Dodaj do ulubionych

Najbardziej skąpy facet - ranking :)

    • mrsnice Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 13:42
      Świetny wątek! Miło się pośmiać.
      • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:03
        Mnie to sie zawsze wydawalo ze skapstwo bardzo trudno maskowac.
        Albo sie dziewczyny bardzo szybko zakochiwalyscie, albo nie chcialyscie roznych
        rzeczy widziec.
        Mialam w rodzinie chorobliwego skapca-facet przy okazji chodzenia po lesie na
        grzyby zbieral wszystkie przyzwoicie kawalki gumy jakie znalazl-bo samodzielnie
        nimi zelowal buty-pisze tu o dawnych czasach-jakies lata 70-te.
        Najzabawniejsze ze zeby to wszytsko zuzyc musialby miec tyle par co Imelda Marcos!
        Smutna historia-skapstwo zniszczylo malzenstwo, oddalilo od dzieci(normalni
        ludzie w matke sie na szczescie wdali).
        Nie wiadomo skad mu sie do wzielo-pozostale rodzenswo w ilosci 5 sztuk to byli
        fajni goscie.
        • likierczekoladowy Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 14:37

          Skojarzyło mi się ze zbieraniem gumy. Mój ukochany dziadek, zupełnie
          nie skąpy, a wręcz przeciwnie bardzo szczodra osoba, w czasach, fakt
          socjalistycznych braków, zabierał ze sklepu muzycznego deseczki,
          które słuzyły do pakowania pianin. Miał tego całą piwnicę i
          gromadził w olbrzmich ilościach mimo protestów babci i sprzeciwów
          otoczenia. A potem kupił działkę i z tychże deszczułek wybudował na
          niej taki domek/szopę, z której przez wiele lat korzystaliśmy
          podczas wyjazdów weekendowych. W sumie to nie objaw skąpstwa, ale i
          tak taka skrzętność wydaje mi się przerażająca nieco :)

          ostatnio sortowałam galaktyki, teraz mogę już robić wszystko
          • alkul Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 15:20
            Pamietam, jak z ex-em pojechalismy pokazać Małej park w Wilanowie -
            niestety, nie weszliśmy do środka bo wejście kosztowało 5 zł...

            O "op..." że kupuję 2 pomidory na pierwszym straganie a nie szukam
            taniej, nie wspomnę :)
            • bez-bik Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 22:42
              skąd wy ich wytrzasnęłyście?
          • kochanic.a.francuza Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.05.11, 16:09
            Szacun dla dziadka i wspolczuje wnukow, co sie z niego smieja.
    • mrowka.bigbitowka Skapstwo czy oszczednosc? 05.12.07, 17:11
      ...tak sie zastanawiam, jak to wyglada w przypadku mojego M.
      Jestesmy malzenstwem wiec niestety wszystkie dochody i wydatki
      mieszaja sie w jednym "worku". I niestety malzonek do tego worka
      przypisal sobie decydujaca role. I tak oto nasze zycie (w skrocie)
      wyglada tak:
      -nie wychodzimy ani do kina, restauracji, kawiarni bo...nie ma na to
      kasy
      -nie wyjezdzamy ani na wakacje, wycieczki ani nawet na krotkie 1-
      2dniowe wypady
      -zakupy ciuchowe-koszmar-on sobie prawie nic nie kupuje, ja wg niego
      nie musze bo i tak mam szafe juz przepelniona a dla dzieci ubrania
      moge wykorzystac z zeszlego roku. Najlepiej jakbym kupowala uzywane
      albo w najlepszym wypadku w najtanszych sklepach
      -rozlicza z zakupow zywnosciowych-wg niego zawsze kupuje za duzo
      -zima przykreca ogrzewanie-bo to kosztuje
      itd, itd

      moglabym tak wymieniac. dodam tylko, ze moze nie oplywamy w luksusy
      ale finansowo spokojnie dajemy rade. jednak dla mojego m zawsze jest
      ZA malo pieniedzy.
      skapstwo czy oszczednosc?
      • pierwszykot Re: Skapstwo czy oszczednosc? 15.04.11, 18:30
        Kolega brata, gdy w kilka osób wynajmowali mieszkanie zakręcał kaloryfery w całym domu i zabierał kurki...
    • birkin-bag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 19:25
      nie przebiję raczej niektórych historii, ale dorzucę kilka swoich.
      byłam wtedy jeszcze studentką, on sporo starszy, miał swoją firmę, nie wiem, ile
      zarabiał, ale starał się pokazac, że na sporo go stac - firmowe ubrania,
      akcesoria itp. w moim towarzystwie zachowywał się nieco inaczej
      na ogół zakupy robiłam ja - przyjeżdżał do mnie na weekendy. kiedyś szarmancko
      postanowił zapłaci za zakupy, ale przy kasie wyłuskał z koszyka saszetkę
      whiskasa (taką za niecałe dwa złote) i oznajmił: ale za żarcie dla swojego kota
      zapłacisz Ty
      inna sytuacja: pojechaliśmy na imprezę domówkę u mojej kumpeli. kupiłam
      wcześniej jakąś wódkę i żarcie żebyśmy nie pojawili się tam z pustymi rękami i
      nawet nie prosiłam o dorzucenie się. Po imprezie postanowiliśmy wracac nocnym
      (mi to zupełnie nie przeszkadza), ale gdy po 45 minutach czekania żaden autobus
      nie nadjechał zaproponowałam, żeby zamówic taksówkę. niestety, okazało sie, że
      mamy w portfelu łącznie jakieś 10 zeta, zaczęliśmy się rozglądac za bankomatem.
      no ale mój luby uparł się, żeby znaleźc bankomat swojego banku, by nie płacic
      prowizji - na swoje szczęście konto miał w jakimś popierdółkowatym banku, więc
      niemożliwością było znalezienie go w okolicy, w której się znajdowaliśmy.
      Ponieważ odmówił wypłaty w jedynym bankomacie, jaki był pod ręką, bez żenady
      pozwolił mi wypłaci c kasę (mimo prowizji!) i zapłacic za taksówkę. i nie
      zająknął się nawet, że mi zwróci kasę....
      • pawel1940 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 21:12
        Dla mnie to objaw nie tylko skapstwa, ale przede wszystkim pozerstwa (jesli
        mowisz, ze przed swiatem pokazywal jaki to on dorobiony biznesmen). A to chyba
        jeszcze gorsze ;-).

        Ale skoro juz sie wypowiadam... Przyznam, ze nie rozumiem tych wszystkich
        facetow, ktorzy rakiem wycofuja sie z placenia... (niektore tu pisza, ze nagle
        je zostawiali z rachunkami). Mi sie raz zdarzylo kiedys, ze bedac w
        supermarkecie z owczesna dziewczyna robilem drobne zakupy na obiad (bylismy u
        mnie) i przy kasie okazalo sie, ze moja karta nie dala rady wiecej z siebie
        wykrzesac ;-). Bylem wtedy tuz przed wyplata. To bylo cos kolo 10 zl. Strasznie
        mi bylo wtedy glupio. Dziewczyna mnie na szczescie uratowala, ale nie wyobrazam
        sobie miec tak regularnie.
    • dead_parrot Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 21:58
      Nie mam własnych doświadczeń ze skąpymi facetami, ale poraziła mnie zasłyszana
      ostatnio opowieść o facecie koleżanki. Skąpstwo polegające na wyliczaniu do
      grosza przy wspólnych zakupach wydało mi się może odrobinę przesadzone, ale
      okazało się, że to mały pikuś. Otóż początkowo para mieszkała w innych miastach
      i przez pewien czas sporadycznie się odwiedzali. Najpierw on był kilka razy u
      niej, było miło i sympatycznie. Kiedy przyszło do rewizyty, koleżanka dostała...
      rachunek za pobyt u swojego chłopaka. Uśrednione wydatki za jedzenie
      przygotowane przez teściową, które zjadła, piwo wypite w pubie, benzynę zuzyta w
      trakcie wycieczek i transportu gościa na stację kolejową. Jej nigdy w życiu nie
      przyszłoby do głowy, żeby kazać osobie, która jest gościem, płacić za pobyt we
      własnym domu, ale widać on miał odmienne zdanie.

      • komorowa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.12.07, 22:11
        kurcze...moze ona cie w bambuko zrobila? To nie moze byc przeciez
        prawda:-)

        • attarrax Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 09:23
          Mój znajomy:
          - jeździ na drugi koniec miasta, bo w Tesco czy innym tam markecie
          cukier jest tańszy o 10 groszy
          - potrafi zapytać w sklepie monopolowym kupując drogi alkohol, czemu
          jest 1,5 zł droższy niż w SAM-ie - ale obciach !!!

          A z drugiej strony: ja oszczędzam na sobie, mój facet na sobie a
          każde z nas woli wydawać na to drugie.

          A jeśli chodzi o wydatki i prezenty. Co sądzicie o tym? Znalazłam na
          Forum dla urody i w sumie fajny pomysł, tylko jest w mały problem -
          wpisać kwotę (było by wygodniej), czy może jednak nie wypada

          www.dlaurody.pl/?site=show_art&id=198
    • lotka-1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 09:33
      Moj ex kupil mi plazme LG do sypialni,a gdy sie rozstalismy po
      prostu ja sobie zabral ,twierdzac ze tak mu sie podoba ,ze ja na nia
      nie zasluguje ;)
      • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 10:02
        lotka-1 napisała:

        > Moj ex kupil mi plazme LG do sypialni,a gdy sie rozstalismy po
        > prostu ja sobie zabral ,twierdzac ze tak mu sie podoba ,ze ja na nia
        > nie zasluguje ;)
        Skoro stała ("plazma") w sypialni, to coś w jego stwierdzeniu jest. :-(
        • lotka-1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 10:04
          Kupil ją dla mnie, tak mowil.
          • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:06
            lotka-1 napisała:

            > Kupil ją dla mnie, tak mowil.
            Domyślam się. Ale dlaczego postawił w ... sypialni? :-)
            • trypel Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:08
              moze dlatego że niektórzy lubią ogladać TV własnie w łóżku :)
              np mi sie najlepiej oglada na leżąco
              • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:33
                trypel napisał:

                > moze dlatego że niektórzy lubią ogladać TV własnie w łóżku :)
                > np mi sie najlepiej oglada na leżąco
                Może, ludzkość zna takie przypadki.
                Ale są tacy, którzy bardzo wyraźnie rozdzielają funkcje poszczególnych
                pomieszczeń. :-)
                • trypel Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:37
                  Są tacy co faktycznie mają specjalny pokój na telewizor ale jest ich zapewne mało :)
                  Sporo jest takich co jednak łączą różne funkcje pomieszczeń :)
                  np jadalnie z sypialnią żeby zjeść sniadanie w łóżku
                  • lotka-1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:51
                    No wiecie, przeciez fajnie jest ogladac filmy ,lezac w lozku. Po to
                    wlasnie TV i DVD w sypialni. Na zachodzie to powszechne.
                    • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:15
                      lotka-1 napisała:

                      > No wiecie, przeciez fajnie jest ogladac filmy ,lezac w lozku. Po to
                      > wlasnie TV i DVD w sypialni. Na zachodzie to powszechne.
                      W Polsce ludzie mają życie seksualne a Anglicy termofory. :-)
                  • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 11:53
                    trypel napisał:

                    > Są tacy co faktycznie mają specjalny pokój na telewizor ale jest ich zapewne ma
                    > ło :)
                    > Sporo jest takich co jednak łączą różne funkcje pomieszczeń :)
                    > np jadalnie z sypialnią żeby zjeść sniadanie w łóżku
                    To prawda. Ale ponieważ bilans "musi być na zero", zawsze jest coś, za coś.
                    • eu_nika Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:01
                      do remez2

                      Ale Ty cyniczny jesteś.. Całe życie tak wszystkich rozliczasz? A Ciebie tak
                      rozliczają? Jeśli tak to współczucia.. Uważam, że na nie zasługujesz bo nie
                      wiesz jak to jest żyć inaczej..
                      • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:25
                        eu_nika napisała:

                        > do remez2
                        >
                        > Ale Ty cyniczny jesteś.. Całe życie tak wszystkich rozliczasz? A Ciebie tak
                        > rozliczają? Jeśli tak to współczucia.. Uważam, że na nie zasługujesz bo nie
                        > wiesz jak to jest żyć inaczej..

                        Sine ira et studio. Bardzo szybko dokonujesz ocen. Ale czy słusznych? Skoro nie
                        czujesz bluesa - wyjaśnię. Zestawienie: telewizor w sypialni i jego zabranie ze
                        słowami "bo na niego nie zasługujesz", wydało mi się równie idiotyczne, co
                        komiczne. Żart sytuacyjny. Ale nie znalazł w Twoich oczach uznania. Szkoda. :-((
                    • trypel Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:07
                      remez2 napisał:


                      > To prawda. Ale ponieważ bilans "musi być na zero", zawsze jest coś, za coś.

                      No fakt. Te okruszki w łózku potem...
                      • remez2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:20
                        trypel napisał:

                        > remez2 napisał:
                        >
                        >
                        > > To prawda. Ale ponieważ bilans "musi być na zero", zawsze jest coś, za co
                        > ś.
                        >
                        > No fakt. Te okruszki w łózku potem...
                        Właśnie. :-)
                      • cojakco Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 12:54
                        Muszę dorzucić swoje 5 groszy.
                        Ex- dał mi w prezencie na dzień kobiet puszkę ananasa z tesco - a
                        potem sam zjadł jej zawartość
                        - namawiał mnie żebym jeździła 40 km do fryzjera bo tam jest 5 zł
                        taniej
                        - kupował najtańsze batoniki, o których wiedział, że ich nie lubię
                        żeby mógł zjeść oba
                        - jak szliśmy do znajomych na grila to zawsze był płacz (dosłownie),
                        że trzeba będzie im coś zanieść
                        Mieliśmy wspólne konto, na które wpłacaliśmy określoną kwotę na
                        utrzymanie mieszkania. Mieszkaliśmy w małej miejscowości, gdzie jest
                        niewiele punktów w których da się zapłacić kartą, a i do bankomatu
                        mieliśmy spory kawałek drogi, więc za drobne zakupy np na bazarku
                        płaciłam swoimi pieniędzmi. To było ok. Awantura była olbrzymia jak
                        w ciągu naszego pięciomiesięcznego związku raz zapłaciłam ze
                        wspólnego konta 27 zł za książke. Bo wydałam pieniądze tylko na
                        siebie, bo on książek nie lubi. Ze wspólnego konta był płacony
                        czynsz za nasze wspólne mieszkanie. Raty za wspólny kredyt płaciłam
                        ze swoich pieniędzy i to też było ok.
                        - jak wchodziliśmy gdzieś do knajpy to od drzwi krzyczał, że każdy
                        płaci za siebie. Jak kelner przyniósł jeden rachunek, to się
                        rozliczaliśmy ale brał kasę ode mnie i płacił, żeby wyglądało, że to
                        on stawia.
                        Jak prosiłam żeby coś mi kupił np za 12 zł i dałam mu banknot 20
                        złotowy to nigdy nie oddał reszty.
                        Jak poszliśmy ze znajomą parą do kina i na obiad, ja zapłaciłam za
                        kino, koleżanka za obiad, to on przeżywał, że nie zwrócili nam za
                        kino.
                        Spodnie przetarte na szwach zawoził do mamy żeby naszyła mu łaty i
                        dalej w nich chodził. A pracował na eksponowanym stanowisku w
                        poważnej firmie.
                        Jadł coś żeby się nie zmarnowało a potem miał problemy żołądkowe.
                        Jak szliśmy na urodziny do córki moich przyjaciół, to ja kupiłam
                        prezent, on wykrzyczał, że zbyt drogi, a potem wręczył małej i się
                        przechwalał, że on to wie co dziecku kupić i wiedział, że mała
                        będzie zadowolona.
                        - kiedyś zadzwonił do mnie, że jest w sephorze i ma dla mnie
                        niespodziankę. Pomyślałam, że dzień dobroci dla zwierząt, a ten
                        wysępił próbkę wody toaletowej, która mu się podobała żebym
                        wiedziała co mu kupić na gwiazdkę.
                        - przed gwazdką przyniósł mi plik zdjęć ze sklepów z bielizną i
                        pytał która mi się podoba. Po choinkę dostałam świecznik. Laski w
                        bieliźnie były dla niego żeby miał się czym popodniecać.
                        - kradł z firmowej apteczki różne lekarstwa, plastry i bandaże i
                        przynosił do domu - to był wg niego objaw zaradności. Tak samo kradł
                        płyty, koperty, długopisy itp.
                        - robił interesy na których zarabiał 20 groszy kosztem swoich kumpli.
                        - wystawił na allegro pierścionek zaręczynowy po swojej byłej żonie,
                        50 zł drożej niż go kupił i dziwił się, że nie ma nabywców.
                        - na stacji na której tankował na ladzie był wystawiony słój z
                        lizakami dla klientów - brał tego całe naręcza.
                        Boże czy mnie to usprawiedliwi, że się wstydzę, że go znałam? I
                        jeszcze coś - miej w opiece jego żonę i córkę, bo ciężkie przed nimi
                        życie.
    • m.matusz1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 13:12
      moj maz jest mistrzem i przebija wszystkich - oczywiście wielu
      chciałoby mieć konto takie jak on ale to jego hity:
      -nie wyrzuca śmieci razem z workiem tylko same śmieci a brudny od
      resztek worek zostawia!!!wiele razy go prosiłam - zwłaszcza w ciąży
      bo zapachy mi przeszkadzały żeby wkładał świeży worek ale było mu
      szkoda (worek nie wiem kosztuje może 5-10 groszy!!!)
      -nigdy dziecko ani ja nie dostaliśmy prazentu z żadnej okazji nawet
      na święta urodziny, nigdy, zawsze ja kupuję dzieciom (twierdzi że
      ważny jest czas który daje a nie rzeczy materialne)na święta ja
      kupuję dla siebie i dla niego bo dzieci nie rozumieją
      że "gwiazdor"jest skąpy
      -nie wychodzimy jeść w mieście, zawsze jest tekst że za te pieniądze
      lepiej zjemy w domu
      -nigdy nic nie kupił do domu, mówi jak chcesz nową ...kuchnie,
      firanki , lampę itd to sobie kup i sobie kupuję wszystko w domu z
      wyposażenia jest moje
      -ponieważ płaci za wakacje całej rodziny np na narty to wypomina to
      przez cały rok a jak gdzieś jadę gdzie mi się podoba płacę z własnej
      kasy
      • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.12.07, 13:39
        I zwiazalas sie z facetem, ktory nigdy Ci nie dal zadnego prezentu ?
        Nic Ci to nie dalo do myslenia ?
        To znaczy ja rozumiem, gdyby to byl jakis studencina, ale gdybym nie dostala
        najskromniejszego chocby kwiatka, przestal by byc moim facetem bardzo szybko.
        Za male wymagania chyba mialas...
      • Gość: jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.08, 08:30
        to Ty jestes warta jego-sory.Kazda normalna juz dawno by go zrobila
        rozwodnikiem
    • jardinette 5 zł na wyprawę do centrum i inne historie… 06.12.07, 21:03
      Ech… też miałam przez kilka lat do czynienia z takim jednym kutwą..
      co ja z nim robiłam? Doprowadzał mnie do szału:

      1) Nigdy nie kasował biletów w komunikacji miejskiej, o jak mówił „…
      szkoda kasy” Bezbłędnie rozpoznawał z daleka „kanarów” i od razu
      biegiem wysiadał jak tylko ich zobaczył na horyzoncie. Raz, w drodze
      na randkę, nagle mnie zostawił w autobusie bo zobaczył
      wsiadających kontrolerów, zdążył jeszcze tylko krzyknąć w
      biegu: ” ..Wsiądę do następnego, widzimy się na pl. bankowyyyym!!” 
       (teraz się tak śmieję się jak to piszę..)

      2) W jego lodówce była zawsze tylko (dosłownie!!!!): 15 dkg wędliny/
      margaryna śniadaniowa/ ketchup.. Zawsze w drodze do niego kupowałam
      sobie jakieś inne rzeczy dla urozmaicenia, bo zawsze wiedziałam co
      zastanę. Nie gotował, bo nie miał czasu podobno. Obiady jadał u mamy
      albo u moich rodziców.

      3) Skarpetki, koszule i dżinsy miał megadziurawe…

      4) Był informatykiem/programistą z wykształcenia a…. nie miał
      własnego komputera!! Na Internet przyjeżdżał do mnie lub do kumpla..
      Miał pracę, kasę itp…

      UWAGA HIT:
      5) Kiedyś miał zostać u mnie na noc. Nadszedł wieczór, leżeliśmy
      sobie i oglądaliśmy TV. Nagle zaczął się kręcić po łóżku, macać po
      kieszeniach, rozglądać po pokoju…nie wiedziałam o co chodzi.
      Pytam: „ ..co jest?” A on z przerażeniem w oczach: „Zgubiłem 5
      złotych..” Ja mówię: „Rozejrzę się, na pewno gdzieś upadło” No to
      szukamy razem 5 zł jak nie było tak nie ma. On mówi: „Jak
      przyszedłem do Ciebie to na pewno miałem. Idź zapytać rodziców czy
      nie znaleźli przypadkiem. Mogło mi wypaść w przedpokoju jak
      zdejmowałem buty..” No to ja, spokój pełen, ale śmiech na ustach
      mówię: ” Ok. Zapytam” Poszłam i pytam czy nikt nie znalazł 5 zł.
      Rodzice, dziwnym wzorkiem na mnie i mówią że nic nie znaleźli..
      Wracam i mu mówię: „nikt nic nie znalazł..” I tu UWAGA zaczęło się
      najlepsze: „ K…wa!!! Jak to możliwe???!!! Musi tu gdzieś być!!! Ktoś
      pewnie podniósł i schował!! Miałem jutro rano do centrum jechać a
      teraz ch…!!!” A ja na to, nie mogąc powstrzymać śmiechu „ A co ty
      chciałeś w centrum załatwić za te 5 zł!!!???” A on” Nieważne…!!
      Miałem sprawy…itp. itd.” Awantura była straszna…Wtedy chyba do mnie
      dotarła pewna nienormalność sytuacji…
      Ta ostatnia opowieść jest już niezłą anegdotą wśród moich znajomych…
      Ku przestrodze

      • lwika Re: 5 zł na wyprawę do centrum i inne historie 07.12.07, 01:07
        z tych 5zl sie usmialam do łez!..:) Suuuper..:)
    • magdacan Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.12.07, 06:42
      Facet z ktorym kiedys mialam byc ale sobie darowalam. Mial 2 domy,
      2 dobre auta, dobra prace. Rozwodnik mial dwoch chlopcow w wieku 13
      i 16 lat. Nie bede juz pisac o tym jak komentowal kazdy wydatek
      swoich chlopakow na np buty, ktore kosztowaly wiecej niz 40$. Ale :
      - jak chlopcy byli u niego i brali prysznic to zatykal otwor w
      wannie i kapal sie w wodzie po nich
      -naczynia nalezy zmywac w wodzie stojacej nalanej do zlewozmywaka a
      nie w biezacej a juz bron Boze w zmywarce!!
      -kuchenki mamy na prad wiec jak sie gotuje wode na herbate nalezy
      stac przy kuchence i wylapac moment kiedy sie zacznie gotowac po
      czym szybko wylaczc palnik bo jak czajnik stoi na cieplej plycie to
      woda i tak sie zagotuje
      -poszlismy kiedys do kina mroz -35 stopni. Oczywiscie auto (moje)
      trzeba bylo zaparkowac kawal drogi od kina bo za parking sie placi 5
      $
      -zaproszenia na obiad do restauracji nie bylo, jesli nie mial
      znizkowego kuponu a i tak zawsze bylo to koszmarnie "drogo"
      -najwiecej czasu poswiecal na sprawdzanie w gazetkach reklamowych
      gdzie maja co na przecenie i oczywiscie kupowal to
      -najczesciej zapraszal mnie na obiady do tzw. bufetow gdzie
      przygotowuja jakies marne jedzenie placisz jakies grosze ale za to
      mozesz sobie polozyc na talerz tyle ile ci sie zmiesci
      -taki niezamarzajacy plyn do szyb w aucie, ktory kosztuje 1.75$
      rozcienczal woda bo na dluzej starczy
      Tyle pamietam ale bylo tego wiecej. Mnie dobila kapiel w wodzie po
      synach.
      • amuga Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.12.07, 21:49
        Moja ex tesciowa powiedziala (nie mnie, swojemu synkowi -
        usprawiedliwiajac brak prezentu slubnego od nich - mnie to nie
        dziwilo bo juz ich znalam 2 lata) ze kupi nam prezent slubny
        dopiero po jakims czasie jak zobacza ze wszystko gra w malzenstwie.
        Oczywiscie nie doczekalismy sie bo chyba w ramach oszczednosci
        starala sie jak mogla by nic nie gralo.
        Na weselu mialo byc ze kazda rodzina placi za swoich gosci. Przy
        rozliczaniu nie chcieli sie przyznac do 3 swoich gosci udajac ze
        nic o nich nie wiedza i bardzo sie cieszyli ze zaoszczedzili i
        udalo im sie oszukac moich rodzicow. Oczywiscie ich nie oszukali
        ale w tej niezrecznej sytuacji moi rodzice robili dobra mine do
        zlej gry.
        Moj ex na pierwsze imieniny po slubie (przed nie bylo z tym
        problemu) dal mi szampon do wlosow - bo sie wlasnie konczyl. Nie
        omieszkalam mu dac papieru toaletowego na jego imieniny, bo tez sie
        wlasnie konczyl.
        Owa ex tesciowa przed odwiedzinami wnuka jesli nie zdazyla zmienic
        dywanu (przestawianie mebli) to przykrywala swoj PEWEXowski dywan
        folia. Na wypadek ubrudzenia przez dziecko karmione jeszcze wtedy
        piersia. W konsekwencji nie mialam nigdy mozliwosci zobaczyc go
        (dywanu) w calej swojej krasie.
        Nigdy dziecko nie dostalo od nich zabawki bo jak mawiala: najlepsze
        zabawki dla dzieci to zabawki naturalne czyli pokrywka i lyzka do
        walenia lub "pilka" kula z materialu.
        To wyjasnilo mi dlaczego ich synek byl taki ograniczony.
        • oldbay Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.11.08, 20:15
          > Moj ex na pierwsze imieniny po slubie (przed nie bylo z tym
          > problemu) dal mi szampon do wlosow - bo sie wlasnie konczyl. Nie
          > omieszkalam mu dac papieru toaletowego na jego imieniny, bo tez
          sie
          > wlasnie konczyl.

          HAHAHA.

          Ten wątek mnie normalnie zwala z nóg.

          A z tym przykrywaniem dywanu folią to chyba żartujesz???
          :-)
          -
          oldbay
    • socjopatka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.12.07, 01:21
      tak sobie czytam te posty i nie moge wyjsc ze zdumienia.

      skad sie to bierze? u mojego eksa to bylo rodzinne, choc rodzinka w sprytny
      sposob to ukrywala. Smieszne, takie utrzymywanie pozorow. Wydaje mi sie, ze to
      pewna pozostalosc z czasow PRL-u, kiedy wszystko trzeba bylo 'zalatwic'. Wtedy
      ludzie dziadowali, bo nie bylo nic w sklepach, i niektorym to dziadowanie tak
      weszlo w krew, ze teraz choc sklepy pelne i (u niektorych) kieszen, to nie moga
      przelamac starych nawykow?
      Powaznie. Rodzice mojego eksa jezdzili z dziecmi za granice za PRL-u, ale
      oczywiscie brali ze soba caly bagaznik wekow i konserw bo nie stac ich bylo na
      kupowanie we Francji czy w Niemczech. Mieszkali w przyczepie kempingowej. I to
      jest zrozumiale, malo ludzi moglo sobie pozwolic wtedy na cos wiecej.
      Po 20 latach, gdy ojciec rodziny zalazl na wysokie stanowisko i nie potrafi
      chlapac jezorem jakie to on tysiace zarabia, oni nadal jezdza na wczasy
      wylacznie z przyczepa. Na krotkie wyjazdy laduja caly bagaznik konserw i na
      wyjezdzie bron boze nie pojda do knajpy chocby bardzo taniej. Kiedys pojechalam
      z nimi. Zima byla, wiatr lodowaty, deszcz. Jedziemy przez Niemcy, stacja
      benzynowa. Poniewaz jesc mi sie chcialo, wyciagam kanapke (tak, wzieta z domu.
      ale mialam ze soba w ogole tylko 2 :-) na co ojciec rodziny mowi mi ze mozemy
      zrobic sobie posilek ale musimy wszyscy wyjsc z samochodu zeby nie pobrudzic
      okruchami tapicerki. Na dworze noc i zawierucha. To ja mowie, moze wejdziemy do
      budynku stacji benz, mozna tam kupic herbate usiasc. Na co oni: HERBATE?KUPIC?
      przeciez mamy w termosie! No i stali tak na tym wichrze, ktory ich o malo nie
      poprzewracal, wpieprzajac kanapki z kielbasa i ciagnac herbe z termosa. Bo euro
      za herbate w srodku to dla nich za drogo.
      W sumie inne niezle numery tez wykrecali, jak kupowanie na lewo materialow
      artystycznych dla syna na rachunek pracodawcy...u nich skapstwo laczylo sie z
      niezwyklym zmyslem kombinowania.
      • Gość: etruska Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: 87.204.242.* 08.12.07, 11:41
        Oj, kochana, coś mi to przypomina, na szczęście nie chodzi o
        własnego faceta czy rodzinę, a o różnych dalszych znajomych.
        W pierwsze delegacje zagraniczne zaczęłam wyjeżdżać w drugiej
        połowie lat 90-tych, a więc już dawno po rozpadzie PRL-u. Wyjazd
        organizowany i opłacany przez stronę zapraszającą, czyli firmę w
        państwie docelowym, opłacony hotel i wyżywienie - a osoby
        towarzyszące mi (przeważnie panowie na stanowiskach kierowniczych
        różnego szczebla) ciągną ze sobą konserwy, pasztety, wędliny itp.
        Oj, musiał się personel lotniska prześwietląjący bagaż nieźle smiać.
        Dodam, że widziałam na własne oczy jak jeden z tych panów wywalał do
        kosza zabraną z Polski kiełbasę, bo nie dał rady jej zjeść (w końcu
        mieliśmy wyżywienie) i mu się zepsuła.
        Drugi przykład to kilka różnych osób z kręgu raczej dalszych
        znajomych, którzy jeżdżą za granicę na wczasy w sposób podobny do
        opisanego przez Ciebie. Z tą różnicą, że nie zabierają przyczepy,
        ale wynajmują tzw. apartamenty, czyli mieszkanka z kuchnią i sami
        się żywią. Wygląda to tak, że najpierw przez miesiąc pani domu
        szykuje weki i/lub kupują zupki w proszku, gotowe słoiki i inne
        smakołyki :) a potem połowę wakacji spędzają nad garami. Raz też
        słyszałam lament po powrocie z wakacji, bo jednemu towarzystwu się
        weki zepsuły. Ale przecież trzeba oszczędzać, broń Boże pójść do
        knajpy, wczasy z wyżywieniem też nie wchodzą w grę, chociaż w
        ofertach last minute to suma sumarum wychodzi taniej. Osobiście
        wolałabym pojechać na krócej i/lub w mniej atrakcyjne miejsce, ale
        mieć poczucie, że w czasie urlopu naprawdę odpoczywam, a
        nie "garuję" lub latam po okolicznych marketach w poszukiwaniu
        najtańszego chleba (bo tego już się z Polski zabrać nie da).
    • dagfil Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 08.12.07, 10:14
      Mój meżczycna (facet po 40-stce) oświadczył mi się. Pierścionek miał
      być poźniej.Było oglądanie różności w internecie i u jubilera ale
      nic z tego konkretnego nie wyniknęło... Podczas wyjazdu nad morze
      kupił mi na straganie pierścionek z muszelki za 3zł. I to nie był
      żart.
      • silic Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 08.12.07, 11:25
        A to pierścionek zaręczynowy musi być za odpowiednią kwotę ?!!
        A ja myślałem, że to ma być symbol a nie wymiana towarowa. Jego podziwiam ,
        ciebie nie rozumiem.
        • dagfil Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 08.12.07, 12:53
          Jeszcze sporo musisz zrozumieć. Powiem Ci tylko jedno: kiedy
          będziesz się zaręczał nie traktuj tego aż tak symbolicznie!
          • silic Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 21.12.07, 09:24
            Spokojnie. Jak będzie chciała pierścionek za określoną kwotę to będzie znaczyło
            że źle trafiłem i pora spadać.
            • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 27.05.11, 09:18
              Jeśli facet za symbol związku uznaje pierścionek ze straganu za 3 zł to chyba niezbyt poważnie traktuje swoją kobietę:)
              ______________________________
              Na pohybel czarnym i czerwonym.
        • enith Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 08.12.07, 18:10
          silic napisał:

          > A to pierścionek zaręczynowy musi być za odpowiednią kwotę ?!!

          Widzisz, wg tradycji musi ;) Pierścionek zaręczynowy powinien kosztować
          dwukrotność (a może to była trzykrotność) miesięcznych dochodów narzeczonego.
          Przyznam, że kiedy to usłyszałam, myślałam, że ludzie robią sobie ze mnie jaja,
          tymczasem tu, w USA, większość oświadczających się mężczyzn naprawdę sztywno się
          owej zasady trzyma. A więc symbol symbolem, ale w odpowiedniej oprawie (i cenie!).
          • wbita_w_jego_cien :))))) 11.12.07, 09:07
            Szkoda ze wątek umiera śmiercia naturalna bo napewno jest wiecej
            przykladow polskich skąpcow i nie tylko polskich dusigroszy :)))
            Wiec hop do gory :))))
            • ida-sierpniowa Re: :))))) 11.12.07, 12:57
              To i ja coś dorzucę: ex chłopak, czasy studenckie, bez wielkich
              zobowiązań, ale jako niby para (wtedy jeszcze nie ex):
              - kupił z kilo mandarynek, przyjechał do mnie, kilka zjedliśmy -
              przy wyjściu zabrał sobie resztę do domu, bo to on kupił przecież;
              - zaprosił mnie do kina, kupił bilety wczesniej; po filmie oddałam
              mu kase, bez najmniejszego oporu wziął;
              - opracowałam dla niego zagadnienia na egzamin, siedziałam po
              nocach; nie spodziewałam się niczego w zamian, nie o to chodzi - ale
              o to, że w ramach "podziękowania" dostałam zwiędniętą różę z
              przekrzywionym łepkiem, z której płatki opadły tego samego dnia, a
              gdy mi ją dawał, była już właśnie w tym dogorywającym stanie...
              - w wakacje wyjechał za granicę na zarobek, początkowo dzwonił raz
              na dwa tygodnie, na tydzień, potem zadzwonił i zaproponował, bysmy
              dzwonili do siebie na zmianę (nie pracowałam wtedy), bo to za
              drogo... po powrocie chwalił sie, że zarobił tyle kasy, że teraz
              stać go na lususowe perfumy (dla siebie oczywiście);
              - zaprosił mnie na urodziny swojej koleżanki jako "osobę
              towarzyszącą" - kilka dni przed imprezą przyszedł po składkę na
              prezent dla niej...
              - przyszedł kiedyś z czekoladą, zjadł właściwie sam, ale to nie było
              gwoździem programu, bo potem opowiedział mi bardzo z siebie
              zadowolony, że kupił ją za 3 złote, które podczas nieuwagi
              sprzedawcy zachachmęcił z kasy i "proszę, już miał na czekoladę" -
              zwątpiłam :/
              • jagoda4444 Re: :))))) 11.12.07, 13:48
                Dzięki za wątek. Nie dość, że się uśmiałam to stwierdzam, że mój eks
                mąż był rozrzutny (co wiedziałam od zawsze) a obecny partner jest
                tylko oszczędny, a już posądzałam go o skąpstwo i sknerstwo. Jednak
                jest normalnie oszczędny
              • ida-sierpniowa Re: :))))) 12.12.07, 09:21
                Jeszcze coś, o koledze tym razem. Zadzwoniła do niego żona prosząc,
                by po drodze z pracy kupił jej podpaski. Najpierw długo ją
                przekonywał, że na pewno jeszcze jakieś w domu ma, potem się
                upewniał, czy ona aby odda mu pieniądze potem, a po odłożeniu
                słuchawki stwierdził, że jednak jej nie kupi tych podpasek, tylko
                pójdzie do domu i poszuka, bo "na pewno ma gdzieś zachomikowane
                jeszcze" :)
                • jibik Re: :))))) 13.12.07, 18:06
                  może się wstydził biedaczyna.
                  Ja, żeby się naćpać kupuję Tamtum Rosa, taki płyn do przemywania pochwy i też mi
                  cholernie głupio jak biorę w aptece 3 saszetki.
                  • pan_i_wladca_mx Re: :))))) 13.12.07, 18:28
                    jak mozna sie nacpac tamtum rosa?
                    • jibik Re: :))))) 13.12.07, 18:35
                      Proste: rozrabiasz w wodzie, filtrujesz, zbierasz to co się zebrało na
                      chusteczce, rozrabiasz kolejny raz w innym już płynie i buch do gardła. Jak to
                      przeżyjesz to masz potem 8h halucynacji. Nie żartuję.
                    • jibik Re: :))))) 13.12.07, 18:38
                      a rozchodzi się o benzydaminę
                  • pawel1940 Re: :))))) 25.12.07, 11:41
                    I chyba calkiem slusznie sie wstydzisz ;-). Znajmowa farmaceutka mi opowiadala,
                    ze zawsze maja ubaw w aptece jak przychodzi ktos po 2-3 tussipecty :-)

                    / dla niezorientowanych wyjasniam, ze lek na kaszel bez recepty Tussipect
                    zawiera efedryne, ktora jest pochodna amfetaminy i w wiekszych ilosciach
                    wywoluje te same efekty, jedynie bardziej krotkotrwale /
                    • pancwynar Re: :))))) 20.10.08, 08:51
                      dokładnie,znam to z opowieści znajomych "pigularzy":)
              • pancwynar Re: :))))) 20.10.08, 08:49
                > - przyszedł kiedyś z czekoladą, zjadł właściwie sam, ale to nie
                było
                > gwoździem programu, bo potem opowiedział mi bardzo z siebie
                > zadowolony, że kupił ją za 3 złote, które podczas nieuwagi
                > sprzedawcy zachachmęcił z kasy i "proszę, już miał na czekoladę" -
                > zwątpiłam :/

                czyli że to nie skąpstwo, ale wrodzona "małość";
                taki typowy, ziemkiewiczowski wzorzec polactwa - mały cwaniaczek,
                kombinatorek i złodziej..
          • silic Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 21.12.07, 09:25
            Dobrze, że nie jestem z USA. Ale co się dziwić, tam psychoanalitycy mają co robić...
        • kamelia04.08.2007 Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 20.12.07, 11:28
          "silic napisał:
          A to pierścionek zaręczynowy musi być za odpowiednią kwotę ?!!
          A ja myślałem, że to ma być symbol a nie wymiana towarowa. Jego
          podziwiam, ciebie nie rozumiem"

          nie przesadzasz trochę? Nie chodzi to o to, że pierscionek ma
          kosztowac 25 tys. zł, ale wystarczy kilkaset.
          A 3 zł, czy 5 zł za pierscionek to gruba przesada i raczej
          lekceważenie drugiej strony.
          Pierścionek ma byc symbolem miłości, więc kupujesz prawdziwy
          pierścionek, a nie symbol pierścionka.


          Znaj proporcje....
          • silic Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 21.12.07, 09:20
            > nie przesadzasz trochę? Nie chodzi to o to, że pierscionek ma
            > kosztowac 25 tys. zł, ale wystarczy kilkaset.

            Nie przesadzam. Jak będę chciał dać na zaręczyny pierścionek po babci to pewnie
            mam iść go wycenić czy nie za tani... bo jeszcze podpadnie pod lekceważenie ....

            Pierścionek za 3 czy 5 zł też jest prawdziwym pierścionkiem. Liczy się czy jest
            ładny, pasuje i co najważniejsze - czy to szczery gest.
            • disa Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 07.01.08, 22:35
              tak moze mowic tylko biedny koles bez ambicji ktor sie boi, ze nie sprosta wymagan partnerki
              • silic Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 09.01.08, 10:44
                Trzy magiczne argumenty kobiece - "biedny, bez ambicji, boi się". Takie wygodne,
                takie uniwersalne, takie niewymagające myślenia.
                Osoba oczekująca pierścionka za określoną kwotę moją partnerką nigdy nie będzie,
                więc mój strach, brak ambicji oraz bieda nie będą musiały się fatygować.
                • trypel Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 09.01.08, 10:55
                  silic napisał:

                  > Trzy magiczne argumenty kobiece - "biedny, bez ambicji, boi się". Takie wygodne
                  > ,
                  > takie uniwersalne, takie niewymagające myślenia.

                  Jak moja córa podrośnie to mam nadzieję że też tak bedzie podchodziła i nigdy
                  nie związe sie na stałe z kimś bojącym sie i bez ambicji, a jesli bedzie miał i
                  ambicje i nie bedzie bał sie życia to juz biedny nie bedzie :)
                • pijawka_lekarska Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 11.06.08, 12:14
                  Ostatnio koleżanka wprawiła mnie w niemałe zdziwienie, gdy rozmawiałyśmy o
                  pierścionkach zaręczynowych. Jej zdaniem taki pierścionek powinien kosztować co
                  najmniej kilkaset złotych, jeśli nie więcej, w przeciwnym razie źle to świadczy
                  o narzeczonym. Ja i mój narzeczony zaręczyliśmy się spontanicznie, na wakacjach.
                  Oglądałam akurat pierścionki na straganie ze srebrem i jeden z nich spodobał mi
                  się. Postanowiłam go sobie kupić (kosztował jakieś 40 zł). Wtedy mój narzeczony
                  powiedział, że on mi go kupi, co też uczynił. Potem zaczęliśmy o tym rozmawiać i
                  on mi sie oświadczył, powiedział, że z tym pierścionkiem to wyszło
                  spontanicznie, ale on naprawdę poczuł, że to TA chwila. Bardzo mi sie to
                  podobało, i nie przyszłoby mi do głowy żądać jakiegoś mega drogiego pierścionka,
                  którego i tak pewnie bym na co dzień nie nosiła, tylko trzymała w szkatułce jak
                  jakieś trofeum. Uważam, że zaręczyny to sprawa indywidualna, ale najważniejsze
                  jest to, co jest między dwojgiem, a nie jakieś pierścionki czy przyjęcia.
                  • baba67 Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 11.06.08, 12:50
                    Pewnie, ze nie musi byc specjalnie drogi i wcale nie bronie tu mojego chlopa, bo
                    mialam robiony na zamowienie, ale gdybym dostala srebrny to tez byloby OK.
                    • yanuszka Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. 22.05.09, 13:11
                      to chyba nie chodzi o to, za ile, tylko w jaki sposób?

                      ja tez mam pierścionek srebrny, za kilkadziesiąt złotych (oboje byliśmy
                      studentami wtedy), ale to od początku było dla nas oczywiste, że kasę wolimy
                      wydać na wspólne długie wakacje, niż na pierścionek.

                      no ale jeśli facet mami, oprowadza po jubilerach, pozwala wybierać, przymierza
                      się do różnych modeli, a potem "na serio" kupuje pierścionek na straganie..
                      wybaczcie, ale to już chore :/
              • Gość: drobny Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. IP: *.ckzeto.com.pl 28.01.08, 10:59
                zeby tak jeszcze partnerka liczyla sie z tym czy sprosta moim wymaganiom...
                A tak serio, mialem duzo szczescia ze nigdy nie trafilem w taka ksiezniczke jak
                ty :) ale.. z tekstem ze posiadanie samochodu "okresla status spoleczny" to sie
                spotkalem, raz, i dawno. :)
            • Gość: ~ Re: Pierścionek zaręczynowy za 3zł. IP: *.cust.imagine.ie 18.04.09, 16:09
              Chciałabym zobaczyć ładny i pasujący pierścionek za trzy złote. Naprawdę.
              Kupowałabym bez wahania. I nosiła, jak zaręczynowy, dzień i noc.
    • ab554 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.12.07, 16:28
      Odswiezam warek , sorry , ale jest swietny.
      • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.12.07, 16:32
        masz racje :) podbijam bo mam nadzije ze sie jeszcze bardziej
        rozwinie :)))
        • marcia_rulez Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 16.12.07, 00:29
          Moj byly (on pracujacy za rozsadne pieniadze, nadal mieszkajacy i
          stolujacy sie u mamy, ja studentka dorabiajaca sobie wtedy
          korepetycjami) zawsze zaskakiwal mnie prezentami. Ja zawsze starałam
          sie kupic mu cos konkretnego - porzadny sweter, jakis gadzet
          komputerowy, a w prezencie otrzymywalam:
          laurkę (chłopak 24 letni!)
          obrzydliwy błękitny sweter zrobiony na drutach z osobnym golfem
          3 pieski dodawane do pepsi (to na Boże Narodzenie)
          rekawiczki - nastepnego dnia jego siostrzenica (6lat) z radoscia
          wykrzyknela: O! masz rekawiczki mojej mamy! na mame byly za male...
          Swoja droga od jego siostry dostalam zegar z IKEA, ktory nie
          dzialal. Moja uwaga dot. stanu zegara zostala skomentowana: tak,
          Kasia wymieniala juz ten zegar, ale kolejny chyba przestal dzialac...
          Łez przez niego wylałam co nie maiara, ale ile mądrości życiowej
          zyskałam ;P
          • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 10:23
            Jup podbijam zeby watek nie zaginal :) ;]
            • maupa_1 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 14:59
              Wątek rewelacja! ja co prawda ze skąpymi facetami doczynienia nie
              miałam, ale miałam za to w liceum pewną koleżankę. Pozwólcie, że ją
              tu opiszę;p Jest ona przykładem skąpstwa, które przede wszystkim
              odbijało się na niej samej ( co sie zdarza chyba rzadki;p). Nazwijmy
              ją M. Więc M. nigdy, ale to nigdy nie kupiła siobie nic do jedzenia
              w szkole. W liceum wiadomo jak to bywa, ma sie 7-8 godzin
              lekcyjnych, albo i więcej, więc jeść się chce. Każdy costam sobie
              zawsze kupił w sklepiku, albo chodził na obiady, albo przynosił
              kanapki (ona nie przynosiła). M. za to ciągle chodziła głodna, non
              stop o tym mówiąc!! Na samytm początku jak jej jeszcze nie znalismy
              to na porzadku dziennym byly sytuacje typu: np jem drozdzowke czy
              cokolwiek, M. do mnie " Boże jaka jestem głodna zaraz zemdleje itp"
              Więc ja przerażona (myslalam ze moze jest biedna albo nie wziela
              kasy, roznie bywa) proponuje jej ze jej pozycze kase, kupie cos, dam
              gryza itp. Na co ona: ja mam kase ale szkoda mi wydawac na jedzenie,
              Gryza tez nie chce, bo jeszcze bardziej sie zrobie glodna. za 5
              godzin zjem obiad w domu. Przy tym wzrok taki, ze sie jesc
              odechciewa. :o Takie sytuacje mialy miejsce non stop. Poza tym, gdy
              wychodziłyśmy gdzieś grupą, nie ważne czy do baru, restauracji,
              mcdonalda na zakupach, M. nigdy, ale to nigdy nie kupila sobie NIC.
              Nawet soku. My jadlysmy, a ona siedziala i sie patrzyla. takich
              sytuacji mogłabym podac mnostwo, koszmar przezyla kolezanka, ktora
              pojechala z nia na wakacje. Dodam tylko, ze miala naprawde bardzo
              dobra sytuacje finansowa, świetne drogie ciuchy, o ktorych moglam
              sobie wtedy pomarzyc:)
              • hamerykanka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 17:18
                Moj ex. Kiedy mialam okres, poprosilam go o kupienei podpasek,
                stwierdzil ze pienidzy wydwal nie bedzie. Ustapil jak mu zagrozilam
                ze podre na podpaski jego ulubione przescieradlo....
              • neli8 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.04.08, 20:54
                Wątek faktycznie świetny, śledzę go na bieżąco i nie mogę wyjść z
                podziwu, że tacy faceci naprawdę istnieją:) Ja osobiście ze skąpymi
                typkami nie mam doczynienia, ale moja kumpela użera się ze swoim
                chłopakiem i jego najlepszym kolegą.
                Chłopak skrupulatnie podlicza, ile wydał na jej pobyt, kiedy ona go
                odwiedza - kupuje jedzenie, bilety itd, ale pod koniec wizyty każe
                sobie oddać połowę kwoty za jedzenie plus całość za bilety i jakieś
                przysmaki tylko dla niej; i to co do grosza.
                A jego kolega zawsze jak gdzieś wychodzą prosi, żeby mu pożyczyć 10,
                20 zł, bo on ma tylko 200 zł i nie ma sensu ich rozmieniać. I
                chłopak już od kilku lat nie miał potrzeby, żeby ten banknot
                rozmienić - oczywiście kasy nie oddaje nigdy...Aha - pożyczanie temu
                koledze na wspólnym wyjściu też jest przez chłopaka koleżanki
                dzielone na 2:)
              • karolajna83g Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.12.08, 21:30
                O boże, czy to nie Monika M????
    • ansag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 20:35
      Mój facet ma bardzo dużo kasy, ale na wszystko żałuje.

      1. Pewnego dnia pożyczyłam od niego 50 zł, bo byłam całkowicie spłukana i
      powiedziałam, że oddam na początku miesiąca (tydzień później) - bez problemu się
      zgodził.
      Po trzech dniach zrobił mi wielką aferę, że nadal nie oddałam mu pieniędzy i że
      przez to nie może sobie wykupić reklamy swojej firmy na Google.pl, bo te
      pieniądze, które pożyczyłam były akurat na ten cel przeznaczone (a na koncie
      miał n tysięcy). Już nigdy więcej nie pożyczyłam od niego kasy.

      2. Po imieninach jego mamy miałam odwieźć gości swoim autem, ale zapaliła mi się
      rezerwa, więc jego tata, pomimo moich oporów, dał mi 100 zł i powiedział, żebym
      zalała za wszystko, bo może jeszcze się przyda gdzieś podjechać. Zalałam za 70 i
      30 schowałam. Następnego dnia mój facet zapytał czy mu oddam te 30 i że jeszcze
      dołoży od siebie 20, bo za dużo wydałam :/ Nie musiałam oddawać - sam sobie
      wziął i zawinął się do domu.

      3. Kilkanaście dni temu (Mikołajki) zaoferowałam się, że poszukam prezentu dla
      jego chrześniaka - on ciągle pracuje, więc nawet nie ma czasu wybrać się do
      galerii. W dniu, kiedy tułałam się po sklepach i bujałam autobusami, napisał, że
      jedzie na uczelnię samochodem i w efekcie był w domu przede mną... Ale to nie
      koniec. Zapłaciłam za prezent 50 zł i wspomniałam kilka dni później, że mi wisi,
      ale oczywiście mi nie oddał. No więc poprosiłam, żeby zrekompensował mi to
      przelewem za jakąś rzecz kupioną na Allegro. Przelew oczywiście robił tydzień (o
      mało już nie dostałam negatywa) i nadal część kasy mi wisi. Może to nieduża
      suma, ale dla faceta, który ma na koncie sumę z trzema zerami więcej ode mnie,
      nie powinien to być żaden problem...

      Na szczęście takie sytuacje zdarzają się dosyć rzadko. No i nie ukrywam, że ja
      czasem też jestem taką samą skuzą jak on...
      • Gość: jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.proxy.aol.com 19.12.07, 22:07
        ansag . I czym sie chwalisz,? swoja glupota?
        • ansag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 23:37
          Jacku, masz jakieś problemy? :)
          • Gość: jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.nwrknj.east.verizon.net 20.12.07, 17:28
            ansag .Tak mam problem ze zrzumieniem.Narzekasz na skapswto swego
            partnera Wyglada na to ze Ci z tym dobrze,bo jak by nie bylo dobrze
            rozstalabys sie z nim.No chyba iz jestes masochistka.Jak Ci to nie
            przeszkadza to czemu narzekasz,a moze sie chwalisz .Tylko czym?
            • ansag Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.12.07, 23:39
              > ansag .Tak mam problem ze zrzumieniem.Narzekasz na skapswto swego
              > partnera
              Nie narzekam, podałam tylko trzy konkretne przykłady, przecież o to się
              rozchodzi w tym temacie :)

              > Wyglada na to ze Ci z tym dobrze,bo jak by nie bylo dobrze
              > rozstalabys sie z nim.
              Nie jest dobrze, ale się z nim nie rozstanę. Zwykle mamy pod górkę, ale nie
              ukrywam, że zdarzają się cudowne chwile.

              > No chyba iz jestes masochistka.
              Jestem.

              > Jak Ci to nie
              > przeszkadza to czemu narzekasz,a moze sie chwalisz .Tylko czym?
              Jak już wyżej napisałam - ani się nie chwalę, ani nie narzekam :)
              • kokosowa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.03.08, 01:49
                przeczytalam wszystkie posty. szok.
                też znam takiego faceta: nigdy, ale to nigdy nie przynosi nic do
                jedzenia czy picia na bardzo czeste spotkania ze znajomymi
                (tzw. 'domowki'). zawsze jednak pierwszy rzuca sie na jedzenia
                przyniesione przez innych i pierwszy nadstawia szklankę czy
                kieliszek. nie wiem skąd, ale zawsze wie, kiedy takie imprezy sie
                odbywaja, mimo, że nikt go nigdy nie zaprasza. sam wprasil się także
                do domu koleżanki, ktora zaprosila calą naszą paczkę na kilka dni do
                swojego domu na wsi. w podziękowaniu za zaproszenie i pobyt razem ze
                znajomymi zrobilismy zakupy (jedzenie, picie, alkohol) za kilkaset
                zlotych. jak oznajmilismy 'koledze', ze on także będzie pokrywal
                koszty tego rachunku, powiedzial, ze nie ma kasy przy sobie.
                Zasugerowaliśmy, że może zrobić przelew przez internet na ktoreś z
                kont (obojetnie kogo, byle nie wymigal sie od placenia). Tez
                probowal sie wymigac (coś typu: nie pamietam hasla dostepu ;/ ).Jak
                już po kilku wymówkach ten przelew zrobil, jadl i piw więcej niż
                zmieści 'żeby mu się zwrocilo'.
                Tak jest zawsze i bardzo czesto.
                Przebil siebie w Sylwestra. Calą paczką organizowalismy imprezę u
                nas w barze. wszyscy skladali sie po symboliczne 20 zl (na szampana,
                soki, fajerwerki, chipsy) a oprócz tego każdy mial przynieść cos do
                jedzenia (na cieplo lub zimno). "Kolega" wcześniej nawet nie pytal
                sie jakie mamy sylwestrowe plany. Przypomnial sobie godz. przed
                planowaną imprezą, ok.19.00. Chcial się wbić na chama, bo wiadomo -
                nic już nie kupi ani sam nic nie zrobi do jedzenia. Po prostu -
                kolejna darmowa biba. Tym razem byliśmy asrtywni i powiedzieliśmy
                NIE. A kolega sam spędzil Sylwestra przed telewizorem ;]
                Sytuacja wczoraj: jak już zjadl wszystko, co inni przynieśli,
                zrobilo sie późno, on glodny. Prośba do gospodyni domu: może
                zrobilabyś cos cieplego do jedzenia? o 2.00 w nocy, wszyscy polzywi.
                Ja na to: nie przesadzasz? zamow sobie cos, a nie fatyguj innych, bo
                tylko ty masz takie zachcianki. On na to (żeby nie placić za
                jedzenia), 'no to może chociaz bulke z serem mi zrobisz?'
                Sytuacji można by wymieniać... Oczywiscie facet jest sam ;]
      • kamelia04.08.2007 podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skoro 20.12.07, 10:39
        jesteś z kim do tej pory. Widac, że ci to skąpstwo nie przeszkadza.
        Wydaje mi sie jednak, że jestes z nim dla jego kasy i masz nadzieje,
        że ci cos skapnie, albo, że cos wyzebrasz.

        Od skąpców to sie daje nogę, nawet jakby byli bajecznie bogaci.
        Lepiej jest byc z biedniejszym facetem, który się z toba wszystkim
        podzieli niz z bogatym dusigroszem (bo będzie wyliczał taki każdy
        kilowat zużytego prądu).
        • ansag Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 20.12.07, 11:00
          > jesteś z kim do tej pory. Widac, że ci to skąpstwo nie przeszkadza.
          No cóż, jesteśmy pod tym względem podobni, chociaż fakt, że on czasem przegina.

          > Wydaje mi sie jednak, że jestes z nim dla jego kasy i masz nadzieje,
          > że ci cos skapnie, albo, że cos wyzebrasz.
          Nie :) Po prostu go kocham. A poza tym on potrafi mi zrobić świetny prezent i
          zabrać do kina, więc nie o to chodzi :)

          > Od skąpców to sie daje nogę, nawet jakby byli bajecznie bogaci.
          Moi rodzice też są skąpcami, oboje, wiem czym to śmierdzi, ale wiem też jakie ma
          zalety ;)

          > Lepiej jest byc z biedniejszym facetem, który się z toba wszystkim
          > podzieli niz z bogatym dusigroszem (bo będzie wyliczał taki każdy
          > kilowat zużytego prądu).
          Faktycznie, to czasem jest męczące. Ale nie rzucę go tylko dlatego, że żydzi na
          mnie kasę :P Aż taką materialistką nie jestem ;)
          • baba67 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 20.12.07, 12:28
            To jestes cudowna, wielkoduszna osoba. Chapeau bas!
            Ja po prostu nie bylabym w stanie czegos takiego tolerowac. Ale nie uwazam sie
            za materialistke.To naprawde nie jest tak ze jak z kutwa nie mozna wytrzymac to
            sie jest materialista.
          • Gość: jacek226315 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor IP: *.nwrknj.east.verizon.net 20.12.07, 17:36
            ansag przypominasz mi moja kolezanke ktora od czasu do czasu
            przychodzila do biura w slonecznych okularach ,jak sie okazalo
            miala akurat wtedy podbite oko.Jak kolezanka jej poradzila,aby
            odeszla od niego to powiedziala cyt" nie,bo swietny jest w
            lozku".Wydaje sie mi,ze to wlasnie o to lozko chdzi
            • ansag Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 20.12.07, 23:35
              > ansag przypominasz mi moja kolezanke ktora od czasu do czasu
              > przychodzila do biura w slonecznych okularach ,jak sie okazalo
              > miala akurat wtedy podbite oko.Jak kolezanka jej poradzila,aby
              > odeszla od niego to powiedziala cyt" nie,bo swietny jest w
              > lozku".Wydaje sie mi,ze to wlasnie o to lozko chdzi

              Mnie facet nie bije, to po 1.
              A po 2. Fakt. Jestem z nim głównie ze względu na łóżko, to najwspanialszy
              kochanek, jakiego do tej pory spotkałam, a co to ma do rzeczy? A już tym
              bardziej to tematu wątku?
              • Gość: jacek226315 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor IP: *.nwrknj.east.verizon.net 20.12.07, 23:47
                absang. ales Ty domyslna,az bije z daleka ja dalem przyklad bitej
                kolezanki jako odpowiednik skapstwa Twego partnera jej bylo dobrze z
                biciem Tobie ze skapstwem.Po cos wiec wskoczyla na forum,twierdzisz
                ze sie nie zalisz,ani nie chwalisz.To co robisz? Czy jest cos
                posredniego?A samo stwierdzenie "jestem z nim glownie ze wzgledu na
                lozko" potwierdza opinie iz wiele babek mysli pewna czescia
                ciala.Merry Christmas
                • figgin1 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 21.12.07, 10:05
                  Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                  samo stwierdzenie "jestem z nim glownie ze wzgledu na
                  > lozko" potwierdza opinie iz wiele babek mysli pewna czescia
                  > ciala.Merry Christmas

                  Bzdura. POtwierdza tylko, że ona tak myśli.
                  • ansag Do figgin i jacka. 21.12.07, 10:10
                    Nie myślę c...ą i nigdy nią nie myślałam. Dla mnie seks jest ważny i to wcale
                    nie oznacza, że jestem szmatą.

                    Figgin, jeśli mogłabyś być z impotentem, to gratuluję, ja bym nie mogła i to
                    wcale nie oznacza, że myślę "tą pewną częścią ciała".
                    A Ty Jacek, skończ już te swoje wywody filozoficzne, bo śmiać mi się chce, jak
                    to czytam.
          • Gość: jacek226315 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor IP: *.proxy.aol.com 21.12.07, 00:27
            ansag Ty chyba jestes jakas nastolatka,przeczytaj sobie spokojnie
            twe wypociny.cyt." a poza tym on potrafi mi zrobic swietny prezent i
            zabrac do kina" big deal to nie wiele Ci rzeczywiscie trzeba kupi Ci
            bilet do kina i juz jestes gotowa. Dziewczynko wydorosnij ,naucz sie
            najpierw chodzic a skakanie samo sie Tobie ulozy
            • 81mermaid Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 21.12.07, 01:40
              jacek kurde coraz milej dzieki tobie sie czyta to forum:wiekszosc lasek z tego
              forum zgrywa takie swieto-..e ze az powiewa czasami nuda od tego lizusostwa
              ich i kadzenia sobie.Tobie takze Merry Christmas.
            • ansag Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 21.12.07, 10:15
              > ansag Ty chyba jestes jakas nastolatka,przeczytaj sobie spokojnie
              > twe wypociny.
              Nie jestem nastolatką już od jakiegoś czasu.

              > cyt." a poza tym on potrafi mi zrobic swietny prezent i
              > zabrac do kina"
              Ty chyba jesteś jakiś niedorozwinięty? Dużo dziewczyn napisało w tym temacie, że
              facet im wszystko skąpi, nawet kino czy prezent, ja napisałam, że u mnie wcale
              aż taki skąpy nie jest, bo daje mi prezenty i zabiera do kina, więc nie mogę go
              nazwać aż taką sknerą, bo jak przyjdzie co do czego, to wcale na mnie nie
              oszczędza. Może Ty jeszcze raz przeczytaj, bo chyba nadal nie zrozumiałeś.

              > big deal to nie wiele Ci rzeczywiscie trzeba kupi Ci
              > bilet do kina i juz jestes gotowa.
              Na co gotowa, bo nie zrozumiałam durnej aluzji? :)
              • Gość: jacek226315 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor IP: *.nwrknj.east.verizon.net 21.12.07, 11:08
                ansag ptasi mozdzku,jak nie rozumiesz alzji wroc do szkoly.Jak ktos
                ma ptasi mozdzek to nawet i na zlotej grzedzie,jest tylko
                kura.Nastolatka moze i nie jestes ,ale tylko w dowodzie.
                • ansag Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 21.12.07, 11:21
                  > ansag ptasi mozdzku,jak nie rozumiesz alzji wroc do szkoly.Jak ktos
                  > ma ptasi mozdzek to nawet i na zlotej grzedzie,jest tylko
                  > kura.Nastolatka moze i nie jestes ,ale tylko w dowodzie.

                  Ojojoj :) Nie ekscytuj się tak ;)
                  Pzdr.
                  • Gość: jacek226315 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor IP: *.nwrknj.east.verizon.net 24.12.07, 16:05
                    ansag ja wcale sie nie escytuje po prostu nie mam czym,uwazam to za
                    wymiane pogladow. Logiki w Twm rozumowaniu na lekarswto.Z jednej
                    strony twierdzisz,ze jestes z nim bo go kochasz,a w drugim poscie
                    mowisz,iz jestes z nim ze wzgledu na lozko.To przeciez dwie
                    sprzecznosci,no ale jak to mowia, za baba i diabel nie
                    trawi.Smacznego oplatka
                    • pawel1940 Re: podobno chcącemu krzywda się nie dzieje, skor 25.12.07, 11:51
                      Panie i Panowie, wyluzujcie :-)
                      Ten watek zaczal sie robic przykry, nie o to chodzi.
                      Swieta sa, wiec mozna mysle zakaczyc te dyskusje :-)

                      Wesolych Swiat!
    • lampka_nocna5 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 19.12.07, 22:06
      Jeszcze jedno mi się przypomniało z byłym, bogatym dyrektorem.
      Jednego kawałka nitki do zębów używał kilkanaście razy....
      • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.12.07, 11:28
        Jeszcze mi sie coś przypomnialo, co powiedziala mi znajoma
        przebywajaca w Angli, Pracowala tam w hotelu. Wiec wlasciciel tego
        pensjonatu czy tam hotelu byl tak skapy ze z jednej saszetki herbaty
        robil kilka, ale nie za jednym razem. Tak ze zalal herbate,
        nastepnie zasuszal ta torebke i potem np na drugi dzien zalewal
        ponownie ta sama saszetke woda ;)
        Nastepnie kielbaski gdy byly na śniadanie dla gosci, jesli ktorys
        nie zjadl, wtem wlasciciel czyscil, przecieral ta kielbaske i sam ja
        zjadl. Co sie bedzie marnowalo ;]]]]]]
    • izabella_g Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.12.07, 12:39
      spędzałam tydzień wakacji u koleżanki w brukseli- był tam jeszcze
      jeden jej kolega
      kupowaliśmy jedzenie na zmianę- jak dochodziło do jego kolejki,
      nagle okazało się, że sumę dzielimy na 3
      przy końcowym rozliczeniu też mam wrażenie, że sporo dopłaciłam))
      na mule- lokalna specjalność- moglismy pójsć dopiero po jego
      wyjeżdzie, bo dopóki był- tak manewrował, że się nie dało
      kupił dla swojej laski w pl na prezent jakieś najtańsze czekoladki-
      tymczasem okazało się, że ona akurat była obcykana w belgijskiej
      czekoladzie i go wyśmiała)))
      w trakcie wypadu do londynu przez cały dzień nie jadł nic, nawet do
      burger kinga z resztą wyprawy nei chciał iść (a kosztował ten burger
      king pewnei z 5 funtów), po czym wiczorem po powrocie do bazy
      wyczyścił lodówkę nawet ze spleśniałego żarcia))))
      • mpodstawska Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 25.12.07, 11:22
        Kolega na studiach Zawsze jak byla impreza on deklarowal
        ze na niej go nie bedzie Ze on nie pije Otwieralo sie
        wino/inne alkohole ten kolega od razu pierwszy do rozlewania
        Uciazliwe to bylo

        Nie wymienial opon na zimowe bo twierdzil ze da rade
        tak przejezdzic zime

        Inny moj kumpel kazal placic swojej siostrze za benzyne
        ze ja gdzies zawiozl tatusiowym samochodem na tatusiowej benzynie
    • modliszka24 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 21.12.07, 09:50
      to naprawde mialas przerabane moj nie jest taki rozrzutny ale skapy tez nie na
      szczescie
      • lena575 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 25.12.07, 18:20
        Mam w pracy kumpla (a właściwie od 3 lat to mój podwładny) z takimi
        skąpiradłowymi zacieciami. Nawet nie wiem jak to nazwać i ująć ...
        ci, któzy znają go od studenckich czasów twierdzą,że zawsze taki
        był, z plecakiem pół dnia biegał po sklepach by kupić najtańsze
        produkty żywnościowe. Teraz też to robi i kupuje zwykle na
        przecenach jakies przeterminowne serki, jogurciki i w pracy zapycha
        tym lodówkę, wie gdzi mąka tańsza o 5 gr, cukier o całe 10. Na
        stację benzynowa potrafi przejechać całe miasto bo 2 gr tańsza, nie
        pojedzie drogą szybkiego ruchu tylko podrzędną dziurawą bo ma 300m
        bliżej tą dziurawą (dojeżdża 25km do pracy!!!), Kilka lat składał
        komupter (za pomoca wszystkich kumpli) bo marzył mu sie taki by
        najlepszy był przez nastepne 10 lat i najtańszy. Znalismy historie
        jego "komputerowych" oszczędności idących w lata. TV jak twierdzi
        nie ma(nie płaci abonamentu) ale zna wszystkie programy w TV (może u
        sąsiadów ogląda).
        Cztery lata temu mielismy gorący okres w firmie i strasznie duzo
        nadgodzin. Od tego czasu stale wypomina mi "ile stracił" od tamtego
        czasu bo te nadgodziny po prostu mu się należą co roku. Ma dokładnie
        przeliczone ile by to wyniosło teraz gdyby miał ich tyle samo, jego
        fizycznie to boli. Nawet chory chodzi do pracy bo nie da się okraść
        na chorobowym, ze skręcona nogą dowoziła go żona bo dokłądnie
        przeiczył ile by starcił. Już nawet nie chcę pisać jak slub brał i
        akurat wypadała mu sobota i niedziela pracująca w ten dzień. By nie
        stracić nieoficjalnie załatwiał sobie zamianę zmiany z innym kolegą
        a gdy nagle okazało się że ten kolega nie może mielismy horror.
        chhłop ma same życiowe problemy na ostatnią chwilę, nigdy nie powie
        wcześniej,że dziecko mu sie rodzi, że ma chrzciny bo a nuż wypadną
        jakieś godziny i jego przez nieopatrzną nieobecnośc mogą ominąć.
    • Gość: mr M Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 12:16
      Tak sobie czytam i czytam i się przerażam i cieszę zarazem. Przerażam, bo mam wrażenie, że żyję w zupełnie innym świecie niż osoby piszące/opisywane, a cieszę, bo mam mądrą, wspaniałą, gospodarną żonę. Mamy wspólne konto (na nas oboje), na które idą nasze pensje/zlecone itd (wszelkie zarobki). To tego konta oboje mamy karty debetowe z tym samym limitem, który oboje możemy sobie w każdej chwili zmienić (bank internetowy). Swoją drogą ciekawy jestem co tacy "oceniacze" by sobie o nas pomyśleli w takim markecie, gdy np. proszę moją żonę, żeby zapłaciła za zakupy (kartą), bo np. akurat jestem zajęty pakowaniem zakupów. Dla nas to wszystko jedno, które płaci - i tak leci z tego samego konta, ale faktycznie, może ktoś z boku by pomyślał, "o, każe jej płacić za zakupy" ROTFL. Nie żyjemy ani super bogato, ani super biednie, na szczęście starcza nam do pierwszego, a gdy tylko jest to możliwe - oszczędzamy. Każemy dzieciom zakręcać wodę jak myją zęby, gasić niepotrzebne światło, rzeczy na ogół kupujemy w marketach, firmówki od wielkiego dzwonu, bo po prostu nas na nie nie stać. Restauracje sporadycznie (KFC czy McD to nie restauracja), czasem kino. Jak jest siano, to je (rozsądnie) wydajemy, jak zaczyna brakować, zaciskamy pasa. Oboje, razem. Ja naciskam żonę, żeby sobie czasem kupiła coś z działu "high life", ona mnie żebym sobie czasem na to czy na tamto pozwolił. Pewnie dla niektórych piszących na tym forum moglibyśmy się okazać sknerami, dla niektórych bylibyśmy zbyt rozrzutni, ale dobrze nam z tym i tyle. Po prostu staramy się żyć proporcjonalnie do naszych zarobków ( a to też jest sztuka :-) ).

      Jak pojechałem z kumplami w czterech chłopa w góry nasze wydatki rozliczyliśmy między sobą co do grosza (mieliśmy laptopa i excela, kumpel napisał arkusz wszystko przeliczący). Czy jesteśmy sknerami?

      Naszych niezmotoryzowanych znajomych nas odwiedzających zawsze wieczorem odwozimy do domu. Czy jesteśmy rozrzutni?

      W razie potrzeby możemy od znajomych pożyczyć auto/bądź my im pożyczamy auto. Czasem za zupę do niego, czasem i bez tego - są to dla mnie po prostu zachowania normalne. Jak człowiek potrzebuje, to mu się pomaga, jak zaczyna wykorzystywac to nagminnie, to się to ucina.

      I zgadzam się z tym, jak to ktoś napisał wcześniej, że jeżeli się wsadza dziewczynę do autobusu, a samemu w tajemnicy wiezie tyłek do domu autem to nie jest sknerstwo, tylko chamówa. No chyba, że przejażdżka autobusem będzie milsza niż autem (np. przy wiecznie psującym się samochodzie). Sknera oszczędza przede wszystkim na sobie, dopiero później na innych.

      Powiem może jeszcze tak - nie rozumiem lasek które są z facetami o których marudzą jacy to oni są sknerowaci. Jeżeli masz go za sknerę i tak Ci z nim niedobrze, a mimo to z nim jesteś to może powinnaś się zastanowić co dla Ciebie oznacza termin którym się wykręcasz czyli: "Wielka Miłość" :->. Inna sprawa, że może mnie też wiele księżniczek by wzięło za sknerę, bo bym nie spełniał ich każdej zachcianki - nieważne dla niej czy byloby mnie na to stać, czy nie :-/

      A jeszcze jedno na koniec - spotkałem tez ludzi skrajnie sknerowatych i wierzcie mi czy nie, ale sknerstwo było dla nich -mniej lub bardziej uświadamianą - tragedią. Bo może i czasem chcieliby inaczej, ale po prostu nie potrafili. Ale to były prawdziwe sknery (szczędzące na sobie) a nie udawane (szczędzące na innych).

      Podsumowując - wątek chyba powinien się nazywać "najbardziej chamski facet" ;-)

      Pozdrowienia
      • aktoyot Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 24.02.12, 22:58
        My też mamy wspólne konto. W sklepie, przy kasie, pada pytanie "Kto płaci?" Nam chodzi o to, że jedno placi (operacja znalezienia i wyciągnięcia portwela), a drugie pakuje zakupy. Kasa i tak jest wspólna. Chodzi o logistykę zakupową i przydział obowiązków. Ale ktoś patrząc z boku, pewnie pomyśli, że dzielimy się wydatkami. A mąż to sknera, który każe płacić żonie za 2 zgrzewki piwa ;-)
    • pepita3 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.12.07, 16:57
      Myślę,że w tym rankingu może przodowac mój były mąż, który
      zarabiając ok. 20-30.000 zł tak strasznie chciał zaoszczdzic 1,40
      zł, że chcąc dojechac do Gdańska tramwajem z Zaspy szedł na piechotę
      do Wrzeszcza (ok. 3 km) aby przejazd nie trwał dłużej niż 10 minut
      (w Gdańsku obowiązuje taryfa czasowa). Dodam też, że do ulubionych
      składników jego garderoby należy czapka znaleziona przez niego w
      tramwaju.
      • Gość: jacek226315 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.nwrknj.east.verizon.net 29.12.07, 19:05
        pepita 3 to ja musze Cie przebic,Przypomniala mi sie moja pierwsza
        praca w NYC. Pracowalem na 35str.miedzy 7 i 8Ave.Ze mna pracowal
        pewien Polak ,mieszkal na Weeliamsburg,tak zalowal na subwey ze
        chodzil na piechote/okolo 2godzin w jedna strone/.Ktoregos zimowego
        ranka jak szedl do pracy na srodku Weeliamsburg Briedge napadlo go
        dwoch czarnych.Nie wierzyli ze nie ma pieniedzy przy sobie,kazali mu
        sie rozebrac do naga,ubranie wrzucili do East River i puscili/mieli
        poczucie humor/ale oduczyli skapca chodzic na piechote
        • mosieza Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.01.08, 13:48
          Mojemu ex jak byliśmy w markecie zachciało się coś słodkiego i
          zamiast wrzucić jakąś słodycz do koszyka i ją kupić podszedł do
          koszy z groszkami i ze spodu zjadł te leżące luzem. zachęcał również
          mnie do ich zjedzenia a ja głupia odmówiłam... :)

          Często wypominał mi ile to on nie wydaje na paliwo żeby przyjeżdżać
          do mnie ale kiedy mu zaproponowałam że ja mogę przyjeżdżać do niego
          stanowczo zaprotestował (czemu to nie wiem do tej pory)rozwiązaniem
          było ograniczenie spotkań do nie więcej niż 3 w tygodniu.

          Na wszelkie prezenty kupował mi jakieś tandetne figurki z przeceny
          które do niczego mi się nigdy nie przydały- wolałabym zwykłą
          czekolade w tej samej cenie.

          Kiedyś kupiłam sobie cukierki za 5 zł przez godzinę na mnie
          wrzeszczał że rozrzutna jestem i on nigdy takich drogich by nie
          kupił (kupowałam za swoje)

          Zawsze oszukiwał mnie że nie ma nic na koncie (w tel kom) więc nigdy
          nie mógł do mnie zadzwonić ani napisać smsa.

          W jednych ubraniach chodził przez kupę lat bo uważął że szkoda
          pieniedzy na nowe ( dodam że rękawy np. w swetrze miał juz za
          krótkie)

          Na imprezy chodziłam sama bo jemu było szkoda pieniędzy (oczywiście
          nigdy nie płacił i tak za mnie) a jeśli już poszliśmy to nigdy nic
          nie pił nawet wody
          • mmartiene Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 05.01.08, 20:44
            mojego bylego uwielbial straszyc moj ojciec mowiac mu "Filip, dzisiaj ty stawiasz kawe" jak przechodzilismy obok jakiejs kawiarni. Facet doslownie wtedy bladł.

            Jak udalo mi sie zmusic go zeby po kilku godzinach chodzenia usiasc gdzies i napic sie soku, to pilam tylko ja, placac ze swoich, a on siedzial i patrzyl a potem szedl do tesco kupic sok (marki tesco) bo przeciez to glupota placic 2 zl za 200ml jak za 1,89 mozna miec litr.

            Oczywiscie rachunki byly placone dokladnie za to, co kto zuzywal - bo np ja jadlam tunczyka w puszce, a on nie, dlaczego wiec mial placic, potem zaznaczal mi zakreslaczem na paragonie za co i ile mam mu oddac.

            Hitem byl dzien moich imienin, ktore mam w lipcu - akurat bylismy nad morzem (jezdzilismy tam 5 lat z rzedu na wszystkie wakacje bo jego rodzice mieli tam mieszkanie i moglismy sie tam zatrzymac za darmo!) i odwiedzil nas brat i jego dziewczyna, wiec powiedzialam za zapraszam ich wszystkich na deser po obiedzie. Przed obiadem on poszedl pogadac z jakims kumplem, a my we trojke na spacer, a potem mielismy sie zejsc razem. Podczas spaceru zachcialo nam sie lodow z automatu, wiec kupilismy sobie po porcji, a ja kupilam dodatkowa dla mojego owczesnego faceta, no bo jak, my przyjdziemy z lodami a on o suchym pysku? ;) wiec ide jedzac swojego loda i niosac drugiego dla niego i widze z daleka, ze jest wsciekly na mnie. Podchodze, daje mu tego loda, a on do mnie: nie chce, po co go kupilas, w ten sposob WYKORZYSTALEM JUZ SWOJ LIMIT STAWIANIA!!!

            Zakupy robil tylko w biedronce i tesco, gdzie zbieral jakies punkty za nasze wspolne zakupy, a jak juz iles tam uzbieral, to wzial za nie SOBIE jakis gadzet do komputera. Krawaty, koszule, spodnie tez kupowal w tesco bo za marke nie bedzie placil (pracuje jako manager marketingu w duzej firmie).

            Teraz hit sezonu - ja mam dzialalnosc gosp. a on umowe o prace. Kiedy kupowal ksiazki, ktore moga byc dla mnie kosztem uzyskania przychodu, mogl wziac dla mnie fakture, zebym ja sobie odliczyla (jemu na nic by sie nie zdala). Powiedzial mi ze wezmie fakture tylko wtedy, kiedy dam mu 20% jej wartosci, inaczej po prostu nie wezmie (mimo ze kosztowaloby go to tylko 30 sekund czekania na wydruk)

            Jak tylko go rzucilam w ciagu 3 tygodni znalazl sobie studentke, ktora niby jest jego dziewczyna, a w rzeczywistosci doklada mu sie do czynszu.

            zawsze "zapominal" o moich urodzinach (na nieszczescie dla niego moi rodzice zawsze pamietali wiec sila rzeczy musial stawac przed tym faktem), a kwiatka nie dostalam od niego nigdy, bo ja przeciez nie lubie kwiatow

            wstyd mi, wstyd jak cholera ze z nim bylam, ale bylam mloda i glupia, coz...
        • panileonowa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.01.08, 19:23
          najbardziej skapy facet jakiego poznałam to był Czech. Poznalismy
          sie na wakacjach w Londynie gdzie pracowalismy i mieszkalismy razem.
          Przez cały pobyt jadł makaron na dwanaście pensów z keczupem :)) (to
          chyba danie narodowe bo kolezanka czeszka która mieszkała obok tez
          to jadła). Nigdy z nami nigdzie nie wyszedł, bo mu było żal kasy..
          ALE PRAWDZIWYM HITEM BYŁO JAK:
          na koniec, kiedy wracał do Czech (ja jeszcze miałam zostać)
          zaproponował mi, że sprzeda mi swój klucz do naszego pokoju, bo może
          będę miała nowego współlokatora i się przyda. Ja na to , że klucza
          nie potrzebuje bo mam swój, a jak się ktoś wprowadzi do sobie
          dorobi. Szczerze mówiąc myslałam że w takim razie odda klucz
          właścicielowi ale nie!!! zabrał do Czech :))))
    • Gość: menczyzna :D Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.gprs.plus.pl 06.01.08, 15:02
      Ja natomiast chialbym dorzucic cos rozrzutnosci kobiet. Niewy daje mi sie ze
      jestem skapy, a raczej oszczedny. Bo kupuje to na co mnie stac i ew drozyzna w
      pobliskich sklepach jest dla mnie widoczna. a rzecz ktora mialem napisac:
      kupowanie codzennie pomidorow w zime kiedy sa one po 15-16zl w pobliskim
      sklepie, kupowanie 2-plaszcow naraz bo okazja byla tylko 999pln za jeden :D.
      Nie mam nic dotych wydadkow pod warunkiem ze zarabia odpowiednia kwote (a nie
      1000zl).
      • nighthrill Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.01.08, 16:19
        a my dzisiaj byliśmy w knajpie, kawka, piwko jedno, drugie, papierosy dla faceta
        ( ja nie palę). Potem weszliśmy na chwilę do sklepu po makaron i zachciało mi
        się chipsów. Wybrałam jedne, chcę wrzucić do kosza (on go trzymał). Odsunął
        koszyk tak, że chipsy do niego nie trafiły i mówi "Nie kupisz sobie chipsów za
        3,89 zł". Ja na to, że przecież byliśmy w knajpie, gdzie wydał mnóstwo na siebie
        i mu nie wyliczałam ( kasa jest wspólna), poza tym chipsy miały być na wieczór
        dla nas obojga. A on "Nie będę już o tym rozmawiał".
        Wyszłam bez chipsów, po drodze pytałam czemu tak się zachował. Powiedział mi, że
        mogę sobie po nie wrócić, jeśli tak bardzo mi zależy i czepiam się pierdół
        (byliśmy kawał od sklpeu, walił śnieg). Po czy dodał, że na ten temat rozmowa
        skończona i najlepiej, żebym się nie odzywała.
        Nie odzywam się tak od godziny, on czyta gazetę na łóżku i chyba nawet tego nie
        zauważył :D

        Najlepsze jest to, że on nie skąpi na nic, zwłaszcza na alkohol i fajki, ale na
        moje potrzeby też nie, więc nie wiem co mu odbiło. Chipsy mam gdzieś, ale nie
        podoba mi się jego zachowanie i odzywki.
        • kamelia04.08.2007 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.01.08, 17:55
          jesli masz takiego skapca za partnera, to na co jeszcze czekasz? Az
          sie sam domysli, ze ma sie zmienic i sie zmieni.
          Ciekawe czy wie, że go ukarałas nieodzywaniem sie do niego...
          • Gość: ja Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.ztpnet.pl 06.03.08, 15:10
            Abstrahując od tematu - ukarałaś? No tak, bo związek dwóch dorosłych
            ludzi polega na wychowywaniu sie metodą nagród i kar... Przepraszam,
            ale to zabrzmiało strasznie groteskowo. I feministycznie zarazem.
        • patrycja-lewandowska Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 27.01.08, 16:42
          Może za gruba jesteś?
        • malami1985 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 29.07.08, 23:28
          Ale się uśmiałam z tego wątku;-)
          Ja też znam paru 'oszczędnych':
          1. Kumpel nigdy nie miał pieniędzy, zawsze wypijał na imprezach czyjś alkohol -
          nie pomogło nawet, gdy koleżanka zwróciła Mu uwagę, że właśnie pije Jej piwo (a
          to było Karmi, czy coś w tym guście). Dalej niewzruszony konsumował:)
          2. Mój były chłopak - poszedł z kumplami na męską imprezę do pubu, gdzie
          pracowała Jego dobra koleżanka i gdzie tego wieczoru byli jedynymi gośćmi i od
          20 do 4 rano nie kupił sobie nic do picia!!
          Zaznaczam, że był bardzo zamożny.
          Ale mnie nie żałował, więc wspominam to tylko jako zabawne wydarzenie:)
          3. Mój ulubieniec,student (z naprawdę niebiednej rodziny) - i absolutny nr 1
          wśród skąpych znajomych:
          - stwierdził, że zauważył, że moja koleżanka jest bogata, bo jak jest na
          wydziale, to kupuje sobie raz dziennie herbatę w sklepiku (aż 1.70 zł);-) i
          stwierdził, że to duża kasa.
          - przyjeżdża na stancję i ma w portfelu na tydzień 15 zł (z czego bilet do Jego
          domu kosztuje prawie 12 zł) - wozi ze sobą wszystko od papieru toaletowego po
          bułki na cały tydzień
          - ma specyficzny sposób randkowania - umówił się z dziewczyną 5 razy (On chciał)
          i nigdy nie zaproponował, że zapłaci; przy kawie zaznaczył, że jest na
          utrzymaniu rodziców i szanuje pieniądze (a Ona Mu nawet nie dawała do
          zrozumienia, że On stawia <lol>); przy innej okazji wziął od dziewczyny 0.50 zł
          kaucji za butelkę - 5 randka, nigdy wcześniej za nic nie zapłacił, nawet
          zdechłej róży nie przyniósł;-)
          Ale w sumie, jak chłopak żyje cały tydzień za 3 zł, to się nawet nie dziwię;-)
          • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 30.07.08, 10:21
            Gdyby te energie jaka wklada w oszczedzanie wlozyl w jakakolwiek dorywcza prace
            to i on mialby lepiej i jego rodzice
    • disa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.01.08, 18:27
      ostatni widziałam jednego w restauracyjce ;] był ze swoją dziewczyną zostawił 50groszy napiwku :D

      a z moich Exów
      raz wyjechałam i mój obecny wówczas zajmował się moim psem, a że się źle zajmował 1 rzeczą jaką usłyszałam gdy przekroczyłam drzwi było „Kochanie musisz mi oddać za weterynarza i leki 78zł” a ja zawał STO MILIONÓW co się psu stało :/
      ten sam Ex (ponieważ ja nie chce mieć żadnych zobowiązań jak kończę związki umówiliśmy się, że raz jedno płaci raz 2)
      i było to na zasadzie:
      On płaci – pizza
      Disa płaci - sushi
      On płaci KFC
      Disa –nowo otwarta restauracja
      :D
      Mnie tam nie ubyło, ale mój poprzedni ExAktualniePrzyjaciel mnie prawie rozszarpał bo on z tych co „kobieta przy nim nawet sobie wody nie może kupić” ;]

      Ci sami Exowie
      Miałam imieniny i jak zwykle wracałam obwieszona przez tydzień kwiatami/prezentami i jak zwykle głośno i wyraźnie mówiłam, że MAM IMIENINY.
      W dzień imienin mój ówczesny ZAPOMNIAŁ, że mieliśmy iść na kolacje… pytał się dlaczego nic nie ugotowałam :/
      Poszłam z ExemAktualnymPrzyjacielem, a co on robił NIE WIEM ;]
      Nie wiem co robi do dzisiaj ;]

      Jeden tak przypadek miałam ;D
      • jamesonwhiskey Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.08.09, 17:56
        > ostatni widziałam jednego w restauracyjce ;] był ze swoją dziewczyną zostawił 5
        > 0groszy napiwku :D

        a co w tym zabawnego
        napiwek jest za dobrze wykonana usluge, jak nie jestem zadowolony to kelner
        wlasnie dostaje 10 - 50 gr
    • alkione_81 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 06.01.08, 18:29
      mój już na szczęście ex:
      - kiedyś poprosiłam go o pozyczenie komórki, bo chcę napisać smsa,
      powiedział, że to przecież kosztuje 20 gr. i mam mu oddać. Oddałam.
      - siedzimy u znajomych i robimy domową pizzę. On: przydałyby się
      oliwki. Ja: nikt oprócz ciebie ich nie lubi, wiec idz na dół (sklep
      koło domu) i kup sobie. On (po 5 minutach): zjadłbym pizzę z
      oliwkami. Ja: sklep na dole, jak chcesz, mogę iść z tobą. On (po
      kolejnych 5 minutach): ale z oliwkami pizza byłaby pyszna. Ja
      (zniecierpliwiona): to idź i kup!
      Poszedł, kupił i wystawił rachunak na wszystkie osoby (zjadł
      wszystko sam).
      - w jakąś rocznicę śmierci jego dziadka zapragnął iść na cmentarz,
      powiedziałam, że oczywiście mogę iść z nim. On (na cmentarzu): to
      kup jakiegoś znicza, ja nie wziąłem kasy.
      - nigdy nie miał pieniędzy na randkach, mino tego sam proponował
      gofry, zapiekanki i napoje w pubach.
      - kiedyś siedzimy u znajomych i oglądamy filmy. po paru godzinach
      zrobiłam się potwornie głodna i zaproponowałam, że może zamówimy
      pizzę. on stwierdził, że nie ma kasy. zaproponowałam, że zapłacę.
      nie zgodził się, bo jak to, żeby dziewczyna za niego płaciła
      (hahaha, jaki kłamca, ale przed znajomymi zgrywał szlachetnego).
      Znajomi w końcu stwierdzili, że też są głodni i panowie pojadą po
      żarcie. Każda laska dostała po wielkiej zapiekance, a ja garstkę
      rozmokłych frytek w pazłotku (bo on biedny student i nie ma kasy).
      Myślałam, że go zabije- przecież proponowałam, że zapłacę za
      porządniejsze jedzenie.
      - innym razem na imprezie panowie nagle wyszli i wrócili z kwiatami
      dla każdej z dziewczyn- ja nie dostałam, bo on biedny. Inny kolega
      zobaczył, że mi przykro- poleciał i też mi kupił.
      • Gość: DIDI Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.icpnet.pl 07.01.08, 13:24
        *kiedys swojej corce chcial dac na urodziny 50 zl. Powiedzialam zeby dal 100 to
        stwierdzil ze dzieci nie nalezy rozpieszczac (ale w koncu dal 100)

        * na imppreze u znajomych umowilismy sie ze ja kupie zarcie a on alkohol. Kupil
        wino renskie ktorego nie wyjal z torby bo pilismy wino ktore przyniosla
        kolezanka ktora byla samochdem. Potem okazalo sie ze kupil tez czipsy ale tez
        ich nie wyjal, bo stwierdzil ze jest i tak duzo zarcia.

        * powiedzial zebym sobie kupila cos tam do nart za 30 zl, a potem stwierdzil ze
        moze lepiej tanszego mi poszuka (mialam sama zaplacic)

        * na urodziny wszystkim przynosil 1 roze twierdzac ze przesada z tymi prezentami.

        * skladal sie ze mna na taksowki

        * mowil dzis stawiam bilety, ale tylko jak idziemy do kina DKF za 5 zlotych. W
        multipleksach musialam placic za siebie.

        * kupil swojej corce kolczyki na targu we wrzesniu (za 20 zl) twierdzac ze
        bedzie to prezent na urodziny w marcu. I faktycznie wyczekal do urodzin.

        * zawsze pytal za ile mu kupie prezent na gwiazdke i czy mozemy sie umowic ze
        kupujemy prezenty po 30 zl.

        * w pizzerii zawsze bral jedna pizze ze mna spolke ale jak znajoma zaprosila nas
        na kolacje pozarl 3 dania.
        • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 07.01.08, 21:04
          Jestem babką i tez czasem sknerą ale bez przesady, A to co tu
          wypisujecie to az zart jakis lub kpina. Przewaznie tu sie okazuje ze
          faceci sa najbardizje skapi ci co to sa na ,,wysokich`` stolkach ;]
          i do tego jeszcze szczędza na kasie, gdzie to kobieta placi ze
          swoich dziwne...:}
          • agusiaki Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 01:34
            Znałam kilku takich, na szczeście po jednym popisie znajomość
            kończyła się.
            Mam tez przypadek w rodzinie - ale to już starość i choroba.
            Mój chłopak ma jednak kumpla, z którym to mieliśmy nieszczęście
            spędzić część wakacji na jednej z pięknych wysp.Kolega ten pracuje w
            GB i jako młody człowiek (3 dychy na karku) na dorobku 'oszczędza'
            jak może.

            Pomijam, że poleciał na wakacje przez 3 stolice (bo kilka funtow
            taniej) i spał u jakies babinki w norze bez łazienki i prądu, bo mu
            szkoda było na hotel(ktory w przeliczeniu za 2 tygodnie pobytu
            pochłaniał może jego tygodniową pensję)

            Pomijam, ze robił nam obciach probując na krzywy ryj wpakować się do
            autokaru, za który płaciło biuro podróży, którego on NIE był gościem.

            Pomijam, że nie poszedł z nami przez 2 tygodnie do żadnej knajpy
            sprobowac dan regionalnych, żarł kebaby za 1, 5 euro, przeklinając,
            że tak drogo.
            Pomijam, ze probował nas oszukac na benzynie i nie oddał nam części
            kasy za wynajecie samochodu. Na koniec usłyszelismy jeszcze, że
            wynajęlismy najtańszy i najbardziej do dupy samochód :)))))))))
            Jaśnie Pan chciałby jeździć BMW w cenie Tico. No chyba, ze kto inny
            płaci.

            Ale jedna rzecz wprawiła nas w osłupienie. Wybralismy sie dnia
            pewnego w najgoretszy zakatek wyspy. Upał 45 stopni. Idziemy sobie
            zwiedzac starozytne miasteczko, ale konczy sie nam woda. My kupujemy
            2 x 1,5 litra, on nie kupuje, bo drogo.
            Idzie i sapie, ze chce mu sie pic. Dostrzega gdzies w oddali JEDYNĄ
            budę - sklep. Idzie do sklepu...po czym wraca z pustymi rekami
            bo...woda tam była drozsza niz w normalnym sklepie o 50 centow!
            Wtedy juz wiedziałam o tym człowieku wszystko - predzej zdechnie niż
            za cos przepłaci.
            • cojakco Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 11:07
              Pewien pan, którego niestety znam
              * podarował swojej mamie na imieniny 3 kubki firmowe z których
              pieczołowicie metalowym zmywakiem zdarł nadruk reklamowy. Miał być
              kpl 6 szt. ale nie starczyło mu cierpliwości na dalsze szlifowanie.
              * Przy pierwszej wizycie u mnie zostałam obdarowana smyczą a moja
              mama płócienną torbą z logo jego firmy. Dla mojego taty zabrakło
              firmowych gadżetów wiec dostał konspekt z jakiegoś szkolenia, bo ów
              pan wydrukował ich za dużo. Prezenty były przemyślane, bo jak
              twierdził na pierwszą wizytę nie wypada przyjść z gołą ręką.
              * Jak jechał na pogrzeb kuzyna wszystkim się żalił, że jego mama z
              nim jedzie, a od mamy nie wypada brać pieniędzy za benzynę, a na jej
              miejsce mógłby jechać wujek czy ciocia, od których by skasował za
              podróż.
              * Przed świętami wpadał w panikę, bo znów trzeba będzie komuś kupić
              prezent.
              * Twierdził, że w knajpie, przy rachunku poniżej 100 zł nie trzeba
              dawać napiwku.
              * Kupowałałam od niego mieszkanie, pokrywałam koszty notariusza,
              ksiąg wieczystych itd. On musiał załatwić jedno zaświadczenie, za
              które zapłacił 50 zł, to było w jego interesie. Rachunek namolnie
              podtykał pod nos u notariusza, że powinnam dopłacić te 50 zł.
              * Przed imprezą potrafił się głodzić a potem najeść do bólu brzucha.
              * sam nigdy nikomu nic nie kupił ale innym pozwalał na kupowanie
              sobie prezentów, jedzenia.
              * swojemu chrześniakowi nigdy nic nie podarował, bo dzieci nie można
              rozpieszczać.
              * nigdy nie zostawił niczego niedojedzonego, za co zapłacił nawet
              jak mu nie smakowało.
              • jane-bond007 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 02.01.09, 20:48
                <zostałam obdarowana smyczą a moja mama płócienną torbą z logo jego
                firmy. Dla mojego taty zabrakło firmowych gadżetów wiec dostał
                konspekt z jakiegoś szkolenia, bo ów pan wydrukował ich za dużo>

                hahaha :D jak dla mnie rewelacja!

              • lesna_mandarynka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 26.08.09, 19:33
                a propos: "Przed świętami wpadał w panikę, bo znów trzeba będzie
                komuś kupić
                prezent."

                moj brat jak sie zblizala jakakolwiek okolicznosc, by komus dac
                prezent zawsze, ale to ZAWSZE klocil sie z ta osoba. W ten sposob
                nigdy niczego od niego nie dostawalismy. Przeciez nie bedzie
                obdarowywal tych z ktorymi sie kloci...
            • elka511 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 23:46
              A JA MIAŁAM TAKIEGO:JAK RAZ WZYCIU ZAPROSIL DO RESTAURACJI TO SPYTAL
              SIE CO CHCE JA ODPARLAM ZE SALATKE.ON SPOJRZALA NA CENE I ODPARL ZE
              TĄ SALATKE Z PEWNOSCIA NIE LUBIE BO JEST Z JAJKIEM I MI WMAWIAL BO
              BYLY INNE TANSZE.SKONCZYLO SIE NATYM ZE ON JADL A JA SIE
              PATRZYLAM.rAZ JAK BYLISMY W MAGDONALDZIE SPYTAL MI SIE CO CHCE
              POWIEDZIALAM ZE CIASTKO A ON UDAL GLUCHEGO ZE NIE SLYSZY I ZNOW JADL
              A JA SIE PATRZALAM.pOZNIEJ CHCIAL ZEBYM JA STAWIALA I MU CIAGLE COS
              KUPOWALA.jA NIE PRACOWALAM UCZYLAM SIE A ON PRACOWAL I DUZO
              ZARABIAL.BRAK SLOW.MOWIL ZE PRZYJEDZIE JAK DAM MU NA BENZYNE.JAK
              KUPILAM RAJSTOPY W SUPERMAKECIE KRZYCZAL JAK MOGLAM ALE TO BYLY MOJE
              PIENIADZE.CZESTO UDAWAL GLUPIEGO CIAGLE OBIECYWAL ZE POJEDZIEMY DO
              KINA CZY GDZIES WSPOLNIE WYJDZIEMY A JAK PRZYSZLO COS DO TEGO TO NIC
              NIGDY Z TEGO NIE WYCHODZILO.JAK POSZLAM NA ZAKUPY TO ZAWSZE PRZY
              KASIE UCIEKAL ZEBY CZASAMI MI CZEGOS NIE KUPIC.ZAWSZE ZAR JEDZENIE
              SAM -NIGDY SIE NIE SPYTAL CZY COS CHCE.
              • elka511 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 23:57
                A I JESZCE DODAM ZE JAK NIE MIALAM TELEFONU I BARDZO CHCIALAM DO
                DOMU ZADZWONIC TO MI NIE DAL BO POWIEDZIAL ZE ROZMOWY KOSZTUJA ZBYT
                DROGO WIEC JA NATO ZE MU ODDAM A ON ZE NIE.3 DNI NIE MIALAM KONTAKTU
                Z RODZICAMI POZNIEJ ZROBILAM MU AWANTURE DAL TELEFON ALE POZNIEJ
                WYPOMINAL ILE TO KASY MU UBYLO WIEC SIE WKURZYLAM I ODDALAM MU DUZO
                WIECEJ BO OK 120 ZL A ON NATO ZE NIE MA WYDAC.WZIAL KASE I TYLE MNIE
                ZOBACZYL JUZ NIGDY.POTEM CIAGLE WYDZWANIAŁ I PLAKAL A JA BYLAM
                SZCZESLIWA ZE TEN KOSZMAR SIE SKONCZYL.KRETYN ...
                • Gość: burza Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:47
                  masakra
        • leo76 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 12:34
          a co w tym złego że składał sie na taksówki??? czemu miałby płacić
          sam skoro jeździliście razem (jak rozumiem),
          dbał o ciebie wiec nie chciał abyś przepłacała wiec jego oferta ze
          poszuka czegoś tańszego to nic złego,
          umawianie się na cene prezentu też nie jest jakąś dziwną sprawą,
          lepsze to niż niezręczna sytuacja ze jedna osoba kupuje drobny
          upominek, a druga szarpie się na jakiś extra prezent,
          • jajko1234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 13:16
            Przeczytalem wszystko :)

            Wiecie co kobiety ,smutno mi to pisac ,ale Wy naprawde
            jestescie/bylyscie GLUPIE!!!
            To zachowanie nie dowodzi skompstwa facetow tylko cwaniactwa, bo
            przecierz jak moze "pokochać sie" za 10 zl to po co ma inwestowac 50.
            A jak mowi ,ze nie ma kasy na koncie komorki - to tez nie jest
            skompy i wcale nie udalo CI sie (agentko 008 :) ) rozpracować
            swojego chlopaka, nie, nie , wcale nie jestes taka sprytna - TYLKO
            PO PROSTU ON NIE CHCE Z TOBA SPEDZAC CZASU , a zadzwoni jak jego
            penis mu o tym przypomni , wtedy bedzie mial :).
            I mysle ,ze niejeden tak postepuje, a jak spotka TA wlasciwa to sie
            zmienia bo juz wie,ze jak ma zostac do konca zycia to nie ma co
            oszczedzac :)
            • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 13:44
              Po co to piszesz ?
              Przeciez one tez tak uwazaja . Niektore gryza sie(choc od rozstania minal juz
              czas jakis) ze mogly zainwestowac czas i uczucia na takich palantow.
              Oczywiscie niektore przyklady(jak ten z ta taksowka) to jest lzejszy przypadek,
              nie nazwalabym tak faceta, podejrzewam, ze jakos bym z nim wytrzymala o ile by
              mial inne fajne cechy.
              Ale wiekszosc bym skreslila po pierwszym podobnym wyskoku-wyjatkowo uczulona
              jestem skapstwo.
            • baba67 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 08.01.08, 13:51
              Z dalsza czescia wypowiedzi tez sie nie zgadzam-skapstwo jest silniejsze od
              czlowieka-skapiec jest czlowiekiem z wielka pustka w srodku, ktora usiluje
              zapchac pieniedzmi.Boi sie ich wydac bo dziura bedzie wieksza i jego cierpienie
              tez bedzie wieksze.
              Nie mozna sprowadzac wszystkicj facetow do glowki bo to nie tylko obrzydliwe
              ale jak kazda generalizacja krzywdzace.
              Bywa tak, ze kapiec spotyka wielka milosc ktora go zainspiuje i wypelni
              pustke-wtedy jest w stanie sie zmienic. Wymaga to jednak czasu i wielkiej
              milosci z drugiej strony.
              • oliwka188 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.07.10, 23:04
                Bodajże na gwiazdkę przygotowałam byłemu super prezent. Długo to planowałam, chodziłam za tym, chciałam, żeby wypadło super. Prezent może nie był jakiś kosztowny, nic drogiego, ale wtedy było to dla mnie sporo kasy (ok 100zł). Kupiłam kilka drobiazgów i wypełniłam torbkę z prezentem do oporu owocami i bardzo dobrymi (nie tanimi) słodyczami. To był naprawdę wypasiony prezent. Sam to stwierdził. Po tym jak dostał prezent i nacieszył się nim, popatrzył na mnie smutno i powiedział - "a ja ci nic nie kupiłem". Ja na to "ok, to nic, w porządku". Naprawdę nie miałam mu za złe, bo satysfkacjnowało mnie to, że udało mi się go w jakiś sposób uszczęśliwić. Chyba z miesiąc później postanowił się zrewanżować i dał mi ten spóźniony, gwiazdkowy prezent. A było to - rajstopy, gadżet od jego mamy z pracy - pluszak z logiem firmy, czekolada z biedronki i pomarańcza. Ok, myślę, liczy się gest. A tu on z tekstem - "był jeszcze snickers, ale zjadłem". To mnie dobiło. Później okazało się jeszcze, że do kupienia tego prezentu namówiła go siostra, gdy zobaczyła co ja mu kupiłam. Poza tym ciągle nie miał kasy. Najbardziej zapamiętałam taką sytuację - był jakiś festiwal teatralny i bilety na spektakle kosztowały 7zł. Oczywiście on nie miał. Zaproponowałam, ze mu pożyczę - nie on nie chce pożyczać, bo kiedy mi odda, bo coś tam, bo coś tam. Zaproponowałam więc żeby pożyczył od rodziców - nie oni nie mają, oni nie mogą. Ale chociaż zapytaj, co to jest 7złotych - nie oni nie mają. Strasznie się wtedy pokłóciliśmy o te 7 złotych. Tym bardziej, że często się wymigiwał od wyjścia gdzieś ze mną. Na początku tylko byliśmy dwa razy na koncercie. Za każdym razem przed wejściem do klubu piliśmy piwo w parku, bo w środku za drogo.

                To był chyba jedyny przypadek skąpstwa jaki spotkałam, ale sądząc po tym co tu piszecie, niezbyt drastyczny.
            • mosieza Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 09.01.08, 10:26
              do jajko123
              Może i nie miał ochoty się ze mną spotykać tyle że ja nie byłam z
              nim miesiąc tylko kilka lat. Ale skoro uważasz inaczej to twoja
              sprawa. Tylko dlaczego jak z nim zerwałam nagle znalazł coś no
              koncie i dzwonił prosząc o jeszcze jedną szansę a kiedy nie
              zgodziłam się i założyłam już własną rodzinę powiedział że nigdy się
              z tym nie pogodzi? Więc nie wiem czy to była sprawa penisowa czy po
              prostu skąpstwa... :)
              • Gość: K. Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.08, 00:08
                A za skąpstwo uznaję się to, że odmawiam sobie wielu przyjemności albo wg mnie
                zbędnych rzeczy jak np. drożdżówka [mam ochotę, ale dopiero co jadłam obiad],
                odmówienie jakiegoś jedzenia, na rzecz czegoś tańszego, lecz nie mniej
                pożywnego, kupienie czegoś do picia mimo, że pić mi się nie chce itp, itd, i
                wyrzekam sie tego, ponieważ wolę tę kasę zatrzymać i mieć np. na wspólny wypad,
                prezent dla mojej Księżniczki, albo po prostu kwiatka, bo wiem, że uwielbia? Z
                kasą mi się nie przelewa, więc staram się na wszystkim oszczędzać, ale kiedy
                jestem z nią to też jakoś nie szastam pieniędzmi, ale nie odmawiam jej niczego,
                chyba, że na prawdę nie mam już nic.
                • cala_w_kwiatkach Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.01.08, 00:34
                  przypomnialo mi sie jak facet nie chcial pojsc ze mna na kawe w
                  trakcie przerwy w zakupach w CH. Tlumaczyl to faktem, ze za te
                  pieniadze to mozna kupic w markecie cala paczke kawy i napic sie w
                  domu;/
                  o matko!
                  poszlam wiec na kawe sama, chcialam mu kupic, on upieral sie ze nie
                  ma ochoty...
                  tragizm...
                  • disa Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 15.01.08, 01:20
                    umarłam hihihihihi
                    tez tak usłyszałam od kolegi, ale wyraz "imbecyl" odpowiednio zaakcentowany otrzezwil go i na koniec to chcial jeszcze za mnie zaplacic ;D
                    • jajko1234 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 17.01.08, 06:54
                      Przypomnial mi sie kumpel: mistrz w tym wydaniu.
                      Mial ze swojego slubu 2 plyty DVD - jedna rodzicow ,jedna dla siebie .
                      Zganijcie ,ktora pozyczal znajomym :)
                      • Gość: eheon Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.netcorp.pl 22.01.08, 13:51
                        heh, to ja się ze swojej strony przyznam.

                        *Colę do kina w plazie kupuję piętro niżej, a następnie przemycam pod kurtką. To
                        co sprzedają przy kinie, jest x razy droższe, z mnóstwem lodu i bez gazu,
                        bleeee. ;).
                        *dla mnie największa porażka to wydatek coś ok 9 zł na kawę espresso, strasznie
                        miałem złą minę jak zobaczyłem co za takie pieniądze dostaję, w smaku też
                        obrzydliwe. Nie znałem się na kawach, normalnie się wtedy obraziłem, ale głównie
                        żal miałem za poradę kupienia takiego czegoś, już wolałbym dopłacić jeszcze
                        trochę i napić się zwykłej dużej kawy.
                        *może to nie skąpstwo, ale kiedyś jako początkujący, na 1 randce zapłaciłem za 2
                        herbaty drobnymi, bo mi zalegały w portfelu (5, 10, 20, i 50, groszówki ;)),
                        zebrał sie mały stosik, hehe teraz już tak nie robię.

                        Więcej grzechów nie pamiętam ;). Można jeszcze doliczyć to, że w liceum nigdy
                        nie pożyczyłem komórki koleżankom, żeby chwilę pogadać, albo wysłać smsa. Daj
                        palec a wezmą całą rękę. Jestem przekonany, że miałbym rachunek na kilka stów,
                        więcej wtedy. Skąpstwo bierze się stąd, że facet nie chce być przysłowiowym
                        frajerem (jak widać, w większości postów kobiet, często to już posunięte jest u
                        mężczyzn chorobliwie daleko). W niektórych związkach jest jednak, tak, że
                        kobiety chcą naciągnąć faceta na kasę. To jednak rozmowa do innego tematu.
                        • wbita_w_jego_cien Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 16:08
                          To moj znajomy ostatnio mnie oświecił jak za darmo mogę podszlifować
                          język hiszpański. Mialam ochiote zapisac sie na ten kurs, ale on
                          znalaz tansza ale troche ryzykowna metode. Jestem na 4 roku studiow
                          wiec zaporoponoal mi zeby udalala pierwszy rocznik ,i zapisala sie
                          nie lektorat z tego jezyka. W sumie ciekawy pomysl gdyby nie fakt ze
                          juz jeden jezyk odbebnilam na pierwszym roku, a potem mogla bym miec
                          male nie przyjemnosci jak by ise okazalo ze nie ma mnie na liscie w
                          dziekanacie;]
      • calineczka2 Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 20:02
        - moj byly (niestety maz) kiedys nie pozwolil mi wyslac SMS do
        przyjaciolki na urodziny z mojej komorki, bo z Austrii to drogo
        wysylac. Przez kilka dni sprawdzal, czy nie wyslalam i impulsy nie
        wyszly (mialam prepaid).
        - kradl papier toaletowy z pracy - z duma wyciagal z teczki
        wolajac "to dla ciebie, popatrz jak zorganizowalem" (dyrektor w
        duzej firmie).
        - kiedy przez jakis czas nie pracowalam za wszystkie zakupy musialam
        przedstawic kwitek. Kupowal sobie markowe ciuchy i mowil: tez sobie
        kiedys zasluzysz.



        • pancwynar Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 20.10.08, 10:43
          > - kradl papier toaletowy z pracy - z duma wyciagal z teczki
          > wolajac "to dla ciebie, popatrz jak zorganizowalem" (dyrektor w
          > duzej firmie).
          nie mylmy skąpstwa z buractwem

          > - kiedy przez jakis czas nie pracowalam za wszystkie zakupy
          musialam
          > przedstawic kwitek. Kupowal sobie markowe ciuchy i mowil: tez
          sobie
          > kiedys zasluzysz.

          ok.. ja wysiadam;
          facet wygrywa ranking - jak dla mnie nikt nie przebije Twojego
          byłego (współczuję) w chamstwie..
    • hotally tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że... 22.01.08, 16:26
      ten Mój KNN nie jest najgorszym skapcem na świecie :))))

      OK:
      - nie kupuje Mi kwiatków, a ni żadnych prezentów na rocznice/ imieniny itp...
      choc na urodziny dostałam misia, więc przez następne 5 lat nic nowego nie dostane.
      - w wakacje nie miałam jak dojechać nad morze, więc powiedział "Ally wez
      taksówkę", więc wzięłam, jechalam przez pół Polski na własny koszt :D
      - jak idziemy na kolacje/ imprezę i rachunek jest 4cyfrowy to zawsze za Mnie
      placi i zostawia kilkuset zł napiwki. No i martwi się, czy nie jestem głodna :))
      - jak jedziemy razem na wyjazd, to oplaty typu: przelot, przejazdy muszę sama
      placic, ale za hotel juz nie musze mu oddawać :D
      - lubi się chwalić np. "Kochanie, wydałem na garnitur, buty, koszule i krawat
      46tys" a darł się jak kupiłam buty za 2tyś "przecież to dużo pieniędzy kosztuje!"
      - teraz jak byliśmy na nartach to pierwszego dnia zgubił portfel :)))) więc
      bylismy biedni i szczęśliwi BUEHEHEHE

      Ale jak czytam o Waszych to cieszę się, że nie jest najgorszy :))
      • wbita_w_jego_cien Ally 22.01.08, 17:23
        Tylko ze my zwykli smiertelnicy myslimy innymi kategoriami, wieksosc
        z nas ma 46tys. zarobku ale na rok i nie o takie skapstwo tu
        chodzi. ;]]
        • hotally Re: Ally 22.01.08, 17:30
          No właśnie.. Ja też nie mam milionów na koncie, a on Mi nawet kwiatka nie kupuje :(
      • awdotia.romanowna Re: tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że... 21.02.08, 11:36
        > - jak idziemy na kolacje/ imprezę i rachunek jest 4cyfrowy to
        zawsze za Mnie
        > placi i zostawia kilkuset zł napiwki. No i martwi się, czy nie
        jestem głodna :)

        Jak chcesz przemycić informacje na temat statusu swojego faceta to
        rób to dyskretniej, bo inaczej każdy się domyśli, że chcesz się
        pochwalić.
        • mukazy1988 Re: tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że... 09.03.11, 23:25
          dokladnie, albo napisz: jestem sponsorowa faceta i mnie rozpieszcza, zazdrosccie mi !!! Zenada
    • yarzynka Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 17:55
      ten to chyba pobije wszystkich: byly problemy ze stosunkiem, uzyl 2
      prezerwatywy, kiedy dalej nie osiagnal tego co zamierzal powiedzial:
      no widzisz,JUZ DWIE ZMARNOWALISMY...
      smutne, ale prawdziwe
      • cala_w_kwiatkach Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) 22.01.08, 21:11
        :D
        poplakalam sie ze smiechu!
        dobrze ze tej samej nie uzywal wielokrotnie;p
      • stasi1 ale może 12.12.11, 19:41
        miał tylko 3? a NOC długa, by musiał wyskakiwać w nocy na zakupy
    • hotally thihihiii 23.01.08, 00:09
      Ktoś Mi kiedyś opowiadał, że na światłach Marszałkowska/ świętokrzyska przy Mak
      syfie stał za jakąś parą i w pewnym momencie laska wypaliła z tekstem do kolesia :
      - Kochanie, dziękuję Ci za romantyczną kolację- i wyrzuciła do kosza kubel po
      coli z maka :D
      • awdotia.romanowna Re: thihihiii 21.02.08, 11:29
        hotally napisała:

        > Ktoś Mi kiedyś opowiadał, że na światłach Marszałkowska/
        świętokrzyska przy Mak
        > syfie stał za jakąś parą i w pewnym momencie laska wypaliła z
        tekstem do kolesi
        > a :
        > - Kochanie, dziękuję Ci za romantyczną kolację- i wyrzuciła do
        kosza kubel po
        > coli z maka :D
        >

        Pewnie sobie żartowali.
    • Gość: Ona Re: Najbardziej skąpy facet - ranking :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 02:57
      Pośmiałam się... więc dorzucę i swoje 3 grosze;)

      Mój ex...jego skąpstwo...ujawniło się, kiedy zaczęliśmy mieszkać
      razem.

      Jako studenci wynajmowaliśmy - pokój, kawalerkę, różnie to bywało.

      Za "życie" płaciliśmy "po połowie". Ale jakimś dziwnym trafem
      zazwyczaj to ja robiłam zakupy, bo on jakoś biedak nigdy nie
      wiedział co trzeba kupić (a wystarczyłoby rano zajrzeć do
      lodówki???). Więc kasa na jedzenie szła głównie z mojego konta, a
      jak na koniec miesiąca potrzebowałam na coś pieniędzy, to on
      stwierdzał, że jestem rozrzutna, powinnam rozplanowywać swoje
      wydatki ;) I zazwyczaj... nie dawał mi kasy, albo dawał, ale po
      wieeeeeelkiej awanturze. I oczywiście to on był pokrzywdzony, bo
      argument, że moje pieniądze przejedliśmy - nie docierał.

      Bardzo lubił wszelkie przyjemności o ile ja je sponsorowałam. Jeśli
      to on miał cokolwiek zasponsorować, to nagle "musieliśmy
      oszczędzać", a jeśli miało być to coś do jedzenia czy też wypad do
      knajpki, to wtedy się "odchudzał" :D (poważnie...)

      Po większe zakupy zazwyczaj jeździliśmy do większych marketów. I
      taki wypad to był najgorszy koszmar. Nie mieliśmy kokosów, ale
      żyliśmy całkiem spokojnie sobie, bo oboje pracowaliśmy, ale awantury
      przy robieniu zakupów były na porządku dziennym...

      Nie pamiętam już wszystkiego, bo większość wyparłam z pamięci;)

      Pamiętam awanturę, kiedy znalazłam takie małe poręczne mydełko w
      płynie i zaproponowałam żebyśmy kupili (wynajmowaliśmy wtedy
      mieszkanie, gdzie była osobno łazienka i toaleta - i w tej toalecie
      właśnie był wieczny problem z umyciem rąk i łażenie do łazienki po
      to, żeby umyć ręce, a żeby tam dojść trzeba było przejść cały
      korytarz...), nie było mowy o tym zakupie, bo przecież "mamy w domu
      mydło" (owszem, w łazience)... (a tamto mydełko to był wydatek rzędu
      UWAGA UWAGA -
    • disa o nie!!! to mi się przypomniało 23.01.08, 12:19
      Moja młodsza Siostra !!! Jak miała 17-19 spotykała się z pasożytem
      Miała wcześniej chłopaka „zdolny, ale leniwy” wiecznie każda praca była dla niego zła bo chciał otworzyć COŚ SWOJEGO… Moja Sis chciała mu jakieś prace załatwić, ale wiecznie było NIE
      Moja Młodsza pracuje i zarabia sobie całkiem dobrze więc nie było dla niej jakimś problemem, ze za wszystko Ona płaciła.
      Dopiero nasz Brat jej oczy otworzył (w sumie nikt wcześniej nie wiedział jakie tam SA finansowe relacje)
      Pan B przyjechał po moją Kasję do Nas to domu wcześniej dzwoniąc z zapytaniem czy ma ochotę skoczyć na pizze.
      Askja -owszem miała
      Przyjechał po nią… zjedli romantycznie pizze
      Przyszedł rachunek
      Pan B czeka aż Askja zapłaci… Askja patrzy na Pana B wzdycha sięga do torebki BU nie ma portfela :]
      Mówi spokojnie do Pana B że nie wzięła portfela bo się spieszyła i czy tym razem w drodze wyjątku on może za nią zapłacić
      Pan B „ale ja nie wziąłem pieniędzy”
      Askja zadzwoniła po Brata –ten przyjechał zapłacił + oddał za paliwo bo jak Pan B przyjechał po Askje musiała mu oddawać (ale jak ona jechała swoim to nic jej nie oddawał)
      No i wybiliśmy jej z głowy miłość ;]

      Inna sytuacja
      Koleżanka mojej Przyjaciółki spotyka się z kolesiem
      Monia poszlismy w piatek na kolacje, zaprosil mnie
      Moniamowie zajebiscie , wyszykowalam sie, ubrałam
      Monia kur..a najpierw 15 min latania w szpilkach po bruku po starowce w poszukiwaniach restauracji gdzie zarezerwowal stolik bo nie wiedzial gdzie to jest a potem taka akcja: poprosilam kelnera o rachunek i wyszlam do lazienki. Wracam po 5 min a na stole ten rachunek - 48 zl i kur..a naszykowane 25!!!!
      Moniano myslalam ze umre

      Jest plus dał 1zł napiwku HAHAHAHAHAHA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka