zuta
10.10.07, 12:17
Mieszkam z facetem po rozwodzie w jego domu. Przed drzwiami wisi wizytowka
"rodzinna", wiec spytalam, czy mieszkal tu z byla zonka. Dwukrotnie pytany
dwukrotnie zaprzeczyl, pytal dlaczego dociekam po raz drugi jak juz raz
powiedzial, ze nie.
Ale dzisiaj rozmawialam z jego siostra, bo bylysmy same i mozna bylo pogadac o
tym i owym, no i sie okazalo, ze mieszkali tu razem przez rok albo dwa.
Nie rozumiem, dlaczego nie powiedzial prawdy. Niby moze nie jest to
najwazniejsza sprawa, ale sam fakt ze klamie jest bardzo niemily. Po co?
Zeby mnie nie denerwowac?
Ja wczesniej i tak bez wiedzy, ktora mam teraz swierdzilam, ze ten domek jest
niewygodny. Nie ma miejsca (doslownie) na pranie, suszenie, jest przedpotopowy
kibelek, niskie sufity i inne "gadzety".
Predzej czy pozniej bedzie zmiana mieszkania. To juz wiem na pewno.