Dodaj do ulubionych

to chyba koniec

28.09.07, 18:51
Od pewnego czasu nie uklada mi sie z facetem. wystarczy mala roznica zdan i
powod do klotni gotowy.On twierdzi,ze ja robie problem z byle czego i nawet
kiedy jest ewidentna wina jego obarcza mnie wina za niezdrowa atmosfere miedzy
nami. Dochodzi do tego,ze nie potrafi nawet przeprosic jak przegnie. Tak jakby
mu nie zalezalo. Mam juz dosyc takiego traktowania,cichych dni i takiego
zawieszenia i niepewnosci.Chlopak sie zmienil,kiedys potrafil poprosic o
rzeczowa i pokojowa rozmowe,widzialam ze mu zalezy a dzisiaj podchodzi do
tego na zasadzie takiej ze jak mi przejdzie to sie mam do niego odezwac.Uwazam
to za niepowazne i nie chce wiecej byc tak traktowana.
Nie wiem juz jak mu powiedziec ze niepodoba mi sie to jak postepuje w takich
sytuacjach.Nie mam juz chyba sily.Czy tez zaczac go tak traktowac jakby nie
byl dla mnie wazny?nie wiem co poczac:(
Obserwuj wątek
    • aire1 Re: to chyba koniec 28.09.07, 19:12
      "Tak jakby mu nie zależalo..."
      Może własnie tak jest...czasem ludziom brakuje jaj żeby skończyć,
      będzie się zachowywał jak kretyn zebyś sama miała go dość i sama go
      rzuciła.

      "Nie wiem juz jak mu powiedzieć ze niepodoba mi sie to jak postepuje
      w takich sytuacjach."

      A próbowałaś w ogóle? Po prostu powiedz to co tutaj. Szanuj się, to
      on też będzie ciebie szanował!
      • sprezyna23 Re: to chyba koniec 28.09.07, 19:20
        Mam tą samą sytuację, co Ty i też nie wiem, co mam zrobić, ale jest
        mi trudnie, bo mamy raze dziecko i on jest moim mężem:(
        Przeczytaj mój wątek niżej"zero zrozumienia"...
        • misscraft Re: szczera rozmowa 28.09.07, 21:54
          Wiecie co, myśle, że jednak szczerość jest najlepsza. Po prostu
          zapytać, czy mu jeszcze zależy czy specjalnie tak postępuje bo chce
          skończyć związek. Wiadomo, że jest ten strach, że on powie "tak",
          ale lepsza jest chwila prawdy niż niepewność.
          Bo może się okaże, że on przytuli i powie, że nie chce zrywać i
          przeprosi, faceci sami nie wiedzą czasam czego chcą.

          Powodzenia.
          • sprezyna23 Re: szczera rozmowa 29.09.07, 15:48
            Rozmowa....a jeśli z niej nic nie wynika???
            Ja rozmawiałam ze swoim mężem, on twierdzi, że mnie kocha...., więc
            dlaczego nie próbuje się zmienić???????
            Ja się staram, ale nie dostaję nic w zamian...
            • misscraft Re: szczera rozmowa 29.09.07, 16:46
              Nie jest tak łatwo się zmienić. Jeśli twierdzi, że kocha to pewnie
              tak jest, może to chwilowy kryzys i przejdzie. Jeśli się kochacie
              szkoda by było to zaprzepaścić.
            • gdywit Re: szczera rozmowa 29.09.07, 17:21
              Wiesz co, nie znam Twojego męża, i nie mogę CI więc powiedzieć, czy faktycznie
              CIe jeszcze kocha czy tylko tak mówi. T możesz wyczuć tylko Ty, z rozmów,
              gestów, zainteresowania Tobą, wspólnym życiem.
              Wtrącę swoje 3 grosze. Daleko mi do ideału, bywam chamski i wybuchowy. Ale u
              mnie z kolei jest tak, że moja żona jest humorzasta, potrafi się sprzeczać i
              dąsać o każdą duperelę (jako faceci inaczej spostrzegamy te same sprawy, musisz
              o tym pamiętać!) nie tylko ze mną. Podczas rozmów - zawsze o nie proszę (no może
              nie zawsze, czasami nie mam juz na to siły) padają często dla mnie zupełnie
              niezrozumiałe argumenty. Może to chodzi o różnicę płci i tak już musi być?
              Główka do góry!
              Wyduś od niego o co mu na prawdę chodzi. I czy czasami nie chodzi o to, że już
              nie potraficie się po prostu dogadać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka