Dodaj do ulubionych

jestem nijaka

17.11.07, 23:49
mój problem da się streścić krótko - jestem nijaka/bezbarwna/mało
charakterystyczna/mdła i bezpłciowa. tak właśnie o sobie myślę i to też
wywnioskowałam z reakcji innych na moją osobę. dawni znajomi z podstawówki w
ogóle mnie nie kojarzą; nawet przyjaciółka, z którą chodziłam do jednej
klasy(zaczęłyśmy się przyjaźnić po skończeniu szkoły) nie zauważała w tamtym
okresie, że istnieję. do bycia niewidzialną na pewno przyczynił sę mój
introwertyzm, bycie jedynaczką , jakaś wrodzona nieśmiałość i wychowanie na
tzw. "miłą dziewczynę". czasem mam wrażenie, że głównym celem wychowawczym
moich rodziców było uczynienie mnie właśnie taką miłą, sympatyczną i zawsze
uprzejmą do wyrzygania. na pewno rozumiecie o co chodzi - kto nie zna takich
sympatycznych ludzi, o których tak naprawdę nic konkretnego nie da się
powiedzieć? i mam wrażenie, że nawet gdybym znalazła sobie jakąś "odjechaną"
pasję, to i tak nadal byłabym taka niewidzialną. co mam zrobić, jestem już
chora przez bycie takim mdłym i niewidzialnym człowieczkiem.
Obserwuj wątek
    • drunkandgorgeous Re: jestem nijaka 18.11.07, 00:00
      Nie martw sie,w dzisiejszym swiecie jest miejsce tez dla takich jak ty. Niewazne co zrobisz,taka twoja natura,dalej bedziesz bezplciowa. Ale pewnie w koncu zauwazysz,ze dzieki temu masz "lepiej" niz ci kolorowi..
    • napoleo Re: jestem nijaka 18.11.07, 00:47
      to wymyśl sobie nieco 'draczny' styl ubioru, fryzurę, makijaż itd ;-)
    • tr12 Re: jestem nijaka 18.11.07, 01:02
      NIe rozumiem w czym tkwi Twoj problem. Chcesz byc zauwazalna? Zrob
      cos kontrowersyjnego - spotkaj sie ze znajomymi. Nawyzywaj kogos,
      zrób streptease. Wtedy będzie ok?
    • braun_f Re: jestem nijaka 18.11.07, 02:01
      > chora przez bycie takim mdłym i niewidzialnym człowieczkiem

      zalecam wiecej seksu, pikanteria nadaje zyciu smak :)


    • pawel1940 Re: jestem nijaka 18.11.07, 12:49
      Kostki smaku. Moze pomoga?
      A na wyrazistosc rutinoscorbin ;-).

      Ogolnie don't worry be happy, najwazniejsze to nie przesadzac z samokrytycyzmem
      (ani w jedna, ani w druga strone) :-).
    • zdegrengolowany_mizogin Re: jestem nijaka 18.11.07, 13:17
      Jezeli chcesz cos zmienic to po pierwsze musisz przestac myslec o sobie w ten sposob. To podstawa.
      Jak byl;em mlodszy mialem podobne problemy jak Twoj, ale wychodze z tego. Nie rozmyslaj za duzo. Otwieraj sie na ludzi, ktorzy na to zasluguja. Jest cala masa mitomanow, ktorzy opowiadaja niestworzone historie na swoj temat i kreuja sie na dusze towarzystwa, a tak naprawde sa mdli az do wyrzygania. Nic na sile, jezeli nie pasujesz do jakiegos towarzystwa po prostu zmien otoczenie.
      Pielegnuj juz zawarte znajomosci i szukaj kolejnych, jezeli Ci czegos brakuje. Jezeli masz parcie na poznawanie nowych ludzi to wez dupe w troki przejdz sie do jakiegos klubu i zabaw sie. Zapisz sie na kurs jakiegos jezyka, przejdz sie do biblioteki, na lekcje tanca, nauki gry w szachy, snookera co Ci pasuje. Aha i to nieprawda, ze

      >i mam wrażenie, że nawet gdybym znalazła sobie jakąś "odjechaną"
      > pasję, to i tak nadal byłabym taka niewidzialną.
      Nie mysl o sobie w ten sposob!!

      Pamietaj to ludzie powinni myslec, ze znajomosc z Toba bedzie dla nich atrakcyjna i moga cos stracic nie znajac Ciebie, a nie odwrotnie.
      W kazdym czlowieku znajdziemy cos interesujacego, tylko trzeba zadac sobie troche trudu, aby odkryc "to" co jest niewidzalne.
      • beca.1 Re: jestem nijaka 18.11.07, 15:54
        Ja Ciebie doskonale rozumiem...nie dlatego że sama uważam siebie za osobę
        nijaką, bo tak nie jest ale znam wiele osób, które wydają mi się włąsnie takie-
        ale tylko na pierwszy rzut oka...Pamiętaj- nie ma ludzi bezwartościowych !!!
        Każdy ma coś w sobie, chociaż czasami nie umie albo boi się to pokazać
        światu...Moim zdaniem przede wszystkim ważne jest to żeby być szczęśliwym z tym
        kim się jest!!! Nie zastanawiaj się jaka jesteś dla innych a postaraj się być
        taka jaką osobą zawsze chciałaś być.Piszesz że jesteś miła, sympatyczna- to
        bardzo dużo i bardzo ważne bo takim ludziom łatwiej zyskać przyjaciół...Niech
        zacznie Ci zależeć nie na tym żeby się komuś przypodobać, zabłysnąć, ale
        postaraj się czuć dobrze ze sobą a wtedy na pewno inni to zauważą i docenią:).
        Wyrażaj swoje myśli, rozmawiaj z każdym kiedy tylko możesz - nawet jak nie wiesz
        o czym , wystarczy zwykłe cześć i do tego uśmiech a już zapamiętają Ciebie:). Ja
        wychodzę z założenia że czasami lepiej trochę pomilczeć niż paplać głupoty jak
        niestety spora część społeczeństwa. Ludzie nieśmiali wcale nie są gorsi!!! A
        wręcz przeciwnie bo kryją w sobie coś wyjątkowego i przebojowością nie muszą
        nadrabiać swoich braków. Nie chodzi mi o to żebyś zaakceptowała siebie teraz
        jaką jesteś, bo skoro nie jesteś taka jaka chcesz być to PRACUJ nad tym - kazdy
        ma prawo w życiu się zmieniać, rozwijać, dojrzewać, z brzydkiego kaczątka stawać
        się łabędziem:P...Nie wiem ile masz lat co mi trochę utrudnia doradzanie, ale
        myślę że interesujące hobby, któremu się poświęcisz na pewno spowoduje wzrost
        Twojej pewności siebie i oczywiście poprawi Ci humor każdego dnia:)...polecam
        taniec bo to moja pasja, ale oczywiście wybór jest ogromny...Więc do roboty!!!
        Ja bym zaczęła od stworzenia sobie swojego kąta - mówię tu o pokoju czy
        mieszkaniu z klimatem, takim miejscu gdzie się dobrze czujemy, lubimy
        przebywać...ciekawe płyty z muzyką, interesujące książki, żywe kolory, nietypowe
        dodatki to wszystko sprawi, że sama spojrzysz na siebie inaczej, bo przecież
        osoba mieszkająca w ciekawym miejscu nie może być nijaka skoro sama je stworzyła
        !!!( i nie potrzeba tu kupy kasy - wystarczą małe dodatki i trochę
        kreatywności:) )...Krok drugi to oczywiście zadbanie o wygląd - nowa fryzura,
        delikatny makijaż, nowe stylowe ciuchy( albo przerobione:P ) - niby banały, dla
        niektórych mało ważne a jednak dopełniają całość- tworzą człowieka jakby nie
        patrzeć i moim zdaniem odgrywają bardzo ważną rolę w życiu każdego
        człowieka!...Krok trzeci hobby oczywiście!!! Możliwe że przez to że żle się ze
        sobą czujesz wcale nie masz ochoty wychodzić z domu- szukać jakiś zainteresowań,
        ale uwierz mi warto! Może zamiast siedzieć wieczorem w domu wybierz się do
        kawiarni, do kina, do pubu czy na imprezę...Powoli, małymi kroczkami i przy
        odrobinie chęci a myślę, że Ty bardzo chcesz się zmienić- na pewno osiągniesz
        zadowolenie z siebie...I pamiętaj że to Twoje życie i najważniejsze żebyś była w
        nim szczęśliwa i spełniona- jak to osiągniesz- nieistotne- myśl o sobie a nie o
        innych, a wtedy oni zaczną myśleć o Tobie...trochę egoizmu jeszcze nikomu nie
        zaszkodziło:P a jeśli żle Ci z tą nutką egoizmu, którą mam nadzieję w Tobie
        trochę rozpaliłam:P może pomyśl o jakimś wolontariacie...Wspaniały sposób, zeby
        nie być nijakim...Pomaganie innym naprawdę daje wielką moc i chęci do cieszenia
        się życiem...Mam nadzieję że troszkę pomogłam i życzę powodzenia w dążeniu do
        ideału:)
      • mandolinka.bramborova Re: jestem nijaka 18.11.07, 17:14
        jasne, bo do klubu ludzie pędzą w celu zawierania platonicznych
        przyjaźni...
    • nuova Re: jestem nijaka 18.11.07, 16:00
      Zacznij po mału, skoro jesteś nieśmiała. Ale wychodź do ludzi - oni nie zawsze
      przyjdą do Ciebie piewrsi. Nie ma się czego (kogo) bać, a jak nie ten, to inny
      znajdzie się i będzie chciał pogadać z Tobą.
      Na pewno jesteś wartościową osobą. Uszy do góry. Tylko nie alienuj sie w domu,
      do kontakt forumowy nie zastąpi Ci kontaktu w realu z żywym człowiekiem :)
      • beata825 Re: jestem nijaka 25.11.07, 13:57
        przeciez dziewczyna nie pisze ze jest niesmiała tylko jest
        introwerykiem
    • lek_na_sraczke Re: jestem nijaka 18.11.07, 16:59
      Weź przykład ze mnie! :D
      Oczywiście zależy do jakiego stopnia chcesz być "zauważalną". Może
      wystarczy Ci, że ludzie ze szkoły/pracy Cię zapamiętają, a może
      chcesz, żeby pisały o Tobie wszystkie brukowce, lol. A więc, wiele
      zależy od faktu określenie sobie samej kim tak naprawdę chcesz być.
      Poza tym, powinnaś być sobą, bo nawet jeśli będziesz super popularną
      osobą, która jednak gra kogoś innego, i tak prędzej czy później
      stwierdzisz, że masz problem i napiszesz o nim na forum.
      A teraz kilka przykładów praktycznych:
      1. Noś jakieś kolorowe ciuchy. Fioletowa spódnica, czerwone rajstopy
      i zielona bluzka -> o to chodzi! :D
      2. Rób sobie jakiś wyrazisty make-up, np. mocno podkreślaj oczy.
      3. Mów głośno, a nie mamrocz coś niezrozumiałego dla innych pod
      nosem. Pamiętaj, że niektórzy ludzie ze społeczeństwa wychowanego na
      mp3 i innych urządzeniach grających, mają uszkodzony słuch, dlatego
      ważne, aby mówić głośno, a nawet krzyczeć. :D
      4. Często się śmiej, nawet jak za bardzo nie ma z czego. Ludzie
      wtedy myślą, że człowiek jest optymistą, a takie osoby przeważnie są
      bardziej lubiane :D
      5. Nie zastanawiam się "co by tu ciekawego/sensownego/inteligentnego
      powiedzieć" podczas rozmowy ze znajomymi. Po prostu mów co Ci ślina
      na język przyniesie :D Oczywiście rób to głośno.
      6. Nie ustępuj babciom miejsca w tramwajach! :D
      7. Zwyzywaj przypadkowego przechodnia, który niechcący wpadł na
      Ciebie na ulicy :D Albo zaproś go na kawę, jak przystojny ;))
      8. Kiedy będziesz ze znajomymi w restauracji czy czymś w tym rodzaju
      zrób coś spontanicznego z jedzeniem, np. rzuć kawałkiem mięsa w
      faceta siedzącego obok, no albo przynajmniej ponarzekaj do kelnera,
      że żarcie jest paskudne i, że zaraz pójdziesz na skargę do szefa
      kuchni :D
      9. Idź do jakiegoś klubu ze znajomymi i zatańcz na barze czy w
      jakimś innym widocznym miejscu :D Jeśli czujesz, że nie dasz rady,
      upij się.
      10. Opowiadaj jakieś zmyślone historyjki o sobie, typu, że płynęłaś
      jachtem z królem czegoś tam, albo, że wczoraj mało nie padłaś ofiarą
      porwania. Moja ciotka robi tak całe życie i jakoś wychodzi na
      swoje :D
      Powodzenia! :D
      • drugiplaskacz Re: jestem nijaka 24.11.07, 19:36
        "mówić głośno, a nawet krzyczeć"
        "Często się śmiej, nawet jak za bardzo nie ma z czego"
        "mów co Ci ślina na język przyniesie :D Oczywiście rób to głośno"
        itd, nie chce mi się więcej kopiować tych bzdur.

        już cię nie lubię. nie nawidzę takich bezmyślnych, idiotycznie
        zachowujących się ludzi.
    • listekklonu Re: jestem nijaka 18.11.07, 17:59
      Zapisz się do Greenpeace, albo innej kontrowersyjnej organizacji. Natychmiast
      zdobędziesz wielu przyjaciół i drugie tyle wrogów ;)
      • agaoki Re: jestem nijaka 19.11.07, 14:46
        rozumiem cię. też jestem jedynaczką i też byłam wychowywana na grzeczną panienkę
        bez polotu i własnego zdania. a dodatkowo ojciec stale mnie tylko krytykował,
        choć tak naprawdę nic o mnie nie wiedział, bo go to nie obchodziło. jako
        nastolatka byłam więc nieśmiałym, zakompleksionym stworzonkiem.
        ale miałam swój rozum i się nie dałam!!! pomogły mi przyjaciółki i fajni
        znajomi. bardzo pomagały mi czasopisma, z których dowiadywałam się, że wszystko,
        co moi rodzice krytykowali, jest normalne. starałam się rozwijać, być ciekawym
        człowiekiem. bardzo dużo czytałam, miałam wiele pasji. przełamywałam nieśmiałość
        i wychodziłam do ludzi. na rajdach poznałam wiele świetnych osób. obserwowałam,
        wyciągałam wnioski i uczyłam sie od innych.
        ale uwaga - nie można przesadzać, naśladować innych. trzeba pozostać sobą, tylko
        nad sobą pracować.
        dzisiaj jestem śmiałą, znającą swoją wartość osobą. jestem bardzo lubiana. mam
        kilka przyjaciółek od serca i wielu znajomych. mam cudownego męża, ale mam też
        powodzenie u innych facetów.
        ale na to wszystko sobie zapracowałam. i pracuję nadal, nie osiadłam na laurach.
        uwaga - o znajomości trzeba dbać. tego też nauczyłam się dopiero z czasem.
        kiedyś czekałam, aż to inni przyjdą do mnie, odezwą się pierwsi, zaproszą...
        teraz to ja piszę i dzwonię regularnie, spotykam się, zapraszam na śniadanka i
        kolacyjki, pamiętam o urodzinach, sprawiam niespodzianki. oczywiście bez
        zamęczania i wchodzenia na głowę. we wszystkim wskazany jest umiar.
        poczytaj sobie książki o psychologii, na przykład jak być asertywnym. przygotuj
        się teoretycznie, a potem spróbuj zastosować to w praktyce. sama siebie
        wystawiaj na próbę, wchodź w sytuacje dla ciebie trudne i przełamuj własne opory
        i lęk. z czasem stanie się to coraz łatwiejsze. szukaj kontaktów gdzie się da,
        wychodź do ludzi. znajdź sobie jakieś pasje, postaraj się być ciekawą osobą. nie
        musisz wiedzieć i umieć wszystkiego, wystarczy jak w jednej rzeczy będziesz dobra.
        uśmiechaj się!!!!!!!!!!
    • blondi_2001 Re: jestem nijaka 19.11.07, 14:50
      spotkajmy sie, zrobimy cos odjechanego, podrasujemy Cie i już nikt
      Cie nie zapomni :))) a tak serio, to tez ostatnio mialam takie
      przemyslenia i doszlam do ciekawych wnioskow co do swojej osoby :)
      pozdrawiam! :)
    • butterflymk Re: jestem nijaka 19.11.07, 14:58
      wydaje mi sie że bardziej jest to twoje wmawianie sobie niż prawda...
      kazdy by chciał byc idealny lub zmieniac twarz codziennie na inna
      żeby sie nie nudzić ;)
      zmień cos w sobie w takim razie, nowy ciuch nowy styl, fryzura kolor
      włosów
      juz teraz są takie możliwości, tyle pism z przykładami, fryzjerzy to
      uz sa styliści i wszytsko ci powiedzą
      nie nakręcaj sie negatywnie tylko rób coś....:D
      • blondynka_ladna Re: jestem nijaka 19.11.07, 15:08
        Ee tam, wszelkie rady dotyczące ubioru czy makijażu sa do bani, bo
        dziewczyna ma po prostu problem osobowościowy i charakterologiczny i
        żadne uczesanie tego nie zmieni. Wychowanie tu nie ma nic do rzeczy,
        zwyczajnie- albo się ktoś rodzi wyrazisty albo nie. I nie mam tu na
        myśli zrobienia striptizu na imprezie czy awantury w pracy- to są
        jedynie nieudolne próby zaistnienia, a nie kwestia silnej
        osobowości. I nie doradzajcie jej "mądrych artykułów" czy "
        pseudopsychologicznych" książek, ja bym raczej optowała za
        spróbowaniem zaakceptowania samej siebie. Bo od swojego " ja" się
        niestety nie ucieknie.
        • butterflymk Re: jestem nijaka 19.11.07, 15:17
          jasne ale od czegoś trzeba zacząć ;P
    • modliszka24 Re: jestem nijaka 19.11.07, 15:43
      zmień garderobę bądz aktywna walcz z nieśmiałością będzie lepiej
      • nolus Re: jestem nijaka 19.11.07, 17:21
        ja bym raczej optowała za
        spróbowaniem zaakceptowania samej siebie. Bo od swojego " ja" się
        niestety nie ucieknie.

        i po co mam to robić? po to tylko żeby cały czas być nijakim byle czym? :/
        dziękuję, od razu mogę się położyć do grobu.

        i dobrze sobie zdaję sprawę z tego, że czytanie pseudo psychologicznych książek
        o asertywności,ufarbowanie włosów na rudo i zwyzywanie pani w autobusie w niczym
        mi nie pomoże.
        • simply_z Re: jestem nijaka 19.11.07, 18:04
          masz po prostu niska samoocene ,jesli myslisz w ten sposob o sobie
          to ludzie cie tak odbieraja.Dla pocieszenia powiem ,że swiat sklada
          sie z takich wlasnie przecietnych ludzi .Moze faktycznie zacznij się
          czyms interesowac ,czytaj ksiazki ,gazety interesuj sie tym co
          dzieje sie na swiecie ,zacznij sie nawet uczyc jezyka obcego,moze to
          truizm ale to bardzo poszerza horyzonty ,a nie ma nic lepszego niz
          rozmowa z osoba ,która ma cos do powiedzenia na jakis temat ,wtedy
          nagle ta jej pozorna nijakosc znika i az chce się ja poprostu poznac.
        • babilonczyk Re: jestem nijaka 20.11.07, 23:21
          nie jestem pierwszy, nic nowego nie piszę
          - wszystko co robisz rób dla siebie, nie dla ludzi, nie żeby być miłym, nie żeby
          nikomu nie zaszkodzić, bo ktoś może się obrazić (h.j z nim, niech sie obraża)
          - rób to na co masz ochotę
          - rób wszystko co Ci sprawia przyjemność
          - przestań się użalać nad sobą (może potrzebujesz pomocy pod tym względem - ktoś
          powinien Ci powiedzieć, najlepiej wygarnąć Ci ostro, że się użalasz nad sobą,
          ale musi to być osoba bliska której ufasz)
          - obraź kogoś czasem jeśli tylko masz najmniejszy powód - pomaga jak cholera,
          nie unikasz konfrontacji - rośnie Twoja samoocena i zadowolenie z siebie

          nie wiem co tam jeszcze, ale to chyba pomoże Ci skupić się na sobie, a wtedy
          nawet nie zauważysz jak bardzo się zmieniłaś, zresztą, wtedy to już będziesz
          miała to w d-upie
    • minasz Re: jestem nijaka 19.11.07, 23:15
      jestes poprostu cipcia ktora nigdy nie przeszła etapu buntu
      a ze ci z tym zle moze oznaczac ze jestto niezgodne z twoim wrodzonym rodzajem
      charakteru- poprostu lata ogłupiania uczyniły z ciebie cip-cie
      a jak to zmienic? poprostu rob co chcesz
      • butterflymk Re: jestem nijaka 20.11.07, 15:50
        ja zawsze robie co chcę...
        a co to za określenie cipcia ?!
    • kalokagathia Re: jestem nijaka 20.11.07, 15:47
      Znam to, jestem taka sama... Ale chyba się już z tym pogodziłam.
      Jakoś do śmierci dociągnę...
    • czarna.kredka Re: jestem nijaka 24.11.07, 20:10
      mysle, ze w dobie, kiedy kazdy chce byc kims, ktos kto jest po prostu zwyczajny
      to rzadka rzecz. ale jesli czujesz sie przez to chora, to znaczy, ze powinnas
      przemyslec dokladnie sama siebie, bo pewnie masz wiele rzeczy w sobie do odkrycia.
    • frutinka niezwykle interesujący temat poruszyłaś! 25.11.07, 12:58
      Niezwykle interesujący temat poruszyłaś! I nie chodzi mi o twoja "bylejakość"
      (na marginesie - samo Twoje przemyslenie jest niezwykle rzadkie w dzisiejszym
      świecie, więc sądze, że istnieją w Tobie pokłady ciekawych cech, tylko te cechy
      pewnie są ciche i przez to trudno dostrzegalne - jesli wiesz o co mi chodzi).
      Ale do rzeczy - mnie w Twoim watku zainteresowało jedynactwo (sama jestem
      jedynaczką). Baaardzo często się zastanawiam nad tym zjawiskiem. Jedynacy
      stereotypowo są egiostami. W rzeczywistości maja ogromną potrzebę
      uszczęśliwiania innych, mają często problemy z asertywnością i są nazbyt -
      często mili do obrzygania (i często wiedza, że byc nie powinni, a nie potrafią
      inaczej). Jedynactwo to ciekawy temat - gdyby ktoś pisał pracę mgr z socjologii
      cz psychologii - polecam temat jedynactwo - stereotypy a rzeczywisty obraz
      psychologiczny:) służe pomocą:) Pozdrawiam jedynaków i wiem jak trudno nauczyć
      sie bycia asertwnym jedynakiem. Cholerna żmudna praca.
      • raohszana Re: niezwykle interesujący temat poruszyłaś! 25.11.07, 14:26
        Chętnie bym oną pracę przeczytała :) Z perspektywy jedynego dziecka
        moge sobie rzec, ze najczesciej sie az tak bardzo nawet nie
        przejmuję wyroznianiem - nie było z kim konkurowac w dziecinswtie,
        wiec i specjalnie nie odczuwam nijakosci czy jakosci ;)
        A co do bycia asertywnym... Temat rzeka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka