Dodaj do ulubionych

Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związek?

08.10.07, 16:23
Witam.
Chciałbym opisać Wam tutaj mój związek z moją dziewczyną.

Na wstępie generalnie problem naszego związku polega na tym, że obydwoje w
znacznej mierze nadajemy na innych falach,. Wynika to z wychowania,
charakteru, oraz (bez urazy dla mojej dziewczyny) inteligencji i poziomie.
A problem ten narósł od tygodnia - czuję, że, mimo mieszkamy razem, to
jesteśmy obcy sobie. Ja nie dostaję od Niej od tygodnia tego, co bym chciał.
Nie ma rozmów, tych rozmów gorących, które prowadziło by się do rana (w ogóle
bardzo mało w naszym 2-letnim związku takich rozmów było, może w sumie z 10 :(
). Nawet już nie chcę być wymagający; nawet nie potrafimy porozmawiać o swoich
problemach. Ja ostatnio załapałem jakiś gorszy okres, jesienna deprecha, jakiś
dół, upiory z lat nastoletnich powracają, szukanie pracy.
A czemu nie mogę/nie che o tym z Nią rozmawiać?-pewnie zapytacie.
A i pewnie znajdą się Ci, którzy potrafią odpoweidzieć już na to pytanie. A
odpowiedx jest następująca:
Skoro czujesz, że na poziomie podstawowym komunikacj Ona już nie nadaje na
tych samych falach-to odechciewa Ci sie przechodzić w drugi stopień
komunikacji. A za przykładem:
Wieczorkiem, po Jej pracy, przychodzi, i opowiada jakaś hisotrię: cześto zdarz
aisę , że POŁOWY nie rozumiem, mówię Jej o tym, czasem powtórzy , czasem nie.
JA zartuję, staram się obrócić, jak to ja, coś w zart-to Ona albo nie zrozumie
żartu (sic!), albo wie, że zartuję, ale Jej to nie śmieszy.

Jeśli na poziomie w kuchni przy przyrządzaniu posiłków, czy Jej opowiadaniu
historii z pracy- nie ma "nmoich fal" to znaczy nie ma ONA DYSTANSU do tego co
mówi, nie mam tej ironii, tego nabijani się, tego luzu.
To taką powagą i pochodzeniem do problemów: ze wszystko na serio, poważnie,
etc-to mnie to wykańcza i całkowicie odechciwe mówić o moim gorszym samopoczuciu.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę tutaj popsioczyć na moją dziewczynę, jaka Ona
jest be etc. Chcę po prostu pokazać Wam istostę problemu w naszym związku, i
MOJĄ BEZRADNOŚĆ :(

A ileź to razy były sprzeczki, z powdou tego, że Ona mówi w co mam się ubrać,
co mam załozyc do Kościoła, etc.

A ileź razy musiałem słuchać o tym, jak mam się zachować u Jej rodziców, jak
mam się ubrać. Poźniej oczywisccie parę razy po wizycue wysłuchiwałem, że
"czego byłeś taki małoówny?", "czemu tak się zachowałes?".

Przyznaję: jestem człowiekim który często choruje, jest wrażliwy na czynniki
zewnętrzne, jest wrażliwy też wewnętrznie. Jestem czasem trudny w
pożyciu:jestem uparty, mam swoje zdanie, etc.

Ale do jasnej ciasnej Ona nie jest też swięta!

I ZADAJĘ SOBIE PYTANIE: Czy z nami jes wsystko ok-tylko, że obydwoje działami
tak na siebie, jak jakieś złe sprężyny, to znaczy: ja Ją drażnię czymś, a Ona
drażni mnie swoimi zachowaniami.
No gdyby Ona była z kimś innym-to by jej tak nie irytował.
Gdybym ja był zkimś innym-to bym inaczej podchodził do życia, bym nie miał
tych kłotni o to, ze mam swoje zdanie, że jestem uparty, że nie liczę się z
tym"co inni powiedzą " (bo zalozyłem nie takie ubranie).



Już kończę, powoli :)

Takich przykładów, gdy Jej coś się nie podoba-jest więcej. Nie będę oczywiscie
mnożył tych przykładów.

Zacząłem czytać "Mężczyźni są z Marsa..." Pisze tam, że Kobiety poprawiają
swoich facetów. U mojej dzeiwczyny to baaaardzo dobrze widać.
ALE CZY KAŻDA Kobieta tak ma, zę bedzie poprawiać swojego faceta? Że bedzie go
doskonalić? Że bedzie dbała aby dobrze wypaał w oczach Jej bliskich?


REASUMUJĄC może. Czuję się bezradny ostatnio, zaplątałem się w wir zuroczenia
Nią, Kocham Ją, ale nie dogadujemy się ostatnio ewidentnie, rożne
temperamenty, rózne wychowania.

CZY DACIE MI JAKAŚ RADĘ, bo już jestem z tym wszystkim BEZRADNY
Obserwuj wątek
    • sprezyna23 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 16:35
      Wydaje mi się, że nie akceptujecie siebie nawzajem...
      Porozmawiajcie szczerze ze sobą i zastanówcie się czy będziecie w
      stanie tolerować swoje zachowania i przyzwyczajenia i czy uda Wam
      się od czasu do czasu przymknąć na niektóre sprawy oko:))
      Jeśli dojdziecie do wniosku, że nie, to lepiej się rozstać.
    • salatka-warzywna Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 17:00
      jesteście razem 2 lata i teraz dopiero ta zauważyłeś?
      niesamowite.
      • julien25 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 17:14
        salatka-warzywna napisała:

        > jesteście razem 2 lata i teraz dopiero ta zauważyłeś?
        > niesamowite.


        Nie, no aleź oczywiście , że to wcześniej zauwazyłem.
        Były rozmowy na ten temat, poważne i długie. Rozmowy , że będziemy nad soba
        pracować. Ona obiecywała, że już nie będzie się tak czepiać, że będzie bardziej
        wyrozumiała, że nie będzie krzyczeć , etc. Czyli wszystkie te najważniejsze
        rzeczy które mi przeszkadzały - Ona obiecała mi że je będzie zmieniać.
        A ja (głupi?) wierzyłem.
        Ale teraz okazuje się, ze mimo jej chęci (a może tylkko słów a nie dużego
        wysiłku) to nie jesto możliwe, tzn siła charakteru i temperamentu ejst mocniejsza.
        • salatka-warzywna Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 17:20
          > to nie jesto możliwe, tzn siła charakteru i temperamentu ejst mocniejs
          > za.

          no to przynajmniej czegoś się nauczyłeś. ale mimo wszystko długo Ci to zajęło.
          pewnych rzeczy się nie zmieni. jak jest zbyt trudno, to nie koniecznie znaczy,
          że tak ma być, a raczej: zwyczajnie do siebie nie pasujecie. dojście do takiej
          konkluzji zajęło mi co prawda trochę czasu, za to teraz staram się o tym pamiętać ;)

        • oka2 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 17:27
          Jak już zdecydowałam się przeczytać ten tekst to coś napisze :)
          Ludzie się nie zmieniają. Ewentualnie wyostrzają im się lub wyciszają pewne
          cechy. Ja też jestem uparta, a co najgorsze w zestawie to dodatkowo pamiętliwa i
          wypominalska. I mimo to, że się hamuje np. ze złośliwymi komentarzami w stosunku
          do mojego męża (mimo to, że go bardzo kocham) to jednak nie zawsze mi się udaje
          ugryźć się w język i sprawie mu przykrość. I naprawdę staram się gryźć ! Ale
          taka już jestem i bierze to górę.
          Nie wiem czy można się do wad bliskiego człowieka przyzwyczaić, do tych
          drażniących chyba raczej nie...
          Ale ludzie się nie zmieniają.
          • julien25 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 23:17
            Dokładnie, zgadzam się.

            I tak samo jak Ona jak i Ja , jeśli chcemy żyć i być ze sobą - to musimy
            zaakceptować swoje wady.
    • spragnienie "ugly relationship" 08.10.07, 18:23
      Julien, nie kazdy ma szczecie spotkac swa Esmeralde...

      Drazni Cie Twoja kobieta, nie rozumiesz jej, ona Ciebie takze nie. Zrob bilans
      wszystkich "za" i "przeciw".

      Poziom intelektualny.... Hmmmm, bywalo, ze bedac w pewnych zwiazkach tonelam w
      samozachwycie, moze czasem zupelnie niepotrzebnie?!?!
      Byc moze za tydzien Wasze roznice w postrzeganiu swiata sie wypoziomuja???? A
      moze warto szczerze z nia porozmaiwac??? Dobra klotnia = jeszcze lepszy seks =
      wyladowanie atmosfery....
    • xtrin Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 08.10.07, 23:54
      Ponoć kocha się nie "za", ale "pomimo". Pytanie jednak czy owych "pomimo" nie
      jest u Was zbyt wiele.

      Z tego co opisujesz największym problemem jest różnica w poczuciu humoru i
      dystansie do świata. I przyznam szczerze, że ja bym nie wytrzymała w takim
      związku. Dopasowanie w tych dwóch kwestiach jest dla mnie najważniejsze, z tym
      można poradzić sobie prawie z wszystkim. Bez tego - jak sam piszesz, nie będąc w
      stanie komunikować się na podstawowym poziomie nie sposób przejść na wyższy. A
      bez komunikacji żaden związek nie przetrwa.
      Możecie próbować jakoś zmniejszyć te różnice, znaleźć kompromis. Ale osobiście
      nie widzę wielkich szans na powodzenie.
      • julien25 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 00:06
        No ! :)
        Widzę, że w końcu osoba, która dobrze zrozumiała o co mi chodzi, która
        zrozumiała istotę problemu :)

        Faktycznie, różnica w poczuciu humoru i dystansie do świata, a do tego dystansie
        do siebie, do otoczenia, do problemów.

        I zaskoczyło mnie, jak napisałaś, że dopasowanie w tych 2 kwestiach jest dla
        Ciebienajważniejsze(...) - na początku wydało mi isę to przesadą, ale... po
        chwili namysłu... bingo! Masz rację:)

        Nie wiem, może byłaś z podobą osobą w związku, czy coś takiego/ czy znasz inne
        podobne związki.

        A czemu nie widzisz większych szans na powodzenie? (mimo, ze jesteśmy ze sobą
        juz 2 lata)
    • enith Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 00:09
      Z twojego opisu wynika, że najzwyczajniej w świecie nie pasujecie do siebie.
      Jasne, że związek dwojga ludzi to kompromisy i ciągła praca nad sobą, ale nie za
      cenę zmiany charakteru. Jeśli punktami zapalnymi są jedna, dwie kwestie to nad
      tym się pracuje, ale jeśli jest ich pięć, dziesięć czy sto i są one ważne (np.
      światopogląd) to chyba jasne jest zwykłe niedopasowanie charakterów. A temu
      zaradzić można wyłącznie poprzez znalezienie partnera, któremu większość naszych
      cech będzie odpowiadać. Uważam, że wasz związek nie rokuje dobrze - różnicie się
      bardzo w podstawowych dla związku kwestiach i teraz, po dwóch latach, zaczyna
      wam to w końcu poważnie przeszkadzać.
    • julien25 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 11:45
      Po pierwsze, uporządkujmy.

      Po drugie. Co do mojego poczucia humoru. Może faktycznie nie zawsze wszyscy Je
      rozumieją, ale jak już się znajdzie osoba która "ciągnie" podobny humor - to
      super nam się dowcipkuje. Spotkałem parę razy takie osoby I przecież wszysycy
      dążymy do tego,żeby spotykać się z osobamim które nadają na takich samych falach
      poczucia humoru, czyż nie? Tak więc chciałbym , żeby moja dziewczyna chociaż w
      większej części rozumiała i podzielał moje żarty, a nie brała je na poważnie i
      do siebie. Ja tak mam, może i ie tylko ja, ze jesli ta druga osoba też mnie
      "napędza" do żartów etc.

      Po trzecie. Czemu ja tutaj tak się skarżę?
      A bo dlatego, że nie czuję się do końca szczęśliwy i AKCEPTOWANY w tym związku.
      Nie chcę słuchać Jej i Jej matki, która mówi(zachorowałem 2 dni temu na
      grypę):"Coś mało odporny jesteś ... jak na mężczyznę"
      Gosh! Boże! Już wiem po kim to moja dziewczyna ma! Jak mnie to wkurza, że nie
      zakcpetuje się, że mężczyzna może też być słaby, chory etc.

      Inny przykład: mam nierzadko, w sytuacjach zwłaszcza stesowych, nerwowe ruchy,
      coś jak tiki. Gdy mahcam głową, to jak dziewcyzna na mnie spojrzy - to tylko
      uciekac: wzrok pełen pretensji, i czasem uwagi słowne: "przestaniesz" albo "Mmm"
      wymowne.
      Czy to ma być przejaw akceptacji parntera???
      Zwłascza że na tiki nie należy reagować z pretensjami do partnera ze je ma-tylko
      się zainteresować co i jak z nim, do się dzieje. Takie "płytkie" podejście z
      pretensjami,ech! A tyle razy Jej mowilem ,ze takie gwałtowne reakcje Jej na moje
      tiki-wcale mi nie pomagają, wręcz przeciwnie!
      I mowiłęm Jej ze krzyki Jej powodują u mnie stres, machanie głową, tiki,
      nerwowość. Połowicnzy sukces.

      To na razie tyle... Spodobały Wam się te przykłady? chcecie kolejne?
      Może później...
      Pozdrawiam
    • modliszka24 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 12:12
      to moze czas najwyzszy sie rozstac i poszukac sobie inych partnerow bo po co sie
      meczyc
    • zbigniew_zasadniczy Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 12:25
      julien25 napisał:

      > Na wstępie generalnie problem naszego związku polega na tym, że obydwoje w
      > znacznej mierze nadajemy na innych falach,. Wynika to z wychowania,
      > charakteru, oraz (bez urazy dla mojej dziewczyny) inteligencji i poziomie.

      Wynika z "...poziomu"

      > A problem ten narósł od tygodnia - czuję, że, mimo mieszkamy razem, to

      Narastał od tygodnia.

      > jesteśmy obcy sobie. Ja nie dostaję od Niej od tygodnia tego, co bym chciał.
      > Nie ma rozmów, tych rozmów gorących, które prowadziło by się do rana

      prowadziłoby


      Zasadniczo więcej nie trzeba.

      Jesteś egzaltowanym dupkiem bredzącym o jakichś poziomach komunikacji, wywyższającym się całkowicie bezpodstawnie - co udowadniasz nieporadnością, z jaką posługujesz się słowem pisanym. Do tego nie masz pracy, a Twoja dziewczyna - owszem.

      Jesteś skoncentrowany na sobie - piszesz, że dziewczyna przychodzi do Ciebie po pracy, opowiada coś, Ty tego nie rozumiesz, a ona raz powtórzy, a raz nie. Za to ona ośmiela się (sic!) nie rozumieć Twoich żartów! Skandal!

      Ciekawe gdzie okazujesz ten swój upór. Gdy ona mówi Ci, że masz założyć czapeczkę, a ty tupiesz nogą i mówisz "Nie! Nie! Nie!"?
      Przecież sam napisałeś, że jesteś wrażliwy na czynniki zewnętrzne - dziwisz się, że osoba, która Cię kocha dba o Ciebie i czapeczkę Ci zakłada?

      Jak możesz mówić o zauroczeniu, skoro wysmażyłeś taką skargę na nią? Zauroczenie wymazuje wady, zauroczony człowiek spija słowa z warg obiektu zachwytu, nie opowiada jaki to ów obiekt jest mało inteligentny.

      I na koniec powiem Ci, że pomieszała Ci się egzaltacja z inteligencją. To nie to samo.
      • justynnka Re: brawo dla zasadniczego!!!!! 09.10.07, 12:31
        dokładnie. masz absolutną racje;)ja się tylko dziwię ze ta
        dziweczyna jeszcze z takim typkiem wytrzymuje.
        • zbigniew_zasadniczy Re: brawo dla zasadniczego!!!!! 09.10.07, 12:54
          Zasadniczo nie ma co się nad nią litować, bo może po prostu ona takiego dziecinnego gościa szukała. Skoro obie z mamusią go ustawiają, to widać taki schemat w rodzinie obowiązuje.

          Oczywiście mogę się mylić i ona rzeczywiście go kocha i uważa za niezrozumianego przez świat geniusza.

          PS> Do Autora wątku - człowieku, Ty w temacie napisałeś "Ja" z wielkiej litery w środku zdania! Kontroluj ego!
          • czerwonowlosa Re: brawo dla zasadniczego!!!!! 09.10.07, 13:10
            chlop musi babie imponowac, inaczej zwiazek wczesniej czy pozniej
            sie rozleci; zadna kobieta nie lubi mieczakow;


    • rusalka.m Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 09.10.07, 22:24
      Moim zdaniem oboje macie powazne problemy z samymi sobą. Proponuje najpierw
      zająć sie własnymi lękami i niskim poczuciem wartosci, a dopiero potem próbowac
      sklejac zwiazek.
      Czy wy potraficie w ogole spedzac ze soba milo czas? Chocby na przytulaniu sie i
      wyciszeniu po ciezkim dniu? Byc moze problem z komunikacją bierze sie z braku
      wiezi emocjonalnej stale podbudowywanej przez czulość, troskliwosc itp. Nie
      mowiac oczywiscie, ze trzeba ze soba spedzac duzo czasu. Wiem z wlasnego
      doswiadczenia, ze jest to w obecnych czasach ogromnie trudne do zgrania, ale
      mozna to zrobic. Wystarczy tylko chciec. Pozdrawiam i zycze poprawy :)

      • julien25 Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 10.10.07, 12:34
        rusalka.m napisała:
        > Moim zdaniem oboje macie powazne problemy z samymi sobą. Proponuje najpierw
        > zająć sie własnymi lękami i niskim poczuciem wartosci, a dopiero potem próbowac
        > sklejac zwiazek.

        Zgadzam się z Tobą. Ja o sobie wiem, że mam pewne lęki, niskie poczucie własnej
        wartości. Mam z tego powodu czasem problemy, no teraz.

        > Czy wy potraficie w ogole spedzac ze soba milo czas? Chocby na przytulaniu sie
        > i
        > wyciszeniu po ciezkim dniu? Byc moze problem z komunikacją bierze sie z braku
        > wiezi emocjonalnej stale podbudowywanej przez czulość, troskliwosc itp.

        No, akurat z tym, to jest u nas w miarę dobrze. Tzn dobrze, gdy się dobrze
        układa. Bo już mnie naprawdę denerwuje, że Ona o coś jest zła i jest taka
        zwzięta w swych petensjach, ze Ją nie tak tratkuję, że cośnie tka sie zachowałem
        wobec niej, ze jestem bezlsimy ostatnio wobec jej braku czułości.
    • rusalka.m Re: Moja dziewczyna i Ja - czy taki ma być związe 10.10.07, 14:02
      Napisałeś na wstępie, ze różnicie się istotnie inteligencją, ale nie
      bardzo rozumiem tego stwierdzenia. Czy (obiektywnie rzecz biorąc)
      ona jest po prostu … hmm, jakby to powiedziec… ciemną prostaczką
      (???) a ty postrzegasz się jako wybitnego intelektualistę? Po co w
      ogole było się zadawac i wiązac z kims, z kim nie ma szansy się
      zrozumiec?
      Brak chęci do rozmów może się brac z przemęczenia pracą, a jej
      wieczne pretensje z jej blednego wyobrażania sobie ciebie. Może
      wreszcie dostrzegla, ze nie jestes ksieciem z bajki? Może ona nie
      wie, ze oni nie istnieją? :) Mamuśka niestety nie ułatwia sprawy.
      Przelewa swoje frustracje na córcie, a ta na ciebie. Moim zdaniem,
      są perfekcjonistkami ze wspomnianym niskim poczuciem wartości,
      które frustrują się wszystkim, co nie pojdzie tak jak chcą.
      Przepraszam, ze to powiem, ale byc moze i ty równiez taki jestes, bo
      wine za klopoty w zwiazkach nalezy dzielic na dwie osoby.
      Na twoim miejscu porozmawiałabym z twoja dziewczyną/kobietą,
      powiedziala jej SPOKOJNIE, ze bardzo ci na niej zależy, ale zle się
      dzieje w waszym związku i ty nie możesz zrozumiec co się zmienilo od
      czasu kiedy byliście szczesliwi. Najlepszym rozwiązaniem byloby
      odpocząc od siebie - któreś z was powinno wyprowadzic się na próbę.
      Nie w atmosferze awantury, tylko spokojnego i rzeczowego dialogu, z
      założeniem, ze musicie się zastanowic co do siebie czujecie i czy
      pomimo róznic jesteście w stanie tolerowac swoje słabości.

      Ostatecznie,jak mowią, poł swiatu tego kwiatu :)
      Przepraszam za swój przydługi wywód, niekoniecznie słuszny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka