Dodaj do ulubionych

O co JEMU chodzi....???

IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:25
Mężczyzna - EKS
Kobieta - JA
Byliśmy razem, było miodowo...
Miód sie skończył po kilku miesiącach ...
Pozostały słodkie wspomnienia, tęsknota i bicie serca przy każdym
(przypadkowym, bądź celowym spotkaniu).

Utrzymujemy ze sobą kontakt cały czas, spotykamy się (czasem nawet przytulamy-
ale nic poza tym) a następnego dnia ciszaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Serce nie sługa - czujĘ, że jest ciepłe i tęskni, ale o co mu tak naprawdę
chodzi do cholery!!!???? Ja - czyli Kobieta nie jestem zabawką bez uczuć ,
jednak to kurde boli kiedy Eks - czyli Mężczyna znika :(((

Mężczyzni - rozumiecie to???
Obserwuj wątek
    • aguszak Ja nie jestem mężczyzną... 05.08.03, 10:27
      ... więc tego nie rozumiem... ;)
      • koklusz Re: Ja nie jestem mężczyzną... 05.08.03, 10:29
        Kto inicjuje spotkania?
        Dlaczego sie przytulacie?
        Jeżeli eks to może jednak eks?
        Napisz więcej , na co liczysz?
        • Gość: Xantia Re: Ja nie jestem mężczyzną... IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:34
          On inicjuje spotkania - zawsze on... Ja nie zawsze mogę, jednak staram się
          spotkać. Przytauamy się, bo sytuacja temu sprzyja tzn. piękna noc, romantyczny
          spacer, więc on mnie przytula... Ja się nigdy nie wychylam... Nie wiem czego
          mogę się spodziewać. Jeśli się nie odzywam dłużej On się "przypomina". Słowem -
          nie daje mi o sobie zapomnieć...
          • u25 Re: Ja nie jestem mężczyzną... 05.08.03, 10:36
            psycholog albo psychoterapia
      • Gość: Xantia Re: Ja nie jestem mężczyzną... IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:30
        Ja również dlatego pytam Was...
        Nie wiem co mogę zrobić i czego On oczekuje...
        To brzmi jak paranoja ;)
    • u25 Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 10:29
      No to trafils na tzw. popapranca emocjonalnego. Troche silej woli i radze
      wziac "nogi za pas".

      • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:38
        Dobrze to ująłeś hehe Popapraniec to dobre określenie, i porada też dobra,
        szkoda tylko , że nie taka łatwa do zrealizowania w praktyce...
        Ale będę się starała... bo chyba na nic nie można liczyć w jego przypadku ...
        • koklusz Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 10:45
          Ale cały czas się łudzisz i piszesz chyba a tutaj jest potrzebna szybka
          decyzja.A z tym popaprańcem to nie tak szybko,wszyscy jesteśmy w jakiś sposób
          popaprani.
          • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:52
            Piszę, bo kurczę sama nie wiem co mam zrobić i czy w ogóle mam robić cokolwiek,
            bo nie mam fioletowego pojęcia co on zamierza. Trudno Was wyczuć szanowni
            Mężczyźni. ;) KONKRETNEJ PORADY OCZEKUJĘ...
            • koklusz Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 10:53
              To może od drugiej strony?czego Ty konkretnie oczekujesz,na co liczysz i o
              czym marzysz?Mów jak na spowiedzi!
              • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 05.08.03, 10:59
                hehe
                Jestem normalną kobietą, która lubi być przytulana, ale nie można sie
                narzucać... Chiałabym tylko, żeby on SIĘ OKREŚLIŁ. Mam już dosyć tej gry. W
                prawo albo w lewo. Jeśli chciałby mnie tak przytulać codziennie, to byłoby
                znowu miodowo, jeśli tylko czasami to nie chcę go znać. Konkretów czekuję.
                • kasia.lomanczyk Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 11:03
                  A moze go po prostu zapytaj, o co mu chodzi?
                  Co do popaprancow - z doswiadczenia (niestety przykrego) wiem, ze od takich
                  trzeba sie trzymac jak najdalej...
            • winniepooh Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 11:04
              Gość portalu: Xantia napisał(a):

              > Piszę, bo kurczę sama nie wiem co mam zrobić i czy w ogóle mam robić
              cokolwiek,
              >
              > bo nie mam fioletowego pojęcia co on zamierza. Trudno Was wyczuć szanowni
              > Mężczyźni. ;) KONKRETNEJ PORADY OCZEKUJĘ...

              zapewne nic nie zamierza, ma kontrolę nad sytuacją i to go kreci, masz 3
              wyjścia:
              1) przestać się z nim spotykać
              2) zapytać wprost o co mu chodzi, wtedy (prawdopodobnie) on przestanie się z
              tobą spotykać
              3) ciągnąć to dalej aż ci w koncu obrzydnie (na mój gust szkoda zdrowia)

              • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 05.08.03, 11:16
                Z tą kontrolą to masz chyba rację... dzięki Wam wszystkim za porady (piszcie
                dalej o Popaprańcach) ;) Otworzyłam oczy wreszcie.
    • oka5 Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 12:01
      Chyba się Tobą trochę bawi, a Ty mu - co tu dużo gadać - pozwalasz na to.
      Przetnij to póki czas, bo:
      1) brniesz w coś, co nie ma przyszłości,
      2) marnujesz czas na dziwnego faceta, chociaż wokół jest tylu bardziej
      poskładanych.
      • Gość: Kan_z_oz Re: O co JEMU chodzi....??? IP: *.mega.tmns.net.au 05.08.03, 12:25
    • lolyta Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 15:08
      Ooooolej go. Im predzej tym lepiej. On po prostu chce miec "zaplecze" w razie
      gdyby mu nie wyszlo z inna dziewczyna. Albo ma syndrom psa ogrodnika - nie chce
      z Toba byc, ale wqrwi sie, jesli Ty sie szczesliwie zakochasz w kims innym -
      wiec na wszelki wypadek stara sie Cie przekonac, ze to on jest the best - po
      prostu wielbiony lubi byc bez zobowiazan.
      • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 05.08.03, 16:18
        Dzięki wielkie - kurcze dlaczego wcześniej sama nie doszłam do takich
        wniosków... Macie rację WSZYSCY!!! Olać dupka!!! Niech sobie szuka innej
        maskotki, która będzie utwierdzała go w przekonaniu jaki to on jest the
        beściak!!!
        Pozdrawiam wszystkich ;)
    • filroska Re: O co JEMU chodzi....??? 05.08.03, 16:27
      A wiesz, że to chyba zaraźliwe?? Mój były robi DOKŁADNIE to samo!! Potrafi się
      dłuuuuuugo nie odzywać, a potem nagle koniecznie chce mnie zobaczyć, pogadać,
      przytulić... A no cóż, nie ukrywam, że facet jest nadal bardzo w moim typie
      (rozstaliśmy się grzecznie), więc serducho pika... I niech ktoś powie, że to
      kobiety są skomplikowane!!
      • Gość: Xantia Re: O co JEMU chodzi....??? IP: 195.117.38.* 06.08.03, 10:33
        Więc nasi "byli" powinni sobie podać ręce ;) A Ty jak do tego podchodzisz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka