nolus
17.11.07, 23:49
mój problem da się streścić krótko - jestem nijaka/bezbarwna/mało
charakterystyczna/mdła i bezpłciowa. tak właśnie o sobie myślę i to też
wywnioskowałam z reakcji innych na moją osobę. dawni znajomi z podstawówki w
ogóle mnie nie kojarzą; nawet przyjaciółka, z którą chodziłam do jednej
klasy(zaczęłyśmy się przyjaźnić po skończeniu szkoły) nie zauważała w tamtym
okresie, że istnieję. do bycia niewidzialną na pewno przyczynił sę mój
introwertyzm, bycie jedynaczką , jakaś wrodzona nieśmiałość i wychowanie na
tzw. "miłą dziewczynę". czasem mam wrażenie, że głównym celem wychowawczym
moich rodziców było uczynienie mnie właśnie taką miłą, sympatyczną i zawsze
uprzejmą do wyrzygania. na pewno rozumiecie o co chodzi - kto nie zna takich
sympatycznych ludzi, o których tak naprawdę nic konkretnego nie da się
powiedzieć? i mam wrażenie, że nawet gdybym znalazła sobie jakąś "odjechaną"
pasję, to i tak nadal byłabym taka niewidzialną. co mam zrobić, jestem już
chora przez bycie takim mdłym i niewidzialnym człowieczkiem.