Dodaj do ulubionych

Zaproponował mi intercyze :(

30.11.07, 00:27
Spotykam się z chopakiem od blisko dwóch lat. Jest między nami
bardzo dobrze i zamierzamy wziąć slub. Sprawy są zaawansowane i...
wczoraj mój facet powiedział że musimy spisac intercyze i
rozdzielność majątkową. Prawda jest taka że on zarabia dużo więcej
niż ja - prowadzi wlasna firmę. Ja jestem w stanie sie utrzymać z
tym że nie stac mnie na jakieś fajerwerki w zyciu. Tłumaczy to tym
by zabezpieczyć mnie przed sytuacją gdy jemu się noga w interesach
podwinie to by mnie nikt się nie czepiał, a ponadto mówi że musi
mieć wolna ręke w podejmowaniu decyzji bez konieczności pytania się
czy może gdzieś pieniądze zainwestować czy nie. Mówi że po slubie
wszystko będzie wspólne ale nie na papierku. Nie zamierza mi niczego
limitować i obciążać wydatkami na prowadzenia domu. On zamierza
wszystko finansować. Nie wiem jak się mam do tego ustosunkować.
Chyba wolałabym miec formalny udział w jego majątku i w tym co po
slubie zarobimy, choc prawda jest taka że to on będzie zarabiał.
Wcześniej nie rozmawialismy o takich sprawach. Nie wiem jakich
argumentów używać by ewentuanie przekonac go do wspólnego majątku.
Proszę o rade
Obserwuj wątek
    • silic Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 00:36
      A po co ci udział w JEGO majątku ?
      Nie wystarcz ci to co masz ?
      Chłopak dobrze myśli, więc nie wiem po co chcesz się pchać we wspólny majątek.
      Chyba nie masz zamiaru obedrzeć ze skóry przyszłego męża...?
    • cloclo80 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 00:48
      Jesli chlopak ma wiekszy majtek a w tym rzeczy tak wartosciowe jak dom,
      mieszkanie czy dzialka, byłby wielce nieostrożny gdyby nie spisał intercyzy.
      • kamelia04.08.2007 nie jestesmy w kraju anglosaskim, cos ci 30.11.07, 01:05
        sie pomyliło.

        nawet jakby mial 100 domow, które były jego wlasnościa juz przed
        zawarciem zwiazku małżenskiego, to te domu nadal pozostana jego
        majatkiem osobistym.

        Do majatku osobistego każdego z małzonków wchodza z mocy ustawy
        m.in. rzeczy nabyte przed zawarciem związku malzenskiego.
        Ustawowy ustrój wspólnosci majatkowej zaczyna sie z chwila zawarcia
        związku małzeńskiego
        • cloclo80 Re: nie jestesmy w kraju anglosaskim, cos ci 30.11.07, 22:14
          To co piszesz to jest tylko teoria, którą życie brutalnie weryfikuje.
    • kamelia04.08.2007 to nie jest czarne, albo białe 30.11.07, 01:01
      ustawowa wspólnośc majatkowa mozna wylaczyc (to co chce twój facet),
      ale mozna i ograniczyć (to może byc rozwiązanie kompromisowe).

      jeste jeszcze cos takiego jak rozdzielnosc z wyrównaniem dorobków.

      jego propozycja ma troche sensu, bo jak mu źle pójdzie w interesach,
      a ty wyrazisz zgode na jakies zobowiązanie, to sąd wyda klauzule
      wykonalmnosci przeciwko małzonce dłuznika.

      jak sie okaze, że wam w małżenstwie cos źle pójdzie, to ty z kolei
      pójdziesz z jedna torbą.

      musicie to jeszcze przedyskutować.
      • ewa.zimny Re: to nie jest czarne, albo białe 30.11.07, 20:19
        jak sie okaze, że wam w małżenstwie cos źle pójdzie, to ty z kolei
        > pójdziesz z jedna torbą.


        z tyloma torbami wyjdzie, z iloma przyszla + te, ktorych sama sie
        dorobi.
    • pelissa81 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 02:08
      akurat tu ma racje.Jesli prowadzi firme, to odpowiada za np. dlugi
      CALYM majatkiem. Takze waszym wspolnie wypracowanym. Dodatkowo
      wszelkie decyzje finansowe musi podejmowac z toba (powyzej
      okreslonek kwoty) samochod w leasingu, kredyt inwestycyjny.

      Zauwaz, ze jak faktycznie podwinie mu sie noga mozecie wyladowac
      nawet na bruku a tak minimalizujesz ryzyko, bo chociaz jedno z was
      bedzie mialo zabezpieczone finanse.

      Jestem straszna przeciwniczka intercyzy, ale w tym jednym przypadku
      mysle ze jest logiczna
      • burza4 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 22:18
        do poczytania:
        animatek.w.interia.pl/wspolmalzonek01.html
        logika owszem, jest. Tylko warto zawczasu omówić i ustalić również
        bardziej codzienne kwestie. Co z jej wkładem własnym, który będzie
        ponosić - w prowadzenie domu, wychowanie dzieci? Ona będzie miała
        mniejsze możliwości dorobienia się "swojego" - będzie zdana na jego
        łaskę. Jak zwykle przed ślubem wszystko jest pięknie, ładnie - potem
        różnie bywa.

        Warto np. spytać na kogo w takiej sytuacji będzie np. kupione
        mieszkanie czy samochód. Bo umówmy się - jeśli np. jedno spłaca
        raty, to drugie więcej wykłada na bieżące wydatki. On np. będzie
        spłacał kredyt za swoje mieszkanie, a jej pensję będą w tym czasie
        przejadać. On się dorabia odrębnego majątku - ona swój wkłada we
        wspólne życie i nie ma z tego absolutnie nic. Żadnego zabezpieczenia.

        I jeśli w takiej rozmowie wypłynie, że widzi to tak, że jak będą
        kupować np. mieszkanie/dom/samochód - to na niego - to o
        jakim "zabezpieczeniu" mówimy?

        i tak na marginesie - nie spotkałam związku, gdzie intercyza
        faktycznie w momencie kryzysu chroniłaby przed problemami. Niestety -
        wbrew pozorom powoduje znacznie większe, bo łatwiej o zwykłą
        nieuczciwość w stosunku do partnera.
        • pelissa81 Re: Zaproponował mi intercyze :( 01.12.07, 03:39
          ja Cie doskonale rozumiem, bo malzenstwo rozumiem jako
          MY, a nie ja + on. Napisalam tylko o logice i ze to jedyny wyjatek
          od reguly. Pamietajmy ze intercyza moze miec rozne zapisy, aneksy
          itd. Chodzi tylko o ten jeden jedyny fakt, gdzie ryzyko finansowe
          podejmowane przez jedna strone jest stosunkowo wielkie. Jesli
          intencje chlopaka sa faktycznie takie jak przedstawila kolezanka
          (ochrona je) - jestem w stanie zaakceptowac, ze on ciagle dba o
          NICH. W reszte nie chaloby mi sie bawic
        • joanna.gr Re: Zaproponował mi intercyze :( 01.12.07, 20:51
          I tu się podpisuję pod tekstem - rękami i nogami. Na ogół tak się właśnie w
          praktyce dzieje i ktoś zostaje na lodzie.
    • paul55 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 07:33
      Rozsadny chlopak.
      • ibelin26 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 07:55
        Rozsądna decyzja i rozsądnie umotywowana.

        Ja też zaproponowałam intercyzę swojemu już prawie mężowie, bo
        uważam, że rozsądnie jest uregulowac swoje spawy majątkowe.

        Bez wnikania w szczególy, chodzi o zabezpieczenie spłaty kredytu
        mieszkaniowego - dla jasności chodzi o nasz interes a nie tylko mój.
    • trypel Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 08:18
      bardzo rozsądny chłopak. Chyba że chcesz potem w razie czego spłacac długi jego
      firmy do końca życia...
    • naprawdetrzezwy Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 09:02
      himlaje napisała:

      > Prawda jest taka że on zarabia dużo więcej
      > niż ja - prowadzi wlasna firmę.

      Czyli nic ci do tego.

      >Ja jestem w stanie sie utrzymać

      No to OK.

      > z
      > tym że nie stac mnie na jakieś fajerwerki w zyciu.

      No i co z tego? Wiele osób tak ma i nie płaczą, tylko pracują.

      >(on) mówi że musi
      > mieć wolna ręke w podejmowaniu decyzji bez konieczności pytania się
      > czy może gdzieś pieniądze zainwestować czy nie.

      Święte słowa - nie twój byzness, tylko jego.
      Nic ci do tego jak prowadzi swoją firmę.

      > Mówi że po slubie
      > wszystko będzie wspólne ale nie na papierku. Nie zamierza mi niczego
      > limitować i obciążać wydatkami na prowadzenia domu.

      Wszyscy tak mowią.

      >On zamierza
      > wszystko finansować. Nie wiem jak się mam do tego ustosunkować.

      Już ci powiem, doczytaj do końca.


      > Chyba wolałabym miec formalny udział w jego majątku

      Tak, ja też chcę.
      Wpradzie tak samo jak ty ani palcem nie kiwnąłem, by ten majątek powstał, ale
      chcę udziału.

      >i w tym co po
      > slubie zarobimy,

      A to z definicji będzie wasze, bo tylko kompletny kretyn/kretynka zrzeka się
      udziału w tym, co stworzył SWOJĄ PRACĄ (podkreślam to, bo niektorzy sądzą, że
      sam fakt wzięcia ślubu daje im jakieś prawa do tego, do powstania czego się nie
      przyczynili.

      > Wcześniej nie rozmawialismy o takich sprawach. Nie wiem jakich
      > argumentów używać by ewentuanie przekonac go do wspólnego majątku.

      Położyć na stół majątek o takiej samej wartości, wypracowany przez siebie.
      To przecież oczywiste...
      ;>
    • dzikoozka Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 09:19
      Propozycja faceta jest rozsądna i dobrze umowtywowana. Możesz się
      zabezpieczyć ew, na wypdaek, gdybyście mieli dzieci i gdybyś musiała
      siedzieć w domu i je wychowywac. Gdyby doszło do rozwodu z jego
      winy, powinien Ci wynagrodzić utratę pracy, pozycji zawodowej,
      ew.straty w niezarobionym majątku, ponieważ wychowaywałaś wspólne
      dzieci.
    • new_machine Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 09:25
      Proponuje wynajac adwokata, ustalic np kwestie dotyczace odszkodowania w razie
      rozwodu (jest takie cos), kwestie wydatkow na ewentualne dzieci itp,
      doswiadczony adwokat, bedzie wiedzial, co ma byc w takiej umowie, zebyś rowniez
      czula sie bezpieczna (bo oczywisciw on moze i bedzie zarabiac, ale przeciez
      bedzie mogl poswiecic sie pracy poniewaz Ty bedziesz go wspierac, prowadzic dom,
      wychowywac dzieci). Skoro pan jest taki praktyczny i przewidujacy, na pewno nie
      bedzie mu przykro, ze ma praktyczna i przewidujaca kobiete, ktora chce
      zabezpieczyc swoje dzieci i wlasna przyszlosc. :)
      • niunia_167 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 13:46
        mam takie samo zdanie na ten temat! Zawsze są dwie strony medalu, a każdy z nas
        ma swoje prawa, skoro on "wyskoczył" z intercyza Ty zrób to co dla Ciebie będzie
        korzystne
        • new_machine Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 21:17
          :) ciesze sie, ze masz podobne zdanie, nie wiem czy inne babki z tego forum,
          zachwalajac intercyze, byly w 100% poinformowane w tym temacie...
    • krzysiek1042 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 09:30
      ale po co wspólny majątek. Niech wam obu się noga powinie to będzie walka o
      rozdzielność i zarzuty kto co powinien zabrać.
      W życiu bywa różnie i intercyza powinna być .
      • ansag Re: Zaproponował mi intercyze :( 01.12.07, 17:09
        > W życiu bywa różnie i intercyza powinna być.

        Zawsze byłam przeciwko intercyzie, ale jak teraz tak sobie myślę: "W życiu bywa różnie"...
        Gdyby mój facet mnie zdradził (nie specjalnie - dla pieniędzy, tylko po prostu - przecież tak bywa), a to ja wniosę do wspólnego majątku 10 razy więcej niż on i potem zażądałby rozwodu i podziału po połowie, to w sumie chyba jednak jestem skłonna powiedzieć TAK dla intercyzy...
    • viz-ja Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 10:06
      Podpisywałam intercyzę dokładnie tydzień temu. Mój świeżo upieczony
      mąż też prowadzi własną firmę i to był główny powód (zresztą to był
      mój pomysł).
      Oboje wspólnie zarabiamy na naszą rodzinę, nie każdy dla siebie -
      przecież dlatego się pobralismy aby żyć razem. Rozdzielność
      majątkowa to tylko zabezpieczenie gdyby coś się stało w firmie.
      Twój chłopak ma rację. Radzę mniej liczenia a więcej zaufania -
      przecież będziecie "jedną drużyną".
    • iberia.pl Re: Zaproponował mi intercyze :) 30.11.07, 10:58
      madry facet, nie rozumiem w czym masz problem?
      • login_nowy Re: Zaproponował mi intercyze :) 30.11.07, 11:16
        rozdzielnosc z wyrównaniem dorobków jest idealnym rozwiązaniem-
        poszukaj sobie info o tym (w wysokich obcasach kiedyś był artykuł).
        To co zaproponował Ci chlopak to dobre rozwiazanie dla Ciebie- moja
        mama jest obciążona kredytami ojca, które on lekkomyślnie brał.

        Ja mam firmę i tez będę chciała podpisac intercyze przed slubem.
        Dla dobra mojego chłopaka. Jak bedę miała dochody np. kilkadziesią
        tyś. to super, ale jak stracę te kilkadziesią tysięcy (a w firmach
        tak sie zdaza) to on nie bedzie ich musiał spłacać.
    • ewik_75 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 12:27
      bardzo rozsądny, zdrowy układ.
      W czym problem?
      Podpisz i już.
      My tak mamy i bardzo sobie chwalimy.
    • modliszka24 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 14:46
      bardzo dużo znam ludzi co właśnie przed ślubem podpisują intercyzę i ja teraz
      też bym tak zrobiła i jeżeli chcesz być z nim to podpisz potem się ułoży a jak
      on prowadzi interesy to i dobrze dla ciebie
    • wiarusik Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 14:48
      Ja Avital też zaproponuję,bo coś czuję że mi robi koło pióra;)
    • edzia1033 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 14:54
      Nie zgadzaj się na to, cwaniaczek jeden. Skoro On chce spisać intercyzę to znaczy,że bierze pod uwagę i taką możliwość, że możecie się rozstać. bo inaczej po co to... Kocha Cię w ogóle?? Boi się, że go oskubiesz. ja bym na to nie poszła i zrezygnowała ze ślubu. Ale to moje zdanie, miałabym wrażenie że nie traktuje mnie poważnie i uważa że jestem taka wredna i chytra że bym go oskubała co do grosza jeszcze, wszystko zabrała i dla mnie to świadczy o tym, że skoro tak chce zrobić to myśli o tym, że związek może nie przetrwać, nie wierzy w tę miłość, że będzie na zawsze, bo to skłania to ślubu przecież.
      • gemidow powiedziała co wiedziała 30.11.07, 16:05
        A nie przyszło Ci do głowy że on może narobić długów w swoich
        interesach, zaciągnąć kilka dużych kredytów a potem noga się
        podwinie, interesy przestana iść, inwestycje się nie zwrócą a potem
        bankróctwo dla niego, i w przypadku wspóloty majątkowej, i dla niej.
        Mając rozdzielnośc majątkową w sytuacji krytycznej kiedy interesy
        przestają iść dobrze i przeczuwając jakieś kłopoty finansowe może np
        część majątku (dom, działkę, mieszkani, itp) przepisać na żone i
        wtedy po ta część majątku nikt nie sięgnie. On sam bedzie mógł
        ogłosić się bankrutem ale w ten sposób obroni bezpieczęństwo
        finansowe swoijej rodziny, czyli żony i dzieci.

        Chłopak jest rozsądny i wierzy w trwałośc swojej miłości i związku
        ze swoja kobietą ale umiarkowanie wierzy w trwałośc koniunktury
        swoich interesów. Intercyza zabezpiecza i interesy i związek.
        Ponadto gdy interesy by nieszły i obojgu by groziły kłopoty
        finansowe i brak pieniędzy (jak to może być we wspólnocie
        majątkowej) to może się to zdecydowanie negatywnie przeżucić na ich
        związek, bo jak to mówi przysłowie...
        ..."Nie ma brata gdy strata".
      • energia_slonca Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 16:23
        Niestety wielu jest ludzi,ktorzy maja na temat intercyzy zdanie
        podobne do Twojego. A mowienie,ze prosba o podpisanie intercyzy
        oznacza brak zaufania czy podejrzliwosc jest totalna
        pomylka.Przeciez w ogole nie o to tu chodzi.Facet ma glowe na
        karku,mysli rozsadnie i przyszlosciowo- i wbrew pozorom nie o
        wlasnej skorze,lecz wlasnie o malzenstwie.Poczytaj troche o tej
        instytucji,zapoznaj sie z tematem...polecam,na dobre wyjdzie:)
        • burza4 Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 22:22
          kolega z intercyzą przepisał wszystko na żonę, kiedy jego firma
          splajtowała.

          Czy muszę dodawać, że nie ma już ani żony, ani majątku, tylko długi
          mu zostały?
    • mary_an Ja tez mam takie plany 30.11.07, 16:20
      Uwazam, ze to wiele rzeczy ulatwia. W przypadku ewentualnego rozwodu
      nie ma potem problemow i ciagania sie po sadach i klocenia o kazda
      mala rzecz. Jak facetowi nagle cos odwali na mozgu i na przyklad
      uzalezni sie od hazardu i zadluzy, to przynajmniej ciebie to nie
      dotknie. Tak samo, jak firma zbankrutuje, jesli to spora firma to
      tez ewentualne spore dlugi, ktore do konca zycia cie pograza.

      Poza tym np. jak ostatnio moj ojciec byl na kilka miesiecy za
      granica a mama chciala kupic sobie samochod, czy mieszkanie (albo
      sprzedac??) juz nie pamietam co to bylo to nie mogla, straszne jaja
      byly i musiala czekac, az on wroci. Bo tam gdzie byl nie bylo
      konsulatu ani mozliwosci upowaznienia jej do tego. Jak twoj chlopak
      chce rzeczywiscie inwestowac i podejmowac szybko decyzje to na pewno
      bedzie mu latwiej, jak nie bedzie zawsze potrzeba twojego podpisu.
      • burza4 Re: Ja tez mam takie plany 02.12.07, 12:41
        mary_an napisała:

        > Uwazam, ze to wiele rzeczy ulatwia. W przypadku ewentualnego
        rozwodu > nie ma potem problemow i ciagania sie po sadach i klocenia
        o kazda > mala rzecz.

        Bardzo się mylisz. Owszem - niby jasne jest co czyje, ale zazwyczaj
        nie jest tak, że jedna strona SAMA wypracowała swoj odrębny majątek.
        I zaczynają się schody - istnieją przepisy o "nakładach na majątek
        odrębny" - i korowody prawne wcale nie muszą być mniejsze. Bo któraś
        strona zawsze jest w tym układzie pokrzywdzona.

        Jak facetowi nagle cos odwali na mozgu i na przyklad
        > uzalezni sie od hazardu i zadluzy, to przynajmniej ciebie to nie
        > dotknie. Tak samo, jak firma zbankrutuje, jesli to spora firma to
        > tez ewentualne spore dlugi, ktore do konca zycia cie pograza.

        trudno powiedzieć "cię to nie dotknie" - bo dotknie. Jeśli
        mieszkanie jest na niego i on zbankrutuje - to i ona zostanie bez
        dachu nad głową.

        a co do zarządzania firmą - znacznie bezpieczniej jest mieć spółkę z
        o.o., to również załatwia sprawę podejmowania decyzji.
        • ewik_75 Re: Ja tez mam takie plany 02.12.07, 13:02
          burza4 napisała:

          > trudno powiedzieć "cię to nie dotknie" - bo dotknie. Jeśli
          > mieszkanie jest na niego i on zbankrutuje - to i ona zostanie bez
          > dachu nad głową.

          Po pierwsze: JEŚLI jest na niego, a tak przecież nie musi być
          PO drugie: nawet wtedy można przecież mieszkanie przepisać na nią -
          i jest bezpieczne. Jeśli nie mieliby rodzielności - to nic tego M
          nie uratuje.. I to jest ta różnica.
        • kalina.tt Re: Ja tez mam takie plany 02.12.07, 13:02
          burza4 napisała:


          >
          > Jak facetowi nagle cos odwali na mozgu i na przyklad
          > > uzalezni sie od hazardu i zadluzy, to przynajmniej ciebie to nie
          > > dotknie. Tak samo, jak firma zbankrutuje, jesli to spora firma to
          > > tez ewentualne spore dlugi, ktore do konca zycia cie pograza.
          >
          > trudno powiedzieć "cię to nie dotknie" - bo dotknie. Jeśli
          > mieszkanie jest na niego i on zbankrutuje - to i ona zostanie bez
          > dachu nad głową.
          >

          A jeśli firma faceta będzie stała dobrze, będą mieli dzieci, a facet sobie
          weźmie i umrze np w wieku 45-ciu lat. To co? Dla kogo to będzie? Nie dla dzieci,
          bo idąc jego tokiem myślenia dzieci też wydziedziczy, żeby w razie bankructwa
          nie musiały spłacać jego długów.
          To właściwe dla kogo on się dorabia? Coś mi wygląda, że jedynym spadkobiercą
          takiego skąpca może być pies.
          • ewik_75 Re: Ja tez mam takie plany 02.12.07, 13:04
            kalina.tt napisała:


            > A jeśli firma faceta będzie stała dobrze, będą mieli dzieci, a
            facet sobie
            > weźmie i umrze np w wieku 45-ciu lat. To co? Dla kogo to będzie?
            Nie dla dzieci

            Owszem.
            Najpierw dziedziczy żóna, potem dzieci. Nawet mimo intercyzy.

            > ,
            > bo idąc jego tokiem myślenia dzieci też wydziedziczy, żeby w razie
            bankructwa
            > nie musiały spłacać jego długów.


            Nie mów na zapas SAkad wiesz, co zrobi? Jedno nie oznacza drugiego!
            To nadinterpretacja. Zwłaszcza, że nie wydziedzicza się bliskich w
            obawie przed spłącaniem długów, kiedy bizns dobrze idzie. To
            nielogiczne.
    • ruda-spinka inaczej 30.11.07, 19:28
      Jesli chce Cie zabezpieczyc to zrobcie oddzielnosc majatkowa, ale w
      testamencie zapiszcie wszytsko sobie. To wtedy taka pseudo
      rozdzielnosc, ale z praktyki (nie swojej na szczescie) się udaje i
      komornik zony nie rusza.
      Ja tak wlasnie zrobie.
      • rezurekcja Re: inaczej 30.11.07, 21:10
        ruda-spinka napisała:

        > Jesli chce Cie zabezpieczyc to zrobcie oddzielnosc majatkowa,

        Prypomnijcie sobie wszystkie sprawy, w ktorych jakiegos przestepce
        trzeba bylo pociagnac do odpowiedzialnosci finansowej. On nic nie
        mial, bo wszystko przepisal na zone, z ktora mial odrebnosc
        majatkowa.

        > testamencie zapiszcie wszytsko sobie.

        Zona i dzieci to zawsze pierwsi spadkobiercy, nawet bez testamtentu.
        Zona dziedziczy polowe majtku meza, dzieci odpowiednie ulamki
        drugiej polowy.
    • dziewice Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 21:14
      jezeli jest wlascicielem to w sumie racja
    • kolejny_forumowicz Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 21:21
      sorry, ale jeśli wy tak się "dogadujecie" przed ślubem, to nie chcę widzieć co
      będzie już po, może się najpierw zastanów, kobieto. i może trochę mnie pazerności.

      w XXI wieku chyba wszystkie młode małżeństwa podpisują intercyzę przedmałżeńską
      i nie ma się co dzwić, m.in. dlatego, że wyrośliśmy już z bajek, że "miłość
      będzie wieczna, a nawet jak nie, to i tak trzeba być ze sobą, bo pan bóg
      patrzy." sorry, czego się kolesia czepiasz, intercyza - bardzo mądry pomysł!
      • dziewice Re: Zaproponował mi intercyze :( 30.11.07, 21:23
        a mnie tak wali :) jak chce to niechsobie laska zabiera wszystko co mnie to :)
        zarbie sobie nowe no problemo :)

    • kalina.tt Re: Zaproponował mi intercyze :( 01.12.07, 22:18
      Intercyza fajna jest. Pewnie będziecie mieszkali w jego mieszkaniu/domu. Za 10,
      20 lat jak klapnie ci biust facet spakuje ci walizki i pójdziesz mieszkać pod
      most. To jeden ze scenariuszy.
      Nie chciałabym wychodzić za mąż za kogoś wyżej stojącego ode mnie. Najlepiej
      zaczynać życie razem gdy ma się po równo, potem takie problemy się pojawiają.
      Współczuję Ci tej sytuacji.
      • silic Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 10:45
        Przez te 10 czy 20 lat ona spokojnie zarobi na swoje mieszkanie wiec nie wiem
        czym się przejmować.
        • kalina.tt Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 11:31
          Albo zarabiasz dwie średnie krajowe, albo nie masz żadnego pojęcia o życiu,
          rodzinie i wydatkach.
          Współczuję twojej partnerce.
          • ewik_75 Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 13:07
            kalina.tt napisała:

            > Albo zarabiasz dwie średnie krajowe,

            żeby zarbić na swoje mieszkanie dwie srednie krajowe mogą nie
            wystarczyć...
    • kalina.tt Re: Zaproponował mi intercyze :( 01.12.07, 22:21
      Zastanawia mnie jeszcze jedno. Po co brać w ogóle ślub jeśli podpisuje się
      intercyzę?
      • pinkdot Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 10:11
        Wnioskuję, że dla Ciebie małżeństwo jest tylko i wyłącznie wspólnotą
        majątkową...gratuluję podejścia do sprawy!
        • kalina.tt Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 11:26
          pinkdot napisała:

          > Wnioskuję, że dla Ciebie małżeństwo jest tylko i wyłącznie wspólnotą
          > majątkową...gratuluję podejścia do sprawy!


          Źle wnioskujesz. Jeśli kogoś kocham i bezgranicznie mu ufam biorę ślub, jeśli
          nie ufam to ślubu nie biorę.
          I nie rozumiem po co się bawić jakieś śmieszne symboliczne 'tak', tracić kasę na
          suknie, gości, skoro po życie wygląda identycznie jak przed.
          • kamaz-utra Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 13:26
            ty naprawdę nie rozumiesz, jak "biznesman" polski może wyglądać za 2-3, 7 lat... Wiesz jak łatwo stracić dosłownie wszystko? DG może wchłonąć jego dobra materialne, ruchomości, nieruchomości, jej żony ruchomości, nieruchomości, futra z norek, sprzęt domowy, skuter dziecka - WSZYSTKO. W przypadku intercyzy, żona jest chroniona i jeśli kocha, pomoże swojemu mężowi...
            • ewik_75 Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 13:31
              Otóż to!

              Jeśli mają intercyzę, a ona zarabia to jest w stanie wyciągnąć ich
              na powierzchnię. Jeśli nie mają - wylądują na dnie, komornik zostawi
              im tylko tak zwane minimum socjalne - czyli jakieś 400 PLN na
              głowę... Albo i mniej..
          • ewik_75 Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 13:32
            kalina.tt napisała:


            > I nie rozumiem po co się bawić jakieś śmieszne symboliczne 'tak',
            tracić kasę n
            > a
            > suknie, gości, skoro po życie wygląda identycznie jak przed.

            To rzeczywiście niewiele rozumiesz.

            Bez obrazy...
            • kalina.tt Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 14:16
              ewik_75 napisała:

              > kalina.tt napisała:
              >
              >
              > > I nie rozumiem po co się bawić jakieś śmieszne symboliczne 'tak',
              > tracić kasę n
              > > a
              > > suknie, gości, skoro po życie wygląda identycznie jak przed.
              >
              > To rzeczywiście niewiele rozumiesz.
              >
              > Bez obrazy...

              Tak? To mi wytłumacz zamiast mnie obrażać. Dla nazwiska to się robi? Żeby ludzie
              nie gadali?
              Czym jeszcze się rożni małżeństwo z intercyzą od życia na kocią łapę?
              • ewik_75 Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 14:26
                kalina.tt napisała:

                > Czym jeszcze się rożni małżeństwo z intercyzą od życia na kocią
                łapę?

                Pisałam już o tym w wkilku wątkach. Nie chce mi się powtarzać.
                Poszukaj, jeśli Cię to interesuje.
      • silic Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 10:43
        Bo ślub to dla części osób nie tylko wspólnota majątkowa, poczytaj KRiO.
      • kamelia04.08.2007 kalina odpowiadam ci: 02.12.07, 17:50
        co sie zmienia (wybrane przykłady)
        1. domniemanie ojcostwa - domniewywa sie, że ojcem dziecka jest mąż
        matki
        2. dziedziczysz po mężu (poczytaj o spadkach ostatnią część kodeksu
        cywilnego)
        3. możesz żądać zasądzenia alimentów (warunki określa ustawa kodeks
        rodzinny)
        4. renta rodzinna może ci przysługiwać (ustawa o ubezpieczeniach
        społecznych)
        5. możesz byc pełnomocnikiem męża w postepowaniu cywilnym i karnym
        (w administracyjnym może byc każdy, więc małżenstwo tu niewiele
        zmienia)
        6. masz prawo odmowic zeznań w postepowaniu karnym przeciwko mężowi
    • lynnl Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 14:44
      Nikt z Was nie zwrócił uwagi na fakt, że przyszły mąż mówi o tym, że ni e chce
      by ktokolwiek mu się wtrącał do prowadzenia jego interesów. Nikt czytaj żona. To
      brzmi niebezpiecznie. Mąż może udawać, że firma ma straty i korzystać z
      pieniędzy żony, wyprowadzać pieniądze z jego firmy niewiadomo gdzie.
      Intercyza, wbrew pozorom, nie chroni przed brudnym rozwodem. W USA isnieją
      statystyki, niestety nie jestem w stanie dać do nich linka, słyszałam o tym na
      wykładzie z prawa rodzinnego, które mówią, że spośród małżeństw które się
      rozwodzą po paru latach, ogromną większość stanowią te, które zawarły
      przedmałżeńską umowę majątkową.
      Niestety, w miłości podejście proekonomiczne często zawodzi.
      Rozwód łatwy nigdy nie jest, ponieważ jest jeszcze walka o dzieci, wczesniej o
      udowodnienie komuś wyłącznej winy, głownie w celu uzyskania od niego alimentów.
      Intercyza nie uchroni w żaden sposób przed takim konfliktem i upokorzeniami z
      tym związanymi.
      • lynnl Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 14:54
        Przyszedł mi do głowy jeszcze przykład małżeństwa Michała Wiśniewskiego z
        Mandaryną. Po porzuceniu Mandaryna została sama z dziećmi i z koniecznością ich
        utrzymywania, musiała wynająć dom itp
        A co do podejmowania decyzji biznesowych, to ja akurat jestem w tym dobra
        (kupuję i sprzedaję mieszkania czy działki, zaciągam ogromne kredyty w banku na
        45 lat, gram na giełdzie) i wolałabym wiedzieć co się dzieje, myślę, że mogłabym
        doradzić mężowi, bo znam sama parę osób, którym dobrze doradziłam w kwestii
        pieniędzy i są mi za to wdzięczne.
        To jest moje zdanie, nie jestem wrogiem intercyzy, ale nie jestem też jej
        entuzjastką, bo wbrew pozorom nie wyeliminuje ona wszelkich ryzyk związanych z
        ewentualnym niepowodzeniem w małżeństwie. Nie jestem romantyczką, bo sama robię
        interesy i muszę zachować ograniczone zaufanie do ludzi w takich sytuacjach. W
        pracy prawnika mam do czynienia z dużymi pieniędzmi klientów, jednak w kwestii
        małżeństwa...wśród moich szefów, współpracowników czy znajomych jest wiele
        bardzo zamoznych osób, które w rozdzielność majątkową nie weszły, mimo
        dysproporcji w zarobkach.
        Jestem natomiast mocno wyczulona na sytuacje, w których jedna ze stron chce
        uzyskać przewagę ekonomiczną nad drugą albo całkiem uniezależnić się
        ekonomicznie od drugiej.
    • diablica20 Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 16:53
      moim zdaniem to dobry pomysl....a jezeli ci przeszkadza to jednak chyba chodzi
      ci w pewnym stopniu o jego pieniadze;>
      a facet chce sie zabezpieczyc zeby jego dorobek zycia nie poszedl w diabli...
      • rosa_de_vratislavia Re: Zaproponował mi intercyze :( 02.12.07, 20:04
        diablica20 napisała:

        > moim zdaniem to dobry pomysl....a jezeli ci przeszkadza to jednak
        chyba chodzi
        > ci w pewnym stopniu o jego pieniadze;>

        A może facetowi chodzi o JEGO pieniądze?
        Może już myśli "co będzie, jak się nie uda".
        Kobieta, która pewnie spędzi trochę na urlopach wychowawczych będzie
        tu stroną pokrzywdzoną w razie rozwodu. Zapewne zostanie z dziećmi,
        bez mieszkania, mebli,auta...
        Ona w trakcie trwania małżeństwa na pewno nie "dorobi się" tak jak
        mąż, bo przejmie obowiązki domowe. On na tym tylko zyska.

        > a facet chce sie zabezpieczyc zeby jego dorobek zycia nie poszedl
        w diabli...

        ...przed kim? Może przed nią?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka