stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:24 Przepraszam, ale za wczesnie kliknełam Mam do Was kobietki tankie pytanie. Co z robiłybyscie gdyby uderzył was facet. Odeszłybyscie od niego mimo, że bardzo go kochacie. Ile jest w tym prawdy, że jezeli raz uderzy to później będzie już tylko gorzej??? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:26 A chcesz czekać na nastepny raz, żyć w niepewności i za jakiś czas przekonać się, że jest tylko gorzej??? Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:27 Dużo prawdy. Znam jeden taki przypadek, że facet uderzył tylko raz i nigdy potem. Kobieta naprawde mocno przegięła, wpadła w histerię i on ja uderzył bardziej żeby te histerie opanowac niz karać za coś, sprawić ból.... Do dzis ma wyrzuty sumienia. Wydaje mi się, że juz nie uderzy-z tego co wiem bardzo sie kontroluje. Odpowiedz Link Zgłoś
i.nes Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:34 No właśnie chciałam prosić Stokrotkę o doprecyzowanie. Nie usprawiedliwiam przemocy fizycznej, ale czasem rzeczywiście może być tak, że kobieta, czując się pewna w swojej nietykalności cielesnej, zapędza się w psychiczne znęcanie, wyzwiska i szarpanie. Facet naprawdę może nie wytrzymać... Ale wtedy taki związek generalnie uważam za chory. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:25 Zagubiona Stokrotka? Mógłby byc tytuł ksiązki:) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:34 Może napiszemy jakąś książkę:) Ja nie wiem czy moj facet ma jakieś straszne wyrzuty sumnieni. On jeste nerwowy:( Boje się swojej przyszłości z nim. Odpowiedz Link Zgłoś
i.nes Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:35 w jaki sposób uderzył? z jaką siłą? są ślady? Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:43 To było ponad rok temu. Uderzył mnie w twarz kilka razy a poźniej popchnął. Slady były - miałam zaczerwienione oko przez kilka dni:( Odpowiedz Link Zgłoś
karka831 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:50 stokrotka.3 napisała: > To było ponad rok temu. Uderzył mnie w twarz kilka razy a poźniej > popchnął. Slady były - miałam zaczerwienione oko przez kilka dni:( Chyba nie uderzył, a POBIŁ. Nie mogłabym zostac z kims takim... Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:04 Był pod wpływem alkoholu:( Każdy mi to mówi, a ja go chyba usprawiedliwiam. Ale nie odeszłam od niego, dałam sie przeprosić i wybaczyłam, a teraz żałuję bo już nie raz przez niego cierpiałam. Pewnie myślicie, że jestem jakaś nienormalna bo nadal z nim jestem. Tak poza tym to jest fajnym i dobrym facetem, jest mizz nim dobrze i czuje sie z nim bezpiecznia. Niestety czasem zmienia się w zupełnie kogoś innego i ja już nie wiem która twarz jest prawdziwa. Nie wiem co mam o tym myśleć i jak postąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
karka831 Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:07 Szczerze? Ja bym sie bala... Tak naprawde najwieksi psychopaci to zazwyczaj grzeczni, ulozeni i mili ludzie.Sorry, nikt nie ma prawa bic nikogo.A tym bardziej facet-kobiety!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:34 może tak naprawdę problemem jest nadużywanie alkoholu? jeśli ktoś po wypiciu nie potrafi się kontrolować to może to być pierwszy sygnał. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:17 To żadne tłumaczenie, że jest nerwowy. Jak jest nerwowy niech pije melisę. A wyżywa sie na siłowni. Słusznie, że sie boisz, bo następny raz może nastapić w każdej chwili i to z błahego powodu. Rozumiem, że skoro stało sie to dosyć dawno a Ty teraz do tego wracasz dzieje sie cos niedobrego? Odpowiedz Link Zgłoś
temisa Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:07 Mnie też pobił facet,nawet tutaj o tym napisałam,ale przełamałam (mimo ,że z nim mieszkałam ,kochałam)zrobiłam nawet obdukcje i zostawiłam go(do samej obdukcji przekonałam się właśnie dzięki odpowiedziom,które uzyskałam tutaj,bo na uczelni,przed przyjaciółmi ukryłam to):)Wiesz mój facet się na mnie wyżył,wyładował swoje flustracje i to było najgorsze,że upokorzył mnie bez powodu,szczerze po tym nie mogłam mu już zaufać,zresztą pozniej nie potrafił się zachować i cieszę się ,że pozwolił mi się poznać z tej strony..w każdym razie różne są przypadki i nie można uogólniać,chociaż mogłabyś opowiedzieć o okolicznościach i więcej o zdarzeniu,pozdrawiam ciepło,3maj się;) Odpowiedz Link Zgłoś
temisa Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:13 Widzisz z tego co piszesz wynika ,że jednak ,po tym zdarzeniu nadal coś w nim pozostało i Ciebie krzywdzi,wiem ,że ciężko jest nawet pomyśleć o rozstaniu,gdy tak wiele Was łączy,ale może się to powtórzyć w większym nasileniu,wtedy może zrozumiesz,bo jednak po tym zostałaś z nim,mimo wszystko dobrze,że chociaż w pewnym stopniu zdajesz sobie sprawę ,że ma on dwa oblicza i w każdej chwili Twoja decyzja może obrócić się przeciwko Tobie,zastanów się ,czy naprawdę tak bardzo mu ufasz i wierzysz w to ,że nigdy Ciebie nie uderzy. Odpowiedz Link Zgłoś
monalaka Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:54 Ogólnie to mogłabym mogłabym jeśli piszesz, że w strefie duchowej jest świetnie. Choć ja mam w miarę aktywny tryb życia i jeśli okazałoby się, że nie on nie chce wychodzić na spacer, biegać, pływać,jeździć na rowerze, grać w bilard, rzutki itp. to mogłoby to się rozwalić ale jak widzisz wszystko zmierza do sfery dopasowania się. Odpowiedz Link Zgłoś
traicionera Re: Zagubiona... 08.11.07, 15:47 po ilu latach macie ten kryzys; macie równowagę fizyczną tzn jak on bije to ty mu oddajesz; znalazłaś się stokrotko w niezbyt ciekawym położeniu; głowa do góry-może nie będzie gorzej-on zrozumie jak się zachowuje; podejrzewasz powody jego agresji-może to zbyt wysoki testosteron nim kieruje; zapal świece i postaraj się go rozładować, ale tak by nie poczuł presji z Twojej strony; Odpowiedz Link Zgłoś
bupu Re: Zagubiona... 08.11.07, 20:15 Powody agresji nie są istotne. Ani troszeczkę. Jeśli podniósł na nią rękę raz, uczynił to o jeden raz za dużo. Na to nie ma usprawiedliwienia, i nie ma też co się łudzić że może nie będzie gorzej. W takim wypadku można zrobić tylko jedno-pomachać panu na do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś