agata2810
28.09.07, 18:51
Od pewnego czasu nie uklada mi sie z facetem. wystarczy mala roznica zdan i
powod do klotni gotowy.On twierdzi,ze ja robie problem z byle czego i nawet
kiedy jest ewidentna wina jego obarcza mnie wina za niezdrowa atmosfere miedzy
nami. Dochodzi do tego,ze nie potrafi nawet przeprosic jak przegnie. Tak jakby
mu nie zalezalo. Mam juz dosyc takiego traktowania,cichych dni i takiego
zawieszenia i niepewnosci.Chlopak sie zmienil,kiedys potrafil poprosic o
rzeczowa i pokojowa rozmowe,widzialam ze mu zalezy a dzisiaj podchodzi do
tego na zasadzie takiej ze jak mi przejdzie to sie mam do niego odezwac.Uwazam
to za niepowazne i nie chce wiecej byc tak traktowana.
Nie wiem juz jak mu powiedziec ze niepodoba mi sie to jak postepuje w takich
sytuacjach.Nie mam juz chyba sily.Czy tez zaczac go tak traktowac jakby nie
byl dla mnie wazny?nie wiem co poczac:(