Dodaj do ulubionych

Zagubiona...

08.11.07, 13:13
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:14
      Google Map?
    • kitek_maly Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:15
      ja też :P
    • stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:24
      Przepraszam, ale za wczesnie kliknełam
      Mam do Was kobietki tankie pytanie. Co z robiłybyscie gdyby uderzył
      was facet. Odeszłybyscie od niego mimo, że bardzo go kochacie. Ile
      jest w tym prawdy, że jezeli raz uderzy to później będzie już tylko
      gorzej???
      • mala_mee Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:26
        A chcesz czekać na nastepny raz, żyć w niepewności i za jakiś czas
        przekonać się, że jest tylko gorzej???
      • kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:27
        Dużo prawdy. Znam jeden taki przypadek, że facet uderzył tylko raz i
        nigdy potem. Kobieta naprawde mocno przegięła, wpadła w histerię i
        on ja uderzył bardziej żeby te histerie opanowac niz karać za coś,
        sprawić ból.... Do dzis ma wyrzuty sumienia. Wydaje mi się, że juz
        nie uderzy-z tego co wiem bardzo sie kontroluje.
        • i.nes Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:34
          No właśnie chciałam prosić Stokrotkę o doprecyzowanie.

          Nie usprawiedliwiam przemocy fizycznej, ale czasem rzeczywiście może być tak, że
          kobieta, czując się pewna w swojej nietykalności cielesnej, zapędza się w
          psychiczne znęcanie, wyzwiska i szarpanie. Facet naprawdę może nie wytrzymać...
          Ale wtedy taki związek generalnie uważam za chory.
    • kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:25
      Zagubiona Stokrotka? Mógłby byc tytuł ksiązki:)
      • stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:34
        Może napiszemy jakąś książkę:)
        Ja nie wiem czy moj facet ma jakieś straszne wyrzuty sumnieni. On
        jeste nerwowy:(
        Boje się swojej przyszłości z nim.
        • i.nes Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:35
          w jaki sposób uderzył? z jaką siłą? są ślady?
          • stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:43
            To było ponad rok temu. Uderzył mnie w twarz kilka razy a poźniej
            popchnął. Slady były - miałam zaczerwienione oko przez kilka dni:(
            • karka831 Re: Zagubiona... 08.11.07, 13:50
              stokrotka.3 napisała:

              > To było ponad rok temu. Uderzył mnie w twarz kilka razy a poźniej
              > popchnął. Slady były - miałam zaczerwienione oko przez kilka dni:(

              Chyba nie uderzył, a POBIŁ. Nie mogłabym zostac z kims takim...
              • stokrotka.3 Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:04
                Był pod wpływem alkoholu:(
                Każdy mi to mówi, a ja go chyba usprawiedliwiam. Ale nie odeszłam od
                niego, dałam sie przeprosić i wybaczyłam, a teraz żałuję bo już nie
                raz przez niego cierpiałam. Pewnie myślicie, że jestem jakaś
                nienormalna bo nadal z nim jestem.
                Tak poza tym to jest fajnym i dobrym facetem, jest mizz nim dobrze i
                czuje sie z nim bezpiecznia. Niestety czasem zmienia się w zupełnie
                kogoś innego i ja już nie wiem która twarz jest prawdziwa. Nie wiem
                co mam o tym myśleć i jak postąpić.
                • karka831 Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:07
                  Szczerze? Ja bym sie bala... Tak naprawde najwieksi psychopaci to zazwyczaj
                  grzeczni, ulozeni i mili ludzie.Sorry, nikt nie ma prawa bic nikogo.A tym
                  bardziej facet-kobiety!!!!!
                • kitek_maly Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:34
                  może tak naprawdę problemem jest nadużywanie alkoholu?
                  jeśli ktoś po wypiciu nie potrafi się kontrolować to może to być
                  pierwszy sygnał.
        • kadfael Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:17
          To żadne tłumaczenie, że jest nerwowy. Jak jest nerwowy niech pije
          melisę. A wyżywa sie na siłowni.
          Słusznie, że sie boisz, bo następny raz może nastapić w każdej
          chwili i to z błahego powodu. Rozumiem, że skoro stało sie to dosyć
          dawno a Ty teraz do tego wracasz dzieje sie cos niedobrego?
    • temisa Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:07
      Mnie też pobił facet,nawet tutaj o tym napisałam,ale przełamałam
      (mimo ,że z nim mieszkałam ,kochałam)zrobiłam nawet obdukcje i
      zostawiłam go(do samej obdukcji przekonałam się właśnie dzięki
      odpowiedziom,które uzyskałam tutaj,bo na uczelni,przed przyjaciółmi
      ukryłam to):)Wiesz mój facet się na mnie wyżył,wyładował swoje
      flustracje i to było najgorsze,że upokorzył mnie bez powodu,szczerze
      po tym nie mogłam mu już zaufać,zresztą pozniej nie potrafił się
      zachować i cieszę się ,że pozwolił mi się poznać z tej strony..w
      każdym razie różne są przypadki i nie można uogólniać,chociaż
      mogłabyś opowiedzieć o okolicznościach i więcej o
      zdarzeniu,pozdrawiam ciepło,3maj się;)
    • temisa Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:13
      Widzisz z tego co piszesz wynika ,że jednak ,po tym zdarzeniu nadal
      coś w nim pozostało i Ciebie krzywdzi,wiem ,że ciężko jest nawet
      pomyśleć o rozstaniu,gdy tak wiele Was łączy,ale może się to
      powtórzyć w większym nasileniu,wtedy może zrozumiesz,bo jednak po
      tym zostałaś z nim,mimo wszystko dobrze,że chociaż w pewnym stopniu
      zdajesz sobie sprawę ,że ma on dwa oblicza i w każdej chwili Twoja
      decyzja może obrócić się przeciwko Tobie,zastanów się ,czy naprawdę
      tak bardzo mu ufasz i wierzysz w to ,że nigdy Ciebie nie uderzy.
    • monalaka Re: Zagubiona... 08.11.07, 14:54
      Ogólnie to mogłabym mogłabym jeśli piszesz, że w strefie duchowej jest świetnie.
      Choć ja mam w miarę aktywny tryb życia i jeśli okazałoby się, że nie on nie chce
      wychodzić na spacer, biegać, pływać,jeździć na rowerze, grać w bilard, rzutki
      itp. to mogłoby to się rozwalić ale jak widzisz wszystko zmierza do sfery
      dopasowania się.
    • modliszka24 Re: Zagubiona... 08.11.07, 15:19
      czas najwyzszy sie odnalezc
    • traicionera Re: Zagubiona... 08.11.07, 15:47
      po ilu latach macie ten kryzys;
      macie równowagę fizyczną tzn jak on bije to ty mu oddajesz;
      znalazłaś się stokrotko w niezbyt ciekawym położeniu;
      głowa do góry-może nie będzie gorzej-on zrozumie jak się zachowuje;
      podejrzewasz powody jego agresji-może to zbyt wysoki testosteron nim
      kieruje;
      zapal świece i postaraj się go rozładować, ale tak by nie poczuł
      presji z Twojej strony;
      • bupu Re: Zagubiona... 08.11.07, 20:15
        Powody agresji nie są istotne. Ani troszeczkę. Jeśli podniósł na nią rękę raz,
        uczynił to o jeden raz za dużo. Na to nie ma usprawiedliwienia, i nie ma też co
        się łudzić że może nie będzie gorzej. W takim wypadku można zrobić tylko
        jedno-pomachać panu na do widzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka