Dodaj do ulubionych

Przylapalam go na goracym uczynku!

21.12.07, 16:19
Jestem z facetem, za ktorym co prawda nie szaleje ale jest do mnie
tak wspanialy, ze go nie zostawie. Nazwijmy to zwiazkiem z rozsadku.
Wczoraj wieczorem nie odebral mojego telefonu. Zdarza sie. Po
odlozeniu sluchawki oddzwonil, twierdzac ze nie dobiegl, jest zajety
w biurze. Pogadalismy o paru sprawach, niby normalnie ale jednak
czulam ze nie jest w nastroju do dyskusji. Wiec ok. Twierdzil ze nie
ma czasu, za pol godziny idzie na kolacje z klientka( jest doradca
fin. ). Spytalam sie w jakim wieku ona jest. On na to ze okolo
50tki. WIec zazartowalam ze w takim razie nie ma powodu do obaw. On
na to ze nie istnieje na tym swiecie zadna konkurencja i ze mne
kocha. Koniec.
Odlozylam sluchawke. Po doslownie 3 sekundach telefon wyswietlij
ponownie jego imie. Odebralam. Jego telefon przez przycisk sam
zadzwonil na ostatnio wybierany numer- o czym moje kochanie nie
wiedzialo. Na poczatku slyszalam glos kobiecy i jego. Slyszalam jak
rozmaiwal o mnie, pytal sie o rade, opowiada jak nam razem jest i ze
rzeczywiscie mnie kocha. Po 15 minutach zaczeli rozmawiac o seksie.
Jak szybko dochodza... Co lubia itd. Po 30 min. nstapila cisza a po
okolo 40 namietne jeki jego i jej... Trwaly okolo 15stu minut. Potem
smieszki i ze to byla ostatnia prezerwatywa. Potem telefon sie
wylaczyl.
Bylam i jestem w szoku. Jescze wczoraj powiedzialam mu o wszystkim
bez robienia awantury. Oczywiscie nie przyznal sie. Potem zacza
krecic, ze to jego sekretarka ktora go prwie ze molestowala.
Poprosila zeby nie robil ze mnie idiotki i nie pogarszal i tak
dramatycznej sytuacji. Przyznal sie - ze byl w burdelu.
Problem w tym , ze on do mnie jest wspanialy.Prowadzimy wspaniale
zycie.Zyje spokojnie i naprawde dobrze. Pomimo tego - jestem w
szoku...
Obserwuj wątek
    • jakub_234 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 16:28
      zdarza sie...zycie :/
      ja ostatnio mialem szok. Dziewczyna steskniona za mna postanowila
      znowu sporbowac. Narobila nadzieii az wkoncu oswiadczyla mi, ze nie
      wyprowadzi sie od swojego chlopaka i nie wroci do domu mieszkac.
      Czyli chciala spotykac sie ze mna i byc ze mna, ale mieszkac z nim
      (i z kilkoma innymi ludzmi) :) nie wiem jak mozna byc na tyle
      wyrafinowanym zeby takie cos wogole zaproponowac ^^ Smutno mi sie
      zrobilo, bo nie wiem za kogo mnie uwarza...Dobrze, ze nie
      zrezygnowalem znowu z planow dla niej :/ Ufff...
    • ewa_err Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 16:46
      A jak wam się uklada w seksie w tym związku z rozsądku? Zapytalas go
      dlaczego poszedl do prostytutki?
      A tak w ogole to bardziej wygląda mi to na kochanke a nie
      prostytuke. No ale 'z prostytutki' łatwiej się wywinąc wiec moze tak
      sciemnil.
      A tak poza tym wszystkim to naprawde wspolczuję. Taka akcja i to
      pare dni przed rodzinnymi swietami.
      • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 17:13
        No coz. Rzeczywiscie - samo zycie ;-)
        Jest wspanialym parterem, na ktorym naprawde zawsze mozna polegac,
        ktory jest kim i potrafi opiekowac sie rodzina jak malo kto - tak
        samo jest zamkniety w sobie, jak zauwazylam zaklamany, nie potrafi
        byc szczerym. To co dzieje sie dzisiaj - to uz standard takich
        histori - on placze i przaprasza.
        Nie mam zaiaru go zostawic. Jest mi przy nim dobrze. On - tak do
        wczoraj myslalam :-) - za mna swiata nie widzi.
        Wyjechalam do niedzieli na "dojscie do siebie". Nie robie z tego
        sandalu, nie wyzywam go.
        Zaskakuje mnie jedno. Badz daje mi do myslenia - ile jest ludzi
        ktorzy sa kims zupelnie innym niz nam to sie wydaje? Kto ma odwage
        byc autentycznym? Pytam sie, bo moj facet juz raz oklamal, badz
        zatail mi bardzo wazna sprawe, mianowicie ze byl zonaty kiedy sie
        poznalismy. Komu dzisiaj wogol warto wierzyc jesli nie tylko i
        ylacznie sobie samemu?
        • eleni80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 20:36
          ja pier_lę sorki za wyrażenie - ale jak Ci może być dobrze z takim kłamcą????
          skoro już Ciebie okłamał - zatem już Ty byłaś kochanką!!!!
          i wierzysz, że dla Ciebie się zmieni????
          wiesz czemu Ci dobrze? bo on stwarza kłamstwami świat taki - jaki byś chciała
          widzieć
          • wielorak Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:29
            szok szokiem ale jeżeli tobie takie wyczyny partnera nie przeszkadzają i dalej
            zamierzasz się kierować swoim rozsądkiem i z nim zostać to współczuję, ja sobie
            nie wyobrażam takiego życia. zdradził go a ty nic tak po prostu jesteś w szoku
            hm dziwny ten wasz związek
    • whereisnemo Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 16:50
      > smieszki i ze to byla ostatnia prezerwatywa.

      Obawiam się, że Twój luby znowu Cię kłamie. Bardzo nieudolnie zresztą:(
      Jeżeli się śmiali, że to była ostatnia prezerwatywa to wydaje mi się, że to była
      jego kochanka. Wiesz też, że zdradził Cię kilka razy (co najmniej 3:)
      Nieudolność kłamstwa polegała na tym, że idąc do burdelu dopiero by się
      wpakował! No bo:
      1. czy Ty mu nie wystarczasz, że musi za to płacić?
      2. może Cię zarazić jakimś świństwem
      3. to nie zmienia faktu, że Cię zdradził
      4. zrobiłby to z premedytacją, a nie byłoby to zrobione pod wpływem "impulsu" z
      kobietą, która nagle "podniosła mu ciśnienie"
      Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia na przyszłość!
    • nekomimimode Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 17:16
      nie kochasz go ani za nim nie szalejesz a do tego on chodzi do
      burdelu ale nie zostawisz go. Nie rozumiem. Jesteś trollem?
      • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 17:38
        Prowadze wspaniale zycie. Mam pewne jutro, wygode, zero zmartwien.
        Jeden mins - on nie jest facetem moich marzen. Ma za to inne plusy.
        Czy mam rezygnowac z faceta, poniewaz nie jest mezczyzna moich
        marzen, za ktorym wrecz szaleje? Mialam takiego. Nic z tego nie
        wyszlo. Moj dzisiejszy partner ma zalety jakich brak wielu
        mezczyznom, ale to co wydazylo sie wczoaj przekroczylo pewne
        granice...
        • nekomimimode Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 17:49
          > Prowadze wspaniale zycie. Mam pewne jutro, wygode, zero zmartwien.
          > Jeden mins - on nie jest facetem moich marzen. Ma za to inne plusy.

          jakie?jakie ma plusy ,że jesteś w stanie usprawiedliwiać jego zdradę?
          to,że masz pewne jutro,wygodę ,zero zmartwień?
          zrozumiałabym jeszcze jakbyś go kochała i właśnie byłby tym kimś za
          kim szalejesz. te zalety które wymieniłaś są niczym przy tym ile to
          może cię kosztować nerwów.

          > Czy mam rezygnowac z faceta, poniewaz nie jest mezczyzna moich
          > marzen, za ktorym wrecz szaleje? Mialam takiego. Nic z tego nie
          > wyszlo. Moj dzisiejszy partner ma zalety jakich brak wielu
          > mezczyznom, ale to co wydazylo sie wczoaj przekroczylo pewne
          > granice...

          jakie ma zalety jakich brak wielu mężczyznom. wielu zdradza? to
          teraz już nie ma tej zalety.nie wiem o jakie zalety może ci chodzić.
          jesli to prawda co napisałaś (bo trudno uwierzyć w taką sytuację) to
          ja bym się nie zastanawiała
        • rosa_de_vratislavia Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 17:49
          rubina80 napisała:

          > Prowadze wspaniale zycie. Mam pewne jutro, wygode, zero zmartwien.

          Jestem w stanie zrozumieć "związek z przyjaźni i rozsądku", docenić
          spokój i stabilizację.
          Ale nie zaznałabym spokoju i nie miała poczucia bezpieczeństwa
          wiedząc, że facet mnie okłamał w tak ważnej kwestii jak to,że był
          żonaty.
          I że teraz znów Cię okłamał i to najprwdopodobniej podwójnie - nie
          szedł na kolację z klientką i najpewniej nie był u prostytutki,
          tylko ma kochankę.
          Naprawdę...chyba kochasz go mocniej, niż się zdaje, skoro piszesz o
          nim,że jest wspaniały i jest Wam dobrze.
    • eleni80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 20:33
      OMG !!!!!!!11
      I Ty to wszystko słyszałaś? Radzę iść natychmiast do psychologa bo nie wiem jak
      to znosisz, ale to aż dziwne, że tak spokojnie o tym mówisz, to może być poważny
      szok
    • i.nes zrób mu to samo, będziecie kwita n/t 21.12.07, 20:48
    • clooney_g Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 20:51
      rubina80 napisała:

      > Jestem z facetem.
      > Wczoraj wieczorem nie odebral mojego telefonu.
      > Bylam i jestem w szoku. Przyznal sie - ze byl w burdelu.
      • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 20:57
        Ta druga pewnie wcisnela twoj numer zebys posluchala z kim
        zyjesz. Masz cudowne zycie. Gadaj sobie.
      • kolorowaona Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 20:58
        wg mnie to związek z rozsądku-dziewczyna ma wygodne życie najpewniej
        z bogatym facetem,pewnie tez jest od niej starszy.taki układ z
        pieniązkami w tle.jednak nie ma w życiu nic za darmo- jest kasa ale
        nie ma miłości (wierności,zaufania itd).podobno zdarzaja sie takie
        zwiazki
        • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 21:23
          Moze wlasnie jest w takim zwiazku jak napisalas i kto wie czy on
          celowo nie zrobil jej tej przyjemnosci by posluchala jak sie
          kocha z inna. Moze chce sie jej pozbyc i uwaza ze ona sama go
          teraz zostawi. Kto wie. Moze chcial jej udowodnic ze inne tez
          go chca, zeby sie lepiej starala.
    • kaktusik0 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 23:28
      tania prowokacja. oni krzyczeli rozmawiając o tym seksie i o Tobie?
      o tym się chyba w miarę szeptem rozmawia, a nie wykrzykuje
      (musieliby krzyczeć żebyś cokolwiek przez komórkę usłyszała, której
      za pewne przy uchu nie trzymali).
      już widzę tą rozmowę: "ona jest dla mnie wszystkim, bardzo ją
      kocham. życie bez niej byłoby jak życie bez powietrza, jak
      żeglowanie bez wiatru, jak lepienie bałwana na madagaskarze. a tak w
      ogóle to lubię taką-i-taką pozycję i dochodzę w 10-15 min."

      w każdym razie z okazji świąt życzę Ci więcej wyobraźni. jeśli mam
      rację to więcej wyobraźni przy pisaniu prokowokacji, jeśli bym jej
      nie miała to więcej wyobraźni w życiu.
      • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 21.12.07, 23:55
        Byc moze wlasnie masz racje kaktusik. Mnie tez zastanowil pewien
        fakt, nie telefon czy krzyki jak ciebie (zdarzaja sie kobiety co
        krzycza troche, o facetach tu nic nie wiem) tylko jego wypowiedz o
        niej, czyli o autorce. To bylo chwile przed ich stosunkiem. Facet
        wtedy nie mowi do kobiety z ktora sie uklada do lozka ze mocno
        kocha inna itd., bo wyglada to troche tak jakoby plul na te
        kobiete z ktora zaczyna sie kochac. W dodatku ona nawet nie
        jest jego zona. Ogolnie jesli nie ma sie potrzeby, omija sie
        takie "niepotrzebne" wypowiedzi. Zreszta, smieszne jest to
        wszystko. Tak mocno ja kocha, ze az do lozka z druga poszedl.
        Nasza autorka zrobila z niego durnia, bo nie sadze zeby on
        sam sie tak osmieszal przed ta kobieta. Raczej watek zmyslony
        jest.
    • koala_tralalala Obojetnosc 22.12.07, 01:00
      Nawet jesli ten post jest prowokacja, to fajnie pokazuje obojetnosc
      w zwiazku. Nie ma tam zadnych uczuc, jest interes. Taki sam stosunek
      ma klient do prostytutki i prostytuka do klienta. Spotkali sie, bo
      czerpia z tego spotkania jakies korzysci. Nie rani ich zdrada, nie
      boli klamstwo.
      • wielo-kropek Re: Obojetnosc 22.12.07, 01:03
        No, dbaja tylko o siebie, a reszte "kochanych" osob maja gdzies.
    • fitter_c Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 01:57
      Cała ta historia bardzo przypomina mi południowoamerykańskie telenowele. Tam też
      głównym motorem, popychającym akcję do przodu, jest podsłuchiwanie (oczywiście
      przypadkowe, a jakże) wszystkich przez wszystkich. Poza tym ten związek z
      rozsądku, facet zdradzający którego ona nie zostawi, i ten tajemniczy trzeci
      kochany a niedostępny... Radzę ci, pisz dalej, za takie historie TV dobrze płaci.
      • listekklonu Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 08:49
        Nooo, może ta kochanka to zła siostra bliźniaczka autorki wątku, kto wie? :]
    • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 08:50
      Przepraszam jezeli Cie uraze, ale jezeli facet byl w burdelu to nic
      wielkiego sie nie stalo. Poszedl po prostu od jednej dziwki do
      drugiej. Z tego co piszesz jestes z nim tylko dla pieniedzy (ujelas
      to ladniej stabilizacja, pewne jutro,itp), tak jak ta panienka z
      burdelu. Ona jest od Ciebie niestety (dla Ciebie niestety) lepsza,
      bo podchodzi do sprawy uczciwie. Mialem kiedys serdecznego kolege,
      ktorego problemem byla stala awersia zony do sexu. Pewnego dnia
      kupil jej upragniony korzuch (inne czasy, korzuch to bylo cos-)), i
      w nocy mial najlepsze rabanko w zyciu. Rano spakowal walizki i
      wyprowadzil sie z domu. Powiedzial ze z kur.a zyl nie bedzie.
      Dzisiaj jest szczesliwy z kobieta nie bedaca z nim dla wygody.
      • poziom.ka Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 09:02
        Na jakim swiecie ty zyjesz a-ndrzej. Kazda kobieta chce mezczyzne, przy ktorym
        bedzie czula sie bezpiecznie. Zaradnego, dobrze ulozonego, umiejacego sbie
        radzic w zyciu - tego wyrazem jest status finansowy/zawodowy mezczyzny. Zadna
        kobieta nie chce zyciowego fajtlapy, na ktorego mialaby jeszcze bron boze lozyc.

        Tak samo mezczyzna woli np kobiete ladna od brzydkiej i takiej bedzie sobie
        szukal. Tak juz jest tez swiat ulozony.
        • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 09:11
          Doskonale to rozumiem. Jestem powiedzmy dosc dobrze sytuowany, i
          kiedys zapytalem zone czy kochalaby mnie rownie mocno gdybym byl
          tokarzem w fabryce. Odpowiedziala mi "Pewnie tak, choc wole ze nie
          jestes". Dobrobyt materialny jest na 100% afrodyzjakiem, ale w ww.
          przypadku jest jedynym powodem bycia z mezczyzna. Jezeli nie ma
          zadnych uczuc i jedynie pieniadze sa powodem, to jakbysmy tego nie
          nazywali, w gruncie rzeczy bedzie zawoalowanym kure.twem. To ze ten
          rodzaj kur.stwa staje sie coraz powszechniejszy, nie zmienia faktu
          ze nim pozostaje.
          • poziom.ka Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 09:15
            Jezeli mowimy o sytuacji, gdzie liczy sie wylacznie kasa mezczyzny, to sie z
            toba zgodze.
            • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 09:20
              Z wypowiedzi autorki watku wynika to w zasadzie jednoznacznie.
              Dzieki ze sie zgadzasz, bo juz zaczynalem watpic czy to ja mam racje-
              ))
              • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:23
                To nie zadna telenowela ani bajka. To sie zdazylo naprawde.
                Do Andrzeja - mam glowe na karku i wazne mi u mojego wybranka sa
                inne plusy niz namietnosc. Napisalam ze nie szaleje za nim. Ale ze
                jest nam dobrze. Spedzamy wspolnie dobry czas. Szanujemy sie. Nigdy
                nie padaja brudne slowa czy brzydkie traktowanie. Dlaczego mialabym
                od niego odejsc? Prowadze dobre zycie. I uwierz mi- niejedna kobieta
                by tak chciala. Ale co najwazniejsze - mnie nie obchodzi co kto
                chce. Ja wszystkim podobac sie nie musze. Co mnie jeszcze ciekawi -
                ja nie podkreslam, ze no powiedzmy nalezymy do ludzi zamoznych. To
                jest smieszne globalnie.
                Ty Andrzej nigdy nie zdradziles swojej kobiety? Nikt nigdy nie
                zdradzil Ciebie? Ty kierujes sie samymi emocjami? Czy to dzis jest
                mozliwe?

                Moj partner duzo pracuje. Nigdy nie jestem do niego zimna, lub
                niedostepna seksualnie. W naszym zwiazku jest ogolnie duzo ciepla.
                Cenie przy nim wgode i pewnosc ale tez jego osobowosc. Ani jedno ani
                drugie jako same nie wystarczaja. Jestem z nim za to ze jest
                rozsadnym, dobrym czlowiekiem. Po ostatnim incydencie obawiam sie ze
                prowadzi dwa zycia. Obawiam sie ze wszystkie jego wyjazdy i terminy
                mogly polegac wlasnie na sytuacji o ktorej sie dowiedzialam.

                Zdaje sobie sprawe ze istnieje mnostwo ludzi ktorzy tak robia. Wiec
                jak juz pisalam w pierwszym poscie - co mnie zastanawia to fakt ze
                czesto jestesmy z kims kto wydaje sie byc kims zupelnie innym....
                • nekomimimode Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:37
                  "szanujemy się" hahahahahahaha no i co jeszcze wymyślisz? ty
                  naprawdę masz klapki na oczach
                • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:41
                  Ok, bede jednak trwal przy swoim. C do Twojego faceta....coz chyba
                  troche kombinatorek. Skoro w chwili poznanie nie wiedzialas ze jest
                  zonaty, moze Twoja nastepczyni nie wie o Tobie? Piszesz "jest nam
                  dobrze". Mnie nie byloby dobrze z kims kto mnie oklamuje. Oczywiscie
                  proza zycia to nie tylko namietnosci, ale nie dalbym sie oszukiwac
                  nawet za cene zyciowej wygody. Jednorazowa zdrade mozna wybaczyc,
                  ale zaangazowanie sie w inny zwiazek raczej nie. To tylko moja
                  opinia.
                • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 19:50
                  rubina80 napisała:

                  Nigdy
                  > nie padaja brudne slowa czy brzydkie traktowanie. Dlaczego
                  mialabym
                  >
                  od niego
                  odejsc?
                  Potraktowal ciebie przeslicznie. Cudownie wrecz, kiedy kochal
                  sie z ta druga. Nie odchodz od swojego cudu, wybranka, jak
                  sama o nim napisalas. Drugiego takiego nie znajdziesz.Takiego jak
                  on to ze swieca dzisiaj trzeba szukac, co? Tacy pewnie nie
                  istnieja dzis wcale.
              • olgagraf Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:35
                Poziomka napisała, że "każda kobieta chce mężczyzny, przy którym będzie czuła
                się bezpiecznie" i zaraz wyjaśniła nam że pojęcie "bezpiecznie" oznacza, że
                facet przynosi dużo kasy. W następnym zaś zdaniu Poziomka uściśliła, że wyżej
                wymieniona "kobieta" nie będzie broń boże "łożyć" na faceta.
                Krótko mówiąc, kierunek przepływu pieniędzy jest jasno określony, ma być zawsze
                w jedną stronę: od chłopa do baby. A jak chłop złamie nogę, to trzeba go oddać
                do rzeźni i wziąć następnego?
                Poziomka, mam do ciebie tylko jedną prośbę: nie wypowiadaj się w imieniu
                "każdej" kobiety, bo - wyobraź sobie - nie wszystkie kobiety maja taką mentalność.
                • poziom.ka Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 10:46
                  "Duzo kasy" to tylko produkt uboczny :) Swiadczy to o tym, ze facet ma glowe na
                  karku, umie sobie swietnie radzic w zyciu, jest przedsiebiorczy, dynamiczny.
                  Postepujacy oczywiscie uczciwie, bo do kasy mozna dojsc tez na inne sposoby. Ja
                  akurat lubie ten typ mezczyzn. Nie znaczy to wcale, ze nie licza sie dla mnie
                  uczucia i czycham tylko na jego kase. Uwazam, ze kazda kobieta powinna rowniez
                  dazyc do tego, by zarabiac jak najlepiej.
                  No ok, powinnam mowic za siebie. Tak, chce zawsze swietnie zarabiajacego
                  mezczyzne u mego boku. Takiego, ktory w przyszlosci jako maz pozwoli mnie i
                  naszym wspolnym dzieciom zyc nie tylko godnie ale rowniez wygodnie. Oczywiscie w
                  gniezdzie pelnym milosci i szacunku.

                  Zaden 100% mezczyzna nie pozwalaby na to, aby utrzymywala go kobieta.
                  • nimfa.blotna Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 11:02
                    poziom.ka napisała:
                    Tak, chce zawsze swietnie zarabiajacego
                    > mezczyzne u mego boku. Takiego, ktory w przyszlosci jako maz pozwoli mnie i
                    > naszym wspolnym dzieciom zyc nie tylko godnie ale rowniez wygodnie.

                    A czy ktoras kobieta nie marzy o takim mezczyznie? No moze poza olgagraf :)
                    • pawel1940 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 12:05
                      > A czy ktoras kobieta nie marzy o takim mezczyznie?
                      > No moze poza olgagraf :)

                      Marzyc moze i marza, ale znam takie, ktore wola szaraczkow, bo inaczej sobie
                      wkrecaja, ze na nich nie zasluguja, albo ze sa za dobrzy, albo ze na pewno ja
                      kiedys zostawi...

                      • donna23 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 12:17
                        Z tego samego powodu niektorzy mezczyzni wybieraja niezbyt urodziwe kobiety, a
                        do tych pieknych w ogole nie startuja, zakladajac, ze na pewno zostana odrzuceni
                        albo ze jak kobieta piekna, to na pewno niemadra albo lafirynda. Wystarczy
                        odrobina pewnosci siebie panowie.
      • nekomimimode Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 11:11
        a-ndrzej napisał:

        > Przepraszam jezeli Cie uraze, ale jezeli facet byl w burdelu to
        nic
        > wielkiego sie nie stalo. Poszedl po prostu od jednej dziwki do
        > drugiej. Z tego co piszesz jestes z nim tylko dla pieniedzy
        (ujelas
        > to ladniej stabilizacja, pewne jutro,itp), tak jak ta panienka z
        > burdelu. Ona jest od Ciebie niestety (dla Ciebie niestety) lepsza,
        > bo podchodzi do sprawy uczciwie. Mialem kiedys serdecznego kolege,
        > ktorego problemem byla stala awersia zony do sexu. Pewnego dnia
        > kupil jej upragniony korzuch (inne czasy, korzuch to bylo cos-)),
        i
        > w nocy mial najlepsze rabanko w zyciu. Rano spakowal walizki i
        > wyprowadzil sie z domu. Powiedzial ze z kur.a zyl nie bedzie.
        > Dzisiaj jest szczesliwy z kobieta nie bedaca z nim dla wygody.

        Tylko,że w tym wszystkim anio kolega ani ty nie zauważyliście ,że on
        sam zachował się jak "dziw". Chcąc mieć "dobre rypanko" przekupił
        żonę futrem udając szczere intencje, jak już się zaspokoił zwiał
        nazywając ją jeszcze dziwką. Zero samokrytycyzmu. byli siebie warcii
        wynika z tego. A ty mówiąc,że wizyty w burdelu i chodzenie "od
        jednej dziwki do drugiej" to nic wielkiego udowadniasz ,że też masz
        taką samą naturę.
        • nekomimimode a-ndrzeju przeczytaj to co napisałam powyżej !n\t 22.12.07, 11:12
          • rubina80 Wizja o swiecie 22.12.07, 12:01
            Bardzo mi przykro, jezeli moimi slowami srujnuje wizje o wspanialym
            siecie , ktory znamy z ulotech swiadkow jechowy.
            Swiatem kieruje egoizm, ekonomia, glupota. Jest cos za cos. Kochamy
            za cos, poswiecamy sie za cos, dajemy za cos, staramy sie za cos.
            Niewazne czy to sa pieniadze, czy dobry seks, czy tytul, czy
            powazanie, czy relaks - co by to nie bylo.
            Dlaczego tylu mezczyzn ucieka przed tradycyjnym podzialem rol? Moj
            sprosta moim wymaganiom. Mam co chcialam. Przylapalam go na
            klamstwie. Pewnie ze to nic przyjemnego. Ale dlaczego mam od niego
            odejsc? Traktujemy sie dobrze i z szacunkiem. Mamy przyjemne,
            ciekawe zycie. yjemy w cieple i komforcie. To raz o ktorym sie przez
            przypadek - tak przynajmniej mysle - dowiedzialam. Ile razy bylo
            tych spotkan o ktorych nic nie wiedzialam. Ilz ludzi z reka n sercu
            moze szczerze stwierdzic o sobie ze sa szczerzy, ze nigdy nie
            zdradzili, ze nie kieruja se profitem? Skonczmy sie ludzic... i
            dlaczego od razu - kojaze sie ze zlem jezeli pragne wysokiego
            poziomu zamiast namietnosci? Dlaczego w Polse jest be - starac sie
            lub miec wiecej?
            A co do incydentu - zostajemy razem. Mam wrazenie ze wyciagniemy z
            tego wnioski, badz on zrozumie co zrobil zle i postara sie zmienic.
            Na razie jeszcze sie ni widzielismy. Ja wyjechalam odetchnac a
            zobczymy sie dopiero w poniedzialek. Mam wrazenie ze bardzo mu
            przykro ale coz... Co nie znaczy ze mu przebaczylam. Zakodwalam
            sobie jego zal, wzielam do swiadomosci jego slowa ale zaznaczylam ze
            nie da sie tego zapomniec i albo konczymy albo staramy sie stac sie
            lepszymi. Wybralismy druga opcje.
            • fitter_c Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 12:23
              Przeczytałem cały wątek i nie widzę, żeby ktokolwiek ci wypominał twój "wysoki
              poziom". Nie rób z siebie męczennicy.
              Jehowa się pisze przez samo h.
            • wielo-kropek Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 20:12
              rubina80 napisała:


              Traktujemy sie dobrze i z szacunkiem. Mamy przyjemne,
              > ciekawe zycie. yjemy w cieple i komforcie.
              Ty mowisz tu tylko i wylacznie o materialnym komforcie,
              ktore cieplo ci daje. Sama piszesz ze wszystko jest cos za cos
              u was. Brakuje wam z kolei ciepla duchowego. Twemu facetowi
              to pewnie nawet brak tez ciepla cielsenego, bo nie bez
              powodu szuka go u innych kobiet. Bez ciepla wewnetrznego jestes
              jak dlamnie klamca mowiac o komforcie zycia. Rozdarta w srodku
              ale na zewnatrz zadowolona. Naiwnie to nawet brzmi. Twoje
              wybaczenie tez zamyka sie dla komfortu bo w duszy pamietasz
              i czujesz zal do niego.Jakie to wiec jest wybaczenie? Jak dla
              mnie sztuczne, no, moze komfortowe -nie wazne. Cos mi sie wydaje
              zeby on byl biedny to juz dawno bys swoje walizki zabrala od
              niego i poszla. A tak, usprawiedliwiasz swoje wspolzycie z
              nim dobrym szanowaniem sie itp. Czyniac tak, pozwalasz mu
              robic to co robi i jednoczesnie oszukujesz sama siebie (no,
              chyba ze nie masz czego oszukiwac, nie masz wartosci swoich)
              • rubina80 Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 20:38
                Dlaczego mi zazucasz rozdartosc w srodku? Czy moje slowa tak brzmia?
                Czy ja komunikuje tu na forum zapasc? Czy ja nie wiem co dalej i
                gdzie sie mam podziac?
                Mam przy sobie faceta ktory - oprosz faktu sprzed paru dni - jest
                wspanialy. Wyksztalcony, na poziomie, inteligetny, zajmujacy sie
                ciekawa praca z ciekawymi ludzmi, wszechstronni ezainteresowany a do
                tego opiekunczy i traktujacy kobiete jak ksiezniczke. Jak Ty wielo-
                kropek wspierasz swoja kobiete? Czy ona moze w ten sam sposob
                wypowiedziec sie o Tobie? Dbasz o to zeby nie martwila sie o jutro?
                Zaskakujesz ja? Wyprowadzasz na mile przezycia, wyjazdy, kolacje itd
                itp? Wzbudzasz w niej podziw? Prowadzicie zwiazek na poziomie? Bez
                glupich odzywek, bez klotni, bez walki? Czy moze kierujecie sie
                innymi parametrami?
                Oczywiscie juz dawno odeszlabym od niego gdyby byl biedny. Jedni
                lubia przystojniakow, ja stawiam na bezpieczenstwo. Mialam szczescie
                ze trafilam nie tylko na faceta ktory mi w duzej mierze je daje ,
                ale takze jest moim idealem. Jedyne czego brak - to namietnosc z
                mojej strony. Patrzac na niego nie mysle - najchetniej zucialabym
                sie na ciebie i zjadla w calosci. Nie sciska mnie w gardle gdy
                slysze jego glos. Ale za to jestem dumna bedac kobieta wlasnie
                mojego faceta. I wiem ze niejeden mu nie siega nawet do kolan. Ile
                razy spotykajac facetow ktorzy probuja mnie lub moje kolezanki
                zwabic- zagrywkami, szarmanckim zachowaniem - robi mi sie zle. Moj
                facet ma styl i nie zachowuje sie nigdy, podkreslam nigdy jak
                glupek. Czy ja mu zrobilam jakas scene, jakis skandal? Zabolalo mnie
                to i zaskoczylo, wlasnie dlatego poniewaz jest nam tak dobrze ze
                soba. Rozmawialismy o wszystkim i oczywiscie bylabym glupia mowiac -
                ok nic sie nie stalo, zapomnijmy o tym i zyc dalej. Jestem
                rozczarowana i zawiedziona i on o tym wie. Nie rozumiem dlaczego
                probujesz mnie lub nas zgorszyc. Ja tu nie pisze aby sie pozalic ale
                dlatego ze zaskoczona jestem drugim obliczem osoby bliskiej. I pytam
                sie - ile innych ludzi tak zyje majac dwie twarze? Ktora jest
                prawdziwa?
                I jeszcze cos - kto daje Ci prawo twierdzic ze nie mam wartosci
                swoich? Co Ty o mnie wiesz? Jak ja zyje, czym sie zajmuje, skad
                pochodze, jaka jestem. Czy ja twierdze ze jestem uzalezniona od
                mojego faceta?
                Szczekasz do mnie wymieniajac mi wszystko co wydlubales z tych
                tekstow. Czy ja robie to samo?
                Odpowiedz szczerze na moje pytania. Jak nie mi to sobie.
                • wielo-kropek Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 21:21
                  Rozdartosc w srodku zarzucilem ci dlatego, ze jak sama
                  napisalas nie jestes w stanie mu wybaczyc. Komfortowa, spokojna
                  dusza potrafi wybaczyc, nieprawdaz? Oczywiscie, ty nie napisalas ze
                  jestes rozdarta, wiec twoje slowa tak brzmiec nie moga. Za to
                  napisalas ze zyjesz w cieple i komforcie. Ja ci go z pewnoscia
                  nie zazdroszcze. Mam swoj komfort, ktory mnie cieszy. Piszesz ze
                  ten twoj traktuje kobiete jak ksiezniczke. Dziekuje, ja do
                  takiego ksiecia nawet do piet nie dorastam, bo ja swojej
                  kobiety nie zdradzam. Ona tez z tej racji nie moze czuc sie
                  ksiezniczka taka jak ty, ale to jej szczescie -wolno mi tak
                  uwazac. Tak, wspieram swoja kobiete. Ona mnie tez wspiera.
                  Wspieramy sie nawzajem, zyjemy dla siebie czyli ja dla niej ona dla
                  mnie. Nie ma u nas cos za cos. Nie ma u nas twoje moje. Naleze tez
                  nie do biedakow. Komfort mam swoj ale nie chodzi mi tu by sie
                  tym chwalic. Nie probuje was zgorszyc, skad takie wnioski. Nawet
                  gdybym chcial nie jestem w stanie tego zrobic i to nikomu. Zgorszyc
                  sie jedynie moze czlowiek sam -tak uwazam.No, moze durnia jeszcze
                  mozna zgorszyc, ale nigdy czlowieka madrego, znajacego co jest
                  dobre a co zle. Ja nie twierdze ze ty nie masz wartosci swoich.
                  Zle mnie odebralas. Ja nie jestem tu po to zeby kogokolwiek
                  osadzac. Osadzajac kogokolwiek sam automatycznie zasluguje na
                  pogarde. Napisalem "chyba" ze nie masz wartosci w sobie. Jakos tak
                  wynika to z mojej wypowiedzi. Chyba, nie oznacza ze napewno.
                  Krytykuje ciebie troche, a wlasciwie twoje wypowiedzi, ktore sa
                  sprzeczne (wg mnie) w wielu kwestiach normalnego wspolzycia dwojga
                  ludzi. Tak, tego sie nie da ukryc. Mowisz, a wlasciwie bronisz
                  postepowanie swego faceta. Co tak naprawde tu bronisz? To ze
                  bogatszy jest? To, ze ma dobra prace? To, ze na kolacje cie czasem
                  zaprosi itp?. Bogaci niczym sie nie roznia od biednych (chodzi mi
                  o czlowieczenstwo)Biedny zdradza i bogaty tez. Twoj zdradza ciebie
                  i o tym tu mowa. No, ale tym pewnie czyni z ciebie ksiezniczke.
                  Dla mnie twoj ksiaze sie zeszmaca i mozesz go wybielac ile chesz,
                  niczego to nie zmieni. Ty nie. Ty poprostu nie wiesz co jest dobre
                  a co zle. Pieniadz dla ciebie jest najlepszy i kto go ma ten jest
                  dobry. Sama napisalas ze od biednego juz bys dawno odeszla.
                  Mozesz wiec zyc ze szmaciarzem sama nie bedac szmaciara? Zycze
                  powodzenia. Mowi sie, kto z kim przystaje tym sie staje. Jezeli ty
                  bedziesz akceptowac jego zachowanie i zdrady, niestety bede musial
                  ciebie tez do nich zaliczyc. Obecnie nie robie tego. Zadowolony
                  jestem ze probujesz mu to wybaczyc (kazdwemu sie nalezy
                  szansa,kazdy moze pomylke zrobic). Kiedy to zrobisz, dam ci pelen
                  swoj szacunek. Tylko osoby szlachetne wewnetrznie sa w stanie
                  wybaczyc w pelni i miec komfort w duszy ze tak zrobili.







                  • rubina80 Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 22:07
                    wielo-kropek napisał:

                    > Rozdartosc w srodku zarzucilem ci dlatego, ze jak sama
                    > napisalas nie jestes w stanie mu wybaczyc. Komfortowa,
                    spokojna
                    > dusza potrafi wybaczyc, nieprawdaz?

                    Aha - i dlatego musze byc rozdarta...
                    Dlaczego mialabym wybaczyc cos takiego? Probuje zrozumiec. Wybaczyc
                    moze kiedys.


                    Oczywiscie, ty nie napisalas ze
                    > jestes rozdarta, wiec twoje slowa tak brzmiec nie moga. Za to
                    > napisalas ze zyjesz w cieple i komforcie. Ja ci go z pewnoscia
                    > nie zazdroszcze. Mam swoj komfort, ktory mnie cieszy. Piszesz
                    ze
                    > ten twoj traktuje kobiete jak ksiezniczke. Dziekuje, ja do
                    > takiego ksiecia nawet do piet nie dorastam, bo ja swojej
                    > kobiety nie zdradzam.


                    Ale a mam inne powody dla poczucia sie traktowanej jak ksieznczka

                    Ona tez z tej racji nie moze czuc sie
                    > ksiezniczka taka jak ty, ale to jej szczescie -wolno mi tak
                    > uwazac. Tak, wspieram swoja kobiete. Ona mnie tez wspiera.
                    > Wspieramy sie nawzajem, zyjemy dla siebie czyli ja dla niej ona
                    dla
                    > mnie. Nie ma u nas cos za cos. Nie ma u nas twoje moje.


                    U nas tez nie. Cos za cos u nas wyraza sie tym- ze dotajemy szacunek
                    za szacunek, mile slowo za mile slowo, cieply gst za cieply gest.
                    Wszystko co poiadamy jest nasze, ale to naet temat tabu o
                    ktorymnigdy ni ma mowy.

                    Naleze tez
                    > nie do biedakow. Komfort mam swoj ale nie chodzi mi tu by sie
                    > tym chwalic. Nie probuje was zgorszyc, skad takie wnioski.
                    Nawet
                    > gdybym chcial nie jestem w stanie tego zrobic i to nikomu.
                    Zgorszyc
                    > sie jedynie moze czlowiek sam -tak uwazam.No, moze durnia jeszcze
                    > mozna zgorszyc, ale nigdy czlowieka madrego, znajacego co jest
                    > dobre a co zle.


                    Kazdy zgarsza inaczej i czy durnia mozn zgorszyc... Dlaczego?




                    Ja nie twierdze ze ty nie masz wartosci swoich.
                    > Zle mnie odebralas. Ja nie jestem tu po to zeby kogokolwiek
                    > osadzac. Osadzajac kogokolwiek sam automatycznie zasluguje na
                    > pogarde.



                    Aha. Nie osadzales mnie wiec? Jestes pewny?


                    Napisalem "chyba" ze nie masz wartosci w sobie. Jakos tak
                    > wynika to z mojej wypowiedzi. Chyba, nie oznacza ze napewno.
                    > Krytykuje ciebie troche, a wlasciwie twoje wypowiedzi, ktore sa
                    > sprzeczne (wg mnie) w wielu kwestiach normalnego wspolzycia dwojga
                    > ludzi.


                    Moze za tym slowem normalngo tez powinnene dodac w nawiasach - (
                    wedlug mnie) ?
                    Bo co to znaczy normalne? Ojciec , matka, syn , corka + pies? Pon. -
                    Pi. 8 - 17. A w niedziele kosciol & obiad?


                    Tak, tego sie nie da ukryc. Mowisz, a wlasciwie bronisz
                    > postepowanie swego faceta. Co tak naprawde tu bronisz? To ze
                    > bogatszy jest? To, ze ma dobra prace? To, ze na kolacje cie
                    czasem
                    > zaprosi itp?.


                    Bronie tak, bo wiemjakie mawartosci. I nadal probuje se dowiedziec
                    dlaczego tak sie stalo.


                    Bogaci niczym sie nie roznia od biednych (chodzi mi
                    > o czlowieczenstwo)

                    Nie rozumiem o co Ci chodzi.

                    Biedny zdradza i bogaty tez.



                    Tego tez nie wiem.


                    Twoj zdradza ciebie
                    > i o tym tu mowa. No, ale tym pewnie czyni z ciebie ksiezniczke.



                    Nie nie tym.




                    > Dla mnie twoj ksiaze sie zeszmaca i mozesz go wybielac ile
                    chesz,
                    > niczego to nie zmieni. Ty nie. Ty poprostu nie wiesz co jest
                    dobre
                    > a co zle. Pieniadz dla ciebie jest najlepszy i kto go ma ten jest
                    > dobry. Sama napisalas ze od biednego juz bys dawno odeszla.



                    Pisales ze nie osadzasz nikogo. Dlaczego mnie zeszmaca? To naczy -
                    robi ze mnie szmate tak? Dlaczego? Co to znaczy szmata?



                    > Mozesz wiec zyc ze szmaciarzem sama nie bedac szmaciara?


                    Myslalam ze nie osadzasz. DLaczeo moj partner jest szmaciarzem? Co
                    to znaczy szmaciarz?

                    Zycze
                    > powodzenia. Mowi sie, kto z kim przystaje tym sie staje.


                    Tak. To po czeci prawda. Moj partner wywarl na mnie wiele
                    pozytywnych reczy. Wiele sie przy nim nauczylam i wiele u
                    zawdzieczm. Opocz tego co sie stalo - nadal jest tym samymtypem
                    czlowieka.



                    Jezeli ty
                    > bedziesz akceptowac jego zachowanie i zdrady, niestety bede musial
                    > ciebie tez do nich zaliczyc. Obecnie nie robie tego.


                    Ale twierdzisz ze robi ze mnie szmate? szmaciare? Dlaczego bedziesz
                    musial?
                    Oczekujesz zebym mu wybaczyla ale masz mi za zle jezeli zaakceptuje
                    jego zachowanie.... Wytlumacz mi to.
                    Nie moge - na razie - wybacyc tgo co sie stalo. Probuje zrozumiec.



                    Zadowolony
                    > jestem ze probujesz mu to wybaczyc (kazdwemu sie nalezy
                    > szansa,kazdy moze pomylke zrobic). Kiedy to zrobisz, dam ci
                    pelen
                    > swoj szacunek. Tylko osoby szlachetne wewnetrznie sa w stanie
                    > wybaczyc w pelni i miec komfort w duszy ze tak zrobili.
                    >
                    >

                    No ale przeciez nie chcesz zebym tego zaakceptowala. A wiec jk to
                    jest. Co to znaczy szlachetna osoba?


                    >
                    >
                    >
                    >
                    • wielo-kropek Re: Wizja o swiecie 22.12.07, 23:02
                      Sluchaj, twoja sprawa czy mu to wybaczysz czy tez nie. Nie pytaj
                      mnie dlaczego masz mu wybaczyc. Dla mnie najrozsadniejsza sprawa
                      jest: albo wybaczyc partnerowi zdrade albo z nia nie byc -odejsc.
                      Ty inaczej podchodzisz do sprawy. Bedziesz z osoba ktorej nie
                      chcesz wybaczyc i nawet pytasz dlaczego niby mialabys
                      wybaczyc.Bedziesz z nim z racji zysku materialnego, tak moge
                      myslec. Dobrze ze masz inne powody do tego by sie czuc
                      traktowana jak ksiezniczka. Czy ty czasem nie zludnie czujesz sie
                      ksiezniczka? No, ale nie wazne to. Dlaczego durnia mozna zgorszyc-
                      twoje pytanie? Sama powinnas cos wiedziec na ten temat skoro mnie
                      wczesniej zarzucilas jakobym ja was chcial zgorszyc.Ja
                      napisalem ze "moze" durnia mozna zgorszyc. A dlaczego, dlatego ze
                      jest durniem. Nie osadzam ciebie, jestem tego pewnien. Wydaje
                      jedynie swoja opinie na to co piszesz. Normalne wspolzycie dwojga
                      ludzi, partnerow, wg mnie polega na tym, by nie zdradzac siebie,
                      by po prostytutkach nie chodzic i nie robic sztucznej
                      ksiezniczki z kobiety z ktora sie jest (tak, sztucznej, bo dla
                      mnie ty prawdziwa ksiezniczka nie jestes) Nie jestes bo
                      zdradzana jestes, a ksiezniczki sie nie zdradza -moze Ameryke tu
                      odkrylem, ale tak uwazam.Napewno nie w jego oczach jestes
                      ksiezniczka.Nie napisalem ze ty jestes szmata, czy on ciebie
                      zeszmaca. Napisalem ze on sie zeszmaca, z prostytutkami sie
                      ukladajac. A ty jedynie mozesz przy nim sie zeszmacic, ale tylko
                      wtedy jezeli zaakceptujesz taki uklad wspolzycia (czyli on bedzie
                      chodzil do innych, a ty to bedziesz wychwalac, lacznie tu na
                      forum, jaki to on cudowny czlowiek jest). Szmata dla mnie -krotko
                      mowiac, to poszarpany czlowiek. A on jest. Kocha niby ciebie ale z
                      druga sie kocha i nawet jej to mowi, ze kocha inna. Tak ja kocha ze
                      az zdradza!!!! Nie jest to normalny facet - bez klasy w moich
                      oczach. Wolno mi tez miec swoje zdanie o nim, nieprawdaz? Twoje juz
                      znam. Tak, on jest sympatyczny dla ciebie. Pewnie sympatyczniejszy
                      wtedy kiedy od prostytutki wraca. Wybacz za moj sarkazm. Byl tu
                      temat jak to kochanka potrafi zrobic, pomoc zonie uszczesliwic
                      meza, lacznie z zadowoleniem na codzien, kiedy ten wlasnie
                      wroci od kochanki. Wydaje sie ze ta jego sympatycznosc tu pasuje.
                      Sympatycznych ludzi jest duzo. Chodzi o nobliwa sympatycznosc,
                      szczera, te gleboka czy naturalna. Nie pytaj mnie co to jest
                      szlachetnosc, skoro o tym jeszcze nie wiesz. Dla mnie to sa sprawy
                      ukryte raczej i kazdy je trzyma w tajemnicy, z racji skromnosci
                      chociazby (skromnosc totylko jedna czesc ze szlachetnosci). To sa
                      arkana nieprzeniknione dobrocia przede wszystkim. Szlachetnosc w
                      sercu lezy. Ale ty byc moze nie wiesz co ja tu pisze, stad tez
                      nie bede poszerzal, bo to temat mocno szeroki.Powtarzam ci
                      jeszcze raz, nie osadzam ciebie. Jedynie ci wspolczuje.














    • naprawdetrzezwy I siedziałaś tak godzinę i słuchałaś 22.12.07, 13:10
      "...że on do mnie jest wspaniały...".

      Jesteś ze Śląska?
      Godosz?
    • mamba8 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 22.12.07, 20:11
      Hmmm po pierwsze myślę, że skoro wrócisz to licz się z tym, że
      będzie "TO" dalej miało miejsce. Jesli jesteś w stanie to
      zaakceptować to why not.

      • wytrwala Re: pachnie mi to typowym sponsorowaniem 22.12.07, 21:45
        "zabiera mnie na kolacje, daje komfort, zarabia" - i to jest wyzej
        niz dupczy sie z prostytutkami w burdelu !!! rzeczywiscie, facet -
        zloto. A zabiera cie pewnie na te kolacje po wydupczeniu
        prostytutki, zeby pozbyc sie poczucia winy choc troche. No to juz
        wiesz dlaczego on taki dobry.
        • rubina80 Re: pachnie mi to typowym sponsorowaniem 22.12.07, 22:21
          Tak. Szczegolnie jesli sie oficjalnie jest razem a za 7 miesiecy
          pieze slub. Oczywiscie nasze rodziny sie znaja. To typowy sponsoring.

          Na obiady, kolacje chodzimy czesto.

          Ja wiem dlaczego on jest dobry. Ty mozesz sie poszczysis tym samym?
          • wytrwala Re: pachnie mi to typowym sponsorowaniem 22.12.07, 23:05
            i co z tego ze jestescie oficjalnie razem? ze wasze rodziny sie
            znaja?? a znaja prawdziwe powody, dla ktorych z nim jestes? Bo to
            one swiadcza o charakterze zwiazku, nie wizyty u jego mamusi. I czy
            moge sie poszczycic czyms takim? Boze - cale szczescie nie !!!
            • uyu Re: pachnie mi to typowym sponsorowaniem 22.12.07, 23:58
              rubina80,
              moze odrazu powiedz w cyfrach za ile mozna cie kupic?

              Odrazajaca historia, odrazajaca mentalnosc.

              No chyba ze troll.
    • petra77 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 00:06
      Kurczę przecież ona pisze jak robot jakiś.
      Żadnych emocji tu nie widzę ani jakichś ludzkich uczuć....

      Cóż niech się cieszy komfortem i korzysta z życia póki może, bo
      podejrzewam, że taki facet za te kilkanaście lat wymieni ją na
      młodszy model... Bo cóż coś za coś, wszyscy są egoistami jak pisze
      autorka, więc po co facetowi stara baba, która go nie kocha w
      dodatku...
    • adela38 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 00:28
      Wydaje mi sie, ze powinnas sie nad tym powaznie zastanowic. Nie sadze bys miala
      mozliwosc wysluchania tego, czego wysluchalas przypadkiem... Mysle, ze jego
      panienka w tym przypadku pomogla...Twoj problem to to, ze jeszcze nie jestescie
      malzenstwem. Nie mozesz przymknac oka na sprawe "dla dobra malzenstwa". Facet do
      konca zycia bedzie pamietal sprawe - nawet jesli ty ja "zapomnisz". Jak nie od
      razu, to po jakims czasie straci do ciebie szacunek...Chociazby juz z tego
      powodu, ze takie latwe przejscie nad tego typu sprawa spowoduje, ze bedzie mial
      czarno na bialym, ze jestes z nim dla korzysci ekonomicznych. O ile jeszcze 100
      lat temu malzenstwa w wiekszosci byly zawierane z takich powodow w dzisiejszych
      czasach uczucie zawsze w jakiejs fazie sie pojawia...Obcujac z "prostytutkami"
      twoj przyszly malzonek moze w pewnym momencie trafic na taka kobiete ktora
      skruszy mu serce i wtedy twoja sytuacja stanie sie conajmniej malo
      komfortowa...Jesli mimo wszystko chcesz mu "wybaczyc" daj mu najpierw zdrowo
      popalic, tak by na drugi raz uwazal na tyle bys nigdy nie musiala znalezc sie w
      takiej sytuacji... Dobrze by bylo zwyczajnie odegrac pare scen zazdrosci i
      "zalamania"... a on niech sie czuje z tago powodu paskudnie i baaardzo winny...
    • chemikpe Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 01:05
      Ludzie, nie dajcie się nabierać, przecież to jest jakaś kompletna operetka.
      Facet idzie do burdelu, włącza komórkę (przez przypadek) układa komórkę tak żeby
      było dobrze słychać i zaczyna prostytutce opowiadać z kim to on jest i jak mu
      jest z tamtą dobrze (głośno, żeby było dobrze słychać - przez 15 minut) - i -
      uwaga - prosi prostytutkę o radę (o radę w sprawie tej pani, z którą jest mu tak
      dobrze). A potem zaczyna z prostytutką rozmawiać o tym, jak szybko dochodzą i co
      lubią (on i prostytutka). Cała śpiewogra miała trwać około godziny (trudno się
      połapać ile dokładnie, ze względu na mętny styl autorki).
      Moim zdaniem, mamy tu do czynienia:
      1) albo z gimnazjalistką, która się naczytała literatury pornobrutalnej z
      wyższych sfer i teraz z wypiekami na twarzy robi nas w konia. Na ten wariant
      wskazywałby specyficzny styl i słownictwo podmiotu lirycznego ("on do mnie jest
      wspanialy", "jest wspanialym partnerem ktory jest kim", "to jest smieszne
      globalnie", "nigdy nie jestem do niego zimna", "dlaczego mi zarzucasz
      rozdartosc", "wyprowadzasz na mile przezycia", "spotykajac facetow ktorzy
      probuja mnie lub moje kolezanki zwabic szarmanckim zachowaniem robi mi sie zle"
      [to mój ulubiony kawałek], "mam inne powody dla poczucia sie traktowanej",
      "wywarl na mnie wiele pozytywnych reczy")
      2) albo z dziennikarką Gazety Wyborczej, która wymyśliła sobie taki temat do
      Dużego Formatu "Z życia luksusowych utrzymanek" i teraz zbiera opinie. W tym
      przypadku myślę, że pani redaktor przesadziła, a także niezbyt dokładnie
      naszkicowała sobie postacie bohaterów (w jednym miejscu on "jest wspanialym
      partnerem na ktorym mozna polegac" a nieco dalej "jest zaklamany")
      3) Oczywiście istnieje także śladowe prawdopodobieństwo, że cuś takiego się
      mogło naprawdę wydarzyć. W takim przypadku powinienem na Boże Narodzenie złożyć
      w/w parze serdeczne życzenia długiego pożycia, bo zaiste - zasługują na siebie
      nawzajem. Idealna para ("mam co chcialam" - "dotajemy szacunek za szacunek, mile
      slowo za mile slowo, cieply gst za cieply gest").
      • ab03 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 16:51
        ja tam sie nie mam zamiaru czepiac. dla kazdego jest miejsce na tym swiecie.

        prosze tylko nazywac rzeczy po imieniu, nie stwarzac pozorow. czyli powiedzmy
        ladnie sie przedstawic "czesc, jestem rubina80 i jestem k.u.r.e.w.k.a, biore
        tyle i tyle za taki a taki zakres uslug. oto moj problem.."

        wtedy na pewno kazdy skupi sie wylacznie na problemie.
        • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 22:50
          Dlaczego kurewka? Bo moj facet jest w stanie utrzymac rodzine na
          wysokim standardzie? Bo ma mloda, atrakcyjna przyjaciolke, bo
          prowadzi ciekawe zycie, bo doszedl do czegos? Wytlumacz mi to i
          powiedz w jakiej sytuacji znajduje sie twoja zona? Jak ty ja
          rozpieszczaszmjakim jestes dla niej mezczyzna? Starasz sie o
          wszystko tak jak na faceta przystalo? Jestes autorytetem?

          Dodam ze moj facet nawet nie wie co to takiego forum. Nie traci
          czasu na takie duperele i to tez mi sie w nim podoba. Facet siedzacy
          na forach i czytajacy takie pierdoly to po prostu ciota.
          • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 00:15
            rubina80 napisała:


            > Dodam ze moj facet nawet nie wie co to takiego forum. Nie traci
            > czasu na takie duperele i to tez mi sie w nim podoba. Facet
            siedzacy
            > na forach i czytajacy takie pierdoly to po prostu ciota.
            Tak, on nie traci czasu na duperele. Woli go wykorzystac w
            burdelu. Facet rozmawiajacy tu na forum z kobietami to ciota,
            a ten co w burdelu z prostytutkami gada i sie ku..wi z
            nimi to ideal, cacy. Wiesz co, przestan juz kobieto sie osmieszac.
    • control Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 21:10
      Kupy się ta bajeczka Rubiny nie trzyma. To gdzie ten telefon był
      przez caly czas? Ktos trzymal go w ręku? A moze przez przypadek
      dodatkowo włączył sie na głośnomówiący. Niewiele przez taki włączony
      telefon slychać. Za duzo telenowel sie naoglądalaś
      • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 22:46
        Telefon to Iphone ktory nie ma przyciskow. Dziala na touch screen.
        Wszystkiego dokladnie nie slyszalam. Zainterpretowalam to co
        slyszalam, a wogole to szokuja mnie glupie uwagi.
        Jestem z facetem ktory jest dobrze usytuowany. Dobrze zyjemy. Co w
        tym zlego? Dlaczego nazywa sie to kurestwem?
        Poszedl skozystac z uslug prostytutki. No i co? Pewnie ze to nie
        jest mile i przyjemne. Laczy nas wiele spraw, identyczne poglady,
        poruszamy sie w tym samym towarzystwie, mamy tysiace tematow do
        dyskusji, jago podziwiam i szanuje, on mnie traktuje bardzo dobrze.
        Nasz zwiazek prowadzony jest na poziomie. To co sie stalo bylo i
        jestdla mnie szokiem , ale nie odejde od niego, ani go nie pogonie.
        Dodam ze ni ezyjemy w Polsce, a on nie jst Polakiem. Wiem ze w kraju
        w ktorym mieszkamy, uslugi takie sa znane i wielu mezczyzn,
        szczegolnie tych zapracowanych i odnoszacych sukcesy z nich kozysta-
        nie usprawiedliwia to jego zachowania i nie twierdze ze jak oni moga
        to i jemu wolno. Mam szczescie byc u boku mezczyzny ktory posiada
        wartosci o wiele wyzej cenione niz trzydniowy zarost, kuszacy tylek
        i wesole zagrywki. Ja tu nie przyszlam sie zalic, tylko zadacpytanie
        ilu istnieje ludzi na swiecie z sekretami, z droga twarza. Zona
        faceta ktory ma pozycje jest korwa? Wole takiego niz kogos kto nie
        jest w stanie nic stworzyc. Dla mojego faceta nie ma rzeczy
        niemozliwych. Jest konkretny, zaradny, ma styl i klase. Nie widze
        wielu takich. A wedlug mnie madrakobieta wlasnie takiego mezczyzne
        powinna miec. To co sie stalo, to juz inna beczka., Jezeli mowie ze
        to wydaje sie mi byc jego drogim ja o ktprym nie wiem to wiem
        oczymmowie. Bo wlasnie jest zupelnie inny. On bylby ostatnim ktoremu
        bymto zazucila.
        Wiele uwag ktore tu przeczytalam uwazam za glupie.
        • ab03 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 23:06
          facet ma kase wiec ma ciebie -> jestes towarem

          facet nie mialby kasy, nie stac by go bylo na towar -> ciebie

          bez kasy by cie nie bylo, oddajesz sie za kase jak pierwsza lepsza prostytutka -
          wiec zwyczajnie sie ku..sz - czego nie nie rozumiesz ?

          miej odwage nazwac rzeczy po imieniu.

          nie wiem w ogole po co powstal ten watek - jedna prostytutka nie powinna sie
          interesowac druga - no chyba ze boi sie wygryzienia z interesu.
        • uyu Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 23.12.07, 23:19
          To, ze twoj maz nie jest polakiem i rzecz nie dzieje sie w Polsce to
          nic nadzwyczajnego. Moj tez nie jest Polakiem ale nie przeszkadza mu
          to wcale w byciu lojalnym w stosunku do zony czyli mnie.
          Nie bierz ludzi za zasciankowych idiotow, a siebie za lwice
          salonowa, bo do zwyklej dachowej kocicy tobie daleko.
          A dlaczego wszyscy okreslaja twoje podejscie do zwiazku jako qrestwo?
          Proste, bo dzialasz dokladnie na takiej samej zasadzie jak
          przedstawicielki najstarszego zawodu swiata. Dajesz siebie w zamian
          za korzysci materialne. One nazywaja to praca zawodowa a dla ciebie
          jest to sposob na wygodne zycie.
          Roznica polega na tym, ze one po pracy moga stac sie zwyklymi
          kobietami natomiast ty musisz grac swoja role przez caly czas.
          Nawet uzyte przez ciebie okreslenia wskazuja na charakter waszego
          zwiazku, np. "jago podziwiam i szanuje, on mnie traktuje bardzo
          dobrze." Zupelnie jak alfons i jego podopieczna.
          A ty siebie traktujesz dobrze?
          • mamab26 a ja wolałabym ... 24.12.07, 00:00
            ... mieć mniej "idealnego" faceta ,który czasem się ze mną
            pokłóci ,czasem jest upierdliwy ,niż takiego pana "z klasą" ,co
            bzyka na boku ,a przy mnie kreuje się na chodzącą świętość ...
            • mamab26 i jeszcze jedno 24.12.07, 00:02
              gdyby mnie mój mąż zdradził ,to byłabym wściekła ,rozgoryczona i
              pewnie napisałabym tu o nim same epitety i ......... ,a nie peany na
              cześć jego cudownej i idealnej osobowości
              • mamab26 jednak doczytałam do końca 24.12.07, 00:09
                to nie może być prawda .to troll ,bo nie ma aż tak głupich kobiet

                cytat z rubiny :

                "Mam szczescie byc u boku mezczyzny ktory posiada
                wartosci o wiele wyzej cenione niz trzydniowy zarost, kuszacy tylek
                i wesole zagrywki. "

                no tak ,ma cholernie dużo zalet .tylko czy one równoważą to ,że cię
                ZDRADZA ? jeśli tak ,to rzeczywiście masz szczęście
                i upajaj się nim w samotności ,bo tu raczej poklasku nie
                znajdziesz ...
        • ewa_err Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 00:13
          Chcialas tylko wiedziec ile osob zyje z sekretami? Wiele. Znam takie
          przypadki, kilka bardzo dobrze i bardzo blisko. I co to zmienia? Z
          jednej strony to co piszesz ma sens z drugiej szlag mnie trafia jak
          mysle ze nie ma juz ludzi ktorzy po prostu ze soba sa, mowią sobie
          prawde i sa sobie wierni.
        • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 15:24
          Jest konkretny, zaradny, ma styl i klase. Nie widze
          > wielu takich.
          No kur.a nie wytrzymam-)))))))))))
    • lidaaa Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 00:29
      "ostatnia prezerwatywa" w burdelu ???:) Przecież oni kupują na tony od Durexa:)
      Radze zbadać faceta pod kontem AIDS i do czasu wyniku nie kochać się z nim.
      • wielo-kropek Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 00:35
        Latwo co to napisac. Sponsorowana dziewczyna musi sie kochac.
        Wyboru zbytnio nie ma.
    • chemikpe Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 05:52
      No, dobrze, rubino, jeśli upierasz się, że naprawdę istniejesz i że naprawdę
      jest z tobą jak twierdzisz, to chyba mam odpowiedź na twoje pytanie: chciałaś
      się dowiedzieć, jaką część populacji stanowią tacy jak ty i twój Pan.
      Pytałem znajomych psychologów i mówią, że większość specjalistów ocenia, iż
      ludzi pozbawionych wyższych uczuć (dawniej często używano określenia
      "psychopaci") może być od kilku do kilkunastu procent.
      Instrumentalne traktowanie ludzi (także najbliższych), nieliczenie się z
      uczuciami innych, skrajny egocentryzm, egoizm, chłód uczuciowy, brak empatii,
      nielojalność, brak poczucia odpowiedzialności i poczucia winy, niemożność
      nawiązywania trwałych związków emocjonalnych, skłonność do zrzucania
      odpowiedzialności na innych, niska tolerancja frustracji i niski próg wyzwalania
      agresji, nieumiejętność wyciągania wniosków z własnych doświadczeń... Te cechy
      sprawiają, iż ludzie tacy mogą dojść do bardzo wysokich stanowisk nie tylko w
      armii, policji itp. hierarchicznych, scentralizowanych instytucjach, ale także w
      biznesie, a już na pewno w polityce.
      Rubina! Nie puszczaj swojego chłopa. Trzymaj się go mocno. Dobraliście się jak w
      korcu maku. Daleko razem zajdziecie. Idealna para!
    • luuxx Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 09:33
      Ale ja tu nie rozumiem dlaczego ona niby ma byc k...ka? Sama mam
      meza starszego ode mnie o dobrych pare lat. Jest cudzoziemcem,
      zapracowany ( mam nadzieje ze naprawde pracuje ;-)), zaradny. Daje
      mi piekne poczucie bycia prawdziwa kobieta. I tez przyznam ze przed
      nim przezywalam, tak jak autorka watku wieksze milosci. Co nie
      znaczy ze do niego nic nie czuje. Ale to inna milosc. Spokojniejsza.
      Rubina tutaj tez ceni inne cechy niz standart. A moze problem w tym
      ze niewielu facetow jest w stanie dac kobietom to, co ona ma?
      Oczywiscie nie zaliczamdo tego jej przezycia! I kto wie ilu z
      mezczyzn, ile kobiet robi rzeczy o ktorych nic ni wiemy?
      Wedlug mnie ona nie jest zadna k..ka tylko po prostu ma bogatego
      faceta ktory jest w stanie ja utrzymac. To tez sie zdarza. :-)
      Przypuszczam ze wszyscy tutaj cieszyliby sie najbardziej gdyby ona
      zostala sama i upokozonym , smutnym tonem napisala na forum -
      zostawilam go, ale co dalej? Dziwi mnie ze tak wszyscy na nia
      naskoczyliscie.

      ZYCZE WSZYSTKIM WESOLYCH SWIAT !
    • modliszka24 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 10:18
      ja bym od razu go wystawiła a jak coś podłapie zabić to mało
      • pachnidlo90 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 13:56
        rubina sie zastanawia nad tym ilu ludzi jest takich dwulicowych,
        jakby nie widziala ze ona sama nalezy do reprezentacji takich ludzi
        o dwoch twarzach...
    • yagiennka Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 14:36
      O ile to nie ejst jakaś ściema ta cała opowieść to ten przypadek potwierdza
      tylko, że nie można ufac niczemu i nikomu. Ja bym faceta zostawiła natychmiast i
      wywaliła na zbity pysk. Mozna jeszcze zrozumiec przypadkową zdradę, ale
      chodzenie do burdelu? Brzydziłabym się takeigo faceta.
    • wiarusik Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 15:38
      Wierzysz swoim uszom,czy jemu?;)
      • rubina80 Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 16:00
        Koncze dawac swoje wypowiedzi i stwierdzam ze ten watek byl
        kompletnie bez potrzeby. Wszyscy sa bez wad, kobiety pracuja na
        mezczyzn, kazdy jest pozadny i nikomu nie zdazaja sie wpadki,
        oszustwa, niemile incydenty. Choc mi tez pierwszy raz zdarzylo sie
        cos takiego. No coz. Widocznie wielu z was ma ogromne szczescie zyc
        w takwielkiej harmoni z soba i ze swiatem. Rodzi sie pytanie - kto
        tu bardziej zyje w bajce. Co, kto lubi.
        Jedno mnie dziwi - dlaczego kobieta zyjaca u boku mezczyzny
        zamoznego= zaradnego jest k...ka? Dlaczego? I dlaczego to "be" miec
        faceta zamoznego = zaradnego?
        I cos jednak jeszcze - kryzysy sie zdazaja wielu parom. Nie kazdy
        oprocz tych dwoch ludzi o tym wie. Ja zdalam sobie sprawe jak wazny
        jest dla mnie moj partner i ze nie chce z niego rezygnowac. Wiecej -
        ten caly incydent niespodziewanie nas do siebie zblizyl jeszcze
        bardziej. A co miedzy nami jest i jak i dlaczego - to juz nasza
        sprawa i naprawde bez potrzeby tu o tym opowiadalam. Mowiac o C
        powinnam opowiedziec o A. Lekkomyslny, glupi gest. Nastepny watek
        bedzie na pewno na temat gotowania. Nigdy wiecej o sprawach
        osobistych, bo zauwazylam po prostu ze odpowiadajacy tu ludzie
        szczekaja wielka geba wlasnie tylko na forum. Watpie zeby tacy
        odwazni byli tez w zyciu realnym. Smieszy mnie tez jak bardzo zyja
        tym swiatem tutaj, jak sie angazuja w te odpowiedzi i z jaka pasja.
        Ile razy imiona odpowiadajacych powtazaja sie w tysiacach innych
        watkow... Nie maja nic lepszego do roboty? Wedlug mnie jest to po
        prostu smieszne.
        A najsmieszniejsze jest to, ze ja cos tam opisalam ogolnie i bardzo
        plytko. Po prostu opisalam incydent i troche jego tla a kazdy
        interpretuje to na swoj sposob. Czyz to nie strata czasu, czy to nie
        robienie z siebie glupka, zgrywanie specjalisty od miecia racji? ja
        slyszac od kogos o jego problemie - twierdze ze sam on musi wiedziec
        co robic, jak mu na czyms zalezy, jak sie czuje, jakie ma uczucia,
        cele i plany, bo nie wiem naprawde co jest u kogos grane. To tak
        jakby pisac choremu recepte bez wiedzy medycznej, jakby stawiac dom
        bez wiedzy technicznej. Moge opowiedziec ze mi tez sie cos podobnego
        zdazylo i zareagowalam tak a nie inaczej, a dla jkogos tam to sie
        stalo tak i tak a odpowiedzia bylo to i tamto... Ale tak od razu
        oceniac i twierdzic , ja to bym zrobila tylko tak a jak ty nie to
        jestes glupkiem. To madre? Dobra, mniejsza z tym. Zycze wszystkim,
        takze tym o wzroku tunelowym Wesolych, zdrowych i szczesliwych Swiat
        i dalszych sukcesow w marnowaniu czasu na forum. ;-)
        • a-ndrzej Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 20:17
          Tobie tez Wesolych Swiat. I dziekuje Ci za rade "jak zyc". Zaraz po
          Swietach biegne do burdelu nabrac klasy i poprawic relacje z moja
          zona.
          • kleopatraa Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 24.12.07, 20:56
            ten incydent zblizyl was do siebie jeszcze bardziej? to rzeczywiscie
            blisko ze soba byliscie, ze az z tej bliskosci spedzal czas w
            burdelu na waleniu prostytutek. Sorry, nazywam rzeczy po imieniu.
    • fitter_c Re: Przylapalam go na goracym uczynku! 25.12.07, 05:52
      Ależ rubino, nieprawda, że ten wątek był "kompletnie bez potrzeby". Ze swojej
      strony coś tam chciałaś z siebie wywalić, mimo iż teraz twierdzisz, że wszystko
      jest cacy. Gdyby było cacy, to byś nie zaczęła "dawać swoich wypowiedzi".
      Natomiast dla nas, śmiesznych buraków z niższych sfer "o wzroku tunelowym",
      twoja opowieść była barwną przygodą, możliwością zajrzenia do wspaniałego,
      kolorowego świata zaradnych ludzi, o którym na co dzień możemy sobie tylko pomarzyć.
      Życzę ci żebyście żyli razem dłuuuuugo i w takiej harmonii jak dotychczas, bo
      naprawdę fantastycznie się dobraliście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka