Dodaj do ulubionych

No i co z tym zrobić?

22.07.03, 15:50
Od kilku lat (6) żyję ze swoją partnerką życiową. Układa nam się wspaniale
zarówno na poziomie życia definiowanego przez uczucie, ja również realizację
zawodową oraz sferę erotyczną. Jednak od dłuższego czasu mam ogromną chęć na
bliższe poznanie tej innej. Podczas studiów moje życie stało pod silnym
znakiem promiskuityzmu; co z resztą rodziło zawiść kolegów oraz było źródłem
wielu konfabulacji.
Wreszcie się zakochałem, nastąpiła pełna stabilizacja, ale od dłuższego
czasu „mr. Wiertaczek” nie daje spokoju. Cały czas słyszę jego diabelski
szept – „wyjechała do rodziców, poszalej trochę”, „poszalej, mówię ci,
zgłupiałeś? Do końca życia chcesz być monogamistą?, etc.
Ta schizofrenia, z początku całkiem łagodna, teraz ewoluuje w niebezpiecznym
kierunku. Istnieje niebezpieczeństwo, że w końcu to zrobię; a tym samym
okropnie zranię (być może „śmiertelna” będzie to rana) moją Ukochaną.
I co ja mam z tym zrobić? Jak go utnę, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
okropieństwo........................(Jezu , aż mi się zimno zrobiło).
Pić melisę???? Spożywać Kalmsy i inne „uspokajacze”?
A może zaproponować jej, by dołączyła do nas jakaś niewiasta?
Obserwuj wątek
    • julla Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:05
      Co to jest promiskuityzm?
      • drzazga1 Promiskuityzm 22.07.03, 17:18
        julla napisała:

        > Co to jest promiskuityzm?

        Jakby to ładnie określić.... hmm... bardzo swobodne podejście do spraw seksu,
        brak chęci do ograniczenia się do jednego tylko partnera?-ki, skakanie z
        kwiatka na kwiatek bez próby nawiązania głębszych więzi.

        Nie mam słownika, definicja więc jest taka "swoimi słowami" :-)))

        A swoją drogą kiedyś wściekła na jedną taką, w czasie kłótni wycedziłam przez
        zęby, że jest niewątpiliwie promiskuityczna... nie zrozumiała :-)))
        za to ktos inny zrozumiał, wiec sytuacja zrobiła się zabawna i wściekłość mi
        przeszła:-)
        • julla Re: Promiskuityzm 22.07.03, 17:41
          Dzięki:-)
          U nas się na "to" mówi inaczej;-)
          • drzazga1 Re: Promiskuityzm 22.07.03, 18:32
            julla napisała:

            > Dzięki:-)
            > U nas się na "to" mówi inaczej;-)

            U nas też:-)))
            • Gość: zuzia Re: Promiskuityzm IP: 213.76.128.* 23.07.03, 13:36
              PROMISKUITYZM


              Kontakty seksualne pozbawione jakichkolwiek więzi uczuciowych, z przypadkowymi
              często zmienianymi partnerami. Promiskuityzm ma charakter patologiczny częsty w
              erotomanii
              jak również w hiperseksualizmie. Zachowanie wysoce ryzykowne ze względu na
              możliwość zarażenia wirusem HIV

              strony.wp.pl/wp/interrandka/index.html
    • Gość: uuuuuuuuuuuuuu Re: No i co z tym zrobić? IP: *.u.mcnet.pl 22.07.03, 16:07
      forgotten_realms napisał:

      > Od kilku lat (6) żyję ze swoją partnerką życiową. Układa nam się wspaniale
      > zarówno na poziomie życia definiowanego przez uczucie, ja również realizację
      > zawodową oraz sferę erotyczną. Jednak od dłuższego czasu mam ogromną chęć na
      > bliższe poznanie tej innej. Podczas studiów moje życie stało pod silnym
      > znakiem promiskuityzmu; co z resztą rodziło zawiść kolegów oraz było źródłem
      > wielu konfabulacji.
      > Wreszcie się zakochałem, nastąpiła pełna stabilizacja, ale od dłuższego
      > czasu „mr. Wiertaczek” nie daje spokoju. Cały czas słyszę jego diab
      > elski
      > szept – „wyjechała do rodziców, poszalej trochę”, „posz
      > alej, mówię ci,
      > zgłupiałeś? Do końca życia chcesz być monogamistą?, etc.
      > Ta schizofrenia, z początku całkiem łagodna, teraz ewoluuje w niebezpiecznym
      > kierunku. Istnieje niebezpieczeństwo, że w końcu to zrobię; a tym samym
      > okropnie zranię (być może „śmiertelna” będzie to rana) moją Ukochan
      > ą.
      > I co ja mam z tym zrobić? Jak go utnę, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
      > okropieństwo........................(Jezu , aż mi się zimno zrobiło).
      > Pić melisę???? Spożywać Kalmsy i inne „uspokajacze”?
      > A może zaproponować jej, by dołączyła do nas jakaś niewiasta?


      uuuuuuuuu, ten ostatni pomysl fatalny... lepiej nie ryzykuj
    • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:12
      Ja mysle, ze przede wszystkim wyluzowac i nie starac sie uzyc w krotkim
      tekscie maksymalnie wielu wyszukanych slow i zwrotow, bo "poziom zycia
      definiowany przez uczucie" wyglada pseudo-intelektualnie. A chyba nie o to
      chodzi? :-))

      A co do problemu - co nas nie zabije to nas wzmocni. Jezeli nie jestes w
      stanie nie ulec pokusom to moim zdaniem nie kochasz tej dziewczyny... Albo
      kochasz i bedziesz zalowal. Tak czy siak - zdrada jest bardzo niezdrowa i dla
      zwiazku i dla ciebie.
      Ale to juz sam musisz wybrac, czy myslisz glowa czy glowka :-))

      Pozdrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:15
        zaobserwowalem silną korelację pogodową - im cieplej i płec piękna zaczyna
        skapo się ubierac, tym głosniej wiertaczek woła; gdzie tam woła, on po prostu
        wyje "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu"
        • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:24
          forgotten_realms napisał:

          > zaobserwowalem silną korelację pogodową - im cieplej i płec piękna zaczyna
          > skapo się ubierac, tym głosniej wiertaczek woła; gdzie tam woła, on po
          prostu
          > wyje "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu"

          Ja zaobserwowalam inna korelacje - im kobieta dalej za prog, tym wiecej
          funkcji przejmuje glowka :-) Ale prawdziwy mezczyzna przeciez silny jest, nie
          pozwoli jakiemus tam na dole soba rzadzic, nie? :-)

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
          • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:28
            dorotka1970 napisała:

            > forgotten_realms napisał:
            >
            > > zaobserwowalem silną korelację pogodową - im cieplej i płec piękna zaczyna
            >
            > > skapo się ubierac, tym głosniej wiertaczek woła; gdzie tam woła, on po
            > prostu
            > > wyje "uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu"
            >
            > Ja zaobserwowalam inna korelacje - im kobieta dalej za prog, tym wiecej
            > funkcji przejmuje glowka :-) Ale prawdziwy mezczyzna przeciez silny jest, nie
            > pozwoli jakiemus tam na dole soba rzadzic, nie? :-)

            Tylko nie jakiemuś tam na dole!
            > --------
            > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 16:31
              forgotten_realms napisał:

              > Tylko nie jakiemuś tam na dole!

              A to ty masz na gorze?... :-) Moge zobaczyc? :-)

              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:32
                dorotka1970 napisała:

                > forgotten_realms napisał:
                >
                > > Tylko nie jakiemuś tam na dole!
                >
                > A to ty masz na gorze?... :-) Moge zobaczyc? :-)

                Tylko NIE JAKIEMUŚ tam na dole ;)
                znamy się tyle lat....................
                >
                > --------
                > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 19:08
                  forgotten_realms napisał:

                  >> Tylko NIE JAKIEMUŚ tam na dole ;)
                  > znamy się tyle lat....................

                  Musze napisac "jakiemus". Przeciez nic o nim nie wiem! (Poza tym, ze jest...)

                  :-))
                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • anahella Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 17:19
      Zagraj w Baldurs Gate: Forgoten Realms - powinno na chwile
      Cie uspokoic;)
      • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:33
        anahella napisała:

        > Zagraj w Baldurs Gate: Forgoten Realms - powinno na chwile
        > Cie uspokoic;)
        >
        ehhhhhhh nic z tego, mam w drużynie piękną elfkę ;)
        • anahella Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 19:22
          forgotten_realms napisał:

          > ehhhhhhh nic z tego, mam w drużynie piękną elfkę ;)

          Czarna elfice? NIe martw sie ona predzej czy pozniej zostawi druzyne:)
          • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 07:51
            anahella napisała:

            > forgotten_realms napisał:
            >
            > > ehhhhhhh nic z tego, mam w drużynie piękną elfkę ;)
            >
            > Czarna elfice? NIe martw sie ona predzej czy pozniej zostawi druzyne:)
            >

            nie jest czarna, w sumie była taka nieszczęśliwa, uwięziona w cyrku .........
    • Gość: KR$ Re: No i co z tym zrobić? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 22.07.03, 18:19
      Ales mi problem wynalazl... hehehe Nie sluchaj kobitek tutaj bo one nic na ten
      temat nie wiedza - no bo wiesz jak to jest - przy jednej dziurze to i kot
      zdechnie, nie? Mysle ze juz dojrzales i zaczynasz to czuc. A ja ci poradze tak -
      skoro ukochana wyjezdza to ty idz na polowanie. Tylko bron cie panie boze od
      sprowadzania zdobyczy do domu - jak sie powiedzie to wynajmiesz pokoj w hotelu
      albo cus - wiesz - wlochy, jakies majtki zapomniane albo chusteczka ze szminka
      w smieciach - po co ci takie atrakcje. Telefon domowy przeforwarduj na kkomorke
      (jakby dzwonila to nie odbieraj ale bedziesz wiedzial ze dzwoni - ewentualnie
      jak bedzie cicho to mozesz odbierac i udawac, ze siedzisz w domu). Pamietaj -
      czego oczy nie widza o to serce nie boli (to o Twojej ukochanej) - a wkretaczek
      jak wiesz bezposrednio do oczu jest podlaczony i nie ma wybacz - placze caly
      czas. Po wszystkim pozegnaj sie z pania ladnie i wiecej sie do niej nie
      odzywaj - najlepiej jej powiedz ze jestes na delegacji albo przejazdem... Nie
      baw sie w zadne stale kochanki a jak juz to wybierz rozsadna kobitke ktora nie
      bedzie potem syfic - i takie sie zdarzaja ale nad nimi trzeba dlugo pracowac.
      Rozumiem ze pania swoja kochasz i jej nie zostawisz ze wzgledu na kaprysy
      wkretaczka - ale nie zamierzasz rowniez go niepotrzebnie katowac? Nie widze
      tutaj zadnych dylematow moralnych tak dlugo jak dlugo nie dasz sie przylapac, a
      ze ukochana wyjezdza to masz pole do manewru.

      Powodzenia.


      PS. Sprobuj z mezatkami - najbezpieczniejszy towar - moj ulubiony - mmm
      cukiereczki. ;-)


      No to zobaczymy co sie bedzie zaraz dzialo... hehehe
      • julla Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:25
        Ciekawe, swoją drogą, co tam wkrętaczek wyjeżdżającej ukochanej kombinuje (!?)
        • Gość: KR$ Re: No i co z tym zrobić? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 22.07.03, 19:21
          julla napisała:

          > Ciekawe, swoją drogą, co tam wkrętaczek wyjeżdżającej ukochanej kombinuje (!?)

          Wyjezdzajaca ukochana ja sie zajmuje - jak ona jest na delegacji ;-) Co prawda
          ona nie ma wkretaczka tylko szczelinke. Ale ja sie znam na szczelinkach, hehehe.
      • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:26
        Dla mnie po tej wypowiedzi jestes skreslony.
        Jak to trafnie ujal Dziarski - moze i sie usamodzielniles, ale nie dorosles. A
        na pewno nie dorosles do zadnego zwiazku z kobieta.

        Nie pozdrawiam,
        Dorotka
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • dziarski-czterdziestoparolatek Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:36
          dorotka1970 napisała:

          > Dla mnie po tej wypowiedzi jestes skreslony.
          > Jak to trafnie ujal Dziarski - moze i sie usamodzielniles, ale nie dorosles.

          dziekuje Szanownej Pani za uznanie :) ostatnio (czy to poczatek andropauzy jak
          straszy mnie zona?) doszedlem do wniosku, ze moim celem zycia staje sie naprawa
          meskiego wizerunku w oczach kobiet.
          a tacy panowie jak KR$ skutecznie przyczyniaja sie do poglebienia stereotypu ze
          kazdy facet to (glupia) swinia. nic bardziej mylnego.

          raczki caluje
          dziarski
          • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 19:11
            dziarski-czterdziestoparolatek napisał:

            > dziekuje Szanownej Pani za uznanie :)
            -
        • Gość: KR$ Re: No i co z tym zrobić? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 22.07.03, 19:24
          dorotka1970 napisała:

          > Dla mnie po tej wypowiedzi jestes skreslony.
          > Jak to trafnie ujal Dziarski - moze i sie usamodzielniles, ale nie dorosles.
          A
          > na pewno nie dorosles do zadnego zwiazku z kobieta.
          >
          > Nie pozdrawiam,
          > Dorotka
          > --------
          > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat


          A tam kochana - bredzisz - doroslem tak samo jak twoj chlopak/maz i radze sobie
          doskonale. Cmok.

          Tak BTW - wiesz ile w Polsce jest agencji towarzyskich? Duuuuzo... I zazwyczaj
          utrzymuja je mezowie.... Tak wiec hipokryzja do szafy - drogie panie i panowie -
          to wasze zony i mezowie robia skoki w bok....
          • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 19:51
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > A tam kochana - bredzisz - doroslem tak samo jak twoj chlopak/maz i radze
            sobie doskonale. Cmok.
            -
            • Gość: KR$ Re: No i co z tym zrobić? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 22.07.03, 20:05
              dorotka1970 napisała:

              > Gość portalu: KR$ napisał(a):
              >
              > > A tam kochana - bredzisz - doroslem tak samo jak twoj chlopak/maz i radze
              > sobie doskonale. Cmok.
              > -
              • dorotka1970 I to by bylo na tyle 22.07.03, 20:15
                Gość portalu: KR$ napisał(a):

                > Milych snow.
                -
                • Gość: KR$ Re: I to by bylo na tyle IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 13:57
                  dorotka1970 napisała:

                  > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                  >
                  > > Milych snow.
                  > -
                  • atlantis75 Do KRS 23.07.03, 14:48
                    Gość portalu: KR$ napisał(a):

                    > A cytowano ci juz na innym watku ze 87%?... A ty dalej bleblasz i bleblasz...
                    > Zyj w swoim zludzeniu - i osmieszaj sie nadal.


                    Że się "wtronce"... Czytam twoje posty KRS i dochodzę do
                    wniosku, że to jednak ty się ośmieszasz. Operujesz liczbą
                    procentową, jakbyś conajmniej od lat zajmował biurko ze
                    służbową szklanką w Głównym Urzędzie Statystycznym. Bądź
                    co bądź to ty żyjesz w złudzeniu, bo mierzysz świat
                    wyłącznie swoimi poglądami. Co więcej, próbujesz narzucić
                    komuś swoje zdanie, posuwając się do mało inteligentnych
                    metod: "jestem facetem, twój mąż też facet, także mogę
                    wypowiadać się w jego imieniu". Żeby było śmieszniej,
                    próbujesz wypowiadać się w imieniu całej populacji
                    mężczyzn. I w tym momencie robisz błąd. Jestem w stanie
                    zrozumieć, że masz luźne podejście do seksu. To twoja
                    prywatna sprawa. Ale chyba się kolego zagalopowałeś
                    wypowiadając się w imieniu mężczyzn, bo kiepski z ciebie
                    przykład... Nie potrafisz dyskutować, usiłujesz przekonać
                    do swoich poglądów (czy słusznych, czy nie - to już inna
                    sprawa) uciekając się do manipulacji.

                    Problem nie leży w podejściu mężczyzn (i uwarunkowań
                    danych przez matkę naturę) do spraw seksu, ale w czym
                    innym. Fajnie, że Forgotten zwrócił się na forum z takim
                    problemem, bowiem od razu widać, że facet jest
                    inteligentny emocjonalnie - myśli o zdradzie, ale potrafi
                    te myśli wartościować. Bowiem nie wszystkie naturalne
                    chucie są dobre i nie należy im się poddawać (nie chodzi
                    tylko o seksulane chucie). Jeżeli Forgotten widzi w tym
                    problem, to mam do niego pełen szacunek. Dlatego, że ja
                    nie neguję skoków w bok (bo ich istnienie to fakt i nikt
                    temu nie zaprzecza), ale potrafię je obiektwynie ocenić w
                    kategorii dobro-zło.
                    Tymczasem twoje ironicznie wypowiedzi, pełne sarkazmu,
                    który ma rzekomo obnażyć "naiwność" kobiet w temacie
                    zapędów seksualnych mężów - są smutnym obrazem faceta,
                    który słabości swojego chrakteru pięknie potrafi
                    wytłumaczyć tzw. męską naturą. Dziwię się, że nie wszedłeś
                    jeszcze na drzewo... Od zwierząt odróżnia nas to, że pewna
                    część mózgu jest bardziej rozwinięta - odpowiada ona za
                    wartości i uczucia. Widocznie matka natura miała jakiś
                    zamysł w tym, byśmy mieli wentyl bezpieczeństwa w poczuciu
                    moralności i szacunku do drugiego czlowieka. Zdrada
                    małżeńska wyklucza moralność i miłość. Często budzi
                    wyrzuty sumienia, poczucie porażki i pustki uczuciowej.
                    Nie samym ciupcianiem człowiek żyje i jeżeli pewnego dnia
                    obudzi się z ręką między entymi nogami zupełnie obcej
                    osoby - to w najlepszym wypadku uda się do psychologa, w
                    najgorszym... (wstaw dowolną smutną opcję).

                    Piszę to wszystko po to, byś przestał wciskać demagogię w
                    postaci papki złożonej z męskiej natury i twoich
                    doświadczeń (spostrzeżeń). Nie interesuje mnie to, czy
                    zdradzasz. Interesuje mnie jedynie fakt twojego
                    bezmyślnego, bezrefleksyjnego podejścia do tematu.
                    pamiątaj, że najpierw mamy mózg, potem pozostałe członki.
                    I w tym mózgu rodzą się nie tylko popędy, ale i uczucia
                    wyższe. Sztuką jest znaleźć równowagę.
                    • Gość: KR$ Od KR$ IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 23.07.03, 16:46
                      atlantis75 napisała:

                      > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                      >
                      > > A cytowano ci juz na innym watku ze 87%?... A ty dalej bleblasz i bleblasz
                      > ...
                      > > Zyj w swoim zludzeniu - i osmieszaj sie nadal.
                      >
                      >
                      > Że się "wtronce"... Czytam twoje posty KRS i dochodzę do
                      > wniosku, że to jednak ty się ośmieszasz. Operujesz liczbą
                      > procentową, jakbyś conajmniej od lat zajmował biurko ze
                      > służbową szklanką w Głównym Urzędzie Statystycznym. Bądź
                      > co bądź to ty żyjesz w złudzeniu, bo mierzysz świat
                      > wyłącznie swoimi poglądami. Co więcej, próbujesz narzucić
                      > komuś swoje zdanie, posuwając się do mało inteligentnych
                      > metod: "jestem facetem, twój mąż też facet, także mogę
                      > wypowiadać się w jego imieniu". Żeby było śmieszniej,
                      > próbujesz wypowiadać się w imieniu całej populacji
                      > mężczyzn. I w tym momencie robisz błąd. Jestem w stanie
                      > zrozumieć, że masz luźne podejście do seksu. To twoja
                      > prywatna sprawa. Ale chyba się kolego zagalopowałeś
                      > wypowiadając się w imieniu mężczyzn, bo kiepski z ciebie
                      > przykład... Nie potrafisz dyskutować, usiłujesz przekonać
                      > do swoich poglądów (czy słusznych, czy nie - to już inna
                      > sprawa) uciekając się do manipulacji.
                      >
                      > Problem nie leży w podejściu mężczyzn (i uwarunkowań
                      > danych przez matkę naturę) do spraw seksu, ale w czym
                      > innym. Fajnie, że Forgotten zwrócił się na forum z takim
                      > problemem, bowiem od razu widać, że facet jest
                      > inteligentny emocjonalnie - myśli o zdradzie, ale potrafi
                      > te myśli wartościować. Bowiem nie wszystkie naturalne
                      > chucie są dobre i nie należy im się poddawać (nie chodzi
                      > tylko o seksulane chucie). Jeżeli Forgotten widzi w tym
                      > problem, to mam do niego pełen szacunek. Dlatego, że ja
                      > nie neguję skoków w bok (bo ich istnienie to fakt i nikt
                      > temu nie zaprzecza), ale potrafię je obiektwynie ocenić w
                      > kategorii dobro-zło.
                      > Tymczasem twoje ironicznie wypowiedzi, pełne sarkazmu,
                      > który ma rzekomo obnażyć "naiwność" kobiet w temacie
                      > zapędów seksualnych mężów - są smutnym obrazem faceta,
                      > który słabości swojego chrakteru pięknie potrafi
                      > wytłumaczyć tzw. męską naturą. Dziwię się, że nie wszedłeś
                      > jeszcze na drzewo... Od zwierząt odróżnia nas to, że pewna
                      > część mózgu jest bardziej rozwinięta - odpowiada ona za
                      > wartości i uczucia. Widocznie matka natura miała jakiś
                      > zamysł w tym, byśmy mieli wentyl bezpieczeństwa w poczuciu
                      > moralności i szacunku do drugiego czlowieka. Zdrada
                      > małżeńska wyklucza moralność i miłość. Często budzi
                      > wyrzuty sumienia, poczucie porażki i pustki uczuciowej.
                      > Nie samym ciupcianiem człowiek żyje i jeżeli pewnego dnia
                      > obudzi się z ręką między entymi nogami zupełnie obcej
                      > osoby - to w najlepszym wypadku uda się do psychologa, w
                      > najgorszym... (wstaw dowolną smutną opcję).
                      >
                      > Piszę to wszystko po to, byś przestał wciskać demagogię w
                      > postaci papki złożonej z męskiej natury i twoich
                      > doświadczeń (spostrzeżeń). Nie interesuje mnie to, czy
                      > zdradzasz. Interesuje mnie jedynie fakt twojego
                      > bezmyślnego, bezrefleksyjnego podejścia do tematu.
                      > pamiątaj, że najpierw mamy mózg, potem pozostałe członki.
                      > I w tym mózgu rodzą się nie tylko popędy, ale i uczucia
                      > wyższe. Sztuką jest znaleźć równowagę.


                      Bardzo ladnie to wszystko tutaj opisalas, ale wiekszosc z tego powyzej to tylko
                      twoje wyobrazenia o tym jacy sa mezczyzni ewentualnie twoje oczekiwania w
                      stosunku do nich. Wypowiadasz sie na temat ktorego, ze tak powiem - nie znasz
                      osobiscie a ktory ja znam z doswiadczenia, praktyki i zwierzen swoich kolegow,
                      ktorych mam duzo i w dodatku w roznych krajach. Hipokryzja jest zjawiskiem
                      powszechnym - szczegolnie wsrod kobiet - ostatnio dyskutowalismy tutaj o
                      jakichs badaniach na temat tego ile kobiety naprawde maja partnerow a do ilu
                      sie przyznaja - wynikalo z nich ze kobiety klamaly zanizajac ilosc partnerow -
                      jest to czysta hipokryzja. Podobnie jest jak sadze ze zdrada - skoro 87%
                      mezczyzn zdradza swoje partnerki to na pewno zdecydowana wiekszosc kobiet nie
                      pozostaje im dluzna - wiec no nawet niech to bedzie tylko 50% (pomijam tutaj w
                      ogole swoje doswiadczenia w tej dziedzinie gdyz zapewne nie zostana one uznane
                      za miarodajne). W swietle tych faktow (87% i ~50%) wszelkie proby osmiesznia
                      mnie, przedstawiania jako niemoralnego i zlego budza moj pusty smiech - zyjecie
                      mrzonkami i staracie sie uciec od normy - tak moi drodzy zdrada (a raczej 'skok
                      w bok' bo zdrada to co innego) jest norma!!! Podobnie jak hipokryzja - ale wg.
                      mnie hipokryzja jest przewinieniem ciezkiego kalibru podczas gdy
                      umiejetny 'skok w bok' nie jest zadnym przewinieniem.


                      A teraz drogie dzieci (a raczej hipokryci) pocalujcie misia w...

                      A jeszcze jedno - teksty o tym zeby uzywac mozgu i odrozniac sie od zwierzat sa
                      tak banalne ze nawet mnie juz rozsmieszaja...
                      • atlantis75 Hmmm... 24.07.03, 11:10
                        Gość portalu: KR$ napisał(a):

                        > Bardzo ladnie to wszystko tutaj opisalas, ale wiekszosc z tego powyzej to tylko > twoje wyobrazenia o tym jacy sa mezczyzni ewentualnie twoje oczekiwania w
                        > stosunku do nich. Wypowiadasz sie na temat ktorego, ze tak powiem - nie znasz > osobiscie a ktory ja znam z doswiadczenia, praktyki i zwierzen swoich kolegow,
                        > ktorych mam duzo i w dodatku w roznych krajach.


                        Śmiem twierdzić, że wypowiadam się na temat, który znam,
                        ponieważ mam wielu znajomych, kolegów i przyjaciół wśród
                        mężczyzn. Lubię z nimi przebywać i szczere dyskusje na
                        temat seksu nie stanowią dla nas problemu. Pewnie, że nie
                        znam problemu OSOBIŚCIE, ale zaznaczam, że ty także znasz
                        go wyłącznie ze swojego punktu widzenia. Ty wysłuchujesz
                        zwierzeń i ja także. Znam doświadczenia moich kolegów, ich
                        spojrzenie na sprawy seksu, zdrady. To, że ja wysłuchuję i
                        przyglądam się temu z pozycji kobiety, a ty mężczyzny -
                        nie znaczy, że moje spostrzeżenia są gorsze (mniej
                        wiarygodne, konkrente). Nie dyskryminuj kobiet jeżeli
                        chodzi o znajmość psychiki mężczyzn, tak jak ja nie
                        wykluczam, że mężczyzna może być doskonałym znawcą
                        kobiecych charakterów. Zresztą w życiu jest pełno takich
                        przykładów, gdzie z powodzeniem i wiedzą kobiety
                        wypowiadają się na tematy męskie, a panowie - kobiece.




                        >Hipokryzja jest zjawiskiem
                        > powszechnym - szczegolnie wsrod kobiet - ostatnio dyskutowalismy tutaj o
                        > jakichs badaniach na temat tego ile kobiety naprawde maja partnerow a do ilu
                        > sie przyznaja - wynikalo z nich ze kobiety klamaly zanizajac ilosc partnerow -
                        > jest to czysta hipokryzja.


                        Czystą hipokryzją jest także mitomania panująca często
                        wśród mężczyzn na temat liczby podbojów seksualnych.
                        Polecam lekturę pana Izdebskiego na temat seksualności
                        kobiet i mężczyzn. Otóż w przeprowadzonych przez niego
                        badaniach okazało się, że kobiety mają skłonności do
                        zaniżania liczby partnerów seksualnych, a mężczyźni - do
                        zawyżania. Jest to wynik społeczno-klulturowych
                        uwarunkowań, czyli mówiąc w prost: kobietom nie wypada
                        mieć wielu facetów, a mężczyzna poprzez liczne kontakty
                        seksualne udowadnia swoją męskość. Zejdź więc z obłoku
                        poczucia wyższości, spróbuj spojrzeć się na kobiety jak na
                        równorzędnych partnerów (zarówno pod względem zalet i
                        wad).


                        >Podobnie jest jak sadze ze zdrada - skoro 87%
                        > mezczyzn zdradza swoje partnerki to na pewno zdecydowana wiekszosc kobiet nie pozostaje im dluzna - wiec no nawet niech to bedzie tylko 50% (pomijam tutaj w > ogole swoje doswiadczenia w tej dziedzinie gdyz zapewne nie zostana one uznane > za miarodajne). W swietle tych faktow (87% i ~50%) wszelkie proby osmiesznia > mnie, przedstawiania jako niemoralnego i zlego

                        W świetle jakich faktów? Fakt jest wartością prawdziwą,
                        udowodnioną, a twoje dywagacje - są wyłącznie twoimi
                        osobistymi spostrzeżeniami. Nikt nie próbuje cię
                        ośmieszyć, ale jeżeli decydujesz się zabrać głos w
                        dyskusji, to rób to ze swojego punktu widzenia, a nie
                        wypowiadaj się w imieniu całej męskiej populacji. Tak samo
                        nie uznaję cię za niemoralnego, albo złego - ponieważ tak
                        jak napisałam wcześniej twoje życie seksualne to twoja
                        sprawa i nikt go nie ocenia. Chodzi o nieumiejątność
                        dialogu, twoje poczucie wyższości i nieomylności, które
                        przebija z twoich wypowiedzi. To, że jesteś mężczyzną nie
                        znaczy, że możesz traktować kobiety ironicznie, bo
                        przecież wg. ciebie "żyjemy złudzeniami i mrzonkami".



                        >budza moj pusty smiech - zyjecie
                        > mrzonkami i staracie sie uciec od normy - tak moi drodzy zdrada (a raczej 'skok > w bok' bo zdrada to co innego) jest norma!!!

                        Puste myśli rodzą pusty śmiech. Norma, o której piszesz
                        jest twoją normą, ewentualnie twoich znajomych. Bo to jest
                        chora norma. Tłumaczysz kobietom sprawy, które one
                        doskonale znają. Z uporem maniaka twierdzisz, że jesteśmy
                        naiwne i niezbyt mądre, ponieważ nie zauważamy pewnych
                        faktów. Otóż, zauważamy, bo żadna pani nie napisała ci, że
                        zdrada to wasz wymysł, że to nieprawda. Żadna z kobiet na
                        tym forum nie neguje tego, tylko twoje bezpardonowe
                        podejście do tego tematu. Norma jest taka: mężczyznom
                        zdarzają się skoki w bok, kobietom także (komu częściej w
                        to już nie wnikam) - normą jest umiejętność pogodzenia
                        naturalnych popędów z uczuciami wyższymi. Twoja wizja
                        męskiej zdrady (w pierwszym poście, który napisałeś) -
                        była próbą poniżenia kobiet, zepchnięcia ich doświadczeń
                        do podziemia, bo przecież "nie jesteńmy mężczyznami".
                        Powtarzam jeszcze raz: nikt nie neguje tego, że panowie
                        zdradzają. Po prostu nie wciskaj kitu (np. o mężu
                        Dorotki1970), że każdy facet to zrobi prędzej czy później,
                        bo tego nie wiesz.



                        Podobnie jak hipokryzja - ale wg.
                        > mnie hipokryzja jest przewinieniem ciezkiego kalibru podczas gdy
                        > umiejetny 'skok w bok' nie jest zadnym przewinieniem.

                        Hipokryzja panuje wśród mężczyzn i wśród kobiet (pisałam o
                        tym wyżej). Przestań nadawać tej wadzie wyłącznie żeńskie
                        cechy, ok? Skok w bok nie jest przewinieniem? Być może ty
                        wyznajesz takie wartości, ale nie uogólniaj. Są
                        małżeństwa, którym skoki w bok nie przeszkadzają, taki
                        mają układ - dlatego można w takim przypadku mówić o braku
                        winy. Są jednak związki, dla których skoki w bok - są
                        niszczące, bolesne, świadczą o braku szacunku do
                        najbliższej osoby (w końcu każdy wie jakie wartości
                        wyznaje jego partner). Rozumiem, że stwierdzenie
                        "'skok w bok' nie jest zadnym przewinieniem" jest
                        wyłącznie twją oceną.



                        > A teraz drogie dzieci (a raczej hipokryci) pocalujcie misia w...

                        Brak kultury i umiejętności rzczowej dyskusji. Cóż, nie
                        będę szła za twoim przykładem i udowodniała, że to
                        wyłącznie mąska domena. Bowiem potrafię zdobyć się na
                        OBIEKTYWIZM w temacie płci.



                        > A jeszcze jedno - teksty o tym zeby uzywac mozgu i odrozniac sie od zwierzat sa tak banalne ze nawet mnie juz rozsmieszaja...

                        Banalne? To była z mojej strony łopatologia, żebyś
                        spostrzegł różne aspekty jednego tematu. Zabieg celowy.
                        Nawet jeżeli wzbudził on wyłącznie twój śmiech... to i
                        dobrze. Śmiejmy się, a będziemy może wobec siebie
                        sprawiedliwi.

      • dziarski-czterdziestoparolatek Re: No i co z tym zrobić? 22.07.03, 18:32
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > Ales mi problem wynalazl... hehehe Nie sluchaj kobitek

        może nie kobitek, ale posluchaj faceta... kobitki maja racje.
        pokaz ze jestes facet a nie kalesony - czas przypadkowej jurnosci juz minal, a
        udowodnienie meskosci niekoniecznie musi lezec w zaspokojeniu chuci, ale w
        dotrzymaniu wiernosci. pryzsiegales Zenek? to dotrzymaj!


        > Sprobuj z mezatkami - najbezpieczniejszy towar - moj ulubiony

        zastanawiam sie, czy Ty naprawde jestes takim cynicznym glupkiem, czy tylko
        prowokujesz do klotni? strach pomyslec jesli to Twoje prawdziwe poglady, to
        wychodzi w dodatku ze jestes hipokryta...

        dziarski
        • Gość: KR$ Re: No i co z tym zrobić? IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 22.07.03, 19:19
          dziarski-czterdziestoparolatek napisał:

          > Gość portalu: KR$ napisał(a):
          >
          > > Ales mi problem wynalazl... hehehe Nie sluchaj kobitek
          >
          > może nie kobitek, ale posluchaj faceta... kobitki maja racje.
          > pokaz ze jestes facet a nie kalesony - czas przypadkowej jurnosci juz minal,
          a
          > udowodnienie meskosci niekoniecznie musi lezec w zaspokojeniu chuci, ale w
          > dotrzymaniu wiernosci. pryzsiegales Zenek? to dotrzymaj!
          >
          >
          > > Sprobuj z mezatkami - najbezpieczniejszy towar - moj ulubiony
          >
          > zastanawiam sie, czy Ty naprawde jestes takim cynicznym glupkiem, czy tylko
          > prowokujesz do klotni? strach pomyslec jesli to Twoje prawdziwe poglady, to
          > wychodzi w dodatku ze jestes hipokryta...
          >
          > dziarski


          A nie mowilem, ze sie bedzie dzialo? hehehe. Swieci oburzeni zawsze na strazy!
    • atlantis75 Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 14:02
      Forgotten, wydaje mi się, że problem leży głównie w twojej
      psychice. Bowiem seks, to nie tylko wkładanie wiatraczka
      gdzie popadnie, by sobie ulżyć. Jesteś w stałym związku,
      twierdzisz, że szczęśliwym. Twierdzisz także, że w sferze
      seksualnej jest super. Skąd w takim razie te natręctwa
      erotyczne? Ta chęć do zdrady?
      Nie wierzę w stereotypy, że facet myśli penisem. Facet to
      też człowiek ;) Masz rozum, wolną wolę, rozsądek, jesteś
      odpowiedzialny, uczucia - wiatrak nie może sterować twoim
      życiem. Nie może narażać na szwank (powiedzmy to sobie
      szczerze, zdrada niszczy zaufanie, a bez zaufania nie ma
      miłości) szczęśliwego zwiazku! Jeżeli tak jest, to radzę
      wizytę u dobrego seksuologa, bo może nie zdajesz sobie
      sprawy z pewnych problemów i ich wyjaśnienie ograniczasz
      wyłącznie do konfabulacji na temat niepowstrzymanej chuci
      wiatraczka ;)
      Może pojawiła się rutyna w seksie? Może brakuje
      spontaniczności? Dobry seks to nie kwestia ilości
      partnerów, ale jakości tego jedynego.
      • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 14:20
        egzegeza na 5!
        • atlantis75 Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:16
          forgotten_realms napisał:

          > egzegeza na 5!


          Jeżeli wszedłeś w związek z czystymi intencjami, to na
          pewno sobie poradzisz :) Tylko nie rozkładaj rąk
          (niektórzy tak mają) ze słowami: "jakim mnie panie Boże
          stworzyłeś...". Pomyśl, jak rozwiązać problem by nie
          złamać zasad fair play ;)
          • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:23
            atlantis75 napisała:

            > forgotten_realms napisał:
            >
            > > egzegeza na 5!
            >
            >
            > Jeżeli wszedłeś w związek z czystymi intencjami, to na
            > pewno sobie poradzisz :) Tylko nie rozkładaj rąk
            > (niektórzy tak mają) ze słowami: "jakim mnie panie Boże
            > stworzyłeś...". Pomyśl, jak rozwiązać problem by nie
            > złamać zasad fair play ;)

            ech, i przezwyciężyć stereotyp - monogamia to takie nie męskie
            • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:25
              a moze tak apel do kobiet - Kobiety ubierajcie się skromnie! - ech, to moze
              zostać błędnie zinterpretowane.
              kobiety nie ubierajcie się wyzywająco!
              • dorotka1970 Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:30
                forgotten_realms napisał:

                > a moze tak apel do kobiet - Kobiety ubierajcie się skromnie! - ech, to moze
                > zostać błędnie zinterpretowane.
                > kobiety nie ubierajcie się wyzywająco!

                Przeciez to TY jestes "panem" swojego malego (albo duzego :-), a nie kobiety!
                Nie?...

                --------
                Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • atlantis75 Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:30
                forgotten_realms napisał:

                > a moze tak apel do kobiet - Kobiety ubierajcie się skromnie! - ech, to moze
                > zostać błędnie zinterpretowane.
                > kobiety nie ubierajcie się wyzywająco!

                Tylko nie to! Bo zaapeluję do właścicieli butków:
                Ludzie! Nie wystawiajcie takich fajnych ciuchów w
                niebotycznych cenach!

                I do cukiernika:
                "Panie, niech pan schowa te ptysie, bo mi się..."
                ;)
              • Gość: BEATA Re: No i co z tym zrobić? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 15:35
                moze by tak do seksuologa. Bo mi to wyglada na niedobor seksu. Moze zona nie
                moze? a jak nie moze zadowolic to dlaczego? moze ona sie wstydzi? moze ona
                woli panie? a jak tak to lepiej a moze gorzej?Ja bym powiedziala tak jak mi
                facet nie odpowiada w lozku to malzenstwo zadne!
                • forgotten_realms Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:37
                  Gość portalu: BEATA napisał(a):

                  > moze by tak do seksuologa. Bo mi to wyglada na niedobor seksu. Moze zona nie
                  > moze? a jak nie moze zadowolic to dlaczego? moze ona sie wstydzi? moze ona
                  > woli panie? a jak tak to lepiej a moze gorzej?Ja bym powiedziala tak jak mi
                  > facet nie odpowiada w lozku to malzenstwo zadne!

                  żadnego tam Pani niedoboru, czasami nawet przesyt, ale jak już chyba
                  wspomniałem pojawia się pytanie pewnego "malucha" - "te, człowieku, a nie
                  chciałbyś przypomnieć sobie jak to jest z inną?"
            • atlantis75 Re: No i co z tym zrobić? 23.07.03, 15:28
              forgotten_realms napisał:

              > ech, i przezwyciężyć stereotyp - monogamia to takie nie męskie

              Najbardziej męska jest ta siła, która utrzymuje w
              mężczyźnie cudowną równowagę między rozbrykanym chłopcem a
              odpowiedzialnym facetem :)))


    • pajdeczka Proponuję wizytę u lekarza - specjalisty... 24.07.03, 11:58
      ...seksuologa, bo z pseudofilozofowania już nie masz szans się wyleczyć.
      Jak te baby z takim egocentykiem wytrzymują?!
      • forgotten_realms Re: Proponuję wizytę u lekarza - specjalisty... 24.07.03, 12:04
        Medice, cura te ipso!


        pozdro ;)
        • pajdeczka Re: Proponuję wizytę u lekarza - specjalisty... 24.07.03, 12:55
          forgotten_realms napisał:

          > Medice, cura te ipso!
          >
          >
          > pozdro ;)

          Z kury to najbardziej lubię rosól.
          • forgotten_realms Re: Proponuję wizytę u lekarza - specjalisty... 24.07.03, 12:59
            pajdeczka napisała:

            > forgotten_realms napisał:
            >
            > > Medice, cura te ipso!
            > >
            > >
            > > pozdro ;)
            >
            > Z kury to najbardziej lubię rosól.

            z pyszną marchewką
            a jak kura nie jest "paszowa", to po prostu palce lizać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka