 21:35
                sie nie spodziewalas:))) Rob tak jak Ci serce i glowa dyktuja,
                przeciez Ty jestes zona i znasz swojego mezczyzne od podszewki,
                piersi i glowa do gory<!!!:))
                • ynusia Re: takiej zadymy pewnie 29.09.07, 19:11
                  Zadyma zaiste niezła, ale o to chodzi, żeby dyskusja się toczyła :)
              • kulka100 Re: Na dziś może wystarczy ;) 28.09.07, 21:38
                Ach te finanse, wlasnie przed chwila o tym pisalam... wez swoja
                pensje dodaj do jego, zprawdz w necie ile kosztuje utrzymanie
                dziecka za miesiac plus minus i mu pokaz ze was stac. a moze jeszcze
                na jakies oszednosc was bedzie stac?
                • paulajal Re: Na dziś może wystarczy ;) 28.09.07, 22:55

                  Ja go trochę rozumiem, że może nie chcieć, bo fajnie jest jak jest:-
                  )

                  Z drugiej strony Ciebie też rozumiem, że chcesz, tym bardziej, że
                  odkąd sama jestem mamą, to wiem jaką frajdą jest posiadanie
                  własnego dziecka (u mnie już kolejne w drodze), nic mnie bardziej
                  nie uszczęśliwia niż moi synkowie.

                  No ale tylko sami możecie się zastanowić czego RAZEM chcecie, no bo
                  cały w tym ambaras, aby dwoje chciało na raz. Może odpuść te
                  rozmowy na miesiąc czy dwa, żeby nie był taki osaczony tematem, a
                  potem porozmawiaj z nim na poważnie, że b Ci zależy i na dziecku i
                  na nim, więc chciałabyś ustalić konkretnie kiedy i czy w ogóle
                  planuje z Tobą potomstwo, bo to ważna dla Ciebie sfera związku i
                  życia. Co się odwlecze, to nie uciecze, jeszcze młoda jesteś, ale
                  warto by wiedzieć co dalej...

                  Ps. I raczej nie daj się zbyć argumentem finansowym, mieszkaniowym
                  w Waszej sytuacji, zresztą dziecko wcale tak dużo nie kosztuje, 2
                  dorosłych, pracujących i rozgarniętych ludzi zapewne stać jest na
                  utrzymanie malucha.
    • kasha101 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 15:00
      hm...a mi tak przyszlo do glowy to, o czym sama czasem mysle, ze
      kiedy juz nastapi TEN moment, to ja, zeby Go, mojego M nie
      stresowac, wyloze mu ponizsze argumenty, ktore jego beda mialy
      podniesc na duchu, a ktorych prawdziwosci ja, mimo wszystko, bardzo
      sie obawiam. Bo:
      1. Po 30tce w ciaze? Tak hop siup? owszem, niektorym sie zdarza, ale
      wiekszosc raczej stara sie troche, zanim zaskoczy:), a i to z roznym
      skutkiem...
      2. A po tabletkach trza troche odczekac, wiec moze nie od razu po
      dostawieniu sie starac, tylko tak troche...wyluzowac? Moze troche
      uwazac, ale nie az tak za bardzo znowu, bedzie co ma byc,a skoro
      chcemy w sumie oboje miec dziecko...To nic sie nie stanie, jesli sie
      pojawi:)

      Jednym slowem radzilabym wrzucenie na luz...Nie ma nic bardziej
      zniechecajacego niz presja:( Ja, 30tka za mna juz pare miesiecy
      temu, w uszach glosne TIK TAK, i co z tego...? Szukam innej pracy,
      obecnej juz nie mam, innej na horyzoncie takze...A presja rosnie,
      bo...patrz punkt 1szy.
      On, rok starszy, platna jakos, ale ciezka i stresujaca praca, ktorej
      nie cierpi, nie mowi zdecydowanego "nie" na dziecko, ale jesli juz
      to nie w tym momencie na pewno. Ale wiem, ze jak tylko stane na
      nogi, to pojawi sie niechybnie TEN moment, ze juz czas najwyzszy i
      wtedy...wtedy bede sie trzymac tych dwoch punktow, zeby On sie nie
      spinal za bardzo, a ja...pewnie bede sie modlic, zeby
      jednak "zaskoczylo"...
    • yannisai witaj w klubie 29.09.07, 15:20
      ja poki co stwierdzilam, ze zawieszam rozmowy na ten temat w mysl
      zasady- im wiekszy nacisk, tym wiekszy opor
      poczekam kilka tygodni- tak ok 4-5 mcy i wtedy wroce do tematu
      • ynusia Re: witaj w klubie 29.09.07, 19:17
        > ja poki co stwierdzilam, ze zawieszam rozmowy na ten temat w mysl
        > zasady- im wiekszy nacisk, tym wiekszy opor

        No i coś w tym jest, naprawdę... Całkiem sporo facetów tak ma.

        Choć wczoraj pogadałam trochę z tym moim na poważnie... no i
        wyobraźcie sobie że znowu jest na "tak"! Może nie bardzo
        zdecydowanie, ale jednak. Oby mu się nie odwidziało przez najbliższe
        trzy tygodnie... co najmniej... ;)
        • yannisai Re: witaj w klubie 29.09.07, 19:44
          kurcze, zazdroszcze- wizja 3 tygodnie
          u mnie to wizja 3 lata, bo wlasnie tyle wg mojego potrzeba by miec
          dziecko
          a ja juz teraz bym chciala
          • ynusia Re: witaj w klubie 29.09.07, 21:17
            > kurcze, zazdroszcze- wizja 3 tygodnie

            Napisałam - jak mu się nie odwidzi...
            Facet to baran jest - myśli że jak raz się bzykniemy bez
            zabezpieczenia, to od razu się uda, szast-prast... (mój w każdym
            razie tak sądził jeszcze kilka miesięcy temu) A to wcale nie tak
            łatwo...
            Yannisai, przeczytaj wszystkie posty (= rady) w tym wątku - i
            namawiaj chłopa! Nie ma na co czekać...
            • kulka100 Re: witaj w klubie 30.09.07, 09:53
              No a pochwal sie jakich argumentow uzylas, ze go przekonalas,
              przynajmniej na ten moment?
              • ynusia Re: witaj w klubie 30.09.07, 13:53
                > No a pochwal sie jakich argumentow uzylas, ze go przekonalas,

                Kulka, nic nowego, nic o czym bym wcześniej z nim nie rozmawiała ;)
                Przede wszystkim wiek - że nie ma na co czekać i że nie jest to coś,
                z czym byśmy sobie nie poradzili, bo nie tacy sobie radzą.
                Jak już pisałam, gadać i obiecywać to on potrafi. Odpowiednio
                reaguje na właściwe argumenty i nawet daje się przekonać; a
                przynajmniej sprawia takie wrażenie. Dopiero jak przyjdzie co do
                czego, to normalnie panikuje. I oznajmia że "kiedy
                indziej", "później", "jeszcze nie teraz". Może za duża presja? Nie
                wiem...
            • yannisai Re: witaj w klubie 01.10.07, 11:55
              JA wiem, ze nie ma co czekac, tylko ON jeszcze nie wie :)

              > Facet to baran jest - myśli że jak raz się bzykniemy bez
              > zabezpieczenia, to od razu się uda, szast-prast...

              Mojej kolezance udalo sie za pierwszym razem wlasnie
              ale to pewnie tylko maly procent ogolnych staran o dziecko, inni
              pewnie za pierwszym razem nie trafiaja

              Ja juz nie wiem jakich argumentow uzywac.
              Dla mojego faceta argumentem numer jeden jest slub
              Slub musi byc i koniec
              Ciezko mi znalezc cos do dyskusji w tej materii, no bo przeciez mu
              sie nei oswiadcze, to raz
              a dwa- organizacja slubu to minimum kilka miesiecy
              • ynusia Re: witaj w klubie 01.10.07, 12:09
                > Mojej kolezance udalo sie za pierwszym razem wlasnie

                Mojej też - jednej :)
                Ale w przypadku innych to przecietnie pół roku starań.
    • trypel Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 20:50
      Moze taki argument - jak sie durniu szybko nie zdecydujesz to jak bedziesz na
      wywiadówki za 15lat chodził to nauczycielka powie że dziadek Miecia przyszedł...
      Na mnie by zadziałalo :)
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 29.09.07, 21:13
        > Moze taki argument - jak sie durniu szybko nie zdecydujesz to jak
        bedziesz na
        > wywiadówki za 15lat chodził to nauczycielka powie że dziadek
        Miecia przyszedł..

        Dobre, dobre! Na pewno skorzystam z tego w odpowiednim momencie,
        hehehe... Dzięki ;)
        • yannisai Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 11:59
          ja chyba jednak na razie nie moge z tego skorzystac
          i mam nadzieje ze nei bede musiala czekaz az tak dlugo
    • lupus76 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 30.09.07, 09:43
      Tak z ciekawości - co zrobisz, jak facet powie w końcu, że NIE CHCE
      potomka?
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 30.09.07, 13:48
        > Tak z ciekawości - co zrobisz, jak facet powie w końcu, że NIE
        CHCE
        > potomka?

        Odpowiadam: nie wiem. Trudno teoretyzować.
        Jednak nigdy nie powiedział wprost i otwarcie, że nie chce. Zawsze
        tylko "kiedyś", "później", "jeszcze nie teraz".
        • hanwar a u mnie zupełnie odwrotnie.... 30.09.07, 16:49
          mąż już gotowy na dzidziusia, a ja jak słyszę taki tekst, to mam
          ochotę zwiewać z łóżka :/....
        • enith Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 30.09.07, 20:54
          > Jednak nigdy nie powiedział wprost i otwarcie, że nie chce. Zawsze
          > tylko "kiedyś", "później", "jeszcze nie teraz".

          W taki właśnie ładnie zawoalowany sposób żona przyjaciela powiedziała mu, że
          jednak dziecka nie chce. Nigdy wprost, tylko "później", "po wakacjach", "a na
          święta to już na pewno". Gdy po siedmiu latach małżeństwa w końcu wymusił
          rozmowę na temat konkretnego terminu żona przyznała się, że dziecka tak naprawdę
          nie chce. Ale za to rozwód przynajmniej był szybki, a przyjaciel w kolejnym
          małżeństwie został po raz pierwszy tatusiem w wieku 45 lat.
          A tobie radzę, jeśli jesteś pewna swojego partnera i wiesz, że, kolokwialnie
          mówiąc, nie zrobi cię z dzieckiem "na szaro", to może faktycznie poczekaj. 30
          lat to nie wyrok, moja znajoma urodziła śliczne zdrowe bliźniaczki mając 40 lat
          i to własnie ona radzi mi, żebym się z dziećmi nie spieszyła, tylko cieszyła
          mężem (mam 29 lat).
          • yannisai Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 11:57
            U mnei na szczescie rozmowa wypadla pozytywnie
            Facet chce miec dziecko, a wlasciwie to nawet dwoje i jest mu
            obojetne czy bedziemy miec chlopca czy dziewczynke

            Wiec pozostaje tylko jedno pytanie- KIEDY?

            ;-)
          • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:18
            30
            > lat to nie wyrok, moja znajoma urodziła śliczne zdrowe bliźniaczki
            mając 40 lat

            Nie wątpię że jest to możliwe :) Moja babcia urodziła mojego wujka w
            wieku 43... inna sprawa że było to jej trzecie dziecko. Jednak...
            generalnie wolałabym żeby nie było tak, jak ktoś już w tym wątku
            prorokował: tatuś idzie do synka na wywiadówkę, a pani nauczycielka
            mówi: "o, dziadek Miecia przyszedł" ;)
            Ja też jestem późnym (ale nie pierwszym) dzieckiem - mama miała 33
            lata. I przyznam się, że w przedszkolu trochę cierpiałam, że
            mam "starą" mamę... Młodzi rodzice innych dzieciaków byli według
            mnie "fajniejsi". W podstawówce na szczęście mi to przeszło :) ale
            wcześniej miałam trochę pretensji do losu...

            30-tka to nie wyrok, ja wiem; ale jakoś tak im ona bliżej, tym mi
            gorzej ;) No cóż, ten mój wiele razy stwierdzał że chce (i to
            dwójkę - i to ze mną, żeby nie było wątpliwości, hehe) - tylko
            przejście od słów do czynów jakoś niesporo mu idzie.
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:40
        To wedlug Ciebie ona powinna szukac faceta ktory chce dziecko teraz
        i zaraz??? Powiedzial ze chce, tylko nie teraz, to dlaczego do
        cholery mu nie wierzyc? Naprawde musialby byc bezczelnym, porabanym
        typem zeby kobiete z ktora jest w zwiazku od wielu lat tak zwodzic,
        wiedziac ile lat ma ta kobieta.
    • julia0001 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 30.09.07, 17:24
      u nas na razie to marzenia bo jestesmy narzeczenstwem...ale wielkie i
      piekne...ja czuje ze chce miec bardzo dziecko on tez to chyba przychodzi
      naturalnie...i jest piekne.
    • butterflymk Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:20
      jestem przeciwniczka namawiania faceta do dziecka...
      on musi sam chcieć.
      potem będziesz płakac że ty sama bedziesz musiała sięnim zjamować,
      bo maz powie chciałas dziecko to masz ;)
      będzie miał usprawiedliwienie, a wychowywanie i opieka nad baby nie
      jest taka latwa zwłąszcza w pojedynkę.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:24
        > potem będziesz płakac że ty sama bedziesz musiała sięnim zjamować,

        No więc... doszłam już do takiego etapu, że nie "płakałabym", na
        pewno. Oczywiście że wychowanie i opieka nad dzieckiem to nie taka
        prosta rzecz. Ale wiele kobiet doskonale sobie z tym radzi w
        pojedynkę (np. moja mama - uważam że poradziła sobie ze mną
        znakomicie :)
        • butterflymk Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 13:08
          jasne rozumiem Cię,
          moja mama doskonale poradziła sobie z dwójka dzieci z rożnicą 1.5
          roku...
          ale np moja siostra ma małą baby i juz z nią nie jest tak łatwo, bo
          ma charakterek taki, że ciągle trzeba biegać koło niej...
          więc nie ma zasady na to...
          Teraz wydaje Ci sie że jesteś na takim etapie że zgodzisz się na
          wszytsko żeby mieć dzidzi..
          ja radzę, korzystaj z nraki dzidzi ile możesz:D
          nic na siłę tylko spokojnie sie starajcie powolutku :)
    • julia0001 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:45
      dokladnie mezczyzna sam musi poczuc w sobie, ze pragnie
      dziecka...instynkt ojcowski :)...potem jesli ty bedziesz chciala
      dziecko a on nie...moze np. zle traktowac dziecko, nie kochac go
      wystarczajaco...byc zlym ojcem, i wtedy bardzo dziecko
      skrzywdzisz...moze tez bardzo pokochac dziecko oczywiscie...ale czy
      warto ryzykowac szczescie malenstwa?
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 12:52
        Kurka wodna....jakie Wy wszystkie pesymistki jestescie. Cizas! Czy w
        kazdym zwiazku zawsze wszyscy sa pewni na 100 procent ze chca
        dziecka??? Przciez to ogromna odpowidzialnosc i zmiany. A co maja
        powiedziec faceci ktorzy maja dziecko z wpadki???? A takich jest
        full i jakos rade daja.
      • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 13:14
        > moze np. zle traktowac dziecko, nie kochac go
        > wystarczajaco...byc zlym ojcem,

        Nieee! O ile nie jestem pewna wielu rzeczy, tak tutaj akurat mam
        300% pewności, że mój facet dziecka traktować źle nie będzie.
        Żadnego, a tym bardziej swojego.
    • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 13:03
      Przekonać chyba się nie da. Zwłaszcza do TAKIEJ decyzji. Ja nie robiłabym nic na
      siłę żeby potem nie usłyszeć, że "ja tego chciałam" albo coś w tym stylu.
      • kulka100 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 14:32
        > Przekonać chyba się nie da. Zwłaszcza do TAKIEJ decyzji. Ja nie
        robiłabym nic n
        > a
        > siłę żeby potem nie usłyszeć, że "ja tego chciałam" albo coś w tym
        stylu.
        ----------------
        Mysle ze ynusia zadala zle pytanie z tym przekonywaniem. Jej raczej
        chodzi jakich argumetow uzyc aby facet WYRAZIL ZGODE na dziecko
        teraz a nie za rok.
        A wogole co to znaczy przekonac? Przciez bic pala po glowie go nie
        bedzie zeby go przekonac. Pozatym jezeli "zaplodni" to znaczy ze
        oboje tego chcieli, bo tak jak powiedziala autorka ze we wpadki
        bawic sie nie bedzie.
        • ynusia Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 15:07
          Fakt, może trochę źle to sformułowałam ;) Powinno być: jak przekonać
          faceta do posiadania dziecka natychmiast ;)

          Co nie zmienia faktu, że wywiązała się ciekawa dyskusja. Za którą
          Wam, drogie Forumowiczki, drodzy Forumowicze, bardzo dziękuję :)
          • izabellaz1 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 15:20
            ynusia napisała:

            > Fakt, może trochę źle to sformułowałam ;) Powinno być: jak przekonać
            > faceta do posiadania dziecka natychmiast ;)

            Jedyny sensowny argument moim zdaniem to taki, który gdzieniegdzie
            sygnalizowanym był przez forumowiczów odnośnie wieku. Naprawdę dziecko wymaga
            sprawności fizycznej oraz intelektualnej obojga rodziców. Wymaga energii i
            uwagi. Nie byłabym w stanie już chyba tarzać się po podłodze, nosić na rękach,
            "wariować", "szaleć" (tak jak robię to teraz:)) z dzieckiem dwuletnim po
            czterdziestymktórymś r.ż. (z całym szacunkiem dla osób, które z różnych względów
            decydują się na dzieci po czterdziestce).
            No i miałam w szkole dwójkę kolegów, którzy mieli starszych rodziców i nierzadko
            zdarzało się, że dorośli i dzieci brali ich za dziadków a oni czerwienili się za
            każdym razem. Nie mówię czy to słuszne czy nie bo to sprawa rodziców kiedy
            decydują się na dziecko ale moim zdaniem są jednak jakieś granice.
          • lupus76 Re: Jak przekonać faceta do posiadania dziecka? 01.10.07, 17:04
            ynusia napisała:

            > Fakt, może trochę źle to sformułowałam ;) Powinno być: jak
            przekonać
            > faceta do posiadania dziecka natychmiast ;)


            Muszisz postepować, jak sprawny spec od marketingu:
            - poznać target (zakładam, ze znasz już doskonale)
            - poznać jego potrzeby i wzbudzić nowe, lepsze (w tym przypadku
            dziecko)
            - przedstawqić wyjatkowość nadarzającejk się okazji (moze zaoferuj
            coś w promocji ;))

            Ton oczywicie nieco żartobliwy - ale jeśli nie zdeklarował się
            jednoznacznie, że nie chce- powinnaś według mie właśnie w ten sposób
            postąpić. Powodzenia!


            > Co nie zmienia faktu, że wywiązała się ciekawa dyskusja. Za którą
            > Wam, drogie Forumowiczki, drodzy Forumowicze, bardzo dziękuję :)

            Jo łelkom :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka