himlaje
30.11.07, 00:27
Spotykam się z chopakiem od blisko dwóch lat. Jest między nami
bardzo dobrze i zamierzamy wziąć slub. Sprawy są zaawansowane i...
wczoraj mój facet powiedział że musimy spisac intercyze i
rozdzielność majątkową. Prawda jest taka że on zarabia dużo więcej
niż ja - prowadzi wlasna firmę. Ja jestem w stanie sie utrzymać z
tym że nie stac mnie na jakieś fajerwerki w zyciu. Tłumaczy to tym
by zabezpieczyć mnie przed sytuacją gdy jemu się noga w interesach
podwinie to by mnie nikt się nie czepiał, a ponadto mówi że musi
mieć wolna ręke w podejmowaniu decyzji bez konieczności pytania się
czy może gdzieś pieniądze zainwestować czy nie. Mówi że po slubie
wszystko będzie wspólne ale nie na papierku. Nie zamierza mi niczego
limitować i obciążać wydatkami na prowadzenia domu. On zamierza
wszystko finansować. Nie wiem jak się mam do tego ustosunkować.
Chyba wolałabym miec formalny udział w jego majątku i w tym co po
slubie zarobimy, choc prawda jest taka że to on będzie zarabiał.
Wcześniej nie rozmawialismy o takich sprawach. Nie wiem jakich
argumentów używać by ewentuanie przekonac go do wspólnego majątku.
Proszę o rade