Dodaj do ulubionych

Pocieszycie mnie? :(

23.07.03, 11:53
Jestem porządnie wystraszona. Wczoraj na badaniu u
ginekologa, podczas rutynowego badania piersi pani
doktor wykryła coś podejrzanego w jednej z nich :O :(
Powiedziała, że to być może włókniak lub inne
paskudztwo, ale że nie można też wykluczyć...
USG mam dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. Tyle
czekania :( Boję się, że to coś poważnego :((((
Obserwuj wątek
    • Gość: bajka Re: Pocieszycie mnie? :( IP: *.deltanet.pl 23.07.03, 11:58
      Zrób USG prywatnie (ok.60 zł) i nie będziesz się denerwować tak długo.
      Myśl pozytywnie, bo NIE ma innego wyjścia
      Myślę pozytywnie z Tobą i trzymam kciuki
      bajka
      • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:03
        Gość portalu: bajka napisał(a):

        > Zrób USG prywatnie (ok.60 zł) i nie będziesz się denerwować tak długo.
        > Myśl pozytywnie, bo NIE ma innego wyjścia
        > Myślę pozytywnie z Tobą i trzymam kciuki
        > bajka


        Bajko, będę robiła prywatnie, ale muszę odczekać ten
        tydzień. Pani doktor powiedziała, że najlepiej to robić po
        miesiączce. Kusi mnie, żeby iść wcześniej. Zobaczę jakie
        będzie moje samopoczucie. Na razie jest średnie: raz
        poczucie lęku, raz obojętność - jakbym była za jakimś
        murem.
        Dziękuję za słowa otuchy i kciuki! Atlantis
    • amidala Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:01
      Nie łap żadnych dołów. Niektóre kobiety tak mają - np. ja, że co chwila robią
      się małe grudki. Po jakimś czasie same znikają. W każdym razie, po pierwszej
      też dostałam małej histerii, ale jak usłyszałam na USG - "e tam, zwykła
      torbielka. Rozejdzie się" to się przyzwyczaiłam. Badania piersi mam regularnie,
      nic złego się nie dzieje.
      • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:05
        amidala napisała:

        > Nie łap żadnych dołów. Niektóre kobiety tak mają - np. ja, że co chwila robią
        > się małe grudki. Po jakimś czasie same znikają. W każdym razie, po pierwszej
        > też dostałam małej histerii, ale jak usłyszałam na USG - "e tam, zwykła
        > torbielka. Rozejdzie się" to się przyzwyczaiłam. Badania piersi mam regularnie,
        >
        > nic złego się nie dzieje.



        Mam nadzieję, że usłyszę coś podobnego. Staram się nie
        dołować, ale dopada mnie lęk.
      • oberver Amidala ma rację !!! 23.07.03, 12:09
        Są kobiety, które maja skłonności do tzw. mastopati (chyba dobrze pamiętam). Ja
        też, i też kiedyś sie bardzo martwiłam, bo były jakieś grudki, a za rok okazało
        się, że nic nie ma. Prawdopodobnie Twój przypadek jest podobny.
        Moja mama miała 15 lat temu jakiegoś włókniaka, bała się jak nie wiem, nawet
        pierścionki nam już rozdała, i okazało się że jej to wycieli, i po sprawie.
        Cycki ma w dalszym ciągu 2 ;-))))
    • Gość: xxx Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 195.92.39.* 23.07.03, 12:02
      Kiedy miałaś wcześniejsze badanie? Jaki czas temu?
      • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:04
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > Kiedy miałaś wcześniejsze badanie? Jaki czas temu?


        Ok. 8 miesięcy.
        • Gość: xxx Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 195.92.39.* 23.07.03, 12:07
          atlantis75 napisała:

          > Gość portalu: xxx napisał(a):
          >
          > > Kiedy miałaś wcześniejsze badanie? Jaki czas temu?
          >
          >
          > Ok. 8 miesięcy.



          Przyjmijmy nawet najgorszy scenariusz. Wyleczą Cię operacyjnie wycinając sam
          guz. Ten rodzaj nowotworu nie rozwija się szybko.
          Lecz bardzo wątpię, żeby było to coś poważnego. Czy w rodzinie były jakieś tego
          typu przypadki?
          • Gość: xxx Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 195.92.39.* 23.07.03, 12:09
            Jakiej wielkości jest ten guzek?
            • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:17
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > Jakiej wielkości jest ten guzek?

              Pani doktor powiedziała, że malutki.
              • Gość: xxx Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 195.92.39.* 23.07.03, 12:25
                atlantis75 napisała:

                > Gość portalu: xxx napisał(a):
                >
                > > Jakiej wielkości jest ten guzek?
                >
                > Pani doktor powiedziała, że malutki.


                Jeśli to guz to baaardzo wczesny przypadek. Do średnicy poniżej pół cm to faza
                wczesna, a szanse na dość łatwe wyleczenie są dardzo duże. Poza tym to nie jest
                guz, wierz mi.
          • Gość: xxx Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 195.92.39.* 23.07.03, 12:12
            Zresztą nie przejmuj się tak bardzo. Ponad 90% wszystkich takich zmian w
            piersiach to nie są zmiany nowotworowe tylko zwykłe bzdury, które można samemu
            usunąć... trochę przeginam, ale uśmiechnij się.
          • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:17
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Przyjmijmy nawet najgorszy scenariusz. Wyleczą Cię operacyjnie wycinając sam
            > guz. Ten rodzaj nowotworu nie rozwija się szybko.
            > Lecz bardzo wątpię, żeby było to coś poważnego. Czy w rodzinie były jakieś tego
            >
            > typu przypadki?



            W rodzinie niczego takiego nie było. Dziękuję za słowa
            pocieszenia. Różne myśli chodzą mi po głowie. Wyłącznie z
            tą najgorszą... Dzięki jeszcze raz!

    • anahella Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:05
      skoro mozesz czekac tydzien (bo lekarz tak uznal za
      stosowne) to znaczy ze cokolwiek to jest, to jest to
      jeszcze male i niegrozne.

      Pociesze Cie o tyle, ze wlokniaki wczesnie wykryte operuje
      sie i znam kobiety, ktore w okolicy 30-tki mialy takie
      zabiegi i dzis w ogole o tym nie pamietaja.
      • Gość: marta Re: Pocieszycie mnie? :( IP: *.dmpbk.com.pl 23.07.03, 12:15
        Też kiedyś miałam podobną sytuację. Badanie u lekarza było przed miesiączką,
        miałam obrzmiałe piersi, wydawało mu się, że coś znalazł i natychamiast wysąłł
        mnie na USG (ale po miesiączce). Myślałam, że umrę ze strachu. Mój chłopak też
        był przerażony, bo wiedział, że to dla mnie tragedia. Na USG okazało się, że
        podczas miesiączki, a nawet tuż po niej, mam tak powiększone gruczoły, że
        wyglądają jak jakieś włókniaki, guzki czy coś w tm stylu. Po miesiącu
        powtórzyłam badanie (długo po miesiączce) i wszystko było OK.
        Ile masz lat? W rodzinie były takie przypadki? U mnie miała to Mama, dlatego
        byłam tak przerażona.
        Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki!
        • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:21
          Gość portalu: marta napisał(a):

          > Też kiedyś miałam podobną sytuację. Badanie u lekarza było przed miesiączką,
          > miałam obrzmiałe piersi, wydawało mu się, że coś znalazł i natychamiast wysąłł
          > mnie na USG (ale po miesiączce). Myślałam, że umrę ze strachu. Mój chłopak też
          > był przerażony, bo wiedział, że to dla mnie tragedia. Na USG okazało się, że
          > podczas miesiączki, a nawet tuż po niej, mam tak powiększone gruczoły, że
          > wyglądają jak jakieś włókniaki, guzki czy coś w tm stylu. Po miesiącu
          > powtórzyłam badanie (długo po miesiączce) i wszystko było OK.
          > Ile masz lat? W rodzinie były takie przypadki? U mnie miała to Mama, dlatego
          > byłam tak przerażona.
          > Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Trzymam kciuki!


          Dziękuję za te kciuki, przydadzą się! Ja też jestem przed
          okresem, ale nie wiem, czy to ma jakiś wpływ skoro stosuję
          atynkoncepcję hormonalną, nabrzmiałych piersi przed
          okresem nie mam odkąd biorę Harmonet (wcześniej Cilest).
          Tak sobię myślę, że to może wszystko przez te pigułki :(
          • Gość: marta Re: Pocieszycie mnie? :( IP: *.dmpbk.com.pl 23.07.03, 12:26
            Ja też (prawie przez 3 lata) brałam Cilest. Nie wiem, czy to ma jakiś wpływ na
            tego typu guzki, torbielki itp. Wątpię, bo te tabletki są teraz bardzo
            bezpieczne. Ale badania trzeba zrobić, na wszelki wypadek. Nie martw się.
            Ja kiedyś miała operacje piersi, wcale nie związaną za rakiem, torbielką, czy
            czymś podobnym, więc mój strach był tym bardziej przerażający. Bałam się, że to
            przez tamta operację. Ale wszsytko dobrze sie skończyło. U Ciebie tez wszystko
            będzie dobrze. Zobaczysz.
    • moboj Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:12
      trzymaj się Atlantis - na pewno okaże się, że to cos niegroźnego:) pozdrawiam:)
    • dorotka1970 przeszlam to :-) 23.07.03, 12:13
      Nic sie nie martw! Po pierwsze cokolwiek by to nie bylo, to jest bardzo
      malutkie skoro w poprzednim badaniu go nie bylo. Nawet ten najgorszy... rosnie
      kilka lat.
      Po drugie - mialam kilka takich guzkow, ok. 10 lat temu. Wlokniaki i
      torbielki. Po USG byc moze zrobia ci biopsje cienkoiglowa, zeby miec pewnosc,
      co jest w guzku. To troszke nieprzyjemne, ale naprawde sie nie boj. Sa 2
      szkoly: albo sie wycina w znieczuleniu miejscowym (da sie przezyc, piers jest
      tylko troche opuchnieta przez jakies 2 tyg.), albo tylko obserwuje w
      regularnych kontrolach USG, co ok. 6 m-cy. U mnie wycieli, ale i tak zrobily
      sie nowe, "taka uroda". Przynajmniej wiem, ze jestem caly caly czas pod
      kontrola i nic zlego nie przeoczymy. Podobno moze to minac po karmieniu
      piersia (mam nadzieje, bo niedlugo zaczne :-)
      Po trzecie - nie ma sensu isc wczesniej, przed okresem. Struktura piersi
      zmienia sie w trakcie cyklu i badanie moze byc utrudnione. Posluchaj lekarza i
      nic sie nie martw :-))
      Trzymam kciuki,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • atlantis75 Re: przeszlam to :-) 23.07.03, 13:10
        dorotka1970 napisała:

        > Podobno moze to minac po karmieniu
        > piersia (mam nadzieje, bo niedlugo zaczne :-)

        Gratulacje :))) My mamy zamiar starać się o dzidziusia na
        początku przyszłego roku :)



        > Po trzecie - nie ma sensu isc wczesniej, przed okresem. Struktura piersi > zmienia sie w trakcie cyklu i badanie moze byc utrudnione.


        Czy ma jakieś znaczenie, że biorę pigułki? Czy struktura
        piersi zmienia się wtedy przed okresem?

        Dzięki za słowa otuchy :)
        • dorotka1970 Re: przeszlam to :-) 23.07.03, 13:18
          atlantis75 napisała:

          > Gratulacje :))) My mamy zamiar starać się o dzidziusia na
          > początku przyszłego roku :)
          -
    • lyche1 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 12:18
      Ja się dowiedziałam o włókniakach w piersiach podczas badania USG. Pani
      laborantka dzięki Bogu stwierdziła, że są niegroźne i nie trzeba nic z nimi
      robić. Tak więc chwile grozy trwały u mnie ok 1 min. Nawiasem mówiąc - badam
      sobie piersi co miesiąc i co miesiąc coś wyczuwam, prawie za każdym razem w
      innym miejscu. Uszy do góry :)))
    • falochronka Chyba klub zalozymy 23.07.03, 12:26
      Nie sadzilam, ze jest nas tak duzo. Rok temu lekarz potwierdzil, ze moj guzek
      jest li i jedynie elementem struktury piersi, niczym wiecej.
      Do dzis przez to nie lubie piosenki "If tomorrow never come". Do czasu badania
      trzymalam sie dzielnie, ale ktoregos dnia wlaczylam radio i zamyslilam sie nad
      jej slowami. Nerwy mi puscily i rozplakalam sie jak male dziecko.
      Najwazniejsze, zebys miala przy sobie kogos, kto bedzie przy tobie.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • atlantis75 Re: Chyba klub zalozymy 23.07.03, 12:33
        falochronka napisała:

        > Nie sadzilam, ze jest nas tak duzo.


        Rzeczywiście, myślałam, że jestem sama... Jakoś się o tym
        nie mówi często, prawda?
        Wiecie, już czuję się lepiej, gdy czytam te wasze
        pozytywne posty! Proszę o więcej...
        Mój narzeczony podtrzymuje mnie na duchu. Kochany jest.
    • aguszak Ależ Atlantisko Kochana :) 23.07.03, 12:40
      Nie można zakładać od razu najgorszego... Gdzie Twój optymizm i wiara w lepsze
      jutro...? Oczywiście, że to będzie torbielik i za tydzień będziemy się razem
      śmiały z tego, jaki z Ciebie głuptasek... :)
      Głowa do góry - musi być dobrze :)
      Pozdrowionka serdeczniaste.
      • atlantis75 Re: Ależ Atlantisko Kochana :) 23.07.03, 12:48
        aguszak napisała:

        > Nie można zakładać od razu najgorszego... Gdzie Twój optymizm i wiara w lepsze
        > jutro...? Oczywiście, że to będzie torbielik i za tydzień będziemy się razem
        > śmiały z tego, jaki z Ciebie głuptasek... :)

        No, tak... radzić komuś, żeby był optymistą to ja potrafię
        :) Ale jak coś mnie dopada, to... tracę grunt pod nogami.
        Mam nadzieję, że wspólnie się pośmiejemy :) Dzięki!
    • Gość: basia Re: Pocieszycie mnie? :( IP: 212.160.76.* 23.07.03, 13:05
      Dwa lata temu wykryłam w piersi guzek, taki dość spory. Od razu poszłam go
      ginekologa, który skierował mnie na USG. Poszłam już następnego dnia (tak sie
      złozyło, że mogłam od razu)zrobić Usg-prywatnie. Wykazało tylko, że guzek ma
      srukturę płynną, ale jest dość nieregularny, więc raczej to nie cysta.
      Mój ginekolog poradził mi aby wyciąć. Po kilku dniach miałam zabieg (trwał z 20
      minut) ze znieczueniem miejscowym. okazało sie że to był konglomerat cyst
      całkowicie nieszkodliwy.

      Podobno cysty dość często powstają, i sa nieszkodliwe. A więc nie denerwuj się,
      to, że znalzłaś guzka nie musi od razu ozaczać cos złego.
      • atlantis75 Re: Pocieszycie mnie? :( 23.07.03, 13:07
        basia:
        > Podobno cysty dość często powstają, i sa nieszkodliwe. A więc nie denerwuj się,
        >
        > to, że znalzłaś guzka nie musi od razu ozaczać cos złego.


        Dzięki Basiu :)
    • soczewica bez paniki! 23.07.03, 13:09
      zaczne pocieszac jak bedzie problem. na razie spokój!
      no
      :)
    • Gość: zuzia TEŻ PRZEZ TO PRZESZŁAM IP: 213.76.128.* 23.07.03, 13:18
      Nie panikuj. Ja niepanikowałam tylko maja mama a ja ja uspokajałam. Osobiście
      na miejsce USG polecam Europejską Fundację Onkologiczną (znajduje sie ona na
      ul. Wawelskiej róg Grójeckiej w Warszawie). Fundacja ta zdnajduje sie na
      ostatnim pietrze szpitala okologicznego i są tak suuuper specjaliści!!!
      (wszystkie specjalności z dodatkową ONKOLOGIA). Są na prawde dobrzy. Chodzę tam
      regularnie co rok.

      PS. U mnie nic nie było. Fałszywy alarm.

      • atlantis75 Re: TEŻ PRZEZ TO PRZESZŁAM 23.07.03, 13:21
        Gość portalu: zuzia napisał(a):

        > Nie panikuj. Ja niepanikowałam tylko maja mama a ja ja uspokajałam. Osobiście
        > na miejsce USG polecam Europejską Fundację Onkologiczną (znajduje sie ona na
        > ul. Wawelskiej róg Grójeckiej w Warszawie).

        Jestem z Olsztyna, ale zapamiętam, może się przyda.


        > PS. U mnie nic nie było. Fałszywy alarm.

        Ale wyjaśnili skąd ten fałszywy alarm?

        Dzieki :)
    • snow.white trzymam kciuki... 23.07.03, 14:00
      ...a jak ktos juz napisal-te powazne sprawy rozwijaja sie dlugo-jesli 8
      miesiecy temu nic nie bylo,to na pewno nie jest to nic groznego!!! :)))
      trzymaj sie,bedzie dobrze!!!! :)
      • Gość: zuzia Re: trzymam kciuki... IP: 213.76.128.* 23.07.03, 14:40
        wyjaśnili że w związku z tym, iż mam dość mocno zagęszczoną tkankę w piersi są
        w niej "zgrubienia" (jak to nazwał mój ginekolog)i owszem, są .....(nie
        pamiętam jak to nazwali) ale nie jest to stan patologiczny, początki nowotworu
        czy coś podobnego.
        pozdrawiam
    • puchaczowa69 spokój, głuptasie! 23.07.03, 15:03
      Ja, jak 78% kobiet w Polsce, też przez to przeszłam. Przy standartowej wizycie
      u ginekologa, przy badaniu piersi, pani doktor coś wymacała. Oczywiście było
      skierowanie na USG i trochę stresu, bo kretynka od razu mi zapowiedziała, że
      cokolwiek by to nie było, trzeba ciąć. USG wykazało obecność trzech małych
      torbielek w lewej piersi i dwóch w prawej. Już lekarz robiący USG powiedział,
      że kompletnie nic nie trzeba z tym robić. Ale ja, chcąc mieć całkowitą pewność,
      udałam się do mojego kolegi onkologa. Popatrzył na wydruk z USG, uśmiechnął
      się, ale kazał rozebrać i zbadał dla świętego spokoju. Cóż się okazało? Mniej
      więcej to samo co u Zuzy: z natury mam silnie zbitą tkankę w piersiach, fachowo
      nazywa się to dysplazją gruczołu sutkowego, najczęściej jest dziedziczne i
      KOMPLETNIE NICZYM NIE GROZI. Cierpi na to ponoć 38% kobiet. Jeśli w rodzinie
      nie miałaś przypadku nowotworu piersi, masz szanse rzędu 0,2%, że się u Ciebie
      ujawni, ale na pewno nie w tak młodym wieku. Tabletki antykoncepcyjne też nie
      mają tu nic do rzeczy. Spokój i głowa do góry, naprawdę nic Ci nie będzie!
      • atlantis75 Re: spokój, głuptasie! 23.07.03, 15:07
        Puchaczowa.... uwielbiam takie posty :)))
        Dzieki!
    • atlantis75 Dziewczyny, wszystko w porządku :))) 01.08.03, 14:10
      Dziękuję wystkim za wsparcie! Wczoraj byłam na USG,
      okazało się, że mam tak zbudowane piersi.
      Wasze posty bardzo mi pomogły :)))
      • lyche1 Re: Cieszę się :))) 01.08.03, 14:13
        Myślę, że to dfobrze, ze założyłaś taki wątek, a teraz go jeszcze
        podciągasz :)) Przeważnie zapomina się o profilaktyce :)) Pozdrawiam
        • atlantis75 Re: Cieszę się :))) 01.08.03, 14:17
          lyche1 napisała:

          > Myślę, że to dfobrze, ze założyłaś taki wątek, a teraz go jeszcze
          > podciągasz :)) Przeważnie zapomina się o profilaktyce :)) Pozdrawiam


          Lyche, byłam zaskoczona, że tyle babek z forum przeszło
          coś podobnego! To mi dodało otuchy. W ogóle tak mało się o
          tym mówi, pisze. Jeszcze raz dzięki :)
          • Gość: bajka Re: Cieszę się :))) IP: *.deltanet.pl 01.08.03, 15:06
            Wspaniale,że już po stresie!
            Ja w poniedziałek idę na biopsję, bo przy okazji USG piersi, okazało się że
            mam guzki na tarczycy:-(
            Wierzę, że to tylko jakieś niegroźne bzdurki, chociaż w najbliższej rodzinie
            nowotwór tarczycy już się ujawnił...
            pozdrawiam
            bajka
            • lyche1 Re: No cóż 01.08.03, 15:13
              słyszałam, że nowotwory ( może nie nazywajmy tego jeszcze tak dramatycznie)
              czyli guzki na tarczycy należą do typów, które mają najmniej skłonności do
              przeradzania się w nowotwory złośliwe. A procent wyleczalności nowotworów
              tarczycy jest największy. Moja ciocia żyje już piąty rok po takiej operacji i
              nie widać nawrotów. Wszystkie te wiadomości usłyszałam przy okazji jej
              operacji.
              • Gość: bajka Re: No cóż IP: *.deltanet.pl 01.08.03, 15:18
                Osoba z mojej rodziny, miała dwie operacje-pierwszą "oszczędzającą" i bardzo
                szybko drugą (cała tarczyca+węzły chłonne). Żyje już bez tej tarczycy (na
                lekach oczywiście)ponad 10 lat.
                Staram się myśleć pozytywnie
                bajka
                • atlantis75 Trzymam kciuki! 04.08.03, 13:42
                  Gość portalu: bajka napisał(a):

                  > Staram się myśleć pozytywnie
                  > bajka

                  Bajeczko, wszystko będzie dobrze!!!!
          • aguszak Pamiętasz??? 01.08.03, 16:50
            "...za tydzień będziemy się razem
            śmiały z tego, jaki z Ciebie głuptasek... :)..."

            To napisałam, kiedy miałaś problem... i co??? Śmiejemy się razem?
            Buziorki :)
            • atlantis75 ;) 04.08.03, 13:42
              aguszak napisała:

              > "...za tydzień będziemy się razem
              > śmiały z tego, jaki z Ciebie głuptasek... :)..."
              >
              > To napisałam, kiedy miałaś problem... i co??? Śmiejemy się razem?
              > Buziorki :)


              Aguszak, od dziś jesteś moim guru ;)))
              • aguszak Re: ;) 04.08.03, 13:46
                atlantis75 napisała:

                > Aguszak, od dziś jesteś moim guru ;)))

                Ty moim też... wiem, że się stresowałaś i nic Cię nie pocieszało, ale teraz
                jest już ok i to się liczy :)
                Pozdrawiam serdeczniasto :)))
    • Gość: podnoszenie Re: Pocieszycie mnie? :( IP: *.localhost / 192.168.1.* 04.08.03, 22:25

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka