Dodaj do ulubionych

kompleksy??

07.12.07, 18:58
Mam 20 lat i nie potrafie siebie zaakceptować. Nie podoba mi sie to ze jestem
chuda, mam płaski tyłek i malutkie piersi. Co robic żeby nabrać wiary w
siebie?? Strasznie bym chciała móc ubrać spódniczkę czy krótkie spodenki ale
wstyd mi na to nie pozwala.
Coraz bardziej zamykam sie w sobie, na kazde aluzje o moim wygladzie reaguje
agresywnymi odzywkami. Poprostu wstydze sie siebie.
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:03
      spoko, mnie się to udało około 30-tki :)
    • edzia1033 Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:09
      Kurcze to Ty masz fajnie, bo ja to mam kompleksy dopiero, za duże piersi, grube
      nogi i brak płaskiego brzucha. oczywiście mój chłopak mówi mi że nie jest gruba,
      tylko jak każda inna dziewczyna. Normalna. Ale mnie to wszystko męczy. jestem
      niziutka mam 156 cm i ważyłam zawsze 55 kg, potem z powodu problemów osobistych
      i stresu z tym związanego ważyłam 47 kg. To było coś, od razu spódniczkę sobie
      kupiła itp.Znowu waze więcej, ale od kilku miesięcy na wagę nie weszłam, bo boje
      sie że znowu będzie z 55, w tym roku nie była na plaży ani razu chociaż mam
      morze 10 min od domu pieszo, znajomi namawiają mnie na basem od kilku
      tygodni.Ani mi sie śni wystawiać tego tłuszczu na pośmiewisko...
      • the_dzidka Re: kompleksy?? 11.12.07, 21:58
        > od kilku miesięcy na wagę nie weszłam, bo boje
        > sie że znowu będzie z 55,w tym roku nie była na plaży ani razu
        chociaż mam
        > morze 10 min od domu pieszo, znajomi namawiają mnie na basem od
        kilku
        > tygodni.Ani mi sie śni wystawiać tego tłuszczu na pośmiewisko...

        Boże.. psycholog to by się tobie przydał, a nie założycielce wątku.
        Matko boska!
      • naeka Re: kompleksy?? 13.12.07, 09:18
        Pfff... wiesz, mam dokladnie ta sama wage, wzrost to 157, nosze 70E,
        na tylku h&m'owe 38 i nosze krotkie spodniczki i wlasnie pzymierzam
        sie do krotkich spodenek. Kiedys za nic nie zalozylabym
        czegoskrotszego nizdo kolan. Sytuacja zmienila sie, kiedy dostalam
        sie nadobre studia a potem znalazlam fajna prace. Nagle zauwazylam
        ze nie jestem taka najgorsza, wszyscy zaczeli mi mowic ze
        promienieje [cytat], i w tym samym czasie spotkalam
        najcudowniejszego czlowieka pod sloncem, ktory caly czas powtarza,
        ze jestem baaardzo seksowna.

        Wyznacz sobie jakis cel, osiagnij go, a reszta, lacznie z lubieniem
        swojego ciala - przyjdzie sila rozpedu.
    • zeberdee24 Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:09
      Może udaj się do psychologa ? Nie mówię złośliwie, żeby nie było, ale może
      lepiej będzie poszukać pomocy fachowca, który pokaże ci jak zmienić Twoje
      postrzeganie własnej osoby.
      • justin715 Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:13
        moze i masz racje, ale nawet tego zeby komus opowiedziec o tym w cztery oczy sie
        wstydze. boje sie tego ze i ta osoba mnie wysmieje, ze od takich problemow
        jeszcze nikt nie umarl.ale to mnie coraz bardziej przytlacza.
        Ubiegajac pytanie: nie moge przytyc, juz nawet z tabletkami antykoncepcyjnymi
        probowalam i nie wyszlo.
        • pawel1940 Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:39
          Jesli moge zapytac, jaki masz wzrost i ile wazysz?
          • justin715 Re: kompleksy?? 08.12.07, 08:57
            Mam 168 i waze 45 - 46 kg
            • pawel1940 Re: kompleksy?? 08.12.07, 15:27
              > Mam 168 i waze 45 - 46 kg

              No coz, faktycznie moglabys troche przytyc. Ale rozumiem Cie, sam mam szybka
              przemiane materii i tez przytycie jest dla mnie trudne, choc bym chcial :-) [nie
              jest jednak niemozliwe, ale wymaga troche wysilku, mnie sie od jakiegos czasu
              udaje :-)]. Osobiscie mysle, ze jesli czlowiek o siebie dba i o swoja kondycje i
              zdrowo zyje to to jest najwazniejsze.

              Sadze jednak, ze sa sposoby by Ci sie udalo troche przytyc. Na poczatek zglos
              sie do jakiegos dietetyka, sa przy niektorych przychodniach, finansowani przez
              NFZ. On pomoze Ci ustalic dobra diete. Klucz to odpowiednie odzywianie,
              wysokokaloryczne, ale nie w mysl zasady "jem wszystkie smiecie jakie wpadna pod
              reke". Wbrew pozorom dieta na przytycie nie rozni sie wiele od tej na
              odchudzanie, nalezy jesc czesto (przynajmniej 5 posilkow na dobe) i takze tylko
              odpowiednie produkty, roznica jest tylko w ilosci kalorii. Dokladnie pomoze Ci
              dietetyk.

              Ponadto byc moze nieco trzeba zmienic styl zycia.

              Ja zawsze duzo biegalem, jezdzilem na rowerze i plywalem, teraz musze to
              ograniczyc, zeby nabrac nieco masy (ciezko przytyc bedac duzo w ruchu). Na
              szczescie jest zima, to sprzyja braku aktywnosci. Zamiast tego wprowadz
              silownie, sa specjalne zestawy cwiczen dla kobiet na ladna figure. A w domu
              jakies brzuszki tez nie zaszkodza.

              Postaraj sie ograniczyc stres, wyeliminuj kawe, herbate i inne napoje pochodna
              kofeiny - przyspieszaja metabolizm.

              Dietetyk albo lekarz pierwszego kontaktu byc moze tez skieruje Cie na badania -
              od tego warto zaczac. Niekoniecznie musi chodzic od razu o jakas chorobe (ale to
              tez warto sprawdzic), ale czasem niewlasciwe poziomy jakichs elementow w
              organizmie potrafia wplywac na zle funkcjonowanie organizmu. Po badaniach lekarz
              to sprawdzi.

              Slowem - pelna mobilizacja i do dziela :-). Cel w postaci przytycia jest do
              osiagniecia, ale potrwa, tycie nie jet wcale szybsze i latwiejsze niz zrzucanie
              na wadze ;-). Trzeba tylko podejsc do tematu metodycznie i sie nie zniechecac :-).
              • inzynier2 Jak zostać normalnym człowiekiem? 12.12.07, 13:23
                Gdzieś czytałem, że nie istnieje normalny przeciętny człowiek. Każdy
                z nas ma jakieś odchylenia od średniej i od normy. Myślę, że jeśli
                codziennie będziemy sobie powtarzać - jestem normalnym czowiekiem.
                Jak każdy inny człowiek mam tylko swoje indywidualne cechy. Powinno
                to pomóc.

                Jeśli chodzi o pomoc psychologa to tylko raz trafiłem na mądrą
                lekarz psychiatrii. W czasie studiów groziło mi, że zostanę
                wyrzucony i pójdę do wojska. Powiedziała mi, że nie mam żadnych
                problemów aby być dobrym studentem. Mam tylko zacząć się uczyć,
                przestać pić piwo i grać w karty, a chodzić na wszystkie zajęcia.
                Dała mi jakieś tabletki. Zaczęłem brać te tabletki, przestałem pić
                piwo i zaczęłem regularnie chodzić zajęcia. Natychmiast średnia
                podskoczyła z 3- na 4 bez potrzeby uczenia. Od tego czasu staram się
                zawsze systematycznie dążyć do celu i zwykle mi się to udaje.

                Radzę przestać koncentrować się na swoim wyglądzie. Jak człowiek
                jest przyjacielski do ludzi to i inni ludzie są przyjacielscy do
                nas. A to jest najważniejsze w życiu aby nam było dobrze z innymi
                ludźmi.
            • anima2006 Re: kompleksy?? 12.12.07, 09:33
              Dziewczyno, nie tyj!!!! Idź po prostu na jakąś siłownie i popracuj
              nad mięśniami. Można tak wypracować uda i pośladki, że najlepsze
              modelki nędą Ci zazdrościły. Poza tym - obejrzyj kilka pokazów
              mody, toż na chudzielcach każdy ciuch się "układa". Ja przez
              większość życia się odchudzam i.... zazdroszczę tym dziewczynom,
              które nie muszą.
              • nemo1968 Re: kompleksy?? 13.12.07, 09:21
                > Dziewczyno, nie tyj!!!! Idź po prostu na jakąś siłownie i popracuj
                > nad mięśniami.

                Dokładnie tak! Przytycie będzie oznaczało, ze pozwalasz naturze
                decydowac za ciebie gdzie i co przybędzie. Siłownia + sensowna dieta
                sprawi, ze będziesz świadomie modelowac swoje ciało.
        • dzioucha_z_lasu Re: kompleksy?? 11.12.07, 15:53
          Dziewczyno, czym Ty się przejmujesz?? Jesteś szczupła i tyle. Jeśli
          chcesz się trochę optycznie "powiększyć" polecam siłownię i
          ćwiczenia body building. Przy takiej drobnej budowie nie staniesz
          się mięśniakiem, ale ładnie ukształtujesz sylwetkę i przestaniesz
          czuć się chuda. Pływanie, bieganie czy rower tego nie dadzą, to
          zupełnie inny rodzaj ćwiczeń. Zadbaj też o dietę - dużo płynów,
          minimum 1.5 litra dziennie wody mineralnej niegazowanej, regularne
          posiłki o tych samych porach - śniadanie, drugie śniadanie, obiad,
          podwieczorek i kolacja. I pogódź się, że masz metabolizm, którego
          mnóstwo osób Ci zazdrości, nigdy nie będziesz tłustym baleronem...
    • movisz Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:41
      Wiesz ile dziewczyn ci zazdrosci.
      Spojrz na modelki. Wlasnie takie sa.
      Chude i plaskie.
      Jezeli nie chcesz isc do psychologa, ktory gwarantuje ci ze nie
      bedzie sie wysmiewal, to postaraj sie znalezc cos co podbuduje
      twoja pewnosc siebie. Bo wszystko zamyka sie w braku akceptacji
      samej siebie stad widzenie problemu tam gdzie inni uwazaja to za
      atuty. A moze wlasnie sprobowalabys przynajmiej pojsc na kurs
      modelek. Przynajmiej spotkalabys takie same osoby jak ty.
    • chinaska Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:47
      A bylas u lekarza? Robilas badania tarczycy chocby? Jesli jestes
      zdrowa i po prostu masz taką urodę to faktycznie polecam psychologa.
      Nie boj sie ze Cie wysmieje:) Po to jest zeby ludziom pomagac a to
      co mowisz wcale nie jest blahym problemem. Akceptacja wlasnego ciala
      to bardzo wazna sprawa. Jak polubisz siebie bedzie Ci sie lepiej
      zylo:) I innym z Tobą. Takie krytyczne podejscie do siebie to
      przeciez rowniez problemy w relacjach z partnerem czy innymi
      bliskimi ludzmi.
    • izabellaz1 Re: kompleksy?? 07.12.07, 19:47
      justin715 napisała:

      > Strasznie bym chciała móc ubrać spódniczkę czy krótkie spodenkiwyg ale
      > wstyd mi na to nie pozwala.

      E tam, nie wstyd a pogoda;) Poczekaj do wiosny :D
      • justin715 Re: kompleksy?? 08.12.07, 08:59
        jesli bym mogla to w mroz bym ubrala spodniczke nawet. Wiele z waszych zdan
        wypoiwedzianych tutaj jest prawda. Niedawno zerwalam z chlopakiem bo balam sie i
        wstydzilam bliskosci z nim. chyba naprawde jestem nienormalna.
        • pawel1940 Re: kompleksy?? 08.12.07, 15:30
          > wstydzilam bliskosci z nim. chyba naprawde jestem nienormalna.

          W ten sposob nie myslimy :-).

          Masz kompleksy, a to torpeduje bliskie relacje. Ale wyzej napisalem jak mozesz
          fizycznie nad soba popracowac. Jesli chodzi o to co jest w Twojej glowie, mysle,
          ze na poczatek sproboj myslec pozytywnie. Psycholog moze pomoc, ale byc moze
          dasz sobie rade sama. Kiedys spotkasz tez chlopaka, ktory Cie zaakceptuje i
          pomoze z tego wyjsc. Jesli bedziesz sama postrzegac sie pozytywnie to inni beda
          patrzec tak samo na Ciebie. Glowa do gory, dasz rade :-).
          • pawel1940 Re: kompleksy?? 08.12.07, 15:32
            Acha, co do psychologa jeszcze - uwierz mi na slowo, ze nie bedzie sie on
            wysmiewal z Twoich problemow. On jest od tego, zeby pomoc Ci z nich wyjsc. Twoje
            problemy nie sa wcale mniejsze niz innych, on to dobrze wie i rozumie.
        • justin715 Re: kompleksy?? 10.12.07, 07:00
          Tez cwiczylam, plywalam, brzuszki robilam, jadlam to co tuczy (banany,
          winogrona, maslo, oliwe z oliwek) i nic a nic nie przytylam. wiec te rozwiazanie
          odpada. mieszkam w malym miescie i tu zadnych dobrych psychologow nie ma.
          pozostaje mi czekac na ksiecia ze bajki ;p ktory mnie zaakceptuje, ale czy to
          bedzie mozliwe jesli ja tego nie robie?
          • pawel1940 Re: kompleksy?? 10.12.07, 07:41
            > Tez cwiczylam, plywalam, brzuszki robilam, jadlam to co tuczy (banany,
            > winogrona, maslo, oliwe z oliwek) i nic a nic nie przytylam. wiec te rozwiazani
            > e
            > odpada.

            Za szybko sie zniechecasz. Twoja dieta najwyrazniej byla zla.
            Jak juz wspomnialem plywanie i inne cwiczenia aerobowe raczej wskazane nie sa.

            Jedzenie rzeczy kalorycznych nie wystarczy, wazna jest takze ilosc. Nie jestem
            Ci w stanie dokladnie rozpisac diety, bo az tak sie na tym nie znam, ale tak
            mniej wiecej dla zobrazowania. Aby przytyc jeden kilogram przy szybkiej
            przemianie materii musisz dostarczyc organizmowi kilka tysiecy zbednych kalorii.
            To zaklada wariant tluszczu. Nieco latwiej przytyc dzieki tkance miesniowej, ale
            tu trzeba intensywnie stymulowac miesnie i to nie cwiczeniami aerobowymi. Do
            tego potrzebujesz duzo bialka - miesnie powstaja dzieki wiazaniom bialkowym.
            Najlepiej bialka zwierzece.

            Przy przecietnej aktywnosci fizycznej organizm o Twojej posturze potrzebuje ok.
            2000 kalorii dziennie. A wiec dopiero dostarczana energia ponad to jest odkladana.

            Podobno latwo przytyc jedzac ostatni posilek krotko przed snem, jesli tylko nie
            sprawia Ci to problemow z zasnieciem.

            Jedz przed cwiczeniami fizycznymi, ale nie bezposrednio przed. Jesli bedziesz
            cwiczyc na glodno, organizm zacznie uzupelniac energie swoimi rezerwami.
            Niestety najlatwiej mu wykorzystywac do tego celu miesnie, a nie tkanke
            tluszczowa. Inaczej mowiac, spalisz swoje miesnie ;-). Bezposrednio po
            cwiczeniach takze wazny jest posilek.

            To chyba tyle, wiecej juz raczej nie pomoge. To wiedza jeszcze z czasow gdy
            nieco trenowalem, ale tu jej zakres sie konczy ;-).

            Podstawa to dobrze dobrana dieta i systematycznosc. Osiaganie efektow trwa.

            > pozostaje mi czekac na ksiecia ze bajki ;p ktory mnie zaakceptuje, ale czy to
            > bedzie mozliwe jesli ja tego nie robie?

            Ojjj na pewno niejeden ksiaze Cie akceptuje i pozada, tylko boja sie przyznac :-).

            Ale masz racje w tym, ze dopoki sama sie nie zaakceptujesz to nic sie nie
            zmieni. To siedzi w Twojej glowie. Czuly partner moze Ci jedynie w tym pomoc.
            Ale sama musisz siebie zaakceptowac, wiec zacznij juz teraz :-).
            • justin715 Re: kompleksy?? 11.12.07, 13:18
              Dzieki za rady. Od teraz zaczynam wprowadzac je w zycie.zero rzeczy gazowanych,
              zero pustych kalorii.


              A tak na marginesie, gdzie ty sie uchowales z takimi pogladami?? normalnie
              zazdroszcze twojej partnerce takiego wyrozumialego i madrego faceta.

              pozdr
              • pawel1940 Re: kompleksy?? 11.12.07, 18:21
                > Dzieki za rady. Od teraz zaczynam wprowadzac je w zycie.zero rzeczy gazowanych,
                > zero pustych kalorii.

                Zycze powodzenia :-). Pamietaj o systematycznosci. Zdaj za jaki czas relacje jak
                idzie.

                Tylko pamietaj, ze nie chodzi o to, zeby sie nagle zaczac zywic wylacznie w Mc
                Donalds. Przytycie samym tylko tluszczem raczej nie bedzie korzystne. Lepiej tyc
                bardziej na sportowo, ale to wymaga z jednej strony cwiczen, z drugiej
                dostarczania kalorii i bialek.

                > A tak na marginesie, gdzie ty sie uchowales z takimi pogladami??

                E tam, jakie poglady? ;-). Zupelnie normalne.

                > normalnie zazdroszcze twojej partnerce takiego wyrozumialego
                > i madrego faceta.

                Niestety (lub stety), od 3 miesiecy nie ma komu zazdroscic ;-).
                • pawel1940 Re: kompleksy?? 11.12.07, 18:25
                  Dodam jeszcze, ze gdy juz troche przytyjesz, mozesz wprowadzic plywanie - nie za
                  dlugo, ale intensywnie (i dostarczajac duzo pozywienia). Plywanie dobrze
                  ksztaltuje sylwetke, ale najpierw popracuj nad tym, zeby troche przytyc.

                  PS. Male jest piekne. Moja ostatnia partnerka tez byla szczuplej postury, ale i
                  tak byla piekna i pelna uroku :-).
              • moniowiec Re: kompleksy?? 12.12.07, 11:45
                moje dwie szwagierki i mąż należą do chuderlaków. bywały czasy gdy mąż był chudszy ode mnie (a ja wcale nie należę o grubych - 173 wzrostu i 63 kg). wszyscy jedzą aż uszy się trzęsą i są weseli. grunt to miec gdzieś innych i ich zdanie. uważasz że jesteś chuda - ale pewnie jesteś zgrabna, masznp. ładne oczy.włosy.dłonie... cokolwiek co jest śliczniejsze niz u innych. myśl o tym i zyj dalej :D
    • figgin1 Ja chyba jakaś dziwna jestem. 11.12.07, 14:14
      Nie mam kompleksów. Ani jednego. Akceptuję swoje ciało w stu procentach a w
      lustro patrzę z zachwytem.
      • kitek_maly Re: Ja chyba jakaś dziwna jestem. 11.12.07, 14:23
        może nie dziwna, a ładna? :-)
    • aeromonas Re: kompleksy?? 11.12.07, 14:17
      Jako starsza ciocia powiem Ci: wyluzuj. Popatrz na te wszystkie
      balerony w Twoim wieku, nisko skanalizowane, z oponami tłuszczu
      wylewającymi się ze spodni, tłustym biustem (który wkrótce będzie
      obwisły) itd. W porównaniu z nimi jesteś śliczna i zgrabna. Płaski
      tyłek faktycznie wygląda trochę smutno. Poprawi się na pewno, jeśli
      weźmiesz się za bieganie i pływanie. Nie ma sensu obżerać się
      tłustym żarciem. Ciesz się lekką, szczupłą sylwetką. A Twój biust z
      pewnością bardzo dobrze prezentuje się na plaży, topless. I długo
      pozostanie jędrny. Wszystko mówię z autopsji. Don't worry, be happy!
    • tojatojatoja Re: kompleksy?? 11.12.07, 14:52
      Dobrze Cię rozumiem, bo sama miałam takie podejście do siebie w
      Twoim wieku. Nie umiałam się cieszyć tym, jak wyglądam, ciągle
      szukałam w sobie niedoskonałości, ciągle coś sobie wytykałam, nie
      wierzyłam, że mogę się komuś podobać. Teraz, jak patrzę na swoje
      zdjęcia z tamtego okresu, to stwierdzam, że byłam ładną i atrakcyjną
      dziewczyną i niepotrzebnie traciłam czas na zamartwianie się i
      zadręczłam się kompleksami. Wtedy starałam się znaleźć w sobie siłę
      psychiczną, żeby sobie pomóc czytałam dużo książek m.in. o
      samoakceptacji (ogromne wrażenie wywarła wtedy na mnie ksiażka
      Anthonego de Mello "Przebudzenie"), starałam się docenić w sobie
      inne niż wygląd cechy. Zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na to, jak
      jestem odbierana. Stopniowo nauczyłam sie doceniać to, jaka jestem,
      a mniej zwracać uwagę na to, jak wyglądam. Zaczęło się dla mnie
      bardziej liczyć to, że jestem lubiana, szanowana, że ludzie lubią ze
      mną spędzać czas. Teraz trochę żałuję, że odbierałam sobie energię
      życiową dając się "pożerac" swoim kompleksom. Teraz już nie wygladam
      tak ładnie, jak kiedyś ;-P ale umiem się cieszyć swoim wyglądem. I
      uwierz mi, nawet najładniejsza osoba, która się dołuje i ma markotną
      minę, nie będzie tak atrakcyjna dla innych, jak osoba akceptujaca
      siebie i zadowolona z życia, choćby nawet miała sporo fizycznych
      niedoskonałości. Poza tym z niedoskonałościami urody można sobie na
      różne sposoby radzić (odpowiedni do sylwetki ubiór, makijaż itp.)...
      Ale tak naprawdę pomyśl sobie, co by było, jakbyś się któregoś dnia
      obudziła, jako chodzący wizualnie ideał, np. ..... (tu wstaw
      nazwisko najpiękniejszej Twoim zdaniem kobiety). Co by się wtedy
      zmieniło w Twoim życiu? Czy to naprawdę jest kwestia wyglądu??? Na
      pocieszenie powiem Ci na koniec, że Twoje rozterki są chyba typowe w
      takim wieku, a z czasem człowiek nabiera dystansu i śmieje się z
      siebie (no chyba, że jest poważnie zaburzony to całe życie się
      zadręcza, ale to chyba nie jest Twój przypadek - taką mam nadzieję :-
      )

      Pozdrawiam Cię serdecznie!
    • zdrowy_rozsadek78 Re: kompleksy?? 11.12.07, 15:22
      Szczerze ? Małe piersi, płaski tyłek ? Masz przechlapane... :-)
      • zdrowy_rozsadek78 A na pocieszenie... 11.12.07, 15:32
        Moje doświadczenia z kobietami są takie, że te chude z drobnym biustem to chyba
        mają dużo męskich hormonów, bo są bardzo energiczne i "ochotliwe". Mają często
        ochotę i w łóżku są jak ogień.
    • rrrmarek Re: kompleksy?? 11.12.07, 15:34
      kompleksy chyba same kiedyś przechodzą... no nie wiem. ja miałem zawsze mnóstwo
      kompleksów, aż w końcu zacząłem sam siebie przekonywać, że jestem okej, że
      wszystko jest w porządku, że jestem przystojnym, wartościowym facetem.

      to było chwilami na granicy narcyzmu, takie wmawianie sobie, stawanie przed
      lustrem i strojenie min, fryzur i póz, w których wyglądam najlepiej.

      jest taka scena w depresji gangstera, kiedy robert de niro mówi do swojego
      psychiatry: "you're good, oh yes, you're good!" ja robiłem prawie to samo, tylko
      do lustra :) tak długo to sobie powtarzałem, aż uwierzyłem :D

      hahahah, to była w sumie niezła zabawa. minęło parę lat i dziś nikt mi nie
      wierzy, że kiedyś byłem zakompleksionym, chorobliwie nieśmiałym chłopakiem :)

      a małe piersi, chudy tyłek? ja na przykład zawsze byłem fanem takich i mam
      szczęście, bo moja narzeczona obecna pierwsza i ostatnia taka właśnie jest i
      całe szczęście :)))
    • malabo Re: kompleksy?? 11.12.07, 15:41
      najważniejsze, że chcesz coś zrobić w tym kierunku, aby się zaakceptować. zobaczysz za kilka lat będziesz wdzięczna, że tak wyglądałaś jako nastolatka. ja też zawsze miałam z tym problem. z biegiem czasu organizm inaczej funkcjonuje, gromadzi się tłuszczyk tu i ówdzie. po urodzeniu dziecka ja nadal wyglądam dobrze, gdyż te parę cm, które mi przybyło i kilka kg tylko mi się przydały. teraz mogę zakładać wszystko na co tylko mam ochotę. zaś koleżanki, które w twoim wieku miały super figurę, często po urodzeniu dziecka wyglądają już nie mówiąc brzydko nieatrakcyjnie. gdyż w ich przypadku jest już nadmiar tych kilku cm i kg. także głowa do góry, ciesz się życiem teraz, bo z nastawieniem że nawet jako 30 latka będziesz miała super figurę. powodzenia.
    • kalia9 Re: kompleksy?? 11.12.07, 16:09

      --no cóż...pewne rzeczy mozna samemu zmienić - np. jeśli masz płaski tyłek to
      ćwicz!zastanów się nad tym, co możesz sama zmienić dzięki np.ćwiczeniom i
      zadziałaj!co do reszty:1. jesteś chuda - wolałabyś być gruba(?!)2. małe piersi
      też są seksi - nawet bardziej niż opadające olbrzymy...a tak w ogóle pracuj nad
      pewnością siebie i samoakceptacją bo te cechy są najbardziej seksowne!
      zdecydowanie bardziej niż miseczka d

      codziennie.info
    • rdudka Re: kompleksy?? 11.12.07, 21:34
      bramborowo.myminicity.com/ind
    • bitch.with.a.brain Re: kompleksy?? 11.12.07, 21:36
      a w co chcesz ubrać tę spódniczkę?
      • kadanka Re: kompleksy?? 12.12.07, 09:28
        "ubierać coś" to prawdziwa plaga w ostatnim czasie:/ ilez to postów
        na forum moda, autorstwa MAGISTRANTEK idących na obronę, pytających
        CO ubrać na tę okazję:/ koszmar. to subiektywna ocena, ale dla mnie
        to chyba najbardziej buraczany bład jezykowy
        • bitch.with.a.brain Re: kompleksy?? 12.12.07, 10:56
          gorsze jest tylko nazywanie czegoś buractwem:)
          dla mnie nawet najbardziej elegancka osoba, która robi takie błędy traci na
          atrakcyjności.
          • fitter_c Re: kompleksy?? 13.12.07, 08:46
            Odczepcie się od dziewczyny. Może jest z Krakowa. Tam tak mówią. To regionalizm.
    • kattka244 Re: kompleksy?? 11.12.07, 21:48
      Wczoraj oglądałam polski film 'Sztuczki' , główna bohaterka wyglądała jak ty.
      Szczupła mały biust, płaski tyłek i wyglądała świetnie. Obejrzyj ten film zobacz
      ile uroku może być w takiej kobiecie :)
    • rdudka <a href="http://bramborowo.myminicity.com/ind" target="_blank"> 12.12.07, 00:19
      bramborowo.myminicity.com/ind
    • lordz Re: kompleksy?? 12.12.07, 13:52
      brakuje Ci osoby która by pokazała jaka jesteś Piękna, delikatnie by pokierował
      Tobą w odpowiednim kierunku, bez szyderczych dogryzek , za to z romantycznym
      uśmiechem. wiem z doświadczenia że odpowiedni partner dużo potrafi zmienić w
      postrzeganiu siebie.. powodzenia
      • justin715 Re: kompleksy?? 13.12.07, 07:00
        Wlasnie chyba o to chodzi, zeby ktos pokazywal mi to ze nie jestem taka zla za
        jaka sie mam...
        Dzieki
    • fitter_c Re: kompleksy?? 13.12.07, 08:49
      Ojejku, ważysz dokładnie tyle, ile moja była. Ona jest od ciebie o 2 centymetry
      dłuższa. Wiem jak ona wygląda, i podejrzewam, że ty jesteś tak samo
      fantastycznie zgrabna.

      Ty nie powinnaś się tuczyć, ani układać sobie diet. Twój problem to sposób, w
      jaki się widzisz. Jeśli zrozumiesz lepiej swój sposób myślenia, to może
      zaczniesz bardziej siebie samą lubić. Jest wspaniała książka, którą napisał
      sławny psycholog Philip G. Zimbardo pt. "Nieśmiałość". Nie wiem, czy twój
      problem można nazwać nieśmiałością, ale ta książka doskonale pokazuje, jak można
      lepiej zrozumieć siebie i uczyć się powoli radzić ze swoimi kompleksami. Książka
      została całkiem niedawno wydana w Polsce przez PWN.
      Trzymaj się!
      • pawel1940 Re: kompleksy?? 13.12.07, 11:20
        > Ojejku, ważysz dokładnie tyle, ile moja była. Ona jest od ciebie o 2 centymetry
        > dłuższa. Wiem jak ona wygląda, i podejrzewam, że ty jesteś tak samo
        > fantastycznie zgrabna.

        Ciezko sie nie zgodzic :-). Nie wiem czy juz to pisalem, ale mialem dziewczyne o
        bardzo zblizonych wymiarach, minimalnie nizsza i byla baaaaaardzo ladna, zgrabna
        i seksowna :-).
        • klapoucha1 Re: kompleksy?? 13.12.07, 14:15
          no nie wiem,ja mam170cm wzrostu i ważę 53kg i wydaję mi się,że ty ze
          swoimi parametrami jestes naprawdę baardzo szczupła.Jesli jesteś
          zdrowa i nie masz problemów hormonalnych,a odżywiasz się
          prawidłowo,to wszystko jest w porządku.Wyobrażam sobie co czujesz.W
          czasach szkoły średniej poznałam w paczce dziewczynę.Wszyscy jej
          zarzucali anoreksję,taka była chudziutka.Poznałam ją bliżej-bardzo
          ją bolały takie uwagi,zwłaszcza,że jadła dużo,taki miała organizm po
          prostu-nie mogła przytyć.Miała bardzo frapującą urodę i była super
          sympatyczna-świetna dziewucha.Polecałabym ci zwyczajnie ćwiczenia na
          masę-ukształtujesz sobie pupę,aby była bardziej krągła,nogi i linię
          ramion i biustu,aby sylwetka była kusząca.Paweł daje ci tutaj
          naprawdę świetne rady dotyczące odżywiania itd. Usiądz w spokoju,a
          na kartce wypisz sobie wszystkie cechy,które w sobie lubisz-
          fizyczne,osobowości,wielkimi literami i czytaj je
          codziennie.Pamiętaj,że jak inni mają odkryć twoją wartość,jeśli sama
          jej w sobie nie odkryłaś.Jesteś wspaniała,tylko nieświadomo jeszcze
          w pełni swych atutów.Psycholog to niezły pomysł,sama korzystałam z
          ich pomocy,większość to profesjonaliści i naprawdę mogą pomóc w
          samoocenie.A na koniec dodam,że wielu mężczyzn lubi szczupłe,wiotkie
          sylwetki.I naprawdę lepiej być smukłą,niż kaszalotem z wylewającym
          się tłuszczem,jakich pełno widuję na ulicach,a które nie mają za
          grosz samokrytyki.Większość komentarzy,jaka cię dotyka to zwyczajna
          zawiść.trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka